rozwińzwiń

Thor. Kres wojny. Tom 3

Okładka książki Thor. Kres wojny. Tom 3 autorstwa Jason Aaron, Scott Hepburn, Mike del Mundo
Okładka książki Thor. Kres wojny. Tom 3 autorstwa Jason Aaron, Scott Hepburn, Mike del Mundo
Jason AaronMike del Mundo Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Thor (Marvel Fresh) (tom 3) komiksy
120 str. 2 godz. 0 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Thor (Marvel Fresh) (tom 3)
Data wydania:
2022-08-24
Data 1. wyd. pol.:
2022-08-24
Liczba stron:
120
Czas czytania
2 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328154650
Trzeci tom przygód Gromowładnego z serii wydawniczej Marvel Fresh!

Wojna światów dobiegła końca, ale wiele spraw pozostało niewyjaśnionych. Loki, adoptowany w dzieciństwie przez Odyna, po raz pierwszy miał okazję zbliżyć się do lodowych olbrzymów, ludu swojego biologicznego ojca. Co z tego wyniknęło? Czy Cul Borson, bóg strachu, zdołał odkupić swoje winy podczas sekretnej misji w krainie mrocznych elfów? I co oznacza kres wojny dla samego Thora? Co Gromowładny uczyni teraz, kiedy nie musi już walczyć o wszystkie Dziesięć Królestw?

Autorem tej opowieści jest Jason Aaron, zdobywca Nagrody Eisnera i innych najważniejszych komiksowych wyróżnień, znany z takich serii jak: „Skalp”, „Thor Gromowładny” i „Potężna Thor”, „Punisher Max” czy „Conan Barbarzyńca”. Rysunki stworzyli Mike del Mundo („Avengers”) i Scott Hepburn („Deadpool”).

Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach #12–16 serii „Thor”.
Średnia ocen
7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Thor. Kres wojny. Tom 3 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Thor. Kres wojny. Tom 3

Średnia ocen
7,0 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Thor. Kres wojny. Tom 3

avatar
191
171

Na półkach:

Album „Thor. Kres wojny. Tom 3.” to przedostanie dzieło z runu Jason’a Aaron’a opowiadające o losach Thor’a Odyn son’a.Twórcami rysunków byli: Mike Del Mundo i Scott Hepburn; natomiast za kolory odpowiadali: Mike Del Mundo, Marco D’Alfonso oraz Matthew Wilson. Omawiany komiks pełni funkcję zarówno uzupełnienia, jak i zakończenia wątków przedstawionych w albumie „Wojna Światów”.

Jeśli chodzi o aspekty wizualne albumu, to powiem, że były fragmenty, które mi się podobały, niestety i były, i takie które nieprzypadły mi do gustu. Nie będę ukrywał, że styl preferowany przez Mike Del Mundo mi nie odpowiada, szczególnie używane przez wspomnianego artystę paleta barw. Fragment stworzony przez Scott’a Hepburn’a, zdecydowanie bardziej trafia w moje gusta, jeśli chodzi o aspekty wizualne.

Jeśli chodzi o fabułę, to pierwsze część albumu wydała mi się zdecydowanie bardziej ciekawa (. Ta która uzupełnia wydarzenia związane z „Wojną Światów”). Fragmenty albumu przestawiające wydarzenia dziejące się już po pokonaniu Malekitch przez Thora w ruinach Stonehenge nie były dla mnie już takie interesujące. Przypuszczam, że osoby mające większe przywiązanie do postaci Thora i innych bohaterów pojawiających się w runie Jason’a Aaron’a, zdecydowanie lepiej odbiorą wspomniany fragment dzieła, a raczej da on im więcej radości, bo jest on swego rodzaju sentymentalnym pożegnaniem z królestwem Asgardu i jego mieszkańcami (z kreacjami stworzonymi przez Jason’a Aaron’a).

Powiem szczerze, że mam duży problem jak ocenić omawiany dzieło, trudno powiedzieć, że to samodzielna opowieść. Omawiany komiks bardzo mocno bazuje na historii przedstawionej w albumie „Wojna Światów”. Czytelnik nieznający wspomnianego eventu może się nie odnaleźć w omawianej pozycji. Związku, z czym omawianej pozycji wystawiam ostatecznie ocenę 6/10 (niezły). Jeśli ktoś czyta cały run Jason’a Aaron’a to bez wątpienia również powinien sięgnąć po omawianą pozycję, pozostałym czytelnikom zalecam zapoznać się pierw z wcześniejszymi tomami, a szczególnie z „Wojną Światów.

