Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek

Okładka książki Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek autorstwa Logan Ury
Okładka książki Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek autorstwa Logan Ury
Logan Ury Wydawnictwo: Znak poradniki
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2021-04-05
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-05
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324061822
Tłumacz:
Aleksandra Gietka-Ostrowska
Każdy facet, którego Sarah spotyka na Tinderze, okazuje się totalną porażką. Betty i Tom poznali się na imprezie u wspólnych znajomych. Spotykają się od trzech tygodni, ale ona nie wie, czy ta relacja ma przyszłość. Emily po sześciomiesięcznym związku dowiaduje się, że chłopak rzucił ją dla innej.

Logan Ury, psycholożka i coach randkowania uważa, że szczęśliwe związki nie pojawiają się w życiu ot tak. Trzeba je świadomie budować. Dzięki tej książce dowiesz się:

• Jak uniknąć pułapek współczesnego randkowania.
• Jak znaleźć partnera, który w związku będzie chciał tego co ty.
• Która znajomość zawarta na portalu randkowym ma szansę przerodzić się w coś więcej.
• Kiedy zdecydować się na kolejny etap w związku.
• Jak wyleczyć złamane serce.

Otrzymasz konkretne porady wypracowane na podstawie wieloletniego doświadczenia autorki, oparte na najnowszych badaniach z zakresu behawiorystyki – nauki o zachowaniach człowieka. A wszystko po to, żeby pomóc ci znaleźć miłość twojego życia.

Logan Ury – psycholożka behawioralna, coach randkowania i uznana na całym świecie ekspertka w dziedzinie miłości XXI wieku. Wykładowczyni TED-a. Prowadziła zespół nauk behawioralnych Google, jest właścicielką firmy wykorzystującej wiedzę z nauk behawioralnych w życiu miłosnym.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek



1076 862

Oceny książki Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek

Średnia ocen
7,3 / 10
107 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek

avatar
1043
117

Na półkach: ,

Bardzo interesująca pozycja dla osób, które po wielu nieudanych próbach budowania trwałych relacji, nadal zmagają się z globalnym zjawiskiem nowoczesnych czasów - samotnością.

Książka zawiera merytoryczne treści, poparte badaniami naukowymi, jak również szereg ćwiczeń oraz pytań, które umożliwiają wyłuskać ukryte zadry, bolączki, czy też uświadomić nam, jak często powielamy te same błędy tylko dlatego, iż żyjemy iluzją, ignorując przy okazji szereg licznych znaków i sygnałów ostrzegawczych.

Bardzo interesująca pozycja dla osób, które po wielu nieudanych próbach budowania trwałych relacji, nadal zmagają się z globalnym zjawiskiem nowoczesnych czasów - samotnością.

Książka zawiera merytoryczne treści, poparte badaniami naukowymi, jak również szereg ćwiczeń oraz pytań, które umożliwiają wyłuskać ukryte zadry, bolączki, czy też uświadomić nam, jak często...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
323
214

Na półkach: , ,

Po okładce raczej nie spodziewałam się czegoś bardziej wartościowego, ale miło się zaskoczyłam. Poza poradami jak randkować, gdzie iść na randkę i jak stworzyć dobry profil na aplikacjach randkowych, jest w niej też sporo ćwiczeń i porad jak zbudować związek, kiedy zerwać z partnerem i jak przetrwać rozstanie. Z niektórymi rzeczami osobiście się nie zgadzam, ale poradnik daje do myślenia. Bardzo podoba mi się również to, że po każdym rozdziale mamy ich podsumowania w kilku punkach.
Ciekawa książka, szybko się ją czyta, mimo że okładka naprawdę nie zachęca (przynajmniej mnie).

Po okładce raczej nie spodziewałam się czegoś bardziej wartościowego, ale miło się zaskoczyłam. Poza poradami jak randkować, gdzie iść na randkę i jak stworzyć dobry profil na aplikacjach randkowych, jest w niej też sporo ćwiczeń i porad jak zbudować związek, kiedy zerwać z partnerem i jak przetrwać rozstanie. Z niektórymi rzeczami osobiście się nie zgadzam, ale poradnik...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
213
125

Na półkach: ,

Z początku byłam zła na tę książkę i na autorkę. Na pierwszych stronach pisała coś w stylu "zapomnij o braterstwie dusz", "pieprzyć iskrę", wybij sobie z głowy sen o idealnej miłości od pierwszego wejrzenia.
ALE... gdy już emocje mi opadły:)) i po przeczytaniu całości, rozumiem o co autorce chodziło i są to bardzo mądre rady.
Ogólnie - ludzie przeceniają wygląd, zarobki, powierzchowną atrakcyjność partnera, wielką chemią, magię pierwszej fascynacji i zakochania a nie doceniają tych relacji w których czasem miłość i zakochanie może zrodzić się trochę wolniej.
Autorce nie chodzi o to, że mamy spotykać się z kimś kto nas nudzi lub nam się w ogóle nie podoba byle tylko z kimś być - chodzi o to, żeby lżej patrzeć na swoje własne "zakochanie" w kimś.
Ile razy byliśmy w kimś zakochani na amen a nic z tego nie wyszło? Albo zaślepieni uczuciami wielkiej fascynacji nie dostrzegaliśmy, że ktoś do nas kompletnie nie pasuje?
Książka jest skierowana dla singli którzy mają jakiś problem ze stworzeniem stałego związku.
Wymienia tu typ "spławiaczy" - ludzi którzy zmywają się gdy odkryją pierwsze wady bo chcą lukrowanych relacji.
Typ nadmiernych romantyków - którzy mają nierealne oczekiwanie co do związków, chcą by było tylko przyjemnie, a gdy kończy się okres fascynacji erotycznej nie potrafią kochać głębiej bo są uzależnieni od tej fazy ciągłej namiętności. Itd. itd.
Są tu też rady dotyczące randkowania. Korzystania z aplikacji. Ale też te jak utrzymać związek.
Ogólnie bardzo fajna książka, polecam.

