Tunel

Okładka książki Tunel autora Magdalena Parys, 9788326845963
Okładka książki Tunel
Magdalena Parys Wydawnictwo: Agora literatura piękna
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2020-09-04
Data 1. wyd. pol.:
2011-11-15
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788326845963
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tunel w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Tunel



książek na półce przeczytane 8238 napisanych opinii 3787

Oceny książki Tunel

Średnia ocen
6,7 / 10
407 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Tunel

avatar
114
114

Na półkach:

Powieść nieźle pomyślana, narrator wieloosobowy, niektóre postacie barwnie zarysowane, temat podziałów między wschodnie i zachodnie Niemcy z Polską w tle ciekawy, jakiś wątek kryminalny, dobry styl.
Ale trochę przekombinowane nadmiarem szczegółów i postaci, łatwo się pogubić. Mnie przeszła chęć na przeczytanie dwóch następnych tomów tej niemieckiej trylogii.

Powieść nieźle pomyślana, narrator wieloosobowy, niektóre postacie barwnie zarysowane, temat podziałów między wschodnie i zachodnie Niemcy z Polską w tle ciekawy, jakiś wątek kryminalny, dobry styl.
Ale trochę przekombinowane nadmiarem szczegółów i postaci, łatwo się pogubić. Mnie przeszła chęć na przeczytanie dwóch następnych tomów tej niemieckiej trylogii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
635
630

Na półkach:

Miejsce i czas - znakomite, bo to głównie Berlin w okresie powojennym. Pomysł - znakomity, bo niczego nie zdradzę, że chodzi m.in. o tytułowy tunel. Bohaterowie - znakomici, bo nigdy nie mający jednoznacznego pochodzenia i łatwej drogi życiowej. Wykonanie - niestety tu jakoś się nie mogłem przekonać. Zrazu trudno mi się było wczuć z powodu zastosowanego przez autorkę sposobu opowiadania historii poprzez odtwarzanie zapisu rozmów z głównymi postaciami, prowadzonych przez jednego z bohaterów. W końcu pomieszały mi się wszystkie koligacje, zazębiające się historie, fotografie, rodzinne tajemnice i w końcu - sama historia. Momentami się męczyłem, prawie jak niektórzy z bohaterów tej opowieści stojący już przecież u schyłku życia. Nie wiem, czy sięgnę po drugą część.

Miejsce i czas - znakomite, bo to głównie Berlin w okresie powojennym. Pomysł - znakomity, bo niczego nie zdradzę, że chodzi m.in. o tytułowy tunel. Bohaterowie - znakomici, bo nigdy nie mający jednoznacznego pochodzenia i łatwej drogi życiowej. Wykonanie - niestety tu jakoś się nie mogłem przekonać. Zrazu trudno mi się było wczuć z powodu zastosowanego przez autorkę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
727
545

Na półkach:

Trudne i ponure jak czas podzielonego Berlina. Czy to dobrze sklasyfikowana pozycja jako kryminał ?

Trudne i ponure jak czas podzielonego Berlina. Czy to dobrze sklasyfikowana pozycja jako kryminał ?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1135 użytkowników ma tytuł Tunel na półkach głównych
  • 614
  • 509
  • 12
202 użytkowników ma tytuł Tunel na półkach dodatkowych
  • 155
  • 12
  • 8
  • 8
  • 7
  • 6
  • 6

