„Nikt nie powinien być sam w Boże Narodzenie…”
Święta Bożego Narodzenia to czas prezentów, długich posiadów w rodzinnym gronie i nadziei. Czasami tej nadziei warto pomóc, wlać ją w serca ludzi bliższych i dalszych, którzy gdzieś po drodze się zagubili i nie mogą odnaleźć swojej drogi. Dzisiejsza książka "Cud Bożego Narodzenia", stworzona z pasji, z serca i potrzeby głoszenia bożego słowa, jest właśnie takim ognikiem nadziei – trochę szalonym, czasami na chwilę zatrzymującym się w locie, czasami ostro kłującym niczym lodowy sopel , który topi się w cieple dłoni, ale działającym na nawet najbardziej zatwardziałe serca...
Co musi dziać się w głowie małej dziewczynki, że w noc wigilijną, gdy czas siadać z babcią do stołu, wybiega zgrzana na mróz i w zaułkach miasta szuka ukojenia. Po raz kolejny rodzice zawiedli – nie spotka się z nimi, nie przytuli ich, nie podzieli się z nimi opłatkiem, nie posłucha kolęd, nie zgromadzi rodziny przy jednym stole, o czym marzy co roku…
Została sama. Zawstydzona zmyka z restauracji, gdzie miała napić się gorącej herbaty z miodem, ale zapomniała przecież wziąć pieniędzy…Niczym mityczny, filmowy "Kevin w sukience", obija się o ludzi, szuka w świecie, a może w głębi siebie pocieszenia i przekonania, że to właśnie w Wigilię musi mierzyć się uczuciem odrzucenia, samotności i braku…
„I tak właśnie znalazła się sama w wigilijny wieczór. Podczas gdy wszyscy ludzie zdążali do domów, przyciągani blaskiem świec i choinek, Anielkę lodowaty wiatr odpychał jak najdalej od opuszczonego stołu, od lśniących talerzy, przed którymi dziś nikt nie usiądzie, od potraw, których nikt dziś nie spróbuje. Po co się tak starała…”Po co właściwie są święta”- myślała”.
Przepiękna, świąteczna opowieść autorstwa Julianny Wołek, to książka magiczna – za sprawą bajecznej okładki i jeszcze bardziej magicznej treści. Piękna, wartościowa i szalenie życiowa opowieść o naszych, ludzkich świętach i ich indywidualnym odczuwaniu w zależności od tego, jakie wartości cenimy i co w życiu jest dla nas ważne, czym się kierujemy w najważniejszych wyborach....
Stawiając małą bohaterkę Anielką przed ruchomą, bożonarodzeniową szopką, pisarka metaforycznie prowadzi nas przez życie człowieka – szopka, jej figury i mechanizm są cały czas takie same, a ludzie przecież co roku odwiedzając szopki, lgną do tej stałości i pewności. Pytanie: czemu tak samo nie może być w życiu, czemu ciągle coś się zmienia, czemu zapatrzeni w siebie zapominamy o innych i mijamy się ze swoim życiowym celem, a po drodze znikają nam inni ludzie, niczym figury z szopki, czy to poprzez kłótnie i niewyjaśnione zadry, czy to z powodu śmierci, aż któregoś dnia oglądamy szopkę sami, jako wspomnienie przeszłości, do której w dzisiejszych czasach szczególnie wielu z nas tak bardzo tęskno…?
Czy Anielka, która w tę wigilijną noc zrozumie, co jest naprawdę ważne, zdoła przekonać spotkanych na swojej drodze zaskakujących i wyjątkowych bohaterów do swojej wersji prawdy o tym dniu i wydarzeniach, które wciąż są aktualne, bo choć zapoczątkowane między 8 a 4 rokiem p.n.e., dzieją się wciąż tu i teraz…? Kto się przełamie i „pójdzie za nią”? Czy w ogóle małe dziecko może być odpowiedzialnym i świadomym przewodnikiem? A może właśnie tylko ono może, bo jak napisano w Piśmie Świętym, trzeba być „jak dzieci, aby wejść do Królestwa Niebieskiego”.
Czy stanie się to najważniejsze? Czy oddaleni od siebie bohaterowie wreszcie się odnajdą i spotkają w świąteczny czas? Czy nadejdzie wyczekiwany „cud Bożego Narodzenia”?
Autorka stworzyła opowieść szalenie dojrzałą, zachwycającą słowami i treścią; chwytającą za serce i gardło, od początku do samego końca historii. I nawet jeśli wiemy, że taka opowieść musi się przecież skończyć dobrze, to jednak pozostajemy na koniec oniemiali, z poczuciem, że wydarzyło się coś ważnego, co może spotkać każdego z nas, a może już dawno się wydarzyło, tylko potrzebowaliśmy pewnych gestów, słów oraz obrazów, by wreszcie to dostrzec...?
„Uklęknęła i w ciszy podziękowała Bogu za wszystko, co ją spotkało. Za to, co wydarzyło się przeszło dwa tysiące lat temu w Betlejem, i za to, co się wydarzyło tej nocy w jej sercu”.
Na koniec warto jeszcze zwrócić uwagę na przepiękne ilustracje autorstwa Sary Tworek – tworzą i uzupełniają świąteczną historię delikatną, czułą kreską, a bez nich ta opowieść byłaby na pewno trochę uboższa.
RECENZJA POCHODZI Z MOJEJ STRONY, NA KTÓRĄ SERDECZNIE ZAPRASZAM: https://www.facebook.com/TatraLang
Opinie i dyskusje o książce W grudniu po południu, czyli trochę inny kalendarz adwentowy
Dzień dobry! Przed nami ostatnie dni listopada, więc tak na szybciutko chcę się z Wami podzielić świetną książką na okres oczekiwania na Święta. Nie wiem czy książka jest jeszcze dostępna w księgarniach, ja kupiłam ją w zeszłym roku i już nie mogłam się doczekać, żeby do niej wrócić. „W grudniu po południu czyli trochę inny kalendarz adwentowy” to wspaniała propozycja dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. To historia o dziewczynce i jej rodzinie, którzy każdego dnia realizują jedno zadanie ze swojego kalendarza adwentowego. Świąteczny nastrój i ciepłe relacje gwarantowane! Książka sprawdzi się nie tylko jako bajka do poduszki, ale również jako inspiracja do stworzenia własnego kalendarza! Ja już taki przygotowuję!
Dzień dobry! Przed nami ostatnie dni listopada, więc tak na szybciutko chcę się z Wami podzielić świetną książką na okres oczekiwania na Święta. Nie wiem czy książka jest jeszcze dostępna w księgarniach, ja kupiłam ją w zeszłym roku i już nie mogłam się doczekać, żeby do niej wrócić. „W grudniu po południu czyli trochę inny kalendarz adwentowy” to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwięta Bożego Narodzenia to czas, na który czekamy przez cały rok. Dzieci nie mogą doczekać się ubierania choinki czy wspólnego pieczenia pierniczków. Pierwszego grudnia zaczyna się wielkie odliczanie, wówczas rodzice przygotowują dla swoich pociech kalendarze adwentowe. Zadania czy drobne niespodzianki umilają zniecierpliwionym dzieciom oczekiwanie na święta.
"W grudniu po południu (...)" to książka w formie kalendarza adwentowego - po jednym rozdziale na 24 dni.
Wewnątrz poznacie cudowną, zwyczajną rodzinę, która również postanowiła przeżyć okres oczekiwania przy pomocy kalendarza, który realizują w grudniowe popołudnia.
Dziewczynka razem ze swoimi rodzicami każdego dnia wykonuje zadanie zapisane na karteczce. Wspólny czas wypełniony pomysłowymi zajęciami, to najlepsze wspomnienia na przyszłość. Zadania są urozmaicone, zabawne oraz pożyteczne. Rodzina między innymi przygotuje pokarm dla ptaków (poznacie gotowy przepis na kule z tłuszczu i ziaren),napisze list do świętego Mikołaja, wymyśli bajkę, zagra w świąteczne kalambury, wybierze się na świąteczny jarmark, ulepi pierogi czy też urządzi sobie wielkie nicnierobienie!
Historia tej rodziny pokazuje, aby cieszyć się z małych rzeczy, radość przynoszą drobiazgi, a najcenniejsze, co możemy dać drugiej osobie, to wspólnie spędzony czas.
Relacje bohaterów są pełne ciepła i bliskości. Prosty język jest przystępny dla małego odbiorcy.
Książka została przepięknie wydana - posiada większy format, gruby papier oraz wspaniałe ilustracje. Z pewnością będzie znakomitą inspiracją do stworzenia własnego kalendarza adwentowego.
Do pierwszego grudnia zostało zaledwie kilka dni, więc nie zastanawiajcie się!
Święta Bożego Narodzenia to czas, na który czekamy przez cały rok. Dzieci nie mogą doczekać się ubierania choinki czy wspólnego pieczenia pierniczków. Pierwszego grudnia zaczyna się wielkie odliczanie, wówczas rodzice przygotowują dla swoich pociech kalendarze adwentowe. Zadania czy drobne niespodzianki umilają zniecierpliwionym dzieciom oczekiwanie na święta.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"W grudniu...
Książka może być przeznaczona dla przedszkolaków 5-6 lat lub dla pierwszoklasisty. Ja przeczytałam z klasą 1. Dzieciom się podobało, w mojej opinii mało wciągająca chociaż niektóre rozdziały zainspirowały dzieci do kreatywnych prac.
Książka może być przeznaczona dla przedszkolaków 5-6 lat lub dla pierwszoklasisty. Ja przeczytałam z klasą 1. Dzieciom się podobało, w mojej opinii mało wciągająca chociaż niektóre rozdziały zainspirowały dzieci do kreatywnych prac.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„W grudniu po południu(…)” to ciepła książka, pełna miłości i bliskości. Idealna do wspólnego czytania i oczekiwania na Święta.
Podzielona jest na 24 rozdziały, po jednym na każdy dzień. Oczywiście my przeczytaliśmy książkę na raz 😂
Każdy rozdział to nowy dzień i nowe zadanie. Narratorem opowieści jest dziewczynka, która wraz z rodzicami i pieskiem codziennie w grudniu po południu wykonują zadanie z kalendarza adwentowego. Będzie miło, przytulnie i smakowicie, ale też leniwie czy wesoło. Rodzina kupi choinkę, upiecze pierniczki czy też wyprodukuje prezenty w fabryce Mikołaja. Zadania są bardzo proste i na prawdę każdy może je wykonywać razem z rodziną ☺️
Bardzo przyjemnie się czyta, a te urocze historie dopełniają piękne akwarelowe ilustracje.
Wydanie jest również cudowne, twarda oprawa, gruby matowy papier i spory format.
„W grudniu po południu(…)” to ciepła książka, pełna miłości i bliskości. Idealna do wspólnego czytania i oczekiwania na Święta.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodzielona jest na 24 rozdziały, po jednym na każdy dzień. Oczywiście my przeczytaliśmy książkę na raz 😂
Każdy rozdział to nowy dzień i nowe zadanie. Narratorem opowieści jest dziewczynka, która wraz z rodzicami i pieskiem codziennie w grudniu po...
Dzień dobry, moi Kochani w ten pierwszy grudniowy czwartek 💙🐝 wiem, że jest grono osób, które korzystają z kalendarzy adwentowych, a ja do Was przychodzę z książkową propozycją kalendarza adwentowego dla dzieci 🤎 Mówię Wam, jest rewelacyjny i uwierzcie mi na słowo 🎄
Zwyczajowo, gorąco Was zapraszam do lektury RECENZJI ❄️❄️❄️
Tytuł: „W grudniu po południu, czyli trochę inny kalendarz adwentowy"
Autorka: Ewelina Włodarczyk
Wydawnictwo: @wydawnictwo_dwukropek
Moja ocena: 10/10
Najwidoczniej mam słabość do książek dla dzieci, ale no po prostu nie mogłam się oprzeć i nie mogłam postawić innej oceny. Brunuś jest jeszcze za mały do tego adwentowego kalendarza, ale każdego dnia będziemy czytać nowe historie, przewidziane na kolejne adwentowe dni. Ja zdążyłam już zapoznać się z całą książką, Bruni obejrzał z zachwytem ilustracje, troszkę mu czytaliśmy i wnioskuję, że mu się bardzo spodobało, chociaż nie rozumie wszystkiego
😊
Święta to cudowny, rodzinny, magiczny i niewątpliwie wyjątkowy czas w roku, a Autorce idealnie udało się słowem odwzorować tę magię ✨✨✨ Kalendarz w formie woreczków z zadaniami do wykonania jest fantastycznym pomysłem dla dziecka, rodziców, rodzeństwa, a do tego można dbać o czytelnictwo już od najmłodszych lat naszej Pociechy ❤️
Mnie urzekło w tej książce dosłownie wszystko, począwszy od czułych, aczkolwiek mądrych dialogów rodziców z dziećmi, przez cudowne ilustracje, piękną okładkę, wyszukaną koncepcję, a przy tym te zadania są naprawdę rozwojowe, z nutą świątecznej euforii, z uwzględnieniem tradycji świątecznych, z wykorzystaniem potencjału dziecka, jego zdolności i kreatywności. Już w tym roku spróbujemy robić poszczególne zadania 🎁
Zapewniam Was, że to nie będzie zwykła historia o świętach, a dlaczego? Tego możecie dowiedzieć się, sięgając po tę książkę 📚 z pewnością zostawimy ją dla Brunia jak będzie starszy.
Jak Wasze przygotowania do świąt? Już rozpoczęliście?
Dzień dobry, moi Kochani w ten pierwszy grudniowy czwartek 💙🐝 wiem, że jest grono osób, które korzystają z kalendarzy adwentowych, a ja do Was przychodzę z książkową propozycją kalendarza adwentowego dla dzieci 🤎 Mówię Wam, jest rewelacyjny i uwierzcie mi na słowo 🎄
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZwyczajowo, gorąco Was zapraszam do lektury RECENZJI ❄️❄️❄️
Tytuł: „W grudniu po południu, czyli trochę inny...
Książka jest świetna. W stylu cyklu Tola Anny Włodarkiewicz. Jedynie tutaj występuje dziewczynka o imieniu Ola. Akcja toczy się podczas adwentu i tu nasuwa mi się podobieństwo do serii książek przedświątecznych wydawnictwa Zakamarki. Podobna koncepcja, ale treść oczywiście zupełnie inna. Ola wychowuje się w fantastycznej ,kochającej się rodzinie. To od razu rzuca się w oczy. Mamy zaszczyt spędzenia czasu do Wigilii dzień po dniu przez całe 24 doby z tą uroczą dziewczynką i jej rodziną oraz psiakiem. Czas nie będzie się dłużył w oczekiwaniu na Gwiazdkę, na pewno. Ola dostaje niezwykły kalendarz adwentowy na sznurku z kolorowymi woreczkami. A w nich znajdują się karteczki z rysunkami zadań ,które są do wykonania na każdy dzień. Właśnie czy na każdy dzień czy popołudnie? I o co w tym wszystkim chodzi? Dowiecie się wszystkiego z tej wspaniałej książeczki, spędzicie czas z Olą, bardzo pomysłową dziewczynką i wykonacie z nią wszystkie zadania lub wymyślicie swoje na wzór. A do szczęścia przypadną dzieciom niezwykłe kolorowe ilustracje. Polecam stanowczo. Cudo! Jestem zauroczona wraz z moimi dziećmi tą fantastyczną lekturą.
Książka jest świetna. W stylu cyklu Tola Anny Włodarkiewicz. Jedynie tutaj występuje dziewczynka o imieniu Ola. Akcja toczy się podczas adwentu i tu nasuwa mi się podobieństwo do serii książek przedświątecznych wydawnictwa Zakamarki. Podobna koncepcja, ale treść oczywiście zupełnie inna. Ola wychowuje się w fantastycznej ,kochającej się rodzinie. To od razu rzuca się w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to