Album „Thor. Kres wojny. Tom 3.” to przedostanie dzieło z runu Jason’a Aaron’a opowiadające o losach Thor’a Odyn son’a.Twórcami rysunków byli: Mike Del Mundo i Scott Hepburn; natomiast za kolory odpowiadali: Mike Del Mundo, Marco D’Alfonso oraz Matthew Wilson. Omawiany komiks pełni funkcję zarówno uzupełnienia, jak i zakończenia wątków przedstawionych w albumie „Wojna...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
653
238

Na półkach:

Niezbyt porywający tom. To zlepek kilku historii uzupełniających do Wojny Światów, z których poza tytułowym epilogiem praktycznie nic nie wynika i te epizody niewiele wnoszą do głównej narracji. Jedne zeszyty lepsze, inne całkiem słabe, ale generalnie to zapchajdziury. Warto tak na prawdę przeczytać tylko dwa ostatnie epizody, które dają miłe pożegnanie z bohaterami serii.

Niezbyt porywający tom. To zlepek kilku historii uzupełniających do Wojny Światów, z których poza tytułowym epilogiem praktycznie nic nie wynika i te epizody niewiele wnoszą do głównej narracji. Jedne zeszyty lepsze, inne całkiem słabe, ale generalnie to zapchajdziury. Warto tak na prawdę przeczytać tylko dwa ostatnie epizody, które dają miłe pożegnanie z bohaterami serii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
363
363

Na półkach: ,

Całkiem przyzwoite, chociaż z pewnością dalekie od wybitnego, zakończenie Wojny Światów z perspektywy m.in. Thora i Lokiego. Kilka mniej lub bardziej powiązanych że sobą historii, z których każda osadzona jest w końcówce konfliktu wywołanego przez Malekitha. Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej, a przede wszystkim ciekawiej

Całkiem przyzwoite, chociaż z pewnością dalekie od wybitnego, zakończenie Wojny Światów z perspektywy m.in. Thora i Lokiego. Kilka mniej lub bardziej powiązanych że sobą historii, z których każda osadzona jest w końcówce konfliktu wywołanego przez Malekitha. Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej, a przede wszystkim ciekawiej

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

50 użytkowników ma tytuł Thor. Kres wojny. Tom 3 na półkach głównych
  • 41
  • 9
35 użytkowników ma tytuł Thor. Kres wojny. Tom 3 na półkach dodatkowych
  • 19
  • 8
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Spider-Man/Deadpool: Wycieczka Scott Hepburn, Robbie Thompson, Jim Towe
Ocena 6,5
Spider-Man/Deadpool: Wycieczka Scott Hepburn, Robbie Thompson, Jim Towe
Okładka książki Spider-Man/Deadpool: Póki śmierć nas Chris Bachalo, Elmo Bondoc, Iban Coello, Joshua Corin, Gerry Duggan, Salva Espin, Christopher Hastings, Scott Hepburn, Elliott Kalan, Scott Koblish, Todd Nauck, Robbie Thompson
Ocena 6,4
Spider-Man/Deadpool: Póki śmierć nas Chris Bachalo, Elmo Bondoc, Iban Coello, Joshua Corin, Gerry Duggan, Salva Espin, Christopher Hastings, Scott Hepburn, Elliott Kalan, Scott Koblish, Todd Nauck, Robbie Thompson
Okładka książki Deadpool. Weasel idzie do Piekła. Tom 3 Scott Hepburn, Nic Klein, Skottie Young
Ocena 6,9
Deadpool. Weasel idzie do Piekła. Tom 3 Scott Hepburn, Nic Klein, Skottie Young
Okładka książki Carnage: Czerń, Biel i Krew Joe Bennett, Ed Brisson, Donny Cates, Marco Checchetto, Al Ewing, Javier Fernandez, Scott Hepburn, Kyle Hotz, Tini Howard, Mattia Iacono, Ken Lashley, John McCrea, Stephen Mooney, Chris Mooneyham, Victor Nava, Karla Pacheco, Benjamin Percy, Sara Pichelli, Gerardo Sandoval, Declan Shalvey, Dan Slott, Greg Smallwood, Ryan Stegman, Ram Venkatesan, Alyssa Wong, Chip Zdarsky
Ocena 6,5
Carnage: Czerń, Biel i Krew Joe Bennett, Ed Brisson, Donny Cates, Marco Checchetto, Al Ewing, Javier Fernandez, Scott Hepburn, Kyle Hotz, Tini Howard, Mattia Iacono, Ken Lashley, John McCrea, Stephen Mooney, Chris Mooneyham, Victor Nava, Karla Pacheco, Benjamin Percy, Sara Pichelli, Gerardo Sandoval, Declan Shalvey, Dan Slott, Greg Smallwood, Ryan Stegman, Ram Venkatesan, Alyssa Wong, Chip Zdarsky
Okładka książki Deadpool: Dobranoc Scott Hepburn, Nic Klein, Skottie Young
Ocena 7,5
Deadpool: Dobranoc Scott Hepburn, Nic Klein, Skottie Young
Okładka książki Deadpool: Najemnika śmierć nie tyka Scott Hepburn, Nic Klein, Skottie Young
Ocena 7,2
Deadpool: Najemnika śmierć nie tyka Scott Hepburn, Nic Klein, Skottie Young
Okładka książki Revenge of the Cosmic Ghost Rider Donny Cates, Scott Hepburn, Dennis Hopeless
Ocena 9,0
Revenge of the Cosmic Ghost Rider Donny Cates, Scott Hepburn, Dennis Hopeless

