Okrutna siostra

Okładka książki Okrutna siostra autora Karen Dionne, 9788380089303
Okładka książki Okrutna siostra
Karen Dionne Wydawnictwo: Media Rodzina Seria: Gorzka Czekolada kryminał, sensacja, thriller
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Gorzka Czekolada
Tytuł oryginału:
The Wicked Sister
Data wydania:
2021-11-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-11-24
Data 1. wydania:
2020-08-04
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380089303
Tłumacz:
Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Okrutna siostra w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Okrutna siostra



książek na półce przeczytane 2161 napisanych opinii 373

Oceny książki Okrutna siostra

Średnia ocen
7,0 / 10
384 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Okrutna siostra

avatar
77
3

Na półkach: ,

DNF - książka jest nudna. Ciekawy jest podział na perspektywy, jednak strasznie się ciągnie historia, nic się nie dzieje.

DNF - książka jest nudna. Ciekawy jest podział na perspektywy, jednak strasznie się ciągnie historia, nic się nie dzieje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
12
10

Na półkach:

Co do książki mam mieszane uczucia. Dobrze się ją czytało. Nie żałuję że poświęciłam tej lekturze kilka wieczorów. Ale z drugiej strony trochę drażnił mnie brak logiki w postępowaniu bohaterów i zbyt długie opisy przyrody w nieodpowiednich momentach.

Co do książki mam mieszane uczucia. Dobrze się ją czytało. Nie żałuję że poświęciłam tej lekturze kilka wieczorów. Ale z drugiej strony trochę drażnił mnie brak logiki w postępowaniu bohaterów i zbyt długie opisy przyrody w nieodpowiednich momentach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
463
373

Na półkach: ,

Dawno temu, gdy wchodziłam w erę bycia "dojrzałym czytelnikiem" sięgnęłam już do twórczości Karen Dionne. Wspomnienia przekonują mnie, że "Córka króla moczarów" była czymś naprawdę intrygującym. Ponieważ rok 2026 rereadami stoi - a przynajmniej tak mu wróżę - chętnie zweryfikowałabym swój pierwotny osąd. Póki co, pozostaje mi wiara na przysłowiowe słowo. Skłaniam się jednak ku pozytywnej ocenie mojego ledwie uformowanego czytelniczego gustu. Jak inaczej mogłabym mówić o przebudzeniu dawnej frajdy?

Pani Dionne kolejny raz dała radę! Wiemy co jest grane, wiemy jaki kurs obiera ta łajba - niemal od samego początku. Mimo to, autorka prowadzi historię w sposób znany skądinąd pod nazwą "kuszenie jeszcze-jedno-stronicowe". Trudno się oderwać. Jednocześnie dawno nie napotkałam tytułu tak niekomfortowego, testującego mój system nerwowy i cierpliwość. Cała reszta fabuły to ukłon w stronę koneserów dzikiej natury (niedźwiadki!) i swego rodzaju pochwała jej potęgi. Podobało mi się, bardzo 🐻

Dawno temu, gdy wchodziłam w erę bycia "dojrzałym czytelnikiem" sięgnęłam już do twórczości Karen Dionne. Wspomnienia przekonują mnie, że "Córka króla moczarów" była czymś naprawdę intrygującym. Ponieważ rok 2026 rereadami stoi - a przynajmniej tak mu wróżę - chętnie zweryfikowałabym swój pierwotny osąd. Póki co, pozostaje mi wiara na przysłowiowe słowo. Skłaniam się jednak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

756 użytkowników ma tytuł Okrutna siostra na półkach głównych
  • 442
  • 304
  • 10
131 użytkowników ma tytuł Okrutna siostra na półkach dodatkowych
  • 60
  • 33
  • 12
  • 8
  • 7
  • 6
  • 5

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Trzy wdowy Cate Quinn
Trzy wdowy
Cate Quinn
Gdybym miała opisać tę książkę jednym słowem, byłoby nim "satysfakcjonująca". Daje dokładnie to, co obiecuje w opisie, ale sprawnie rozrzuca prowadzące do rozwiązania tropy, kilka razy sprawiając, że nawet nieco zwątpiłam w swoje założenie, kto jest mordercą. Oczywiście, odruchowo zgadywałam, obierając meta punkt widzenia, ale autorka przedstawiła przekonujące wyjaśnienie motywu. Przyznam szczerze, że o ile wyłapałam inne poszlaki, o tyle zupełnie umknęło mi szersze znaczenie przewijającego się od połowy książki motywu odkupienia poprzez przesłanie krwi. Może dlatego, że było wspominane tylko w bardzo konkretnym kontekście. Niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że te bardziej surrealistyczne momenty celowo skręcają w komedię, bo Quinn nie boi się żartować, ale jednak z wyczuciem, nie kończąc każdej poważnej sceny one-linerem. I ten humor często wynika właśnie z jaskrawości pewnych absurdów mormońskiej wiary (dialog o tym, dlaczego w Utah można sobie wybrać egzekucję przez rozstrzelanie). W ogóle o mormonach autorka zrobiła solidny research i to widać. Jak rzadko, nie zdarzało mi się przy lekturze domestic thrillera marszczyć brwi, mamrocząc pod nosem "to tak nie działa", bo tu generalnie poczyniono całkiem solidny research, by na jego fundamentach zbudować historię. Najprzyjemniejszym zaskoczeniem była dla mnie jednak powoli rozwijająca się więź między bohaterkami. Każda z nich jest narratorką niewiarygodną i skupioną na sobie, ale trudno im w ogóle nie współczuć i nie chcieć, by się dogadały, znalazły w sobie wsparcie – autentycznie przyjemnie jest więc czytać, jak nieufność walczy w nich z rozwijającym się trauma bondingiem. Zakończenie może i jest trochę naiwne, a trochę nie (sugestia powielania pewnych schematów),ale na pewno zasłużone. To nie jest jakaś wybitna książka. Czytając ją, nie czułam nawet by była specjalnie dobra warsztatowo. Ale rozrywki dostarcza mnóstwo.
Rosaline - awatar Rosaline
ocenił na62 lata temu
Ta, która zawiniła Jane Corry
Ta, która zawiniła
Jane Corry
" Kiedy człowiek zrobi coś złego, próbuje zrzucić winę na innych." (str. 158) Jest to thriller psychologiczny bardzo smutny i dołujący. Bohaterkami są dwie kobiety, których wydarzenia z przeszłości odcisnęły się mocnym piętnem na późniejszym życiu. Lektura trzyma w napięciu i zmusza do zastanowienia się, jak cienka bywa granica między winą a przypadkiem, miedzy intencją a konsekwencją. Bohaterki są niejednoznaczne, pełne sprzeczności. Dzieciństwo Jo było koszmarem. Znęcał się nad nią ojciec. W wieku 10 lat wylądowała w domu dziecka, skąd często uciekała. Nikt nie chciał jej adoptować. Związała się ze starszym facetem, z którym miała dwójkę dzieci. Alkohol męża zniszczył małżeństwo. Wylądowała w więzieniu. Straciła wszystko, dom, dzieci. Później wylądowała na ulicy, jako bezdomna. Życie na ulicy, to była ciągła walka. Ellie straciła matkę, którą bardzo kochała kiedy miała sześć lat. Jej ojciec ożenił się ponownie. Macocha z początku była miła dla dziewczynki, choć ta bardzo tęskniła za matką. Jej życie zmieniło się diametralnie, kiedy macocha urodziła syna. Ellie kochała braciszka i często się nim zajmowała. Ellie dobrze dogadywała się z przyszywaną babcią. Macocha robiła wszystko by zatruć życie jednej i drugiej. Najpierw pozbyła się matki umieszczając ją w domu starców, oskarżając o rzeczy, których ta nie zrobiła. Później wymogła na mężu by wysłać Ellie do szkoły z internatem. Ellie miała dobre relacje z ojcem, lecz macocha robiła wszystko by je ograniczyć. Ellie coraz bardziej nienawidziła macochy. Ta celowo niszczyła rzeczy należące do matki dziewczynki, które miały dla niej dużą wartość. Szkoła z internatem nauczyła Ellie skrywać emocje. Kiedy zdarzył się wypadek Ellie znalazła się w szpitalu psychiatrycznym, gdzie poddawana była terapii wstrząsowej. Żyła w ciągłym strachu, że popełni błędy z przeszłości. Na studiach poznała wykładowcę, który był świeżo po rozwodzie i był zainteresowany studentką. Wkrótce zostali małżeństwem. Mieli dwójkę dzieci. Mąż notorycznie zdradzał żonę, zostawiał ją samą z dziećmi. Manipulował nią i wręcz terroryzował. Ellie całkowicie mu się podporządkowała i nigdy nie sprzeciwiała. Mimo ciągłych kłamstw męża, byli razem bo dla niej najważniejsza była rodzina. Każdy z bohaterów skrywał tajemnice, a niektórzy mroczną przeszłość. Motyw rodzinnego sekretu kładzie się cieniem na życiu bohaterek. Jedna żyje z poczuciem winy, która przenika każdy aspekt jej dorosłości. Druga nosi w sobie żal, stratę i przekonanie, że ktoś powinien ponieść konsekwencje. Usiłowały ułożyć sobie życie, lecz przeszłość nie pozwalała im o sobie zapomnieć. Jest to historia pełna emocjonalnych niuansów, w której nie ma jednoznacznych winnych czy niewinnych. To także historia o tym jak można zniszczyć dziecięcą psychikę i doprowadzić do tego, że zawsze będzie się żyło z poczuciem winy i zespołem stresu pourazowego. O manipulacji drugim człowiekiem, by zaspokoić swoje pragnienia i żądze. Autorka ukazała nam jak trudno żyje się bezdomnym. Brudni, głodni, często sięgający po alkohol i używki. Mieszkający na ulicy lub w opuszczonych budynkach. I zachowanie społeczeństwa w stosunku do nich. Jedni okazywali im serce i wsparcie, drudzy wręcz przeciwnie. " Odkryte sekrety bywają najbardziej bolesne." (str.455)
Alicja - awatar Alicja
oceniła na73 miesiące temu
Gdzie jesteś, synku? Nicole Trope
Gdzie jesteś, synku?
Nicole Trope
"Czasami tragedie dzielą rodzinę. Rodzice mają chronić swoje dzieci. Ale bywa odwrotnie.” Theo Somerton to jedenastoletni chłopiec ze spektrum autyzmu. Pewnego dnia widzi coś przez co ucieka. Nie mówi i nie reaguje na swoje imię… Rodzina Somertonów wybiera się na wakacje, w miejsce gdzie jeżdżą co rok. Cecelia, odkąd zdiagnozowali Theo, poświęca mu całą swoją uwagę, a przez to zaniedbuje swojego męża i córkę. Gdy Nick wyznaje, że ma dość takiego życia, dzieje się coś, co spowodowało ucieczkę chłopca, a Cecelia nie ma pojęcia o co chodzi. Pozostała jej w głowie czarna dziura. Gdy trafia do szpitala, zamyka się w sobie i nie chce z nikim rozmawiać. Policja ściąga jej córkę by wyciągnęła jakieś informacje, ale to również nie pomaga. Co tak naprawdę wydarzyło się w domku? "To nie jest ten zły mężczyzna. Nie jest mężczyzną, który krzyczy i którego się boję. Jest dobrym człowiekiem, ale słyszałem złego mężczyznę. Słyszałem go, ale nie mogę do niego iść. Jest złym człowiekiem.” Sięgając po tę książkę spodziewałam się, że fabuła pójdzie w troszkę inną stronę, jednak ta przedstawiona była równie dobra. Poznajemy chłopca, który ma autyzm i nie wie jak komunikować się z ludźmi. Potrafi pisać i posługuje się językiem migowym, ale czasami nawet to nie wystarczy. Dzięki tej historii możemy bardziej zagłębić się w jego świat i to jak postrzega „normalną” rzeczywistość. Ukazane są cztery perspektywy – Cecelii, Kaycee (córka Somertonów),Theo oraz Rose. Chwilami ciężko się ją czyta, ale ostatnie sto stron powoduje, że nawet na moment nie chce się jej odłożyć. Autorka świetnie ukazała moc rodzinnej miłości. "Jestem w bańce z Rose. Rose może pomóc. Słucham deszczu i czekam. Czekam, aż Rose pomoże.”
bookisholi - awatar bookisholi
ocenił na86 miesięcy temu
Na twoją niekorzyść Gillian McAllister
Na twoją niekorzyść
Gillian McAllister
Gillian McAllister zdążyła już przyzwyczaić swoich czytelników do thrillerów, które zamiast na krwawej akcji, koncentrują się na skomplikowanych dylematach etycznych. Jej powieść „Na twoją niekorzyść” to kolejna emocjonalna jazda bez trzymanki, która stawia przed nami pytanie: jak daleko posunąłbyś się, by chronić kogoś, kogo kochasz? Choć książka wciąga od pierwszej strony, finalnie oceniam ją na solidne 7/10 – to pozycja bardzo dobra, choć nie pozbawiona drobnych mielizn. Fabuła zawiązuje się wokół sytuacji ekstremalnej. Główna bohaterka, lekarka, staje przed wyborem, który w ułamku sekundy niszczy jej dotychczasowe, uporządkowane życie. McAllister po mistrzowsku kreśli psychologiczny portret osoby osaczonej – nie tylko przez wymiar sprawiedliwości, ale przede wszystkim przez własne sumienie. Autorka zmusza czytelnika do wejścia w skórę postaci i zadania sobie pytania: „A co ja bym zrobił na jej miejscu?”. To właśnie ten aspekt „moralnego niepokoju” stanowi o największej sile powieści. Narracja prowadzona jest w sposób gęsty i duszny. McAllister świetnie operuje napięciem, dawkując informacje i powoli odsłaniając kolejne warstwy kłamstw. Autorka ma unikalny dar opisywania paraliżującego strachu – tego rodzaju lęku, który czuje się w żołądku podczas lektury. Relacje między bohaterami są skomplikowane, pełne niedomówień i wzajemnych oskarżeń, co sprawia, że do samego końca nie jesteśmy pewni, komu tak naprawdę możemy ufać. Mimo znakomitego punktu wyjścia, w środkowej części powieści tempo nieco zwalnia. Niektóre monologi wewnętrzne bohaterki stają się powtarzalne, co sprawia wrażenie, jakby autorka na siłę chciała podkreślić jej dramatyczne położenie. Ponadto, finałowe rozwiązanie zagadki, choć zaskakujące, może wydać się niektórym czytelnikom nieco zbyt naciągane w zestawieniu z realistycznym tonem reszty książki. Granica między genialnym plot twistem a lekką przesadą jest tu bardzo cienka. Mimo tych uwag, „Na twoją niekorzyść” to thriller z wyższej półki. To nie jest zwykłe „czytadło” o morderstwie; to głębokie studium winy, kary i lojalności. Gillian McAllister udowadnia, że najstraszniejsze potwory nie czają się w ciemnych zaułkach, ale w naszych własnych głowach i trudnych decyzjach, które musimy podejmować. Jeśli szukasz lektury, która nie pozwoli Ci zasnąć, dopóki nie poznasz prawdy, a jednocześnie zmusi Twoje szare komórki do intensywnej pracy nad kwestiami etyki, ta książka będzie strzałem w dziesiątkę. To kawał rzetelnej, inteligentnej literatury gatunkowej, która zostawia czytelnika z poczuciem lekkiego dyskomfortu – a to w przypadku thrillerów komplement najwyższej wagi.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na716 dni temu
Mrok Emma Haughton
Mrok
Emma Haughton
Antarktyda to jedno z najbardziej bezlitosnych miejsc na Ziemi. Gdy zapada noc polarna, a temperatura spada do poziomu uniemożliwiającego przeżycie na zewnątrz, niewielka grupa ludzi uwięziona w stacji badawczej musi polegać wyłącznie na sobie. Emma Haughton w swoim thrillerze „Mrok” wykorzystuje ten klasyczny motyw „zamkniętego pokoju”, by stworzyć duszny, paranoiczny spektakl. Przyznając tej książce ocenę 7/10, doceniam przede wszystkim fenomenalnie odmalowane tło wydarzeń oraz narastające napięcie, które nie pozwala odłożyć lektury przed finałem. Główną bohaterką jest lekarka, Kate North, która decyduje się na roczny kontrakt w stacji badawczej ONZ na Antarktydzie. Kate ucieka przed osobistą tragedią i traumą, wierząc, że koniec świata będzie idealnym miejscem na nowy początek. Szybko jednak okazuje się, że jej poprzednik zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, a trzynastoosobowa załoga skrywa więcej tajemnic, niż można by przypuszczać. Haughton po mistrzowsku buduje atmosferę klaustrofobii – stacja staje się mikrokosmosem pełnym wzajemnych podejrzeń, gdzie każdy szmer w wentylacji i każde wymowne spojrzenie przy wspólnym posiłku zwiastuje zagrożenie. Najmocniejszą stroną „Mroku” jest samo miejsce akcji. Autorka z wielką dbałością o szczegóły opisuje fizyczne i psychiczne skutki przebywania w ekstremalnym zimnie i wiecznej ciemności. Czytelnik niemal fizycznie czuje ten mróz i brak tlenu. To właśnie środowisko naturalne dyktuje warunki – na zewnątrz czeka pewna śmierć, a wewnątrz czai się morderca. Ten kontrast sprawia, że „Mrok” wyróżnia się na tle setek innych thrillerów. Haughton umiejętnie dawkuje informacje o przeszłości Kate, łącząc jej wewnętrzne demony z realnym niebezpieczeństwem czyhającym w korytarzach bazy. Siódemka to nota dla rzetelnie napisanego, wciągającego thrillera, który jednak nie unika pewnych gatunkowych klisz. Choć atmosfera jest gęsta, sama intryga kryminalna bywa momentami przewidywalna dla wytrawnego czytelnika gatunku. Niektóre postacie drugoplanowe są potraktowane zbyt powierzchownie, przez co trudno w pełni zaangażować się w ich losy. Ponadto, tempo akcji w środkowej części książki nieco siada, skupiając się nadmiernie na rutynie stacji, co – choć realistyczne – odciąga uwagę od głównego wątku tajemniczej śmierci „Mrok” Emmy Haughton to idealna propozycja na zimowy wieczór – najlepiej pod ciepłym kocem, z dala od śnieżnych zawiei. To solidna, rzemieślnicza robota, która zadowoli fanów klimatycznych historii z dreszczykiem. Autorka udowodniła, że potrafi zamienić biel śniegu w najczarniejszy mrok ludzkiej duszy. To solidne 7/10 – thriller, który nie rewolucjonizuje gatunku, ale dostarcza wysokiej jakości rozrywki i sprawia, że po jego przeczytaniu z dużą ulgą wyjdziesz na zwykły, miejski spacer.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na721 dni temu

Cytaty z książki Okrutna siostra

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Okrutna siostra