Tagi i tematy do książki Tunel

Inne książki autora

Okładka książki Nadzieja Joanna Bator, Waldemar Bawołek, Grzegorz Bogdał, Katarzyna Boni, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Natalia Fiedorczuk, Joanna Gierak-Onoszko, Mikołaj Grynberg, Magdalena Grzebałkowska, Ignacy Karpowicz, Urszula Kozioł, Hanna Krall, Małgorzata Lebda, Ewa Lipska, Jarosław Mikołajewski, Andrzej Muszyński, Wiesław Myśliwski, Jacek Napiórkowski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Grażyna Plebanek, Małgorzata Rejmer, Paweł Piotr Reszka, Agata Romaniuk, Paweł Sajewicz, Dominika Słowik, Jerzy Sosnowski, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Juliusz Strachota, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Przemysław Truściński, Grzegorz Uzdański, Krzysztof Varga, Adam Wajrak, Ilona Wiśniewska, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,8
Nadzieja Joanna Bator, Waldemar Bawołek, Grzegorz Bogdał, Katarzyna Boni, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Natalia Fiedorczuk, Joanna Gierak-Onoszko, Mikołaj Grynberg, Magdalena Grzebałkowska, Ignacy Karpowicz, Urszula Kozioł, Hanna Krall, Małgorzata Lebda, Ewa Lipska, Jarosław Mikołajewski, Andrzej Muszyński, Wiesław Myśliwski, Jacek Napiórkowski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Grażyna Plebanek, Małgorzata Rejmer, Paweł Piotr Reszka, Agata Romaniuk, Paweł Sajewicz, Dominika Słowik, Jerzy Sosnowski, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Juliusz Strachota, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Przemysław Truściński, Grzegorz Uzdański, Krzysztof Varga, Adam Wajrak, Ilona Wiśniewska, Aleksandra Zielińska
Okładka książki Wrocław i Berlin: Historia wzajemnych oddziaływań / Berlin und Breslau: Eine Beziehungsgeschichte Artur Becker, Krzysztof Czyżewski, Andrzej Dębski, Agata Gabiś, Volker Hassemer, Jerzy Kichler, Vasco Kretschmann, Irina Modrow, Magdalena Parys, Uwe Rada, Krzysztof Ruchniewicz, Roswitha Schieb, Beate Störtkuhl, Wolfgang Templin, Wolfgang Thierse, Bogdan Twardochleb, Robert Żurek
Ocena 9,0
Wrocław i Berlin: Historia wzajemnych oddziaływań / Berlin und Breslau: Eine Beziehungsgeschichte Artur Becker, Krzysztof Czyżewski, Andrzej Dębski, Agata Gabiś, Volker Hassemer, Jerzy Kichler, Vasco Kretschmann, Irina Modrow, Magdalena Parys, Uwe Rada, Krzysztof Ruchniewicz, Roswitha Schieb, Beate Störtkuhl, Wolfgang Templin, Wolfgang Thierse, Bogdan Twardochleb, Robert Żurek
Magdalena Parys
Magdalena Parys
Magdalena Parys zadebiutowała w 2011 roku powieścią "Tunel". W 2015 roku została laureatką Europejskiej Nagrody Literackiej za powieść "Magik". W 2016 roku opublikowała "Białą Rikę". Ostatnia jej powieść to "Książę", drugi tom trylogii berlińskiej, zapoczątkowany powieścią "Magik". Felietonistka "Gazety Wyborczej” laureatka licznych nagród w Polsce i za granicą. Jej książki tłumaczone są na francuski, hiszpański, niemiecki, włoski, węgierski, chorwacki i wiele innych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Te chwile Herbjørg Wassmo
Te chwile
Herbjørg Wassmo
Każdy, kto lubi czytać powinien sięgnąć po tę pozycję. I choć z początku może wydawać się, że to historia niezwykle trudna i bolesna, to jednak z czasem odkryjecie piękno i subtelność, które zawładnie wami. Autorka swoim bohaterom nie nadała imion, co czyni powieść niezwykle osobistą, intymną. Jest ojciec, matka, ona, on, mąż, jest dziecko… Jest też życie składające się z chwil opisanych na przestrzeni wielu lat. Miałem wrażenie, że czytam powieść autobiograficzną opowiedzianą przez główną bohaterkę, która jako dziewczynka została skrzywdzona przez własnego ojca. „Samotność unosi się i znika niczym nadmorska mgła w gorący dzień”. Dużo miejsca poświęca Wassmo właśnie samotności. Samotna żona, matka, nauczycielka, w końcu samotna pisarka u szczytu sławy. Podążamy ścieżkami jej trudnego życia z chwilami zabawnymi, smutnymi, pięknymi i okrutnymi zanurzeni w samotności. Z perspektywy przeżytych przez autorkę wielu lat i zdobytej życiowej mądrości widzimy, że sama miłość nie rozwiązuje tu żadnych problemów. Wręcz przeciwnie rodzi tęsknotę za prawdziwą wspólnotą. Czyż nie pragniemy z czasem dobrego we dwoje i czasu na rozmowy o rzeczach, które coś znaczą. „Szczęście i miłość wydają się tak ulotne, jak coś czego nie można pochwycić, a co zniewolone ulegnie zagładzie”. Długa i trudna jest ta podróż przez życie w powieści Norweżki „Te chwile”. Ciągłe zmaganie się z samą sobą, z ojcem, którego chce się zabić za to co zrobił. Ta wewnętrzna walka potrafi człowieka zahartować, uczynić mocnym w walce ze słabością. Jak już wspomniałem na wstępie w tej powieści ukryte jest piękno, ale aby je dostrzec trzeba ją trawić powolutku z wyczuciem zagłębiać się w naprawdę trudną historię. Nie czytałem poprzednich powieści Herbjørg Wassmo, ale po sposobie pisania wiem, że muszę nadrobić zaległości i przymierzyć się do tego studium trudnej psychiki dotkniętej cierpieniem.
Adam - awatar Adam
ocenił na83 lata temu
Magik Magdalena Parys
Magik
Magdalena Parys
Teraźniejszość mocno jest osadzona w przeszłości. Historia Europy ma swoje pęknięcia, niezabliźnione rany, cierpienie, którego nie da się uciszyć. W "Magiku" przenosimy się do Berlina, który cały ubrudzony przeszłością. Archiwa Stasi kryją skarby, które jedni chcą wygrzebać, inni wręcz przeciwnie. Informacja, że w 2010 roku skasowano niemal 6 kilometrów akt, czyli 20 milionów stron, robi wrażenie, prawda? W opuszczonej kamienicy policja znajduje zmasakrowane zwłoki. Denat sporo, oj, sporo widział i wiedział. To punkt wyjścia śledztwa, które rzuca cienie na wiele lat wstecz i wielu ludzi wokół. Śledczy chce rozwikłać zagadkę, dziennikarka Dagmara Bosch chce odkryć prawdę o swoim ojcu i o ojczymie, ważni politycy chcą stać się przezroczyści. Najważniejsza jest tu akcja służb, podczas której na granicy bułgarskiej mordowano ludzi próbujących uciec z krajów bloku wschodniego. Ofiary znikały bez śladu, dowody niszczono. Rodziny nie mogły pożegnać swoich bliskich... W czasach żelaznej kurtyny z tego "raju na ziemi" 4500 osób próbowało uciec na Zachód przez bułgarskie granice. Około setka zginęła. Na pewno znacie ten obrazek: bohater coś tłumaczy, a za nim tablica z milionem notatek, odnośników, karteczek itp. Tak sobie wyobrażałam pracę Magdaleny Parys nad "Magikiem". Tu bowiem wiele, wiele faktów, zawiłości, niuansów politycznych. Nie ukrywam - gubiłam się. Więcej tu powieści szpiegowskiej niż kryminału, a ja mam problem z taką literaturą. Tu potrzebna uwaga i zdolność logicznego myślenia. Jedno umiem wypracować, drugie jest mi obce. Tak więc grzęzłam trochę w historii, myliły mi się nazwiska, musiałam wracać do tego, co już przeczytałam. To zarzut, rzeczywiście. Ale nie zmienia to faktu, że nie mogłam się od tej powieści oderwać. Przede mną jeszcze dwie części trylogii berlińskiej, już na mnie czekają na półce i cieszę się na to spotkanie.
ola_gratka - awatar ola_gratka
oceniła na61 miesiąc temu
Matka Makryna Jacek Dehnel
Matka Makryna
Jacek Dehnel
“Boże ciało” Jana Komasy w wersji retro i do tego w kresowym płaszczu. I od filmu o pięć lat starsze. A jeszcze na podstawie historii prawdziwej - sprzed dwóch bez mała stuleci… Słuchamy oto lamentu matki Makryny Mieczysławskiej - przeoryszy klasztoru bazylianek w Mińsku - słanego do uszu arcybiskupa poznańskiego, a opisującego jej dramatyczne losy (prześladowania cerkiewno-carskie, poniżania i tortury, wygnania i liczne golgoty) toczące się na dawnych Kresach Rzeczypospolitej (obecnie pod rosyjskim zaborem) i na rubieży walk prawomyślnej cerkwi prawosławnej (no, nie do końca, bo przecież nie w rycie staroobrzędowym, a po reformach patriarchy Nikona) z jej unickim odłamem (nie mającym się wówczas - jak zaświadczają historycy - wcale za dobrze ani w dziedzinie teologii, ani moralności). Równocześnie zaś śledzimy również pierwszoosobową narrację dotyczącą wdowy po carskim kapitanie-moczymordzie z Wilna i w pewnym momencie orientujemy się, że jakieś drobiazgi z jednej opowieści przenikają do narracji równoległej… Finalnie zaś poznamy jeszcze i historię żydowskiej biedoty wileńskiej i wywodzącej się z niej ubożuchnej dziewuchy, przygarniętej “dla ratowania duszy” przez zakonnice, preparujące służki dla szlacheckich dworów… Historia XIX-wiecznej natchnionej kresowej religijnej hochsztaplerki jest dziś dość powszechnie znana, więc nic tu nie spojleruję. O ile jednak katolicko-narodowa (głównie zresztą emigracyjna) narracja uczyniła z tej prorokini i cudotwórczyni jeden z elementów mesjanistyczno-narodowej mitologii, to po ujawnieniu całej tej mistyfikacji (już w XX wieku) postać popadła we wstydliwe i skrzętnie pielęgnowane zapomnienie. Jacek Dehnel wyciąga tego trupa z szafy narodowych mitów i stawia przed nami w pełnej jego trupiej krasie. I czyni to zaprawdę mistrzowsko. Dostajemy bowiem nie tylko kawał soczystej Literatury o zacięciu narodowo-łotrzykowskim, co również wgląd w naszą narodową i słowiańską duszę, jątrzące zapytanie o stosunek do rodzimej mitologii, przypomnienie wreszcie (nic to, że nie do końca chlubnych) jej przedstawicieli. Prawem twórcy literatury miesza historie prawdziwe i twórcze swe historii uzupełnienia; prawdę z mitem i jeszcze już zupełnie fabularnymi dywagacjami, nie potwierdzającymi się w materiałach historycznych. Dobrze się Makryna odnajduje w emigracyjnym środowisku paryskim, dobrze i wśród samych Francuzów (głównie jednak za aktywną pomocą protektorów, gdyż sama - jako prostaczka - nie potrafiła wypowiadać się poprawnie w żadnym języku, również po polsku ani rusińsku). A trzeba przyznać, że konkurencja między szaleńcami w tej epoce i tym miejscu silna, bo i zwariowani poeci, i natchniony obłędem Towiański… Ale sam książę Czartoryski nie taki znów głupi; inni być może również dość prędko orientują się w niejasnym charakterze opowieści o prześladowanej mniszce. Dobrze nam Dehnel i te narodowe mity dekonstruuje, choć tu już ostrożniej, z jakimś lekko nabożnym szacunkiem. A zorientowani w literaturze odnajdą tu mnóstwo odniesień do również ze szkół znanych poezyi i nie tylko; im kto więcej w szkołach czytywał, tym więcej romantycznych tropów dostrzeże… Piękna proza karmiąca się wcześniejszymi wytworami ducha. Swoją zaś drogą jawi nam się dehnelowska Makryna jako udana emanacja self-made-(wo)mana, która bierze własny swój los i własną historię we własne dłonie i sama steruje swym obrazem w oczach współczesnych. Inna sprawa, czy budowana narracja nie przerasta jej nieco, czy trochę się gdzieś z tych dłoni nie wymyka (czy przewidziała, że będzie musiała zdawać relację przed papieżem?)? Na pewno słusznie przywraca jej postać Dehnel z magazynu wstydliwych mitów narodowych i jednak przywraca godność tej postaci. Mówi o niej ironicznie, ale też pokazuje, że wszystkie swe razy otrzymała, wszystkie blizny ma prawdziwe, wypiła swój kielich goryczy do dna, a czy z ręki Moskala czy mężowskiej podany, to już mniejsza o to. Bardzo to wchodzi w duch feministyczny; bardzo mąci nam łatwość osądu postaci fałszywej zbawczyni narodu… Zresztą narodowe mity dekonstruuje tu Jacek Dehnel w iście mistrzowski sposób, bo do wiedzy dziś już niemal pewnej o głównej dramatu postaci dodaje wiele swojej autorskiej inwencji literackiej. Prowadzi więc bohaterkę jej europejskim szlakiem tułaczym i stawia na jej drodze równie prawdziwe postaci w zaistniałych faktycznie spotkaniach. Ale już treści rozmów, nawet z papieżem, Norwidem czy Mickiewiczem (“wierszopisem kudłatym”),to czysta odautorska literacka licentia poetica. Jest też postać matki Makryny - o czym zaświadczają relacje świadków i dokumenty historyczne - swoistym konstruktem epoki i proto-celebrycką odpowiedzią na emigracyjne zapotrzebowanie na taką postać. Na taką okaleczoną personifikację równie okaleczonej Ojczyzny, na taką martyrologiczną odpowiedź na towiańskie przeanielenie, na jej triumfalny zmartwychwstańczy pochód południem Francji w drodze do Rzymu. Jest też - być może - nieudaną wiadomością słaną księciu Czartoryskiemu do Paryża przez litewskich Tyszkiewiczów (a nieudaną, bo uzyskującą własny głos, własną bujającą opowieść i swój autonomiczny blask)? Powieść jest też apoteozą kresowości, odmalowaną słowem (gwara!),kartografią i klimatem miejsc, które w XX wieku nie wyglądały już “jak za cara” (byłem jako dziecko w latach 80-tych w wymienianych tu Smorgoniach i Mołodecznie - wiem, co mówię). Widzę, że wielu czytelników język zmęczył, czy wręcz pokonał; dla mnie jest on raczej wyrazem mistrzowskiego zagłębienia się Pisarza w materię którą bada, twórczo przekształca i wreszcie przeobraża w słowo na papierze. No i trzeba jeszcze przyznać, że jak mało kto potrafią się chrześcijany między sobą ładnie bawić; o zabawach protestantów z katolikami wiemy wiele, mniej zaś o tych między prawosławnymi moskiewskimi, a unickimi. Jakoś więc wierzono w świecie o popach (biskupach nawet!) osobiście razami karzącymi mniszki celem ich nawrócenia… Wprawdzie nie wszystkie winy Makryna w swych konfabulacjach przypisuje tym, którym powinna, to jednak sumarycznie - coś z rzeczy podobnych w tym czasie i tych stronach się dziewało… Książka po wielokroć przesuwana na dalszą pozycję w czytelniczej poczekalni (nie wiem czego się bałem: książki samej, czy głupiej fascynacji kolejnym - dotychczas szczęśliwie niepoznanym - Pisarzem i kolejnych potencjalnych pozycji dorzucanych na półkę “do przeczytania”?). I tak się zresztą dzieje - już zaopatrzyłem się w kolejne pozycje Autora i już je na półeczkę “do przeczytania”... Samego zaś Pisarza - już po piwerwszej lekturze - stawiam na półce obok nazwisk takich jak Szostak, Huelle, Chwin. Ma coś Dehnel pociąg do stylistyki ikony; tu okładka doskonała, współgra z treścią książki bez mała genialnie! A jest jeszcze i kolejna ikona, tym razem z wpisanym nań samym Autorem, na innej jeszcze książce, którą właśnie dorzuciłem na rosnącą górę pozycji wstydu i marzeń…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na92 miesiące temu
Mr. Pebble i Gruda Mariusz Ziomecki
Mr. Pebble i Gruda
Mariusz Ziomecki
Książka od paru już lat zalega na mojej "czytnikowej półce", a jednak dopiero teraz sięgnęłam po nią. Chyba przerażała mnie jej objętość, bo 900 stron to spore wyzwanie, zwłaszcza jak nie ma się pojęcia jakie treści są w książce ukryte. Tymczasem powieść okazała się bardzo pozytywną niespodzianką i ogromnym zaskoczeniem i jakkolwiek nie przeczytałam jej w dzień czy nawet trzy, to naprawdę mnie wciągnęła. To bardzo realistycznie opowiedziana saga rodziny Kamyków, z jej radościami, dramatami, strachem, codziennymi radościami, to także trudna i przytłaczająca historia Polaków w czasach siermiężnego PRL-u, opowieść o latach wojny, Holocaustu, stalinizmu, czasów Gomułki, Gierka, "Solidarności", stanu wojennego ... Po tragicznej śmierci żony w sierpniu 1984 roku, Jan Kamyk -młody i ceniony poeta postanawia całkowicie zerwać kontakty z krajem, sprzedaje mieszkanie i wraz z dwuletnim synkiem Antonim wyjeżdża do USA, zmienia nazwisko na John Pebble i próbuje żyć od nowa. Przez ponad dekadę nie utrzymuje żadnych kontaktów z rodziną ani przyjaciółmi, nie tęskni, nie wspomina, nie wraca do przeszłości. Jednak pewnego dnia jego uporządkowane i w miarę stabilne życie ulega diametralnym zmianom, gdy pewnego dnia nieznany dziennikarza z Warszawy wręcza mu kasetę z nagraniem, na którym rozpoznaje głos zmarłej żony. Przeszłość wraca, a wraz z nią demony, żale, oskarżenia, poczucie winy. Niespodziewana informacja o chorobie ojca staje się pretekstem do przyjazdu do kraju, a tam znów powraca przeszłości, bolesne wspomnienia, ból, poszukiwanie winnych. Książka, może nie od pierwszych stron, ale powoli wciągała mnie swą zagadkową i tajemniczą fabułą, pełną niewiadomych, przemilczeń oraz skrywanych tajemnic. Stopniowo, strona po stronie, zagłębiając się w kolejne wspomnienia, opowieści czy historie sprzed lat, dowiadywałam się co tak naprawdę się zdarzyło, poznałam dzieciństwo, przyjaźnie, dorastanie bohaterów, ich tajemnice i codzienne życie. I mimo, że akcja powieści rozgrywa się zarówno w Ameryce, jak i w Polsce, że książka ma dużą objętość oraz wiele wątków i bohaterów, to podkreślić trzeba, że nie nudzi, nie dłuży się i co ważne, przez cały czas trzyma w napięciu, w oczekiwaniu, w niesłabnącej ciekawości. To bardzo fajnie opowiedziana historia Polski, to opowieść, w której nie zabrakło wątków sensacyjnych, psychologicznych czy obyczajowych. Stworzeni przez autora bohaterowie są prawdziwi, wyraziści, pełni emocji, często skrajnych i nie zawsze kontrolowanych, to ludzie, którym los nie oszczędził dramatów, konieczności podejmowania trudnych decyzji, dokonywania wyborów ... To poruszający i bolesny, ale prawdziwy obraz ludzkich losów na tle dziejów Polski i Europy, szczególnie w czasach PRL-u i okresie stanu wojennego oraz działalności opozycyjnej. Ogromnym plusem powieści jest poprzedzenie każdego jej rozdziału pięknymi wierszami autorstwa Mr. Pebble i nie tylko jego. Klimatyczne, emocjonalne ...
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na84 lata temu
Ja nie jestem Miriam Majgull Axelsson
Ja nie jestem Miriam
Majgull Axelsson
To jedna z tych lektur, które nie dają wytchnienia. Czyta się ją z ciężarem w klatce piersiowej, z poczuciem, że obcuje się z czymś boleśnie prawdziwym. Okrucieństwo wojny nie jest tu tłem – ono wdziera się w codzienność, niszczy, wypacza relacje i zostawia blizny, które nie znikają nawet po wielu latach. To okropieństwo wojny pokazane bez patosu, bez uproszczeń, za to z ogromną siłą emocjonalną. Najbardziej poraża to, jak wojna przenika całe życie bohaterów. Ciągłe ukrywanie prawdy, przemilczenia, kłamstwa wypowiadane „dla dobra innych” – wszystko to staje się sposobem na przetrwanie. Ale ta strategia ma swoją cenę. Axelsson bezlitośnie pokazuje, że tajemnice nie znikają, one tylko czekają, aż wybuchną ze zdwojoną siłą. Z drugiej strony to także opowieść o rodzinie – trudnej, chłodnej emocjonalnie, nieumiejącej mówić o uczuciach. Miłość jest tu obecna, ale kaleka, niedopowiedziana, wyrażana bardziej przez obowiązek niż czułość. Relacje między bliskimi bolą niemal tak samo jak wojenne wspomnienia, bo brak słów i gestów potrafi ranić równie głęboko jak przemoc. Uwielbiam Autorkę za jej odwagę i bezkompromisowość, ale tym razem była to lektura wyjątkowo trudna. To książka smutna, przytłaczająca, momentami wręcz nie do zniesienia – a jednak potrzebna. Axelsson nie oszczędza czytelnika, zmusza do konfrontacji z tym, co niewygodne: z traumą, winą, milczeniem i konsekwencjami wojny, które rozciągają się na całe życie. To nie jest książka „do poduszki”. To książka, która zostaje w głowie i sercu na długo, boli, ale też uświadamia, jak bardzo historia potrafi zniszczyć nie tylko świat, lecz także najbliższe relacje. Jeśli się po nią sięga, trzeba być gotowym na emocjonalny wysiłek – i na to, że nie da się przejść obok niej obojętnie.
Sylwia - awatar Sylwia
oceniła na72 miesiące temu

Cytaty z książki Tunel

Więcej
Magdalena Parys Tunel Zobacz więcej
Magdalena Parys Tunel Zobacz więcej
Magdalena Parys Tunel Zobacz więcej
Więcej