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Król Thor Esad Ribić
Król Thor
Esad Ribić Jason Aaron
Omawiane dzieło to ostateczne zakończenie runu Jason’a Aaron’a opowiadającego o przygodach Gromowładnego Thora. Rysunki do albumu „Król Thor” stworzyli wszyscy artyści, którzy związani byli z wspomnianym już cyklem, natomiast za kolory odpowiadał Ive Svorcina. Standardowo wypadałoby zacząć opinie od kwestii wizualnych, niestety nie mam nic konkretnego do powiedzenia w tej kwestii. Album jest podsumowanie cyklu nie tylko pod względem historii, ale również i pod względem graficznym. Dzieła wchodzące w skład runu Jason’a Aaron’a były tworzone przez różnych grafików, jednych styl mi się bardziej podobał, a innych mniej. Podobnie było przy stronach niniejszego albumu, na jedne patrzyłem z przyjemnością, a na inne z obojętnością. Przejdźmy jednak do fabuły, bo o niej mam zdecydowanie więcej do powiedzenia. Po pierwsze jak dla mnie „za dużo grzybów w tym barszczu”. Moim skromnym zdaniem Jason Aaron powinien się skupić tylko na domknięciu wątku tytułowego „Króla Thora” i nie ruszać już tematu przyszłości Thora z głównej linii czasu (tak go nazwijmy). Osobiście uważam, że gdyby wyciąć zapowiedzi przyszłych wydarzeń z niniejszego albumu to byłby on zdecydowanie lepszym i bardziej zwartym dziełem. Ogólnie powiem, że wątek starego Thora uważam za najsłabszy, jeśli chodzi o cały run Jasona Aarona. Niby widzimy przyszłość naszego boga burz, ale bądźmy szczerzy za te kilka naście lat inny autor napisze mu zupełnie inne losy, i to, co widzieliśmy, będziemy mogli wyrzucić do kosza. Porzucimy jednak kwestie spójności i logiki w komiksowym uniwersum Marvel'a. W tym świecie dzieje się to, co akurat pasuje autorom i trzeba to po prostu zaakceptować… W albumie mamy do czynienia z powrotem z „zaświatów” niezwykle istotnej postaci. Rozumiem chęć zamknięcia historii Thora pewną klamrą (Początek runu Aaron’a: Thor walczy z… → Koniec runu Aaron’a: Thor walczy z…),ale powrót wspomnianego złoczyńcy jest dla mnie, czymś słabym. Czytając komiks myślałem: „Serio?!”. Ogólnie uważam, że przedstawiona historia jest przekombinowana. Oczywiście nie powiem, że omawiany album to totalny chłam, bo tak nie jest, w omawianej historii jest kilka podobających mi się epickich momentów i kilka ciekawych wątków. Jednak album jako całość trudno mi ocenić jako coś naprawdę dobrego, związku, z czym omawiany dzieło oceniam 6/10 (niezły). Oczywiście jak ktoś czyta cały run Jason’a Aaron’a to powinien również przeczytać i wspomniany tytuł, jednak pozostałym czytelnikom chyba odradzam jego czytanie, bez znajomości wcześniejszych wydarzeń odbiór może być trudny. Lepiej przeczytać wcześniejsze komiksy i potem zdecydowanie lepiej się bawić przy omawianym… W sumie, to nie wiem, jakbym ocenił omawiany album bez znajomości poprzednich. Myślę, że ocena mogła być niższa niż jest obecnie. Jeśli chodzi o cały runu Jason’a Aaron’a, to osobiście uważam, że jego najlepszą jego częścią są albumy opowiadające o przygodach Potężnej Thor. Najbardziej nie lubię i za najsłabsze uważam wątki związane z przyszłością naszego boga burz. Niestety w omawianym cyklu podjęto koncept podróży w czasie i ogólnie kwestii związanych z upływem czasu i rozwoje świata Marvel'a, co nie wyszło mu na dobre, przynajmniej moim zdanie.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na61 rok temu
Wojna światów Jason Aaron
Wojna światów
Jason Aaron Russell Dauterman
