Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore

Okładka książki Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore autora Albert Mudrian, 9788364373701
Okładka książki Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore
Albert Mudrian Wydawnictwo: InRock muzyka
576 str. 9 godz. 36 min.
Kategoria:
muzyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Choosing Death: The Improbable History of Death Metal & Grindcore
Data wydania:
2020-10-30
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-30
Liczba stron:
576
Czas czytania
9 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364373701
Tłumacz:
Jakub Kozłowski
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore

Średnia ocen
7,9 / 10
53 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore

avatar
1788
924

Na półkach: , ,

Biblia fana Death Metalu, prawdziwe Pismo Nieświęte ultrasa tej wspaniałej muzyki! "Oblicza śmierci" Alberta Mudriana, z fenomenalna okładką Dana Seagrave, są dla mnie tym samym w świecie Death Metalu, czym jest "Ewolucja kultu" i jej kontynuacja, obie autorstwa Dayala Pattersona, w czarnym świecie Black Metalu - czyli wspaniałą, niezapomnianą podróżą w młodzieńcze lata! W lata stopniowego odkrywania muzyki deathmetalowej, i coraz bardziej postępującej fascynacji nią - fascynacji która
trwa po dziś dzień, i nie zanosi się żeby miała się kiedyś zakończyć. Łezka się kręci w oku kiedy czyta się o powstawaniu, pierwszych próbach, nagraniach demo, czy późniejszych sesjach nagraniowych pełnowymiarowych albumów i koncertach takich bogów sceny DM jak Morbid Angel, Cannibal Corpse, Immolation (ich akurat w tej książce za dużo nie ma...) czy Deicide. Ważną częścią opowieści autora jest zespół Death, który jak dla mnie - fani zespołu, będę teraz bluźnił! - nagrał tylko trzy dobre płyty, numer 1, 2 i 3. Sorry, ale reszta jest dla mnie za bardzo progresywna, a w tym nurcie nie siedzę. Ale bez niezapomnianego Chucka Schuldinera chyba nie byłoby Death Metalu, nieprawdaż...? Oczywiście swoje miejsce ma też Europa, tu spotykamy naszego Vadera czy choćby szwedzkie Entombed i Dismember, a także holenderskie Pestilence czy Asphyx.... Dużo jest też o scenie grindcore'owej, a zwłaszcza ikonie takiego grania, czyli Napalm Death, ale to też nie moje klimaty. Owszem, od czasu do czasu posłucham Brytyjczyków, ale wpada mi to jednym uchem i wypada drugim. I na sam koniec pozwolę sobie nawiązać do fantastycznych słów Kamila Staniszka z przedmowy "Obliczy śmierci" - kiedy usłyszał pierwszy raz Deicide, to popatrzył na otchłań, a ta spojrzała na niego, a on jej jeszcze na to pozwolił. Ja miałem tak samo kiedy po raz pierwszy usłyszałem kawałek bogów z Morbid Angel, a był to "Chapel of Ghouls" - wtedy to właśnie popatrzyłem w otchłań, a ona odwzajemniła spojrzenie. A kiedy usłyszałem już pełnominutowy debiut Morbidów czyli fenomenalne "Altars of Madness", to zaprosiłem otchłań do siebie. Przepadłem w niej z kretesem.....

Biblia fana Death Metalu, prawdziwe Pismo Nieświęte ultrasa tej wspaniałej muzyki! "Oblicza śmierci" Alberta Mudriana, z fenomenalna okładką Dana Seagrave, są dla mnie tym samym w świecie Death Metalu, czym jest "Ewolucja kultu" i jej kontynuacja, obie autorstwa Dayala Pattersona, w czarnym świecie Black Metalu - czyli wspaniałą, niezapomnianą podróżą w młodzieńcze lata! W...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
27
7

Na półkach:

Podstawowoa lektura każdego metalurga.
Zasmuciło mnie pominięcie detali z okresu działalnosci Death - od Human do TSOP no ale jakby tak dyskografię wszystkich kapel miał omawiać to by kilka tomiszczy wyszło.

