Mordercze kury

- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Seria:
- Mordercza Seria
- Data wydania:
- 2021-12-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-12-23
- Liczba stron:
- 58
- Czas czytania
- 58 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367042048
Staszek Szerlowski jest nałogowym pijakiem.
Każdego dnia wypróżnia się na podwórko, po którym przechadzają się jego wygłodzone kury. W moczu głównego bohatera znajdują się jednak toksyczne substancje, które sprawiają, że robaki powiększają się do monstrualnych rozmiarów. Głodne kury zaspokajają głód zmutowanym robactwem, co prowadzi do katastrofalnych wydarzeń.
Kup Mordercze kury w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Mordercze kury
Sucha Beskidzka to niewielka miejscowość, gdzie wskaźnik śmiertelności z przyczyn nienaturalnych sięga niebotycznych poziomów. Byli atakowani przez najróżniejsze stworzenia, a nawet himalajskie duchy. Tym razem, w wyniku alkoholowych eksperymentów jednego rolnika na ta mieścinę spadła plaga krwiożerczego drobiu. Opierzeni mordercy są głodni, potężni oraz zdesperowani potrzebą przetrwania. A jak wiadomo – aby przetrwać, trzeba jeść, a czego jest najwięcej pod dziobem dla ptactwa tego rozmiaru? No wiadomo, ludzi. Tomasz Siwiec w swojej serii sięga po coraz bardziej zaskakujące stworzenia. Kto by się bał takiej kury? Małe, trochę upierdliwe, no dobra, może to być niepokojące, gdy otwierając rano oczy widzisz wpatrzone w ciebie ptasie ślepia, w których tli się iskierka ciekawości i głodu. Tak, to by mogło być przerażające. Autor daje oczywiście tych ptakom trochę więcej atutów, zwłaszcza w postaci rozmiaru, w związku z czym ludzie przestają być pewni na swoim czubku piramidy żywieniowej. Tradycyjnie na kartach tej krótkiej książeczki mamy przegląd kilku patologii, bardzo plastycznie ukazanych. Na tle zabójczych kurczaków prezentują się o tyle groźniej, że są całkiem spore szanse, że niektóre mają miejsce za naszymi ścianami. Siwiec się nie rozpędza, nie daje upustu fantazji w kreowaniu deprawacji niektórych postaci, daje tylko sugestię zła, które mieszka między nami. Może się czaić w każdym domu. Oczywiście, najważniejsze są kurczaki, które atakują ludzi, nie przebierają w swoich ofiarach, a na Zakopiance mają prawdziwy drive-in. Tradycyjnie, jak w całej morderczej serii, mam uczucie niedosytu. Krótka forma sprawia jednak wrażenie prologu do czegoś większego, jakby był plan na więcej, ale kierowca zaciągnął ręczny hamulec i powiedział STOP. Na razie więcej nie będzie. Zawsze podziwiam wtedy dyscyplinę autora, łatwo się bowiem rozpędzić i wymordować jeszcze połowę Podhala, a tak zostaje w czytelniku ciekawość, czy będzie coś więcej? Czy nieoskubani potomkowie dinozaurów jeszcze wrócą? Ilość zabójczych stworzeń, pomimo zamknięcia Horror Masakry, wciąż rośnie. Całość aż się prosi o jakieś wielkie apogeum rzeźni, gdzie wszystkie mordercze stworzenia spotykają u stóp Smolikówki, niczym tacy zoologiczni Avengers. Kto wie… Klasycznie książka jest szybką i bardzo satysfakcjonującą lekturą (wiadomo, trzeba mieć specyficzne poczucie humoru oraz zacięcie do odpowiednich tematów). Nie ma przynudzania, nie ma zapychaczy, tylko akcja i dziobanie. Czuć w tym dobrą zabawę autora, przekładającą się na radość dla czytelnika, może się nie wybija na tle reszty, ale to wciąż dobra lektura na scenie animal attack. A za ostatnie zdanie – czapki z głów ;). + nieoczywiste zagrożenie, ostatnie zdanie - krótka forma (jakby prolog czegoś większego) 7/10
Oceny książki Mordercze kury
Poznaj innych czytelników
161 użytkowników ma tytuł Mordercze kury na półkach głównych- Przeczytane 120
- Chcę przeczytać 41
- Posiadam 17
- 2022 5
- Horror 2
- Wyzwanie Lubimy Czytać 2022 1
- ♡2023 1
- POLECAM 💙💙😍 1
- Horror masakra wydawnictwo 1
- Chcę w prezencie 1

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Mordercze kury
W małej oddalonej od głównej drogi wsi dochodzi do serii brutalnych morderstw. Szybko okazuje się, że za te makabryczne zbrodnie nie odpowiadają ludzie, lecz… krwiożercze zmutowane kury, które postanowiły zamienić się miejscami z ludźmi i same zjeść amatorów drobiu.