„Wojna Światów” to dzieło stworzone przez Jasona Aarona (scenariusz),Russella Dauterman’a (rysunki) oraz Matthew’a Wilsona (kolory). Album kontynuuję wydarzenia znane m. in. z „Thor: Thor odrodzony” czy „Thor: Preludium wojny światów”. Jeśli chodzi o wizualne aspekty, to album wypada naprawdę bardzo dobrze. Panowie Dauterman i Wilson świetnie wykonali swoją robotę. Obaj wymienieni artyści współtworzyli cykl opowiadający o „Potężnej Thor”, który również bardzo mi się podobał, jeśli chodzi o kwestie wizualne, więc osobiście nie jestem zaskoczony tym, jak wygląda omawiany album. Album „Wojna Światów” to jak dla mnie naprawdę bardzo dobre dzieło i niezwykle udany event Marvel'a. W omawianym komiksie można znaleźć wiele ciekawych wątków i epickich momentów. Bardzo mi się spodobała rola Daredevil'a w przedstawionych wydarzeniach. Zabawny i uroczy był dla mnie również mikro wątek Spider-mana i „Pająków Hell”. Niestety w przedstawionej historii zauważyłem kilka istotnych jak dla mnie wad. Nie chcę tu sypać spoilerami, dlatego też omówię swoje zastrzeżenia w bardzo ogólnikowy sposób. Największy problem mam z zakończeniem, trochę go nie zrozumiałem, szczególnie pewnego morału związanego z postacią Thora. Ogólnie uważam, że zakończenie trochę cofa w rozwoju Thora, liczyłem, że postać Odynson'a zostanie poprowadzona w nieco innym kierunku. Innym problem, jaki mam z omawianym tytułem jest to, że jest to kolejny komiks, który pokazuje, że opowieści o X-men a Avengers to trochę dwa różne światy, dosłownie i w przenośni. W albumie mamy do czynienia z wielką planetarną inwazją, a o X-men’ach ani słowa, nie wspomnę już o Inhumans. Przypuszczam, że w jakimś innym komiksie pewnie zostało wyjaśnione, dlaczego mutanci nie brali udziału w obronie ziemi, jednak ja oceniam ten tytuł, a nie żaden inny. Rozumiem, że mutanci i Inhumans to dwie bardzo potężne grupy postaci i ich pojawienie się zmniejszyło by dramatyzm sytuacji, bo jak wiadomo taki Black Bolt w pojedynkę mógłby zniszczyć połowę armii Malekita, mimo to uważam, że autorzy powinni być w pełni konsekwentni, jeśli chodzi o przyjęty niegdyś koncept wspólnego uniwersum dla wszystkich bohaterów Marvela. Mimo wszystko omawiane dzieło oceniam bardzo pozytywnie, album ostatecznie oceniam na 8/10 (bardzo dobry). Chciałbym, żeby wszystkie albumy Marvela były takie ładne i tak przemyślane (szczególnie eventy). Czy polecam omawianą pozycję? Zdecydowanie tak. Zachęcam jednak potencjalnych czytelników do zapoznania się wcześniej z albumami opowiadającymi o przygodach Thora. Oczywiście nie mówię, by ktoś czytał od razu wszystkie komiksy runu Jason’a Aaron’a, wystarczy poznać te wydane w serii wydawniczej Marvel Fresh,, by zdecydowanie bardziej docenić (lepiej zrozumieć) omawiany komiks.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na81 rok temu
Thor. Preludium wojny światów. Tom 2 Tony Moore
Thor. Preludium wojny światów. Tom 2
Tony Moore Lee Garbett Jason Aaron Mike del Mundo
Album „Thor: Preludium Wojny Światów” ze scenariuszem Jasona Aarona i rysunkami Mike Del Mundo, Tony Moore oraz Lee Garret to drugi tom opowiadający o losach Thora Odyn sona w serii wydawniczej Marvel Fresh. Jeśli chodzi o kwestie wizualne albumu, to średnio mi się on podobał. W omawianym zaprezentowano nam przynajmniej dwa zupełnie różne style graficzne, z czego jeden mi się podobał, a drugi nie. Oczywiście jak to zawsze podkreślam każdy ma inne preferencje, jeśli chodzi o paletę barw czy tzw. kreskę, to co mi się nie podobało, ktoś może uznać za arcydzieło. Przejdźmy jednak do historii i wątków poruszanych w omawianym dziele. Użycie przeze mnie liczby mnogiej nie było przypadkowe, bowiem w albumie mamy przedstawionych kilka opowieści oraz zagadnień. Niestety większość z nich mnie nie porwała. Podczas czytania komiksu odniosłem wrażenie, że niektóre wątki są poruszane i wałkowane, już któryś raz. Osobiście uważam, że najlepszą częścią albumu był zeszyt zatytułowany „Dziewczyna ze spluwą z vibranium”, w którym śledzimy losy Róż Solomon. We wspomnianym fragmencie komiksu możemy zobaczyć jak wspomniana postać zostaje agentką w siłach specjalnych Wakanda’y, a także jak mocne piętno pozostawiły na niej wydarzenia, które miały miejsca Broxton (patrz/czytaj „Thor Gromowładny: Ostatnie dni Midgard’u”). Pozostała część albumu to jak wspomniałem w większości przypadku poruszanie po raz kolejny tych samych tematów lub po prostu zapowiedź wielkie „Wojny Światów”. Albumowi wystawiam ostatecznie ocenę 6/10 – niezły (wg skali film webowej). Omawiany komiks polecam głównie dla fanów postaci Thora. Osobiście nie wydaje mi się by brak jego znajomości wpłynął znacząco na odbiór albumu „Wojna Światów”.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na61 rok temu
