Kolor śmierci, odcień grobu, czyli 50 odcieni morderczej zieleni

Okładka książki Kolor śmierci, odcień grobu, czyli 50 odcieni morderczej zieleni
Wiktoria Król Wydawnictwo: Wydawnictwo IX popularnonaukowa
250 str. 4 godz. 10 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Wydawnictwo:
Wydawnictwo IX
Data wydania:
2021-07-31
Data 1. wyd. pol.:
2021-07-31
Liczba stron:
250
Czas czytania
4 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396201744
Tagi:
Literatura polska kolory toksykologia arszenik trucizny zieleń zielony pigment popularnonaukowa popularnonaukowe zieleń scheelego zieleń szwajnfurcka true crime sztuka moda
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Dżuma, kiła i Staphylococcus, czyli epidemie okiem literatów Agnieszka Banaś, Marta K. Grochowalska, Małgorzata Kasprzyk, Wiktoria Król, Katarzyna Lewandowska, Aleksander K. Smakosz, Weronika Stępkowska, Katarzyna Wer
Ocena 7,0
Dżuma, kiła i ... Agnieszka Banaś, Ma...
Okładka książki Magazyn Biały Kruk #19 Redakcja Magazynu Biały Kruk, Sławomir Dębski, Filip Kobiela, Wiktoria Król, Lisioł, Sebastian Markiewicz, Janusz Muzyczyszyn, Olaf Pajączkowski, Agnieszka Rautman-Szczepańska, Mateusz Rogalski, Dariusz Sprenglewski, Szymon Szymański, Marlena Urbaniak, Jakub Węgrzynowski
Ocena 6,0
Magazyn Biały ... Redakcja Magazynu B...
Okładka książki Magazyn Biały Kruk #16 Redakcja Magazynu Biały Kruk, Grzegorz Czapski, Tomasz Kamiński, Wiktoria Król, Lisioł, Krzysztof Niedzielski, Joanna Pastuszka-Roczek, Katarzyna Podstawek, Artur Pomierny, Monika Sochaj, Michał Tomczyk, Jakub Węgrzynowski, Katarzyna Wierzbicka, Konrad Zielonka, Jolanta Żuber
Ocena 7,9
Magazyn Biały ... Redakcja Magazynu B...

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1012
115

Na półkach: , , ,

Aby uczcić wictober, przeczytałam wspaniałą książkę popularnonaukową o wdzięcznym tytule "Kolor śmierci, odcień grobu czyli 50 odcieni morderczej zieleni" Wiktorii Król.
To kompendium wiedzy nt. trujących związków arszeniku i miedzi dodawanych w XIX wieku do... w zasadzie do wszystkiego: tapet, mebli, tkanin, ozdób, słodyczy, zabawek dla dzieci (sic!).

"Wyobraźcie sobie poranek: otwieracie oczy i coś jest nie tak. Głowa ciąży, w gardle sucho i drapie, ciało zapocone, a podniesienie się z łóżka graniczy z cudem. Znów przeziębienie (...) Następnego dnia nie jest lepiej(...)". Biegunka, nudności, wyczerpanie, zapalenie spojówek, kaszel, owrzodzenia jamy ustnej, wysypka, gorączka itd." Uśmiechacie się, patrząc na zieloną tapetę, sięgacie osłabioną dłonią i dotykacie flokowanej powierzchni, pod palcami czujecie delikatny meszek. Tęsknicie za wiosną, która przez chorobę was ominęła"....
Tak... tak mniej więcej w skrócie można opowiedzieć, jak wyglądało życie XIX wiecznych ludzi, o ile powyższy stan nie przyczynił się do ich śmierci. A zdarzało się to dość często. Przyczyną była chęć otaczania się pięknym, niedostępnym w naturze zielonym kolorem (postęp, industrializacja, pył kamienny z kominów fabryk, chemikalia, brud, błoto, smród). Dodawano niemal do wszystkiego ten zielony pigment tworzony na bazie arszeniku.
Wiktoria Król w sposób przystępny, bardzo obrazowy i poparty licznymi cytatami przedstawia, gdzie dodawano morderczą zieleń. Opisuje w jaki sposób i gdzie starano się wprowadzić zakaz używania trucizn czy uświadamiać społeczeństwo. Przytacza liczne przykłady wyrobów z domieszką trucizn oraz konsekwencje wdychania z nich oparów, kosztowania czy dotykania takich utensylii.
Pisarka przytacza liczne wywiady ze specjalistami m.in. o współczesnej bibliotece trujących pigmentów, o sztuce XIX-wiecznej i metodach udaremniających współczesne fałszerstwa (bada się skład chemiczny obrazów), o XIX-wiecznych trujących strojach i ozdobach głowy, o zatrutych zielonych okładkach, które do dzisiaj mogą pozostawać do dyspozycji czytelników, o wnikliwej analizie, dlaczego trujący pigment, pomimo tragicznych konsekwencji tak długo był w użyciu.
Książka obfituje w mnóstwo ciekawostek i wiadomości, pięknie opisuje ten fascynujący okres w dziejach ludzkości i udawania, że... pewne rzeczy nigdy się nie zmieniają (zawarła ciekawe obserwacje nt. wdychania mikro plastiku czy fałszowanie etykiet pigmentów służących do tatuowania). Książka bezprecedensowa, świetna, lepsza niż niejeden kryminał na faktach 😊 gorąco polecam!

