Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu

Okładka książki Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu autora Sarah Berman, 9788367069441
Okładka książki Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu
Sarah Berman Wydawnictwo: Mova reportaż
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Don't Call It a Cult: The Shocking Story of Keith Raniere and the Women of NXIVM
Data wydania:
2022-09-28
Data 1. wyd. pol.:
2022-09-28
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367069441
Tłumacz:
Katarzyna Nowakowska
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesui

Od chęci samorozwoju prosto w ramiona sekty



3103 653 195

Oceny książki Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu

Średnia ocen
6,4 / 10
204 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu

avatar
16707
3130

Na półkach: ,

Książka "Nie nazywaj tego kultem" autorstwa Sarah Berman to szczegółowy, niemal procesowy zapis jednej z najbardziej bulwersujących spraw kryminalnych ostatnich lat. Moja ocena to 6/10. Choć temat sekty NXIVM i jej lidera, Keitha Raniere’a, jest wstrząsający i niesamowicie istotny w kontekście współczesnych dyskusji o władzy i nadużyciach, sama publikacja budzi we mnie mieszane uczucia pod względem formy i dynamiki narracji.

Zacznę od tego, co sprawia, że ocena oscyluje w granicach „szóstki”. Berman, jako dziennikarka śledcza, wykonała tytaniczną pracę dokumentacyjną. Jednak ten nadmiar faktograficzny staje się momentami największym mankamentem książki. Autorka zasypuje czytelnika lawiną nazwisk, dat, struktur korporacyjnych i prawnych niuansów, co sprawia, że lektura staje się sucha i momentami nużąca. Rwana narracja, przeskakująca między zeznaniami a opisami kursów samodoskonalenia, powoduje, że trudno utrzymać emocjonalną więź z ofiarami. Fragmenty dotyczące skomplikowanych mechanizmów finansowych sekty, choć ważne dla zrozumienia skali zjawiska, nie zawsze są podane w sposób angażujący, przez co czytelnik może odnieść wrażenie, że przegląda bardzo obszerny akt oskarżenia, a nie literaturę faktu.

Mimo tych mankamentów, książka jest niezwykle cenna jako studium manipulacji. Berman precyzyjnie pokazuje, jak Raniere – człowiek na pierwszy rzut oka niepozorny – stworzył system "niewolnictwa seksualnego w elitach", wykorzystując psychologię pozytywną i pragnienie samorealizacji. Najmocniejszymi punktami są opisy wewnętrznej komórki DOS, w której kobiety były piętnowane inicjałami lidera i zmuszane do uległości. To przypomnienie o tym, jak łatwo inteligentne, sukcesywne osoby mogą stać się ofiarami drapieżcy, jeśli tylko umiejętnie uderzy on w ich czułe punkty. Przerażający jest udział znanych postaci z show-biznesu, co nadaje sprawie niemal filmowego, makabrycznego posmaku.
Ponieważ książce brakuje nieco literackiego szlifu i lepszej selekcji materiału. Sarah Berman postawiła na rzetelność dziennikarską kosztem płynności opowieści. Dla osób, które widziały dokumenty takie jak "The Vow" czy "Seduced", książka może być zbyt powtarzalna i techniczna. Z kolei dla osób nieznających sprawy, nadmiar szczegółów może okazać się barierą nie do przejścia.

Podsumowując, "Nie nazywaj tego kultem" to solidne źródło informacji dla tych, którzy chcą zgłębić każdy detal upadku Keitha Raniere’a. To ważna przestroga przed grupami oferującymi "oświecenie" za wysoką cenę, choć literacko jest to pozycja rzemieślnicza, pozbawiona iskry, która uczyniłaby z niej reportaż wybitny. To mroczna, potrzebna lektura, ale wymagająca od czytelnika dużej dozy samozaparcia.

Książka "Nie nazywaj tego kultem" autorstwa Sarah Berman to szczegółowy, niemal procesowy zapis jednej z najbardziej bulwersujących spraw kryminalnych ostatnich lat. Moja ocena to 6/10. Choć temat sekty NXIVM i jej lidera, Keitha Raniere’a, jest wstrząsający i niesamowicie istotny w kontekście współczesnych dyskusji o władzy i nadużyciach, sama publikacja budzi we mnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
670
143

Na półkach:

Rewelacyjny reportaż. Widziałam juz wywiady z byłymi członkami sekty NXIVM, wiec temat nie był mi obcy. Tu jednak poznałam dużo głębiej szczegóły, ktorych nigdzie indziej nie słyszałam. Książka zagłębia się w temat i przy pomocy świetnie przeprowadzonej narracji krok po kroku rozpisuje rozwój i upadek sekty. Zdecydowanie polecam.