Podstawowoa lektura każdego metalurga.
Zasmuciło mnie pominięcie detali z okresu działalnosci Death - od Human do TSOP no ale jakby tak dyskografię wszystkich kapel miał omawiać to by kilka tomiszczy wyszło.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
141
29

Na półkach:

Książka godna polecenia, zdecydowanie warto sięgnąć, jeśli ktoś interesuje się death metalem, ale też sporo w niej niedociągnięć.
Jest oczywiście subiektywna, i to jest zrozumiałe, bo jest pisana przez fana dla fanów, ale jednak trudno nie mieć wrażenia, że większość książki to wypowiedzi członków napalm death, morbid angel, entombed i carcass. I to wszystko nie jest jeszcze dużym problemem, bo to fajne wypowiedzi absolutnych pionierów. Prawdziwy problem to polskie wydanie. Korektora chyba w ogóle nie było, i trochę wstyd, bo drugie wydanie, a baboli jest od groma. Sam warsztat tłumacza też pozostawia wiele do życzenia, delikatnie mówiąc, a już np. tłumaczenie "triggerów" jako "wyzwalaczy" czy "death growls" jako "warknięć śmierci" to tragikomedia - a jest tego dużo wiecej. Szkoda, że tak unikalna i fajnie wydana książka została tak skrzywdzona przez amatorskie tłumaczenie i brak korekty.

Książka godna polecenia, zdecydowanie warto sięgnąć, jeśli ktoś interesuje się death metalem, ale też sporo w niej niedociągnięć.
Jest oczywiście subiektywna, i to jest zrozumiałe, bo jest pisana przez fana dla fanów, ale jednak trudno nie mieć wrażenia, że większość książki to wypowiedzi członków napalm death, morbid angel, entombed i carcass. I to wszystko nie jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

