Porucznicy. Czerwone zło

Okładka książki Porucznicy. Czerwone zło autora Arkadiusz Wilczewski, 9788383130958
Okładka książki Porucznicy. Czerwone zło
Arkadiusz Wilczewski Wydawnictwo: Novae Res Cykl: Porucznicy (tom 1) powieść historyczna
694 str. 11 godz. 34 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Porucznicy (tom 1)
Data wydania:
2022-09-30
Data 1. wyd. pol.:
2022-09-30
Liczba stron:
694
Czas czytania
11 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383130958
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Porucznicy. Czerwone zło w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Porucznicy. Czerwone zło

Średnia ocen
7,5 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Porucznicy. Czerwone zło

avatar
30
29

Na półkach:

Gruba książeczka o tym jak sobie Arek szpiegów wyobrażał.

Gruba książeczka o tym jak sobie Arek szpiegów wyobrażał.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Oj, „MARADIEGO” ma chyba jakiś konflikt z autorem, albo treści wskazane w „Porucznikach” są z innych powodów niemożliwe do kompetentnego ocenienia. Ja przeczytałem, a właściwie pochłonąłem te siedemset stron i ogromnie żałuję, że nie ma ich co najmniej tyle samo więcej.
Ale po kolei. Jednak zanim odniosę się do części fabuły powieści, jeszcze kilka zdań o osobie, której czytanie blisko 700 stron sprawiło kłopot. A może nie sprawiło? Wszak mamy w jej wypowiedzi zdanie „Nie dałem rady strawić tego”, a wcześniej stwierdzenie „Samej intrygi szpiegowskiej jest , razem z jakimiś dodatkami na, góra 300 stron” (pisownia oryginalna). Skąd zatem „MARADIEGO” wie, że wystarczyłoby sporo mniej, skoro nie dał rady strawić całości? Moje pytanie pozostawiam bez odpowiedzi i komentarza.
Wracając do fabuły, to wcześniej zaznaczę, że miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu z autorem i stąd wiem, że moje domysły co do niektórych, z pozoru niepotrzebnych wątków, były nietrafne. A teraz one, te niektóre wątki.
Zauważcie jak sprawnie i sprytnie autor uwiarygodnił, że to wywiad NKWD musiał zajmować się ujawnianiem szpiega w szeregach Armii Czerwonej, a nie powołane do tego instytucje. Przecież istniał i istnieje kontrwywiad, którego są to jedyne kompetencje i nikogo innego. Dodam, że w realiach zaprezentowanych w powieści funkcjonował też taki sam organ, ale w strukturach wojskowych. W mojej ocenie wcześniejsze zdyskredytowanie tych formacji i tym samym dopuszczenie do ścigania szpiega przez oficerów wywiadu, doskonale autorowi się udało. Powinienem jeszcze wspomnieć, że tak skonstruowana przez autora w tym zakresie fabuła, znajdzie pełne potwierdzenie wśród osób, które z działaniami służb specjalnych miały realnie do czynienia.
Kolejna kwestią, która bardzo miło mnie zaskoczyła, to wskazanie w powieści początków zemsty jakie państwo bolszewickie, a teraz Rosja, nadal stosuje. Można by to zawrzeć w jednym zdaniu, że „kto szkodzi, ten umiera i nie ma miejsca na świecie, gdzie mógłby się skryć”. Czyż nie słyszymy co jakiś czas o takich właśnie działania kremlowskich władz? Ale w „Porucznikach” nie jest to wątek sam dla siebie i przedstawiony tylko jako ciekawostka. Przecież to jest sprawdzian dla części głównych bohaterów, wobec których mogły zaistnieć wątpliwości co do ich lojalności. To oczywiste dla każdego, kto czyta ze zrozumieniem.
Mógłbym sypać dalszymi przykładami jak „z rękawa” i omówić je tutaj wszystkie, ale nie chcę nikomu zabierać przyjemności czytania i zastanawiania się.
Zwróćcie tylko uwagę, że każdy z rozpoczętych wątków ma swoja kontynuację i zakończenie. Nie ma w „Porucznikach” przypadkowych sytuacji, które nie miałyby ciągu dalszego i nie wpływały na dalsze działania głównych bohaterów. To w mojej ocenie majstersztyk, który czyni z tej powieści doskonały sposób na miłe spędzanie czasu i pozyskiwanie wiedzy na szereg tematów. Mam jeszcze nadzieję, że będzie kontynuacja, a jeżeli tak to oby jak najszybciej.

Oj, „MARADIEGO” ma chyba jakiś konflikt z autorem, albo treści wskazane w „Porucznikach” są z innych powodów niemożliwe do kompetentnego ocenienia. Ja przeczytałem, a właściwie pochłonąłem te siedemset stron i ogromnie żałuję, że nie ma ich co najmniej tyle samo więcej.
Ale po kolei. Jednak zanim odniosę się do części fabuły powieści, jeszcze kilka zdań o osobie, której...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1089
748

Na półkach:

Jak ktoś lubi dywagacje pod hasłem: "Komunizm jest do bani. Oto dla czego..." to polecam. Samej intrygi szpiegowskiej jest , razem z jakimiś dodatkami na, góra 300 stron. A ksiązka ma ich blisko 700; słownie SIEDEMSET(blisko!!!!).
Nie dałem rady strawić tego , co Wańkowicz genialnie nazwał: "smrodkiem dydaktycznym" podawanym metodą łopatologiczną.
No. Raczej.

Jak ktoś lubi dywagacje pod hasłem: "Komunizm jest do bani. Oto dla czego..." to polecam. Samej intrygi szpiegowskiej jest , razem z jakimiś dodatkami na, góra 300 stron. A ksiązka ma ich blisko 700; słownie SIEDEMSET(blisko!!!!).
Nie dałem rady strawić tego , co Wańkowicz genialnie nazwał: "smrodkiem dydaktycznym" podawanym metodą łopatologiczną.
No....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

72 użytkowników ma tytuł Porucznicy. Czerwone zło na półkach głównych
  • 37
  • 34
  • 1
13 użytkowników ma tytuł Porucznicy. Czerwone zło na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Arkadiusz Wilczewski
Arkadiusz Wilczewski
Urodzony w 1965 roku mieszkaniec Ząbkowic Śląskich. Przedsiębiorca i społecznik, aktywnie działający na rzecz bezdomnych zwierząt. Oficer Marynarki Wojennej RP i Policji, zawsze gotowy na nowe wyzwania. Tropiciel frapujących historii z życia wziętych. Wielbiciel dobrych powieści, ciętych ripost oraz celnych point. Dyskretny i przenikliwy obserwator zdarzeń.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Porucznicy. Czerwone zło

Więcej
Arkadiusz Wilczewski Porucznicy. Czerwone zło Zobacz więcej
Więcej