rozwińzwiń

Histeria urbanogenes

Okładka książki Histeria urbanogenes autora Andrzej G. Kruszewicz, 9788364843259
Okładka książki Histeria urbanogenes
Andrzej G. Kruszewicz Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Oikos popularnonaukowa
133 str. 2 godz. 13 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Histeria urbanogenes
Data wydania:
2020-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-01
Liczba stron:
133
Czas czytania
2 godz. 13 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364843259
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Histeria urbanogenes w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Histeria urbanogenes

Średnia ocen
6,8 / 10
13 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Histeria urbanogenes

Sortuj:
avatar
939
807

Na półkach:

"Histeria urbanogenes" to wyjątkowa książka, która zaskakuje swoją głębią i wnikliwością w analizie zjawisk społecznych i psychologicznych związanych z życiem w miastach. Andrzej G. Kruszewicz, znany przede wszystkim jako wybitny ornitolog i dyrektor warszawskiego zoo, tym razem zagłębia się w tematykę wpływu miejskiego środowiska na ludzkie zachowanie i zdrowie psychiczne.

Kruszewicz, z właściwą sobie precyzją i erudycją, analizuje jak miejski styl życia kształtuje naszą psychikę. Autor łączy swoje naukowe doświadczenie z obserwacjami socjologicznymi, tworząc fascynujący obraz współczesnych miast jako przestrzeni, które mogą wywoływać określone lęki i zaburzenia. Książka oferuje wgląd w mechanizmy adaptacyjne człowieka do stresów miejskich, ukazując, jak intensywność życia w miastach wpływa na nasze zdrowie psychiczne.

Jednym z największych atutów "Histerii urbanogenes" jest sposób, w jaki Kruszewicz łączy wiedzę naukową z przystępnym językiem, co sprawia, że książka jest atrakcyjna nie tylko dla specjalistów, ale również dla szerokiego grona czytelników. Jego obserwacje są nie tylko trafne, ale również inspirujące, zachęcając do refleksji nad własnym stylem życia i jego konsekwencjami.

Książka została doceniona przez czytelników za swoją oryginalność i świeże spojrzenie na problematykę życia w miastach. Średnia ocena 6,9 na Lubimyczytac.pl świadczy o tym, że "Histeria urbanogenes" spotkała się z pozytywnym odbiorem, chociaż, jak każda ambitna pozycja, wzbudza również pewne kontrowersje.

Podsumowując, "Histeria urbanogenes" to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się psychologią, socjologią oraz wpływem środowiska na ludzkie zdrowie. Andrzej G. Kruszewicz po raz kolejny udowodnił, że jest nie tylko wybitnym naukowcem, ale również wnikliwym obserwatorem rzeczywistości. Książka ta nie tylko dostarcza wiedzy, ale również skłania do głębszej refleksji nad naszym codziennym życiem w miejskim zgiełku.

"Histeria urbanogenes" to wyjątkowa książka, która zaskakuje swoją głębią i wnikliwością w analizie zjawisk społecznych i psychologicznych związanych z życiem w miastach. Andrzej G. Kruszewicz, znany przede wszystkim jako wybitny ornitolog i dyrektor warszawskiego zoo, tym razem zagłębia się w tematykę wpływu miejskiego środowiska na ludzkie zachowanie i zdrowie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
824
20

Na półkach: ,

Mam strasznie mieszane uczucia wobec tej książki. Z jednej strony jest interesująca i przytaczane w niej sprawy mnie interesują, choć nie zawsze mam poglądy zbieżne do autora.
Z drugiej mam wrażenie, że w całej książce Zieje jakąś taka pogarda, szczególnie dla ludzi mieszkających w mieście i wegetarian. Autor sam chodzik do szkoły w mieście i mieszka w mieście ale w książce gdy wypowiada się o ludziach mieszkających w mieście, to robi się niezbyt przyjemnie - a z drugiej strony czy każdy musi być takim miłośnikiem przyrody by spędzać ciągle czas w terenie? Według mnie niekoniecznie. Szczytem był dla mnie fragment, w którym napisał że według WHO najwięcej samobójstw jest popełnianych przez dzieci mieszkające w mieście i teraz cytując autora: "im są potrzebni nie tyle terapeuta czy psycholog ile raczej kumpel na wsi, praca w ogrodzie, spacery po lesie (...)" serio?!
Tak samo fragment, w którym odebrali staruszce psa bo miał dziurawa budę i był trzymany na krótkim łańcuchu. Według autora trzeba było zamiast odbierać psa załatać te dziury w budzie (z tym się zgodzę) i "dać nowy lub dłuższy łańcuch" - naprawdę?...
No i jeszcze jeden przykład hipokryzji gdy autor pisze o tym, że koty wychodzące niszczą populację ptaków i innych zwierząt (prawda),a sam ma kota wychodzącego, który według autora jest chyba jakimś wyjątkiem bo "nie poluje na ptaki"
Takich kwiatków w całej książce jest niestety więcej (jak np. kilkukrotne napisanie Allah przez ch) aczkolwiek są też fragmenty ciekawe i pokazane z innego punktu widzenia (co dla mnie jest czymś na plus)