105 użytkowników ma tytuł Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore na półkach głównych
  • 64
  • 39
  • 2
38 użytkowników ma tytuł Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore na półkach dodatkowych
  • 26
  • 5
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Albert Mudrian
Albert Mudrian
Albert Mudrian urodził się w Wilkes-Barre, Pennsylvania w 1975roku.Pracuje dla Decibel Magazine. Wybierając śmierć jest jego pierwszą książką.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ryk bestii. Dekady metalu Ian Christe
Ryk bestii. Dekady metalu
Ian Christe
W swoim życiu nigdy nie przynależałem całym sobą do konkretnej subkultury, chociaż uczciwie przyznaję, że najbliżej mi do takiego wątłego nerda. Natomiast jeżeli chodzi o muzykę Heavy Metalową i jej podgatunki, to bardzo ją lubię, słucham często, chodzę na koncerty, a moje dłonie wykonują bezwiednie „Mano Cornuta” co najmniej tyle razy dziennie, ile taka statystyczna pobożna babcia czyni znak krzyża. Pomimo tego i mojej naprawdę mocnej sympatii do „Metalowców i Metalownic” sam uważam się za „Metalucha” jedynie w 1/8 lub 1/7. Moją główną miłością są przede wszystkim książki, komiksy i gry komputerowe, a muzyka jest w hierarchii ważności niżej od tych dóbr kultury. Z tego też powodu moja wiedza dotycząca zespołów metalowych i ich twórczości, nawet tych najbardziej lubianych, nie jest rozległa i zdecydowanie jest to taki poziom podstawowy tego, co wypada znać. Dlatego też uważam, że „Ryk Bestii. Dekady Metalu” Iana Christe jest idealną pozycją dla osób takich jak ja. Tych, którzy bardzo lubią i cenią muzykę metalową, ale nie są Hardkorowymi Metalheadsami. W tej czarnej cegle (z polskim suplementem ta pozycja ma trochę ponad 700 stron) mamy świetnie uporządkowaną historię muzyki metalowej od jej początku, czyli debiutu Black Sabbath w 1970 roku aż do pandemicznego roku 2020, kiedy muzyce metalowej stuknęło półwiecze istnienia. Warto przy tym docenić, że autor po kilkunastu latach uzupełnił swoje dzieło i przedstawił swoje uwagi na temat tego co spotkało metal w XXI wieku. W czasie lektury czułem, że Ian Christe zna się bardzo dobrze na temacie i według mnie udało mu się poświęcić przynajmniej kilka zdań o najważniejszych zespołach metalowych z każdego podgatunku. Narracja przy tym jest bardzo dobra: napisana ciekawie i z humorem. Zdecydowanie nie jest to sucha i nudna kronika, która mechanicznie wylicza najważniejsze fakty. Na początku książki mamy też bardzo fajne kalendarium, a w kolejnych rozdziałach dotyczących rozwoju metalu i jego dyferencjacji autor przygotowuje dla nas krótkie, ale ciekawie napisane charakterystyki konkretnych podgatunków i listę najważniejszych płyt, które do nich przynależą. Jak widać jest to też pozycja idealna dla poszerzania swoich horyzontów metalowo-muzycznych. Bardzo często podczas lektury autor tak opisywał pewne zespoły, że miałem ochotę od razu ich przesłuchać. Należy również pochwalić polskie wydanie, ponieważ In Rock przygotował dla nas bardzo cenny i obszerny suplement, w którym Piotr Wiwczarek, Łukasz Orbitowski, Jarosław Szubrycht i wielu innych polskich miłośników ciężkiego grania opisują swoją historię miłości do muzyki metalowej oraz tworzą ranking trzydziestu ulubionych albumów. Podsumowując „Ryk Bestii. Dekady Metalu” Iana Christe to znakomita pozycja dla takich bardziej „niedzielnych” fanów muzyki metalowej. Bardzo dużo cennych informacji przekazywanych w przystępnej formie zdecydowanie pomogła mi usystematyzować moją wiedzę i zachęcić do przesłuchania twórczości tych zespołów, o których nie słyszałem lub słyszałem, ale do tej pory jakoś nie było mi z nimi po drodze. Natomiast zdaję sobie sprawę, że dla takich osób, które żyją i żywią się muzyką metalową, oddychają nią, a prawdopodobnie się też do niej pieprzą to ta książka może być rozczarowaniem, ponieważ nie dowiedzą się z niej niczego nowego. Być może poczują nawet frustrację, że autor nie opisał chociaż zdawkowo ich ukochanego zespołu, który jest tak undergroundowy, że o jego istnieniu wie tylko kilka osób na (odwrócony) krzyż. Ja od siebie daję mocne 8/10, natomiast dla takich prawdziwych Metalowców, których zawartość metalu we krwi przekracza wszelkie dopuszczalne normy oceniłbym tę pozycję może na 6,66/10.