Możecie znaleźć moje recenzje równie tu:
https://www.instagram.com/anemonenemorose/

Aby uczcić wictober, przeczytałam wspaniałą książkę popularnonaukową o wdzięcznym tytule "Kolor śmierci, odcień grobu czyli 50 odcieni morderczej zieleni" Wiktorii Król.
To kompendium wiedzy nt. trujących związków arszeniku i miedzi dodawanych w XIX wieku do... w zasadzie do wszystkiego: tapet, mebli, tkanin, ozdób, słodyczy, zabawek dla dzieci (sic!).

"Wyobraźcie sobie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
265
264

Na półkach:

Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/

💚O tym, że arszeniku używano jako trucizny wie chyba każdy. 💚
O tym, że łatwo „pomylić” go z cukrem wiedza wszyscy fani historycznych zbrodni, zbrodniarzy i horroru. Ale co ma do tego zieleń sama w sobie? Bo pewnie wielu z Was również obiło się o uszy to, że gdzieś tam kiedyś były te trujące tapety - to tez dość popularny wątek powieści kryminalnych czy grozy.

Z taką mniej więcej wiedzą przysiadlam do książki i … w niej przepadłam. Jest to książka trochę popularno naukowa, trochę reportażowa, trochę historyczna, ciut sensacyjna i niesamowicie wciągająca! Po kolei - co znajdziemy w książce? Historie produkowania konkretnych odcieni zieleni, powody zapotrzebowania na ten kolor i zastosowania go w praktyce. Nie byłoby w tym nic niesamowitego, gdyby nie fakt, że mówimy o kolorze, którym pokrywając dowolne produkty - sprzedawano owe przedmioty jako dobro luksusowe wypakowane potężną trucizną. Wyobraźcie więc sobie, że ostatni krzyk mody, przepiękna, absurdalnie droga suknia zabije nie tylko Was i Waszą rodzinę, ale wszystkich gości na przyjęciu - i to już po kilkunastu obrotach w tańcu. Oczywiście nieco koloryzuje, ale tylko nieco, bo w książce znajdziecie bardzo dużo anegdot tego rodzaju, co jednocześnie czyni ją przerażającą i ekscytującą zarazem. Wspomniałam, że jest nieco reportażowa - jest tak w istocie, bo autorka uzupełniła swoje poszukiwania o rozmowy ze specjalistami, które całości nadają bardzo profesjonalnego wydźwięku - nieco zbyt profesjonalnego jak dla mnie, bo jeśli o chemiczne reakcje, związki i zależności chodzi, to pamietam tylko, że moja chemiczka zabawnie wypowiadała słowo SUBSTANCJA, kładąc ogromny nacisk na literę b. Wybaczcie dygresje.

Co w książce podobało mi się najbardziej? TRUJĄCE KSIĄŻKI OCZYWIŚCIE! Bez bicia przyznam od jakiegoś czasu „Imię Róży” aż prosi się o ponowne przeczytanie i chyba teraz jest stosowny moment. W książce jest tez nieco o farbowaniu produktów spożywczych (uwielbiam ładne jedzenie) toksycznym makijażu, zabójczych kapeluszach i filcowych butach. Do tego książka jest przepięknie wydana, ma świetnej jakości papier, piękne ilustracje, okładkę, której aż chce się, a w obliczu okoliczności nie do końca być może powinno się dotykać … czuje się rozpieszczona, mogłabym czytać tylko takie mądre książki 🖤

Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/

💚O tym, że arszeniku używano jako trucizny wie chyba każdy. 💚
O tym, że łatwo „pomylić” go z cukrem wiedza wszyscy fani historycznych zbrodni, zbrodniarzy i horroru. Ale co ma do tego zieleń sama w sobie? Bo pewnie wielu z Was również obiło się o uszy to, że gdzieś tam kiedyś były te trujące tapety - to tez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1414
386

Na półkach:

Z czym Wam kojarzy się kolor zielony?

W czasach rewolucji przemysłowej, epoki wiktoriańskiej zapanowała moda na soczystą zieleń. Ten piękny kolor, który ludziom rozświetlał życie był stosowany powszechnie. Nie tylko do wystroju wnętrz, ale i przedmiotów codziennego użytku, zabawek dla dzieci, elementów stroju czy jedzenia. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby składnikiem stosowanym do uzyskania tej urzekającej zieleni nie był trujący arsen. Najbardziej przerażającą rzeczą jest to, że przez wiele lat nie było zakazu stosowania arsenu, wolny rynek był ważniejszy niż zdrowie ludzkie.

Mamy tu całą paletę w zielonych odcieniach ciekawostek. Dzieła impresjonistów często były namalowane trującą farbą. Mordercze suknie sprawiały, że na balach odbywał się taniec śmierci. Dla książkoholików prawdziwym rarytasem będzie temat książek w zielonych morderczych okładkach. Poznamy tu dawne metody stosowane przy leczeniu zatrucia arszenikiem. To zaledwie garść intrygujących informacji, a jest ich tu co niemiara.

Ciekawe są tu tak zwane rozmowy w zielonym pokoju, wywiady z różnymi specjalistami np. toksykologiem czy chemikiem.

Wydanie jest rewelacyjne, nie tylko okładka wystylizowana na XIX-wieczną trującą książkę robi wrażenie. Mamy w środku sporo kolorowych rysunków przedstawiających przykładowe obrazy, tapety czy ubrania, do których użyto niebezpiecznej zieleni. Nie brakuje tu satyrycznych rysunków z czarnym humorem i makabrycznych opowieści. Ogrom tu wycinków ze starych gazet i książek. Autorka dokonała niesamowitego researchu.

Zakres zgromadzonego materiału w tej książce jest różnorodny. Uzyskamy wiedzę nie tylko z elementów chemii, ale i mrocznej historii, zabójczego kapitalizmu, starej medycyny, mody czy sztuki.

Niektórzy mogą obawiać się języka, jakim jest napisana ta książka. Owszem nie brakuje tu chemicznego słownictwa, ale jest napisana bardzo przystępnie. Mnie tak pochłonęła, że nie mogłam się od niej oderwać.

Po tej lekturze na cokolwiek w kolorze zielonym popatrzycie z lękiem. Niczego więcej się po tej książce nie spodziewałam. To jedna z lepszych książek popularnonaukowych jakie zdarzyło mi się przeczytać.
Zzieleniałam z wrażenia!

Z czym Wam kojarzy się kolor zielony?

W czasach rewolucji przemysłowej, epoki wiktoriańskiej zapanowała moda na soczystą zieleń. Ten piękny kolor, który ludziom rozświetlał życie był stosowany powszechnie. Nie tylko do wystroju wnętrz, ale i przedmiotów codziennego użytku, zabawek dla dzieci, elementów stroju czy jedzenia. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby składnikiem...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1050
830

