Sekret Panny Watanuki #5

Okładka książki Sekret Panny Watanuki #5 autorstwa Ema Toyama
Okładka książki Sekret Panny Watanuki #5 autorstwa Ema Toyama
Ema Toyama Wydawnictwo: Waneko Cykl: Sekret Panny Watanuki (tom 5) komiksy
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Sekret Panny Watanuki (tom 5)
Tytuł oryginału:
Watanuki-san ni wa Boku ga Tarinai 5
Data wydania:
2020-05-05
Data 1. wyd. pol.:
2020-05-05
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380966581
Tłumacz:
Amelia Lipko
Leila i Owaru muszą się zająć hotelem, gdyż mama bohaterki, Shouko, trafia do szpitala.
Po powrocie ze szkoły zakasują rękawy i harują całą noc, co wyraźnie ich przerasta. Kiedy o piątej nad ranem padają już z nóg, sytuacja prowadzi do szokującego pocałunku w łazience jednego z wynajmowanych pokojów! Dystans między naszą dwójką stopniowo się zmniejsza.
Ktoś jednak knuje za ich plecami…
Oto piąty tom, w którym miłość Leili i Owaru wejdzie na nowy poziom!
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sekret Panny Watanuki #5 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sekret Panny Watanuki #5

Średnia ocen
7,1 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Sekret Panny Watanuki #5

Sortuj:
avatar
8365
7053

Na półkach: , ,

SZOJKUJĄCY POCAŁUNEK

Nie sądziłem, że ta seria zbyt długo przetrwa na rynku. Owszem jest udana i trochę mniej typowa w swoim gatunku, ale to tylko lekka rozrywka. Tymczasem mamy już piąty tomik, szósty został zapowiedziany i zabawa trwa. Komu podobały się poprzednie odsłony cyklu, z pewnością nie zawiedzie się sięgając po najnowszą. Komu nie podobały, cóż, są inne mangi, a „Sekret panny Watanuki” zostawmy tym, których jednak tytuł kupił.

Na Leilę i Owaru czeka spore wyzwanie. Matka dziewczyny trafia do szpitala i to na ich barkach spoczywa teraz cały love hotel! Nie dość więc, że szkoła ich nie oszczędza, to jeszcze czeka na nich całonocna harówka, na którą nie są gotowi. Ale wspólna praca zaczyna zbliżać ich w sposób, jakiego by się nie spodziewali.
Gotowi na szokujący pocałunek? I zmianę poziomu relacji obojga? A przy okazji także na kłopoty, bo zło nie śpi…

https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2020/07/sekret-panny-watanuki-5-ema-toyama.html

SZOJKUJĄCY POCAŁUNEK

Nie sądziłem, że ta seria zbyt długo przetrwa na rynku. Owszem jest udana i trochę mniej typowa w swoim gatunku, ale to tylko lekka rozrywka. Tymczasem mamy już piąty tomik, szósty został zapowiedziany i zabawa trwa. Komu podobały się poprzednie odsłony cyklu, z pewnością nie zawiedzie się sięgając po najnowszą. Komu nie podobały, cóż, są inne mangi, a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5252
3088

Na półkach: , , ,

Chcę ostatni tom, już, teraz, natychmiast.

Chcę ostatni tom, już, teraz, natychmiast.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

39 użytkowników ma tytuł Sekret Panny Watanuki #5 na półkach głównych
  • 30
  • 9
34 użytkowników ma tytuł Sekret Panny Watanuki #5 na półkach dodatkowych
  • 11
  • 10
  • 6
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Sekret Panny Watanuki #5