Mahtias TheMightyLibrarian - awatar Mahtias TheMightyLibrarian
ocenił na82 miesiące temu
Faith No More. Królowie życia (i inne nadużycia) Maciej Krzywiński
Faith No More. Królowie życia (i inne nadużycia)
Maciej Krzywiński
http://florareadsbooks.blogspot.com/2019/06/recenzja-faith-no-more-krolowie-zycia-i.html "Mistrzowie ekscentryzmu" "Faith No More to zespół, który od początku zdawał się wyróżniać swoją niekonwencjonalnością i umiejętnością łączenia pozornych sprzeczności. W tym całym szaleństwie była jednak metoda, dzięki czemu projekt z czasem znacznie zyskał na popularności i gdzieniegdzie stał się nawet postrzegany jako kultowy. Maciej Krzywiński, publicysta znany z takich pism jak Metal Hammer i Musick Magazine, postarał się przedstawić polskiemu czytelnikowi dzieje oraz muzyczne inklinacje grupy. Jako miłośniczka wielu jej utworów, byłam bardzo ciekawa, w jaki sposób zdobyła takie uznanie i co dokładniej na nie wpłynęło. Nastawiałam się na intrygujący przewodnik po jej historii i twórczości, mając nadzieję, że mnie nie zawiedzie. Co otrzymałam? Biografia grupy Faith No More skupia się głównie na historycznych faktach dotyczących jej muzycznej działalności, dyskografii, zawiera dużo fragmentów wypowiedzi muzyków. Autor sprawnie, lekko, z humorem i dość szczegółowo przedstawił też losy artystów w kontekście ich współpracy oraz powiązań towarzyskich z muzykami innych formacji, opierając się na materiale z wywiadów z czasopism i nie tylko. Nie szczędził również licznych ciekawostek i anegdot dotyczących dziwactw każdego z nich, niejednokrotnie zaskakując i rozbawiając odbiorcę, zwracając uwagę na kontrasty pomiędzy ich cechami i osobowościami. Przedstawił inspiracje, jakie stały za niektórymi utworami oraz ich tytułami, a także odniósł się w swoich komentarzach do wielu znanych postaci ze świata nauki i nie tylko - na kartach książki wspomniani zostali choćby m.in.: Isaac Newton, Arystoteles, czy Galileusz. Opisał również wydarzenia z koncertów Faith No More, w tym tych mających miejsce w Polsce. Książka Krzywińskiego jest napisana bardzo charakterystycznym, bezpośrednim językiem, który raczej nie przypadłby do gustu językowym purystom. Niewiele w niej sensacji, za to pełno omówień zdarzeń dotyczących stricte działalności artystycznej muzyków. Wywód Krzywińskiego niejednokrotnie przedstawia szerszy kontekst postrzegania ich muzyki, co jest jego niewątpliwą zaletą, ale miejscami bardzo mocno odchodzi od tematu, zmierzając nawet w stronę abstrakcji i rozbudowanych rozważań o naturze filozoficznej. Odbiorca może mieć czasami wrażenie, że bywają one podobnie ekscentryczne, co omawiany zespół i styl bycia samych artystów. Biografię Faith No More z pewnością mogę polecić zwłaszcza fanom zespołu, ale także miłośnikom charakterystycznego pióra Krzywińskiego i szeroko pojętej muzyki metalowej. Choć miejscami miałam wrażenie, że komentarze autora trochę zbyt mocno zbaczają z tematu, niejednokrotnie mnie one zaskoczyły i rozbawiły. Duży plus publikacji stanowi zamieszczona na końcu dyskografia oraz wkładki z kolorowymi zdjęciami." Moja ocena: 8/10, 4+ Recenzja na moim blogu: http://florareadsbooks.blogspot.com/2019/06/recenzja-faith-no-more-krolowie-zycia-i.html
Flora2811 - awatar Flora2811
ocenił na86 lat temu
Krew Ogień Śmierć Ika Johannesson
Krew Ogień Śmierć
Ika Johannesson Jon Jefferson Klingberg
