Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać445
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
I była miłość w getcie

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2009-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-01-01
- Liczba stron:
- 198
- Czas czytania
- 3 godz. 18 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324714162
Kochali, żeby się nie bać…
Poruszające, bardzo osobiste w tonie, wspomnienia z życia w getcie warszawskim ostatniego żyjącego przywódcy legendarnego powstania. Marek Edelman w krótkich „migawkach” przywołuje wydarzenia, które go najbardziej poruszyły. Przypominając, że nawet w cieniu Zagłady trzeba było jakoś żyć. Ludzie jedli, spali, cieszyli się drobiazgami, kochali.
Wiele tu niezwykłych opowieści, jak ta o młodej Dedzie i jej ukochanym chłopcu, którzy przenieśli się na aryjską stronę. „To szczęście trwało trzy miesiące. Potem – może się skończyły pieniądze – gospodarze wydali ją i jej chłopca”... Bezcenna narracja z pierwszej ręki.
Kup I była miłość w getcie w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
I była miłość w getcie
„I była miłość w getcie” to zapis wojennych wspomnień Marka Edelmana. Postawił on sobie za cel, aby w tej publikacji pokazać wojnę, codzienność w getcie od innej, pomijanej do tej pory, strony. A mianowicie udowadnia, że w tych niepewnych czasach, tym strasznym miejscu, ludzie starali się (na ile było to możliwe) żyć normalnie. I choć mieszkańcy getta żyli krótko, ale zaznali miłości, a to miłość uszlachetnia każdego. Książka jest też przestrogą dla współczesnego człowieka – nie można być biernym wobec zła. Zwłaszcza w sytuacjach ekstremalnych bycie niemym świadkiem okrucieństwa powoduje, że taka osoba staje się współwinnym tego, co się stało. Tak Marek Edelman odbiera brak reakcji całego świata na to, co działo się podczas Holokaustu. Przytacza też (pewnie cytowane z milion razy) słowa Leona Bluma: „Tego nie zrobili Niemcy, to zrobili ludzie”. Nie sposób się z tymi słowami nie zgodzić. Choć oczywiście nikt nie próbuje rozmyć odpowiedzialności – za Holokaust bezpośrednio odpowiedzialni byli niemieccy Naziści, jednak zło żyje w człowieku. A kiedy przychodzi odpowiednia chwila, znajduje ujście. Dlatego też my, współcześnie żyjący, powinniśmy walczyć z tą ciemną stroną ludzkiej natury, żeby podobne rzeczy już więcej nie miały miejsca. Książkę trudno jednoznacznie ocenić – jako świadectwo uczestnika ważnych historycznych zdarzeń wymyka się jakimkolwiek kryteriom oceny. Jeśli przyjrzeć się jej formie – jest dość chaotyczna, zawiera wspomnienia o ludziach, a także miejscach ważnych dla Marka Edelmana. Główna wartość te publikacji tkwi jednak w jej ponadczasowym przesłaniu – najpierw powinniśmy być ludźmi, a nie poszczególnymi narodami. I kochać.
Oceny książki I była miłość w getcie
Poznaj innych czytelników
4939 użytkowników ma tytuł I była miłość w getcie na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 518
- Przeczytane 2 386
- Teraz czytam 35
- Posiadam 528
- Ulubione 62
- II wojna światowa 31
- Chcę w prezencie 23
- Historia 21
- Literatura polska 20
- 2011 20
Tagi i tematy do książki I była miłość w getcie
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki I była miłość w getcie
Bo nienawiść dużo łatwiej wzbudzić, niż skłonić do miłości. Nienawiść jest łatwa. Miłość wymaga wysiłku i poświecenia.
Bo nienawiść dużo łatwiej wzbudzić, niż skłonić do miłości. Nienawiść jest łatwa. Miłość wymaga wysiłku i poświecenia.
Pozwalamy, by na ulicach naszych miast odbywały się parady nienawiści i nietolerancji. I to jest zły znak, bo demokracja nie polega na przyzwoleniu na zło, nawet najmniejsze, bo ono zawsze może nie wiadomo kiedy urosnąć
Pozwalamy, by na ulicach naszych miast odbywały się parady nienawiści i nietolerancji. I to jest zły znak, bo demokracja nie polega na przyz...
Rozwiń ZwińTrzeba dziś znowu młodzież nauczyć, iż pierwszą i najważniejszą rzeczą jest życie, a potem dopiero jest wygoda.
Trzeba dziś znowu młodzież nauczyć, iż pierwszą i najważniejszą rzeczą jest życie, a potem dopiero jest wygoda.












































OPINIE i DYSKUSJE o książce I była miłość w getcie
#rodzinnewyzwanie2025 "I była miłość w getcie" Marek Edelman Paula Sawicka
Nie chcę oceniać tej książki. Z pewnością treść była ważna dla autora. Szanuję i po części rozumiem potrzebę spisania tego co się widziało, przeżyło, doświadczyło.
Niemniej dość chaotyczny opis różnych sytuacji nie trafił tym razem do mnie. Mimo myśli przewodniej jaką była miłość w skrajnie niesprzyjających warunkach (a może wręcz odwrotnie) miłości w tej książce było stosunkowo niewiele, za to polityki sporo.
#rodzinnewyzwanie2025 "I była miłość w getcie" Marek Edelman Paula Sawicka
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie chcę oceniać tej książki. Z pewnością treść była ważna dla autora. Szanuję i po części rozumiem potrzebę spisania tego co się widziało, przeżyło, doświadczyło.
Niemniej dość chaotyczny opis różnych sytuacji nie trafił tym razem do mnie. Mimo myśli przewodniej jaką była miłość w skrajnie...
Wokół tej książki istnieje pewna legenda, uważana jest dość powszechnie za dzieło doniosłe i ważne. Nie chcę dyskutować z tym, że getcie i powstaniu trzeba rozmawiać, opowiadać o różnych perspektywach. Problem pojawia się, kiedy łączymy wszystkie zmienne dotyczące Marka Edelmana. Jego przyjaciele uważali, że zmyślił część swojego życiorysu, niektóre historie innych ludzi przypisał sobie. Te krótkie wspomnienia z „I była miłość w getcie” brzmią mało wiarygodnie, niekiedy kończą się w dziwnych momentach. Sam Edelman wspomina na końcu, że „przynajmniej pamięć ma dobrą po osiemdziesiątce”, kiedy przez całą książkę zaznacza, że niektórych faktów nie pamięta, a o inne trzeba dopytać pozostałych uczestników powstania w getcie. Mimo wszystko jest jeden dość uniwersalny przekaz płynący z tej publikacji: nie możemy zapomnieć o przeszłości. A ona nie była czarno-biała, setki tysięcy osób nie tylko umierały i doświadczały terroru, ale także w cieniu okupacji kwitły i przeżywały najbardziej intensywne miesiące życia. Całość polecam jako ciekawostkę, na pewno nie jako źródło historyczne.
Wokół tej książki istnieje pewna legenda, uważana jest dość powszechnie za dzieło doniosłe i ważne. Nie chcę dyskutować z tym, że getcie i powstaniu trzeba rozmawiać, opowiadać o różnych perspektywach. Problem pojawia się, kiedy łączymy wszystkie zmienne dotyczące Marka Edelmana. Jego przyjaciele uważali, że zmyślił część swojego życiorysu, niektóre historie innych ludzi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka dość nudna, zlepek historii. Nie przemówiła do mnie. Autor często podkreśla że nie jest pewny czy tak było ale tak to zapamiętał, więc jakoś tak od razu gorzej się podchodzi do czytanych historyjek.
Książka dość nudna, zlepek historii. Nie przemówiła do mnie. Autor często podkreśla że nie jest pewny czy tak było ale tak to zapamiętał, więc jakoś tak od razu gorzej się podchodzi do czytanych historyjek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wartościowa książka. Fajnie by było jakby stała się lekturą w szkole.
Bardzo wartościowa książka. Fajnie by było jakby stała się lekturą w szkole.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonura, beznadziejna rzeczywistość, niepewność, brak poczucia bezpieczeństwa, a wśród tego wszystkiego miłość - cenniejsza od samego życia, najwyższa wartość. „Nienawiść jest łatwą, miłość wymaga wysiłku i poświęcenia” - to właśnie ten cytat utkwił mi w głowie po lekturze tej książki.
Świadectwo Marka Edelmana jest na wskroś prawdziwe, bezpośrednie. I chociaż zarówno z tytułu, jak i opisu wynika, że ma to być książka o miłości, to tak naprawdę nie ma tam jej wiele. W treści znajdują się tylko krótkie historie, w których jest mowa o miłości do ukochanego, do matki, do dziecka, nauczyciela do wychowanków. Mam wrażenie, że wszystko opisane jest bardzo pobieżnie, to takie luźno poskładane strzępy informacji. Wiem, że książka powstała podczas dyktowania i to właśnie przez taką formę ma się wrażenie, że opisane historie są niepełne, pourywane.
Nie oceniam treści, bo ta według mnie nie podlega żadnym schematom. W tym przypadku opiniuje formę. I szczerze mówiąc, po prostu od strony czysto technicznej nie czytało mi się to najlepiej. Mam wrażenie jakby całość podczas mówienia została po prostu przelana na papier bez jakiejkolwiek edycji. Pewnie słuchałoby się lepiej. Ale to tylko moje osobiste odczucia, a książkę jak najbardziej polecam - warto przeczytać.
Ponura, beznadziejna rzeczywistość, niepewność, brak poczucia bezpieczeństwa, a wśród tego wszystkiego miłość - cenniejsza od samego życia, najwyższa wartość. „Nienawiść jest łatwą, miłość wymaga wysiłku i poświęcenia” - to właśnie ten cytat utkwił mi w głowie po lekturze tej książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiadectwo Marka Edelmana jest na wskroś prawdziwe, bezpośrednie. I chociaż zarówno z...
Książka, która pokazuje, że nawet w takim piekle jak Getto można było odnaleźć skrawki nadziei na szczęście. Wyrwane urywki z życia bohaterów poruszają serce, nawet wyciskają łzy do oczu. Polecam.
Książka, która pokazuje, że nawet w takim piekle jak Getto można było odnaleźć skrawki nadziei na szczęście. Wyrwane urywki z życia bohaterów poruszają serce, nawet wyciskają łzy do oczu. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka miała nosić tytuł "Strzępy pamięci". Byłby adekwatny do treści. Jednak ostateczny wybór przykuwa wzrok. Okładka działa podobnie. Magnetyzuje.
"Przedwojenny" Marek Edelman był bezczelnym chłopakiem po maturze. Odważnym, bezpośrednim. Gdy wybuchła wojna, nie przestał takim być, choć nieludzkie warunki wymuszają pewną pokorę.
W książce autor stara się pokazać człowieka i tkwiące w nim dobro, choć wylewa na czytelnika wiadra okrutnych, bestialskich scen. Mnie najbardziej zabolał rozdział "Ulice getta", w którym śmierć przechadza się pod pachę z zabawą. Ludzie piją niby - herbatę w niby - herbaciarni pod czujnym okiem dzieci, które mają głód w oczach. Na ulicach Niemcy strzelają do Żydów, a zaraz potem bawią się w night-clubie.
Edelman opisuje specyficzne miejsce, specyficzny czas - czas, w którym ojciec jest wdzięczny za to, że jego dziecko umarło z powodu przetoczenia złej krwi, a nie trafiło do transportu. Czas, w którym siedemnastolatka, dziewiętnastolatka jest dziewczynką - małym, kruchym, bezbronnym dzieckiem.
Jak niewiele warte jest ludzkie życie...jak łatwo je stracić...jaką wartością staje się kromka chleba. Warto pochylić się nad przeszłością...pewne sprawy przemyśleć. Miejsca, dotknięte głodem, cierpieniem, wojną, chorobą, śmiercią odnajdujemy także we współczesności.
Strzępy pamięci. Migawki z życia getta. Pozytywne uczucia. Dobro. Miłość. Wbrew czasom. Wbrew Złu. Ku pamięci.
Książka miała nosić tytuł "Strzępy pamięci". Byłby adekwatny do treści. Jednak ostateczny wybór przykuwa wzrok. Okładka działa podobnie. Magnetyzuje.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Przedwojenny" Marek Edelman był bezczelnym chłopakiem po maturze. Odważnym, bezpośrednim. Gdy wybuchła wojna, nie przestał takim być, choć nieludzkie warunki wymuszają pewną pokorę.
W książce autor stara się pokazać człowieka...
Lektura, która porusza do głębi i nie pozwala zapomnieć o okrucieństwach wojny. Wspomnienia Marka Edelmana z getta warszawskiego, powstania w getcie i powstania warszawskiego. Zapis niewyobrażalnego zła, jakie człowiek czyni drugiemu człowiekowi. W tym wszystkim iskry czystej i bezinteresownej miłości - kobiety do mężczyzny, matki do dziecka, córki do matki. Miłości, która często szła na spotkanie śmierci.
Dla mnie osobiście najważniejszym przesłaniem tej książki jest, aby nie być obojętnym. Tylko tyle i aż tyle.
Lektura bardzo trudna, lecz obowiązkowa.
Lektura, która porusza do głębi i nie pozwala zapomnieć o okrucieństwach wojny. Wspomnienia Marka Edelmana z getta warszawskiego, powstania w getcie i powstania warszawskiego. Zapis niewyobrażalnego zła, jakie człowiek czyni drugiemu człowiekowi. W tym wszystkim iskry czystej i bezinteresownej miłości - kobiety do mężczyzny, matki do dziecka, córki do matki. Miłości, która...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie da się takich książek recenzować. Nie chodzi o wartość literacką, tylko o pamięć. Skrawki wspomnień, oderwane zdarzenia, historie dłuższe i krótsze z warszawskiego getta, ale też sprzed wojny i z powstania warszawskiego. Uczestnicy tych zdarzeń odchodzą, a wielu z nich nie chciało się dzielić wspomnieniami. Dlatego moim zdaniem trzeba przeczytać.
Nie da się takich książek recenzować. Nie chodzi o wartość literacką, tylko o pamięć. Skrawki wspomnień, oderwane zdarzenia, historie dłuższe i krótsze z warszawskiego getta, ale też sprzed wojny i z powstania warszawskiego. Uczestnicy tych zdarzeń odchodzą, a wielu z nich nie chciało się dzielić wspomnieniami. Dlatego moim zdaniem trzeba przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie sposób zrozumieć co tak naprawdę Ci ludzie przeżywali, nie sposób również oceniać żadnego czynu wykonanego w takich warunkach, a wręcz nie możemy tego robić. Przejmująca, choć muszę przyznać, dość chaotyczna książka, wprowadzi nas przez historię przyjaciół (i nie tylko) Pana Marka Edelmana.
Takie książki zawsze uderzają we mnie jak młot. Nieraz przecież narzekam na swoje życie, choć patrząc z boku, nigdy nie powinienem tego robić.
Nie sposób zrozumieć co tak naprawdę Ci ludzie przeżywali, nie sposób również oceniać żadnego czynu wykonanego w takich warunkach, a wręcz nie możemy tego robić. Przejmująca, choć muszę przyznać, dość chaotyczna książka, wprowadzi nas przez historię przyjaciół (i nie tylko) Pana Marka Edelmana.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakie książki zawsze uderzają we mnie jak młot. Nieraz przecież narzekam na...