Z początku byłam zła na tę książkę i na autorkę. Na pierwszych stronach pisała coś w stylu "zapomnij o braterstwie dusz", "pieprzyć iskrę", wybij sobie z głowy sen o idealnej miłości od pierwszego wejrzenia.
ALE... gdy już emocje mi opadły:)) i po przeczytaniu całości, rozumiem o co autorce chodziło i są to bardzo mądre rady.
Ogólnie - ludzie przeceniają wygląd, zarobki,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

321 użytkowników ma tytuł Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek na półkach głównych
  • 185
  • 124
  • 12
64 użytkowników ma tytuł Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek na półkach dodatkowych
  • 34
  • 11
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Czytelnicy Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek przeczytali również

Jak być silną i wysoko wrażliwą. Kiedy kobieta czuje za mocno Sylvia Harke
Jak być silną i wysoko wrażliwą. Kiedy kobieta czuje za mocno
Sylvia Harke
To chyba najdziwniejsza książka jaką w życiu przeczytałam i choć nie zgadzam się z nią w bardzo wielu punktach, to okazała się także być zaskakująco przydatna, trafna i potrzebna. Wydaje mi się, że samo stwierdzenie, że dana osoba jest wysoko wrażliwa jest dość niefortunne, ponieważ określenie "przenikliwy" lub "zmysłowo receptywny" sugerowałoby (zgodnie z prawdą),że większa empatia, podatność na zranienie lub delikatność są jedynie możliwymi konsekwencjami tego zjawiska. Sama siebie uważam raczej za "umysł ścisły", a więc zdecydowanie cenię precyzję wypowiedzi oraz usystematyzowaną logikę, czego brakowało mi w tej książkę. I tak na przykład archetyp złej wiedźmy z baśni mógłby zostać także nazwany wprost - skłonnością ludzi o wyuczonej bezradności (braku władzy nad własnym losem) do destrukcyjnej zawiści. W rzeczywistości to zjawisko dotyczy nie tylko kobiet, ale często odbywa się na poziomie podświadomym - ponieważ nikt nie chciałby przyznać przed samym sobą, że sabotuje szczęście innych, ponieważ sam go nie doświadczył. Z drugiej strony rozumiem dlaczego nazwanie tego problemu po imieniu mogłoby się okazać problematyczne - także zbiorowa świadomość Europejczyków zdaje się wymagać psychoterapii w niektórych dziedzinach. Najbardziej jednak nie podobało mi się zestawienie kochanka-uczona jako przeciwieństw, ponieważ gdyby spróbować sprecyzować definicję patriarchatu w najbardziej zwięzłej formie, to uzyskalibyśmy właśnie równanie: kochanka ≠ uczona. Uważam, że świat mógłby się stać lepszym miejscem, gdyby każdy poświęcił choć chwilę na refleksję nad tym stereotypem. Pomimo licznych, irytujących mnie wad tej książki, okazała się ona dla mnie zaskakująco otwierająca na nowe punkty widzenia - zwłaszcza, że w moim najbliższym otoczeniu nie ma zbyt wielu WWO, więc przewodnik ten był dla mnie bardzo odkrywczy. Za bardzo wartościowe uważam fragmenty opisujące liczne umiejętności i talenty, które mogą posiadać osoby o wysokiej wrażliwości oraz uniwersalne problemy, z którymi możemy się borykać (przekraczanie granic, brak zrozumienia własnej wyjątkowości, skłonność do konformizmu, perfekcjonizm, brak wiary w siebie, itd). Myślę, że takie ujęcie tego tematu jest bardzo słuszne i przydatne, ponieważ wysoka inteligencja emocjonalna to równocześnie dar i przekleństwo, które warto zrozumieć. Kolejnym niezwykle wartościowym z poruszanych tematów jest zachętą do refleksji nad historią własnej rodziny, ponieważ często za sprawą mechanizmów wyparcia nie potrafimy dostrzec szkodliwych schematów w swoim najbliższym otoczeniu i wydaje mi się, że ta zmiana perspektywy może się okazać bardzo cenna dla wielu osób. Osoby o wysokiej wrażliwości zdecydowanie są właśnie tym ogniwem, które jest wyposażone w umiejętności pozwalające dostrzec i przerwać wielopokoleniowe błędy prowadzące do braku szczęścia. Reasumując, pomimo że książka, jest dość mocno "magiczna" i prawdopodobnie znajduje się poza strefą komfortu osób, które preferują bardziej naukowe lub "ścisłe" terytoria myślowe, to aktualnie nie znam lepszej pozycji opisującej zagadnienie wysokiej wrażliwości i zdecydowanie ją polecam, każdej introwertyczce oraz wszystkim, którzy idą przez życie z przekonaniem, że chyba są z jakiejś innej planety.
Leń - awatar Leń
ocenił na87 miesięcy temu
Deadline. Przeżyj ten rok, jakby miał być twoim ostatnim Alexandra Reinwarth