Nie tak dawno moje życie osobiste legło w gruzach, i to z hukiem! Zostały zgliszcza... Powiedzieć że miałem doła to nic nie powiedzieć. W takich chwilach dobrze jest mieć kogoś, kto poda rękę i pomoże wstać. Mnie się to udało, bo mam takie osoby, takie przyjaźnie, na które zawsze mogę naprawdę liczyć - Justynko, Marzenko, dziękuję za Wasze wsparcie i cenną radę z której skorzystałem! Rządzicie! Pomogła mi też "moja" muzyka - ciężka i mroczna, brutalna i bluźniercza! Ona mnie zawsze napełniała i nadal napełnia taką pozytywną energią, działa jak ładowarka i to w opcji szybkie ładowanie (teraz gdy piszę te słowa kręci się w odtwarzaczu fenomenalna tegoroczna płyta "The Devils" bogów z austriackiego Belphegor; ta to potrafi człowieka 'naładować'!). No i książki, jeden z najważniejszych wynalazków ludzkości! Ucieczka w lekturę to też dobry sposób żeby się pozbierać. I właśnie tak sobie pomyślałem że dawno nie czytałem nic związanego z muzyką metalową, więc dlaczego nie połączyć przyjemnego z pożytecznym? I tak oto poleciała do lektury "Krew Ogień Śmierć. Historia szwedzkiego metalu". W sumie jest to niezła pozycja, i ocenię ją raczej wysoko (acz nie do końca... O tym potem),ale troszkę nierówna. Są rozdziały ciekawsze - np. ten opowiadający historię Deada z Mayhem (Szweda w norweskiej ikonie black metalu),czy ten o początkach szwedzkiego death metalu, ale są też nieco nudniejsze epizody. Ten poświęcony liderowi Shining - naprawdę nie dziwię się że jest on częstym gościem placówek psychiatrycznych kiedy czytam jego wypowiedzi i "ideologię"! Nie porwało mnie to nic a nic. Wyhaczyłem też kilka błędów, np. "De Mysteriis Dom Sathanas" Mayhem jest ich pierwszym długograjem a nie drugim; Pungent Stench jest z Austrii a nie jak twierdzą autorzy - ze Szwajcarii, ale na to przymknąłem oko. Nie przymknąłem go natomiast w innym aspekcie - bo jest tu jeden potężny zgrzyt - paro autorów, GDZIE JEST MARDUK, ja się pytam????? Toż to ikoniczna grupa szwedzkiego black metalu, zespół już legendarny, a tu ma JEDNĄ STRONĘ??? Gdzie swoje rozdziały mają np. Nifelheim czy Watain? To tak jakby ktoś napisał historię polskiego metalu i pominął Vader lub Behemoth (bez względu na to czy ktoś ich lubi, czy nie)! Siara dekady! Za to leci dwie gwiazdki mniej w ocenie końcowej; no sorry! Tak czy siak każdy fan szwedzkiego metalu powinien to przeczytać.
Heisenberg - awatar Heisenberg
ocenił na63 lata temu
Jaskinia hałasu Wojciech Lis
Jaskinia hałasu
Wojciech Lis Tomasz Godlewski
Panowie Godlewski i Lis zebrali w tej książce wspomnienia muzyków i twórców zine'ów z czasu tworzenia się podziemnej sceny metalowej w czasach PRLu. Od każdej osoby, która odpowiedziała na ich zaproszenie, dostali odpowiedzi na kilka zadanych pytań, a potem skomponowali z tych odpowiedzi poniższą książkę. Poza samymi odpowiedziami, możemy w niej znaleźć zdjęcia z prywatnych archiwów osób, o których w niej mowa, a także ciekawe zdjęcia zinów, materiały prasowe, itp. Książka nie ze względu na swój charakter nie ma spójnej narracji. Jest ona podzielona na kilka rozdziałów, które odpowiadają pytaniom zadanym rozmówcom. Do tego jest też kilka momentów, gdzie krótkie komentarze dodają autorzy. Jest to bardzo ciekawa pozycja dla wszystkich fanów ciężkich brzmień. Dla osób, które chodziły na koncerty w latach 80ych i początku lat 90ych może ona być przypomnieniem minionych czasów. Dla tych, którzy jak ja, zainteresowali się muzyką metalową 10+ lat później, może to być ciekawe okno na to, jak żyło się i tworzyło muzykę w tamtych specyficznych czasach. Fajnie się czyta wypowiedzi tych wszystkich ludzi. Poza suchymi faktami możemy znaleźć wiele ciekawych anegdot, czasem smutnych, a czasem wesołych. Jedynym mankamentem, a może celowym zabiegiem, jest brak edycji wypowiedzi rozmówców pod kątem ortograficznym i interpunkcyjnym. Jest po prostu dużo błędów. Możliwe, że wynikały one po prostu z szybkiego pisania maili na komputerze bez autokorekty. Nie wiem, ale te błędy trochę wybijały z rytmu podczas czytania. Ale to jedyny mankament, który nie obniża oceny całej pracy, jaką włożyli w ten projekt autorzy, a także ich rozmówcy. Jest to naprawdę fajna pozycja i wydaje mi się, że mogę ją nazwać "pozycją obowiązkową" dla fanów ciężkich brzmień.
ArekSt - awatar ArekSt
ocenił na82 lata temu

Cytaty z książki Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore