Książę chaosu

Okładka książki Książę chaosu autora Roger Zelazny, 9788372980199
Okładka książki Książę chaosu
Roger Zelazny Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Kroniki Amberu (tom 10) fantasy, science fiction
218 str. 3 godz. 38 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Kroniki Amberu (tom 10)
Tytuł oryginału:
Prince of Chaos
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Data 1. wydania:
1993-06-01
Liczba stron:
218
Czas czytania
3 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372980199
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Książę chaosu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Książę chaosu



książek na półce przeczytane 3213 napisanych opinii 1042

Oceny książki Książę chaosu

Średnia ocen
7,2 / 10
572 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Książę chaosu

avatar
1234
914

Na półkach: ,

Rozbudowana saga o walce rodzeństwa książąt Amberu o tron – historia pełna intryg, zdrad i manipulacji rzeczywistością. To monumentalna opowieść, miejscami rozwlekła i nużąca, lecz stawiająca fundamentalne pytanie: czy władza nieuchronnie czyni nas potworami? W świecie Amberu – podobnie jak w naszym – ambicja, polityczna czy biznesowa, potrafi wypaczyć ludzkie oblicze, zamieniając pragnienie wielkości w żądzę dominacji i zdrady.

Rozbudowana saga o walce rodzeństwa książąt Amberu o tron – historia pełna intryg, zdrad i manipulacji rzeczywistością. To monumentalna opowieść, miejscami rozwlekła i nużąca, lecz stawiająca fundamentalne pytanie: czy władza nieuchronnie czyni nas potworami? W świecie Amberu – podobnie jak w naszym – ambicja, polityczna czy biznesowa, potrafi wypaczyć ludzkie oblicze,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
417
275

Na półkach: ,

Grande finale jednego z najsłynniejszych cykli literatury fantasy, który ówcześnie był fabularną nowością wprowadzającą wiele ciekawych rozwiązań i pomysłów do owego gatunku. Dzisiaj to tylko punkt do odhaczenia w encyklopedii klasyków, która duchowo pozostała w erze przełomu lat 70/80-tych. Zakończenie drugiej sagi i całości świata Cieni, Dworców Chaosu i królestwa Amberu to zwykłe i kolejne przy tym ganianie się autora z czytelnikiem po planszy w kotka i myszkę. Wszystkie najważniejsze i ciekawe tematy jak: walka z tajemniczym wrogiem czyhającym na życie Merlina, zemsta za przeszłość rodziców, nienawiść byłej uzdolnionej magicznej miłości, walka Dobra ze Złem o dominację czy wielki quest fantasy o artefakty mocy powstawania światów i walki z armią najemników, przestają ostatecznie mieć jakiekolwiek tutaj znaczenie fabularne. Zelazny na koniec wraca do najnudniejszej sprawy swoich książek, które pogrążyły pierwszą sagę, czyli o walkę o tron w jednym z królestw. Książe chaosu to magiczna telenowela rodzinna, która nagle wprowadza na koniec mnóstwo nowych nic nie znaczących postaci, na siłę domyka byle jak wszystkie wątki, pobieżnie odhacza lub olewa znaczące konfrontacje rodzinne i co najważniejsze zapomina o suspensie i akcji w kulminacyjnym momencie powieści. W odróżnieniu od zakończenia losów Corwina w Dworcach, w Księciu otrzymamy tylko rozmowę rodzinną o tron piekielnego królestwa i małą beznamiętną bitwę na czary. Istotne postacie jak Luke, uwięziony Corwin, czy tematy porwania Coral, zemsty Julii, walki o Klejnot czy armię najemników Daltona zostaną wymazane z historii bez wyjaśnienia i olane przez pisarza. Przypomina to celowo otwarte zakończenie na możliwy 11-tom, jednak Zelazny nigdy nie miał tego w planach. Merlin miota się po światach, wchodzi w dyskursy z siłami wyższymi i najbliższą rodziną, ustawia planszę pod polityczne machinacje, i ostatecznie nic innego tutaj nie otrzymamy. Książe chaosu to zawód równie proporcjonalny do jakości całych Kronik Amberu, i chociaż saga miała swoje nieliczne przebłyski jakości, a autor wprowadził parę ciekawych pomysłów od których później czerpali natchnienie jego spadkobiercy, to ostatecznie wywołał tylko ziewanie i spadek napięcia wraz z każdą kolejną książką, z której z intrygującego dreszczowca robiła się następna fantastyczna Moda na Sukces. Szkoda zmarnowanego potencjału.

Grande finale jednego z najsłynniejszych cykli literatury fantasy, który ówcześnie był fabularną nowością wprowadzającą wiele ciekawych rozwiązań i pomysłów do owego gatunku. Dzisiaj to tylko punkt do odhaczenia w encyklopedii klasyków, która duchowo pozostała w erze przełomu lat 70/80-tych. Zakończenie drugiej sagi i całości świata Cieni, Dworców Chaosu i królestwa Amberu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
40
3

Na półkach:

Jako młodzian czytałem Zelaznego, nie dobrnąłem wtedy jednak do końca. Cały cykl po raz drugi ocenia jako REWELACYJNY!! i dziwię się, że nie ma jeszcze jakiegoś serialu. Końcówka jednak rozczarowuje, mnie przynajmniej

Jako młodzian czytałem Zelaznego, nie dobrnąłem wtedy jednak do końca. Cały cykl po raz drugi ocenia jako REWELACYJNY!! i dziwię się, że nie ma jeszcze jakiegoś serialu. Końcówka jednak rozczarowuje, mnie przynajmniej

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1139 użytkowników ma tytuł Książę chaosu na półkach głównych
  • 862
  • 277
236 użytkowników ma tytuł Książę chaosu na półkach dodatkowych
  • 134
  • 27
  • 25
  • 24
  • 8
  • 7
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki Książę chaosu

Inne książki autora

Roger Zelazny
Roger Zelazny
Amerykański pisarz science fiction i fantasy. Używał również pseudonimu Harrison Denmark. Urodził się w Euclid w Ohio jako jedyne dziecko Josephine Sweet oraz Josepha Franka Zelazny’ego (Żelaznego). Jego ojciec był emigrantem z Polski, z Rypina, a matka amerykańską Irlandką. W liceum Roger redagował szkolną gazetkę, dołączył również do klubu Creative Writing Club. Jesienią 1955 roku zaczął uczęszczać do Case Western Reserve University, którą ukończył w 1959 roku. Dostał się na Uniwersytet Columbia w Nowym Jorku, który ukończył w 1962 roku. W fanzinie „Thurban 1” (#3, 1953 r.) pojawiła się pierwsza część jego opowiadania Conditional Benefit. Jego pierwsze opublikowane opowiadanie to Mr. Fuller’s Revolt („Literary Calvalcade”, 1954 r.). Jako profesjonalny pisarz zadebiutował opowiadaniami Jego wielki wyścig (Passion Play – „Amazing Stories”, sierpień 1962 r.) oraz Jeźdźcy (Horseman! – „Fantastic”, sierpień 1962). Roger Zelazny w wieku 38 lat przeniósł się do Santa Fe. Zmarł w 1995 roku z powodu niewydolności nerek spowodowanej rakiem jelita grubego. Inne źródła błędnie podają raka płuc. Gatunek skorupiaków z gromady małżoraczków został nazwany przez doktora Koena Martensa na cześć Rogera Zelaznego; jego łacińska nazwa to Sclerocypris zelaznyi. Roger Zelazny został wyróżniony nagrodą Nebula trzykrotnie, a nagrodą Hugo sześciokrotnie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ognie na skałach Rafał Ziemkiewicz
Ognie na skałach
Rafał Ziemkiewicz
Niewątpliwie Ziemkiewicz ciekawe książki pisze, była okazja tym razem przeczytać dość ciekawą książkę fantasy. Oryginalną raczej nie, bo wiadomo był ktoś taki w naszej rodzimej literaturze jak Sapkowski i głównie ten pan, mówiąc lekko potocznie, porobił system w tej bajce, co nie znaczy, że nie warto poznać twórczości innych pisarzy i prób doścignięcia mistrza. Próba Ziemkiewicza daję słowo, jest udana. Schemat jest podobny do „Wiedźmińskiej sagi”, do pewnej prowincji królestwa przybywa wędrowny żołnierz/poszukiwacz przygód czyli charakternik, wypisz wymaluj ktoś podobny do Geralta lub Eskela, Lamberta, jego kumpli, aż kusi napisać fraszkę „ Żegost, Żegost, ty ch...” . Żegost, tak nazywa się główny bohater, dałby sobie zapewne radę w szermierce słownej z kolegami wiedźminami, a i w siłowych sparringach pewnie bez szans by nie był. Podobnie jak wiedźmini mają zwyczaj pakować się w każdą awanturę, również Żegost nie unika barwnych przeżyć, które dzisiaj byśmy nazwali dramami, a że to również świat fantasy, to i potwory do ubicia jakieś się znajdą. Nasz wędrowiec szybko przekonuje się, że raczej mile widzianym gościem nie jest, no ale, że śpieszy się powoli to pakuje się w kolejne kabały. Są one na tyle solidne, że omal na stryczku nie kończy po tym jak gołymi rękoma praktycznie ubija książęcego gwardzistę. Niewątpliwie dla kogoś stworzonego, żeby umierać na polach bitewnych za bardzo honorowa śmierć to nie była. No ale dzięki temu trafił na polityczne rozgrywki na dworze książęcym. Były to spory między księciem a księżniczką, widać, że nawet w najlepszych związkach takie rzeczy się zdarzają. Księcia Zamborga podejrzewano o to, że jest szalony, księżniczkę, że całkiem normalna to ona nie jest. Żegost oprócz zawodowych obowiązków ochrony swojej wybawczyni, księżniczki, ma troszkę detektywistycznej roboty, co tu jest grane? No i nie zapomniał o potworze morskim, przez którego sam mógł poczuć stryczek lub toporek na szyi, bo wtedy gdy badał sprawę potwora doszło do zwany z gwardzistą. Potworem morskim, poza cudzoziemcem, nikt się nie przejął, bo oczywiście władza miała inne kłopoty niż zainteresować się losem rybaków, co mogło skończyć się sporym deficytem w diecie w całym księstwie, finansowym zapewne również. I to wszystko było na głowie dzielnego wojaka. Akcja nie pędzi jakoś bardzo szybko w tej książce, ale jakoś bardzo to nie przeszkadza, bo czytelnik z zainteresowaniem przewraca kolejne karteczki aż do końca książeczki. Sporo jest dialogów tutaj, widać Żegost jest bardzo wygadany, a interlokutorów do dysput mu nie brakuje. Świat fantastyczny literacko wykreowany jest dobrze opisany, co niewątpliwie zachęca do czytania. Książka jest odrobinę mroczna, wybory w zasadzie też są, co siłą rzeczy do uniwersum Wiedźmińskiego nawiązują. Także też sceny w karczmach gdzie można pić do nieprzytomności, stłuc profilaktycznie gości z karczmy, a i pewnie chętne panny się znajdą, żeby przyjemności awanturniczego życia były kompletne. To jest po prostu dobra książka i dlatego polecam.
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na710 miesięcy temu
Conan z Cimmerii Robert E. Howard
Conan z Cimmerii
Robert E. Howard
Postaci Conan Barbarzyńcy nie trzeba nikomu przedstawiać. Ten bohater zadebiutował w 1932 roku i choć jego twórca, Robert E. Howard zmarł młodo, to swoimi opowiadaniami poruszył masy. Do jego twórczości dołączyli się inni, wykorzystując Conana do swoich opowieści, a filmy tylko utrwaliły tę postać w ogólnej świadomości. Ja jednak dopiero teraz, po latach czytania fantastyki, wzięłam się za historie o tym herosie, chwytając niedługą (bo liczącą ok. 200 stron) książeczkę z 1988 zatytułowaną po prostu „Conan z Cimmerii”. Czemu akurat ona? Cóż, jej okładka jest doskonałym dzieckiem swoich czasów i jako kolekcjoner, musiałam mieć ją w swoich zbiorach. Gdybym miała wymienić trzy cechy, które opisują historię Conana, to powiedziałabym, że jest to ładny styl, proste historie oraz kobiety. Piękne, cycate i półnagie kobiety w dużych ilościach. Ale zacznijmy od początku. W retro klimat książeczki wprowadza już wstęp, który wyjaśnia, czym jest fantasy, nazywając je współczesną baśnią (co troszkę mija się z prawdą). W tamtym czasie tego gatunku prawie w Polsce nie było i generalnie uchodził on za tę gorszą fantastykę. Następnie dostajemy wstęp, który wyjaśnia świat Conana. Dla tych, co nie wiedzą, jego akcja rozgrywa się w zapomnianej przeszłości ludzkości, głównie w okolicy Nilu. Howard jednak lekką ręką traktował risercz oraz swój własny setting, bo jest tu miejsce na przykład również dla bogów Asgardu, zaś wielki i potężny Conan, zamiast nosić przepaskę ze skóry lwa, ubiera się w jedwabie. Czemu nie, kto silnemu i potężnemu chłopowi zabroni. W każdym razie po wstępie przechodzimy do samych opowiadań, które są naprawdę prostymi historiami o heroicznych wyczynach Conana. I dla mnie to teksty pełne wewnętrznych sprzeczności. Oczywiście Howard pisał opowiadania stricte rozrywkowe, to nie miała być w żadnym razie kultura wysoka, a przez tyle lat jego twórczość po prostu troszeczkę się zestarzała. Ale jednak wówczas po prostu pisało się inaczej, więc niektóre fragmenty można by wyjąć z kontekstu i oprawić w ramkę, bo po prostu te słowa są ułożone momentami naprawdę bardzo ładnie. Ale po chwili dostajemy opis kolejnych losowych barbarzyńców, potężnej siły Conana, czy jego pięknych i półnagich kobiet... Nie przeczę, czasem ta pulpa była po prostu zabawna. Poza przepaską z jedwabiu okazuje się na przykład, że Conan to Chrystus swoich czasów i zszedł z krzyża, korzystając ze swojej barbarzyńskiej siły. Innym razem dostajemy bohaterkę, której zła siostra więzi ją przez ponad pół roku, a ona dalej jest piękna, co podkreśla nie tylko narracja, ale również jej oprawczyni. Conan zaś jest w stanie biec sobie przez pustynię z kobietą na ramionach, a gdy odstawia ją na ziemię, wystarczy, że rozmasuje sobie mięśnie i już wszystko gra. Fajnie było spotkać Conana. Trochę dla nauki i lepszego poznania gatunku, trochę dla tych wszystkich głupotek, które się w nim pojawiają. Ale czy będę śpieszyć się z sięgnięciem po kolejne opowiadania Howarda? Raczej nie. Raz na maksymalnie kilka lat mi zdecydowanie wystarczy.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na72 lata temu

Cytaty z książki Książę chaosu

Więcej
Roger Zelazny Książę chaosu Zobacz więcej
Więcej