Inne książki autora

Czytelnicy Sekret Panny Watanuki #5 przeczytali również

Pokój w kolorach szczęścia 2 Hakuri
Pokój w kolorach szczęścia 2
Hakuri
Kolejna manga , którą zacząłem jakiś czas temu i czas Ją zakończyć. I 2 tom zaczyna się , gdy Sachi i Jej porywacz robią naleśniki i dziewczyna jest szczęśliwa. A bohater zastanawia się czym tak właściwie jest ich relacja. A później w sieci widzą jak jakiś zamaskowany mężczyzna podaję się za bohatera i przyznaję się do uprowadzenia dziewczyny i mówi również , że będzie uprowadzał dalej i dziewczyna mówi bohaterowi , że to nie fair , bo jeśli porwie to wina spadnie na Niego , a ten mówi , że tak i tłumaczy bohaterce , że mimo tego co o nim myśli jest przestępcą. A po jakimś czasie w sieci pojawiają się wypowiedzi dziewczyn ze szkoły bohaterki i mówią , że modlą się o Jej powrót , a ta nazywa ich hipokrytkami , bo nic o Niej nie wiedzą i nie rozumieją , że teraz jest szczęśliwa , a z kolei bohater mówi Jej , że jeśli chcę uciec teraz ma okazję , ale Sachi się wkurza i rzuca w Niego poduszką , a z kolei On się cieszy , że na Niego nakrzyczała , a sama bohaterka zastanawia się co do Niego czuję. I później widzimy jak cięgle ogląda nagrania z mężczyzną , który podaję się za Jej porywacza i zaczyna podejrzewać , że to Jej nauczyciel , który Ją molestował. I przez chwilę myśląc o Nim sięga po nóż , ale wtedy zjawia się bohater. A później okazuję się , że dzięki bohaterowi Sachi wkręciła się w oglądanie filmów. A my obserwujemy bohatera w pracy i zaczyna tam pracować pewna dziewczyna(Sato) która od razu zakochuję się w bohaterze i próbuję do Niego zagadać , ale On Ją zlewa. Jednak dziewczyna w końcu zdobywa Jego numer , a gdy wraca do domu zaczyna iść za Nim , ale On się orientuję i mówi Jej by odpuściła i lepiej będzie jak będzie się od Niego trzymała z daleka. A następnie Sato dowiaduje się , że bohater się zwolnił i prosi kierownika by dał Jej do Niego adres , bo chcę go przeprosić wierząc , że zwolnił się przez Nią i idzie do niego , ale okazuję się , że podał fałszywy adres. A w tej samej chwili bohater pali swój fałszywy dowód tożsamości. A z kolei bohaterka oglądając nowe nagranie niby porywacza orientuję się , że to faktycznie nauczyciel i na dodatek przez to nagranie przesłał Jej wiadomość , że mają się spotkać w schowku na terenie szkoły. I bohaterka w pewnym momencie prosi by bohater obiecał , że nie da się aresztować i , że się z Nią ożeni i ten przyrzeka , ale wie że może nie dotrzymać tej obietnicy. I później idzie na zakupy i przechodzi obok szkoły Sachi i nawet mija Jej nauczyciela i myśli o tym , że jeśli by tu pracował to mógłby ocalić Sachi , a po jakimś czasie wraca do domu i z przerażeniem odkrywa pod drzwiami policjantów , którzy rozmawiają z mieszkańcami i , gdy bohater nie chcę ich wpuścić jeden z nich zaczyna być podejrzliwy i koniec końców bohater ich wpuszcza i wtedy zaskoczony odkrywa , że Sachi nie ma. Fantastyczny 2 tom. Szkoda , że tak długo nie czytałem. Historia nadal wciąga i ciężko się oderwać choć na chwilę. Relacja bohaterów coraz bardziej się rozwija i oboje się zastanawiają co tak naprawdę ich łączy , ale widać że bohater mimo wszystko jakoś się o Nią troszczy. Choćby ta scena pod szkołą. No i ciekawy wątek z Sato , która zakochała się w bohaterze i chcę go odnaleźć. Coś czuję , że jeszcze namiesza , ale mimo wszystko Ją lubię. No i rewelacyjny koniec. Najpierw ta policja , a po chwili okazuję się , że Sachi nie ma. Gdzie się podziała? Czyżby poszła spotkać z nauczycielem? Zaraz biorę się za kolejny tom
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na101 rok temu
Switched #1 Shiki Kawabata
Switched #1
Shiki Kawabata
„Switched” nie zapowiadało jakoś wielce porywającej historii. O dziewczynie, która nagle znajduje się w innym ciele. I nic nie wskazywało na to, że ta seria miała być nasycona tak wartościowymi i mądrymi rzeczami. Oczywiście nie każdy musi popadać w zachwyty tak jak ja nad słowem rysowanym, ale znalazłam tutaj wiele różnych odczuć, a przecież seria liczy sobie ledwo 3 tomiki. Jak już wspomniałam poznajemy młodziutką Ayumi, która w końcu wiąże się ze swoim ukochanym. Pech jednak chce, że koleżanka, a raczej zwykła dziewuszka z jej klasy Umine postanawia ot tak skoczyć z dachu... Teoretycznie nastolatka powinna być świadkiem tragicznego samobójstwa, a okazuje się, że pada ofiarą zamiany ciał, która wywraca jej życie do góry nogami. I tu rozpoczynamy wraz z naszą bohaterką pogoń za odzyskaniem swojego ciała, swojego życia. Umine wcale nie zamierza jej tego ułatwiać, a Ayumi wbrew pozorom nie zostaje z tym sama. Najważniejszym aspektem całej historii jest to, że bohaterka nie zostaje osamotniona. Ma u swojego boku przyjaciela, który jako pierwszy sam okrywa co się wydarzyło, a jak można się domyśleć pociąga to za sobą masę zdarzeń, które nie raz nas wbiją w fotel (w porywach w łóżko, tak jak i mnie). W piękny sposób autorka ukazała to jak ludzie potrafią być dla siebie podli. Jak wygląd zewnętrzny potrafi być najważniejszą rzeczą pod słońcem. Jak spokojna, nikomu nie wadząca dziewuszka potrafi zbudować wokoło siebie ostrokół, który niemalże podłącza pod prąd. Słowa ranią bardzo mocno, dotykają duszy i zostawiają w niej blizny, których często – gęsto nie da się już zabliźnić. A mimo to jest światełko w tunelu, że kiedy się powie głośno o swoich pragnieniach, o swoich potrzebach, o tym, że przecież zawsze jest obok ktoś kto poda nam pomocną, bezinteresowną dłoń. Powiem Wam, że nawet się popłakałam na tej opowieści. Nie spodziewałam się, że tak mocno mnie dotknie, chodź już dawno temu wyleczyłam się z wszelakich parszywych myśli o sobie samej, bo przecież mam wokoło siebie ludzi, którzy zawsze mnie wesprą. I jeden jedyny zarzut jaki mam – to nie tak miało się skończyć! =D Liczyłam, że całość zakończy się zupełnie inaczej i mam do Autorki trochę żalu, że nie stworzyła końca takiego jaki miałam cały czas nadzieję spotkać, a tu taki psikus! Niemniej jednak, jak dla mnie, bardzo dobra historia, pięknie ilustrowana i z życiowymi prawdami.
Rozchełstana Owca - awatar Rozchełstana Owca
oceniła na85 lat temu
Fruits Basket tom 1 Naka Hatake
Fruits Basket tom 1
Naka Hatake
Toru Honda straciła matkę a opiekę nad nią przejął dziadek. Jednak z powodu remontu dziadek poprosił, aby dziewczyna zatrzymała się u jakiejś przyjaciółki na kilka miesięcy. Ona jednak nie chciała nikomu robić kłopotu i postanowiła przeczekać okres remontu pod chmurką w namiocie. Pewnego dnia w trakcie spaceru dziewczyna dotarła w pobliże nieznanego domu. Na jego tarasie zauważyła figurki zwierząt z chińskiego zodiaku. Po chwili pojawił się właściciel domu (Shigure) i wdali się w rozmowę. Okazało się, że w tym domu mieszka też jej kolega z klasy, Yuki Soma, do którego wdycha połowa jej koleżanek. Kiedy Shigure i Yuki poznali historię dziewczyny, zaoferowali jej zakwaterowanie w zamian za pomoc w pracach domowych. Krótko potem próg domu przekroczył kolejny przystojny młodzieniec, Kyo Soma, którego życiowym celem jest pokonanie w walce Yukiego. Zrobił się niezły raban, w wyniku którego Toru przypadkowo przytuliła Kyo. A ten… zmienił się w kota. Okazało się, że nad rodziną Somów ciąży klątwa, a poszczególni jej członkowie zmieniają się w zwierzęta z chińskiego zodiaku. W następnych rozdziałach dziewczyna poznaje kolejnych członków Somowej rodzinki, a urodziwy Yuki i temperamentny Kyo zaczynają coraz mocniej się do niej przywiązywać. Manga serwuje połączenie romansu, komedii, dramatu i wątku supernatural. Bardzo przyjemnie się ją czyta, osobiście polecam. [współpraca recenzencka]
Makuda_Geek - awatar Makuda_Geek
ocenił na73 miesiące temu
Wilczyca i Czarny Książę #15 Ayuko Hatta
Wilczyca i Czarny Książę #15
Ayuko Hatta
PRZYSZŁOŚĆ WILCZYCY To już przedostatni tom „Wilczycy i czarnego księcia”. Widać to wyraźnie po samej fabule, która już od pewnego czasu zmierzała do tego konkretnego punktu, a teraz jeszcze bardziej przyspiesza i daje nam jasno do zrozumienia, że to już niemal koniec. Autorka nie robi sobie jednak przerwy i nie obija się, serwując nam kolejny świetny tom serii. Nieco poważniejszy i cięższy, niż dotąd, ale nadal tak samo dobry, jak ostatnie części. Ostatni czas nie była dla Eriki najlepszy. Wraz ze zbliżającym się coraz bardziej kocem nauki w liceum, dziewczyna musiała podjąć decyzję o dalszym kierunku swojego życia. Jaką ścieżkę kariery obrać? Gdzie iść na studia? Czego się uczyć? Wiecznie niezdecydowana nastolatka, która nie potrafiła znaleźć pasji swojego życia stanęła oko w oko z niezwykle trudnym wyzwaniem, mogącym zaważyć na całej jej przyszłości. Wszystko zmienił wyjazd do zajmującej się produkcją ręcznie robionych naczyń i dekoracji ze szkła ciotki i… … teraz Erika w końcu wie, co chce robić. Zamierza iść w ślady ciotki, w okolicy znajdują się nawet odpowiednie szkoły, ale matka dziewczyny nie jest zachwycona tym pomysłem. W końcu nie gwarantuje on pewnej przyszłości, a znając córkę, kto wie czy ta szybko nie znudzi się rękodziełem. Erika jednak nie zmierza się poddawać i z nową energią przystępuje do nauki. Czy uda jej się nadrobić zaległości? Jak poradzi sobie z tym, co na nią czeka? I jak nadchodzące wydarzenia wpłyną na związek jej i Saty? Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2019/06/wilczyca-i-czarny-ksiaze-15-ayuko-hatta.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na76 lat temu
Kakegurui - Szał Hazardu tom 1 Homura Kawamoto
Kakegurui - Szał Hazardu tom 1
Homura Kawamoto Toru Naomura
To tak jakby efekt motyla, że moje dotychczasowe ruchy, każde relacje, wydarzenia, zespoły danych i licznych powiązań, czyli wszystko to, co od jakichś dwóch lub trzech tygodni Wszechświat planował z najmniejszą, fundamentalną wręcz dokładnością dla egzystencji mojej osoby, sprowadzały się do doświadczenia pewnego Uniwersum w anime, a potem mangi, na podstawie, której ono powstało. Zresztą prawdopodobieństwo w tym Świecie popkultury odgrywa niezwykłą rolę, oj i to nie małą! Mogę to porównać do sytuacji, w której nie mam absolutnie żadnego wpływu na to, że natrafię w tym w tym momencie na ów tytuł i jego piękne Uniwersum, które okaże się absolutną rewelacją, zarówno w medium mangowym oraz jako serial anime. To tak jakby dużo więcej niż przeznaczenie z perspektywy fana i geeka. Wszechświat żyje, jest naszym sprawcą i obserwatorem, a jak widać również słucha naszych podświadomych potrzeb i pasji. Jest niczym wytrawny hazardzista, tak jak pewna produkcja anime i jej komiksowe źródło, o którym to już za chwile, do którego wszystko to co piszę w tym wywodzie się po prostu odnosi, jakby było mu przeznaczone. Zanim dostałem w swoje ręce tą właśnie dedykowaną mi przez ,, bawiące się w kotka i myszkę z inteligentnym życiem prawdopodobieństwo Wszechświata" książkę, a właściwie graficzną opowieść w konwencji japońskiej stylistyki i techniki, czyli mangi, najpierw wchłonąłem pierwszy sezon jego serialowej adaptacji, którą okazało się anime ,,Kakegurui. Szał hazardu". To tytuł, który - mówiąc dość delikatnie i bardzo, bardzo łopatologicznie - okazał się na tyle dla mnie prosty, ale tak pochłaniający i rewelacyjny, iż obecnie stanowi on jedną z ważniejszych pozycji w Kanonie moich ulubionych niekonwencjonalnych serii animacji, i to w których główną rolę odgrywają oszałamiająco dobrze nakreślone i mega zakręcone żeńskie postaci, co dla takiego wielbiciela typowych ,,akcyjniaków dla samców alfa", jak ja, zetknięcie się z ,,Kakeguri” było czymś niespodziewanym, ot prawie że uderzeniem jakiegoś archanielskiego objawienia. Los bierze moje pasje dalej w swoje ręce, kierując mą uwagę – no, chwała mu za to – do mangi, która dała serialowi jakiekolwiek podstawy by powstał! Tak, to ,,Szału Hazardu”, jednakże zanim przejdę dalej warto o samym anime tego Uniwersum napisać coś jeszcze: wydawać by się mogło z pierwszego punktu widzenia tej miałkiej hazardowej jego tematyki, iż mimo młodego wieku postaci, a także dość ograniczonego miejsca, w którym rozgrywa się akcja w tymże Świecie, po seansach 12 odcinków jego pierwszego sezonu, ,,Kakegurui” można śmiało uznać ze jeden z najbardziej intensywnych, zaskakująco dobrych w kreację napięcia w swojej niszy gatunkowej i tej namacalnej atmosfery potężnych emocji, produkcję w konwencji japońskiej animacji jaką kiedykolwiek widziałem! I tak też się dzieje, tak przedstawia się tu sytuacja, nie inaczej! Nie zdradzając zbyt wiele, w elitarnej szkole, w której ,,Szał Hazardu” faktycznie daje o sobie znać, gdzie blichtr, pozycja społeczna, gra o życie na granicy ryzyka i niszczenia pojęcia tego, iż tabu istnieje zawsze i dalej powino być tym czym jest, gdzie liczą się wpływy i tak zwane ,,plecy” i wysoko uniesiona głowa oraz spoglądanie ,,z wysoka na niżej usytuowanych” jest ważniejsze niż edukacja, króluje nieskrywana lubieżność, podniecenie samym faktem zaryzykowania i oczekiwania na wynik (bo przecież o to w hazardzie chodzi). Tak to bardzo nietypowe podejście do życia nie tylko w szkole gdzie rozgrywa się akcja ,,Kakegurui", ale i poza jej murami - bo przecież hazard uczy umiejętności zachowania ,,pokerowej twarzy", tam gdzie do jest istotne, i to zawsze: w polityce i władzy wszelkiego kalibru. i szkoły. Nie ukrywam, doświadczyłem tu swego rodzaju sodomicznej i celowo hiperbolizowanej niekiedy w przekraczające górne granice intensywności emocje opowieści: historii o pędzeniu przez życie na granicy zalewania organizmu masą adrenaliny i kortyzolu, także dopaminy, gdzie ryzyko stoczenia się na dno jest tak samo wysokie jak zyskanie absolutnie wszystkiego: od bogactwa i powodzenia aż po stabilność