Thor. Thor odrodzony. Tom 1 Jason Aaron
Thor. Thor odrodzony. Tom 1
Jason Aaron Mike del Mundo Christian Ward
Album „Thor: Thor Odrodzony” to pierwszy tom opowiadający o przygodach księcia Asgardu z serii wydawniczej Marvel Fresh.Twórcą scenariusza ponownie był Jason Aaron, natomiast za rysunki odpowiadali Mike Del Mundo i Christian Ward. W omawianym albumie przedstawiono czytelnikowi 3 różne historie. Opinie swoją zacznę na początku od kwestii wizualnych, czyli tzw. kreski i kolorów. Powiem tak pierwsza z przedstawionych w albumie historii, nieprzypadła mi do gustu, jeśli chodzi o warstwę artystyczną, ale i fabularnie mam z nią parę problemów, ale o tej drugiej kwestii później. Powiem szczerze, że nie wiem, z czym ma większy problem, czy z paletą barw, czy z tym, jak są narysowane postacie i świat. Mam wrażenie, że ludzie odpowiedzialni za kolory byli miłośnikami różnych odmian zieleni i błękitu, bo pierwsze strony są albumu są zdominowane wspomnianymi kolorami. Nie powiem, że nie lubię koloru zielonego czy niebieskiego (osobiście nie lubię żółtego),ale jak to mówi przysłowie: „Co za dużo, to niezdrowo”. Jeśli chodzi o aspekty graficzne, to zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu dwie pozostałe historię, które mają zdecydowanie ładniejszą paletę barw i kreskę (jak dla mnie bardziej wyraźną). Jak, jednak wszyscy wiem, każdy ma swój gust. Przejdźmy jednak do historii przedstawionych w albumie. Powiem tak, pierwsza przedstawiona w albumie historia będąca kontynuacją wydarzeń znanych z „Potężna Thor: Śmierć Potężnej Thor”, nie jest dla mnie, mnie zła, ma parę fajnych dziwactw, ale mam z nią też parę problemów. Dwie pozostałe historię uważam za zdecydowanie lepsze, głównie dlatego, że nie prezentują żadnych niepasujących mi koncepcji, wręcz przeciwnie, wiele z nich mi się spodobało. Jeśli chodzi o moje problemy z pierwszą przestawioną historią, to mam dwa główne. Pierwsze to jak został przedstawiony Odyn… Wszech ojciec nagle zaczął się interesować losem żony, mimo to, że przez większość cyklu o „Potężnej Thor” był je zajadłem wrogiem, a Tu nagle tęskni i żałuję jej odejścia… Jak to czytałem to miałem „WTF?!”. Jeszcze niedawno więził swoją żonę, a teraz nagle mu smutno, bo odeszła… Naprawdę Odyn jest chaotycznie prowadzoną postacią, a jeśli taki jest zamysł i król Asgardu ma być taką nieokiełznaną i bardzo przewrotną postacią, to mi osobiście taka kreacja nie odpowiada. Podobnie zresztą jak nie podoba mi się koncepcji Thor’a jako boga młotów, a bądźmy szczerzy trochę do takiej roli książę Asgardu został sprowadzony. Ja osobiście jestem zwolennikiem koncepcji Thor’a znanej z MCU. W kinowym uniwersum Marvel’a to nas ulubiony książę Asgardu czerpie moc z samego siebie i swej natury, a nie Mjolnira, czy zaklęć swego ojca. W MCU widzimy prawdziwego boga piorunów. W przypadku komiksów trudno mi się pokusić o takie stwierdzenie. Album ostatecznie oceniam na ocenę 6/10 – niezły (wg skali film webowej). Komiksowy dałbym wyższą ocenę, gdyby historie, których akacja dzieje się w dalekiej przyszłości były dłuższe. Niestety są one krótkie, a jedna z nich nawet i bardzo. Na koniec swej opinii podzielę się pewnym swoim przemyśleniem. Czytam te komiksy Marvel’a od pewnego czasu już i coraz bardziej rozumiem ich specyfikę. Komiksy superbohaterskie Marvel’a to nie lektury dla każdego, jedni w nie wsiąkną innych odrzucą. Moim skromnym zdanie, jeśli ktoś, w pewien sposób pokocha któregoś z bohaterów Marvel’a i będzie umiał przymknąć oko na powtarzające się motywy, czy nagłe zwroty w zasadach i realiach przedstawionego świata, to duże prawdopodobieństwo, że zostanie regularnym czytelnikiem dzieł z omawianego uniwersum oraz wydawnictwa. Wspominam o uniwersum, bo Marvel wydaje również komisy ze świata Gwiezdnych Wojen.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na61 rok temu
