rozwińzwiń

Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości

Okładka książki Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości autorstwa Jérôme Hamon, Lena Sayaphoum
Okładka książki Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości autorstwa Jérôme Hamon, Lena Sayaphoum
Jérôme HamonLena Sayaphoum Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Emma i Wioletta (tom 2) komiksy
48 str. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Emma i Wioletta (tom 2)
Tytuł oryginału:
Emma et Capucine - 2 - Premiers doutes
Data wydania:
2022-04-13
Data 1. wyd. pol.:
2022-04-13
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328150805
Tłumacz:
Maria Mosiewicz
Druga część opowieści o nastoletniej Emmie i jej o kilka lat młodszej siostrze Wioletcie, które chcą być tancerkami. Emma nie myśli już o zostaniu gwiazdą baletu. Stara się znaleźć własny styl tańca, aby przyjęto ją do grupy hip-hopowej. Z kolei Wioletta rozpoczyna naukę w elitarnej Szkole Opery Paryskiej. Obie siostry kochają to, co robią, więc nawet kiedy ogarniają je wątpliwości, znajdują siły, aby spełniać marzenia!
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości

Średnia ocen
7,3 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości

avatar
2806
2802

Na półkach: ,

Wioletta ma, jak sugeruje to tytuł, wątpliwości. Czy szkoła baletowa opery jest dla niej odpowiednim miejscem? Co prawda z lektury komiksu nie dowiemy się co sprawiło, że dziewczyna przeżywa kryzys, za to zobaczymy, jak sobie z tą sytuacją poradzi. Tymczasem jej siostra Emma próbuje swoich sił w hip-hopie. Chce dołączyć do grupy, w której ćwiczy jej przyjaciel z dzieciństwa. Czy tylko przyjaciel? Jak potoczy się dalej przygoda z tańcem obu dziewczyn? Chcecie się przekonać – komiks czeka. Jeśli zaś chodzi o stronę graficzną, to nie mogę z nią dojść do ładu. Niektóre rysunki mnie urzekają, zwłaszcza tańczących postaci, użycie miękkich, pastelowych barw również. A potem, gdy wkraczają na scenę długie, spiczaste i zadarte nosy (zwłaszcza, gdy bohaterowie są ukazani z profilu),to cała przyjemność pryska. Treść jest z lekka chaotyczna, wypowiedzi lakoniczne, a postacie dość podobne do siebie wizualnie, więc czasami ciężko zrozumieć rozwój akcji. Jakoś nie mam przekonania, by zachęcać do lektury.

Wioletta ma, jak sugeruje to tytuł, wątpliwości. Czy szkoła baletowa opery jest dla niej odpowiednim miejscem? Co prawda z lektury komiksu nie dowiemy się co sprawiło, że dziewczyna przeżywa kryzys, za to zobaczymy, jak sobie z tą sytuacją poradzi. Tymczasem jej siostra Emma próbuje swoich sił w hip-hopie. Chce dołączyć do grupy, w której ćwiczy jej przyjaciel z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3190
3175

Na półkach: , , , , , , ,

Scenarzystą serii jest Francuz Jérôme Hamon, który stworzył scenariusze do kilku znanych cykli, takich jak publikowana także w Polsce historia „Green Class”.
Wraz z rysowniczką Leną Sayaphoum wykreował dwie bardzo dobrze przyjęte we Francji serie: „Dreams Factory” oraz właśnie „Emma i Capucine”.

Siostry Emma i Wioletta marzą o karierze baletowej i uczeniu się w elitarnej szkole tańca, Szkole Tańca Opery Paryskiej.

Wadą komiksu są niektóre rysunki a konkretnie wizerunki twarzy poszczególnych postaci. Czasem wręcz tak groteskowo nienaturalne, że ma się wrażenie patrzenia na maski. :-( Nudne jest też zastosowanie kolorystyki oraz powtarzalnego tła.

Ogólnie - nie ma szału.
Moim zdaniem komiks jest na niższym poziomie niż np. ''Siostry" czy Asterix i Obelix.

Scenarzystą serii jest Francuz Jérôme Hamon, który stworzył scenariusze do kilku znanych cykli, takich jak publikowana także w Polsce historia „Green Class”.
Wraz z rysowniczką Leną Sayaphoum wykreował dwie bardzo dobrze przyjęte we Francji serie: „Dreams Factory” oraz właśnie „Emma i Capucine”.

Siostry Emma i Wioletta marzą o karierze baletowej i uczeniu się w elitarnej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2493
2048

Na półkach:

Uroczy, choć schematyczny komiks dla dziewczyn.

Uroczy, choć schematyczny komiks dla dziewczyn.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

50 użytkowników ma tytuł Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości na półkach głównych
  • 46
  • 4
27 użytkowników ma tytuł Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości na półkach dodatkowych
  • 6
  • 6
  • 6
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości

Inne książki autora

Okładka książki Green Class, tom 5: Ostatnia ofiara Jérôme Hamon, David Tako
Ocena 7,3
Green Class, tom 5: Ostatnia ofiara Jérôme Hamon, David Tako
Okładka książki Emma i Wioletta -8- Pierwszy dzień nowego życia Jérôme Hamon, Lena Sayaphoum
Ocena 8,3
Emma i Wioletta -8- Pierwszy dzień nowego życia Jérôme Hamon, Lena Sayaphoum
Okładka książki Emma i Wioletta - 5 - Za krótkie lato Jérôme Hamon, Lena Sayaphoum
Ocena 8,3
Emma i Wioletta - 5 - Za krótkie lato Jérôme Hamon, Lena Sayaphoum
Okładka książki Green Class, tom 4: Przebudzenie Jérôme Hamon, David Tako
Ocena 5,8
Green Class, tom 4: Przebudzenie Jérôme Hamon, David Tako
Okładka książki Emma i Wioletta - 4 - Prawdziwy powód Jérôme Hamon, Lena Sayaphoum
Ocena 7,7
Emma i Wioletta - 4 - Prawdziwy powód Jérôme Hamon, Lena Sayaphoum

