rozwiń zwiń

Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności

Okładka książki Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności
Shari Franke Wydawnictwo: Filia Seria: Filia na faktach biografia, autobiografia, pamiętnik
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Filia na faktach
Tytuł oryginału:
The House of My Mother: A Daughter's Quest for Freedom
Data wydania:
2025-05-21
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-21
Data 1. wydania:
2025-01-07
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384022382
Tłumacz:
Monika Skowron
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności i



Przeczytane 838 Opinie 1 Oficjalne recenzje 47

Opinia społeczności książki  Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności i



Książki 1641 Opinie 801

Oceny książki Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności

Średnia ocen
7,4 / 10
365 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
545
267

Na półkach: , ,

Polecam tę książkę żeby więcej ludzi o niej usłyszało, bo to co w Ameryce chętnie trafia do nas, Polaków. Czy dzieci influencerów podziekują na kilkanaście lat swoim rodzicom?

Shari to jedno z dzieci Ruby i Kevina. Ona jako pierwsza doświadcza sharentingu, ghostlightingu, a do tego ma kontakt z sektą. Okropne lata dzieciństwa zmieniły ją na zawsze, a to zapis tych doświadczeń.

Trudno ocenić tę książkę. Historia jest wyjątkowa. Straszna. Frustrująca. Bolesna. Bardzo mnie uderzyła, dawno tak nie denerwowałam się na drugą kobietę i nie współczułam obcym ludziom. Wielu rzeczy nie rozumiem, nie akceptuję, nie wiem dlaczego zaistniały tak, a nie inaczej.

Bardzo szybko przeczytałam tę autobiografię. Nie dało się jej odłożyć, a jak już, to nie dała o sobie zapomnieć. Przypomniała mi o równie dobrej książę Jennette McCurdy ,,Cieszę się, że moja mama umarła". Miałam podobne poczucie niesprawiedliwości i bezsilności.

Polecam, może nie jest to szczyt pisarstwa, ale warto dać jej szansę.

Polecam tę książkę żeby więcej ludzi o niej usłyszało, bo to co w Ameryce chętnie trafia do nas, Polaków. Czy dzieci influencerów podziekują na kilkanaście lat swoim rodzicom?

Shari to jedno z dzieci Ruby i Kevina. Ona jako pierwsza doświadcza sharentingu, ghostlightingu, a do tego ma kontakt z sektą. Okropne lata dzieciństwa zmieniły ją na zawsze, a to zapis tych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

984 użytkowników ma tytuł Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności na półkach głównych
  • 542
  • 432
  • 10
160 użytkowników ma tytuł Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności na półkach dodatkowych
  • 51
  • 47
  • 21
  • 20
  • 10
  • 6
  • 5

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie pytaj. Klan Kennedych i kobiety, które zniszczyli Maureen Callahan
Nie pytaj. Klan Kennedych i kobiety, które zniszczyli
Maureen Callahan
Chcecie wiedzieć jak bardzo podły, zdemoralizowany, zdeprawowany i obrzydliwy jest świat polityków i tak zwanego show-biznesu? Jeśli tak, to zapraszam do sięgnięcia po „Nie pytaj…”, bo to książka naszpikowana informacjami o „wielkim świecie” polityki, klanie Kennedych i o kobietach, które zniszczyli. Dowiedziałam się bardzo wiele, może aż za wiele… O przedmiotowym traktowaniu kobiet, zabójstwach, gwałtach, o wykorzystywaniu innych. Najciekawsze były dla mnie rozdziały dotyczące Marilyn Monroe i jej związkach z braćmi Kennedy, chociaż o niej, niestety, było najmniej. Wstrząsnęła mną też historia Rosemary Kennedy, niewinnej dziewczyny poddanej okrutnemu zabiegowi lobotomii i ukrytej przed światem, aby nie przynosiła wstydu. Miałam też kompletnie inne wyobrażenie o Jackie Kennedy, a po lekturze tej książki bardzo wiele straciła w moich oczach, poczułam nawet niesmak czytając o niektórych sytuacjach, w jakie była uwikłana. Rodzina Kennedych przesiąknięta duchem irlandzkiego, patriarchalnego w najgorszym wydaniu, katolicyzmu (nie wiem jak można deklarować wiarę w Boga i jednocześnie dopuszczać się tak haniebnych czynów, których z pewnością Bóg się brzydzi?) zawsze szła po trupach do celu. Zapatrzeni w siebie i swoją „wyjątkowość” nie zważali na innych. Bezkarni, z patologicznym genem rozwiązłości… Taki obraz wyłania się z będącej reportażem opowieści autorki. Zawsze wiedziałam, że pod pięknymi twarzami polityków i za ich wzniosłymi słowami może kryć się (i kryje) fałsz oraz drugie dno (właściwie to szambo). Lektura tej książkami tylko mnie w tym utwierdziła. Mimo ciekawej treści, było parę rzeczy, które mi się nie podobały . Na przykład sposób skomponowania rozdziałów. Dla mnie chaos. Autorka przeskakiwała z jednego tematu na drugi, w pewnym momencie nie potrafiłam się odnaleźć i połapać w nazwiskach, datach i wydarzeniach. Również sposób przedstawienia niektórych pokrzywdzonych kobiet nie do końca mi odpowiadał. Czytając nie czułam czasem do nich ani krzty sympatii… Wydawały mi się takie… puste. Według mnie, nie do końca też było tak, że wszystkie z nich były bez żadnej skazy. Mimo tych małych minusów naprawdę warto sięgnąć po ten tytuł. Ja nie żałuję.
Karolina - awatar Karolina
oceniła na 6 11 dni temu
I już nigdy nie nazwę cię tatą. Gdy przemoc farmakochemiczna niszczy rodzinę. Dziennik córki Gisele Pelicot Caroline Darian
I już nigdy nie nazwę cię tatą. Gdy przemoc farmakochemiczna niszczy rodzinę. Dziennik córki Gisele Pelicot
Caroline Darian
Zainteresowała mnie ta książka, bo historia matki autorki jest jakoś blisko innego popularnego fetyszu... Książka historię tej sprawy faktycznie przybliża (umyślnie nie czytałem zbyt wiele wcześniej, by zapoznać się z nią z książki), choć nie jest to jakiś szczyt pisarskich osiągnięć i narracja nie jest zbyt dobra. Przyznam też, że autorka momentami mnie irytowała. Oczywiście miała prawo być zszokowana i rozgoryczona, a nawet dotknięta osobiście skoro jej zdjęcia też zostały znalezione... Ale to przede wszystkim jej matka była ofiarą, dużo częściej, dużo brutalniej i z większymi konsekwencjami, a mimo to radziła sobie dużo lepiej niż córka i zachowała pozytywne nastawienie do życia. A to co mnie razi to takie nastawienie autorki: "jak ona śmie nie być tą sytuacją aż tak zbulwersowana jak ja?!" - no takie mi wybrzmiewało, może nie każdy to tak odbierze. Książka uświadomiła mi jednak, że tu nie chodzi tylko o akty seksualne, ale że również odurzanie kogoś w taki sposób i z taką intensywnością, też mogło być bardzo niebezpieczne i jest w sumie kolejnym przestępstwem. Ale co - znowu - irytujące jest w autorce, to że mnie się wydaje, iż ją bulwersuje nie to że jej ojciec wykorzystywał matkę, praktycznie prowokował gwałty itp., nie, ją bulwersuje cuckold. Takie można odnieść wrażenie (choć może nadinterpretuję). A mnie... cóż, ja mam niechęć do każdego, kogo bulwersują formy seksualności które nie muszą być zrozumiałe dla wszystkich ale są ok, są neutralne jeśli się rozgrywają pomiędzy dorosłymi świadomymi (świadomymi!) i chętnymi osobami. I tak mi się wydaje, że to jest druga strona tej historii... Ja myślę, że cała ta sytuacja się stała, bo się dorośli ludzie nie potrafią dogadać: słuchaj, mam taki fetysz, możemy go jakoś realizować? Jeśli możemy jakoś - ja się nagnę, ty się nagniesz - stworzymy udany związek. Albo żadne z nas się nie nagnie, rozstajemy się i układamy sobie życie z kimś innym, kto będzie miał ten sam fetysz (to nie tragedia przecież, czemu ludziom się wydaje, że jak już są w jakimś związku, to koniecznie muszą w nim pozostać nawet, jak czegoś brakuje i się z nim nie realizują?) No ale o czym ja mówię w sumie, dość już się naczytałem książek o mózgach, żeby wiedzieć, że mózgi wielu ludzi tak nie funkcjonują ;) a zamiast tego idą od razu w przestępstwa. Jest to smutne i nie wiem czy można to zmienić. Ale im więcej o tym mówić, tym większa szansa, że może jednak... Ogólnie książka jest krótka, do przeczytania/przesłuchania w kilka godzin i dość łatwo skupić się na treści. I może jestem powyżej troszkę zbyt krytyczny co do osoby autorki, w sumie książka jest jej i o niej, więc może nie ma co mieć pretensji, że więcej pisze o sobie i swoich uczuciach niż o ojcu czy matce... (przeczytana/przesłuchana: 16.12.2025) 3+/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na 6 3 miesiące temu
Prawdziwi Amerykanie Rachel Khong
Prawdziwi Amerykanie
Rachel Khong
Tytuł tej powieści jest bardzo zwodniczy. Jej akcja toczy się bowiem w środowisku, w którym przeważają tzw. nowi Amerykanie, w pierwszym, drugim, trzecim pokoleniu, wychodźcy z krajów uważanych za Trzeci Świat. Z trudem odnajdują się oni w społeczeństwie amerykańskim, gdzie pieniądze i władza wciąż leżą w rękach białych anglosaskich mężczyzn. Przebić się nie jest łatwo i wymaga to wielu kompromisów, czasem bardzo daleko idących. "Kariera" May, jej córki Lily, męża Charliego, wnuka Nicka.... jak to nazwać karierą? Ile trzeba poświęcić i jak nagiąć kręgosłup, by po prostu utrzymać się na powierzchni? Z punktu widzenia człowieka "z innej sfery" szanse w tej kapitalistycznej dżungli są naprawdę niewielkie. I nie ma tu znaczenia wiedza, inteligencja, innowacyjność. Potrzebny jest przysłowiowy łut szczęścia. Wymowa powieści jest mało optymistyczna. Obraz Chin Ludowych z czasów Mao zatarł się już w naszej pamięci i bardzo dobrze, że został przypomniany. Podobnie jak sposoby, których imali się uciekinierzy do amerykańskiego raju, oraz bariery, jakie musieli pokonać. Ale nie mniej ważny jest temat barier międzyludzkich, niemożności porozumienia się, zrozumienia sytuacji swoich bliskich, wybaczenia ich błędów. Dlaczego Lily nie ma kontaktu z matką, z mężem, z teściami, z synem; dlaczego Nick tak źle dogaduje się ze swoimi kolejnymi dziewczynami; dlaczego tak łatwo zerwać przyjaźń i tak trudno utrzymać? Jak wiele znaczy odpowiedni wygląd i odpowiednie nazwisko. by choćby skończyć studia czy znaleźć sensowna pracę? Powieść ukazuje przekrojowo życie w Ameryce na przestrzeni wielu lat, w różnych środowiskach, bardzo odmiennie od tego, co możemy zobaczyć w amerykańskich filmach. Może i z przegięciem, ale bez retuszu. Warto przeczytać! Polecam!
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na 8 7 dni temu
Noski. Tak ćpają polskie dzieci Piotr Mieśnik
Noski. Tak ćpają polskie dzieci
Piotr Mieśnik Magda Mieśnik
Noski, tak ćpają polskie dzieci 22/52 Dziewięciolatek na haju? Wydaje się niemożliwe. A jednak... Autorzy brutalnie zrywają klapki z oczu dorosłych. Siadłam do Nosków ze spokojem. Wiedziałam, że lektura nie będzie przyjemna, ale miałam poczucie, że nic mnie tu nie zaskoczy. Jako nastolatka naczytałam się Ćpunów, Dzieci z dworca zoo, czy Pamiętników narkomanki. Na studiach sporo uczyłam się o uzależnieniach. Potem co prawda temat zniknął z mojego radaru, ale myślałam, że wciąż wiem o co chodzi. Nie wiedziałam... Reportaż pokazuje smutne oblicze polskiej, dziecięcej narkomanii. Kiedyś pijane dziecko było ewenementem. Dziś, codziennie na oddział trafiają młodzi ludzie w wieku 8-18 lat, w stanie psychozy po zażyciu środków. Pandemia tylko przyspieszyła i wzmocniła problem. Autorzy przeprowadzają wywiady z osobami uzależnionymi, ich rodzicami, dilerami, lekarzami i terapeutami. Temat poznajemy z każdej strony. A obraz, który otrzymujemy nie napawa optymizmem. Wszyscy rozmówcy zgodnie twierdzą, że jest coraz gorzej. Dostępność do towaru jest nieograniczona. W internecie są gotowe, nielegalne przepisy. A każda szkoła ma swojego dilera... Po co czytać taką książkę? Żeby wiedzieć 🙄 Każdy rodzic powinien ją przeczytać, żeby mieć świadomość, żeby gadać, żeby znać pierwsze symptomy. Bo branie, przestało być stereotypowe - zarezerwowane dla nizin społecznych. Uzależnionych dzieci z tak zwanych dobrych domów jest coraz więcej. Terapeuci podkreślają, że jedynym remedium jest bliskość, rozmowy i dbanie o swój rodzicielski autorytet. Czytajcie zatem i bądźcie uważni. Bo mimo, że większości z nas ta wiedza się nie przyda, to warto wiedzieć ♡ Druzgocąca. I potrzebna. #reportaż #książka #trudnesprawy
Bookalove - awatar Bookalove
ocenił na 10 3 dni temu
Współuzależnione Marek Sekielski
Współuzależnione
Marek Sekielski
Marek Sekielski WSPÓŁUZALEŻNIONE  Reportaż czy też seria rozmów. Autor jest znany większości ludzi w Polsce, a wśród uzależnionych słyszał o nim chyba każdy. Wiem, bo o to pytam.  Wciągające rozmowy głównie z kobietami, bo ich ten problem najczęściej dotyczy. Na dziesięć współuzależnionych nowe życie zacznie jedna. Reszta żon, partnerek, matek tkwi w patologicznej sytuacji, która wyniszcza całą rodzinę. Nie można ich za to winić. Może dla patrzących z zewnątrz sprawa jest klarowna i prosta. Tymczasem problem współuzależnienia jest nie tylko złożony, ale stanowi właściwie całą grupę nieprawidłowości, zaburzeń, to rodzaj jednostki chorobowej. W związku z tym, że w Polsce alkoholizm i inne nałogi są bardzo częste, kobiet które utkwiły w tej patosytuacji jest tysiące. Warto zrozumieć, skąd i na czym to polega, bo to wcale nie jest proste ani oczywiste.  Zachęcam do przeczytania, żeby zrozumieć i wiedzieć. Poza tym może tym sposobem uda się komuś pomoc. Pomyślałam,  że będę polecać tę książkę innym, bo czasem taki tekst i uświadomienie sobie problemu może pomóc poszukać dla siebie terapii i wyjść z na prostą.  Pamiętam wiele takich kobiet i kiedyś nie umiałam ich zrozumieć. Teraz jest mi łatwiej,  bo lata doświadczenia w pracy robią swoje, choć wciąż zdarzają się sytuacje, gdy brakuje mi słów.  Wspominam panią, która bała się o męża. Nie chciała, żeby wychodził z domu, bo mógł spotkać kolegów, z którymi zacząłby pić i w związku z tym zniknąć z domu na jakiś czas. Dlatego robiła wszystko, żeby pozostawał z nią, pod jej kontrolą, w ich mieszkaniu. Kupowała mu alkohol, żeby pił go w domu sam, a nie gdzieś z kolegami. W sklepie, do które chodziła na zakupy każdego dnia myślano, że to ona jest alkoholiczką. Pamiętam też młodą kobietę ślepo zakochaną w swoim mężu. Mąż stracił ogromne sumy pieniędzy w grach hazardowych. Okradł ojca, z którym prowadził interes. To były naprawdę duże pieniądze. Do tego był alkohol i imprezy. Ta kobieta była "oporna"na wszystko, co złego zrobił jej mąż. Nawet to, że zaraził ją kiłą niczego nie zmieniło. Klapki na oczach. Nie wiem, jak potoczyły się jej losy.  Pamiętam też, jak kiedyś uniosłam się mówiąc "co pani wyprawia!". Głupio mi potem było, ale początkowałam w zawodzie. Przyszła do mnie z mężem, żeby go leczyć z alkoholizmu. Z naszej trójki wszyscy chcieli jego zdrowienia za wyjątkiem jego samego. Pił ciągami, a wtedy nie chodził do pracy. Był "cieciem" i sprzątał na osiedlu. Jego żona chodziła do pracy za niego, gdy wpadał w kolejny ciąg picia. Współuzależnienie nie ma związku ze statusem społecznym, wykształceniem czyli jest "bardzo demokratyczne". Nie należy go kojarzyć z "patologią", biedą, brakiem wiedzy. Kobieta może być prezesem korporacji, adwokatem czy lekarką i też wpadnie. Rzecz w deficytach wyniesionych z dzieciństwa, braku umiejętności w stawianiu granic, często też poczuciu osamotnienia w chorobie uzależnienieniowej partnera. Nie twierdzę,  że po przeczytaniu książki można stać się specjalistą od tematu, ale jeśli uda się choć trochę go zrozumieć, to nie będzie to zmarnowany czas.  
xymenka - awatar xymenka
oceniła na 8 20 dni temu
Przystanek Tworki. Historia pewnego szpitala Grzegorz Łyś
Przystanek Tworki. Historia pewnego szpitala
Grzegorz Łyś
Grzegorz Łyś w reportażu „Przystanek Tworki. Historia pewnego szpitala” przedstawia historię szpitala psychiatrycznego zbudowanego w 1891 r. w Pruszkowie, w dzielnicy Tworki. Autor opisuje założenia szpitala oraz to, jak funkcjonował przez lata, przedstawia pracowników i ich rodziny. Nie zabrakło tu też historii psychiatrii, ani polityki – bo ta nierozerwalnie była z tą dziedziną medycyny związana. To tak naprawdę opowieść, która sięga daleko poza mury szpitalne. Z jednej strony to dobrze, bo dostajemy kompleksową opowieść o stanie psychiatrii na przełomie wieku, a z drugiej szkoda, bo objętość książki jest niewielka, więc dostajemy dużo informacji, ale jednak dość pobieżnie opisanych. Znajdziecie tutaj sporo dat, nazwisk lekarzy, nieco opisów tego, jak funkcjonował szpital, jakich metod leczenia używano. Nie ma jednak wielu opisów pacjentów, konkretnych historii. A nie ma co ukrywać, że raczej takich historii oczekujemy, kiedy czytamy opowieści ze szpitali psychiatrycznych. Przez ich brak ma się wrażenie, że książka jest pozbawiona emocji i stanowi jedynie zbiór „suchych” faktów. Ciekawy był wątek działania szpitala podczas niemieckiej okupacji podczas II wojny światowej, niestety tu również mam poczucie, że można było z niego wyciągnąć więcej. Jako reportaż całość się broni. Nie będzie to najbardziej fascynująca historia o szpitalu psychiatrycznym, jaką przeczytacie, ale przecież nie takie jest zadanie tego gatunku. Jeżeli to temat, który was interesuje, to „Przystanek Tworki” warto przeczytać. Więcej recenzji na profilu https://www.instagram.com/sczytalim/
Ania - awatar Ania
oceniła na 7 30 dni temu
Czas zatrzymany Maja Lunde
Czas zatrzymany
Maja Lunde
Maja Lunde, autorka tetralogii klimatycznej, która bardzo mi się podobała, pozostaje w problematyce ekologicznej i konfrontuje czytelników z odwiecznym marzeniem ludzkości- zatrzymaniem upływającego czasu. Bo czyż nie wzdychamy czasami: Ależ ten czas leci? Czyż nie robimy wszystkiego, co się da, aby go oszukać? Konsekwencją tykających zegarów i zmieniających się kartek kalendarza jest przecież starzenie się i w efekcie śmierć, a tej się boimy. „Czas zatrzymany”to opowieść o świecie, w którym nagle przestał płynąć czas człowieka. W naturze wszystkie procesy przebiegają normalnie, ale ludzie przestali się rodzić i umierać. Choroby nie postępują, dzieci w łonach matek nie rozwijają się, nie rosną nawet włosy i paznokcie. Nie trzeba jeść, pić, ani spać, bo ludzkie organizmy nie potrzebują energii. Po początkowej euforii (szczególnie wśród tych, którzy czuli śmierć na karku), świat pogrąża się w chaosie. Giełdy pikują, zakłady pogrzebowe świecą pustkami, a w szpitalach obserwuje się trwanie tych, którzy powinni być martwi. Na tym tle Lunde przedstawia kilkoro bohaterów, mierzących się z zastojem świata: terminalnie chorą fotografkę Jenny, pasjonata ogrodnictwa Ottona, uzależnioną od sportów ekstremalnych Ellen, Jacoba i Lisę oczekujących narodzin pierwszego dziecka i innych. Okazuje się, że zatrzymany czas dla każdego z nich jest koszmarem, a marzenie o powrocie do czasów, gdy ludzie umierali jest bardzo silne. Do tego stopnia, że lansuje się modę na siwiznę, a młodzi chłopcy marzą o stosunkach ze staruszkami. Autorka formułuje tu tezę, że anomalie czasu są karą dla ludzi za brak szacunku dla świata natury, za ludzką pychę, która każe nam konsumować, nie oglądając się na szkody, jakie czynimy na ziemi. Natura wyrzuca więc człowieka poza nawias, odbiera mu linearnie biegnący czas. Surowa to kara, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się inaczej. Ludzkość zawieszona w czasie miota się między udręką a nadzieją, a śmierć, choć do tej pory przerażająca, okazuje się być nieosiągalnym marzeniem. Podobała mi się ta powieść ze względu na jej nietuzinkowość i świeżość. Fabuła prowokuje do rozmyślań o charakterze filozoficznym, a historie bohaterów zaskakują.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 8 16 dni temu

Cytaty z książki Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności

Więcej
Shari Franke Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności Zobacz więcej
Shari Franke Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności Zobacz więcej
Shari Franke Dom mojej matki. Opowieść córki o rodzinnej manipulacji, bólu i odzyskanej wolności Zobacz więcej
Więcej