Deadpool. Weasel idzie do Piekła. Tom 3 Scott Hepburn
Deadpool. Weasel idzie do Piekła. Tom 3
Scott Hepburn Skottie Young Nic Klein
Niniejszy dzieło to pierwszy komiks opowiadający o Deadpool'u, jaki przeczytałem i muszę powiedzieć, że mi się podobał. Album „Dead pool Weasly Idzie do piekła.” składa się z 3 zeszytów stworzonych przez Skottie'a Young'a (scenariusz),Nic'a Klein'a (rysunki) oraz Scott'a Hepburn'a (rysunki),a także jednego annuala, za którego odpowiadali Dana Schwartz (scenariusz) i Reilly Brown (rysunki). Jeśli chodzi o kwestie wizualne, czyli o rysunki oraz kolory, to omawiana pozycja trafia w mój gust. Nie powiem, że rysunki są jakieś bardzo piękne, raczej są dobre, w każdym razie nie przeglądałem się ilustracjom z przymusu, a były takie komiksy, które czytałem tylko i wyłącznie dla fabuły. Osobiście uważam, że annual to zdecydowanie najlepsza część omawianego dzieła. Początkowo wydaje się, że mamy do czynienia z dziwną i lekką historią, jednak zakończenie, ukazuje zupełnie inny charakter opowieści. Omawianą część oceniam jako bardzo dobrą (8/10). Pierwsza część albumu (3 zeszyty ze scenariuszem Skottie Young'a) jest dla mnie trochę słabsza, ale mimo wszystko oceniam ją na 7/10 (dobra). Przypuszczam, że gdyby przedstawione historie dotyczyły innego bohatera to moja ocena byłaby inna, jednak same wydarzenia i sposób ich opowiadania wydają się bardzo odpowiednie do postaci Dead pool'a. Czy polecam omawiany komiks? Tak. Uważam, że to pozycja zarówno dla ludzi obeznanych z komiksami Marvela, jak i nowych czytelników. Myślę, że jedni i drudzy będą się przy nim dobrze bawić (a przynajmniej nieźle). Końcowa ocena 7,5, a po zaokrągleniu 8.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na81 rok temu
Ród X / Potęgi X Jonathan Hickman
Ród X / Potęgi X
Jonathan Hickman R.B. Silva Pepe Larraz
Nie będę ukrywał, że w świecie Marvela X-Meni zawsze byli moimi faworytami. Za X-Menami zawsze stoi jakieś drugie dno, poważniejsze pytania, ciekawe historie. Ród X/Potęgi X to może nie restart historii o uczniach Charlesa Xaviera, ale próba opowiedzenia jej na nowo. Metody Profesora X na współżycie z ludźmi nie sprawdziły się. Inne wizje funkcjonowania mutantów, w tym Magneto, również nie przeszły próby czasu. Xavier zwiera wiec szyki z Magneto i wraz z Moirą tworzą państwo mutantów - Krakoę. W zamian za leki i pomoc ludzom, chcą jedynie spokoju. Czy to się uda? Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Magneto faktycznie będzie w stanie na dłuższą metę dogadać się z Xavierem? Komiks Hickmana nie należy do lektur najłatwiejszych. Mamy tutaj kilka równoległych rzeczywistości czasowych, mieszanie się bohaterów, wątków, rozwiązań, a wszystko na 500 stronach komiksu. Dla niektórych może to stanowić problem, ja dzięki temu czytałem uważniej – wracałem do wątków, które wcześniej wydały mi się nieistotne ale w gruncie rzeczy stanowiły oś tej opowieści. Uwielbiam postać Magneto, więc zobaczenie go z trochę innej strony niż zwykle stanowi dla mnie dodatkową wartość. Świetnie ukazany jest Xavier, który przestaje w końcu żyć mrzonkami w postaci współistnienia mutantów i ludzi i realizuje wizję, która jest wypadkową myśli jego i Magneto. Tworzą oni państwo oparte na silnym ale sprawiedliwym prawie, niezwykle rozwiniętej biotechnologii oraz jasnej wizji przyszłości. Kluczową postacią okazuje się Moira, której supermocą jest pamiętanie swoich poprzednich wcieleń. Oglądamy więc historię Krakoi w roku zerowym i następnych, oddalonych czasem o tysiąclecia. Jaki jest wynik tych zabiegów? To musicie sprawdzić sami. Niewątpliwie jest to jedna z ciekawszych opowieści o mutantach jaką czytałem. Rozmach tego przedsięwzięcia, masa wątków science-fiction, wrzutki w środek narracji rodem z archiwów Krakoi (hej czytelnicy Illuminae, to coś dla was),świetnie napisani bohaterowie stanowią o mocy tej pozycji.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na82 miesiące temu