Mam strasznie mieszane uczucia wobec tej książki. Z jednej strony jest interesująca i przytaczane w niej sprawy mnie interesują, choć nie zawsze mam poglądy zbieżne do autora.
Z drugiej mam wrażenie, że w całej książce Zieje jakąś taka pogarda, szczególnie dla ludzi mieszkających w mieście i wegetarian. Autor sam chodzik do szkoły w mieście i mieszka w mieście ale w książce...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

33 użytkowników ma tytuł Histeria urbanogenes na półkach głównych
  • 17
  • 15
  • 1
12 użytkowników ma tytuł Histeria urbanogenes na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Histeria urbanogenes

Inne książki autora

Okładka książki Najwięksi w świecie zwierząt Andrzej G. Kruszewicz, Marcin L. Kruszewicz
Ocena 0,0
Najwięksi w świecie zwierząt Andrzej G. Kruszewicz, Marcin L. Kruszewicz
Okładka książki Sekrety życia seksualnego zwierząt Katarzyna Burda, Andrzej G. Kruszewicz
Ocena 7,5
Sekrety życia seksualnego zwierząt Katarzyna Burda, Andrzej G. Kruszewicz
Okładka książki Planeta Bałtyk Andrzej G. Kruszewicz, Joanna Pawlikowska
Ocena 6,9
Planeta Bałtyk Andrzej G. Kruszewicz, Joanna Pawlikowska
Okładka książki Sekretne życie kotów Agnieszka Czujkowska, Andrzej G. Kruszewicz
Ocena 7,3
Sekretne życie kotów Agnieszka Czujkowska, Andrzej G. Kruszewicz
Andrzej G. Kruszewicz
Andrzej G. Kruszewicz
Ornitolog, podróżnik, założyciel i szef Azylu dla Ptaków w warszawskim ZOO, dyrektor warszawskiego ZOO od 1 stycznia 2009, autor oraz tłumacz wielu publikacji z zakresu ornitologii. Z wykształcenia lekarz weterynarii, z zamiłowania ornitolog. Od 1991 doktor nauk weterynaryjnych - tytuł pracy doktorskiej: „Badania nad występowaniem Isospora lacazei oraz jej wpływem na rozwój piskląt Passer domesticus i Passer montanus” na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu na Wydziale Weterynaryjnym. Były pracownik Instytutu Ekologii PAN w Dziekanowie Leśnym. Był redaktorem naczelnym pisma „Woliera”, autor szesnastu książek i tłumacz ponad dwudziestu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat Juan Luis Arsuaga
Życie. Fascynująca podróż przez 4 miliardy lat
Juan Luis Arsuaga
Bardzo dobra książka! Bardziej naukowa niż popularna, ale jeszcze zupełnie przystępna i ciekawa. Faktycznie fascynująca historia ale myślę, że w dużej mierze za sprawą autora, bo nie każda książka o ewolucji tak dobrze się czyta ;) Chyba kolejny autor, którego można czytać w ciemno ;) bardzo dobrze pisze. Bardzo mnie też książka wciągnęła, bardziej nawet niż kilka poprzednich, choć ta była jakby trudniejsza, to jednak także no po prostu lepsza niż jakieśtam ciekawostki zebrane - tutaj jest historia ewolucji na Ziemi opowiedziana od początku do końca, być może autor pominął nieco rośliny, za to zwierzęta, w szczególności naczelne omawia już dość dokładnie, łącznie z tym czy były inne opcje? Czy na innych planetach mogło wyewoluować życie podobnie, a może inaczej? Czy ewolucja była nieunikniona i dlaczego? Po prostu fascynujące tematy :) Owszem, zdarzyło mi się odlecieć kilka razy myślami, ale to bardziej przez akurat dość stresujący moment w życiu, niż książkę, no a i tak zdarzało się to znacznie rzadziej niż przy poprzednich, które niby były "lżejsze", a jednak nie tak dobre. Dzięki tej książce zrozumiałem też jedną ważną rzecz w moim życiu (dzięki niej i "Ciemnej stronie człowieka" Michaela Ghiglieri, którą równocześnie czytam tylko że "papierową"),o której nie będę się tu rozpisywać, tak tylko chciałem sobie zaznaczyć. Kilka cytatów zaznaczyłem, na początek wyjaśnienie jak to jest z tą teorią ewolucji: "To prawda, ewolucja jest teorią, ale w świecie nauki rzeczą najwyższą, do jakiej może aspirować idea, jest… stać się teorią. To również oznacza, że siła faktów może ją obalić, ponieważ teoria jest naukowa tylko wtedy, gdy można poddać ją próbie, jeśli można ją z czymś zestawić i, w pewnych przypadkach, udowodnić, że jest błędna. Naukowcy nie tworzą dogmatów niepodważalnych (ani nikomu ich nie narzucają). Kwestionowanie teorii, wszystkich bez wyjątku, jest esencją nauki. Ale jeżeli czas płynie, a kumulujące się fakty i dane nie przeciwstawiają się teorii, zyskujemy względem niej coraz większą pewność. Nabieramy przekonania, że w przyszłości może zostać ulepszona i że nie dowiedzie się, że jest radykalnie fałszywa. Wtedy zamienia się w teorię uznawaną. (...) Żeby jakoś to zobrazować: w kwestii teorii ewolucji nauka ma tyle samo wątpliwości co w kwestii teorii heliocentrycznej – czyli żadnych." (pdf.str. 30) I kilka innych po prostu ciekawych/ważnych dla mnie: "Tak więc metoda naukowa z gruntu wyklucza założenie, że natura kieruje się celem, ale w zamian nie proponuje nam próżni, niczego lub zupełnej ignorancji, ponieważ cele zastępuje prawami, założenia – przyczynami. W świecie fizycznym, do którego przynależymy, nie ma żadnego planu, nie ma woli, by stało się to czy coś innego, są za to prawa materii, które rządzą jej funkcjonowaniem. Prawa, które mogą zostać poznane przez umysł zwierzęcia ludzkiego! Nauka aspiruje do tego, by zrozumieć, jak działa świat, jakimi rządzi się prawami, i nie ma najmniejszego zamiaru nadawać mu sensu (znaczenia) filozoficznego czy moralnego." (pdf.str. 39) "Można by pomyśleć, że całe dzieło Darwina jest twierdzeniem przeciwstawiającym się teorii żyjącego przed nim Anglika, Williama Paleya, autora książki zatytułowanej Nature Theology, w której bronił istnienia planu w świecie organicznym. Najlepszym przykładem jest ludzkie oko z jego zadziwiającą doskonałością techniczną. Zaprzeczyć, że zostało zaprojektowane przez istotę inteligentną (Boga),byłoby tym samym, co, widząc zegar, założyć, że jest tam od zawsze, jak kamień, a nie, że z pewnością musiał go skonstruować zdolny zegarmistrz, argumentował Paley. W tej konieczności istnienia Projektanta Darwin różnił się od Paleya – jak my wszyscy, którzy za nim poszliśmy. Moim zdaniem Paley jest najwybitniejszym przedstawicielem idei zastosowania zdrowego rozsądku do objaśniania zjawisk natury. Jego argumentacja opiera się na analogii, metaforze. Jeżeli organizmy, przede wszystkim zwierzęta, przypominają maszyny, muszą mieć autora podobnego do nas, Inżyniera. Jako że istoty żywe są o wiele bardziej doskonałe niż nasze maszyny (a tym bardziej niż te z początku XIX wieku),ich autor musi być znacznie lepszy od nas, istot ludzkich. To ciekawe, jak ten argument zwraca się przeciwko Paleyowi, ponieważ maszyny stworzone przez ludzi są jednak, w pewnym sensie doskonalsze niż te biologiczne. Już wyjaśniam. Mimo że istoty żywe mają zdumiewające cechy (performances, jak mówi Monod),gdy przyjrzeć im się z bliska, w ich anatomii pojawia się wiele fuszerek, niezrozumiałych, absurdalnych błędów, jakich żaden człowiek nigdy nie popełniłby w projekcie przemysłowym. To logiczne, ponieważ inżynier pracuje na kartce lub na ekranie komputera, zaczynając od zera. Natomiast gatunki biologiczne pochodzą z przeobrażenia innych, wcześniejszych, i to w nich widać. Bardzo dobitnie ktoś (Francuz François Jacob, laureat Nagrody Nobla wraz z Jacques’em Monodem) powiedział, że ewolucja majsterkuje. Jak zobaczymy dalej, to właśnie ludzkie oko jest dobrym przykładem fuszerki w projekcie." (pdf.str. 39-40) "Rzecz jasna, obecnie nikt już nie broni ślepego determinizmu genetycznego, ale niewielu naukowców utrzymuje też, że ludzi nic nie łączy ze zwierzętami w kwestii zachowania i że nie warunkują nas – w odróżnieniu od zwierząt – geny, choćby pod postacią predyspozycji do nauki. Czy nie byłoby to popadanie w dualizm francuskiego matematyka i filozofa Kartezjusza: wyznawanie teorii, że istota ludzka składa się z ciała i umysłu, natomiast zwierzę jest jedynie maszyną zbudowaną z tkanek organicznych, automatem z nie większą ilością osobniczego życia niż nasz samochód, który nie przysparza nam dylematów, gdy musimy go zezłomować, jak się zużyje w ciągu lat?" (pdf.str. 202) - nasuwa mi się tu komentarz do ostatniego zdania: chyba tobie! XD gdyż akurat jestem w procesie pożegnania ze starym samochodem i nie jest łatwo ;) Dlatego trochę mnie to rozbawiło. Tym niemniej cały cytat to słuszne spostrzeżenie. "Nicholas Humphrey zadaje sobie pytanie, do czego służy świadomość „ja”, opierając się na założeniu, że musi do czegoś służyć, skoro została wykształcona poprzez dobór naturalny. Do powracającego pytania (które zadawał już sobie Denis Diderot) o to, czy automatom (urządzeniom, komputerom, robotom) można wszczepić świadomość (duszę),dodaje pytanie o  to, jak by to można było zauważyć. To znaczy: jakie skutki wywołuje świadomość? Żabie, a nawet krowie, odpowiada Humphrey, nie przydałaby się na nic i  dlatego jej nie posiadają. I  to jest rzecz ważna: świadomość „ja” nie jest użyteczna dla wszystkich gatunków, jedynie dla tych o  złożonej biologii społecznej, na przykład ludzi, i do pewnego stopnia szympansów, i może psów (…)." (pdf.str. 229) Książka zahacza nawet o temat sztucznej inteligencji, z czego przytoczę szczególnie ciekawy fragmencik: "Algorytmy komputerowe są realizowane przez procesory oparte na substracie krzemowym, zaś doznania (ból, gorąco, głód),stany emocjonalne (przerażenie, czułość, wściekłość, smutek i przygnębienie) oraz myśli ludzkie opierają się na chemii węglowej (ta sama chemia organiczna jest wspólna dla całego życia na Ziemi). A skoro subiektywność zależy wyłącznie od jej zaprogramowania, nie powinno być zasadniczej różnicy pomiędzy algorytmami krzemowych urządzeń a algorytmami biochemicznymi zwierząt i człowieka, pomiędzy czipem a neuronem." (pdf.str. 230) "(…) mówi Conway Morris, że ewolucja jest sposobem świata na poznanie siebie samego." (pdf.str. 268) (czytana/słuchana: 11-13.03.2026) 5/5 [8/10]
lex - awatar lex
ocenił na829 dni temu
I będziesz się rozwijał. Izraelska innowacyjność, która zmienia świat Avi Jorisch
I będziesz się rozwijał. Izraelska innowacyjność, która zmienia świat
Avi Jorisch
Świetna, bardzo pozytywna książka. Historie kilkunastu wynalazków, które niekoniecznie są powszechnie znane, ale z pewnością zmieniły życie w sumie milionów ludzi. Autor wykonał świetny research, przeprowadził setki wywiadów, całość zgrabnie opisał w sposób, który aż wygania czytelnika na studia inżynierskie ;) Dla polskiego czytelnika szokiem mogą być podane mimochodem informacje o wsparciu, jakie rząd i wojsko izraelskie udzielają start-upom i naukowcom. Podziw budzi kultura, która ze studiowania Tory może prowadzić do ograniczeń, jakie opisał Shulem Deen w genialnym "Kto odejdzie, już nie wróci. Jak opuściłem świat chasydów", jak i do rozwoju nieustannej nauki, pędowi do wiedzy, odkryć i ciężkiej pracy intelektualnej, jak to jest u Aviego Jorischa. Żeby nie było za słodko - autor doskonale zdaje sobie sprawę z doskryminacji mniejszości arabskiej w Izraelu, mimo to opisuje jedną firmę zbudowaną wg przez Arabów (z opisu wynika, że para jest chrześcijańska),a w kontekście innych pisze o współpracy ponad podziałami, w imię ratowania każdego życia. W posłowiu dodaje podziękowania dla wielu swoich arabskich przyjaciół, którzy pomogli mu w przygotowaniu tej książki czy udzielili wywiadów - nie może jednak podać ich nazwisk, bo oni się tego boją ze względów bezpieczeństwa (sic!). Zdecydowanie pozycja krzepiąca na duchu i inspirująca. Polecam!
Malk - awatar Malk
ocenił na81 rok temu
Bonobo i ateista. W poszukiwaniu humanizmu wśród naczelnych Frans de Waal
Bonobo i ateista. W poszukiwaniu humanizmu wśród naczelnych
Frans de Waal
Chciałem dowiedzieć się czegoś o tajemniczym gatunku małp Bonobo. A tutaj o Bonobo było akurat najmniej. Autor ciągle wraca i opisuje „Ogród rozkoszy ziemskich” Hieronima Boscha. Jest o słoniach szympansach a o Bonobo jak na lekarstwo. Bonobo to jedna z gałęzi ewolucji człowieka i zdecydowanie to są człekokształtne najbliższe ludziom. Bonobo praktycznie nie wykazują agresji w odróżnieniu od Szympansów które w rzeczywistości są bezwzględne i brutalne. Coraz więcej też głosów, że Bonobo niewłaściwie są nazywane szympansem karłowatym. Żyją na wolności wyłącznie w Kongo i są kimś można by rzec w rodzaju człowieka pierwotnego. Badacze zakładają, że Bonobo mają swój język (niestety jeszcze nie rozszyfrowany) a nawet podejrzewa się je o posiadanie religii i wierzeń do czego prawa wydaje się roszczą sobie wyłącznie ludzie. Autor prof. Frans de Waal jest zadeklarowanym ateistą jednak jak na osobę wykształconą przystało potrafi wyrażać swoje poglądy nie obrażając tych o innych przekonaniach. Wręcz ubolewa, że w zasadzie ateizm ma do zaoferowania jedynie walkę z religią. Nie zgadza się z tym, że nauka i religia się zwalczają. Twierdzi odwrotnie, że religia i nauka zawsze się wspierały i współistniały. Zresztą coraz częściej w dzisiejszych czasach nauka opiera się na wierze. Bo co mają nam do zaoferowania fizycy teoretyczni poza teorią w którą można wierzyć lub nie?
WiTdonWiTo - awatar WiTdonWiTo
ocenił na72 miesiące temu
Pchły, plotki a ewolucja języka. Dlaczego człowiek zaczął mówić? Robin Dunbar
Pchły, plotki a ewolucja języka. Dlaczego człowiek zaczął mówić?
Robin Dunbar
Lingwistyczna literatura mnie fascynuje (będąc filologiem z wykształcenia, zamiłowania, choć niestety, nie z zawodu :)) - Pchły i Plotki Dunbara dają dość ciekawy pogląd na możliwe źródła powstania języka. Autor poszedł do tematu od strony biologicznej, jak sama nazwa mówi - język jako forma wymiany informacji, a co za tym idzie, zacieśniania więzi - ale ten temat bardziej porusza w innych swoich książkach. Jest to dość ciekawy wkład, ale - gwoli ścisłości - autor podaje teorię nostratyczną jako coś może nie tyle pewnego, ale szeroko uznanego wśród językoznawców. Co najwyżej koncepcja PIE (języka praindoeuropejskiego) jest powszechnie uznawana, przy sporych zastrzeżeniach dotyczących rekonstrukcji - tzn. zrekonstruowane słowa i reguły gramatyczne nie odzwierciedlają żadnego rzeczywistego języka istniejącego w konkretnym miejscu, a co najwyżej PIE jest diachronicznym zbiorem ostatnich wspólnych przodków słów współczesnych. To znaczy, w takim systemie, staropolskie "pobruszę" będzie obok starej deklinacji "rozumiem" tj. "rozumieję", tak jak "konfekcja", "zwis męski", "komputer", "chromodynamika" - bo każde z tych słów na jakimś etapie istniało w języku polskim. I tyle. Teoria nostratyczna jest popularna głównie w Rosji, a i tak nie do końca. Raczej traktowana jako ciekawostka i możliwość, choć bez entuzjazmu. To tak uwadze czytelników.
Krzemien - awatar Krzemien
ocenił na72 lata temu

Cytaty z książki Histeria urbanogenes

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Histeria urbanogenes


Ciekawostki historyczne