Rewelacyjny reportaż. Widziałam juz wywiady z byłymi członkami sekty NXIVM, wiec temat nie był mi obcy. Tu jednak poznałam dużo głębiej szczegóły, ktorych nigdzie indziej nie słyszałam. Książka zagłębia się w temat i przy pomocy świetnie przeprowadzonej narracji krok po kroku rozpisuje rozwój i upadek sekty. Zdecydowanie polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
479
461

Na półkach:

opis sekty seksualnej w stanach; to raczej reportaż

opis sekty seksualnej w stanach; to raczej reportaż

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

443 użytkowników ma tytuł Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu na półkach głównych
  • 239
  • 198
  • 6
113 użytkowników ma tytuł Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu na półkach dodatkowych
  • 28
  • 26
  • 21
  • 11
  • 11
  • 9
  • 7

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Morderca znad Green River. Historia polowania na najokrutniejszego zabójcę w historii Stanów Zjednoczonych Ann Rule
Morderca znad Green River. Historia polowania na najokrutniejszego zabójcę w historii Stanów Zjednoczonych
Ann Rule
Po świetnym spotkaniu z twórczością Anne Rule przy historii Teda Bundy'ego, sięgnęłam po jej kolejną książkę - "Mord€rca znad Green River". I powiem krótko: to jest dokładnie ten poziom, którego się oczekuje… a nawet więcej. ‎ ‎Tym razem autorka nie miała osobistej relacji ze sprawcą, co paradoksalnie działa na korzyść tej historii. Bo tu nie ma "jednego znajomego potwora". Tu jest ktoś, kto... mógł być każdym. ‎ ‎Mord€rca działał głównie w latach 80. i na początku 90., a jego zbr0dnie ciągnęły się latami, zostawiając za sobą przerażający ślad i ogrom niewiadomych. Dopiero po latach okazało się, że za wszystkim stoi Gary Ridgway – człowiek tak zwyczajny, że aż niewidzialny. ‎ ‎I właśnie to robi największe wrażenie: świadomość, że ktoś taki mógł funkcjonować zupełnie normalnie. Pracować, rozmawiać, żyć obok innych ludzi - i jednocześnie robić rzeczy, których nie da się ogarnąć rozumem. ‎ ‎Rule odwala tutaj kawał porządnej, reporterskiej roboty. Dostajemy szczegółowe przedstawienie ofiar - nie statystyki, tylko realne osoby. Do tego mozolną, frustrującą drogę śledczych, którzy latami kręcili się w kółko, łapiąc tropy prowadzące donikąd. A kiedy w końcu poznajemy sprawcę… robi się jeszcze bardziej niepokojąco. ‎ ‎Bo to nie jest typ "filmowego potwora". To ktoś chłodny, wyprany z emocji, skupiony głównie na tym, jak wypaść w oczach innych. Zero skruchy, za to sporo potrzeby bycia zauważonym. ‎ ‎- Jeśli lubicie true crime, które wciąga i nie traktuje czytelnika jak idioty - bierzcie w ciemno! ‎
O_książkach bez_cukru - awatar O_książkach bez_cukru
ocenił na88 godzin temu
Gdy umarli mówią. Spektakularne przypadki medycyny sądowej Claas Buschmann
Gdy umarli mówią. Spektakularne przypadki medycyny sądowej
Claas Buschmann
"Gdy żywi mają coś do ukrycia, mówią umarli" – oto motto, które doskonale oddaje istotę książki Claasa Buschmanna, patologa współpracującego z policją. Ta fascynująca lektura wprowadza czytelnika w mroczny, ale niezwykle ciekawy świat medycyny sądowej, gdzie każda śmierć kryje swoją historię, a zadaniem Buschmanna jest jej odkrycie. Buschmann dzieli się w książce swoimi doświadczeniami, odpowiadając na fundamentalne pytania dotyczące przyczyn i okoliczności śmierci: kiedy, jak i dlaczego dana osoba zmarła? Jego praca nie ogranicza się jedynie do prosektorium; często musi opuścić laboratorium i udać się na miejsce zdarzenia, aby przeprowadzić oględziny zwłok. To właśnie te momenty, pełne napięcia i tajemnic, stają się sercem jego opowieści. Największym atutem książki są szczegółowe opisy najbardziej spektakularnych przypadków z kariery Buschmanna. Przedstawia on złożoność śledztw, trudności, z jakimi musiał się zmierzyć, oraz emocje towarzyszące odkrywaniu prawdy. Jego opowieści są nie tylko fascynujące, ale również przerażające, ukazując, jak cienka jest granica między życiem a śmiercią. Buschmannowi udaje się wciągnąć czytelnika w świat medycyny sądowej dzięki swojemu stylowi pisania. Jego narracja jest precyzyjna i pełna detali, co sprawia, że każda historia nabiera realizmu. Książka nie tylko dostarcza wiedzy na temat pracy patologa, ale także pozwala zrozumieć, jak ważne i trudne jest odkrywanie prawdy o śmierci. To obowiązkowa lektura dla wszystkich zainteresowanych kryminalistyką i medycyną sądową. To nie tylko zbiór fascynujących opowieści, ale także głęboki wgląd w codzienną pracę patologa. Buschmann w sposób mistrzowski ukazuje, jak umarli mogą przemawiać, gdy żywi mają coś do ukrycia. Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto pragnie zrozumieć, jak medycyna sądowa pomaga w odkrywaniu najciemniejszych sekretów życia i śmierci.
luvmyx - awatar luvmyx
ocenił na71 rok temu
Dżuma. Czarna śmierć John Kelly
Dżuma. Czarna śmierć
John Kelly
Dżuma, która przetoczyła się przez Europę w XIV wieku jest drugim po II wojnie światowej kataklizmem, który dotknął ludzkość. John Kelly w tej fascynującej książce opisuje w jaki sposób choroba ta rozprzestrzeniła się na cały kontynent i jakie były tego skutki. Poza tym, że jest to książka tej strasznej pandemii, to jest to też opowieść o późnym średniowieczu - autor opisuje jak żyli wtedy ludzie (co jest nieodzowne, by zrozumieć czemu choroba była tak zaraźliwa),naświetla sytuację gospodarczą i polityczną, jak i obyczajowość. Nie bardzo rozumiem zarzutów, że w tej książce jest “za mało o dżumie” (że już nie wspomnę o “powtórzeniach”) - Kelly wytłumaczył zarówno genezę choroby, czynniki zakażenia, symptomy, jak i cały jej “marsz” przez Europę. Odniósł się na koniec też do teorii negujących dżumę, jako tę chorobę, która spowodowała tę pandemię. Nie wiem, co jeszcze można było napisać - ewentualnie trochę więcej miejsca można było poświęcić sposobom, na jakie ludzie usiłowali sobie radzić z pandemią, w tym o pierwszych kwarantannach, bo tego tu jest niewiele. Nie da się przecież napisać takiej książki bez nakreślenia tła zdarzeń, gdyż wszystko to się ze sobą wiąże. I trzeba pamiętać, że to wszystko opiera się na wątłych źródłach, sprzed 700 lat, przez które Kelly się przekopał. Faktycznie, może autor zbyt rozwodzi się nad pogromami Żydów, ale trzeba mieć świadomość, że to właśnie średniowieczna pandemia dżumy zrodziła różne spiskowe teorie na temat Żydów (skutkujące potem właśnie pogromami),które de facto funkcjonują do dziś. Dla mnie ta książka była pasjonującym spotkaniem z dawnymi wiekami - tak ciekawej książki historycznej dawno nie miałam w rękach (a konkurencja jest spora) - czytało mi się ją jak kryminał. Narracja Kelly’ego jest żywa, dramatyczna, są nawet momenty humorystyczne. Czytając, wyobrażamy sobie cuchnące średniowieczne miasta oraz konkretnych ludzi, jacy pojawiają się na kartach tej książki. O samej dżumie autor pisze tak, jakby to była osoba, a nie jakaś bakteria. Szkoda, że do tekstu wkradły się dość banalne błędy, jak wzmianka o lampie naftowej w XIV wieku, czy traktowanie Polski jako “peryferiów” Europy. Co do św. Augustyna, to autor nie twierdzi bynajmniej, że żył on w XIV wieku, co wynika z kontekstu, tylko wkradł się tu jakiś chochlik (zamiast wiek IV - XIV).
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na84 miesiące temu
Ghostland. Ameryka i jej nawiedzone miejsca Colin Dickey
Ghostland. Ameryka i jej nawiedzone miejsca
Colin Dickey
To nie jest przewodnik po nawiedzonych miejscach Ameryki, lecz rzetelny i fascynujący reportaż o niesamowitym zjawisku, jakim jest przeogromna wiara Amerykanów w zjawiska nadprzyrodzone. W Stanach Zjednoczonych niemal co drugi dom uznawany jest za nawiedzony – niezależnie od tego, czy stoi od stuleci, czy został wybudowany całkiem niedawno. Nie wspominając o historycznych szpitalach, więzieniach, cmentarzach, itp. Dickey nie oprowadza nas jednak od jednej „strasznej” lokalizacji do drugiej. Każdy rozdział poświęca innemu zjawisku: paradoksowi tragedii w Salem, wydarzeniu, które powinno być wyrzutem sumienia, a stało się atrakcją turystyczną; wymazywaniu niewygodnej historii na przykładzie Diabelskiego Pół Akra w Richmond, gdzie duchy niewolników zdają się być pominięte, a widuje się jedynie zjawy białych; tworzeniu „nawiedzonych domów” i przeobrażaniu ich dawnych mieszkańców w postacie groteskowe na potrzeby współczesnego biznesu rozrywkowego; czy procesom, w których rodzą się i utrwalają miejskie legendy. Przy okazji powstaje barwny obraz historii wielu niezwykłych miejsc: XIX-wiecznych szpitali psychiatrycznych, przykościelnych cmentarzy, Nowego Orleanu, Detroit czy ponad dwustuletnich więzień. To kawał solidnej reporterskiej pracy – aż szkoda, że książka nie ukazała się w serii amerykańskiej wydawnictwa Czarne. Autor nie wierzy w duchy, ale też nie obnosi się z tą niewiarą, nie deprecjonuje, nie krytykuje. Zamiast tego analizuje fenomen, jego źródła i konsekwencje.
Ania Urbańska - awatar Ania Urbańska
oceniła na87 miesięcy temu
Nielekarz, czyli jak wyleczyłem się z medycyny Adam Kay
Nielekarz, czyli jak wyleczyłem się z medycyny
Adam Kay
Znacie to uczucie, kiedy decydujecie się zrezygnować z czegoś, na co długo pracowaliście? Na przekór rodzinie i wszystkim innym, według których popełniacie błąd. Jak do tego podchodzicie - lepiej odpuścić i być szczęśliwym mimo poczucia straty kilku lat i krytyki ze strony bliskich czy brnąć w to dalej, bo szkoda by było wysiłku, jaki w to włożyliście? Przed tym dylematem stał autor takich hitów jak „Będzie bolało" czy „Świąteczny dyżur", który postanowił porzucić karierę lekarską na rzecz bycia pisarzem i komikiem. Tym razem przychodzi do nas z kolejnyimi anegdotami zebranymi pod tytułem: „Nielekarz, czyli jak wyleczyłem się z medycyny". W tej książce, w odróżnieniu od pozostałych przeze mnie wymienionych, bardziej niż na lekarskiej codzienności skupia się na życiu po rzuceniu medycyny oraz na powodach podjęcia takiej decyzji. Na okładce opisywana jest jako „najzabawniejsza (...) z dotychczasowych książek Adama Kaya", z czym absolutnie się nie zgadzam. Nie zrozumcie mnie źle, nie jest to zła książka. Ciągle jest w niej pełno zabawnych historii i czarnego humoru, jednak tylko fragmentami przypomina inne dzieła autora, przez które zaczęłam uwielbiać jego poczucie humoru i styl pisania. Czytając „Nielekarza" miałam wrażenie, że Kay przelał luźne myśli na papier, z grubsza je uporządkował, ostatecznie zostawiając je w takim nieładzie, że aby nadążyć na jego tokiem myślenia musiałam kilkukrotnie wracać do danych fragmentów. Dostałam coś innego, niż oczekiwałam, ale mam wrażenie, że akurat ta książka nie była pisana dla czytelnika - Kay napisał ją dla siebie, aby dać upust złości i bezsilności w związku ze złym traktowaniem studentów medycyny oraz lekarzy przez innych przedstawicieli zawodu na wyższych szczeblach, a przede wszystkim aby zmierzyć się z traumami, o których nigdy wcześniej nie mówił (oczywiście również z dozą czarnego humoru). Mimo wszystko bardzo szanuję autora za otwartość oraz odwagę pisania o tak trudnych rzeczach. Życzę mu dużo siły. Instagram: zakotanawksiazkach
zakotanawksiazkach - awatar zakotanawksiazkach
ocenił na72 miesiące temu
F*ck, Fame & Game. Co faceci robią w sieci Elżbieta Turlej
F*ck, Fame & Game. Co faceci robią w sieci
Elżbieta Turlej
"F*uck, fame & game. Co faceci robią w sieci" Elżbieta Turlej Książka ta zabiera nas w wirtualny świat polskich mężczyzn, urodzonych po 1989 roku, który – choć czasem trudno w to uwierzyć - istnieje naprawdę, tuż obok nas. Sięgnęłam po ten reportaż z polecenia bliskiej mi osoby. Czytając pierwszy rozdział byłam bardzo zaskoczona treścią. Nie uważam się za osobę, która żyje pod kamieniem, ale nazwiska i pseudonimy chłopaków, o których pisze Turlej nic mi nie mówiły. Wojtek Gola, Amadeusz Roślik, Paweł Tyburski czy Don Kasjo - faceci, którzy są bardzo sławni, mają milionowe wyświetlenia w internecie. Dla nich sub czy ilość wyświetleń determinuje "być, albo nie być". Czytałam tę książkę i coraz szerzej otwierałam oczy. Taką perełką okazał się wywiad z terapeutami uzależnień - Stanisławem Pilewskim i Pawłem Komarem. Opowiadają oni o swojej pracy z mężczyznami uzależnionymi od seksu, mężczyznami, którzy nigdy nie widzieli nagiej kobiety. Brzmi śmiesznie? Dla mnie na początku tak było. Terapeuci omawiają mechanizmy powstania uzależnień m.in. od porno. Uważam, że ten rozdział powinien być obowiązkowo omawiany w szkole średniej. Przerażająca lektura. "Seks z innym człowiekiem wydaje się stratą czasu. Szybciej i bezpieczniej zrobić to samemu, przy telefonie czy komputerze" "Nie wiedzą jak się buduje relacje z żywymi kobietami. Umieją przewijać film porno do końca, żeby przyspieszyć wystrzał dopaminy do mózgu. Umieją uwodzić kobiety na rozmaitych komunikatorach, przekonywać je do wspólnej masturbacji przed kamerką (...) Problemem jest to, że kobiety z internetu są ładniejsze i łatwiejsze od realnych. Nie wymagają rozmowy, przytulenia, orgazmu"
katarzyna - awatar katarzyna
oceniła na82 lata temu
Oko w oko ze śmiercią Louis Cataldie
Oko w oko ze śmiercią
Louis Cataldie
Patolog, lekarz medycyny sądowej i koroner to wbrew pozorom nie są synonimy. Choć wszystkie te osoby zajmują się wyjaśnieniem okoliczności i przyczyn śmierci osób, co do których zaistniało podejrzenie, że nie zmarły śmiercią naturalną ale koroner nie musi mieć wykształcenia kierunkowego. Ot, taka ciekawostka. O blaskach i cieniach tego zawodu w książce "Oko w oko ze śmiercią" opowiada dr. Louis Cataldie. Opowieść ta równie dobrze mogłaby się nazywać "Z pamiętnika młodego koronera", gdyż opowiada on o początkach swojej kariery, która trwała latami a jej kulminacyjnym punktem była tytaniczna praca podczas ustalania przyczyny śmierci dziesiątek ofiar huraganu Katrina, który w 2005 roku praktycznie zrównał z ziemią Nowy Orlean w stanie Luizjana. Zaangażowanie, empatia i poczucie misji to cechy, które doskonale oddają charakter dr. Louisa Cataldie. Jako koroner uczestniczył on w wielu śledztwach, będąc świadkiem najgorszych zbrodni. Przekładał swoją pracę nad życie prywatne: zawsze w gotowości, zawsze pod telefonem. Ofiary morderstw, zaniedbań, pożarów czy innych klęsk żywiołowych zawsze były dla niego priorytetem. Książka to opisy wybranych spraw, w które na przestrzeni lat był zaangażowany. To najczęściej krótkie (ja bym nawet powiedziała zdawkowe) historie, z których mi najbardziej utknęła w głowie ta, w której ofiara żyła w domu pełnym szczurów. Opowieścią, która przewija się przez całą książkę jest historia seryjnego mordercy Derricka Todda Lee, którego przez lata terroryzował okolice Baton Rouge i Lafayette w Luizjanie, dopuszczając się morderstwa co najmniej siedmiu kobiet. Autor uczestniczył w śledztwach jako koroner, dokładając starań aby jego praca przyczyniła się do złapania zwyrodnialca. Nie zachwyciła mnie ta książka. Zabrakło mi w niej pewnej spójności i ciągłości jeśli chodzi o fabułę. Radykalność poglądów dr. Louisa Cataldie, zadeklarowanego zwolennika kary śmierci, również budziła mój wewnętrzny sprzeciw. Nie pomogła również interpretacja książki. Głos lektora brzmiał jak głos wirtualnego asystenta na infolinii. Audiobook (czytał Konrad Biel)
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na610 miesięcy temu

Cytaty z książki Nie nazywaj tego kultem. Sekta NXIVM – Niewolnictwo seksualne w elitach amerykańskiego show-biznesu