DCEased. Martwa planeta Tom Taylor
DCEased. Martwa planeta
Tom Taylor Trevor Hairsine
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Od momentu wydarzeń przedstawionych w albumie DCEased – Nieumarli w świecie DC, minęło pięć lat. Przedział czasu, który całkowicie zmienił oblicze znanego wszystkim świata. Epidemia anty-życia zebrała swoje krwawe żniwo, doprowadzając ludzkość prawie do całkowitego upadku. Przetrwać udało się tylko nielicznym, którzy schronili się w Nowym Edenie stworzonym przez Harley i Ivy lub Ziemi-2 będącej ostatnią ostoją życia. W takiej sytuacji nikt nie spodziewał się otrzymania ze starego „domu” wezwania ratunkowego. Okazuje się, że na pozornie martwej planecie wciąż tli się życie. Sygnał został wysłany przez Cyborga, który twierdzi, że znalazł lekarstwo na wirusa. Takiej informacji nie może zignorować nowa Liga Sprawiedliwości, która w składzie Ollie, Dinah, Batman, Superman wyrusza uratować ocalałego i dać ludzkości nową nadzieję. Już pierwsza scena Dceased: Martwa planeta pokazuje, że Taylor nie rezygnuje z mrocznej i mocno depresyjnej otoczki, która jak do tej pory sprawdzała się znakomicie. W przypadku recenzowanego albumu decyduje się on jednak urozmaicić mrok odrobiną „światła”. Wraz z informacją ze starej planety w umysłach zarówno superbohaterów, jak i ocalałych ludzi zaczyna pojawiać się ziarenko nadziei, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Twórca nie byłby jednak sobą, gdyby nie „przeczołgał” postaci po przysłowiowym dnie i nie zarzucił ich (wraz z czytelnikiem) gigantyczną warstwą beznadziei, smutku i bólu. Największą zaletą tytułu jest oczywiście jego widowiskowość. Akcja prowadzona jest tutaj dwutorowo, skupiając się na dwóch różnych grupach. Jedną stanowi nowa Liga i jej próba zdobycia lekarstwa (co zdecydowanie nie jest łatwe). Drugą ekipą to John Constantin i jego niezwykli towarzysze (bohaterowie i antybohaterowie w jednej drużynie) mający swoje zadanie, dla którego gotowi są dosłownie na wszystko. Taylor umiejętnie przełącza się pomiędzy tymi „ekipami”, każdej z nich poświęcając odpowiednią ilość miejsca, jednocześnie cały czas utrzymując pewną tajemniczość historii. Do plusów tytułu należy również zaliczyć całkiem nieźle zaprezentowanych bohaterów. Jak do tej pory ich rozwój nie stanowił dla twórcy najważniejszej kwestii. Mocno zmienia się to wraz z nowymi wydarzeniami, a ich emocjonalność jest doskonałym przerywnikiem akcji, tak aby odpowiednio przygotować odbiorcę na kolejną dawkę superbohaterskiej widowiskowości. Nie wszystko jest jednak tutaj idealne. W kilku scenach autor jak na mój gust troszkę przesadza z nadmiarem kreatywności, co niepotrzebnie komplikuje historię, która staję się trudno zrozumiała. Na pewno nie jest to również album, po który może sięgnąć każdy. Jeśli nie miał ktoś przyjemności obcowania z wcześniejszymi tomami serii, to nie ma najmniejszego powodu, aby brać się za lekturę tej pozycji. Bez doskonałej znajomości świata wykreowanego przez Taylora, historia jest kompletnie niezrozumiała. https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-dceased-martwa-planeta/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na73 lata temu
Potężna Thor: Śmierć Potężnej Thor Ramón Pérez
Potężna Thor: Śmierć Potężnej Thor
Ramón Pérez Jason Aaron Russell Dauterman Jen Bartel James Harren
Album „Potężna Thor: Śmierć Potężnej Thor” to ostatni tom cyklu opowiadającego o przygodach Jean Foster jako Gromowładnej.Twórcą scenariusza do komiksu był Jason Aaron, natomiast za rysunki odpowiadali James Harren i Russell Dauterman, a także Jen Bartel i Ramon Perez (w historii: Mighty Thor: At the Gates of Valhalla). Niniejsza opinia będzie taką minirecenzją zarówno omawianego dzieła, jak i całego cyklu opowiadającego o Jane Foster jako Thor. Zacznę od samego albumu i kwestii wizualnych. Album „Potężna Thor: Śmierć Potężnej Thor” to kolejne dzieło Marvel'a ze świetną okładką. Zawartości komiksu również wygląda świetnie, jeśli chodzi o kwestie wizualne. Ogólnie Russell Dauterman i ludzie odpowiedzialni za kolory wykonali świetną pracę, podczas tworzenia cyklu o Gromowładnej Jane Foster. Jeśli chodzi o przedstawione w komiksie wydarzenia, to w albumie znajdują się dwie historię: główna zajmująca większą część tomu oraz dodatkową będącą swego rodzaju podsumowaniem przedstawionych w cyklu wydarzeń. Omawiana pozycja jest bez wątpienia najlepszą częścią cyklu. W albumie możemy śledzić zarówno epickie wątki, jak również i te bardziej osobiste. W komiksie bowiem znajdują się fragmenty, które ukazują nam, z jakimi rozterkami i dramatami musiała się mierzyć Jane Foster w czasie trwania swego życia. Dzięki wspomnianemu zabiegowi możemy lepiej zrozumieć postępowanie i ideały naszej Potężnej Thor. Brakowało mi tego w poprzednich albumach. Oczywiście było wspomniane, że Jane Foster jest chora na raka i że jej przemienianie się w Gromowładną Thor kosztuje ją utratę sił życiowy, ale jakoś to wszystko nie wybrzmiewało najlepiej. Jak na standardy komiksów Marvela omawiany komiks jest rewelacyjny, gdy zakończenie było inne, to myślę, że dałbym omawianemu komiksowi ocenę 10/10. No ale niestety dostaliśmy jak dla mnie zbyt „cukierkowe” zakończenie… Związku z tym daje omawianemu albumowi ocenę 9/10 – rewelacyjny (wg skali film webowej). Oczywiście ze względu, że omawiany album to podsumowanie całej serii komiksów o „Potężnej Thor”, polecam najpierw zapoznać się z poprzednimi częściami cyklu, a dopiero potem zabrać się za lekturę omawiane pozycji. Jeśli chodzi o wszystkie komiksy opowiadające o Jane Foster jako Gromowładnej Thor, czyli o 2 albumy wydane jeszcze w serii wydawniczej Marvel NOW oraz 5 wydawanych w serii Marvel NOW 2.0 to ocenić je całościowo bardzo pozytywnie. Średnia ocena dla całego cyklu na podstawie wszystkich pojedynczych ocen wynosi w zaokrągleniu 7,4. Jakbym miał wymienić jedną rzecz, z którą mam naprawdę spory problem w omawianej serii, to powiedziałbym, że nie podoba mi się jak jest przedstawiona i poprowadzona postać Odyna. Wszechojciec został dla mnie poprowadzony absurdalnie. W ogóle nie rozumiem, z czego wynika, taka jego konkretna postawa i zachowanie. Rozumiem, że obecnie jest modne, że silna niezależna kobieta musi stawiać czoło konserwatywnemu, szowinistycznemu samcowi, ale do przesady… Starcie: silne, niezależne superbohaterki vs stary i konserwatywny wszechojciec" i jego sadystyczny brat; ukazane w albumie „Thor: Kto dzierży młot” to dla mnie bez wątpienia najgorszy fragment całej serii. Ideologiczny przekaz jest tam widoczny jak na dłoni, a sam pojedynek nic nie wnosi… Ogólnie Odyn w omawianym cyklu przedstawiony jest jak kretyn, który postępuje niekonsekwentnie. Mimo wszystko serdecznie polecam sięgnąć po wspomniane albumy. Przygody Potężnej Thor są naprawdę ciekawe, a przede wszystkim bardzo ładne, jeśli chodzi o kwestie wizualne. Oczywiście w albumach można się doszukiwać postępowego przekazu, ale osobiście mi on nie przeszkadza, chyba, że jest w tak prostacki i obrzydliwy sposób przedstawiany, jak to miało miejsce, w wyżej przytoczonym przypadku.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Thor. Kres wojny. Tom 3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Thor. Kres wojny. Tom 3