rozwińzwiń

Sztuka życia

Okładka książki Sztuka życia autora Damian Jackowiak, 9788366115873
Okładka książki Sztuka życia
Damian Jackowiak Wydawnictwo: Manufaktura Słów literatura obyczajowa, romans
114 str. 1 godz. 54 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2020-08-13
Data 1. wyd. pol.:
2020-08-13
Liczba stron:
114
Czas czytania
1 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366115873
Średnia ocen

8,6 8,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sztuka życia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sztuka życia

Średnia ocen
8,6 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sztuka życia

avatar
118
88

Na półkach:

Po świetnym “Pluszowym misiu” postanowiłam sięgnąć po najnowszą książkę Damiana. To już nie jest kryminał, a całość liczy zaledwie ponad 100 stron. Może się wydawać, że to stanowczo za mało, ale… w zamian dostajemy naprawdę wartościowy kawałek tekstu. Kawałek, bo nie ma tam zbyt wielu dialogów. W oczy od razu rzucają się ściany tekstu, ale podczas czytania wcale tego nie czuć. Przez historię po prostu się płynie. U mnie to wręcz dosłownie, bo po pierwszych 50 stronach musiałam odłożyć książkę, bo nie potrafiłam poradzić sobie z tak ogromną ilością łez.

Z jednej strony to w jakiś sposób smutna historia, ale z drugiej… wzbudza wiele emocji, no i wspomnień. W moim przypadku tych ostatnich było najwięcej. Właśnie dlatego czytałam tę książkę 3 dni – tak, dokładnie, tak cienką książkę czytałam 3 dni! Dla mnie to naprawdę nieprawdopodobne, bo “Sztuką życia” jestem wprost oczarowana😍 Po przeczytaniu ostatniej strony wzięło mnie na przemyślenia, które zabrały mi całkiem sporo czasu. I to w książkach kocham najbardziej. Tę chwilę, gdy mój umysł próbuje przetrawić przeczytany tekst i wyciągnąć z niego coś dla siebie. Bardzo rzadka sytuacja, która ostatnio nieczęsto mi się zdarza.

Wcześniej czytałam bardzo słabą książkę. Porównując głównych bohaterów, a są w podobnym wieku, widzę między nimi ogromną przepaść. Hank, główny bohater “Sztuki życia”, jest świetnie wykreowany, dojrzały emocjonalnie i… wydaje się rzeczywisty. Jego córkę, Lili, pokochałam od pierwszych stron, bo to dziecko, którego po prostu nie da się nie kochać.

Książka opowiada o życiu. Zapytacie, ale co może być w tym takiego fascynującego? A to, że mało kto potrafi pisać o życiu tak naturalnie i dobrze. Tu nie ma ideałów, schematów i naciąganej fikcji literackiej. Dodatkowo Damian ma swój oryginalny styl pisania, a jego postacie i historie mają w sobie to “coś”.

Książkę polecam każdemu💛, a chyba najbardziej rodzicom. W tym życiowym bałaganie czasami łatwo zapomnieć, co jest tak naprawdę najważniejsze. A miłość jest wszystkim, jak śpiewa Igor Herbut ❤️

Po świetnym “Pluszowym misiu” postanowiłam sięgnąć po najnowszą książkę Damiana. To już nie jest kryminał, a całość liczy zaledwie ponad 100 stron. Może się wydawać, że to stanowczo za mało, ale… w zamian dostajemy naprawdę wartościowy kawałek tekstu. Kawałek, bo nie ma tam zbyt wielu dialogów. W oczy od razu rzucają się ściany tekstu, ale podczas czytania wcale tego nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
612
496

Na półkach: , , ,

"Nieważne są powody, choć może i ważne, ale co liczy się to puste miejsce na zdjęciach i puste krzesło przy stole, puste miejsce w łóżku i puste miejsce w szafie, pozostawiła po sobie pustkę."

Nie jestem pewna czy kiedykolwiek dodawałam w poście więcej zdjęć niż jedno 🤔 Ale nie pamiętam też kiedy miałam taki problem ze zdefiniowaniem książki i właśnie mnie oświeciło, że to taka historia, której się nie określa, lecz którą się rozkoszuje. To taka książka, której się nie przypisuje gatunku i tematyki, ponieważ będąc po lekturze ma się mieszane myśli ale nie w ten sposób, że ciężko stwierdzić czy się podobała czy nie, ale w taki sposób, że wywołuje ona tyle emocji na kilku różnych etapach.

Powiedziałabym, że to książka o sztuce w dosłownym tego słowa znaczeniu, ponieważ jest jej sporo i jest opisywana w tak delikatny i piękny sposób, że czuć jej artyzm. Można przymknąć oko widząc wyimaginowany pędzel sunący po płótnie, czy słowa powstające na niezapisanych stronach. Ale to też książka o sztuce życia, funkcjonowaniu w świecie, o miłości tej pięknej, niezapomnianej, która rozwija się jak kwiat. W swoim tempie, bez pośpiechu, gdy zauważamy pierwszy nieśmiały uśmiech, rozbiegane spojrzenie, drżący oddech. Z drugiej strony mamy też miłość która łamie serca. Ból, strata, utrata zaufania, niedowierzanie, smutek, łzy.
To książka o rodzicielstwie. Od pierwszej spojrzenia na małą istotę, zawładnięcie przez nią światem rodziców ale i o takim prawdziwym rodzicielstwie, gdy nie zawsze jest kolorowo. Gdzie trzeba wyrzeczeń i poświęceń, zaangażowania całą sobą, odpowiedzialność za małego człowieka.

Ta historia to też fikcja, nie powiem Wam w jakim słowa znaczeniu, bo chciałabym żebyście sami po nią sięgnęli i się przekonali. Gwarantuje, że doświadczycie wielu emocji.

"Bo ja muszę mieć siłę, by ona mogła znaleźć we mnie oparcie."

"Nieważne są powody, choć może i ważne, ale co liczy się to puste miejsce na zdjęciach i puste krzesło przy stole, puste miejsce w łóżku i puste miejsce w szafie, pozostawiła po sobie pustkę."

Nie jestem pewna czy kiedykolwiek dodawałam w poście więcej zdjęć niż jedno 🤔 Ale nie pamiętam też kiedy miałam taki problem ze zdefiniowaniem książki i właśnie mnie oświeciło, że to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
564
176

Na półkach: ,

Wydumana, przegadana, ni to romans, ni to (mikro)powieść psychologiczna. Samotny ojciec podróżuje z jedenastoletnią córką, wakacyjny wyjazd staje się okazją do wspomnień o jej matce. I nieoczekiwane zakończenie. No cóż, nie zachwyciło, nie przekonały mnie monologi narratora, dziwne, przeintelektualizowane rozmowy z ukochaną, czyli matką dziewczynki, ani sama dziewczynka - autor chyba jednak nie ma dzieci, bo moim zdaniem czterolatka nie sformułuje samodzielnie zdania "To opowieść o życiu" na widok albumu zdjęć, a pomysł, że o matkę zacznie wypytywać dopiero w wieku lat jedenastu, mogę tylko zbyć wzruszeniem ramion. Dzieci tak nie działają. Poza tym dziwna wizja źródeł działalności artystycznej (artysta musi cierpieć!),przesłodzenie, przestylizowanie i ogólne wymądrzanie się.
To kolejna książka z wydawnictwa "Manufaktura Słów". Błędów językowych naliczyłam mniej niż w czytanej niedawno "Zielonej kopercie", ale niestety też się zdarzają, natomiast literówki i interpunkcja znów wołają o pomstę do nieba. Chociaż chwilami jest śmiesznie, np. gdy bohaterowie jedzą śniadanie w blasku docierających zza zasłony "promieni słonia". Oj tak, tak to już jest, jak się trzyma radioaktywnego słonia za zasłoną, to potem dziwne rzeczy się dzieją.

Wydumana, przegadana, ni to romans, ni to (mikro)powieść psychologiczna. Samotny ojciec podróżuje z jedenastoletnią córką, wakacyjny wyjazd staje się okazją do wspomnień o jej matce. I nieoczekiwane zakończenie. No cóż, nie zachwyciło, nie przekonały mnie monologi narratora, dziwne, przeintelektualizowane rozmowy z ukochaną, czyli matką dziewczynki, ani sama dziewczynka -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

37 użytkowników ma tytuł Sztuka życia na półkach głównych
  • 19
  • 18
10 użytkowników ma tytuł Sztuka życia na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Damian Jackowiak
Damian Jackowiak
Pisarz wiecznie szukający nieodnalezionego, ale i jeszcze nieokreślonego. Świat traktuje jako encyklopedię wiedzy, gdzie definicje są płynne, zmienne, sprzeczne, nieraz śmieszne i nierzadko tragiczne. Samozwańczy mistrz naleśników, amatorski adorator sztuki, miłośnik francuskiego wina i kawy, agnostyk. Zakochany w Audrey Hepburn oraz czarno-białym kinie. W 2017 roku zadebiutował powieścią kryminalną Tożsamość zbrodni. Przez pewien czas prowadził blog Etos Męski, nad którym prace zawiesił, by poświęcić się pisaniu. Autor książek The Writer oraz Sztuka życia.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jestem Adam Anna Wierzbicka
Jestem Adam
Anna Wierzbicka
Jestem Adam Anna Wierzbicka @egipt.moje_miejsce Zaledwie 3 dni temu mówiłam powinien, że chciałabym wreszcie przeczytać dobrą książkę o tematyce arabskiej i muzułmańskiej. 3 dni po wstawieniu recenzji o książce „Jego wysokość” (najgorszej książce jaką przeczytałam w życiu, jak narazie) stanęłam przed niezłym wyzwaniem bowiem „Jestem Adam” wywołała u mnie ogromny, wewnętrzny konflikt. A dlaczego? Zacznijmy od początku. Historia opowiada o Adamie, który przez ogromną miłość do swojego brata bliźniaka przesiaduje w więzieniu 15 lat, popada w alkoholizm i staje się wrakiem człowieka. Pewnego razu wygrywa wycieczkę do Egiptu, która raz na zawsze ma odmienić jego życie. Autorka usiłuje ukazać nam w ebooku Egipt, kulturę, miejsca oraz religię. I jeśli chodzi o to, nie mam za wielu zastrzeżeń. Autorka zna miejsca, o których pisze, a islam jest opisany w przystępny - przede wszystkim - prawdziwy sposób. Nie znalazłam w zasadzie żadnej pomyłki w miejscach, gdy bohaterowie wspominają o religii. I to bardzo mi się spodobało. Zaskoczyła mnie również końcówka historii, mimo wszystko byłam w szoku. Poza tym sama historia ma potencjał na to, aby została wydrukowana na papierze, ale... Ale żeby nie było tak kolorowo to niestety muszę przyczepić się do pewnych rzeczy: ⚠️ Redakcja. A właściwie jej brak. Wiele zdań pozbawionych gramatyki razi po oczach tak, że na początku już chciałam rzucić czytanie. Jednak dotrwałam, nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto 🥲 Poza tym pojawia się wiele powtórzeń. ⚠️ W niektórych momentach łamało się prawo logiki - gdyby tekst przeszedł redakcje (redakcje, nie korektę) można by wyeliminować nielogiczne potworki. ⚠️ Mało opisów i za dużo dialogów o niczym. Brakowało mi tu bogatszego opowiadania o tym, jak wyglądały miejsca akcji (nie licząc tych, które zwiedzali bohaterowie w Egipcie). Zamiast słowniczka na końcu treści, można było wpleść ładnie opisy w tekst ebooka, aby czytelnik nie musiał skakać pomiędzy środkiem tekstu a końcem. ⚠️ Zabrakło mi Jakuba, rodziców Adama. Ciekawie było dowiedzieć się, jak przez ten cały czas czuł się Jakub, jak czuli się rodzice chłopaków. Więcej takich opisów międzyludzkich, ich relacji. ⚠️ Minusem jest brak numeru ISBN. Jeśli historia kiedyś zostałaby poprawiona, sama z chęcią pomogłabym w wydaniu tego w wersji papierowej. I z inną okładką. Przepraszam, mój wewnętrzny grafik płacze widząc tą okładkę. Gdyby nie te błędy moja ocena byłaby znacznie wyższa. Wszakże „Jestem Adam” w tym wydaniu otrzymuje ode mnie 6/10⭐️ i jak dotychczas, jest to jedna z wyższych ocen dla publikacji o tematyce arabskiej.
po_wenecku - awatar po_wenecku
ocenił na64 lata temu
Splamiona jego żądzą Marta Milda
Splamiona jego żądzą
Marta Milda
„Splamiona jego żądzą” to książka, która opowiada historię młodego Ukraińca o imieniu Andrij. Mężczyzna mieszka w Polsce jednak nadal nie ma karty stałego pobytu o którą się stara. Dodatkowo czuje, że pracuje na innych, haruje prawie cały dzień a zarabia marne grosze. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Podejmuje się remontu w domu jednego z większych biznesmenów. Grzegorz i Patrycja Sobienniecy są małżeństwem od kilku lat, jednak kobieta zauważa coś w młodym Ukraińcu. Między tą dwójką zaczyna iskrzyć.. jednak to dopiero początek całej historii. Początkowo miałam problem z tą historią. Zdecydowanie nie mogłam się w nią wciągnąć, jednak ze strony na stronę historia spodobała mi się bardziej. Nie będzie to jednak jedna z moich ulubionych książek. „Splamiona jego żądzą” to książka o trójce silnie zbudowanych postaciach. Porusza ciekawy problem jakim jest praca Ukraińców na naszym terytorium. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką tematyką w książce. Dodatkowo muszę przyznać, że książka potrafiła mnie zaskoczyć, gdyż spodziewałam się innego wątku – mam tutaj na myśli pewien erotyczny układ, który połączył trójkę głównych bohaterów. Spodziewałam się tutaj banalnej historii, jednak ta ma drugie dno. W książce spodobało mi się również to, że autorka potrafiła budować napięcie. Uważam, że styl autorki jest rewelacyjny, podoba mi się to jak pisze. Jednak tak jak wspomniałam wcześniej historia nie do końca trafiła w moje gusta. Czy przeczytałabym ją drugi raz? Raczej nie, jednak myślę, że jest to dość specyficzna historia, którą jedni pokochają a inni będą unikać.
Dominika Pieniążek - awatar Dominika Pieniążek
ocenił na64 lata temu
To skomplikowane Nikola Jabłońska
To skomplikowane
Nikola Jabłońska
"Przeznaczenie decyduje, kto pojawia się w twoim życiu, ale to ty decydujesz o tym, kto w nim pozostaje..." Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki @pasjonatka_ksiazek1. Ostatnio coraz częściej sięgam po debiutanckie pozycje, fajnie jest poznawać nowych autorów, chociaż po takich książkach nie spodziewam się Bóg wie czego. Ta pozycja mnie zaskoczyła, jest naprawdę dobra. Niby to typowy romans, a jednak tak bardzo inny niż wszystkie. Poznajmy tu młodą dziewczynę imieniem Rosemary, która aby ratować umierającą matkę, wywraca swoje życie do góry nogami. Wyjeżdża z rodzinnego Paryża do Nowoego Jorku. Już w samolocie spotyka Harrego, z którym łapią wspólny język. I tutaj zaczyna się cała zabawa! Rose poznaje przyjaciół chlopaka, jest rozdarta pomiędzy dwoma mężczyznami. Kto skradnie jej serce? Tylko ten motyw zdrady... Ale dzięki temu jest ciekawie, nie ma nudy i do samego końca nie wiemy kogo Rose wybierze. Historia bardzo umiliła mi czas, przeczytałam ją za jednym podejściem, a to prawie 600 stron! Nie mogłam się oderwać, chciałam więcej i więcej! Końcówke czytałam z zapartym tchem, nawet płakałam. Nie pamiętam kiedy ostatni raz książka tak mnie poruszyła. Autorce serdecznie gratuluję, wykonała kawał dobrej roboty. Książkę oceniam na 9⭐ Dziękuję bardzo @mundurowa_czyta_ za możliwość przeczytania książki w #booktour ❤🌷
love_ksiazkowe - awatar love_ksiazkowe
ocenił na94 lata temu
Zawsze warto J.B. Grajda
Zawsze warto
J.B. Grajda
Ania to młoda wdowa, która po śmierci męża próbuje stanąć na nogi.Choć strata bardzo boli I podniesienie się po niej nie jest łatwe to powoli I małymi krokami idzie ku lepszemu. Paweł to młody ,przystojny biznesmen, który wraz z bratem zarządza rodzinną firmą.Współpraca między nimi nie układa sie najlepiej,a ostatnia wola ich ojca dodatkowo wprowadza rywalizację między nimi. Przypadkowe spotkanie,kiedy to Anna przez pomyłkę zamiast do taksówki wsiada do samochodu Pawła zmienia ich życie o 180 °.Paweł zaintrygowany I zauroczony kobietą wpada na pomysł ,jak dzięki niej może odziedziczyć cały majątek.Proponuje Annie układ. Wzamian za ślub I trwanie w małżeństwie przez rok, dziewczyna dostanie milon złotych. Choć Anna nadal skrywa w sobie wiele bólu I cierpienia, to rozważa propozycję Pawła.Jednak kiedy między nimi rodzi się uczucie, oboje nie wiedzą jak sobie z nim poradzić. Czy Anna przystanie na propozycje Pawła?? Czy ten układ okaże się tylko biznesem?? Jest to moje drugie spotkanie z twórczością autorki.Za pierwszym razem bardzo udane, więc nie wachałam się sięgnąć po tą historię. Lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością i zaciekawieniem. Jest to emocjonalna historia, która zawiera wiele zwrotów akcji I nieprzewidzianych sytuacji.Bardzo ciekawe napisany romans połączony z sensacją. Historia pisana z perspektywy obojga bohaterów, pozwala nam poznać odczucia obojga. Książka porusza wiele tematów I trudnych decyzji jednak zawsze warto walczyć do końca. Polecam
zaczytana_kociara - awatar zaczytana_kociara
oceniła na74 lata temu
W deszczu Anna Dąbrowska
W deszczu
Anna Dąbrowska
Anna Dąbrowska przyzwyczaiła swoich czytelników do literatury, która nie boi się dotykać najczulszych strun ludzkiej duszy, a jej powieść „W deszczu” jest tego najlepszym dowodem. To historia, w której tytułowa aura staje się czymś więcej niż tylko tłem – jest metaforą smutku, oczyszczenia i nieuchronnych zmian, jakie zachodzą w bohaterach. Przyznaję tej pozycji ocenę 7/10. To rzetelnie napisana, poruszająca opowieść obyczajowa, która choć momentami bywa bolesna, ostatecznie przynosi nadzieję na to, że po każdej burzy w końcu musi wyjrzeć słońce. Fabuła koncentruje się wokół losów ludzi, których drogi przecinają się w momentach życiowych zakrętów. Dąbrowska z dużą wrażliwością kreśli portrety psychologiczne swoich bohaterów, pokazując ich lęki, niespełnione marzenia oraz trudne relacje z przeszłością. To książka o błędach, których nie da się cofnąć, ale z którymi trzeba nauczyć się żyć. Autorka unika taniego moralizatorstwa, pozwalając postaciom na słabość, zagubienie i błądzenie w poszukiwaniu własnej prawdy. Narracja prowadzona jest w sposób niespieszny, co pozwala czytelnikowi w pełni zanurzyć się w dusznej, a jednocześnie kojącej atmosferze opowieści. Największym atutem „W deszczu” jest styl autorki. Anna Dąbrowska operuje językiem bardzo plastycznym, niemal poetyckim, co sprawia, że opisy emocji stają się niemal namacalne. Potrafi ona uchwycić ulotne chwile, subtelne gesty i niewypowiedziane słowa, które ważą w tej historii najwięcej. To proza, która wymaga od odbiorcy empatii i zatrzymania się w codziennym biegu. Motyw deszczu, powracający w kluczowych momentach, świetnie spaja całą fabułę, nadając jej rytm i specyficzny, nieco oniryczny klimat. Momentami książka wpada w pułapkę nadmiernej melancholii. Choć smutek jest wpisany w DNA tej opowieści, niektóre fragmenty wydają się zbyt mocno nasycone tragizmem, co może przytłaczać i sprawiać wrażenie pewnej monotonii nastroju. Ponadto, niektóre wątki poboczne mogłyby zostać nieco szerzej rozwinięte, by nadać historii większej wielowymiarowości. Dla czytelników oczekujących dynamicznej akcji, tempo powieści może okazać się zbyt powolne, gdyż autorka stawia tu zdecydowanie na introspekcję bohaterów kosztem zewnętrznych wydarzeń. Mimo tych drobnych mankamentów, „W deszczu” to jedna z ciekawszych propozycji w dorobku Anny Dąbrowskiej. To książka, która uczy pokory wobec losu i pokazuje, że płacz – podobnie jak deszcz – jest potrzebny, by zmyć z serca kurz dawnych niepowodzeń. To rzetelne 7/10 – pozycja wartościowa, pięknie napisana i zostawiająca czytelnika z poczuciem, że warto walczyć o siebie, nawet gdy niebo nad nami wydaje się beznadziejnie szare. To idealna lektura na jesienny wieczór, która zamiast dołować, oferuje zrozumienie i literackie ukojenie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na716 dni temu
30 dni K. C. Hiddenstorm
30 dni
K. C. Hiddenstorm
Zaczynając od okładki, przedstawia w samym centrum kobietę, bije od niej specyficzny, zielony blask, a w tle za nią jest widoczna noc i ulica. U dołu płomienie ognia... Nayhija jest specyficzną bohaterką i to z pewnością ona jest na okładce. Jest matowa w dotyku, posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorce, a na drugim mamy polecajki oraz patronów medialnych. Stronice są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Podzielona została na rozdziały. Moje kolejne już spotkanie z autorką, którego zresztą nie liczę. Mam trochę zaległości z nowszymi powieściami, ale to nic, kiedyś na pewno nadrobię. Czyta się szybko, lekko i przyjemnie, mimo iż akcja nie zawsze należy do tych z kategorii przyjemnych. Od pierwszych stron czytelnik przepada w świecie postaci i czyta z zapartym tchem, będąc ciekawym tego, co wydarzy się dalej. Ciężko się odrywało od lektury, naprawdę! Karina ma tak wyczute pióro, wie, jak oczarować czytelnika i sprawić, by nie mógł się oderwać i tak jak na tych memach "jeszcze jeden rozdział..." aha, akurat! :D Linda i Adam - małżeństwo, które kocha się dosyć mocno. Mają swoje charaktery, zachowania, jednak uczucie ich można powiedzieć, że jest prawdziwe i niemal nie do złamania. Ale czy na pewno? Kiedy diabeł kusi, a potrafi namieszać w głowie, nic nie wydaje się solidne i trwałe... Ale czy później sumienie pozwoli normalnie funkcjonować bohaterom? Musicie sami znaleźć odpowiedzi na te pytania w pozycji, ja Wam tego nie zdradzę. Czy ich polubiłam? No cóż, są to specyficzne postacie, ale podchodziłam do nich ostrożnie. Szanowałam ich, chociaż jak widać, byli bardzo podatni na manipulacje i tego się obawiałam. Dlatego miałam do nich mimo wszystko dystans. Są to niemniej jednak mocne postacie, którym nie można odmówić charakteru. Akcja często pędzi na łeb, na szyję, że ciężko za nią nadążyć. Zresztą, chyba w większości pozycji autorki tak jest. Szaleńcze tempo, przez które książka staje się nie do odłożenia, a w dodatku zawsze każda ma oryginalny pomysł na fabułę. Ta również. Z ciekawością pochłaniałam pierwsze strony i byłam ciekawa, gdyż kiedyś czytałam opowiadanie "Trzydziesty dzień", który pochłonął mnie bez reszty i zapoznał z Nayhiją, dosyć diaboliczną postacią. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię książki pisarki za nietuzinkowy pomysł na opowieść i za to, że zawsze jestem jak zaczarowana. Zdecydowanie polecam! Mimo iż nie czułam emocji, jakie występowały tutaj, to akurat aura, jaką nasza pani N., wokół siebie roztaczała, czuć było dosyć dobrze. To również czyni ją wyjątkową. Zapada w pamięć przez wzgląd na fabułę i pędzącą akcję. Trzy razy na tak - polecam kolejny raz! Reasumując uważam, że jest to kolejna godna autorki książka, po którą warto sięgnąć. Niemniej jednak jej styl jest nietypowy, przez co nie każdy może się polubić z jej piórem. Ja zdecydowanie polecam, bo idzie się przy niej odprężyć, zrelaksować, mimo odczucia ciągłego biegania za bohaterami by nadążyć za tym, co dzieje się w ich życiu. :)
Tylkomagiaslowa - awatar Tylkomagiaslowa
oceniła na72 lata temu
Zatrute serca Angelika Ślusarczyk
Zatrute serca
Angelika Ślusarczyk
Długo zwlekałam z jej przeczytaniem, a to nie było czas albo chęci 😅 #zatruteserca to taki średniaczek, który czyta się bardzo szybko. Jest to historia o miłości, przyjaźni, trudnych relacjach rodzinnych a także o stracie. #zatruteserca to książka w której występuje pełno emocji, a każdy z bohaterów na swój sposób ma zatrute serce. Początkowo książka miała lepszy potencjał, jednak później zdecydowanie coś poszło nie tak. Główna bohaterka Klara mimo trudności w takim młodym życiu, nie poddaje się. Po przeczytaniu kilkunastu stron od razu na myśl mi przyszła historia Kopciuszka. Jest to historia młodej dziewczyny, która mieszka z ojcem i macochą, która bardzo ją wykorzystuje. Klara uczy się i pracuje w kawiarni. Miała internetowego przyjaciela ale kontakt im się urwał. Pewnego dnia poznaje tajemniczego chłopaka, i którym cały czas myśli. Ten wątek byłby całkiem dobry, gdyby ich znajomość rozwijała się trochę dłużej. Dziwiło mnie też trochę zachowanie głównej bohaterki, która dosyć szybko zaufała nieznajomej chłopakowi i po kilku dniach znajomości, wyobrażała sobie, że są razem i to ten jedyny na całe życie. Akcja toczy się we Wrocławiu, ale na moment przenosi się też do małej nadmorskiej miejscowości, aby poznać tajemnice z przeszłości i trochę lepiej poznać swoją mamę, która często tam przebywała. Historia okazała się być bardzo przewidywalna, dlatego zakończenie mnie nie zaskoczyło. Czytaliście? Jakie były wasze wrażenia?
Zakreconaa_19 - awatar Zakreconaa_19
ocenił na62 lata temu
Nuta Dariusz Lechański
Nuta
Dariusz Lechański
Ponad 20 lat temu na Polskim rynku literackim pojawiła się powieść, którą wstrząsnęła czytelniczym światem. Mowa o książce „Pachnidło” autorstwa Patricka Süskinda, która opowiada historię młodego chłopaka obdarzonego nadzwyczaj czułym węchem. Postrzegał świat przez pryzmat tego zmysłu. Jego obsesja znalezienia najdoskonalszego zapachu sprawiła, że stał się odludkiem i wielokrotnym mordercą. Wspominam o tym ponieważ najnowsza książka Dariusza Lechańskiego „Nuta" troszkę przypomina mi tamtą głośną powieść. Tutaj jednak jest mowa o słuchu absolutnym. Dawid Archer po urodzeniu nie wydał z siebie ani jednego dźwięku. To oczywiście zdziwiło wszystkich zainteresowanych. Takie zachowanie bowiem u noworodka nie było normalne. W latach późniejszych też nie wiele się zmieniło pod tym względem. A to wszystko dlatego, że Dawid słuchał. Wyłapywał każdy nieznany dźwięk, najmniejszy szelest i dzięki temu poznawał otaczający go świat. Życie Dawida nie należy do wesołych i szczęśliwych. Dorasta bez miłości i bez zrozumienia. Pierwsze lata spędza na ulicy, wzywany od głupków i nienormalnych, aż do czasu gdy trafia pod opiekę dyrektora szkoły muzycznej. Dzięki temu jego życie się zmienia, poznaje w końcu swego rodzaju stabilizację. Żyje i funkcjonuje poszukując nadal dźwięku idealnego, wręcz niebiańskiego. Ta nie wielkiej objętości książka zawiera w sobie najprostsze prawdy, które kierują naszym życiem. Lub też takie, którymi nie należy się inspirować. Autor zwraca uwagę na niebezpieczną zazdrość, która w większości przypadków popycha do popełniania niecnych czynów wobec drugiego człowieka i podpowiada złe rozwiązania. Do tego dochodzi chciwość, brak szacunku, nieszczerość w mowie i czynie. Te cechy ludzkie są dość powszechnie spotykane nie tylko w książkach, przede wszystkim jednak w rzeczywistości. Większość ludzi bowiem myśli tylko o własnych korzyściach. Osoba, która tak jak Dawid, jest utalentowana, dąrzy do spełnienia własnych marzeń i nie przywiązuje wagi do dóbr materialnych, uznawana jest za odludka, dziwaka i odmieńca. Brak zrozumienia ze strony społeczeństwa sprawia, że takie osoby jeszcze bardziej wycofują się w swój własny świat, w którym niestrudzenie poszukują piękna, perfekcji i trwałości. „Czyż marzeniem ludzkości nie jest poszukiwanie piękna zamiast brzydoty, perfekcji zamiast niepewności i niestałości, trwania zamiast nicości, nieśmiertelności zamiast smrodu i zgnilizny oszczędności?” „Nuta” pokazuje również, że dobro i poszukiwanie ideału jest w każdym z nas, należy je pielęgnować i budować na tym własne życie. Utrudnienia, jakie serwuje nam świat oraz wszelkie braki i niedostatek, nie powinny ograniczać w wyborze prawidłowej ścieżki. A wręcz przeciwnie. Powinno to nas motywować do jeszcze bardziej wzmożonej pracy, do szukania i poznawania. Tak jak robił to bohater, który mimo doznawanych krzywd, szuka tej jednej idealnej, wręcz niebiańsko czystej, nuty. Mimo, że książkę czyta się dobrze i raczej szybko, mam problem z jej oceną. Jest tu sporo opisów i bardzo mało dialogów, co akurat wpływa na plus w odbiorze tekstu. Nie chodzi bowiem o rozmowę, a raczej o wgląd we własną duszę, o odnalezienie własnej wrażliwości oraz refleksję. Ze względu na rozległe, a czasem nawet zbyt górnolotne opisy napotkać można fragmenty, od których aż wieje nudą. I tu niestety muszę przyznać, że starałam się je czytać tylko pobieżnie. Przez cały czas czuć wyobcowanie i nieśmiałość głównego bohatera, mimo że książka nie została napisana w pierwszej osobie. Cała historia opowiada jest z perspektywy osoby trzeciej, której droga w pewnym momencie przecięła się z drogą Dawida. Całkiem sprytny zabieg. Nie będę was zachęcała, ani zniechęcała do przeczytania. Po raz pierwszy chyba uważam, że każdy powinien sam dokonać oceny tego tytułu i wyciągnąć własne wnioski. Książkę mogłam przeczytać dzięki portalowi Sztukater.pl
Karolka-czyta - awatar Karolka-czyta
oceniła na65 lat temu
Gra cieni Anna Tuziak
Gra cieni
Anna Tuziak
Z twórczością Anny Tuziak miałam już styczność przy okazji "Francuskiej kocicy". Już wtedy wiedziałam, że cokolwiek wyjdzie spod pióra autorki musi trafić w moje ręce. Oczywiście nie zawiodłam się. Historia przedstawiona w "Grze cieni" jest szczegółowo dopracowana i wyważona. Ciągle rozwijająca się akcja nie pędzi. Mimo sporej ilości stron, nie czułam się przytłoczona, a już na pewno nie znudzona. Czas, miejsce i przede wszystkim wydarzenia poprzedzające akcje zostały doskonale wykreowane i przemyślane. Żeby zbytnio nie spoilerować przedstawię pokrótce bohaterów; "Cichych kroków nikt nie usłyszał. Drobnej sylwetki nikt nie zobaczył. Aż do momentu, gdy stanęła tuż pod szubienicą" Moment, w którym ta drobna istota postanowiła uratować młodego mężczyznę przed nieuniknionym, sprawił że aż wstrzymałam oddech z niemym pytaniem "czy jej się uda?" Azura Valdez, zarówno poważna jak i pracowita, a jednocześnie tak samo jak oddana tak i szalona. Piękna i odważna właściciela plantacji winogron. Bohaterka tej historii potrafi skraść serce niejednego mężczyzny i sympatię czytelników. Moją zyskała już na samym początku. Zdeterminowana, by uratować życie mężczyzny, który przed laty stanął na jej drodze, nie zawahała się wkroczyć w paszczę lwa, którym jest niewątpliwie Stanford. Co może czuć człowiek w momencie, gdy na jego szyi spoczywa lina, która już za chwilę pozbawi go życia? Bardzo szybko okazało się, że ów mężczyzna jest jedyny w swoim rodzaju. Logan Nevil, bo o nim mowa już w chwilę po brawurowej akcji przeprowadzonej przez nieznajomą, mimo ran na ciele zapewniał ją o swej sprawności seksualnej. Były szef mafii i okryty złą sławą przestępca o bogatej kartotece. Nie wiem czy jego charakter czy też specyficzny sposób bycia sprawił, że do samego końca, mimo innych męskich postaci występujących w tej powieści, ani na chwilę nie przestał być moim faworytem. Sposób w jaki traktował i szanował swoich przyjaciół bardzo mi zaimponował, a niezachwiana pewność siebie dodawała niesamowitego uroku. Nick O' Connor. "Brat", przyjaciel i wspólnik Logana. Zupełne jego przeciwieństwo, a jednak w chwili, gdy jego bliscy są zagrożeni gotowy do największego poświęcenia. Nawet jeśli miałoby to być życie. Każde z nich zdolne jest by zrobić wszystko i to chyba najbardziej podoba mi się w tej historii. Już niebawem sięgnę po kolejny tom ich przygód pt. "Piękna i Socjopata" A już teraz polecam sięgnięcie po tę część, bo naprawdę warto.
Story - awatar Story
ocenił na104 lata temu
Żar pocałunku Dominika Smoleń
Żar pocałunku
Dominika Smoleń
Dominika Smoleń mieszkanka Śląska, urodzona 1997 roku. Obecnie studiuje psychologię. Prowadzi bloga książkowego Nasz Książkowir. Kocha zwierzęta, czekoladę, muzykę i seriale medyczne. Nie wyobraża sobie życia bez kontaktu z ludźmi. Swoją pierwszą książkę wydała w 2015 roku (Dominika miała wówczas osiemnaście lat). Od tego czasu na jej koncie pojawiło się kilka kolejnych powieści, a dziewczyna zapowiada, że to jeszcze nie koniec jej pisarskiej kariery. Wojtek jest młodym skoczkiem narciarskim. Spędza wiele godzin na sali treningowej, żeby być jak najlepszym zawodnikiem. Jego największym rywalem jest Błażej. Wojtek nie darzy go sympatią. Pewnego dnia po treningu Wojtek i Błażej spotykają się w pubie. Rozmawiają ze sobą i główny bohater zmienia o nim zdanie, ponieważ mają wspólny cel: traktują skoki poważnie i jest to ich wspólna pasja. Wojtek ma pecha, ponieważ doznał kontuzji, która dyskwalifikowała go dalszym udziale w zawodach. Pomaga mu Błażej przetrwać ten trudny czas. Błażej prosi Wojtka o pomoc. Przyjeżdża Daria (siostra Błażeja),na tydzień do Polski. Błażej nie będzie się mógł nią zająć, ponieważ będzie na zawodach. Wojtek zgadza się i pomaga przyjacielowi. Daria jest bardzo energiczną i wyzwoloną dziewczyną. Potrafi zaskoczyć i zawstydzić Wojtka. Pomimo, że ich relacja jest trudna stają się dla siebie coraz bliżsi. Walczą o siebie i o swoją wspólną przyszłość. Książka należy do gatunku literatury obyczajowej. Autorka chce pokazać czytelnikowi, co w życiu jest naprawdę ważne. Pogoń za karierą nie daje poczucie spełnienia. Wiadomo, pieniądze są ważne, żeby móc godnie żyć, ale musimy pamiętać o miłości. Jej się nie kupi. Staramy się spełniać oczekiwania swoich rodziców, kolegów i przyjaciół. Zazwyczaj w takich sytuacjach nie myślimy o sobie i swoich potrzebach. Nie spełniajmy cudzych oczekiwań i planów na przyszłość. Róbmy to co sprawia nam radość i satysfakcję. Nie da się wszystkich uszczęśliwić na siłę. Lekturę czyta się szybko. Zawiera w swojej szacie graficznej wielkie litery. Niektórym czytelnikom ten zabieg ułatwi czytanie. Treść jest zrozumiała. Książka jest przeznaczona dla osób pełnoletnich, ponieważ zawiera sceny erotyczne. Książka idealnie nadaje się na długie jesienne wieczory. Można ją przeczytać w jeden dzień. Czytelnicy, którzy lubią takie historie na pewno nie będą się nudzić w czasie lektury. Opinia pojawiła się również na blogu: www.wksiazkizaklete.wordpress.com
Wksiążkizaklęte - awatar Wksiążkizaklęte
ocenił na65 lat temu

Cytaty z książki Sztuka życia

Więcej
Damian Jackowiak Sztuka życia Zobacz więcej
Damian Jackowiak Sztuka życia Zobacz więcej
Damian Jackowiak Sztuka życia Zobacz więcej
Więcej