Wiek kapitalizmu inwigilacji

Okładka książki Wiek kapitalizmu inwigilacji autorstwa Shoshana Zuboff
Okładka książki Wiek kapitalizmu inwigilacji autorstwa Shoshana Zuboff
Shoshana Zuboff Wydawnictwo: Zysk i S-ka nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
831 str. 13 godz. 51 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Age of Surveillance Capitalism
Data wydania:
2020-12-31
Data 1. wyd. pol.:
2020-12-31
Data 1. wydania:
2019-01-15
Liczba stron:
831
Czas czytania
13 godz. 51 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382020410
Tłumacz:
Alicja Unterschuetz
Przełomowa analiza nowego porządku ekonomicznego, narzuconego przez cyfrową rewolucję, i jedna z najważniejszych książek XXI wieku o gospodarce i społeczeństwie.

Gra toczy się o wysoką stawkę. Dążenia potężnych korporacji do przewidywania i kontrolowania naszych zachowań są prawdziwym wyzwaniem dla ludzkości. Pasożytnicza logika ekonomiczna, w której wytwarzanie towarów i usług jest podporządkowane globalnej architekturze modyfikacji behawioralnych, może zmienić ludzką naturę w XXI wieku tak samo, jak przemysłowy kapitalizm zniekształcił naturalne środowisko w XIX i XX wieku.

Autorka pokazuje, jak patronująca tym procesom Dolina Krzemowa wpływa na każdy sektor światowej gospodarki; jak prognozy naszych zachowań są kupowane i sprzedawane na rynkach prognoz behawioralnych, a bogactwo, wiedza i władza koncentrują się w jednym miejscu na niespotykaną dotąd skalę. Wskazuje, że prawdziwe zagrożenie dla naszego społeczeństwa płynie już nie ze strony totalitarnych państw, lecz ze strony globalnych korporacji, powszechnie inwigilujących nasze zachowania i kuszących obietnicami maksymalnego zysku kosztem demokracji, wolności i – ostatecznie – naszej przyszłości.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiek kapitalizmu inwigilacji w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wiek kapitalizmu inwigilacji



532 532

Oceny książki Wiek kapitalizmu inwigilacji

Średnia ocen
7,1 / 10
207 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Wiek kapitalizmu inwigilacji

avatar
24
13

Na półkach: ,

Każda osoba mająca jakąkolwiek styczność z Internetem powinna tą książkę przeczytać.

W 1998 powstało Google. Początkowo dość niewinne (wbrew pozorom bardzo mało wiemy na temat szczegółów, ale o tym potem),obrało sobie za misję skatalogowanie zasobów w Internecie i dotarcie do informacji każdemu. Za darmo.

Kilka lat później powstał Facebook. Wbrew mitowi założycielskiemu, nigdy nie był niewinny: najpierw służył do oceniania która koleżanka na uczelni jest "hot" a która jest "not". I od początku Zuckerberg, twórca, traktował użytkowników jak głupców.

Dopóki te serwisy spełniały swoje podstawowe funkcje (Google jako wyszukiwarka, Facebook jako społecznościówka) to było w miarę dobrze. Jednak te firmy zauważyły, że każda interakcja z ich produktami zostawia ślad, nadwyżkę behawioralną, początkowo traktowaną jako śmieci, jednak z czasem okazało się, że to źródło fortuny.

Nadwyżka behawioralna, czyli praktycznie wszystko: skąd przybywamy, dokąd zmierzamy w Internecie, czym się interesujemy, w co klikamy, ile czasu jesteśmy, jak się czujemy, czego się boimy, co nam sprawia radość, co nas obrzydza, co nas podnieca, jak żyjemy, co jemy i tak dalej.

Każda nasza interakcja z Googlem, Facebookiem, Microsoftem i szeregiem innych stron i aplikacji zostawia ślad będący nadwyżką behawioralną.

Po co im to? Słowo klucz: predykcja. Firmy otwarcie przyznają że nie chcą tylko wyświetlać nam reklam, chodzi o ukształtowanie naszych gustów, a więc manipulację, tak byśmy wyświetlili odpowiednią treść i uznali że sami to odkryliśmy.

I gdyby jeszcze chodziło o jakieś pierdoły, ale te firmy otwarcie chcą mieć wpływ na to jak mieszkamy, w jakich miastach żyjemy, czym się interesujemy i jakie informacje do nas docierają.

Śledzi nas wszystko: telefony, komputery, telewizory, smartpralki, smartlodówki, smartzegarki.

YouTube, lajki, komentarz mówi o Tobie więcej niż myślisz i ma wpływ na Ciebie większy niż się spodziewasz.

A myślisz że to Ty.

Każda osoba mająca jakąkolwiek styczność z Internetem powinna tą książkę przeczytać.

W 1998 powstało Google. Początkowo dość niewinne (wbrew pozorom bardzo mało wiemy na temat szczegółów, ale o tym potem),obrało sobie za misję skatalogowanie zasobów w Internecie i dotarcie do informacji każdemu. Za darmo.

Kilka lat później powstał Facebook. Wbrew mitowi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
319
17

Na półkach:

Rewelacyjna książka !

Rewelacyjna książka !

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
332
245

Na półkach:

Sporo bardzo interesujących informacji min. jak Google i Facebook przejmują nasza prywatność często bez naszej wiedzy. Smutna rzeczywistość która połyka nas z każdym kolejnym rokiem. Quo vadis ludzki swiecie?

Sporo bardzo interesujących informacji min. jak Google i Facebook przejmują nasza prywatność często bez naszej wiedzy. Smutna rzeczywistość która połyka nas z każdym kolejnym rokiem. Quo vadis ludzki swiecie?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1986 użytkowników ma tytuł Wiek kapitalizmu inwigilacji na półkach głównych
  • 1 665
  • 256
  • 65
124 użytkowników ma tytuł Wiek kapitalizmu inwigilacji na półkach dodatkowych
  • 72
  • 12
  • 10
  • 8
  • 8
  • 7
  • 7

Czytelnicy Wiek kapitalizmu inwigilacji przeczytali również

Szkice z filozofii głupoty Jerzy Stelmach
Szkice z filozofii głupoty
Jerzy Stelmach Michał Heller Bartosz Brożek
Ta krótka książeczka jest zbiorem dwudziestu szkiców napisanych przez trzech autorów. Łączy je wspólna tematyka, którą jest głupota, dzieli sposób pisania i perspektywy poruszane przez autorów. Pierwszym jest Jerzy Stelmach, autor 10 szkiców zawartych w książce pisze o głupocie expressis verbis. Opisuje głupotę jako nieznajomość lub lekceważenie podstawowych zasad komunikacji językowej, jako dystansowanie się od wiedzy, minimalizm poznawczy, brak poczucia humoru, dystansu do siebie, słowem obnaża przejawy głupoty w naszym najbliższym otoczeniu. Kończy szkicem o głupocie bytów zbiorowych, prowadząc obserwacje z perspektywy socjologicznej. Kolejnym autorem jest Michał Heller, przygląda się on głupocie z perspektywy filozoficznej sensu stricto. Pyta więc „jak głupota jest możliwa?”, zastanawia się, czy jest zaraźliwa, analizuje proces Sokratesa, obnażając czynniki, które doprowadziły do jego śmierci, wprost oskarżając o to głupotę. Wszystko to okraszone niebywałą erudycją. Last, but not least; Bartosz Brożek. Ten autor skupił się na metodologii głupoty. Obnaża ją z pozycji autorytarnej, pisząc jaki pływ na rozprzestrzenianie się głupoty mają autorytety, wzorce społeczne. Z jednej strony atakuje filozofię postmodernistyczną reprezentowaną przez takie postacie jak Derrida, Lacan czy Zizek, bezpardonowo obnażając mechanizmy działania oraz narzędzia, którymi powyżsi autorzy się posługują, by sprawnie sprzedawać wyprodukowany przez siebie bełkot jako mądrość. Z drugiej zaś zastanawia się, czy jego krytyka postmodernizmu nie jest wynikiem głupoty, wpływu środowiska naukowego, czy nie jest ona elementem myślenia stadnego, ufundowanego na z góry przyjętych paradygmatach. Podsumowując; bardzo ciekawa pozycja, aczkolwiek czuć niedosyt, chciałoby się bardziej rozwinąć wiele kwestii. Niestety szkicowy charakter tej pozycji nie pozwala jej traktować jako książkę, a co dopiero traktat filozoficzny. Razi też trochę niespójność całej kompozycji, dysonanse tematyczne i różny poziom pisarstwa autorów. Jest to raczej dziełko do przeczytania raz w życiu, bez przemożnej chęci powrotu po latach jak to bywa z wartościową literaturą.
Jacek Jagosz - awatar Jacek Jagosz
ocenił na61 rok temu
Więźniowie geografii. Nowe wyzwania Tim Marshall
Więźniowie geografii. Nowe wyzwania
Tim Marshall
Oto książka, która bierze mapę świata, rozkłada ją na stole i mówi: „spójrz jeszcze raz - polityka to w dużej mierze geografia”. Tim Marshall w Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce nie czaruje: pokazuje, jak góry, pustynie, rzeki, dostęp do mórz i surowców wciąż dyktują granice ambicji państw. Bez akademickiej waty, za to z porządną dawką zdrowego rozsądku. I tak — pozwólcie, że zapytam: • Dlaczego mimo incydentów granicznych nie dochodzi do pełnoskalowej wojny między Indiami a Chinami? • Dlaczego (i jak) Chińczycy inwestują w Afryce? • Skąd odwieczna „kosa” Chile–Boliwia o dostęp do morza? • Falklandy/Malwiny 1982: czemu wojna była tak zaciekła — i dlaczego dziś Brytyjczycy mogliby ją przegrać? A co to w ogóle jest „głębia strategiczna”, o której tyle się mówi? Odpowiedzi są w książce - i nie są to odpowiedzi z teflonu. Marshall prowadzi czytelnika po kontynentach jak po planszy ryzyka: punkt po punkcie tłumaczy, co można, a czego się nie da przeskoczyć, choćby politycy udawali, że potrafią. Najmocniejsze rozdziały? Rosja i Chiny - klarowne, konkretne, bez łatwych pocieszeń. Afryka - świetne wprowadzenie do tematu surowców, infrastruktury i „dlaczego Pekin tak się stara”. Ameryka Południowa - najlepiej widać to na przykładzie Boliwii - brak dostępu do morza po wojnie z Chile ukształtował jej politykę i wyobraźnię narodową na pokolenia. Styl Marshalla jest reporterski, przystępny i - co ważne - syntetyczny. Zdarza mu się uprościć, czasem za ostro skroić tezę pod mapę, ale to cena przejrzystości. Jeśli ktoś szuka akademickiego aparatu i przypisów po horyzont - to nie tutaj. Jeśli jednak chcesz zrozumieć, dlaczego państwa robią to, co robią, i mieć narzędzia do czytania nagłówków bez paniki - to jest właściwy adres. Krótko: świetna, użyteczna, do czytania z atlasem pod ręką. A odpowiedzi na powyższe pytania? Są. I wcale nie są oczywiste.
Estepono - awatar Estepono
ocenił na91 miesiąc temu
Jak ocalić świat od katastrofy klimatycznej. Rozwiązania, które już mamy, zmiany, jakich potrzebujemy Bill Gates
Jak ocalić świat od katastrofy klimatycznej. Rozwiązania, które już mamy, zmiany, jakich potrzebujemy
Bill Gates
Doceniam tematykę i formę książki - bo w dość przystępny ale zarazem uporządkowany i rzetelny sposób próbuje przedstawić wyzwania, z którymi musi mierzyć się ludzkość a które to wyzwania wynikają z jej działalności/rozwoju. O większości zagadnień można oczywiście usłyszeć w szkole czy mediach - jednak często są to krótkie hasła, albo bardzo po macoszemu traktowane. Zatem cieszę się, że mogłem trochę głębiej zrozumieć wpływ np. rolnictwa czy budownictwa na środowisko. Sam osobiście widzę "ocalenie" naszego gatunku na tej planecie wyłącznie w innowacjach i odkryciach naukowych - małe kroki/korekty/poprawki/starania dają znikomy efekt w porównaniu do efektu np. przełomu w fuzji jądrowej czy modyfikacjach genetycznych. Oczywiście z tyłu głowy pamiętam, kim jest Autor i w jaki sposób zdobył fortunę dzięki której może teraz poświęcać ogrom swojego czasu na działalność charytatywną czy prośrodowiskową - jego flagowa firma wszak odpowiada za ogromną część popytu na energię i niewiele wspomina on o tym, co zrobił w czasach swojego panowania aby ten ślad węglowy wtedy ograniczać... Mam też smutną konstatację, że bardzo trudno będzie ludziom (o ile w ogóle) podążać ścieżką przez niego zarysowaną, szczególnie gdy górę bierze światowa geopolityka; w czasie pokoju można dyskutować na różnych szczeblach o różnych inicjatywach - a wystarczy jeden konflikt zbrojny czy jedna pandemia by wywrócić do góry nogami priorytety wszystkich państw...
PawelP - awatar PawelP
ocenił na710 miesięcy temu
Leniwy umysł. Dlaczego warto ciągle weryfikować swoje poglądy i decyzje Adam Grant
Leniwy umysł. Dlaczego warto ciągle weryfikować swoje poglądy i decyzje
Adam Grant
Książka Leniwy umysł Adama Granta to pozycja bardzo potrzebna na dzisiejsze czasy. Żyjemy w świecie, w którym wiedza zmienia się niezwykle szybko, a internet i social media zamykają nas w bańkach informacyjnych, gdzie utwierdzamy się w swoich przekonaniach. Jednocześnie mamy do czynienia z czymś w rodzaju wojny informacyjnej - fake newsy są chwytliwe, proste i psychologicznie wygodne, ale często nieprawdziwe i szkodliwe. W erze AI i deepfake’ów ten problem tylko się pogłębia. Grant proponuje, żeby przez całe życie zachowywać „umysł naukowca” - być otwartym, ciekawym, gotowym do zmiany zdania. Umieć powiedzieć „nie wiem”, zadawać pytania, słuchać i znosić dyskomfort niepewności. To podejście jest dziś nie tyle wartościowe, co konieczne. Książka pokazuje, jak to robić na trzech poziomach: indywidualnym, w relacjach z innymi oraz w szerszym kontekście społecznym (np. edukacji). Nie daje prostych recept, ale opiera się na badaniach i przykładach, które często zmuszają do podważenia tego, co wydawało się oczywiste. To nie jest książka do szybkiego przeczytania - raczej do zatrzymania się, refleksji i wracania do niej. Szczególnie wtedy, gdy stajemy przed trudnymi rozmowami i chcemy kogoś do czegoś przekonać - a właściwie nie przekonać, tylko otworzyć przestrzeń do myślenia. Bardzo wartościowa i zdecydowanie warta przeczytania.
kotecky - awatar kotecky
ocenił na89 dni temu
Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa. Chiny, USA i przyszłość świata Kai-Fu Lee
Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa. Chiny, USA i przyszłość świata
Kai-Fu Lee
18/2026 Śmiało można powiedzieć, że o ile już chyba nie ma ludzi, którzy nie doceniają Chin o tyle niezrozumienie tego państwa, czy wręcz cywilizacji jest powszechne. A także bije się w tym aspekcie w pierś. Dla nas, czyli ludzi wychowanych w kulturze Zachodu takie zjawisko jak kopiowanie czy naśladowanie po kimś jest postrzegane bardzo źle. Abstrahując już od pojęć dobre—złe, to kopiowanie konkurencji jest czymś głęboko osadzonym w chińskim DNA. To dlatego chińscy informatycy nie mieli w okolicach 2010 roku najmniejszego problemu przed kopiowaniem zachodniej konkurencji, ale osadzania ich twórów w chińskich realiach. Bardzo znamienny jest przykład Wang Xing, który na początku swojej działalności zawodowej był wyśmiewany za bezrefleksyjne kopiowanie Facebooka, Twittera oraz Grouponu (amerykańska platforma zakupowa),ale to Wang śmiał się jako ostatni, bo po kilku latach jego klon platformy zakupowej — Meituan zdystansował jeśli chodzi o wartość rynkową swój pierwowzór. Przykłady takie można by mnożyć. Skokowy wzrost chińskich start-upów i rozwijająca się baza internetowa w Kraju Środka powoduje, że Chiny są na najlepszej drodze do prześcignięcia Stanów Zjednoczonych w kwestii sztucznej inteligencji, która w kolejnych dyscyplinach radzi sobie lepiej od konkurentów z Doliny Krzemowej. Bardzo pomocne w tym wyścigu jest państwo, które ochoczo subsydiuje rozwijanie tej technologii, co stoi często w sprzeczności z podejściem rządu Stanów Zjednoczonych w analogicznej sytuacji. Sam się przekonałem podczas swojego wyjazdu do Chin, jak bardzo technologicznie ten kraj odjeżdża szeroko pojętemu Zachodowi. Dość powiedzieć, że nie widziałem Chińczyka, który płaciłby gotówką, a płatności za pomocą AliPay czy We Chatu trwają ułamki sekund. Książka Lee jest o tyle ważna, że autor jest zaangażowany w pracę nad sztuczną inteligencją od 40 lat. Tajwańsko-amerykański badacz zwraca uwagę na szanse, ale i zagrożenia dla ludzkości niosące rozwój sztucznei inteligencji. Ludzkość stoi przed najbardziej przełomowym momentem w dziejach. Ja osobiście z jednej strony czuję sporą ekscytację odnośnie sztucznej inteligencji, ale z drugiej nie potrafię wymazać z głowy szeregu książek, gier i filmów katastroficznych, w których ludziom przychodzi się mierzyć ze swoim dziełem w postaci superzawansowanej AI, która dąży do unicestwienia człowieka. Jednak jak zauważa autor potencjalne ryzyko groźnego „wyrwania” się AI spod kontroli człowieka to pieśń zdecydowanie dalszej przyszłości. O wiele szybciej ludzkość zmierzy się z masową automatyzacją pracy, co będzie oznaczało, że ogromna część społeczeństw straci pracę. Ten fakt będzie największym wyzwaniem dla państw, które coś z mniejszym zapotrzebowaniem na zatrudnienie będą musiały zrobić. Samo przez się nasuwa się pomysł gwarantowanego dochodu podstawowego, ale czy na pewno lekiem na ten problem będzie proste zasypanie go pieniędzmi? Książka Lee to swoisty testament, bo autor w pewnym momencie swojego życia usłyszał wyrok w postaci raka chłoniaka. Na szczęście Tajwańczyk wyzdrowiał. Te wydarzenia jednak rzuciły na niego taki cień, że postanowił się trochę zdystansować od informatycznego „wyścigu szczurów” i na kwestie rozwoju AI patrzy z boku, co w połączeniu z ogromną wiedzą i przyjemnym piórem jest świetnym wprowadzeniem w tematykę sztucznej inteligencji i wyścigu technologicznego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chińską Republiką Ludową.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na811 dni temu
Republika Samsunga. Azjatycki tygrys, który podbił świat technologii Geoffrey Cain
Republika Samsunga. Azjatycki tygrys, który podbił świat technologii
Geoffrey Cain
Przyznam szczerze, jeśli chodzi o technologię, to bardziej stawiam kroki w ciemno niż na pewnym gruncie. Za wszelkie szczegóły techniczne odsyłam więc do mojego chłopaka, który w tej dziedzinie porusza się jak ryba w wodzie. Sama nie planowałam zagłębiać się w świat korporacyjnych procesów, marketingu czy historii elektroniki, ale temat wydał mi się ciekawy, a dodatkowo przeczytałam ją w ramach #lutywkorei – idealnie wpisując się w mój miesiąc koreański. Książka Geoffrey’a Caina to pozycja na styku biznesu, polityki i kultury, pokazująca, jak w ciągu kilkudziesięciu lat południowokoreański koncern Samsung stał się nie tylko potężną korporacją, ale wręcz instytucją narodową. Autor kreśli obraz firmy złożonej z setek powiązanych podmiotów, która stanowi motor napędowy gospodarki Korei Południowej. Widać wyraźnie, że wpływ Samsunga na państwo jest ogromny – polityka, prawo, media, a czasem nawet kultura, splatają się z działalnością korporacji w sposób niemal nierozerwalny. Cain nie romantyzuje sukcesu Samsunga – przedstawia ją jako rodzinne imperium, w którym nazwisko założycieli ma prawie sakralny status. Historia koncernu jest pełna wyzwań i kontrowersji, a jednocześnie pokazuje ogrom ambicji i determinacji rodziny Lee. Autor wciąga nas w narrację historyczną – od początków Samsunga jako firmy rolniczej w latach 30., przez rozwój technologiczny, aż po wejście na rynek amerykański i rywalizację z globalnymi gigantami. Najbardziej wciągało mnie, jak Cain pokazuje wpływ Samsunga na kulturę i życie w Korei Południowej. Nawet jako laik mogłam poczuć, jak ważną rolę firma odgrywa w kraju, i jak bardzo jest wpleciona w jego historię, gospodarkę i społeczeństwo. Ciekawym akcentem są wątki marketingowe, np. znane akcje promocyjne, które pokazują, jak firma buduje swój wizerunek i narrację – nie tylko poprzez produkty, ale też historię, którą wokół nich opowiada. Książka miejscami była dość gęsta i wymagała większego skupienia. Niektóre fragmenty potrafiły lekko nużyć, szczególnie jeśli ktoś, tak jak ja, nie jest ekspertem od biznesu czy technologii. Mimo to, „Republika Samsunga” oferuje sporo ciekawych przemyśleń i pozwala zobaczyć, jak ogromny wpływ mają takie firmy na kraj i świat. Śledzenie historii Samsunga pokazało mi, jak złożona i wielowymiarowa jest rzeczywistość wielkich korporacji. Podobało mi się, że Cain nie tylko opisuje sukcesy, ale też ujawnia kulisy decyzji, wyzwań i strategii, które stoją za tymi sukcesami. Dzięki temu mogę spojrzeć na produkty, z których korzystam na co dzień, w zupełnie nowy sposób. Zrozumieć, że za każdym smartfonem, telewizorem czy sprzętem AGD kryje się nie tylko technologia, ale też kultura pracy czy mechanizmy psychologiczne.
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Wiek kapitalizmu inwigilacji

Więcej

Kiedyś wyszukiwałeś w Google, ale teraz to Google przeszukuje ciebie.

Kiedyś wyszukiwałeś w Google, ale teraz to Google przeszukuje ciebie.

Shoshana Zuboff Wiek kapitalizmu inwigilacji Zobacz więcej

Najazd maszyn na ludzką głębię realizowany jest pod hasłem "personalizacji".

Najazd maszyn na ludzką głębię realizowany jest pod hasłem "personalizacji".

Shoshana Zuboff Wiek kapitalizmu inwigilacji Zobacz więcej

(...) zgodność wymuszona przez uzależnienie nie jest umową społeczną, ul bez wyjścia nigdy nie może być domem, doświadczenie bez sanktuarium jest tylko jego cieniem, życie wymagające ukrycia nie jest życiem, dotyk bez odczuwania nie ujawnia prawdy, a wolność od niepewności to nie wolność.

(...) zgodność wymuszona przez uzależnienie nie jest umową społeczną, ul bez wyjścia nigdy nie może być domem, doświadczenie bez sanktuarium...

Rozwiń
Shoshana Zuboff Wiek kapitalizmu inwigilacji Zobacz więcej
Więcej