u szczytu hierarchii żyjących hazardem uczniów. To bardzo odważnie opowiadana produkcja (zarówno anime oraz manga, tom 1),w której to określić ich bohaterów jako tych, którzy wyznają zasadę ,,bez ryzyka nie ma zabawy”, to zdecydowanie za mało. We wszystko to, w tę specyficzną opowieść wkrada się ta iskra nieprzewidywalności tego, co się za chwilę wydarzy i jak zareagują ,,pokerowe twarze” naszych postaci. Podsumowuje to nie lada dopracowana i w punkt dobrana do wszelakich aspektów budujących wyjątkowość ,,Kakegurui” w wersji anime szata graficzna, która jest tak wylewna, tak nadinterpretowywana, tak przesadzona i potężna w emocje, że ciśnienie skacze u oglądającego za każdym razem, gdy się ma styczność z takimi właśnie scenami. Oszałamiająca seria, której kolejne odcinki jeszcze przede mną, która przesadnie dobrze uwydatnia oszałamiające podejście twórców do tego czym jest hazard, co robi z umysłami osób i w jakich grupach społecznych zbiera największe żniwo. A co w takim razie z mangą? Tylko jedna w tej kwestii zostaje odpowiedź: już wiem z jakiego powodu samo anime okazało się tak pysznie dobre! Homura Kawamoto, Toru Naomura – zapamiętajmy te nazwiska. Dwójka ta to w Polsce nie aż tak jak w kraju kwitnącej wiśni czy ogólnie w kulturze azjatyckiej znani mangacy, autorzy mangowej i pierwotnej wersji Uniwersum ,,Szału Hazardu”; rzecz jasna twórcy zarówno omawianego tomu 1, jak i kolejnych z całego cyklu. Prosto i krótko: wykonali oni – choć to dopiero pilotowy tom serii – kapitalną robotę. Najciekawsze jest to, że oprócz równie kapitalnego wydania mangi, czyli budowy zewnętrznej i jakości druku oraz kartek wewnątrz tomu 1, gdzie okładki i grzbiet są wykonane i namalowane w seksowny i intensywny sposób (tak, rysunek Yumeko na przedzie, z podkreśleniem jej cudownych szkarłatnych oczu, naprawdę robi niezapomniane wrażenie!),mocno na plus zaznacza się ta fizyczna objętość komiksu: to nie 180 czy 200 stron, a prawie 240, a to przy tego rodzaju nieskomplikowanej, ale za to napakowanej w odpowiednie emocje, suspens i dynamikę fabule, ma spore znaczenie – im więcej, tym dla intensywności ,,hazardowego szału” lepiej; w ten sposób manga ma szansę rozkręcić się w odpowiedni sposób i zaspokoić pragnącego górno-granicznych emocji mangowego geeka tak, aby by można było odczuć satysfakcję z lektury z jednoczesnym ,,uzależnieniem się od chęci sięgnięcia po kolejny tom, i to jak najszybciej!”, jak to zresztą w hazardzie, tym razem czytelniczym bywa. Sam początek mangowego rozdania ,,Kakegurui” z początku wydaje się być leciutko ospały, wita nas za to wrażeniem obcowania z Światem tego tytułu jako czymś bardzo dystyngowanym, pompatycznym, wytwornym i ultra-klasowym. Nie ukrywam, że do takiej estetyki samego miejsca i ukształtowania się hierarchii, która w niej panuje, a chodzi o eksplodujący zewsząd prestiż Prywatnej Akademii Hyakkao, w której wszystko to ma miejsce, intensywna akcja, ot tak z buta, od pierwszej do ostatniej kartki nie do końca pasuje. Autorzy mangi wprowadzili nas do tego młodzieżowego, skrytego przed rzeczywistością wymiaru hazardowej sodomy i gomory poprawnie: jest tu coś z Hitchcocka – tempo narracji, całej wylewności świata przedstawionego wzrasta odpowiednio i nie traci tempa tam, gdzie nie powinno. Stabilizatorem całości jest postać zakłócającej ,,święty” porządek hazardowej religii Akademii, Yumeko Jabami, która w placówce tej pojawia się po prostu nagle. Bez Yumeko nie było by niczego, co widzieliśmy w mandze, także w anime: wyzwala w ustawionym świecie hazardu potrzebny mu niepotrzebnie skrywany w gąszczu ,,akademickiej hierarchii” i pozornego porządku szał, tą dzikość i bestialskie wręcz pożądanie; jest osią fabuły i emocji – to od niej zależy tu cała historia, co w niniejszej mandze zostało podkreślone naprawdę dość wyraziście. O pannie Jabami można by rzec ,,jaka ona jest tajemnicza?! Jak trudno jest się przebić do jej wnętrza przez tą zewnętrzną słodką nastoletnią urodę i łagodne z pozoru oblicze i zrozumieć, co kryje się w jej prywatnym Ja, i co nią w ten sposób kieruje!”. Jednak tego samego nie można powiedzieć o fabule tomu: fakt, same rozgrywki, których zasady obrazowane są wizualnie na kadrach i tłumaczone w czytelny i klarowny na tyle, aby odpowiadało to tempie prezentowanej historii sposób, są intensywne, jednakże fabuła jest szybka, ale raczej jedynie jako lekko przewidywalna - to wtedy uwydatniają się same jej plusy. W większości jest ,,hazardowo", dziarsko, ale uważam że dość stabilnie: ta historia nie chce i nie musi za bardzo wyrywać się do przodu, nie zbaczać z kursu tej intensywnej na swój sposób hazardowej przygody i linii poznawania rzeczywistości tajemniczej Akademii z perspektywy Yumeko, której powód ,,zawitania” do jednej z ważniejszych placówek szkolnych w Japonii do końca nie jest znany. Nie dziwmy się temu, skoro prawie cała treść (jak na razie tomu 1) rozgrywa się wokół osoby Yumeko i wszystkiego tego, co po prostu sobą i swoją schematycznym ujęciem idei hazardu i nieszablonowym ukazywaniem w związku z tym emocji ,,rozsiewa” dookoła. I tak, najważniejsze dla czytelnika w Uniwersum Kakegurui, co tyczyć się powinno podobnego podejścia do treści tego Świata, które mamy w anime, powinno być nastawienie się nie na schematyczną, ale konkretną i stabilną oraz szybką fabułę, ale na nieprzewidywalne i nagłe hazardowe emocje, które dodatkowo o kilka stopni może zwiększyć nieprzewidywalna, niekiedy piekielnie agresywna, wręcz diabelska a innym razem potulna i zaskakująco cicha wspomniana już niniejszym postać Yumeko oraz towarzyszący jej Ryota, którego powinno się uznać za narratora w cyklu mang, co nie jest aż tak stricte oczywiste jak w przypadku serialu. Nie bawmy się w dziennikarzy, krytyków kultury masowej, bądźmy po prostu fanami – istotne jest to z perspektywy tomu 1 mangi ,,Szału Hazardu”, iż wydarzenia w nim prezentowane są proste, bez żadnej wyszukanej głębi i dramaturgii, i odpowiednio dynamiczne. Teoretycznie mamy do czynienia z szybką lekturą, w której większość zdarzeń, mniejszych i większych scen, zawsze owinięte jest wokół jakiejś gry. O dziwo nie możemy narzekać na nudę, gdyż przy rozgrywkach a’la ,,rasowe kasyna w Las Vegas" naszym głównym postaciom udziela się najwięcej emocji, ukazuje się przy tym ta ważna części ich osobowości – to jak postaci wypadną w ,,konflikcie przy stole" rzutuje na ich zachowanie w dalszej części historii, co udowadnia z kolei to, jak konsekwentnie w odpowiednim miejscu na osi fabuły nasi mangacy ustawili całą strukturę tudzież wątek gier hazardowych, jak i to czym niepisanym tak naprawdę hazard jest w rzeczywistości Akademii Hyakkaou. Grafika wszystko to, a także wiele innych aspektów, które przy omówieniu tej mangi także anime nakreśiłem, sądzę odpowiednio wydajnie tylko potwierdza: potrafi być ona ostra jak żyleta, niekiedy jednak przepełniona szarymi barwami, np. w kadrach z retrospekcjami, także nie sposób jej odmówić umiejętnego dostosowania się do szarpanych i bardzo energicznych, asymetrycznych kadrów na przestrzeni całego tomu, gdzie potrafi zalać czytelnika kreacjami bardzo ekspresyjnych sylwetek graczy podczas rozgrywek, w której aktywne są potężne, mięsiste kontury, z akcentami na oczy lub twarz. Yumeko Jabami to ,,szał hazardu”; to ta bezapelacyjnie bardzo indywidualna, znająca swoją wartość nastolatka ustawia całą rzeczywistość fabularną, jak i rzeczywistość hazardowej aktywności w Akademii do odpowiedniego pionu. Z ,,niby" potężnych członków Akademii robi zwykłe wycieruchy, ot pionki: to, jak ,,skończyła" z Meari i Yuriko zakrawa właśnie... na oryginalne tylko dla jej osobowości szaleństwo i potężną osobowość. Tak, szał równa się tu nie tylko emocje, ale i… skupienie! Musi on iść w parze z odpowiednym zimnem i wyrachowaniem, aby zawsze wyjść na swoje i być sobą tak jak się tego chce, tak jak to prezentuje Yumeko Jabami.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na81 rok temu
Pokój w kolorach szczęścia 1 Hakuri
Pokój w kolorach szczęścia 1
Hakuri
„Pokój w kolorach szczęścia” to moje pierwsze spotkanie z tego rodzaju lekturą. Ten egzemplarz należy do mojej Małej Czarowny, która ostatnio pochłania mangi w ogromnych ilościach. Dla mnie była to zupełna nowość i – przyznam – ciężko było mi się początkowo przyzwyczaić do takiej formy czytania. Mój wzrok co chwilę uciekał od tekstu do tekstu, przeskakując ilustracje 🙈 choć same rysunki naprawdę robią wrażenie i zasługują na uwagę. Czy lektura mi się podobała? Mogę powiedzieć, że spotkanie z mangą uważam za udane, choć co do samego tytułu mam mieszane uczucia. Historia wydaje mi się dość… patologiczna. Dziewczyna, która żyje w bardzo trudnych i bolesnych warunkach rodzinnych, zostaje porwana i uznaje to za najlepsze, co mogło ją spotkać. Sam fakt, że przetrzymywanie w pokoju wypełnionym jej zdjęciami traktuje jak coś dobrego, już budzi ogromny niepokój. Owszem, porywacz nie okazuje się typowym zwyrodnialcem – martwi się o nią, współczuje jej sytuacji rodzinnej, jest dla niej opiekuńczy i miły. Jednak samo uprowadzenie i sposób budowania tej relacji są mocno kontrowersyjne. Nie można nazwać jej zdrową czy normalną, wręcz przeciwnie – dominuje tu wrażenie patologii i zaburzonego postrzegania więzi. To dopiero pierwszy tom (a jeśli się nie mylę, całość liczy aż dziesięć 🤔),więc być może w dalszych częściach relacja bohaterów się zmienia i nabiera innych odcieni. Na razie jednak moje odczucia są dość ambiwalentne – trochę ciekawości, ale też sporo niepokoju i obaw co do tego, jak taka historia zostanie przedstawiona dalej. Myślę, że ta manga jest też dobrym przykładem na to, że nie wszystkie historie obrazkowe są lekkie i łatwe w odbiorze. „Pokój w kolorach szczęścia” porusza bardzo trudny temat, zmuszając czytelnika do zastanowienia się nad granicami wolności, bezpieczeństwa i relacji międzyludzkich. To nie tylko opowieść o uczuciach, ale też o samotności, potrzebie akceptacji i poszukiwaniu ciepła, nawet w najbardziej wypaczonych warunkach.
zacisze_wiedzmy - awatar zacisze_wiedzmy
ocenił na67 miesięcy temu

Cytaty z książki Sekret Panny Watanuki #5

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sekret Panny Watanuki #5