„Krwiożercze kury” to kolejna minipowieść Tomasza Siwca, stworzona w ramach „Morderczej serii”. Po „Morderczych kaczkach” i „Morderczym krecie” miałem okazję poznać kolejną niezwykłą wizję końca świata, tym razem w wykonaniu mieszkańców przydomowego kurnika. Uważam, że Tomasz Siwiec to absolutny mistrz łączenia powieści grozy z czarnym humorem. Przy jego książkach można zarówno zgrzytać zębami z przerażenia, jak i chichotać w najlepsze. Autor po raz kolejny udowadnia, że w świecie horroru nie ma dla niego tematów tabu. Absurdalna fabuła, krwawe, sugestywne opisy, umiejętne budowanie napięcia, a przede wszystkim czarny humor sprawiają, że od tej książki nie sposób się oderwać. Na uznanie zasługuje również piękna, klimatyczna okładka autorstwa Joanny Widowskiej.
Jedynym minusem książki jest drobny druk, w jakim została wydana. Mimo to uważam, że warto po nią sięgnąć, a biorąc pod uwagę jej objętość, jest to idealna lektura na chwilę relaksu przed niedzielnym rosołkiem.
W małej oddalonej od głównej drogi wsi dochodzi do serii brutalnych morderstw. Szybko okazuje się, że za te makabryczne zbrodnie nie odpowiadają ludzie, lecz… krwiożercze zmutowane kury, które postanowiły zamienić się miejscami z ludźmi i same zjeść amatorów drobiu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Krwiożercze kury” to kolejna minipowieść Tomasza Siwca, stworzona w ramach „Morderczej serii”. Po...
Zdecydowanie najsłabsza odsłona "morderczej" serii. Mniej rozbudowana od kaczek a i też nie tak spektakularna jak w przypadku kreta, gdzie poziom zniszczeń osiągał katastrofalne rozmiary. Może wina tkwi w postaci kur, a może seria (oby nie) zaczyna przypominać odcinanie kuponów.
Zdecydowanie najsłabsza odsłona "morderczej" serii. Mniej rozbudowana od kaczek a i też nie tak spektakularna jak w przypadku kreta, gdzie poziom zniszczeń osiągał katastrofalne rozmiary. Może wina tkwi w postaci kur, a może seria (oby nie) zaczyna przypominać odcinanie kuponów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPan Staszek to nałogowy alkoholik. Kiedy jego matka umiera, zjadana przez szczury zostaje odcięty od dopływu emerytury. Nie zostaje mu nic poza rozpadającą się ruderą i dziewięcioma wygłoszonymi kurami. Odnajduje on jednak sposób aby pozostać w stanie nieważkości 🙈 Nie dbając o nic poza upojeniem, swoje potrzeby fizjologiczne załatwia na podwórku, po którym biega drób. Pod wpływem niemożliwego stężenia kury zaczynają się zmieniać...
Książka do przeczytania lekko w godzinę. Bardziej pasowałaby jako opowiadanie w zbiorze. Może i lepiej, że wydana w takiej formie bo na dłużej ją zapamiętam. A jest o czym. Stęchlizna, fetor rozkładu i śmierci otacza nas w całości. Przedstawione społeczeństwo jest skrajnie biedne, upodlone i zdolne do wszystkiego. Główny bohater dla alkoholu zrobi wszystko. Początkowo zostały zawarte motywy pedofilstwa, gwałtów czy homoseksualizmu. Z każdą kolejną strona bardziej wkraczamy w kurzy świat który jest krwawy i przerażający. Rozrywane ciała, wyjadane narządy, przeraźliwy fetor i dogasajaca wola życia. Dostajemy to a nawet i więcej w tak krótkiej książce. Myślę, że osoby które nie miały styczności z horrorem ekstremalnym po przeczytaniu tej pozycji przepadną bez reszty. Fani tego gatunku, których znam już dawno są po lekturze 😂 Polecam serdecznie 😈
Kokokoko 🐔🐔🐔
Pan Staszek to nałogowy alkoholik. Kiedy jego matka umiera, zjadana przez szczury zostaje odcięty od dopływu emerytury. Nie zostaje mu nic poza rozpadającą się ruderą i dziewięcioma wygłoszonymi kurami. Odnajduje on jednak sposób aby pozostać w stanie nieważkości 🙈 Nie dbając o nic poza upojeniem, swoje potrzeby fizjologiczne załatwia na podwórku, po którym biega drób. Pod...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGiń, KFC!
Z książek Tomasza Siwca, człowiek – choćby bardzo tego nie chciał – to i tak się czegoś o świecie dowie. Może, to dla was nie jest odkrycie, ale mnie, naiwną widać, zaszokowało, to, że menele, ze względu na zawartość alkoholu, są w stanie pić nawet płyn do spryskiwaczy. Początkowo nie dowierzałam, ale wyguglowałam i zwracam honor. Tak piją. I płyn ów (preferowany zimowy, bo lepiej kopie) nie jest o dziwo wcale najgorszym z tego, co skłonni są w siebie wlewać.
„Mordercze kury”, podobnie jak i inne historie, np. „Mordercze kaczki”, albo „Skorki” zbudowane są na tym samym schemacie: połączenie toksyny z ludzką głupotą wywołuje mutację u jakiejś grupki zwierząt, te następnie wpadają w morderczy szał i ukatrupiają przedstawicieli Homo sapiens ile wlezie – oskórowując, rozszarpując, wybebeszając itd. Im bardziej spektakularny i odrażający zgon, tym lepiej. Z racji tego, że nasz początkowy, zapijaczony, bohater hoduje kury, tym razem w ruch pójdą głównie dzioby i pazury. Zmutowany drób, gdy wreszcie wylezie z kurnika, nie oszczędzi na swojej drodze nikogo, zapewniając przy tym czytelnikowi „malowniczą” rozrywkę. Strzeż się KFC, zemsta jest słodka i krwawa!
Mordercza seria Siwca, to nie tylko, pełen dystansu do siebie, nasączony groteską i absurdem ukłon w stronę aniamal attacku. Pod warstwą obrzydliwości i kpiny kryje się bowiem smutna prawda, o tym, co robimy naturze i – chyba – nadzieja na to, że ta kiedyś weźmie na nas brutalny odwet. Poza tym nie bez powodu, w tych historiach pojawia się zawsze śmierdząca hipokryzja, patologia wszelkiej maści i wszystko, to co sprawia, że słowo CZŁOWIEK, wcale nie brzmi dumnie. Podczas lektury części o kurach miałam odczucie, że te nieprzyjemne pstryczki w nos, są w niej bardziej sugestywne. Cięższe.
A co do kur, które, przyznajcie sami, są przerażające, gdy łypią na nas tym swoim wyrażającym jedynie bezdenną pustkę okiem, to wbrew powszechnej opinii, ptaki te wcale nie są głupie. Wiedzieliście, że, kury mają własny język składający się z trzydziestu dźwięków i zapamiętują nawet do stu „twarzy” przedstawicieli swojego gatunku (mają też swoje sympatie i antypatie, a koguty swoje faworyty)? Albo, że miewają, jak ludzie, sny? Nawet śnią koszmary! Może wydać się to dziwne, ale okazuje się, że kura to także najprawdopodobniej najbliższy, życzący w naszych czasach, krewny T-rexa. Poza tym warto pozazdrościć kurom pewnej supermocy. I nie chodzi mi o to, że potrafią obracać głowami o 180°, ale o to, że kurze pióra zawierają substancję odstraszającą komary!
Giń, KFC!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ książek Tomasza Siwca, człowiek – choćby bardzo tego nie chciał – to i tak się czegoś o świecie dowie. Może, to dla was nie jest odkrycie, ale mnie, naiwną widać, zaszokowało, to, że menele, ze względu na zawartość alkoholu, są w stanie pić nawet płyn do spryskiwaczy. Początkowo nie dowierzałam, ale wyguglowałam i zwracam honor. Tak piją. I płyn ów (preferowany...
Niezmiennie w konwencji animal horror. Jest śmiesznie, jest krwawo i niepoważnie. Miło spędzona godzina czytania.
Niezmiennie w konwencji animal horror. Jest śmiesznie, jest krwawo i niepoważnie. Miło spędzona godzina czytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy niemal codziennie jesz kurczaka na obiad, spodziewaj się odwetu ze strony kur 🐔
Staszek Szerlowski to pijak, który odda wszystko za łyk czegoś z alkoholem. Na skutek zerowych finansów, Staszek zaczyna eksperymentować i pić różne specyfiki, by tylko poczuć zbawienne działanie procentów. Oddając mocz na swoje podwórko, okazuje się, że dziwne mieszanki wypijanych płynów, zamieniły jego mocz w toksyczna ciecz, która zmutowała robactwo w glebie. Tym robactwem zaczynają się żywić wygłodniałe kury Staszka, co powoduje ich nadmierny rozrost, a nasilający się głód wymusza zmianę diety na ludzkie mięso.
Widząc nazwisko Tomka Siwca na okładce, od razu wiem na co się szykować. Zwłaszcza, jeżeli tytuł jasno sugeruje kolejny animal horror. Brak hamulców na jakiejkolwiek płaszczyźnie i masa czarnego humoru, okraszonego dużą ilością absurdu, krwi, flaków i wszystkiego, co może zgorszyć normalnego czytelnika 😅
Mordercze kury to książka nie dla każdego. Tylko osoby o specyficznym guście będą się tu dobrze bawić, a ja do takich należę. Nadmierna i irracjonalną brutalność to coś, co sprawia mi radość w książkach, a Tomek potrafi w ten gatunek jak mało kto 😁
Jeżeli macie ochotę na krótką, lecz intensywną jazdę bez trzymanki, to twórczość Tomka jest zdecydowanie dla Was. Polecam każdemu, kto ma ochotę na odrobinę odmóżdżenia i dobrej zabawy 😊
Kiedy niemal codziennie jesz kurczaka na obiad, spodziewaj się odwetu ze strony kur 🐔
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStaszek Szerlowski to pijak, który odda wszystko za łyk czegoś z alkoholem. Na skutek zerowych finansów, Staszek zaczyna eksperymentować i pić różne specyfiki, by tylko poczuć zbawienne działanie procentów. Oddając mocz na swoje podwórko, okazuje się, że dziwne mieszanki wypijanych...
Myśleliście że godzilla jest najstraszniejsza? To chyba nie widzieliście kur.
Jaja się skończyły. Naczelny nieopierzony szef Horroru masakry znowu to zrobił. Znowu zesłał na nas apokalipsę przeklinając nasze krótkie żywota, oddając nas na żer wielkich kurza tych.
Zapomnijcie o wszelkiej nadziei.Możecie się chować ale to i tak nie da nic kiedy za oknem pojawi się wielki dziób a okolica zatrzęsie się od głośnego gdakania.
56 stron prawdziwego kurzego armagedonu. Krótka to była rozrywka bo ledwo pół godziny ale za to jaka intensywna. Tomek nikomu nie przepuszcza i robi to w sposób jaki szczerze uwielbiam; z jajem i na wesoło.
Książka w sam raz na chwile zajebistej zabawy i śmiania. Pośmiej się z kur zanim to one pośmieją się z ciebie, rozrywając cię na strzępy.