Na półkach: ,

„Bardzo ciekawa pozycja”
Wydawnictwo IX wraz z wydaniem tej „zielonej” pozycji rozszerzyło swoją tematykę o książki popularnonaukowe. Do końca jednak nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem. Dlaczego ? Postaram się odpowiedź na to pytanie nieco później.
Autorka „Green Death” przybliża nam w swojej opowieści historię zielonego pigmentu zawierające śmiertelnie trujący arszenik. W książce znajdziemy nie tylko rozważania o kolorach, autorka skupiła się również na wątkach z arszenikiem w tle.
W odróżnieniu od naukowych rozpraw publikacja cechuje się znaczną przystępnością dla szarego zjadacza chleba. Niestety ów czytelnik nie może być zbyt „zielony” (taki żarcik), bo zginie w czeluściach fragmentów dzieła nasyconych naukową terminologią. Dlatego tej pozycji nie nazwałbym popularnonaukową i dla każdego. Jakieś obycie w temacie trzeba mieć. Ja jako chemik bawiłem się doskonale, rozumiejąc co znaczą wymienione w rozmowach skróty metod badawczych. Inni mogą nie podzielać mojej radości. Brak wyjaśnień trudniejszych terminów takich jak np. XDR, HPLC, XRF i inne powoduje, że osoba nieobeznana musi doczytać, odszukać i przetrawić. W tekście jest mało reakcji, natomiast opisane są biochemiczne koneksje arszeniku, bez próby wyjaśnienia. Nie tak powinno działać piśmiennictwo popularnonaukowe. Również publikowanie wydm i wykresów, bez choćby minimum opisu jak należy to interpretować, lub jak powstały jest bezcelowe. „Jak widzicie, te dwie metody są dość proste w interpretacji, po prostu wynik pokazuje arsen i miedź”- to za mało i zbyt lakonicznie.
Tyle marudzenia. Autorka wykonała tytaniczną pracę dokonując przeszukania ogromnej ilości źródeł.
Są one dość często cytowane w tekście wiodącym i ubarwiają lekturę. Język jakim napisano tą książkę jest bardzo przystępny (pomijając kwestie wspomniane wyżej) i całość czyta się bardzo przyjemnie. Osoby, które lubią takie tematy nie będą mogły się oderwać. Kapitalnym posunięciem są krótkie rozmowy osób z „branży”. Czasami miałem wrażenie jakbym czytał znakomity reportaż. Właśnie w tych rozmowach padały wypomniane przeze mnie trudniejsze terminy. Aż się prosiło, by zadać pytanie „Panie Profesorze a na czym polega metoda XDR, proszę o wyjaśnienie dla niezorientowanych czytelników”. Może w przyszłych książkach autorka to poprawi.
Publikacje ilustrują starannie dobrane zdjęcia i rysunki. Niektóre z nich są kolorowe. Znacznie podnosi to walor książki. Inną wartością dodaną jest czasami odbieganie od tematu i zahaczenie o wątki poboczne. Ciekawostki w np. postaci próby wyjaśnienia śmierci Napoleona ubarwiały całość.
Na koniec dostajemy kilka przepisów z epoki sporządzania „barwnika śmierci”.
Wydanie bardzo staranne z klimatyczną zieloną twardą oprawą, na dobrej jakości papierze, sprawia, że ta pozycja będzie wyróżniać się na półce.
Krok w kierunku ciekawej i nietuzinkowej tematyki, odmiennej od dotychczasowej linii wydawniczej Wydawnictwa IX to bardzo śmiałe i udane posunięcie. Pierwsza pozycja z tej serii jest dobrą i interesującą publikacją dla osób posiadających pewien zasób wiedzy. Inni będą musieli nieco poszperać jeżeli zainteresują ich wspomniane metody badawcze. Książka będzie pomocna również, dla chcących się dowiedzieć nieco więcej o chemii, ówczesnym prawodawstwie czy stanie medycyny. Zawiera też kilka gotowców dla pisarzy kryminałów retro. Zarówno w sposobie działania jak i wykrywania trucizn opartych na arsenie. Jest jedna z najciekawszych naukowych pozycji jakie w tym roku czytałem.

„Bardzo ciekawa pozycja”
Wydawnictwo IX wraz z wydaniem tej „zielonej” pozycji rozszerzyło swoją tematykę o książki popularnonaukowe. Do końca jednak nie mogę zgodzić się z tym stwierdzeniem. Dlaczego ? Postaram się odpowiedź na to pytanie nieco później.
Autorka „Green Death” przybliża nam w swojej opowieści historię zielonego pigmentu zawierające śmiertelnie trujący...

więcej Pokaż mimo to

avatar
830
251

Na półkach: , ,

Tak, tak, tak! Zdecydowane TAK dla tej książki. Niezwykle ciekawa lektura, w szczególności dla osób zainteresowanych wydawaniem książek i literaturą w ogóle. Autorka wykonała kawał dobrej roboty, docierając do źródeł informacji i przedstawiając historie w tak barwny (zielony?) sposób.
Piękne wydanie uraduje czytelnika - twarda oprawa, kolorowe zdjęcia, klimatyczne ozdobniki. Ma się wrażenie, że trzyma się jedną z trujących książek, jednak nic z tych rzeczy.
Cóż rzecz więcej - zielono mi po lekturze. Polecam!

Tak, tak, tak! Zdecydowane TAK dla tej książki. Niezwykle ciekawa lektura, w szczególności dla osób zainteresowanych wydawaniem książek i literaturą w ogóle. Autorka wykonała kawał dobrej roboty, docierając do źródeł informacji i przedstawiając historie w tak barwny (zielony?) sposób.
Piękne wydanie uraduje czytelnika - twarda oprawa, kolorowe zdjęcia, klimatyczne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1153
1153

Na półkach:

Oto książka, obok której nie da się przejść obojętnie. To, co pierwsze rzuca się oczy, to oczywiście fantastyczna okładka, piękne wydanie i hipnotyzujący kolor. Następnie czytamy tytuł "Kolor śmierci, odcień grobu czyli 50 odcieni morderczej zieleni" i jeśli ten tytuł was nie przyciąga... to nie wiem jaki by was przyciągnął.
Jest to pozycja popularnonaukowa, w której odnajdziemy skrupulatnie opracowane, pracowicie zebrane informacje o zieleni - wiktoriańskiej, modnej, smacznej, atrakcyjnej i ... arsenicznej. Wiktoria Król wykonała tytaniczne zadanie i widać, że włożyła w to całe serducho. Zadbała o każdy szczegół i mam wrażenie, że wyłuskała z wielu makabrycznych zdarzeń te... najbardziej makabryczne.
Czy wiecie, że van Gogh, Manet i Matejko używali zieleni szwajnfurckiej? A czy wiecie, że zabawki dla dzieci, klocki, lalki były przyprawiane arszenikiem? Może słyszeliście o pięknych, śmiertelnie niebezpiecznych sukniach, które swym czarem dzieliły się na balach nie tylko z "szczęśliwą" właścicielką, ale również z ujmującym partnerem - ależ to musiały byś tańce!? Cóż... cukierki z arszenikiem również były mile widziane - smacznego! Ach i te wspaniałe, modne, fantazyjne tapety, którymi wyklejano sypialnie, jadalnie, pokoje szkrabów... TAK! Włos na głowie się jeży.
Jakiż to ludzki dowcip, bo przecież te trujące elementy, które odebrały zdrowie, a najczęściej i życie - były tylko modą. Rzeczą więc zbędną, dodatkiem, kaprysem. My to potrafimy sobie urozmaicić egzystencję... bo przecież nie może być szaro - niechże lepiej będzie ZIELONO! Tak sobie myślę, że nie dziwota, dlaczego w epoce wiktoriańskiej średnia życia nie powalała.
Wiktoria Król opisała w swojej książce wiele ciekawym przypadków. Jeden mnie szczególnie zasmucił, no bo dlaczego cały oddział dziecięcy pomalowano tym świństwem?! ODDZIAŁ DZIECIĘCY! Szok. Podczas czytania naprawdę oczy robią się jak spodki. Ja o arsenie, arszeniku sporo już czytałam, chociażby w "SZARLATANACH" od Wydawnictwa UJ, tutaj jednak dostałam ten temat z innej strony, z naciskiem na zielony. Solidna pozycja, konkretna i przekazująca czystą wiedzę.
Książka jest nie tylko usiana przykładami, relacjami, wycinkami z procesów, gazet, ale i autorka przeprowadziła wiele wywiadów z ludźmi, którzy zawodowo zajmują się chemią, kolorem, sztuką, toksykologią. Te wywiady pozwalają czytelnikowi wsłuchać się w głosy specjalistów i choć czasem może nas, zwykłych Ziemian, przytłoczyć fachowość, to zdecydowanie warto poszerzać wiedzę o nowe zagadnienia... bo nigdy nie wiadomo, kiedy przyda nam się... arszenik? Żarcik, czarny humor.
Co jeszcze? Sporo, bo chociażby świetne ilustracje, przykłady obrazów, rysunki satyryczne, które są właśnie CZARNYM HUMOREM - tyle zabawne, co straszne, a najgorsze, że tak było, że to było naprawdę.
Wydawnictwo IX zdecydowanie "zrobiło robotę". Książka prezentuje się szałowo, uwielbiam okładkę, a jej kolor... tak ZZZZZZZZZZZZZZZZZZZzzzielony. Mam nadzieję, że bez arszeniku? Myślę, że jest to książka, dla każdego, kto lubi ciekawostki historyczne, zwłaszcza medyczne, ale mamy tu też i sztukę i modę. Coś dla pań, coś dla panów. "Do wyboru, do koloru" - byle zawsze trafić w GREEN.

zagrajmy w zielone
8/10
Wydawnictwo IX

Oto książka, obok której nie da się przejść obojętnie. To, co pierwsze rzuca się oczy, to oczywiście fantastyczna okładka, piękne wydanie i hipnotyzujący kolor. Następnie czytamy tytuł "Kolor śmierci, odcień grobu czyli 50 odcieni morderczej zieleni" i jeśli ten tytuł was nie przyciąga... to nie wiem jaki by was przyciągnął.
Jest to pozycja popularnonaukowa, w której...

więcej Pokaż mimo to

avatar
439
419

Na półkach:

Prawdziwie interdyscyplinarna książka popularnonaukowa. Bardzo ciekawy i rozległy temat, zahaczający o wiele sfer ludzkiej działalności - od medycyny przez modę aż po bezlitosny XIX-wieczny kapitalizm. Ogromnym plusem książki są liczne cytaty ze źródeł i wywiady ze specjalistami z różnych dziedzin (chemikami, historykami medycyny itd.). Niestety, kuleje warstwa językowa i stylistyczna - redakcja się nie przyłożyła. Mimo wszystko warto przeczytać.

Prawdziwie interdyscyplinarna książka popularnonaukowa. Bardzo ciekawy i rozległy temat, zahaczający o wiele sfer ludzkiej działalności - od medycyny przez modę aż po bezlitosny XIX-wieczny kapitalizm. Ogromnym plusem książki są liczne cytaty ze źródeł i wywiady ze specjalistami z różnych dziedzin (chemikami, historykami medycyny itd.). Niestety, kuleje warstwa językowa i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
693
1

Na półkach:

Bardzo porządny przykład literatury popularnonaukowej. Ciekawie poprowadzona narracja, dobre proporcje dat i nazwisk do ciekawostek, interesujące wywiady ze specjalistami zajmującymi się arszenikiem w różnych jego aspektach. Do tego przypisy, dzięki którym można dalej chłonąć temat. Polecam!

Bardzo porządny przykład literatury popularnonaukowej. Ciekawie poprowadzona narracja, dobre proporcje dat i nazwisk do ciekawostek, interesujące wywiady ze specjalistami zajmującymi się arszenikiem w różnych jego aspektach. Do tego przypisy, dzięki którym można dalej chłonąć temat. Polecam!

Pokaż mimo to

avatar
23
12

Na półkach:

☠️"Kolor śmierci, odcień grobu, czyli 50 odcieni morderczej zieleni" to tytuł, który może nie zwiastuje lekkiej i optymistyczniej treści, ale jest niesamowicie intrygujący.
Wiktoria Król (@morderczazielen) wybrała temat niszowy, bo czy znacie inną książkę poświęconą arsznikowi w XlX wieku?

☠️W epoce wiktoriańskiej panowała moda na zielenie. Zielone suknie, kapelusze, dziecięce zabawki, obicia mebli i tapety były towarem pożądanym nie tylko wśród najbogatszych środowisk, ale też wśród klasy robotniczej, której rewolucja przemysłowa uniemożliwiała obcowanie z naturą. Intensywny pigment podbijał serca konsumentów, którzy nie mieli (zielonego, hehe) pojęcia, że ich drogie materiały nasączone są trucizną.

☠️To był naprawdę kawał dobrej i ciekawie napisanej literatury popularnonaukowej! Jestem pewna, że ta książka spełni oczekiwania zarówno wielbicieli historii medycyny, sztuki jak i makabrycznych opowieści.

☠️Miłośnicy książkowi znajdą tu rozdział poświęcony trującym książkom, których okładki nasączone były arszenicznym pigmentem farbujacym palce. Czytelnicy nie zdawali sobie wtedy sprawy, że mają na rękach morderczą zieleń.

☠️A propos okładki - przyjrzyjcie jej się bliżej. Zauważyliście te wytarcia po prawej stronie? Autorka miała rewelacyjny pomysł, żeby wystylizować ją na starą, wiktoriańską księgę, która wygląda jak po 160 latach użytkowania. Uwielbiam takie ciekawe rozwiązania!

☠️Jestem absolutnie zachwycona tą książką! Przyznam się Wam, że na początku podchodziłam do niej z dużą rezerwą, ale okazała się jedną z lepszych pozycji popularnonaukowych jakie przeczytałam w tym roku!

☠️"Kolor śmierci, odcień grobu, czyli 50 odcieni morderczej zieleni" to tytuł, który może nie zwiastuje lekkiej i optymistyczniej treści, ale jest niesamowicie intrygujący.
Wiktoria Król (@morderczazielen) wybrała temat niszowy, bo czy znacie inną książkę poświęconą arsznikowi w XlX wieku?

☠️W epoce wiktoriańskiej panowała moda na zielenie. Zielone suknie, kapelusze,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
482
29

Na półkach:

To naprawdę książka przede wszystkim o pięknych odcieniach zieleni, do których produkcji używano arszeniku, i w mniejszym stopniu o pewnym okresie historycznym. Nie na odwrót, przez co na dzień dobry dostaje się solidnym wykładem z chemii, co niektórych może nieco odstraszyć - ja przygodę z chemią w zasadzie zakończyłam już naście lat temu i mnie te długie nazwy w pierwszym rozdziale nieco onieśmielały. Gdybym była mądrzejsza z chemii, to pewnie doceniłabym tę część książki bardziej, a tak skupiłam się bardziej na tym co było dalej - czyli na tym jak prosto było się zatruć arszenikiem. Nawet nie zostać otrutym specjalnie - choć i o tym jest w książce kilka słów - ale otruć się przez przypadek i zupełnie nieświadomie, bo jak się okazuje zwłaszcza na Wyspach niespieszno było komukolwiek pilnować, co tam się dodaje do jedzenia, skoro ludzie chcą kupować ładne zielone cukierki, to ich sprawa, a że tę piękną barwę zawdzięczają związkowi arszeniku... cóż, to niech nie kupują. A to wierzchołek góry lodowej, co uświadamiamy sobie coraz bardziej z każdym kolejnym rozdziałem.

Dużym atutem książki jest, według mnie, różnorodność zgromadzonego w niej materiału. To nie tylko wywody autorki, ale również bardzo duża ilość przytoczonych fragmentów artykułów z prasy współczesnej wydarzeniom, co daje unikalny wgląd w to, jak ludzie wówczas wypowiadali się o kwestiach związanych z arseniczną zielenią - o przypadkach zatruć, próbach wprowadzenia zakazów itd. Do tego dochodzi spora ilość kolorowych ilustracji, a także kilka wywiadów z osobami, które współcześnie w ten czy inny sposób są związane z tematem - od personelu medycznego po badaczy naukowych zajmujących się modą czy okładkami książek.

Na minus, dla mnie, była lekka chaotyczność wywodu w jednym z początkowych rozdziałów i nieco większa ilość literówek, która umknęła korekcie, niż spodziewałabym się po pozycji tej objętości. Wiadomo, że zawsze się coś przekradnie, i nie jest ich jakoś specjalnie dużo, ale na tyle, aby w pewnym momencie zwróciło to moją uwagę.

To naprawdę książka przede wszystkim o pięknych odcieniach zieleni, do których produkcji używano arszeniku, i w mniejszym stopniu o pewnym okresie historycznym. Nie na odwrót, przez co na dzień dobry dostaje się solidnym wykładem z chemii, co niektórych może nieco odstraszyć - ja przygodę z chemią w zasadzie zakończyłam już naście lat temu i mnie te długie nazwy w pierwszym...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Wiktoria Król Kolor śmierci, odcień grobu, czyli 50 odcieni morderczej zieleni Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama

Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd