rozwińzwiń

Wróciłeś by zginąć

Okładka książki Wróciłeś by zginąć autorstwa Dymitr Możajeff
Okładka książki Wróciłeś by zginąć autorstwa Dymitr Możajeff
Dymitr Możajeff Wydawnictwo: Wydawnictwo CM Seria: Najlepsze kryminały PRL kryminał, sensacja, thriller
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Najlepsze kryminały PRL
Data wydania:
2021-01-31
Data 1. wyd. pol.:
2021-01-31
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366704381
Do Polski wraca z emigracji profesor Palewski, który dorobił się w Stanach Zjednoczonych pokaźnego majątku. Tuż po przyjeździe dostaje kartkę z informacją: Teraz, kiedy już jesteś, śmierć cię nie ominie. 11 marca 1937 roku. Nie mogąc sobie przypomnieć tego dnia z przedwojennej przeszłości Palewski prosi o pomoc i ochronę emerytowanego majora milicji Karola Pleśniewicza. Niestety, już kilka dni potem Palewski zostaje znaleziony martwy w swoim gabinecie. Morderca nie pozostawił śladów, nieznane (ale na pewno nietypowe) jest także narzędzie zbrodni. Wśród podejrzanych są dwie kochanki profesora, gospodyni, jego asystent, mąż jednej z kochanek, a także tajemniczy Roman Potter, któremu niegdyś, właśnie w 1937 r. Palewski odebrał narzeczoną.
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wróciłeś by zginąć w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wróciłeś by zginąć



323 323

Oceny książki Wróciłeś by zginąć

Średnia ocen
8,0 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wróciłeś by zginąć

avatar
1300
1300

Na półkach: ,

Jeden z wielu milicyjnych kryminałów, wydanych w latach 70-tych XX wieku w ramach różowej serii KAW-u. Ciekawy pomysł: wprowadzenie naukowca w grono głównych postaci powieści z reguły ożywczo wpływa na fabułę. Mam jednak wrażenie, że potencjał książki nie został w pełni wykorzystany. Mało prawdopodobny wydaje się koncept, aby to milicjant wyszukiwał alibi podejrzanym.
Z postaci drugoplanowych na plus wyróżnia się aktorka Bibi Kowalczyk – gdybym w tamtych czasach był reżyserem filmowym z miejsca w tej roli widziałbym Panią Barbarę Brylską. Zastrzeżenia budzi sposób ujawniania istotnych faktów dla akcji – te najczęściej wynikają dopiero z wypowiedzi milicjantów niczym deus ex machina. Nie jest to książka zła, zainteresowała mnie, choć obiektywnie czytałem w przeszłości lepsze historie kryminalne.

Jeden z wielu milicyjnych kryminałów, wydanych w latach 70-tych XX wieku w ramach różowej serii KAW-u. Ciekawy pomysł: wprowadzenie naukowca w grono głównych postaci powieści z reguły ożywczo wpływa na fabułę. Mam jednak wrażenie, że potencjał książki nie został w pełni wykorzystany. Mało prawdopodobny wydaje się koncept, aby to milicjant wyszukiwał alibi podejrzanym.
Z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
364
358

Na półkach:

Dymitr Możajeff w Wróciłeś, by zginąć serwuje klasyczny kryminał milicyjny, w którym przeszłość i teraźniejszość splatają się w śmiertelną grę. Głównym bohaterem jest major Karol Pleśniewicz, emerytowany funkcjonariusz milicji, który przypadkowo natrafia na dawno niewidzianą twarz w jednym z warszawskich lokali. Palewski, znajomy sprzed wojny, niespodziewanie wrócił do Polski po latach emigracji w Stanach Zjednoczonych. Ich przypadkowe spotkanie prowadzi do serii zdarzeń, które zmienią wszystko.

Wkrótce po tym, jak Palewski odnawia kontakt z dawnym przyjacielem, otrzymuje anonimowy list: "Teraz, kiedy już jesteś, śmierć cię nie ominie". Data umieszczona na wiadomości – 11 marca 1937 roku – budzi jeszcze większe wątpliwości. Co wydarzyło się tego dnia? Kto mógł chcieć jego śmierci po tylu latach? Palewski nie przejmuje się pogróżkami, ale Pleśniewicz, z wyczulonym instynktem śledczego, zaczyna podejrzewać, że sprawa jest poważniejsza, niż się wydaje.

Gdy wkrótce Palewski zostaje zamordowany we własnym domu, Pleśniewicz postanawia włączyć się w śledztwo, wspomagając porucznika Różyckiego, który oficjalnie prowadzi dochodzenie. W willi zamordowanego profesora zaczynają pojawiać się tropy prowadzące do jego przeszłości: tajemnicza kobieta, której tożsamość jest ukrywana, sekretarz naukowca, który wydaje się coś ukrywać, a także zagadkowy zapis w starym dzienniku. Czy to właśnie przeszłość dogoniła Palewskiego? Czy był kimś innym, niż wszyscy sądzili?

Dymitr Możajeff w Wróciłeś, by zginąć serwuje klasyczny kryminał milicyjny, w którym przeszłość i teraźniejszość splatają się w śmiertelną grę. Głównym bohaterem jest major Karol Pleśniewicz, emerytowany funkcjonariusz milicji, który przypadkowo natrafia na dawno niewidzianą twarz w jednym z warszawskich lokali. Palewski, znajomy sprzed wojny, niespodziewanie wrócił do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
49
35

Na półkach:

Bardzo przyzwoity krótki kryminał osadzony w realiach Warszawy lat 70, tym przyjemniej się czytało że znam te wszystkie miejsca, oczywiście te, które nadal istnieją lub nie są fikcyjne :) klasyka gatunku, zamknięte grono podejrzanych i szukanie winnego.

Bardzo przyzwoity krótki kryminał osadzony w realiach Warszawy lat 70, tym przyjemniej się czytało że znam te wszystkie miejsca, oczywiście te, które nadal istnieją lub nie są fikcyjne :) klasyka gatunku, zamknięte grono podejrzanych i szukanie winnego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

64 użytkowników ma tytuł Wróciłeś by zginąć na półkach głównych
  • 49
  • 15
28 użytkowników ma tytuł Wróciłeś by zginąć na półkach dodatkowych
  • 19
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wróciłeś by zginąć

Inne książki autora

Dymitr Możajeff
Dymitr Możajeff
Pseudonim
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cicha śmierć Anna Kormik
Cicha śmierć
Anna Kormik
Ewa – malarka, której sława dawno wyszła poza granice kraju i jej mąż Krzysztof. Kiedyś dobrze zapowiadający się architekt, dzisiaj – jak sam o sobie mówi – trochę utrzymanek bez znaczenia. Ich związek do spontanicznych nie należał, Ewa – zdając sobie sprawę ze swoich licznych fobii i dziwactw, kiedy wreszcie zdecydowała się powiedzieć „tak”, stworzyła swoje alter ego. Oczywiście na potrzeby związku, ta „druga kobieta”, jest radosna, odważna, zdecydowana. Ta zalękniona i prawdziwa, w miarę skutecznie pozostaje w ukryciu do czasu aż w otoczeniu Ewy zaczynają się dziać rzeczy dziwne i niepokojące. Ktoś nocą chodzi po jej mieszkaniu, w jednym z pomieszczeń Ewa znajduje żywego nietoperza, który nie miał sposobności się tam znaleźć, jej najbliższa i jedyna przyjaciółka popełnia samobójstwo, a wypad z Krzysztofem nad jezioro prawie go zabija. Ani Ewa, ani grono jej najbliższych znajomych nie wiąże ze sobą tych faktów. Jedynie śledczy Stanisław Kawecki jakoś nie chce zakończyć postępowania co i rusz „nawiedzając” znajomych, męcząc ich przesłuchaniami i podejmując coraz bardziej zaskakujące eksperymenty śledcze. Jak się wkrótce okaże szczęśliwie dla Ewy... Bardzo dobra i przemyślana powieść psychologiczna z domieszką wątku kryminalnego. Interesująca postać głównej bohaterki, a jej wewnętrzne monologi świetnie napisane. (pomysł na „dziwne zdarzenia” bardzo podobny jak u Kłodzińskiej i jej Czertnawa)
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na710 miesięcy temu
Kuźnia Szatana Tadeusz Ostaszewski
Kuźnia Szatana
Tadeusz Ostaszewski
Tadeusz Ostaszewski napisał „Kuźnię…” w 1972 roku. Jest to pierwsza z sześciu części cyklu z porucznikiem MO Tomaszem Rajskim. Ostatnia powieść z tej serii została napisana w 1988 roku. Tytuł wydrukowano na okładce książki w ten sposób, że słowo „Szatana” pisane jest małą literą. Jest to błąd, gdyż Szatan to pseudonim bandyty występującego w książce, a kuźnia to jego banda. Zatem nie chodzi o diabła, ale o konkretnego człowieka i jego szajkę. W opisie na tylnej okładce tytuł jest już napisany wielką literą. Porucznik Tomasz Rajski zostaje wezwany do leśniczówki na Mazurach, gdyż w starej nieczynnej studni znaleziono szkielet człowieka, który kiedyś bynajmniej sam się w tej studni nie położył. Razem z kapitanem Karolem Bodo po nitce do kłębka odkrywają, że zamieszany w to może być Szatan, znany, legendarny bandzior. Problemem jest tylko to, że nie wiedzą jak on wygląda i gdzie jest. Jedynie Bodo miał z nim niemiłą styczność po wojnie, więc może go rozpoznać. Zaczyna się szeroko zakrojona akcja, aby go dorwać. Przyjemny kryminał, ciekawie wymyślony, można polubić bohaterów, ale nie obyło się bez propagandy. Szatan to oczywiście bandyta, czyli „żołnierz wyklęty”, który ze swoją szajką (drużyną) grasował po lasach po wojnie napadając na ludzi i posterunki MO. Teraz jest znanym kryminalistą. No cóż, jeżeli się to przełknie, a nie ma tego za wiele, jest radość z lektury. Ale tak naprawdę najlepsza jest w tej książce okładka. Uważam, że jest genialna w swojej prostocie, a jednocześnie wielowymiarowości. W opisie można znaleźć informację, że opracował graficznie Wiesław Wałkuski. Więcej na Dzikiej Bandzie. O tu: http://dzikabanda.pl/…/…/pijac-ksiazki-czytajac-piwa-s03e08/
geokuba - awatar geokuba
oceniła na76 lat temu
Gra bez ryzyka Jan Andrzej Kaczmarczyk
Gra bez ryzyka
Jan Andrzej Kaczmarczyk
W Warszawie w ciągu jednej nocy ktoś kradnie kilkanaście prawie nowych fiatów 125p. Milicjanci dochodzą do wniosku, że mają do czynienia ze świetnie zorganizowaną grupą przestępcza. Dlatego w Komendzie Głównej MO powołana zostaje grup śledcza do rozwiązania zagadki. „Pułkownik Sekulski długo zastanawiał się komu powierzyć prowadzenie dochodzenia. Bral pod uwagę dwie kandydatury. Pierwszy to Kapitan Rudzki. Problem tkwił w tym, iż podstawą sukcesów Rudzkiego była rzadko spotykana dokładność i systematyczność. Prowadziło to do znacznego wydłużania się czasu śledztw i dochodzeń. (…) Drugim kandydatem był kapitan Górski. Miał ogromna intuicję, dzięki niej w sposób błyskotliwy zakończył kilka poważnych spraw, ale… Było jednak to, ale które oznaczało, że kapitanowi zdarzało się, głównie na skutek zbyt szybkiego działania, popełniać omyłki”[1]Ostatecznie obaj oficerowie zajmują się śledztwem, które prowadzone jest powoli, ale dokładnie. Od początku czytelnik poznaje też mechanizm działania przestępców. Nie ma więc mowy o jakimś dreszczyku emocji. Narrator raz przygląda się pracy milicji by za chwilę pokazać co robią bandyci. A ci przemalowują samochody, przebijają numery, czyli robią takie rzeczy, o których w 1977 roku jeszcze się polskim złodziejom nie śniło, bo takie numery zaczęły być powszechnie stosowane dopiero w latach dziewięćdziesiątych.W końcu złodzieje popełniają błąd, jeden z nich ginie w trakcie brawurowej ucieczki samochodem, który spada z wiaduktu i staje w płomieniach. Dzięki identyfikacji zwłok milicjantom w końcu udaje się wpaść na trop złodziei.Opowieść jest jak relacja z długiego żmudnego i nudnego śledztwa. Do tego żaden z bohaterów milicjantów i przestępców nie wyróżnia się zbytnio na tle innych i trudno określić kto jest tu postacią pierwszoplanową. Autor nie zbudował atrakcyjnych dekoracji, bo Warszawa, na ulicach której rozgrywa się akcja praktycznie nie istnieje.Co jest zatem atrakcyjna strona tej książki? To osobliwy poradnik dla złodziei aut, jak kraść i jakich błędów nie robić, aby nie wpaść w ręce milicji. Ciekawe czy któryś ze złodziei z niego skorzystał.
Ryszard Ćwirlej - awatar Ryszard Ćwirlej
ocenił na78 miesięcy temu
Fart Jerzy Michał Czarnecki
Fart
Jerzy Michał Czarnecki
W zasadzie powinien to być kryminał milicyjny. Napisany pod koniec lat siedemdziesiątych (książka wyszła w 1980 roku) opowiada przecież o naszej PRL-owskiej rzeczywistości, więc powinien mówić o milicjantach i ich doskonałych metodach śledczych. Bo to one zawsze prowadzą do pochwycenia przestępcy i przykładnego ukarania osobnika zdemoralizowanego, skoro ten nie chce wraz ze zdrową tkanką narodu budować świetlanej przyszłości, w której chłopi, robotnicy i inteligenci pracujący będą żyli w kraju mlekiem i miodem płynącym. Ale coś w tej fabule powieści kryminalnej poszło nie tak, jak by życzyli sobie przedstawiciele wydziału propagandy Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej. Jerzy Michał Czarnecki krakowski pisarz, poeta i krytyk literacki, autor jednej tylko powieści kryminalnej stworzył opowieść, w której bohaterem jest, o zgrozo, nie funkcjonariusz lecz drobny cwaniaczek Jubi. A czas, w którym rozgrywa się akcja „Fartu” to późny Gierek, czyli socjalizm już nieco trzeszczy, gospodarka niewydolna, ale właśnie dlatego wszyscy powinni brać się do roboty i pomagać, zgodnie z tym o co prosił towarzysz I sekretarz KC PZPR zwracając się do stoczniowców „To co towarzysze, pomożecie?” Towarzysze pomagali, ale Jubi niestety nie. On nie dość, że nie pomaga to jeszcze w ogóle niczego nie buduje, a tylko kombinuje. Zajmuje się drobnym handlem, chodzi po mieście, tu coś kupi, tam coś sprzeda a wieczory spędza w knajpach śpiewając partyzanckie piosenki, które gra mu cygańska orkiestra. Bo Jubi duszę ma tkliwą romantyczną. Jednym słowem jest to element niepracujący, czyli z definicji podejrzany. I w związku z tym, że jest podejrzany tylko dlatego że na to wskazuje jego brak zaangażowania w budownictwo socjalistyczne Jubi wplątuję się w ponurą aferę. W tajemniczych okolicznościach ginie pani Klara, osoba żyjąca z wyprzedaży rodzinnych klejnotów. Raz na kilka miesięcy sprzedaje jakiś pierścień czy broszkę a w transakcji pośredniczy Jubi. Tym razem też coś ma sprzedać dla pani Klary, ale niestety kobieta zostaje uduszona. No i Jubi ma kłopoty. Ale dzięki tym kłopotom poznajemy różne postaci ze świata ludzi handlujących wszystkim czym się tylko da, spędzających czas beztrosko na imprezach towarzyskich, na przesiadywaniu w knajpach, rozmawianiu o niczym, pijących w zależności od upodobań i zasobności kieszeni dobre koniaki i podłe jabole. Jednym słowem pięknie naszkicowany obraz ówczesnego świata, w którym nikt nie ma zamiaru włączać się wraz z inżynierem Stefanem Karwowskim w budowę wspólnego socjalistycznego dobrobytu. Autor stworzył barwną opowieść o krakowskim półświatku, tylko niestety samego Krakowa w tej opowieści tyle co kot napłakał. A szkoda, bo talentu Czarneckiemu do opisywania rzeczywistości pewnie nie zabrakło. Być może uznał, że w kryminale najważniejsza jest akcja a nie lokacja. No ale tak właśnie w tamtych czasach kryminały się pisało. Miasto nie było bohaterem, ale jedynie tłem, czymś w rodzaju lekko naszkicowanych teatralnych dekoracji. Powieść napisana bardzo sprawnie, zagadka kryminalna może trochę zbyt oczywista, ale efektem jest ciekawa i nieoczywista jak na tamte czasy powieść kryminalna. Milicjantów tam mało i w zasadzie pełnią rolę dekoracyjną, choć istotną, bo ktoś w końcu musiał śledztwo w sprawie o morderstwo doprowadzić do szczęśliwego końca. Ale bez Jubiego by sobie nie poradzili. Bo Jubi to człowiek który miał „Fart”.
Ryszard Ćwirlej - awatar Ryszard Ćwirlej
ocenił na88 miesięcy temu

Cytaty z książki Wróciłeś by zginąć

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wróciłeś by zginąć