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śledztwa Enoli Holmes - 6 - Metro Baker Street Serena Blasco
Śledztwa Enoli Holmes - 6 - Metro Baker Street
Serena Blasco
Lubię, kiedy w komiksach i książkach pokazywane są problemy, z jakimi musiały borykać się kobiety w przeszłości. Wykluczenie kulturowe z różnych dziedzin życia, pokazanie otoczki tych mechanizmów oraz uświadomienie, że kiedy jest się upartą można wiele osiągnąć. Oczywiście wtedy bardzo przyda się wsparcie bliskich. Bez tego nie da się przeciwstawić całemu społeczeństwu. Właśnie z tego powodu z dużym sentymentem sięgam po publikacje zabierające czytelnika w XIX wieczne klimaty, w których spotykamy buntownicze i samodzielne bohaterki walczące z genderem, poszukujące własnej drogi, dążące do samodzielności. Do tego kocham powieści detektywistyczne i w pewien sposób wychowałam się na kultowej postaci Sherlocka Holmesa. Właśnie z tego powodu sięgnęłam po cykl „Śledztwa Enoli Holmes” przenoszący czytelników do realiów wiktoriańskiej Anglii. Jak możecie się domyślać kobiety nie mają wówczas łatwego życia. Ich los zależy od wpływów męskich członków rodziny. O przyszłości decydują opiekunowie. Płeć piękna traktowana jest jak ozdobna żywa własność ojców, mężów i braci (w zależności, kto sprawuje nad nimi opiekę). W zależności od ich intencji życie kobiet bywa różne. Paradoks polega na tym, że w tym czasie na tronie zasiada kobieta, ale niestety o bardzo konserwatywnych poglądach, przez co za czasów jej panowania los przedstawicielek płci pięknej pogarsza się. W takie klimaty przenosi nas Serena Blasco, absolwentka sztuki użytkowej i coraz bardziej znana rysowniczka, autorka komiksów demaskujących kulturowe kajdany nakładane kobietom. Cykl przenoszący nas do XIX wieku pozwala na pokazanie przeszłości, ale też poruszenie wielu aktualnych problemów. Można powiedzieć, że jest opowieścią detektywistyczną z efektem Matyldy w tle. Akcję cyklu otwiera zaginięcie mamy Enoli w dnu jej czternastych urodzin. Nastolatka zaczyna poszukiwania i ściąga do Londynu swoich braci: Sherloka i Mycrofta, którzy chcą wysłać ją na pensję dla panien z wyższych sfer, aby zapewnić jej opiekę i przyuczenie do bycia dobrą żoną. Wyemancypowana przez kontakt z ekscentryczną matką dziewczyna nie zamierza ulegać i robi wszystko, aby zachować niezależność. Przy okazji wplątuje się w różne niebezpieczne sytuacje. Każdy tom to kolejna zagadka do rozwikłania oraz osoba do uratowania. Oczywiście sukces rozwiązania zagadek spada na jej brata będącego detektywem, ale Enoli to nie przeszkadza, bo ważniejsze jest dla niej osiągnięcie celu, czyli bardzo często ratowanie kobiet. Główny cel to oczywiście poszukiwanie matki. Ten wątek będzie ciągnął się przez kilka tomów. A przy okazji bohaterka będzie rozwiązywała inne sprawy i przy okazji autorki poruszą wiele ważnych problemów społecznych. W pierwszym tomie akcja toczy się wokół tajemniczego porwania młodego wicehrabiego, w drugim postanawia rozwikłać sprawę zaginionej córki sir Eustachego Alistaira, w trzecim sprawa będzie bardzo osobista, ponieważ bohaterka będzie musiała odnaleźć doktora Warsona, który jest dla niej niesamowicie ważny. Czwarty to powrót Cecily Alistair. Tym razem Enola musi znaleźć właścicielkę wachlarza u uratować ją przed niechcianym małżeństwem. W piątym spotkamy legendarną Florence Nightingale, która zreformowała pielęgniarstwo, wywalczyła lepsze warunki dla chorych i wykształcenie dla opiekujących się nimi kobiet. Do tego pojawi się temat szyfrowania i klubów w XIX-wiecznej Anglii. W szóstym przy okazji śledztwa przyjrzymy się absurdalnym wymaganiom wobec kobiet. Poruszone są kwestie stroju, wyglądu i zachowania. Siódmy podsuwa temat zamykania niewygodnych żon w zakładach dla osób psychicznie chorych. „Czarny powóz” otwiera wiadomość od Johna Watsona. Dowiemy się, że słynny detektyw przeżywa kryzys i nie chce mu się nic robić. Do tego do Enoli trafia sprawa zaginionej bliźniaczki. Letitia Glover dostała wiadomość od męża siostry, że ta zmarła i została pochowana. Jest jednak przekonana, że bliźniaczka żyje i chce ją odnaleźć. W czasie śledztwa okazuje się, że to nie jedyna żona hrabiego, która zmarła dość szybko po ślubie. Śledztwo Enoli zaprowadzi ją do zakładu osób psychicznie chorych. Co z tego wyniknie? Przekonajcie się sami. Każdy z tomów prezentuje się bardzo interesująco. Piękne ilustracje, dobrze rozplanowane dialogi, w które wpleciono też prawdziwe znaczenie pewnych zwrotów sprawiają, że stworzona przez Nancy Springer postać ożywa, a same opowieści dostają tchnienia świeżości, żywotności. Serena Blasco adaptując powieści umiejętnie prowadzi fabułę, stopniowo odsłania przed czytelnikami nowe fakty. Bohaterka komiksu to przebojowa i wyemancypowana dziewczyna pragnąca uniknięcia wychowania na posłuszną i niemającą zdania żonę. Nastolatka jest buntownicza i po ucieczce z domu radzi sobie sama, a przy okazji wciela się w różne role, aby rozwiązać zagadki. Spostrzegawcza i sprytna kobieta często prześciga swoich braci intelektem, przez co ich pouczenia na temat roli przedstawicielek płci pięknej wyglądają śmiesznie. Pomysł Nancy Springer na postać nawiązującą do książek sir Arthur Conan Doyle sprawił, że na wiele spraw możemy spojrzeć z perspektywy ówczesnych szans dawanych kobietom. Wchodzimy w czasy postępu, kiedy ludzie mogą przemieszczać się pociągami, fabryki pracują pełną parą, istnieje prasa codzienna donosząca o życiu ważnych osób oraz modowych ciekawostkach, a jednocześnie stajemy się świadkami jak niewiele mogły kobiety oraz w jaki sposób starsze przedstawicielki płci pięknej konspirowały z przedstawicielami patriarchalnej dyskryminacji zabraniającej dziewczętom na naukę pozwalającą na finansową niezależność. Kiedy przypomnimy sobie, że był to czas, gdy kobiet było więcej w społeczeństwie, a ich status zależał od tego, czy odpowiednio wcześnie znalazły męża, czy były wykluczane ze społeczności jako „kobiety upadłe” (od samotnych, przez nauczycielki po prostytutki) to widzimy tragizm sytuacji bohaterek komiksu, którego oczywiście można czytać bez otoczki historycznej, ale tylko z nią wiele sytuacji będzie bardziej zrozumiałych dla czytelnika. Myślę, że ten cykl to dobry punkt wyjścia do tego, aby zainteresować młodych czytelników zmianami, jakie zaszły w ciągu dwóch wieków, oswajania z historią, pokazywania jak niezwykle ciekawe może być zgłębianie przeszłości także z wykorzystaniem powieści napisanych przez osoby żyjące w określonych warunkach. Zaproponowane przez Nancy Springer spojrzenie pomaga na uwypuklenie spraw, które przemilczał w swoich dziełach sir Arthur Conan Doyle. Do tego w fabułę wplata wątki historyczne. Polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na102 lata temu
Światła Północy. Siostry wrony Malin Falch
Światła Północy. Siostry wrony
Malin Falch
Wielu nieszczęść moglibyśmy uniknąć, gdybyśmy potrafili szczerze rozmawiać i poszukiwać rozwiązań dobrych dla każdej ze stron. Kompromis wymaga dyskusji, pokazania jak określony problem wygląda z naszej perspektywy, poznanie cudzego punktu widzenia i na podstawie wypracowanie dobrego rozwiązania. Niestety łatwiej jest milczeć i chować urazy, które z czasem urastają do gigantycznych pretensji napędzających nienawiść różnych grup. Do takiego świata wchodzimy w „Światłach Północy” Malin Falch. Sam fenomen komiksu skandynawskiej twórczyni polega na tym, że swoją karierę rozpoczął jako internetowa seria, która zyskała dużą popularność oraz uznanie, dzięki czemu został wydany w formie drukowanej. Sięgając po całą opowieść możemy zobaczyć jak w poszczególnych albumach rysunki oraz dynamika akcji ewoluują. W pierwszym tomie ilustracje są mniej dokładne, a sama akcja powolna. Widać jak wraz z pisaniem kolejnych scen rosną umiejętności Madin Falch. Sam cykl wielokrotnie nagradzano w Norwegii. W komiksowej historii wejdziemy do świata skandynawskich mitów oraz obyczajów. Akcja toczy się wokół pochodzącej z małego miasteczka w Norwegii Sonji. Dziewczynka ze względu na osiągnięcie określonego wieku przechodzi rytuał, przez który ma być traktowana jak dorosła. Z tej okazji przygotowywana jest uroczystość, w której uczestniczy rodzina. Na święto w ostatniej chwili przybywa wujek będący wędrowcem i malarzem. Właśnie wrócił z dalekiej podróży i wręcza Sonji z okazji jej święta niezwykły prezent: jest to znaleziona w lezie zapinka wikingów. Okaże się, że właśnie przez ten przedmiot dziewczynka wyruszy w daleką podróż do tajemniczej, zaczarowanej krainy, w której mamy baśniowo-mityczne realia, a przez to jest bardzo brutalnie i niebezpiecznie. I tak właśnie w pierwszym tomie zaczyna się misja Sonji wyruszającej z Lottą, Tirill i Espen na wyprawę w poszukiwaniu stryja Henrika. Ma im pomóc Huldra Trill, ponieważ miejsce, do którego trafiają pełne jest groźnych trolli, zwierząt mówiących ludzkim głosem, zawistnych ludzi i wikingów walczących z trollami. Zobaczymy tu magię i zadziwiające zjawiska. Pojawią się pytania o źródła konfliktu. Już w pierwszym tomie zobaczymy, że opowieść jest bardzo klimatyczna. Ciemne strony podsycają nastrój tajemnicy, aurę niebezpieczeństwa. Ciekawie to wygląda w zestawieniu z mangową kreską. Takie budowanie akcji za pomocą odpowiednich obrazów jest obecne w każdym tomie. Drugi tom pt. „Uczennica wyroczni” otwiera spotkania ze stryjem Sonji. Wraca on do magicznego świata, aby odszukać siostrzenicę i uchronić ją przed niebezpieczeństwem. Zamiast tego sam już na samym początku spotykając trolle popada w tarapaty. Są co prawda bardziej cywilizowane, ale nadal nie pałają sympatią do ludzi. Do tego z ich powodu przebudził się Trym będący olbrzymim wrednym trollem pożerającym wszystko, co stanie im na drodze: ludzi, zwierzęta i trolle. Jakby nieszczęść było mało wódz wikingów nawiązuje upiorny pakt z Wyrocznią z gór i jej młodą uczennicą. Zamierza pokonać magiczne stworzenia. W tym tomie akcja przyspiesza i nawarstwiają się zagrożenia. W trzecim tomie zatytułowanym „Siostry wrony” sprawa sporu pomiędzy Wikingami, a magicznymi mieszkańcami lasów Jotundale nabiera wyrazistości. Poznając historię Ludzi Gór i poróżnienia się między sobą pewnych sióstr zaczynamy zadawać sobie pytania o źródła konfliktu między grupami zamieszkującymi magiczny świat. Zobaczymy, że niechęć do ludzi wynika z agresywnej postawy Wikingów pragnących zagarniać coraz większe tereny. Jak bardzo zawiłe są relacje mieszkańców Jotundale odkryjemy, gdy Sonja pomoże młodej wieszczce dotrzeć do jej rodzinnej wioski ukrytej za magiczną barierą. Bohaterzy nie są tu jednoznaczni. „Wyprawa do królestwa trolli” to tom wprowadzający nas do historii powstania magicznej wyspy i tego jak trafiają tu ludzie. Coraz bardziej widzimy, że daleko tej krainie od sielanki. Za to na każdym kroku na bohaterów czai się śmierć. A wszystko przez zawiły i trwający bardzo długo konflikt między ludami, które tu żyją. Tym razem bohaterzy wyprawiają się do Królestwa Trolli, aby uratować uwięzionego tam stryja Sonji, który dość często odwiedzał ten świat, ale nie zdawał sobie sprawy, że jego wyprawy, w czasie których malował i pisał przyczyniły się do stworzenia zagrożenia dla mieszkańców wyspy. Początkowo pokojowo nastawieni do magicznych zwierząt i istot ludzie zaczęli dążyć do ich unicestwienia. Zobaczymy tu jak bezmyślne posłuszeństwo wobec władzy prowadzi do zła. „Drzewo portalu – część I” to piąte spotkanie z bohaterami. Wchodzimy tu do mrocznego świata, w którym zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Opowieść otwierają nocne sceny zdobywania posiłku. Zobaczymy, że natura nie jest wcale taka przyjazna, na jaką jest kreowana. Wystarczy chwila nieuwagi lub wybranie złego miejsca do spania, aby przepłacić tę decyzję życiem. Noc w okolicach pięknego rozgwieżdżonego drzewa jest niebezpieczna. Ale nie tylko tam. W lesie pojawił się tajemniczy wilk świecący jednym okiem. Zamieniony w niedźwiedzie Bjonar zostaje zaatakowany. Trafimy też do chaty wykluczonych ze społeczności trolli. Dowiemy się, dlaczego schwytali jej stryja, co chcieli w ten sposób uzyskać, jaki błąd popełnili nawiązując relację z wikingami, którzy ich oszukali. Z każdą stroną narasta nastrój oczekiwania, żeby później zmienić się w bitwę i ucieczkę. Wikingowie potrzebują Lotty do zrealizowania swojego złego planu. „Światła Północy” to ciekawy cykl przenoszący czytelników do świata skandynawskich mitów. Pojawiają się tu magiczne istoty na wzór elfów, groźne trolle, wikingowie żądni ziemi i bogactw, mówiące zwierzęta. Rośliny wydają się tętnić magią. A z drugiej strony są zwyczajne, naturalnie brutalne. Całość wygląda ciekawie. Do tego widzimy, że z każdym tomem zarówno ilustracje, jak i akcja są dopracowane, a cała fabuła nabiera wyrazistości, zmierza w określonym kierunku. Jestem ciekawa jak zakończy się cała historia. „Światła Północy” wydano na bardzo dobrej jakości śliskim, błyszczącym papierze. Zabawa kolorami, światłem, potęgowanie klimatu tajemnicy i zagrożenia przez osadzenie akcji nocą podsycają nastrój opowieści. Kartki bardzo dobrze zszyto i oprawiono w solidne, kartonowe okładki, przez co albumy są solidne i estetyczne. Zdecydowanie polecam miłośnikom baśniowych opowieści ze skandynawskim klimatem.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na92 lata temu
Pozytywka. Tajemnice przeszłości Benedicte Carboneill
Pozytywka. Tajemnice przeszłości
Benedicte Carboneill Gijé
Opowieści o niezwykłych światach, tajnych przejściach zwykle zabierają nas do uniwersum znajdujące się na dużej powierzchni, gdzieś w innym wymiarze. W „Pozytywce” taki alternatywny świat znajduje się w grającej szklanej kuli. Nie jest to oczywiście nowy motyw. Nowe jest spojrzenie na niego oraz poruszane przez autorów tematy. Kiedy w pierwszym tomie poznajemy Nolę ma ona osiem lat. Jest nieszczęśliwa, ponieważ przeżywa żałobę po stracie mamy. Pozostał jej tylko tata, który chce ją pocieszyć, ale też jest przytłoczony smutkiem po stracie ukochanej żony. W dniu ósmych urodzin Nola dostaje od niego pozytywkę, która wcześniej należała do matki dziewczynki. Bawiąc się tym niezwykłym prezentem Nola odkrywa, że w środku znajduje się świat zwany Pandorią. Na pierwszy rzut oka jest to miejsce będące spełnieniem dziecięcych marzeń. Szybko jednak okazuje się, że to pozory, bo piękna i fantazyjna kraina pełna jest niebezpieczeństw. Jednym z nich jest pozorny brak możliwości opuszczenia tej krainy. Sama nazwa krainy wydaje się nawiązywać do mitologii greckiej i Pandory, czyli pierwszej kobiety na świecie (coś na wzór judaistycznej Ewy) zesłanej na ziemię za podstęp Prometeusza przechytrzającego boga i dającego mu kiepską ofiarę. Ulepiona przez Hefajstosa z gliny i wody, pięknie ubrana przez Charyty i hory, nauczona prac domowych przez Atenę (swoją drogą ciekawe, kto tym masom mężczyzn na ziemi wykonywał owe prace),obdarzona urodą przez Afrodytę i wyposażona w kłamstwo i fałsz przez Hermesa została posłana do Epimeteusza (brat Prometeusza),który ją poślubił. W posagu dostała glinianą puszkę, po której otwarciu wydostało się całe zło na świat. Nawiązanie nazwą krainy do tej postaci intryguje. Pierwszy tom pt. „Witamy w Pandorii” jest wprowadzeniem do całej historii. Poznajemy bohaterkę, widzimy, w jakiej jest sytuacji życiowej oraz poznajemy początki jej wypraw do niezwykłego świata, w którym ma okazję zrozumieć, że prawo nie zawsze jest dobre i sprawiedliwe. Odkrywa, że inni mają gorzej od niej, bo są oceniani po pozorach, prześladowani przez rygorystyczne prawo czy zmuszonych ukrywać swoje talenty. Nawet w magicznym świecie istnieją grupy uprzywilejowanych i tych, którym się nie poszczęściło i w stawianiu czoła przeciwnościom losu będą potrzebowali wsparcia. Drugi tom „Pozytywki”, „Sekret Cypriana” pokazuje nam powrót bohaterki do domu, ale widzimy, że nadal ma możliwość wracania tam. Wykorzystuje każdą okazję powrotu do Pandorii i przeżywania tam kolejnych przygód. Z tej możliwości skorzysta też w trzecim tomie pt. „Tajemnice przeszłości”. Zawsze, gdy będzie się czuła przygnębiona i przytłoczona uda się w podróż, aby na swoje otoczenie spojrzeć z innej perspektywy. Zwłaszcza, że dookoła zaczynają dziać się dziwne rzeczy i wydaje się, że któryś mieszkaniec Pandorii złamał zakaz przechodzenia do innego świata. Ale czy to na pewno była ta osoba czy może mroczne siły? Pozostaje sprawdzić, kto za owymi wędrówkami stoi. Przy okazji bohaterka będzie poszukiwania swoich korzeni, próbowała dowiedzieć się jak najwięcej o mamie, odkryć jej tajemnice. „Zagadkowe zniknięcie” to kolejne spotkanie z Nolą. Nadal widzimy jej smutek z powodu straty mamy. Tym razem uczucie powraca w czasie sprzątania jej rzeczy, przenoszenia ich do piwnicy. W czasie tych porządków bohaterka znajduje dziwny kluczyk, którego rysunek znalazła w mamy pamiętnikach. Szuka zamka, do którego on pasuje. Z tego powodu wyprawia się do Pandorii. A tam czekają na nią kolejne zagadki i wyzwania oraz zaskoczenia. Miły sąsiad jej przyjaciół zostaje uwięziony. Znika też nauczycielka muzyki. Nola razem z przyjaciółmi ruszy na poszukiwania, postara się rozwiązać zagadkę tajemniczych wydarzeń. Bardzo podoba mi się to, że w każdym tomie Carbone (właśc. Bénédicte Carboneil) porusza ważne społecznie tematy. Są tam pomówienia, dyskryminacja, przepisy o niemieszaniu ras i wiele restrykcyjnych praw. Pandoria to świat przywodzący nam na myśl totalitaryzm, w którym każdy musi się pilnować, aby nie zostać aresztowanym. Do tego inni są obojętni wobec takiego postępowania władz, aby nie narażać siebie. Scenariusz doskonale dopełniają rysunki Gijé (Jérôme Gillet) znanego m.in. z animacji „Barababor”. Historia o Noli jest jego pierwszym projektem komiksowym i uważam, że bardzo udanym. Za pomocą świetnych rysunków podkreślających różnorodność pokazanych postaci łatwiej jest przekazać młodym czytelnikom ważne przesłanie i uświadomić, że wygląd może stworzyć mylne spojrzenie na bohaterów.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na103 lata temu
Czarolina - 4 - Zmora Paola Antista
Czarolina - 4 - Zmora
Paola Antista Sylvia Douyé
Im dalej tym bardziej mrocznie i tajemniczo. Tak najlepiej można opisać czwarty tom przygód Czaroliny. Już w poprzednim otrzymaliśmy kilka zaskakujących odpowiedzi, ale tym razem jest ich ogrom i to od pierwszej strony. W końcu poznajemy historię narodzin tytułowej bohaterki, sekret Meroda czy... nowego ucznia na wyspie. I ta ostatnia osoba okaże się być elementem w układance, który zdradzi wiele sekretów tego miejsca. Naprawdę wiele. Na początku profesor Balzar tłumaczy swym sekret narodzin Czaroliny, dlaczego jej matka o niczym nie wie oraz budzi dziewczynę z zaklętego snu. Wtedy ta powoli zaczyna odkrywać kolejne kawałki układanki opisującej jej przeszłość. Głównie dzieciństwo i okres przed adopcją. Wtedy na scenę wkracza Charlie, nowy uczeń profesora, który cierpi jednak na pewien defekt - nie widzi stworzeń magicznych. Owszem, chłopak ma łeb na karku i potrafi szybko się uczyć, jednak nie wyczuwa magii, a to problem. Co jednak ważniejsze, to właśnie Charlie jest kluczem do tego, aby czytelnik rozwiązał zagadkę wyspy. Jest to trudne, choć nie niewykonalne. Mimo wszystko finalna strona potrafi zaskoczyć pozostawiając nas z kolejną serią pytań. Tak, w tym albumie sporo się wyjaśnia, jednak dostajemy nowy bagaż zagadek. Poważnych zagadek, na których rozwiązanie przyjdzie nam trochę poczekać. Ciężko też wyrokować jak dalej potoczy się fabuła, bo możliwości jest kilka. Dzięki właśnie takim zagrywkom nadal wyczekuję niecierpliwie kolejnych tomów przygód o Czarolinie.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na83 lata temu
Pan Borsuk i Pani Lisica. Rozgardiasz Brigitte Luciani
Pan Borsuk i Pani Lisica. Rozgardiasz
Brigitte Luciani Eve Tharlet
Coraz więcej książek pozwala rodzicom na poruszenie z dziećmi trudnych tematów. „Pan Borsuk i pani Lisica” Brigitte Lucianii i Eve’y Tharlet to seria komiksów, któa niewątpliwie na to pozwalają. Autorki uroczej historii z cudnymi ilustracjami zabierają nas do świata dwóch grup dzieciaków: borsuków i lisków. Każdy tom poświęcony jest innemu tematowi, ale problemem przewodnim jest tu otwartość i akceptacja w specyficznych warunkach, bo wynikająca z budowania rodziny przez dwie całkowicie inne osoby. Tu autorki wykorzystały dwa różne gatunki zwierząt, aby tę różnorodność pięknie podkreślić i pokazać różnice oraz możliwość tworzenia rodziny pomimo świadomości ich istnienia. Tom pierwszy pt „Spotkanie” zabiera nas w świat pana Borsuka będącego wdowcem. Z powodu śmierci żony został ze stadkiem dzieci w różnym wieku. Z kolei pani Lisica rozstała się z partnerem. Jakby mało było nieszczęść myśliwi zniszczyli jej norę. Pan Borsuk ma dobre serce i oferuje jej i jej córce miejsce we własnym domu. Na początku dzieci nie dogadują się. Są tak złe na sytuację, że razem zaczynają snuć plan mający doprowadzić do rozstania ich rodziców. Efekt jest odwrotny: uczą się wspólnej zabawy i akceptacji. "Rozgardiasz" to drugie spotkanie z nietypową rodziną, w której spore zamieszanie wywoła pojawienie się niespodziewanego gościa który spowoduje zamieszanie. Tata Różyczki jest bohaterem niepotrafiącym usiedzieć długo w jednym miejscu. Ciągle gdzieś go nosi. Nie ma też własnego mieszkania, dlatego odwiedza córkę, którą bardzo kocha, ale nie potrafi zapewnić odpowiednich warunków. W tym tomie pojawia się problem umiejętności dzielenia miłością mamy z innymi dziećmi. Do trzeciego tomu pt. „Ale załoga!” wchodzimy, kiedy jeden z bohaterów wpada na pomysł ciekawej i bardzo niebezpiecznej zabawy. Szperaczek jest tym, który ciągle próbuje nowych rzeczy, ciągle projektuje, szuka nowych rozwiązań. I przede wszystkim uważa, że ma najlepsze pomysły. Tym razem wymyślił skoki z górki na stertę liści. Widzimy jak wiele radości może przynieść maluchom jesienna zabawa. Róża wpada na kolejny pomysł. Chce zbudować łódkę. Szperaczek nie jest z tego powodu szczęśliwy, bo przecież to on wymyślił świetną zabawę. Powrót do domu po narzędzia jest pretekstem do zjedzenia posiłku i zabrania najmłodszego malucha. Widzimy jak między przybranym rodzeństwem narasta napięcie. Róża ma bardzo luźne podejście do budowy. Nie planuje niczego z wyprzedzeniem. Ot w czasie pracy wyjdzie, co trzeba będzie poprawić. Szperaczek natomiast musi dokładnie wszystko zaplanować. Z tego powodu powstają dwie grupy budujące łódki. Okazuje się, że nikt nie chce pracować z narzucającym wszystkim swoją wizję borsukiem. Wolą spontaniczność lisicy. Okazuje się, że nawet brak projektu, kiedy ma się zgraną drużynę i słucha pomysłów każdego uczestnika przynosi lepszy efekt niż praca w pojedynkę z dobrze opracowanym planem. Dzieciaki oczywiście godzą się i wspólnie bawią jak na świetne, kochające się rodzeństwo przystało. A to, że są z dwóch różnych rodzin niczemu nie przeszkadza. Czwarty tom przenosi nas do późnej jesieni i zimy. Widzimy tu intensywne przygotowania zwierzaków do chłodniejszych dni. Muszą zgromadzić odpowiednią ilość suchych liści paproci, aby było im zimą ciepło. Niestety dzieci są zmęczone i protestują. Pan Borsuk dopinguje je jedzeniem. Doceniają to tylko jego dzieci, którym warstwa tłuszczu pozwala przetrwać trudny czas mrozów. Z kolei lisica obrasta w grube futro. Kiedy nadchodzą już chłodne dni pojawia się inny problem jak razem wytrzymać w domu. Samo tworzenie gier i granie w nie może okazać się za mało angażującym zajęciem. Na szczęście spadnie pierwszy śnieg. Zwierzaki też nauczą się współpracować ze sobą, akceptować inny rytm życia rodzeństwa. „Pan Borsuk i pani Lisica” to świetna seria pokazująca uroki rodzin mieszanych, tworzenia nowych związków, relacji. Widzimy ciepły obrazek rodziny, w której każdy jest inny, ale świetnie się dopełniają. Do tego autorki bardzo ładnie pokazały dziecięcą spontaniczność, ciekawość, podążanie za nowymi pomysłami, pęd za zabawami i sposób na rozwijanie wielu umiejętności. Każda pora roku niesie nowe wyzwania i atrakcje. Pochodzenie i wiek nie mają znaczenia, bo każdy może być świetnym kompanem zabaw. Widzimy tu też starsze dzieci potrafiące zająć się młodszą siostrą, wciągnąć ją do swojej zabawy, aby nie czuła się odrzucona. Dzieci też angażują się w przygotowanie dobrych warunków do przetrwania zimy. Każdy ma tu jakieś zadanie. Dzięki współpracy tworzą jej coś na rodzaj kamizelki bezpieczeństwa. Pokazanie różnorodnych charakterów pod maskami zwierząt to nie jest nowy pomysł, ale tu mamy do czynienia z uwolnieniem tych postaci od stereotypów. Lisica wcale nie jest cwana tylko ciepła, miła i tworzy rodzinną atmosferę, borsuk nie jest gburem tylko dbającym o dom ojcem, który został sam z trójką dzieci. Autorki pokazują, że ojcowie bywają różni: jedni potrafią stworzyć ciepłą norę, a inni są w ciągłym ruchu i nie potrafią dorosnąć do odpowiedzialności. Każdy bohater ma w tej serii inne podejście do wychowania dzieci, ale przecież nie ma dwóch ludzi, którzy mieliby dokładnie ten sam styl wychowywania swoich pociech. Świetnie pokazano to tzw. rodziny patchworkowe: różne pochodzenie wcale nie oznacza braku współpracy i miłości. Czasami zdarzają się nieporozumienia, ale one mogą być wszędzie. Do tego widzimy jak niesamowicie ważne jest słuchanie innych, korzystanie z ich pomysłów, wspólne szukanie najlepszych rozwiązań. Komiks bardzo pięknie wydano. Solidna, kartonowa miękka, delikatna w dotyku oprawa, świetnie zszyte strony i urocze, ciepłe ilustracje z rozmywającym się tłem. Poszczególne sceny kolory są delikatne, jakby malowane akwarelą, dającą efekt rozmycia, przechodzenia przez siebie różnych elementów tła, ale zachowano jednak dużą dbałość o szczegóły, szczególnie w sylwetkach zwierzaków. Na pierwszym planie są bohaterzy i relacje między nimi. Niewielka ilość tekstu w dymkach i dość duża jak na komiks czcionka sprawiają, że jest to świetna pierwsza czytanka. Na polskim rynku wydawniczym autorki jeszcze są mało znane. Na razie wchodzą z opowieściami o Borsuczej i lisiej rodzinie. Mam nadzieję, że będziemy mogły doczekać się także tłumaczeń kolejnych jej książek, bo wyglądają bardzo ciekawie. Zwłaszcza te, które powstały przy współpracy pisarki i ilustratorki. Po serii „Pan Borsuk i pani Lisica” mogę ocenić, że tekst i ilustracje pięknie ze sobą współgrają tworząc ciepłe scenki z życia bohaterów, których połączyła decyzja dorosłych o wspólnym mieszkaniu.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na103 lata temu
Śledztwa Enoli Holmes - 5 - Tajemnica zaginionej wiadomości Serena Blasco
Śledztwa Enoli Holmes - 5 - Tajemnica zaginionej wiadomości
Serena Blasco
Lubię, kiedy w komiksach i książkach pokazywane są problemy, z jakimi musiały borykać się kobiety w przeszłości. Wykluczenie kulturowe z różnych dziedzin życia, pokazanie otoczki tych mechanizmów oraz uświadomienie, że kiedy jest się upartą można wiele osiągnąć. Oczywiście wtedy bardzo przyda się wsparcie bliskich. Bez tego nie da się przeciwstawić całemu społeczeństwu. Właśnie z tego powodu z dużym sentymentem sięgam po publikacje zabierające czytelnika w XIX wieczne klimaty, w których spotykamy buntownicze i samodzielne bohaterki walczące z genderem, poszukujące własnej drogi, dążące do samodzielności. Do tego kocham powieści detektywistyczne i w pewien sposób wychowałam się na kultowej postaci Sherlocka Holmesa. Właśnie z tego powodu sięgnęłam po cykl „Śledztwa Enoli Holmes” przenoszący czytelników do realiów wiktoriańskiej Anglii. Jak możecie się domyślać kobiety nie mają wówczas łatwego życia. Ich los zależy od wpływów męskich członków rodziny. O przyszłości decydują opiekunowie. Płeć piękna traktowana jest jak ozdobna żywa własność ojców, mężów i braci (w zależności, kto sprawuje nad nimi opiekę). W zależności od ich intencji życie kobiet bywa różne. Paradoks polega na tym, że w tym czasie na tronie zasiada kobieta, ale niestety o bardzo konserwatywnych poglądach, przez co za czasów jej panowania los przedstawicielek płci pięknej pogarsza się. W takie klimaty przenosi nas Serena Blasco, absolwentka sztuki użytkowej i coraz bardziej znana rysowniczka, autorka komiksów demaskujących kulturowe kajdany nakładane kobietom. Cykl przenoszący nas do XIX wieku pozwala na pokazanie przeszłości, ale też poruszenie wielu aktualnych problemów. Można powiedzieć, że jest opowieścią detektywistyczną z efektem Matyldy w tle. Akcję cyklu otwiera zaginięcie mamy Enoli w dnu jej czternastych urodzin. Nastolatka zaczyna poszukiwania i ściąga do Londynu swoich braci: Sherloka i Mycrofta, którzy chcą wysłać ją na pensję dla panien z wyższych sfer, aby zapewnić jej opiekę i przyuczenie do bycia dobrą żoną. Wyemancypowana przez kontakt z ekscentryczną matką dziewczyna nie zamierza ulegać i robi wszystko, aby zachować niezależność. Przy okazji wplątuje się w różne niebezpieczne sytuacje. Każdy tom to kolejna zagadka do rozwikłania oraz osoba do uratowania. Oczywiście sukces rozwiązania zagadek spada na jej brata będącego detektywem, ale Enoli to nie przeszkadza, bo ważniejsze jest dla niej osiągnięcie celu, czyli bardzo często ratowanie kobiet. Główny cel to oczywiście poszukiwanie matki. Ten wątek będzie ciągnął się przez kilka tomów. A przy okazji bohaterka będzie rozwiązywała inne sprawy i przy okazji autorki poruszą wiele ważnych problemów społecznych. W pierwszym tomie akcja toczy się wokół tajemniczego porwania młodego wicehrabiego, w drugim postanawia rozwikłać sprawę zaginionej córki sir Eustachego Alistaira, w trzecim sprawa będzie bardzo osobista, ponieważ bohaterka będzie musiała odnaleźć doktora Warsona, który jest dla niej niesamowicie ważny. Czwarty to powrót Cecily Alistair. Tym razem Enola musi znaleźć właścicielkę wachlarza u uratować ją przed niechcianym małżeństwem. W piątym spotkamy legendarną Florence Nightingale, która zreformowała pielęgniarstwo, wywalczyła lepsze warunki dla chorych i wykształcenie dla opiekujących się nimi kobiet. Do tego pojawi się temat szyfrowania i klubów w XIX-wiecznej Anglii. W szóstym przy okazji śledztwa przyjrzymy się absurdalnym wymaganiom wobec kobiet. Poruszone są kwestie stroju, wyglądu i zachowania. Siódmy podsuwa temat zamykania niewygodnych żon w zakładach dla osób psychicznie chorych. „Czarny powóz” otwiera wiadomość od Johna Watsona. Dowiemy się, że słynny detektyw przeżywa kryzys i nie chce mu się nic robić. Do tego do Enoli trafia sprawa zaginionej bliźniaczki. Letitia Glover dostała wiadomość od męża siostry, że ta zmarła i została pochowana. Jest jednak przekonana, że bliźniaczka żyje i chce ją odnaleźć. W czasie śledztwa okazuje się, że to nie jedyna żona hrabiego, która zmarła dość szybko po ślubie. Śledztwo Enoli zaprowadzi ją do zakładu osób psychicznie chorych. Co z tego wyniknie? Przekonajcie się sami. Każdy z tomów prezentuje się bardzo interesująco. Piękne ilustracje, dobrze rozplanowane dialogi, w które wpleciono też prawdziwe znaczenie pewnych zwrotów sprawiają, że stworzona przez Nancy Springer postać ożywa, a same opowieści dostają tchnienia świeżości, żywotności. Serena Blasco adaptując powieści umiejętnie prowadzi fabułę, stopniowo odsłania przed czytelnikami nowe fakty. Bohaterka komiksu to przebojowa i wyemancypowana dziewczyna pragnąca uniknięcia wychowania na posłuszną i niemającą zdania żonę. Nastolatka jest buntownicza i po ucieczce z domu radzi sobie sama, a przy okazji wciela się w różne role, aby rozwiązać zagadki. Spostrzegawcza i sprytna kobieta często prześciga swoich braci intelektem, przez co ich pouczenia na temat roli przedstawicielek płci pięknej wyglądają śmiesznie. Pomysł Nancy Springer na postać nawiązującą do książek sir Arthur Conan Doyle sprawił, że na wiele spraw możemy spojrzeć z perspektywy ówczesnych szans dawanych kobietom. Wchodzimy w czasy postępu, kiedy ludzie mogą przemieszczać się pociągami, fabryki pracują pełną parą, istnieje prasa codzienna donosząca o życiu ważnych osób oraz modowych ciekawostkach, a jednocześnie stajemy się świadkami jak niewiele mogły kobiety oraz w jaki sposób starsze przedstawicielki płci pięknej konspirowały z przedstawicielami patriarchalnej dyskryminacji zabraniającej dziewczętom na naukę pozwalającą na finansową niezależność. Kiedy przypomnimy sobie, że był to czas, gdy kobiet było więcej w społeczeństwie, a ich status zależał od tego, czy odpowiednio wcześnie znalazły męża, czy były wykluczane ze społeczności jako „kobiety upadłe” (od samotnych, przez nauczycielki po prostytutki) to widzimy tragizm sytuacji bohaterek komiksu, którego oczywiście można czytać bez otoczki historycznej, ale tylko z nią wiele sytuacji będzie bardziej zrozumiałych dla czytelnika. Myślę, że ten cykl to dobry punkt wyjścia do tego, aby zainteresować młodych czytelników zmianami, jakie zaszły w ciągu dwóch wieków, oswajania z historią, pokazywania jak niezwykle ciekawe może być zgłębianie przeszłości także z wykorzystaniem powieści napisanych przez osoby żyjące w określonych warunkach. Zaproponowane przez Nancy Springer spojrzenie pomaga na uwypuklenie spraw, które przemilczał w swoich dziełach sir Arthur Conan Doyle. Do tego w fabułę wplata wątki historyczne. Polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na102 lata temu
Magiczna 7. Nigdy sami Kid Toussaint
Magiczna 7. Nigdy sami
Kid Toussaint Giuseppe Quattrocchi
Komiksów, filmów czy książek o nastolatkach z super mocami jest cała masa. Czy to źle? Dla mnie niekoniecznie, bo jeśli ktoś bawi się konwencją, to zawsze jest szansa, że wyjdzie z tego coś nowego. Niekoniecznie unikalnego, ale przecież nie musi takie być. Ważne, aby fabuła miała sens, postacie były przynajmniej ciekawe i choć trochę próbowały łamać utarte schematy. W mojej opinii właśnie tak wygląda pierwszy album Magiczna 7. Solidna fabuła bawiąca się konwencją, klasyczni, ale z własną tożsamością bohaterowie i co jakiś czas puszczanie oczka do czytelnika, na temat stereotypów w świecie komiksu. Co zatem mamy? Ano grupę nastolatków z super mocami - rozmawianie z duchami, rozumienie mowy zwierząt, ożywianie konstruktów, ciskanie kulami ognia i tak dalej. Do tego akcja osadzona w liceum, kilka wrednych postaci, w postaci nauczycielki oraz łobuzów, i co najważniejsze nasi główni bohaterowie. Jak zwykle wyobcowani na różnych płaszczyznach. Niemniej wypada to ciekawie. Najpierw poznajemy Leona. Chłopak gada ze zmarłymi, ale dodatkowo potrafi przejąć ich umiejętności, jęśli ci wejdą w nim w synergię. Nie ma ojca, matka zapiernicza od rana do późnej nocy, do tego często się przeprowadzali. Zaraz potem otrzymujemy Hamelina, który przez muzykę potrafi rozmawiać ze zwierzętami. Dzieciaka wychowuje samotny ojciec, który również zasuwa od rana do nocy, a chłopak nie jest dobrym uczniem. Na końcu Farah, dziewczyna z dobrego pobożnego domu, która potrafi ciskać kulami ognia i musi przed rodzicami udawać kimś kim nie jest. I to mi się podoba. Bowiem mamy właśnie to, o czym pisałem we wstępie - zabawę konwencją. Z jednej strony ograne motywy postaci, zarówno odnośnie ich pochodzenia, jak i mocy, którymi władają. Z drugiej każde ma własną tożsamość, zachowuje się racjonalnie względem tego, co ich spotyka i na dokładkę otrzymujemy większą tajemnicę. Ten tom wprowadza czytelnika w opowieść, prezentując kilka kluczowych postaci z całej grupy. Nie zdradza jednak prawdziwego przeciwnika, nie wykłada wszystkich kart od razu na stół tylko umiejętnie dawkuję czytelnikowi opowieść. Jak ta się potoczy? To zobaczymy w następnych albumach, ale na razie zapowiada się obiecująco.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na83 lata temu
Pan Borsuk i pani Lisica. Spotkanie Brigitte Luciani
Pan Borsuk i pani Lisica. Spotkanie
Brigitte Luciani Eve Tharlet
Była sobie rodzina borsucza: pan Borsuk i troje jego dzieci, była i lisia rodzina – pani Lisica i jej pociecha. Los sprawił, że się spotkali, a wyróżniająca gościnność pana Borsuka spowodowała, że zamieszkali razem. W zasadzie powinno to się nie udać – zbyt wiele ich dzieliło, by potrafili żyć wspólnie: mieli różne potrzeby, oczekiwania, wyobrażenia, zwyczaje i codzienne praktyki. Najlepiej czuli się we własnym gronie, najlepiej gdyby tak to trwało i trwało – niepotrzebne były im zmiany. Ale los zdecydował inaczej. Od momentu tego nietypowego spotkania zaczyna się wspólne życie dwóch jakże odległych rodzin, które przynosi wiele nieoczekiwanych sytuacji i niespodzianek, stawia poszczególne osoby wobec dylematów, których inaczej by nie doświadczyły, gdyby się nie spotkały. Książka ma charakter komiksu – to ją wyróżnia, ale przede wszystkim bardzo ciepła i czuła treść, która łagodnie pokazuje, że wokół nas są różni ludzie i wcale nie musimy być tacy sami, by potrafić żyć razem. Powinniśmy szukać tego, co nas łączy, skupiać się na tym i to rozwijać, zamiast przesadnie akcentować rzeczy, które nas dzielą. Książka ma też niezwykle ciepłe, delikatne ilustracje, które jeszcze mocniej podkreślają empatię przekazu – wszystko to sprawia, że jest fajnym sposobem, aby pokazać dzieciom, że inności nie musimy się bać, że warto zapraszać innych do naszego świata. Może nas to tylko ubogacić, choć możemy przeżywać trudności, pamiętajmy, że są one przejściowe, a dzięki temu zyskujemy serce szczęśliwe, bo otwarte na drugą osobę.
Arek - awatar Arek
ocenił na72 miesiące temu
Giganci. Erin. Tom 1 Lylian
Giganci. Erin. Tom 1
Lylian James Christ Paul Drouin Lorien Aureyre
Egmont Polska sukcesywnie rozbudowuje ofertę komiksową skierowaną do młodszych odbiorców, wykraczając poza najbardziej popularne serie. Poza znanymi od lat tytułami i postaciami jak Lucky Luke, Kajko i Kokosz, Sknerus i siostrzeńcy itd., a także poza komiksami Marvela, które odpowiedniejsze są raczej dla starszych czytelników, mamy coraz większy wybór nowych, nieznanych szerzej serii. Przyglądając się propozycjom skierowanym do czytelników w przedziale 9-12 lat, zwróciłam uwagę na nowość, czyli "Gigantów". I musiałam je kupić tak samo jak "Samych", o których pisałam ostatnio. Z opisu wydawcy wynika, że w ogólnym zamyśle seria ma opowiadać o wykazujących nadnaturalne zdolności dzieciach z różnych stron świata, które przyciąga nieznana siła. Każdy z bohaterów (a dotąd, od sierpnia 2020 roku, ukazały się 4 tomy),poddając się działaniu tej siły, ma odkrywać tajemnicze olbrzymie istoty, którym pomagają się przebudzić. Pierwszy tom daje nam przedsmak serii i pozwala poznać pierwszą niezwykłą bohaterkę. Oczywiście jest to więcej niż wprowadzenie postaci, ponieważ fabuła komiksu obejmuje również pierwsze starcie z pracownikami tajemniczej firmy, którzy polują na takie istoty jak gigant Yrso, który wiąże się z młodą Szkotką. Ponadto scenariusz Lylian uwzględnia wprowadzenie wątku, który najprawdopodobniej będzie spoiwem scalającym kolejne odsłony cyklu i - na co mam nadzieję - prowadzącym do punktu kulminacyjnego, jakim będzie łączenie sił we wspólnej walce. Co to za cel i jaka walka - na razie nie zdradzę, musicie przeczytać sami. Powiem tylko, że całość wygląda bardzo obiecująco i jestem zaintrygowana, jak potoczą się losy bohaterów. Komiks ma bardzo ciekawy, emocjonujący scenariusz, w którym jest miejsce zarówno na przedstawienie postaci, zarysowanie ogólnego kierunku serii, ale i na pierwsze potyczki pary głównych bohaterów. Całość jest intrygująca, a jednocześnie niezbyt zawiła, tak by ułatwić odbiorcy podążanie za fabułą. Jest interesujący zarówno jako osobny zeszyt, jak i część większej całości. "Giganci" to dobra propozycja dla młodszej młodzieży, zarówno dla czytelników nieco obeznanych z formą opowieści, jaką jest komiks, jaki i dla "raczkujących" w temacie, a ja z pewnością będę śledzić, jak historia się rozwija. Oboje z Wojtkiem jesteśmy ciekawi kolejnych bohaterów i mocy kolejnych gigantów, a to już dobry prognostyk. Śmiało polecamy tytuł wszystkim, którzy są już w stanie samodzielnie czytać, a jednocześnie lubią fantastyczne historie pełne zwrotów akcji i tajemnic.
zaczytASY - awatar zaczytASY
ocenił na73 lata temu

Cytaty z książki Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Emma i Wioletta - 2 - Pierwsze wątpliwości