Deadline. Przeżyj ten rok, jakby miał być twoim ostatnim
Alexandra Reinwarth
„Gdyby to był ostatni rok mojego życia...” to co bym zrobił/a? Czy zastanawialiście się nad tym kiedyś? Cztery lata temu przeżyłam graniczne doświadczenie – zdiagnozowano u mnie przewlekłą chorobę jelit, która w konsekwencji może rozwinąć się w raka co mnie tak zwyczajnie ścięło z nóg. Wtedy zaczęłam myśleć… co będzie, gdy umrę, ile mi jeszcze zostało czasu? Jak ja w ogóle chcę żyć? Co jest dla mnie ważne w życiu. Prawie po roku od diagnozy wspomagana lekami od psychiatry i psychoterapią wiedziałam jak nie chcę przeżyć reszty swojego życia. Przewartościowałam swoje życie i wywróciłam je do góry nogami. I przyszły do mnie odpowiedzi jak chcę żyć. Dwa lata temu, gdy nagle zmarł mój partner… myślałam, że umarłam razem z nim… Strach i lęk zawładnął mną całkowicie i nie potrafiłam wyobrazić sobie mojego życia dalej... a jednak wstałam i… choć było mi bardzo ciężko to wszystko poukładać, to dziś mam życie dokładnie takie jak chciałam mieć choć w innych okolicznościach i wiem już, że nie mam czasu marnować żadnej chwili... Książkę „Deadline. Przeżyj ten rok jakby miał być twoim ostatnim” Alexandry Reinwarth kupiliśmy razem z moim nowym partnerem w styczniu tego roku podczas naszej pierwszej wspólnej podróży. Janek przeczytał ją w styczniu, ja teraz, w grudniu. Moja intuicja mówi mi, że tak miało być… Początek i koniec. Jin Jang. Wzajemność. Uzupełnienie. Rok 2024 wspólnie przeżyliśmy tak, jakby to był nasz ostatni i… kolejny i kolejny i kolejny też tak zamierzamy przeżywać :) „Chwilo trwaj” :) Osobiście uwielbiam historie przeżyte i opowiedziane przez Autora, samorzecznictwo ma dla mnie największą wartość. Autorka sama postawiła sobie tę tezę: „będę żyć tak, jakbym miała deadline. Konkretną datę śmierci” i cały rok tak żyła, jakby nie było jej dane więcej czasu… Historie, które opisuje są jej osobistym udziałem i jej osobistą zmianą, ale z każdym kolejnym przeżytym dniem jej otoczenie i ludzie w nim dokonuje transformacji. Uświadomienie sobie, że nasz ziemski czas jest skończony jest największym darem i największą wiedzą jaką możemy posiąść: „świadomość, tego, że kiedyś przyjdzie nam pożegnać się z tym światem – i to definitywnie – pomaga uporządkować wszystkie sprawy”. Żyjesz na autopilocie, tak jak większość, bo oczekiwania, powinności, przekonania etc., czy stwarzasz sobie życie i przeżywasz je tak jak chcesz? W obliczu ostatniego roku życia dobra materialne przestają mieć znaczenie (bo i tak do trumny ich nie weźmiemy) a liczy się… miłość, przyjaźń, dobrzy, serdeczni i życzliwi ludzie (i rodzina i przyjaciele) wokół nas. Liczy się spokój, poczucie bezpieczeństwa, ale też odwaga w podejmowaniu działań, których się boimy a są... naszymi marzeniami, które chcemy spełnić. Dla mnie osobiście ten poradnik był fantastyczną przygodą i jednocześnie potwierdzeniem, że mam absolutne prawo zadbać o siebie i żyć na swoich zasadach i tylko mój umysł mnie ogranicza a i momentami finanse. Alexandra Reinwarth dzieli się bardzo cennymi wskazówkami na koniec każdego z rozdziałów, które są puentą ale i kluczem do zrozumienia samego siebie: * „mówić to, czego nigdy nie mówiłam”, * „mówić rzeczy, które mogą prowadzić do konfrontacji – i potem się nie wycofywać”, * „unikać pseudorozmów”, * „powody, które nie powinny wpływac na moją decyzję: spotkania, koszty, trudności. Powód, który powinien mieć decydujący wpływ na to, co zrobię: tak podpowiada serce”, * „doprowadzić sprawy do szczęśliwego (dla mnie) zakończenia”, * „wybaczać sobie, wybaczać sercu, komu należy wybaczać, a komu nie, co można wybaczyć – a czego wybaczyć się nie da”, * „spełniać pragnienia, do których nie przyznaję się przed sobą albo przed innymi ludźmi”, * „odważ się wyrażać pragnienia, przyznawaj się do słabości i niepewności, żadnych szklanych ścian!, odważ się wyrażać uczucia”. Jej własna ścieżka pracy terapeutycznej, którą przeszła jest dowodem na to, że warto się w swoim życiu zatrzymać, pobyć ze sobą i swoimi myślami, zadawać sobie mnóstwo pytań i szukać na nie odpowiedzi. Zacząć iść drogą, której przed nami jeszcze nie ma, a którą sami dla siebie będziemy budować. Tu potrzeba odwagi i wiary w siebie i w swoje marzenia. Ja umierając chcę powiedzieć sobie: „mimo wszystkich trudności i ścieżki cierpienia, którą przeszłam, miałam piękne życie i dokładnie takie, jakim chciałam żyć, spełniałam swoje marzenia i miałam kochających, wspierających ludzi wokół siebie, kochałam i byłam kochana. Sama byłam dobrym człowiekiem. Dziękuję za dar Życia, a teraz, gdy kres bliski odchodzę w spokoju i z Pogodą Ducha”. „Gdyby został mi tylko rok życia, chciałabym czytać więcej dobrych książek, słuchać częściej muzyki, która porusza moje serce, i częściej wystawiać twarz do słońca. I częściej się zatrzymywać. Gdybym miała pożyć tylko rok, chciałabym zachować w pamięci cudowne chwile (…) z najbliższymi”. Punkt widzenia autorki Alexandry Reinwarth bardzo mi się podobał i zachęcam Was serdecznie do poznania tej niezwykle wartościowej pozycji.
Jeanette ksiazka_na_przesluchaniu - awatar Jeanette ksiazka_na_przesluchaniu
ocenił na101 rok temu
Siedem zmysłów Jak je zrozumieć i wykorzystać, by lepiej żyć Rudiger Braun
Siedem zmysłów Jak je zrozumieć i wykorzystać, by lepiej żyć
Rudiger Braun
„Siedem zmysłów” Rudiger Braun otwiera przed czytelnikiem świat zmysłów jakimi są słuch, wzrok, smak, węch, dotyk, czucie i równowaga ciała, które łączą świat wewnętrzny z zewnętrznym. Poradnik przybliża nam rolę każdego ze zmysłów. Ukazuje co się stanie gdy jednego zabraknie lub jak jeden zmysł może zastąpić drugi. W książce znajdziemy odpowiedzi na wiele pytań dotyczących indywidualnego postrzegania świata przez każdego człowieka. Zmysły, które używamy na co dzień, podświadomie i mimowolnie są pomimo swej prostoty bardzo skomplikowane. Wystarczy spojrzeć na dotyk - jeden z pierwszych zmysłów człowieka. Już w łonie matki poznajemy siebie i otoczenie, właśnie przez dotyk. Dzięki pozostałym zmysłom potrafimy odbierać świat i komunikować się z nim. Polecam tę książkę dla samego głębszego poznania siebie i dla uświadomienia sobie, że 7 zmysłów to nie tylko nazwy, a coś więcej. Można z niej wynieść wiele ciekawostek, które warte są zastanowienia. Ćwiczenia na końcu tekstu pozwolą na lepsze zrozumienie i postrzeganie swojej osoby, a także wpływają na wewnętrzną równowagę. Zwykłe świadome parzenie herbaty, może nas uspokoić. Wystarczy wsłuchać się w dźwięk gotowanej wody, poczuć w palcach liście herbaty, powąchać armat, zobaczyć jak woda nabiera innego koloru - tylko tyle by zwyczajnie odpocząć i trenować zmysły.
Łukasz - awatar Łukasz
ocenił na63 lata temu
Gdy ciało i dusza wysyłają SOS. Jak przyczyny chorób odnaleźć w psychice? Alexander Kugelstadt
Gdy ciało i dusza wysyłają SOS. Jak przyczyny chorób odnaleźć w psychice?
Alexander Kugelstadt
A. Kugelstadt (jako m.in. psychosomatyk) zapewnia nas, czytelników o ścisłym powiązaniu ciała i naszej psychiki. Swoje rozważania zaczyna od osobistego wstępu (wyjaśnienia, dlaczego zajął się tą właśnie tematyką),następnie przechodzi do filozoficznych rozważań, skąd wynika podział na sferę SOMA i PSYCHE. Wskazuje na znaczenie pierwszych lat naszego życia w kształtowaniu się wielu naszych wewnętrznych struktur, pisze o roli emocji, o działaniu układu nerwowego i odpornościowego ... o stresie. Zaznacza, że "psychika wyposażona jest w mechanizmy obronne, które spychają do obszaru nieświadomości niepożądane, bo nierozwiązywalne konflikty i wynikające z nich napięcia". Na konkretnych przykładach - historiach swoich pacjentów wyjaśnia, w jaki sposób objaw somatyczny wiąże się z problemem psychicznym. Książka buduje pewną świadomość czytelnika i zachęca do pracy nad sobą, niestety rady autora (bez wsparcia specjalisty) nie zawsze wydają się możliwe do zastosowania. A. Kugelstadt zamieszcza bardzo wiele objaśnień (czasem jest to objaśnienie do objaśnienia;) co czyni książkę nie do końca konkretną. Nie mniej bardzo poruszyła mnie historia kobiety, która nagle straciła władzę w nogach i wyjaśnienie psychosomatyka tej sytuacji (a następnie praca z pacjentką). Publikacja do przeczytania i do przemyślenia ...
Anna_Kowalska - awatar Anna_Kowalska
oceniła na64 miesiące temu
Jak kochać swoje dziecko i wyznaczać mu granice Barbara C. Unell
Jak kochać swoje dziecko i wyznaczać mu granice
Barbara C. Unell
Czekałam na taką książkę wiele lat. Przeszłam przez wiele poradników dla rodziców, "Szkołę rodziców" organizowaną przez Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną i terapię, ale dopiero ten wolumin stał się zaczynem pozytywnych zmian w moim myśleniu, postępowaniu i wychowywaniu dziecka. Ciekawa konwencja książki. Całość liczy niecałe 400. stron. Na początkowych 48. stronach przedstawiono wskazówki, które rozjaśniają rodzicowi w głowie. W dalszej części jest omówienie rozwiązań poszczególnych problemów: pyskowanie, agresja, niejedzenie, objadanie się, guzdranie się, przeszkadzanie, kłamanie, kłótnie, problemy z zachowaniem porządku i inne różnego rodzaju nieposłuszeństwa, a także przesadzanie w korzystaniu z ekranów. Każdy znajdzie coś dla siebie. Fajnie i zachęcające jest to, że nie trzeba czytać całej książki od... do..., tylko można skakać po interesujących tematach. Początkowo wkurza trochę przemieszanie treści dla rodziców małych dzieci z tymi dotyczącymi nastolatków. Nie ma co się oszukiwać, lwia część książki dotyczy "maluchów" w przedziale 3-7 lat. Jednak wskazówki stosuję z powodzeniem u mojej opornej 10. latki z ADHD. Poza tym każdy przeciążony mózg wchodzi w tryb dwulatka, kiedy rolę przejmuje układ limbiczny w miejsce kory. Nigdy nie jest za późno na wychowywanie. Autorzy silili się na wszechstronne, kompleksowe a jednocześnie niezwykle proste kompendium. Wyszło całkiem nieźle. Treść jest spójna, porady proste, okraszone mnóstwem przykładów. Tym jeszcze bardziej dziwi mnie niska popularność poradnika. Wychowanie to żmudny i długotrwały proces. Celem autorów jest wpojenie rodzicom wyznaczania granic, wprowadzenia i egzekwowania przestrzegania zasad. Ważne, czego nie widziałam w żadnym do tej pory przeczytanym poradniku dla rodziców, autorki cierpliwie tłumaczą, skąd biorą się zachowania dzieci oraz wskazują jak dzięki zrozumieniu budować pozytywny dialog wewnętrzny i empatię rodzica. Mój przepracowany mózg przyjął ten balsam początkowo z oporem, a później z wdzięcznością. Dużo łatwiej współpracuje się z dzieckiem, gdy się rozumie, np. że złoszcząc się i doprowadzając dorosłych do złości, chce przejąć władzę lub nie robi czegoś lub robi coś, bo jest ciekawe świata i lubi odkrywać, dlatego grzebie w moich rzeczach, nie spieszy się, bo to nie jest jego/jej priorytetem i poza wszystkim, nie pojmuje znaczenia słów na "p", typu "pośpiech" i "pilne". Autorzy radzą uzbroić się w cierpliwość. Najważniejsze, że to wszystko naprawdę działa. Doświadczyłam prawdziwych cudów dzięki mojemu pozytywnemu nastawieniu, pochwałom o ignorowaniu tego, czego nie akceptuję w miejsce wzmacniających niepożądane zachowanie uwag, strofowania i agresji. Proste - poświęcasz uwagę temu, co pożądane nawet drobiazgom. Zachowujesz stoicki spokój podczas burzy. Poniżej parę przykładów: • Agresja: -"Dzieci rodzą się wyposażone w zdolność do empatii, więc jak najwcześniej włącz naukę rozumienia uczuć innych ludzi do waszych codziennych lekcji". s.59 -"Chwal, kiedy zgodnie bawi się z innymi". s.60 - "Zasada brzmi: <Jesteśmy dla siebie mili i nigdy nikogo nie krzywdzimy, nawet na niby>." s.66 -"Zachowując spokój, dajesz dziecku przykład panowania nad emocjami za pomocą pozytywnego dialogu wewnętrznego, kiedy coś idzie nie tak." s.67 • Kiedy chce dotykać wszystkiego (zastosowałam w zoo): - "Powiedz <Dotykaj oczami, nie rękami> (...) Będzie łatwiej, jeśli przyłączysz się do dziecka opisując to, co widzisz." s.140 - "Przedstawiając dziecku zasady, ustalasz granice. (...) <Mamy zasadę - jeśli chcesz coś wziąć, proszę, przyjdź do mnie i zapytaj, czy możesz się tym pobawić.> Konsekwentnie upominaj za łamanie zasad, spokojnie, łagodnym głosem. Jeśli nadal grzebie w twoich kosmetykach do makijażu lub szufladzie biurka, upomnij je i zastosuj chwilę spokoju. s.141 - w zoo pomogło też znalezienie czegoś, co można dotykać, bo dzieci "od czubka głowy do pięt przenika radość poznawania świata" to są "okazje do nauki" • W zakresie guzdrania się: - "Lepiej pozwól mu wierzyć, że to ono kontroluje sytuację; w ten sposób unikniecie walki o przewagę" s.108 - "Nastaw timer w telefonie i powiedz: <Myślę, że uda ci się ubrać (czy zrobić cokolwiek innego, czego od dziecka oczekujesz),zanim zadzwoni timer>. Ta technika motywacyjna skłoni dziecko do wykonywania zadań w odpowiednim czasie, wykorzystując jego zamiłowanie do rywalizacji. Możesz również zastosować zasadę babci, mówiąc: <Kiedy wygrasz z timerem, możesz się pobawić przez dziesięć minut, zanim wyjdziemy ze szkoły>. Dziecko samo się przekona, że opłaca się trzymać grafiku." s.109 • Oddala się w miejscach publicznych: - "Dzieci są zafascynowane mnogością i różnorodnością wszystkiego, co można zobaczyć i zrobić" s.296 - "Ucz dziecko, żeby do ciebie podchodziło, kiedy je zawołasz. W neutralnych okolicznościach (...). Ćwiczcie to pięć razy dziennie, stopniowo zwiększając dystans (...). Chwal, jeśli trzyma się blisko ciebie." s.298-299 - "Nie zmieniaj raz ustalonych zasad (...) nawet jeśli twoje dziecko tupie i wrzeszczy. Twoja stanowczość i stałość zapewniają dziecku poczucie bezpieczeństwa." - Jeśli maluch systematycznie łamie zasady, powtórz upomnienie i przestań go zabierać na zakupy, dopóki nie nauczy się przestrzegać reguł, albo dorośnie na tyle, żeby móc się od ciebie oddalać." s.300 • Kłamie: - "Baw się z dzieckiem w udawanie. Żeby pomóc dziecku zrozumieć różnicę między prawdą a fikcją, przeznacz trochę czasu na zmyślanie historii. Potem skonfrontuj czas zmyślania z czasem prawdy, kiedy ma opowiedzieć, co się stało. Jeśli wiesz, że mija się z prawdą, powiedz: <Opowiadasz bardzo ciekawą, zmyśloną historię. A teraz opowiedz, co się naprawdę stało>." s.165 • Przezywa: - Porozmawiaj z nim spokojnie i łagodnie: <Jak byś się poczuł, gdyby Klara cię przezywała? Nie podobałoby ci się, prawda? Nie chcemy ranić uczuć innych ludzi, więc nie przezywamy ich, nawet kiedy się rozgniewamy. Kiedy wpadniesz w złość, przede wszystkim powinieneś powiedzieć nauczycielce albo innemu dorosłemu, że jesteś zdenerwowany i dlaczego. Pomogą ci poradzić sobie bez przezywania z tym, co czujesz." s.171 - "Powiedz dziecku: <Kiedy chcesz brzydko kogoś nazwać (...) powiedz <<stop>> i policz do dziesięciu. To ci pomoże się uspokoić, ochłoniesz i zaczniesz lepiej myśleć. Potem możesz porozmawiać z nauczycielką albo ze mną o tym, jak poradzić sobie z sytuacją, która cię zdenerwowała>. Ćwiczcie tę technikę w neutralnych okresach spokoju, odgrywając scenki." s.172 • Nie je: - "Zachęcaj dziecko do pozostania przy wspólnym stole przez czas odpowiedni do wieku. Powiedz: <Timer w telefonie powie nam, kiedy obiad się skończy.> (...) Chodzi o to, (...) żeby nabrało zdrowego nawyku, który pozostanie z nim do końca życia. Podczas posiłków zaspokajamy zarówno głód społeczny, jak i fizyczny. Wciągnij dziecko w rozmowę i chwal za właściwe zachowanie przy stole, żeby chętnie przy nim zostało." s.182-183 -"Nagradzając dziecko uwagą, kiedy nie chce jeść, sprawiasz, że odmawianie jedzenia staje się bardziej interesujące od jedzenia." s.183 Uzbroiwszy się w te i wiele innych "wersetów" można wstać z kolan, przywrócić poczucie wartości własnej lub nawet wejść na wyżyny intelektualne i połasić się o bardziej wyrafinowane metody wychowawcze z innych podręczników. Osobiście, póki co miętolę i zakreślam to, co mam w "tej jedynej konkretnej" (książce, o której mówię, że jest moją biblią) póki nie naprostuję mojej "małej buntowniczki". W ramach wsparcia siebie i metod wskazanych w książce, polecam, bo mi pomogło, uprzednio lub dodatkowo przeczytać fiszki "Agresja rodzica", "Agresja dziecka", książkę "Jak nie krzyczeć na swoje dziecko" Carli Naumburg i mieć w zanadrzu przygotowaną "Jak ograniczać napady złości u dziecka" tejże autorki - sama świadomość istnienia tego woluminu przynosi pokrzepienie w trudnych chwilach. A na trudne chwile warto też przeglądać "Jak powiedzieć dziecku NIE" i ćwiczyć stanowczość i konsekwencję. Bardzo pomocne są również pierwsze trzy, bo nie wiem czy na pozostałe znajdzie się czas, książki "Self-Reg" Agnieszki Stążki-Gawrysiak. A tym, którzy lubią szybkie rozwiązania polecam wziąć plaster, napisać na nim "SUL" z odwróconym "L", tak w stronę "U", nakleić na czoło i patrzeć tak długo w swoje odbicie w lustrze, aż zobaczy się i załączy LUZ. Powodzenia.
Warsztat - awatar Warsztat
ocenił na101 rok temu
Jak ogarniać emocje w pracy. Dla ambitnych i wrażliwych Liz Fosslien
Jak ogarniać emocje w pracy. Dla ambitnych i wrażliwych
Liz Fosslien Mollie West Duffy
Emocje towarzyszą nam przez całe życie, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Ale czym tak naprawdę są emocje? Czy jesteśmy w stanie ogarnąć je w naszym miejscu pracy? Przyznam szczerze, że emocje w pracy to temat nienowy i dość rozległy, to bowiem właśnie one potrafią być w pewnym sensie drogowskazami i wypadałoby umieć je wyrażać i z nich się uczyć. Liz Fosslien i Mollie West Duffy, dwie przyjaciółki, autorki zabawnie ilustrowanego przewodnika "Jak ogarnąć emocje w pracy", obalają mit, iż w pracy nie ma absolutnie miejsca na emocje, co więcej - autorki uczą nas, jak przestać tłumić emocje w pracy, poradzić sobie z lękami, zazdrością, zainwestować w empatię, otworzyć się i postrzegać swoje uczucia, jako coś, do czego warto podejść z troską i sympatią. Przeczytany przeze mnie poradnik, napisany potocznym, prostym językiem, składa się z ośmiu rozdziałów. W każdym z nich przyglądamy się, jak emocje wpływają na jeden z siedmiu głównych aspektów zawodowych tj. zdrowie, motywację, podejmowanie decyzji, pracę zespołową, komunikację, kulturę oraz przywództwo. Rozdziały tej książki pełne są cennych porad - możemy z nich korzystać i wprowadzać je od zaraz do naszego życia zawodowego. Autorki, bardzo zwięźle i na temat, w punktach, podsumowały każdy rozdział, podając najważniejsze wskazówki dla nas, które warto zapamiętać. Ponadto mnóstwo obrazków i wykresów pomaga zrozumieć sens i mądrość płynącą z tej książki. Dodatkowo na końcu poradnika współtwórczynie dołączyły, stworzony przez siebie test do oceny tendencji emocjonalnych i przyznam szczerze, że robiąc go już na samym początku, jak tylko była o nim wzmianka w tekście, w pełni zgadzam się z jego wynikiem. Kończąc książkę, dowiadujemy się o dodatkowych źródłach w sprawie samych emocji. Czy książka pomogła mi coś zrozumieć i nauczyć mnie czegoś nowego? Myślę, że na pewno. Co więcej, uświadomiła mnie, że może nie zawsze jesteśmy zadowoleni ze swojej pracy i nie zawsze będzie nam idealnie odpowiadać to, co robimy, ale najmniej przyjemne zadania, okazują się znośne, jeśli będziemy przypominać sobie o ludziach, tzn. będziemy mieć w głowie ludzi, dla których nasza praca ma wpływ czy też sens. Dzięki cennym wskazówkom samych autorek wiem, że trzeba nauczyć się samego siebie oraz sytuacji, które wywołują w nas stres. Warto zwolnić tempo, gdy stwierdzimy, że wpływamy na innych poprzez swoje negatywne emocje. Zdałam sobie również sprawę - kiedy będziemy odzywać się weselej, mniej niecierpliwie, to wszyscy dookoła też będą mieć lepszy nastrój, większą wydajność. Zdecydowanie polecam Ci tę książkę, jeśli chociaż raz czułeś się w swojej pracy osamotniony, sfrustrowany, znużony, a nawet czułeś lęk i przytłoczenie. Uważam, że powinna to być obowiązkowa lektura dla każdego menedżera, który chce budować kulturę organizacyjną i zgrany, lubiący się zespół. Ponadto jeśli jesteś osobą, która pracuje w zespole z denerwującym współpracownikiem, to na pewno dowiesz się, jak sobie z tym poradzić. A może jesteś pracoholikiem, który uważa, że jedyny sposób na sukces to nigdy nie przestawać pracować - to książka również dla Ciebie!
Alicja - awatar Alicja
oceniła na82 lata temu
Siedem grzechów przeciwko seksualności Zbigniew Izdebski
Siedem grzechów przeciwko seksualności
Zbigniew Izdebski Małgorzata Szcześniak
Podoba mi się założenie tej książki z podzieleniem na grzechy, jednakże poruszane tematy mają mało z nimi wspólnego. W jednym rozdziale mam wrażenie, że jest upchnięte za dużo tematów, które chcą poruszyć, w efekcie czego wszystko jest tylko „liźnięte”. Nie znalazłam w niej wielu odkrywczych rzeczy, nawet jeśli nie siedzi w temacie to raczej nic się nie dowie nowego, poza niektórym fragmentami. Mam wrażenie, że cała książka opiera się na ogólnikach i jak na początku tego nawet nie widać, to później jest to coraz bardziej zauważalne. Minusy: • niektóre pytania są zupełnie nienawiązujące do poprzednich, czuć w nich wyraźną zmianę tematu i pospieszenie • mówienie przez profesora cały czas per „Ideologia LGBT i gender” co jest bardzo pejoratywnie uważanym określeniem • szybkie zmiany tematu forsowane przez p. Małgorzatę • ciągłe dopraszanie się przez nią historii z gabinetu, które mam wrażenie, że są bardziej traktowane przez nią jako plotki niżeli faktyczny przykład • nie rozwijanie tematów do końca, jedyne same ogólniki • „Kosztowna zabawa, ale może warto zrekonstruować błonę dziewiczą? Choćby po to, aby wzbogacić naszą ars amandi” – kurwa mać co to za stwierdzenie • praktycznie mówienie samych oczywistości • brak dociekliwości wynikającej z ciekawości • stosowanie terminu TRANSSEKSUALNOŚĆ zamiast transpłciowość i to przez profesora. Termin transpłciowość pojawia się tylko RAZ!!! • odnosiłam wrażenie, że profesor albo nie umie wytłumaczyć kwestii bycia trans albo sam tego dobrze nie rozumie • p. Małgorzata daje odczucie jakby przeczytała kilka clickbaitowych nagłówków i na tym bazowała całą swoją wiedzę • niektóre fragmenty pojawiają się kilka razy i to w tym samym rozdziale! Plusy: + ładne wydanie + ciekawy rozdział o seksie osób wierzących + konkretne procenty + przykłady z gabinetu
Anita - awatar Anita
oceniła na64 miesiące temu
Nieposkromiona Glennon Doyle Melton
Nieposkromiona
Glennon Doyle Melton
Glennon Doyle stała się dla milionów kobiet na całym świecie głosem sumienia, który mówi: „przestań przepraszać za to, że żyjesz”. Jej książka „Nieposkromiona” to hybryda pamiętnika, poradnika i duchowego manifestu, który uderza w fundamenty tego, co rozumiemy przez „dobrą kobietę”. Przyznając tej pozycji ocenę 7/10, doceniam jej ogromną siłę rażenia, odwagę w przełamywaniu tabu oraz niezwykle sugestywny język, choć momentami jej radykalizm może wydawać się zbyt uproszczony dla skomplikowanej rzeczywistości. Gepardzica w niewoli Metaforą otwierającą i spajającą całą książkę jest historia gepardzicy z zoo, która żyje zgodnie z oczekiwaniami treserów, zapominając o swojej dzikiej naturze. Doyle przekonuje, że każda kobieta została w procesie socjalizacji „udomowiona” – nauczona ciszy, poświęcenia i dbania o cudze potrzeby kosztem własnych. Autorka opisuje moment swojego przebudzenia: odejście od męża, zakochanie się w kobiecie i budowanie nowej, patchworkowej rodziny na własnych zasadach. To opowieść o buncie przeciwko systemowi, który wymaga od kobiet bycia „miłymi”, zamiast bycia „prawdziwymi”. Język emocji i radykalna szczerość Siłą prozy Doyle jest jej bezpośredniość. Autorka nie owija w bawełnę – pisze o uzależnieniach, bulimii, lękach i trudach macierzyństwa. Jej styl jest pełen krótkich, uderzeniowych zdań, które mają moc haseł transparentowych. „Nieposkromiona” to książka, która nie prosi o pozwolenie; ona rozkazuje czytelniczce, by ta zajrzała w głąb siebie i odnalazła tam „to, co wiedzą tylko one”. To literatura, która ma budzić, niepokoić i zmuszać do rewolucji we własnym salonie. Dla wielu kobiet lektura ta stała się impulsem do porzucenia nieszczęśliwych związków czy toksycznych prac. Siódemka to nota dla książki ważnej i potrzebnej, która jednak miejscami osuwa się w zbytni dydaktyzm. Doyle operuje bardzo amerykańskim, momentami wręcz kaznodziejskim tonem (wynikającym z jej przeszłości jako blogerki chrześcijańskiej). Niektóre z jej recept na szczęście mogą wydawać się naiwne lub dostępne tylko dla osób o określonym statusie materialnym i społecznym. Choć idea „płonięcia dla własnej prawdy” jest piękna, autorka czasem pomija fakt, że dla wielu kobiet na świecie bunt wiąże się z realnym zagrożeniem życia, a nie tylko z dyskomfortem towarzyskim. „Nieposkromiona” to solidne 7/10 – pozycja, którą warto przeczytać, by przetestować granice własnej wolności. Nawet jeśli nie zgadzasz się ze wszystkimi tezami Doyle, jej pasja i energia są zaraźliwe. To książka o tym, że największym aktem odwagi jest bycie sobą w świecie, który codziennie próbuje nas sformatować. To lektura, która zostawia z pytaniem: „Kim byłabyś, gdybyś przestała starać się być idealna?”.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek

Więcej

Dobre związki nie tworzą się same. Trzeba je zbudować.

Dobre związki nie tworzą się same. Trzeba je zbudować.

Logan Ury Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek Zobacz więcej

(...) gdy czujemy się lepsi, bardziej kochamy innych.

(...) gdy czujemy się lepsi, bardziej kochamy innych.

Logan Ury Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek Zobacz więcej

(...) prawdziwym wyzwaniem jest zbudować i utrzymać fantastyczny związek.(...) I koniecznie pamiętać, dlaczego się kochacie, mimo biedy, smutku, choroby i innych kłód, jakie życie rzuciło wam pod nogi.

(...) prawdziwym wyzwaniem jest zbudować i utrzymać fantastyczny związek.(...) I koniecznie pamiętać, dlaczego się kochacie, mimo biedy, smu...

Rozwiń
Logan Ury Plan na miłość, czyli jak stworzyć fajny związek Zobacz więcej
Więcej