
Wybrakowane. Jak leczono kobiety w świecie stworzonym przez mężczyzn

- Kategoria:
- zdrowie, medycyna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Unwell Women: A Journey Through Medicine And Myth in a Man-Made World
- Data wydania:
- 2024-09-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-09-11
- Data 1. wydania:
- 2021-06-08
- Liczba stron:
- 472
- Czas czytania
- 7 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368217568
- Tłumacz:
- Paulina Surniak, Adrian Stachowski
„Wybrakowane” to poruszająca książka, która rzuca nowe światło na historię medycyny, podróż przez wieki błędnych diagnoz, krzywdzących mitów i niedowierzania wobec kobiet i ich cierpienia.
Elinor Cleghorn sama doświadczyła bezsilności, kiedy lekarze ignorowali jej ból i objawy aż przez siedem lat – po upływie których w końcu zdiagnozowano u niej tocznia. Osobista walka z chorobą stała się punktem wyjścia dla monumentalnego studium na temat tego, jak medycyna od wieków zawodzi kobiety. Cleghorn z wielką pasją i precyzją ukazuje, jak od okresu starożytnej Grecji, przez mroczne czasy procesów czarownic, aż po współczesne zmagania z nierozpoznanymi dotąd chorobami cierpiące kobiety były lekceważone, demonizowane, a wreszcie – poddawane brutalnej kontroli.
Autorka ujawnia, jak wiele z dzisiejszych medycznych uprzedzeń i błędów ma swoje korzenie w przeszłości oraz jak te zaniedbania wpłynęły na życie i zdrowie niezliczonych kobiet. To opowieść o cierpieniu, ale także o sile i walce, oddanie hołdu biegnącej przez wieki sztafecie chorujących kobiet, które nie ustawały w domaganiu się szacunku oraz prawa do wiedzy i decydowania o swoim ciele.
Jeśli kiedykolwiek czułaś się zlekceważona przez medycynę, jeśli szukałaś odpowiedzi na przyczynę swoich dolegliwości i spotkałaś się z niedowierzaniem – ta książka jest dla ciebie.
Kup Wybrakowane. Jak leczono kobiety w świecie stworzonym przez mężczyzn w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wybrakowane. Jak leczono kobiety w świecie stworzonym przez mężczyzn
Poznaj innych czytelników
501 użytkowników ma tytuł Wybrakowane. Jak leczono kobiety w świecie stworzonym przez mężczyzn na półkach głównych- Chcę przeczytać 396
- Przeczytane 97
- Teraz czytam 8
- Posiadam 25
- Chcę w prezencie 6
- 2024 5
- 2025 5
- Do kupienia 2
- Historia 2
- Medycyna 2
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Wybrakowane. Jak leczono kobiety w świecie stworzonym przez mężczyzn
Zdrowie jest przyrodzonym prawem każdej kobiety i każdego mężczyzny - oznajmiała Mosher-ale póki nie uwolnimy się od ograniczających tradycji (...),przeciętna kobieta będzie tego prawa pozbawiona". Wiedziała, że edukacja i wiedza wolna od przesądów i uprzedzeń były kluczem do poprawy zdrowia kobiet ...





























OPINIE i DYSKUSJE o książce Wybrakowane. Jak leczono kobiety w świecie stworzonym przez mężczyzn
Ciekawy przegląd medyny, ale głównie spojrzenia na tą dziwną istotę, jaką jest kobieta, przez wieki. Dowiedziałam się wielu interesujących zdarzeń plus sporo historii dochodzenia do faktów, które dzisiaj są oczywiste. Dobrze napisane, czyta się wartko i mamy zachowaną chronologię. Jeśli chcesz się dowiedzieć, czemu pokutuje mit, że bolesne okresy znikną po urodzeniu dziecka, czemu kobiety powinny jeść dużo masła i pomarańczy albo czy może Cię udusić/uratować przed skutecznym powieszeniem macica, przeczytaj.
Ciekawy przegląd medyny, ale głównie spojrzenia na tą dziwną istotę, jaką jest kobieta, przez wieki. Dowiedziałam się wielu interesujących zdarzeń plus sporo historii dochodzenia do faktów, które dzisiaj są oczywiste. Dobrze napisane, czyta się wartko i mamy zachowaną chronologię. Jeśli chcesz się dowiedzieć, czemu pokutuje mit, że bolesne okresy znikną po urodzeniu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wybrakowane" to książka, która nie pozostawia czytelnika obojętnym. To wstrząsający, ale jednocześnie niezwykle rzetelny przewodnik po historii medycyny kobiet – historii, która przez wieki była spychana na margines, ignorowana, a nierzadko wręcz brutalnie wypaczana przez uprzedzenia, mizoginię i pseudonaukowe przekonania.
Autorka z ogromną dokładnością i pasją przygląda się temu, jak postrzegano kobiece ciało – nie jako równorzędny obiekt medycznych badań, ale jako „inne”, „słabsze”, często „wadliwe”. W książce pojawia się mnóstwo faktów historycznych, anegdot, cytatów i przykładów z przeszłości, które momentami wywołują złość i niedowierzanie. Mimo dużej dawki wiedzy, tekst pozostaje bardzo przystępny i wciągający – styl autorki łączy dziennikarską precyzję z autentycznym zaangażowaniem emocjonalnym.
To nie tylko opowieść o tym, co było, ale też ostrzeżenie przed tym, co nadal może się dziać – bo wiele z opisywanych zjawisk nie odeszło w zapomnienie, tylko przybrało nowe formy. Wybrakowane czyta się z rosnącym poczuciem, że edukacja i świadomość są absolutnie kluczowe w walce o równe traktowanie w medycynie i nauce.
Zdecydowanie polecam tę książkę każdemu – nie tylko osobom zainteresowanym medycyną, historią czy feminizmem, ale każdemu, kto chce zrozumieć, jak systemowe zaniedbania i stereotypy mogą wpływać na rzeczywistość całych pokoleń. To pozycja, która zostaje w głowie na długo.
"Wybrakowane" to książka, która nie pozostawia czytelnika obojętnym. To wstrząsający, ale jednocześnie niezwykle rzetelny przewodnik po historii medycyny kobiet – historii, która przez wieki była spychana na margines, ignorowana, a nierzadko wręcz brutalnie wypaczana przez uprzedzenia, mizoginię i pseudonaukowe przekonania.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka z ogromną dokładnością i pasją przygląda...
Przejmująca historia o tym, które schorzenia i jak leczono na danym etapie historii ... Smutna i poruszająca ...
Przejmująca historia o tym, które schorzenia i jak leczono na danym etapie historii ... Smutna i poruszająca ...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMedycyna od zawsze była zdominowana przez mężczyzn.
Historycznie rzecz ujmując - kobiety były zawodowo wykluczone w medycynie.
A jako pacjentki- źle diagnozowane, ignorowane, traktowane protekcjonalnie.
I o tym jest właśnie ta książka.
A także o walce kobiet dotyczącej warunków godnego porodu, dostępu do znieczulenia, do środków antykoncepcyjnych, prawa do stanowienia o sobie i możliwości dokonania aborcji.
W dawnych wiekach za wszystkie choroby kobiet obwiniano macicę (wędrująca macica, duszność maciczna). Postrzegano kobiety tylko przez pryzmat reprodukcji. Miały one rodzić kolejne dzieci, być posłuszne i ciche. Zrzucano na nie winę za choroby weneryczne.
Ważna i potrzebna książka. Poważny, cały czas aktualny temat.
Niestety uważam, że bardzo źle (konstrukcyjnie) napisana. 18 długich (za długich) przeładowanych treścią rozdziałów. Ponad 400 stron maczkiem. Żadnych podrozdziałów. Czasami za dużo o polityce- za mało o medycynie.
Czytało mi się bardzo niekomfortowo.
Trzeba też zwrócić uwagę, że autorka skupia się na USA i UK, marginalnie odnosi się do tych samych zagadnień w Europie.
Medycyna od zawsze była zdominowana przez mężczyzn.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorycznie rzecz ujmując - kobiety były zawodowo wykluczone w medycynie.
A jako pacjentki- źle diagnozowane, ignorowane, traktowane protekcjonalnie.
I o tym jest właśnie ta książka.
A także o walce kobiet dotyczącej warunków godnego porodu, dostępu do znieczulenia, do środków antykoncepcyjnych, prawa do stanowienia o...
Muszę przyznać, że nie była to łatwa lektura. Jestem świadoma, że medycyna miała wzloty i upadki, jednak to, przez co przeszły kobiety, było bolesne. Przerażające. Przez wieki traktowane jako te gorsze, słabsze od mężczyzn, gdzie ich dolegliwości bagatelizowano, sprowadzając je nieustannie do „histerii”, przeszły długą drogę, nim przestano lekceważyć ich słowa, wysłuchano je i zaczęto dostrzegać, że one również należą do gatunku ludzkiego. Z bólem serca czytałam o niektórych metodach leczenia, o decydowaniu czy kobieta powinna znosić ból w trakcie porodu czy można ją odciążyć, o samym tym, jak starano się je „wyfaszerować” medykamentami, które czyniły je potulnymi paniami domu. A ile powstało mitów, które do tej pory mają się świetnie (na przykład te powiązane z miesiączką i wszelakimi jej objawami). Aż wstyd, że przy obecnie rozwiniętej technologii i nauce nie zostały one zutylizowane, tylko dalej są powielane przez kolejne pokolenia...
Autorka na własnej skórze odczuła znieczulicę, starając się dociec, co tak właściwie dzieje się z jej ciałem. I właśnie to spowodowało, że postanowiła stworzyć tę książkę, nakreślając, iż nie tylko ona zmierzyła się z tym problemem. I nawet dobrze jej to wyszło. Każdy z omawianych problemów został przedstawiony w przystępny, zrozumiały sposób — widać, że autorka solidnie przewertowała wiele materiałów, wydobywając z nich to, co najistotniejsze. Jednak, jak już wcześniej wspomniałam, nie była to lekka lektura. Pomijając emocje spływające ze stron, trzeba też niestety zmierzyć się z ogromem dat, nazwisk uczonych oraz nazw stowarzyszeń i organizacji, gdzie z każdym wiekiem było tego coraz więcej. Doskonale rozumiem ich obecność, ale nadmiar może mieszać się w głowie i nieco zniechęcać. Sama szczerze przyznam, że właśnie przez to nieraz odkładałam książkę. Nie zmienia to faktu, iż to wartościowa lektura. Pokazuje, że warto walczyć o swoje zdrowie, o swoje życie!
Muszę przyznać, że nie była to łatwa lektura. Jestem świadoma, że medycyna miała wzloty i upadki, jednak to, przez co przeszły kobiety, było bolesne. Przerażające. Przez wieki traktowane jako te gorsze, słabsze od mężczyzn, gdzie ich dolegliwości bagatelizowano, sprowadzając je nieustannie do „histerii”, przeszły długą drogę, nim przestano lekceważyć ich słowa, wysłuchano...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość szybko odbiłam się od głupiego ideologicznego zacięcia., bardzo nielogicznego i niespójnego. Na pierwszych stronach Autorka informuje, iż to oczywiste, że nie każda osoba z macicą to kobieta, ale potem pisze o ciałach kobiet (a nie ciałach z macicą? Bo w tym kontekście używa tych określeń); pomstuje na traktowanie zdrowia kobiet poprzez ich biologię (!!! a poprzez co? Nie o tym jest cała książka? Że inna biologia?) i w ogóle wszędzie wietrzy spisek przeciwko kobietom (a nie osobom z macicami?). Nie kwestionuję, że fakt, że traktowanie ciała męskiego jako modelu "domyślnego" stawiało kobiety w gorszej pozycji, ale już np. długi czas diagnozowania tocznie już nie jest żadnym spiskiem przeciwko kobietom - kobiety zapadają na niego częściej, ale jeżeli już mężczyzna zachoruje, to dużo dłużej czeka na diagnozę (bo rzadziej, średnio, u nich występuje). To przykłady z pierwszych stron, dalej czytać nie jestem w stanie.
Wielka szkoda tematu, bo różnice biologiczne miedzy płciami i wynikające z nich różnice w przechodzeniu chorób i optymalizacji leczenia to coś, o czym chętnie bym poczytała. Tyle, że obawiam się, że będę czytała głównie o wielkim spisku i "progresywny" bełkot.
Dość szybko odbiłam się od głupiego ideologicznego zacięcia., bardzo nielogicznego i niespójnego. Na pierwszych stronach Autorka informuje, iż to oczywiste, że nie każda osoba z macicą to kobieta, ale potem pisze o ciałach kobiet (a nie ciałach z macicą? Bo w tym kontekście używa tych określeń); pomstuje na traktowanie zdrowia kobiet poprzez ich biologię (!!! a poprzez co?...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJesteśmy przede wszystkim ludźmi, a dopiero potem kobietami – prawda? Cóż z tego, skoro historia ludzkości, w tym medycyny temu przeczy. Naprawdę, chciałoby się, by tam, gdzie w grę wchodzi zdrowie i życie, odrzucić te stereotypy płciowe – niestety, nic z tego. Medycyna, od czasów starożytnych, aż po dzień dzisiejszy przesiąknięta była i jest seksizmem i mizoginią. Historycznie uważano, że kobieta jest gorszą wersją mężczyzny, że jest „wybrakowana”, a nawet że kobiety są jakimś gorszym ewolucyjnie „podgatunkiem” ludzi (to już w XIX wieku, po stworzeniu teorii ewolucji). Przez wieki kobiety traktowane były po prostu jak chodzące macice, redukowane do rodzenia dzieci, a wszelkie zgłaszane przez kobiety dolegliwości „diagnozowane” były w kontekście układu rozrodczego - tak, jakbyśmy nie miały serca, żołądka, czy innych organów (które też mogą zachorować). Uniwersalnym lekarstwem, zalecanym kobietom miało być pożycie małżeńskie (seks pozamałżeński oczywiście nie wchodził w grę) i ciąża. Wyobraźcie sobie, że idziecie do lekarza, bo boli was kolano, a lekarz mówi wam, że to przez to, że nie macie dzieci… A tak w ogóle to na pewno coś sobie wymyślasz.
Medykami dawniej byli wyłącznie mężczyźni, jako że kobiety nie mogły się edukować, a potem zabroniono im wręcz wykonywania zawodu lekarza, wyrugowano je też z zawodu akuszerki. Ci mężczyźni o kobiecej fizjologii nie wiedzieli zgoła nic, co nie przeszkadzało im jednak głosić autorytatywnych sądów na temat tego, co dolega kobietom. Ba, mężczyźni nawet nie chcieli się dowiedzieć, gdyż kiedy kobiety przychodziły ze swoimi chorobami, nie chcieli ich słuchać, tylko od razu mieli gotową odpowiedź, w stylu „histeria”, „nerwy”, „krew rzuca się na mózg”. Całe wieki mansplainigu… Tymczasem tysiące kobiet umierało na gorączkę popołogową, bo wszechwiedzącym mężczyznom - lekarzom nie chciało się umyć rąk… Ból kobiecy tradycyjnie był traktowany mniej poważnie, niż ból męski. Kobiety „skarżyły” się na ból, a mężczyźni go „doświadczali” – pisze Cleghorn. Objawy męskie są „prawdziwe” i zasługują na uwagę, a kobiece są „w głowie” - i badania potwierdzają, że tak jest do dziś.
Cleghorn zebrała w swojej książce całą masę tego typu uprzedzeń, przesądów i złego traktowania kobiet na przestrzeni wieków, aż po czasy obecne. Myślicie, że to już przeszłość? Nic podobnego. Lekarze nadal nie wyzbyli się owego seksistowskiego myślenia, pokusy decydowania za pacjentkę, co jest dla niej dobre, a politycy oraz wszelacy mądrzy panowie nadal usiłują sprowadzić nas do ról reprodukcyjnych. Dziwnym trafem na wiele kobiecych chorób ciągle nie znaleziono lekarstwa (mimo, że rozpoznano je dawno temu) – przykładem jest endometrioza. A która z was nie usłyszała od lekarza (nieumiejącego postawić diagnozy),że „taka Pani uroda”, „boli, bo musi boleć”, albo nawet że „przejdzie jak urodzi Pani dziecko”.
Tu trzeba też dodać, że Cleghorn zajmuje się w "Wybrakowanych" właściwie tylko dolegliwościami fizycznymi, natomiast nie tyka sfery psychicznej (pomijając to, że w wielu przypadkach prawdziwe choroby były diagnozowane jako „histeria”) – a tu też byłoby o czym pisać. (Zresztą taka pozycja już jest: pisze o tym Lisa Appignanesi w "Szalone, złe i smutne", pokazując jak na dolegliwości przypisywane kobietom panowały swego rodzaju "mody".) Ta książka zawiera także skróconą historię walki o prawa kobiet. Autorka pisze o sufrażystkach, kobiecych aktywistkach, różnych kobiecych organizacjach, analizuje różne przepisy prawne, dotyczące zdrowie reprodukcyjnego. Niestety te rozdziały, w których już bardziej rozchodzi się o politykę, nie o medycynę, czyta się dużo gorzej, z uwagi na nagromadzenie nazwisk, dat i sformalizowany język.
Wiecie, przy czytaniu tej książki każda kobieta czuje narastającą irytację (nie widzę innej możliwości, nawet jeśli któraś odżegnuje się od feminizmu) – tymi banialukami, tym lekceważeniem, prowadzącym nieraz do tragicznych skutków, tym tłumaczyzmem (kiedy mężczyzna wie lepiej co czuje kobieta i jak bardzo ją boli) i tym, że medycyna zasadniczo była zaprzęgnięta do służby patriarchatu, a nie do służby człowiekowi, zgodnie z przysięgą Hipokratesa. Moralność była ważniejsza niż zdrowie, a skoro kobiet nie dopuszczano do zawodu lekarza, to nieraz kobieta była po prostu pozbawiona możliwości zbadania i otrzymania pomocy. Tak jak w dzisiejszym Talibanie. I choć mam do "Wybrakowanych" parę zastrzeżeń, to na pewno należy się zgodzić z autorką w podstawowej kwestii: kobiety zasługują na takie traktowanie i takie leczenie, o jakie proszą, a nie takie, które narzucają im lepiejwiedzący lekarze.
Jesteśmy przede wszystkim ludźmi, a dopiero potem kobietami – prawda? Cóż z tego, skoro historia ludzkości, w tym medycyny temu przeczy. Naprawdę, chciałoby się, by tam, gdzie w grę wchodzi zdrowie i życie, odrzucić te stereotypy płciowe – niestety, nic z tego. Medycyna, od czasów starożytnych, aż po dzień dzisiejszy przesiąknięta była i jest seksizmem i mizoginią....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa ale trudna w odbiorze. Za dużo dat, nazwisk, miejsc, stowarzyszeń.
Przeczytałam do połowy i do tego miejsca była wciągająca, później już miałam wrażenie jakbym czytała ciągle to samo. Przekartkowałam do końca.
Ciekawa ale trudna w odbiorze. Za dużo dat, nazwisk, miejsc, stowarzyszeń.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam do połowy i do tego miejsca była wciągająca, później już miałam wrażenie jakbym czytała ciągle to samo. Przekartkowałam do końca.
Elinor Cleghorn w książce "Wybrakowane. Jak leczono kobiety w świecie stworzonym przez mężczyzn" prezentuje fascynującą i poruszającą podróż przez historię medycyny, ukazując, jak przez wieki kobiece zdrowie było marginalizowane, niezrozumiane i często błędnie interpretowane. To książka, która otwiera oczy na systemowe uprzedzenia w świecie nauki i medycyny, a jednocześnie daje głos tym, których cierpienie było ignorowane.
Autorka, czerpiąc zarówno z własnych doświadczeń, jak i bogatej dokumentacji historycznej, rzetelnie analizuje, w jaki sposób kobiece dolegliwości były przez stulecia traktowane jako histeria, wymysł czy nadmierna emocjonalność. Opowiada o przypadkach błędnych diagnoz, eksperymentalnych terapii oraz o niesprawiedliwym podejściu lekarzy do pacjentek, które miało swoje korzenie w patriarchalnych normach społecznych.
Mocną stroną książki jest jej przystępny, a jednocześnie wnikliwy styl narracji. Cleghorn łączy rzetelne badania z osobistym tonem, co sprawia, że nawet trudne tematy są przedstawione w sposób angażujący i zrozumiały. Lektura pozwala zrozumieć, jak głęboko zakorzenione przekonania wpłynęły na postrzeganie kobiecego ciała i jego potrzeb oraz jak wiele pracy jeszcze przed nami, by zmienić ten stan rzeczy.
"Wybrakowane" to obowiązkowa pozycja dla wszystkich zainteresowanych historią medycyny, feminizmem oraz prawami pacjentek. To książka, która nie tylko edukuje, ale również inspiruje do refleksji nad tym, jak ważne jest równouprawnienie w opiece zdrowotnej. Wciągająca, momentami szokująca, ale przede wszystkim niezwykle potrzebna lektura, która może otworzyć oczy na niesprawiedliwości, z którymi kobiety mierzą się do dziś.
Elinor Cleghorn w książce "Wybrakowane. Jak leczono kobiety w świecie stworzonym przez mężczyzn" prezentuje fascynującą i poruszającą podróż przez historię medycyny, ukazując, jak przez wieki kobiece zdrowie było marginalizowane, niezrozumiane i często błędnie interpretowane. To książka, która otwiera oczy na systemowe uprzedzenia w świecie nauki i medycyny, a jednocześnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak i pozostałym kobietom nieobce mi próby zdyskredytowania moich bóli, zrzucenia na stres i taka pani uroda. Bliska mi osoba zmarła na zawał, bo jeszcze 10 lat temu nie mowilo się głośno o tym, że kobiecy zawał ma inne objawy. 50% społeczeństwa to kobiety, kiedy w końcu będziemy funkcjonować na równi z mężczyznami?
Jak i pozostałym kobietom nieobce mi próby zdyskredytowania moich bóli, zrzucenia na stres i taka pani uroda. Bliska mi osoba zmarła na zawał, bo jeszcze 10 lat temu nie mowilo się głośno o tym, że kobiecy zawał ma inne objawy. 50% społeczeństwa to kobiety, kiedy w końcu będziemy funkcjonować na równi z mężczyznami?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to