Myśleliście że godzilla jest najstraszniejsza? To chyba nie widzieliście kur.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJaja się skończyły. Naczelny nieopierzony szef Horroru masakry znowu to zrobił. Znowu zesłał na nas apokalipsę przeklinając nasze krótkie żywota, oddając nas na żer wielkich kurza tych.
Zapomnijcie o wszelkiej nadziei.Możecie się chować ale to i tak nie da nic kiedy za oknem pojawi się wielki...
Staszek Szerlowski to nałogowy pijak, który stacza się tak bardzo, że zaczyna się raczyć trunkami wątpliwej jakości. Dokładnie zaopatruje się na lokalnej stacji paliw w resztki płynów do spryskiwaczy, chłodnic i innych. W końcu zawierają alkohol, więc idealnie trafiają w jego gusta. Jednocześnie, by jego kury nie padły z pragnienia i głodu załatwia on swoje potrzeby fizjologiczne na podwórku. Efekt? Toksyczne substancje sprawiają, że robaki rosną do nieprzeciętnych rozmiarów, a kury są najedzone i szczęśliwe. Jednak czy aby na pewno?
„Mordercze kury” to książeczka, bo liczy około pięćdziesięciu stron + ma naprawdę mały format. Czytanie jej nie zajmie Ci więc dużo czasu. Jest to, tak zabrzmi to dziwnie, miła i lekka książka, przy której nie sposób się nie zaśmiać. Oczywiście mówię to z perspektywy osoby, która lubi od czasu do czasu sięgnąć po horrory klasy B, jest to więc naprawdę specyficzny rodzaj humoru.
Jednocześnie w "Morderczych kurach" nie brakuje brutalności i strachu. Pokazana jest w niej ciemna strona wsi, w której za zamkniętymi drzwiami rozgrywają się rodzinne tragedie. Autor potrafi w wydawałoby się „głupiej” rozrywce ukryć wiele ważnych i trudnych życiowych tematów. Czego się po tej książce na pewno nie spodziewałam.
„Mordercze kury” to jedna z pozycji z Morderczej serii, których bohaterami są zwierzęta. Coś innego? Na pewno, dlatego i pozostałe książki się tutaj pojawią, bo animal horror mi się spodobał 😁
Jeżeli lubisz horrory klasy B albo chciałbyś je poznać, to śmiało sięgaj po "Mordercze kury" 🐔
Staszek Szerlowski to nałogowy pijak, który stacza się tak bardzo, że zaczyna się raczyć trunkami wątpliwej jakości. Dokładnie zaopatruje się na lokalnej stacji paliw w resztki płynów do spryskiwaczy, chłodnic i innych. W końcu zawierają alkohol, więc idealnie trafiają w jego gusta. Jednocześnie, by jego kury nie padły z pragnienia i głodu załatwia on swoje potrzeby...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTeraz patrze na kury z szacunkiem
Teraz patrze na kury z szacunkiem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzecia książka z tego cyklu i już myślę, że u mnie ostatnia. Trafiły do mnie w zestawie, czytałam je ciągiem i, no cóż, wymęczyły mnie nawet w tej krótkiej formie. Kury również nie polepszyły ogólnego mojego odczucia, bo były w zasadzie na jedno kopyto, tak jak poprzednie części: trucizna, nagły wzrost i zew krwi u zwierząt, krwawa miazga z ludzi i archetypy złych, zepsutych do granic możliwości ludzi z wszelkimi przywarami, jakie tylko można. Zwrócenie uwagi na jakieś problemy niby jest, ale ginie w otoczce świadomego absurdu, który mnie akurat ani nie bawi, ani nie daje rozrywki. Lubię horrory, czarny humor i pastisz, ale w tym wypadku to dla mnie za wiele.
Trzecia książka z tego cyklu i już myślę, że u mnie ostatnia. Trafiły do mnie w zestawie, czytałam je ciągiem i, no cóż, wymęczyły mnie nawet w tej krótkiej formie. Kury również nie polepszyły ogólnego mojego odczucia, bo były w zasadzie na jedno kopyto, tak jak poprzednie części: trucizna, nagły wzrost i zew krwi u zwierząt, krwawa miazga z ludzi i archetypy złych,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to