rozwińzwiń

Ms Marvel: Obrażenia na sekundę

Okładka książki Ms Marvel: Obrażenia na sekundę autora Mirka Andolfo, Francesco Gaston, Takeshi Miyazawa, G. Willow Wilson, 9788328197725
Okładka książki Ms Marvel: Obrażenia na sekundę
G. Willow WilsonTakeshi Miyazawa Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Ms Marvel (tom 7) Seria: Marvel Now! 2.0 komiksy
132 str. 2 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Ms Marvel (tom 7)
Seria:
Marvel Now! 2.0
Data wydania:
2020-02-26
Data 1. wyd. pol.:
2020-02-26
Liczba stron:
132
Czas czytania
2 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328197725
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ms Marvel: Obrażenia na sekundę w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ms Marvel: Obrażenia na sekundę

Średnia ocen
7,2 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ms Marvel: Obrażenia na sekundę

avatar
2608
2315

Na półkach:

Tym razem Kamala musi się zmierzyć z internetowym trollem , który odkrywa sekrety ludzi i grozi ich ujawnieniem jeśli Kamala nie spełni Jego żądań. Zresztą sekret Kamali również zna. 7 tom jest tak samo kapitalny jak poprzednie(oczywiście poza 5 tomem) Na plus cały ten wątek z trollem i to jak różni ludzie reagują na ujawniane sekrety. Jedni wspierają , inni się śmieją , a jeszcze inni obgadują. Zupełnie jak w życiu. Na plus również wątek Bruno choć szkoda , że nie było go więcej

Tym razem Kamala musi się zmierzyć z internetowym trollem , który odkrywa sekrety ludzi i grozi ich ujawnieniem jeśli Kamala nie spełni Jego żądań. Zresztą sekret Kamali również zna. 7 tom jest tak samo kapitalny jak poprzednie(oczywiście poza 5 tomem) Na plus cały ten wątek z trollem i to jak różni ludzie reagują na ujawniane sekrety. Jedni wspierają , inni się śmieją , a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
996
94

Na półkach:

Jeden z lepszych tomów serii. Niby łapiemy oddech po wydarzeniach z poprzedniego tomu, a zdrugiej- sporo dobrych komentarzy o dzisiejszym balansowaniu między światem realnym, a wirtualnym,sekretnych tożsamościach, które są nie tylko działka superbohaterów, bolączki demokracji z wyborami bez wyborów. I to dbanie o ten swój kawałek podłogi.
Bonusowa historia o Brunie to wisienka na tym torcie.

Jeden z lepszych tomów serii. Niby łapiemy oddech po wydarzeniach z poprzedniego tomu, a zdrugiej- sporo dobrych komentarzy o dzisiejszym balansowaniu między światem realnym, a wirtualnym,sekretnych tożsamościach, które są nie tylko działka superbohaterów, bolączki demokracji z wyborami bez wyborów. I to dbanie o ten swój kawałek podłogi.
Bonusowa historia o Brunie to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
52
52

Na półkach:

Miss Marvel dalej ma się nieźle. Pierwszy zeszyt zawiewa trochę propagandą, ale w tym dobrym znaczeniu i porusza temat naprawdę ważny i istotny w dzisiejszych czasach. Kolejna historia znakomicie bawi się konwencją gier RPG/MMO wykorzystując ją do dalszego rozwoju naszych bohaterów - a ci zmierzają w bardzo ciekawą i nieoczywistą stronę. Czekam na kolejne przygody Kamali.

Miss Marvel dalej ma się nieźle. Pierwszy zeszyt zawiewa trochę propagandą, ale w tym dobrym znaczeniu i porusza temat naprawdę ważny i istotny w dzisiejszych czasach. Kolejna historia znakomicie bawi się konwencją gier RPG/MMO wykorzystując ją do dalszego rozwoju naszych bohaterów - a ci zmierzają w bardzo ciekawą i nieoczywistą stronę. Czekam na kolejne przygody Kamali.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

67 użytkowników ma tytuł Ms Marvel: Obrażenia na sekundę na półkach głównych
  • 50
  • 17
31 użytkowników ma tytuł Ms Marvel: Obrażenia na sekundę na półkach dodatkowych
  • 13
  • 9
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ms Marvel: Obrażenia na sekundę

Inne książki autora

Okładka książki Superman - Action Comics: Supergwiazdy Jason Aaron, Eddy Barrows, Eva De La Cruz, Romulo Fajardo Jr., Gavin Guidry, Rex Lokus, Danny Miki, Inaki Miranda, Patricia Mulvihill, John Ridley, Rainbow Rowell, Gail Simone, John Timms, Cian Tormey, Jonas Trindade, G. Willow Wilson
Ocena 6,7
Superman - Action Comics: Supergwiazdy Jason Aaron, Eddy Barrows, Eva De La Cruz, Romulo Fajardo Jr., Gavin Guidry, Rex Lokus, Danny Miki, Inaki Miranda, Patricia Mulvihill, John Ridley, Rainbow Rowell, Gail Simone, John Timms, Cian Tormey, Jonas Trindade, G. Willow Wilson
Okładka książki Poison Ivy: A Death in Marshview Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Ocena 0,0
Poison Ivy: A Death in Marshview Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Okładka książki Poison Ivy: Human Botany Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Ocena 0,0
Poison Ivy: Human Botany Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Okładka książki Poison Ivy: Mourning Sickness Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Ocena 0,0
Poison Ivy: Mourning Sickness Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Okładka książki Śnienie – Na jawie M.K. Perker, Nick Robles, Javier Rodriguez, G. Willow Wilson
Ocena 6,6
Śnienie – Na jawie M.K. Perker, Nick Robles, Javier Rodriguez, G. Willow Wilson
G. Willow Wilson
G. Willow Wilson
Amerykańska pisarka, eseistka, dziennikarka i scenarzystka komiksów. Podczas studiów w Bostonie przeszła na islam, a potem przez kilka lat mieszkała w Egipcie. W efekcie powstał jej debiutancki komiks Cairo. Popularność i pierwsze nominacje do nagród przyniosła jej seria Air dla DC/Vertigo, ale naprawdę wielkim hitem okazała się Ms Marvel - historia pierwszej muzułmańskiej superbohaterki w uniwersum Marvela.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Doktor Strange, tom 2 Chris Bachalo
Doktor Strange, tom 2
Chris Bachalo Jason Aaron
Drugi album o przygodach Doktora Strange'a (z serii wydawniczej Marvel NOW2,0),to bardzo dobra pozycja. Zresztą określeniem „bardzo dobra”, można opisać całą serię, o przygodach doktora od dziwactw. Właśnie dziwaczny charakter przygód Doktora Strange'a to najmocniejszy atut opowieści o tej postaci. W omawianej dzielę Mistrz Magii mierzy się z konsekwencjami, starcia z empirikulami, a dokładnie rzecz ujmując ze stratą swojej dotychczasowej mocy. Niniejsza pozycja, to bez wątpienia świetny atlas po przeciwnikach Doktora Streng'a. W omawianej pozycji możemy bowiem, zobaczyć wszystkich najważniejszych wrogów Mistrza Sztuk Mistycznych, czyli: Barona Mordo, Nightmare'a czy Dormammu i paru innych złoczyńców. W omawianym tomie, mamy do czynienia z 3 historiami. Jedną opowieść można uznać za główna, a dwie pozostałe za dodatki. Ostatnia historia z w albumu, jest bez wątpienia najsłabsza, trudno nawet powiedzieć, o czym ona właściwie jest. Osobiście uważam, że te kilka ostatnich stron to taka promocja innej opowieści/albumu niekoniecznie nawet związanego ze światem Marvela, no ale mogę się mylić. Omawiany album jest dziwny, mroczny czasem i obleśny, i nie są to wady… Omawiany tom, jak i cała seria polecę osobom, które lubią kwestie magiczne i różne dziwactwa. Miłośnikom wątków sci-fiction, czy zawiłych intryg niniejszego dzieła nie polecę. Historie w albumie są bowiem proste i skupiają się głównie na tym, jak trudnym zadaniem jest bycie Mistrzem Sztuk Mistycznych oraz jak wszystko ma swoją cenę (w tym magią). Jeśli chodzi o kwestie tzw. kreski, to cóż, każdy ma swoje prewencje. Ja zwyczaj nie mam żadnych problemów z tą kwestią, do niektórych stylów graficznych muszę co najwyżej się przyzwyczaić i naprawdę rzadko piszę, że jakiś mi się nie podobał. Jak już coś takiego pisze, to znaczy że naprawdę nie podpasował pod moje gusta. W przypadku omawianego albumu, jest jak zwyczaj, czyli nie mam większych zastrzeżeń.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu
Niegodny Thor Pascal Alixe
Niegodny Thor
Pascal Alixe Olivier Coipel Jason Aaron Kim Jacinto
Album „Niegodny Thor” to pojedynczy komiks będący uzupełnieniem cyklu o „Potężnej Thor”. Twórcą scenariusza do omawianego dzieła był Jason Aaron, natomiast jeśli chodzi o rysunki, to ludzi za nie odpowiedzialnych było kilku: Olivier Compel, Kim Jacinto, Pascal Alixe, Esąd Ribic, Frazer Irving i Russell Dauterman. Mimo, że za rysunki i kolory odpowiadało kilka osób, komiks wydaje mi się bardzo zwarty, jeśli chodzi o wizualny wydźwięk. Wszystkie style graficzne zaprezentowane w albumie bardzo przypadły mi do gustu. Zastosowane palety barw według mnie świetnie oddały zarówno nastrój syna Odyna, jak i charakter historii. Sama opowieść nie jest długa ani arcyskomplikowana, jednak wątek młota z innego uniwersum wydał mi się ciekawy. Największym plusem omawianego albumu, wydaje się jednak to, że nasz książę Asgardu zdaje się przechodzić pewną przemianę, w czasie toczenia się wydarzeń i na końcu historii można odnieść wrażenie, że zaakceptował on swój los. Trudno mi coś, więcej powiedzieć o omawianym dziele… Nie ma zbytnio, na co narzekać, a jak już miałbym coś jeszcze pisać na siłę, to chyba po prostu zacząłbym opowiadać historię przedstawioną w komiksie… Podsumowując, omawiany album oceniam na 8/10 – bardzo dobry (wg skali film-webowej). Przed lekturą omawianej pozycji warto byłoby poznać „Grzech pierworodny”, „Thor: Gromowładna” oraz „Thor: Kto dzierży młot?”, dzięki znajomości przytoczonych pozycji lepiej zrozumiemy, w jakiej sytuacji znajduje się syn Odyna.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na81 rok temu
Deadpool: Deadpool leci Szekspirem Scott Hepburn
Deadpool: Deadpool leci Szekspirem
Scott Hepburn Ian Doescher Gerry Duggan
No i mamy powrót starego, dobrego Deadpoola. Wygadanego, tym razem w nieco odmiennym stylu, co sugeruje już sam tytuł. Pierwsze dwa zeszyty znajdujące się w tym albumie ciągną główną fabułę, gdzie mamy problemy małżeńskie naszego herosa i wątek z Kapitanem Ameryką na usługach Hydry. Innymi słowy - nic szczególnie wyszukanego. Ot klasyczna powtórka z tego, co czytelnicy tej serii doskonale znają. No może z wyjątkiem wątku walentynkowego. Krótkiego i tak sobie rozegranego. Prawdziwa zabawa zaczyna się potem, gdy Deadpool trafia do sztuki Szekspira. A w zasadzie czterech jego sztuk. Pierwsze co rzuca się w oczy to zmiana języka, tak aby przypominał on ten, którym posługiwał się w swych utworach Szekspir. Wypada to obłędnie i sam Deadpool zauważa, że coś mu się nie zgadza w jego wymowie, a gdy próbuje przestawić się na "normalne" słownictwo, niezbyt mu to wychodzi. W rezultacie nasz bohater zaczyna rzucać swoimi żartami w zupełnie innym stylu, co wielokrotnie rozbawiło mnie do łez. Naprawdę przednia robota ze strony autora tekstu, jak i polskich tłumaczy. Po drugie zmienia się cały wystrój i mamy coś pomiędzy sceną teatralną, a rzeczywistością. Do tego całość zostaje przeniesiona kilka wieków wstecz, do czasów w których rozgrywają się poszczególne sztuki, a są to najbardziej znane utwory, czyli Romeo i Julia, Makbet, Hamlet i Król Lear. Na dokładkę wszystkie są ze sobą fabularnie wymieszane, co prowadzi do jeszcze zabawniejszych sytuacji. Sam finał jest natomiast iście... Deadpoolowy, jeśli rozumiecie, co mam na myśli. Dlatego polecam ten konkretny album, bo nawet nie śledząc tej serii, przy lekturze samego wątku z Szekspirem, można paść ze śmiechu.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na73 lata temu
Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Upadek imperium Christos Gage
Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Upadek imperium
Christos Gage Dan Slott Stuart Immonen Greg Smallwood
Ta i więcej recenzji na GeekLife.pl Zapraszam :) Dock Ock postanowił dołączyć do Imperium Steve’a Rogersa. Otrzymując od wodza Hydry zadanie unieszkodliwienia Parker Industries postanawia wykorzystać okazję do własnych celów i przejąć stworzoną przez siebie (Superior Spider-Man) korporację. Tym razem nie wystarczy garstka Spider-gadżetów by uporać się z zagrożeniem. Peter będzie musiał podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim dorosły życiu. Upadek Imperium Dan Slott postanowił wykorzystać Tajne Imperium do własnych celów. Spider-Man/Peter Parker nie odegrał większej roli w Wydarzeniu, więc scenarzysta mógł dzięki niemu zrestartować historię Pajączka. W pierwszej części komiksu jesteśmy świadkami spektakularnego upadku Parker Industries. Tak, tytuł komiksu, czyli Upadek Imperium nie dotyczy porażki Hydry, unicestwienia największej technologicznej korporacji na świecie. Wszystko to rozgrywa się błyskawicznie, ale muszę przyznać, że całkiem interesująco. Sama konfrontacja Spider-Mana z Ockiem jest mocno przegadana i pełna słownych przepychanek. Zdecydowanie lepiej wypadają sceny poza walką. Osborn w drodze na szczyt W połowie komiksu otrzymujemy jednozeszytową historię z Normanem Osbornem w roli głównej. Osborn wypróbował już wszystkie metody na pozbycie się nanitów blokujących jego goblińską naturę i chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest wizyta w klasztorze na szczycie góry. Mieszkający tam mnisi poddają go próbie mającej na celu pokazać jego prawdziwe oblicze. Historyjka choć krótka to bardzo pozytywnie zaskakuje. Nie zabrakło ciekawych dialogów i podkreślania dość oczywistych odwołań do Doktora Strange’a. A na deser dostajemy bardzo fajny twist! Nowa, stara rzeczywistość Powyższe historie rozgrywają się na łamach zeszytów #29-32. Natomiast kolejne zeszyty albumu to #789-791. Marvel przechodząc pod szyld Legacy pod koniec 2017 roku zdecydował się na przywrócenie oryginalnej numeracji komiksów. W przypadku Spider-Mana musimy wziąć pod uwagę kilka serii. Najlepiej zobrazuje to poniższa grafika. Peter załamał się po utracie firmy i całe dnie spędza na kanapie w domu Bobbi Morse. Musi wziąć na klatę roszczenia tysięcy osób, które straciły pracę, a sam został z niczym, ponieważ przez cały okres istnienia Parker Industries uparł się, by pobierać minimalną pensję. Jedynym skutecznym lekarstwem okazuje się powrót do korzeni, czyli bujanie się po mieście jako przyjazny Spider-Man z sąsiedztwa. Pomaganie staruszkom w zakupach utrudnia fakt, że ludzie kojarzą Spider-Mana jako ochroniarza upadłego miliardera Parkera i minie jeszcze sporo czasu zanim ten odzyska zaufanie Nowego Jorku. Druga część albumu ma za zadanie przypomnieć nam stare dobre czasy. Czasy, gdy Peter nie musiał odpowiadać za setki naukowców na całym świecie, gdy nie był stawiany na równi ze Stevem Jobsem czy Billem Gatesem. Czasy, gdy Spider-Man nie korzystał z dziesiątek spider-zabawek, a po prostu pilnował swojego podwórka. Amazing Spider-Man Tom 7: Upadek Imperium choć nie kończy serii Globalna Sieć (przed nami jeszcze wydarzenie Venom oraz dwa tomy od Dana Slotta) to definitywnie zamyka ten nienajlepszy epizod z życia Pająka. Komiks jest tyko pośrednio związany z Tajnym Imperium, ale w zamian oferuje o wiele więcej niż poprzednie odsłony serii.
Adam Grochocki - awatar Adam Grochocki
ocenił na85 lat temu
Kapitan Ameryka. Steve Rogers, tom 2 Nick Spencer
Kapitan Ameryka. Steve Rogers, tom 2
Nick Spencer Andres Guinaldo Javier Piña Donny Cates
Na początku chce podkreślić, że jestem fanem postaci Steve'a Rogersa, związku, z czym moja opinia może, być nieco nieobiektywna. Jak łatwo się domyślić album "Kapitan Ameryka Steven Rogers Tom 2." kontynuuje historie przedstawioną w poprzednim albumie. Jak w poprzedniej osłonię, tak i w tej, mamy możliwość śledzenia losów Steva Rogersa, zarówno w teraźniejszości, jak i w zmienionej przeszłości. W komiksie mamy bowiem ujęcia przedstawiające losy Steva Rogersa zarówno sprzed czasów II wojny światowej jak równie w czasie jej trwania. Omawiana pozycja, oczywiście cierpi na kilka problemów, w tym typowe dla komiksów Marvela (superbohaterskich). Komiks w tytule ma "Steven Rogres" a postaci w nim jest tyle... No ale nie będę się powtarzać, pisałem o tym, już przy opinii, o poprzednim tomie. Mimo wszystko album "Kapitan Ameryka Steven Rogers Tom 2." to bez cienia wątpliwości, bardzo dobra pozycja. Ogólnie historia jest poprowadzona w bardzo ciekawy i intrygujący sposób. Omawiana pozycja mimo to, że nie zawiera w sobie żadnych drastycznych scen czy przerażających stworów, może u niektórych czytelników zbudzić lęk i nie pokój. Szczególnie gdy podczas lektury zauważymy, że mimo to, że śledzimy losy odmienionego Steva Rogersa to i tam mu kibicujemy... Ja osobiście doświadczyłem czegoś takiego... Dopiero gdy Steven przejął władze, zorientowałem się, że tak na prawdę do tej pory kibicowałem takiemu Red Skullowi 2.0... Jak już jesteśmy przy momencie, kiedy Tajne Imperium wyłania się z cienia... To muszę przyznać, że przemiana Stanów Zjednoczonych w Imperium Hydry jest jak dla mnie źle ukazana. Dzieje się to przede wszystkim zbyt gwałtownie i nagle. Rozumiem, że autor mógł chcieć pokazać tym zabiegiem, że w społeczeństwach nazistowskie hasła i ideologię są wciąż żywe i łatwo mogą wypełznąć z cienia, ale taka szybka zmiana w sensie logistycznym, chyba nie mogłaby być możliwa. Końcówka albumu bez wątpienia jest trochę słabszą, zarówno ze względu na przed chwilą przywołany powód, jak również i dlatego, że Steven Rogers staje się pod koniec przedstawionej historii, postacią bardzo jedno wymiarową... Scenarzysta jednak minimalizuje wspomniany problem, poprzez przekazanie tytułu głównego bohatera, postaci Kapitana Ameryki... Tak dobrze czytacie. Pod sam koniec komiksu głównym bohaterem komiksu staje się Kapitan Ameryka... Sam Wilson! Album oceniam na 8/10.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu
Potężna Thor: Grzmiąca krew Jason Aaron
Potężna Thor: Grzmiąca krew
Jason Aaron Russell Dauterman
„Potężna Thor: Grzmiąca Krew” to album wchodzący w skład cyklu opowiadającego o przygodach Jane Foster jako boga gromów.Twórcą scenariusza był Jason Aaron, a za rysunki odpowiadał Russell Dayterman. Album w Polsce wydano w 2019 roku. Osobiście nie powiedziałbym, że omawiany album stanowi jakieś całkowicie nowe rozdanie, jeśli chodzi o boga burz i błyskawic. Oczywiście w omawianym albumie główną bohaterką jest Jean Foster, a nie Thor Odynson, co już samo w sobie jest dużą zmianą, jednak komiks bardzo silnie nawiązuje do wydarzeń znanych z cyklu „Thor Gromowładny” (Seria: „Marvel NOW!”). Oczywiście można przeczytać omawianą historię jako coś całkiem nowego i również nieźle się bawić, jednak czytelnicy znający wydarzenia z przednich tomów, myślę, że lepiej odbiorą przedstawioną historię. „Potężna Thor: Grzmiąca Krew” to komiks o bardo fajnych rysunkach i kolorach, jeśli chodzi o fabułę, to uważam ją za ciekawą, nie jest mega oryginalna, ale nie jest też jakaś totalnie głupia. W tym miejscu pragnę zauważyć, że omawiany tytuł czytałem, znając wcześniejsze komiksy o przygodach Gromowładnego Thora. Zanim zabrałem się, do czytania owianego dzieła, słyszałem, że w omawianym cyklu, jest sporo, o osobistej walce Jane Foster z rakiem. Powiem tak, może przez pryzmat całego cyklu, wspomniana walka jest widoczna, jednak w niniejszym dziele jej nie widać. Początek albumu ukazuje nam jedynie, co się wiąże z chorowaniem na raka. Dalsza część historii to jednak typowa opowieści superhero. Jeśli chodzi o Jane Foster jako Potężna Thor… Powiem szczerze, że podoba mi się ten koncept, to swego rodzaju powiew świeżości, na razie tylko wizualny, ale mam nadzieję, że w dalszej części cyklu Jane Foster okaże się nieco innym władcą burz i piorunów niż syn Odyna. Na razie daje kredyt zaufania dla twórców cyklu. Podoba mi się również wizualnie Pani Thor, bije z jej wyglądu zarówno kobiecość, jak i siła. Omawiane dzieło oceniam jako dobre (7/10). Omawiany album chyba mogę polecić każdemu, zarówno starym komiksowym wyjadaczom, jak i potencjalnie nowym czytelnikom. Album jest króciutki, więc przeczytanie go nie zajmie wiele czasu, tym bardziej że nie ma w nim: wielkich filozoficznych rozważań, naukowego pseudo-bełkotu, jak również jakichś istotniejszych rozważań głównej bohaterki.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na72 lata temu
Doktor Strange, tom 3 Niko Henrichon
Doktor Strange, tom 3
Niko Henrichon Dennis Hopeless Gabriel Hernandez Walta John Barber Donny Cates
Trzeci album opowiadający o losach Doktora Strange'a z (serii wydawniczej Marvel NOW2,0) to dla mnie bez wątpienia bardzo dobra pozycja. Podczas lektury myślałem o tym, by ocenić omawianą pozycje nawet 9/10, jednak końcówka była dla mnie trochę kuriozalna i w związku z tym dałem ocenę 8/10. Oczywiście mówię o zakończeniu ostatniej z przedstawionych historii. W albumie bowiem mamy przedstawione 4 na swój sposób bardzo dobre historie. Dwie opowieści możemy uznać za główne, a dwie kolejne jako takie dodatek. Przedstawiona w albumie historie na swój sposób mają bardziej kameralny/osobisty wydźwięk, niż te znane z poprzednich odsłon serii. Oczywiście mówię o 3 opowieściach, które stanowią samodzielne części albumu, albowiem pierwsza opowieść, w zbiorze to częścią wielkiego eventu „Tajne Imperium”. W poprzednich odsłonach dużą część historii stanowiły wyjaśnienia jak działa magia i jaką rolę pełni w świecie oraz to, kim jest Mistrz Magii i jaką on rolę pełni. W omawianej pozycji skupiamy się jednak w dużo większym stopniu na postaci Dr Strange'a i jego rozterkach. Szczególnie w ostatniej przedstawionej historii. Ostatnia opowieść w albumie wydaje mi się najlepsza. Podczas czytania jej w kilku momentach się uśmiechnąłem, a w innych się zasmuciłem. Gdyby nie te głupkowate zakończenie, powiedziałbym, że opowieść była rewelacyjna… Oczywiście, może przesadzam… Zakończenie na swój sposób pasuje charakterem do całej historii, jednak dla mnie to pójście na łatwiznę… No ale może taka prostota kogoś urzeknie. Jeśli chodzi o o fragment będący częścią eventu „Tajne Imperium”, to jest on naprawdę bardzo dobry. Odniosłem wrażenie, że głównym przesłaniem omawianej historii było ukazanie, że główną siłą Doktora Strange'a nie jest jego potężna moc, tylko spryt i inteligencja. Dwie poboczne historie pomine w opisie, bo niewiele one wnoszą. Nie oznacza to jednak, że historie są słabe. Nie ma, po prostu oczym pisać, w ich przypadku... Poza ewentualnym streszczeniem... Na koniec wspomnę o najbardziej uroczej postaci jak pojawiła się w omawiany albumie, a mianowicie o Bats'ie <3, którego poznajemy w ostatniej części tomu. Jeśli ktoś nie polubi tej postaci, to chyba ma śmietnik zamiast serca. xDDDD.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu
Śmierć X Jeff Lemire
Śmierć X
Jeff Lemire Charles Soule
Czy opowieść nazywająca się „Śmierć X” może stanowić wstęp do jakiejkolwiek serii komiksowej? Okazuje się, że jak najbardziej i to nie tylko jednej! W tomie zbierającym cztery zeszyty oryginalnej mini serii „Death of X”, nie tylko otrzymamy zarysowanie problemu, który tyczył się będzie mutantów na przestrzeni wszystkich komiksów, wydawanych w Polsce w ramach Marvel Now 2.0, ale także spotykamy kilku ikonicznych bohaterów, których losy mają ogromne znaczenie dla świata superbohaterów. To co mnie, osobiście zachwyca w tym tomiku, to przede wszystkim skala wydarzeń, jakie możemy obserwować. Choć zarówno w oryginale, jak i na naszym rynku, wydany został w momencie, gdy takie serie jak Extraordinary X-men czy All-New Wolverine były już na rynku od jakiegoś czasu i stanowi dla nich prequel i bezpośrednie wprowadzenie do eventu Inhumans vs X-men, uważam że warto się z nim zapoznać już na samym starcie Marvel Now 2.0, jeśli chcemy śledzić losy mutantów. Przede wszystkim, ze względu na bardzo klarowne zarysowanie tematyki chmur Terrigenu, które stanowią śmiertelne zagrożenie dla dzieci atomu, będąc jednocześnie świętością dla rasy Inhumans. Stanowi to oczywiście groźbę wybuchu konfliktu między obiema grupami. Jako, że konsekwencje takiego stanu rzeczy, będą miały realny wpływ na losy mutantów przez cały czas trwania Marvel Now 2.0 , warto zacząć czytać ich serię właśnie w tym miejscu. To co mi się niezwykle podoba, to fakt iż powód do ewentualnego starcia nie jest rzeczywiście błahostką, którą bohaterowie mogliby załatwić zwyczajną rozmową, jak to I chociaż obserwujemy próby wspólnego rozwiązania problemu, temat jest na tyle delikatny dla wszystkich, że nawet najmniejsze nieporozumienie może stanowić zapalnik. I cóż, tutaj na scenie pojawia się Scott Summers i jego ekipa, znana choćby z również wydanego w Polsce Uncanny X-men. Prawda jest taka, że choć oczywiście całą historię oglądamy z kilku perspektyw, to ta Cyclopsa i jego kompanów jest według mnie tą najistotniejszą i najciekawszą. Nawet jeśli to działania Meduzy i Storm , które próbują ze sobą współpracować są tymi, którym powinniśmy kibicować i wbrew popularnemu sloganowi, tym razem Cyclops nie ma racji. A może nie on, a ktoś inny stoi za poczynaniami tej bardziej radykalnej grupy mutantów? Nie zagłębiając się zbytnio w spoilery, ostatni zwrot fabularny, stanowiący poniekąd wyjaśnienie motywacji poszczególnych bohaterów oraz tego czemu ta historia potoczyła się właśnie w takim kierunku, moim zdaniem fenomenalnie spełnia swoją rolę. To jedna z najmocniejszych stron tej historii i stanowi zarówno perfekcyjne podsumowanie losów jednej z postaci – nieco gorzkie, jak właściwie całe jego dzieje, jak I wprowadzenie do wymienionych wcześniej serii, łącznie z crossoverem Inhumans kontra X-men. W kwestii głównego motoru napędowego tej historii, czyli postaci w niej występujących to bywa akurat różnie. Może tylko to moje osobiste odczucia, ale wydaje mi się, że dużo lepiej przedstawiono, wspomnianą już przeze mnie kilkukrotnie, stronnictwo Cyclopsa I Emmy Frost. Dużo bardziej zapadły mi w pamięć rozterki tej dwójki, towarzyszącej im Magik, czy wkraczającego w pewnym momencie na scenę Magneto, niż choćby próbujących bezkrwawego rozwiązania patowej sytuacji, Storm czy Meduzy. Możliwe jednak, że tutaj przemawiają przeze mnie osobiste sympatie, jako że na klasycznych X-men, do których należał Scott, zwyczajnie się wychowałem. A Magneto zawsze wydawał mi się tym ciekawszym z duetu, który tworzył z Profesorem Xavierem. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że możliwość obserwowania ich raz jeszcze, połączonych znów wspólną motywacją, zwyczajnie kupiła mnie dla ich sprawy. Ale przez to reszta, wypadła dla mnie nieco blado. Nie będę się zbyt długo rozwodził nad stroną wizualną tego komiksu. Zabrzmi to może nieco generycznie, ale kreska jest zwyczajnie dobra. Nie przeszkadza w poznawaniu tej historii, ale też nie czyni jej w żaden sposób bogatszą. Niestety jestem dość wybredny w kwestii stylu rysowania i rzadko cokolwiek zachwyca mnie na tyle, abym mógł z czystym sumieniem ocenić je jako wybitne. Z drugiej strony bardzo rzadko zdarza się również, żeby jakiś komiks odrzucił mnie tylko ze względu na kwestie czysto wizualne. Niemniej – polecam z całego serca ten tomik. Uwielbiam do niego wracać. Choć nie jest najłatwiejszy w odbiorze dla kogoś, kto zaczyna przygodę z mutantami, albo wraca do nich po długiej nieobecności, zdecydowanie ułatwia wdrożenie się w ich losy i zrozumienie realiów, w jakich się znaleźli w tomikach z klasyczną jedynką na okładce. Ode mnie mocne 7,5.
CrimeAlley - awatar CrimeAlley
ocenił na73 lata temu
Potężna Thor: Władcy Midgardu Jason Aaron
Potężna Thor: Władcy Midgardu
Jason Aaron Russell Dauterman Frazer Irving Rafael Garrés Cervantes
„Potężna Thor Władcy: Władcy Midgardu” to drugi tom cyklu opowiadającego o przygodach Jane Foster jako gromowładnej. Na sam początku napisze o kwestii, o której chyba jeszcze, nigdy nie wspominałem, pisząc opinie o komiksie, a mianowicie o okładce. Wspomniany o niej, ponieważ jest naprawdę ładna. Nie przypominam sobie zbyt wielu komiksów, które, by mnie urzekły tak bardzo swoją okładką… Jeśli chodzi jednak o samą zawartość. W omawianym albumie mamy do czynienia z trzema i historiami. Pierwsza osadzona jest w przeszłości i poznajemy ją w ramach opowieści Loki’ego, akcja drugiej dzieje się w czasach współczesnych, trzecią historia ponownie stanowi opowieść, która znowu przenosi nas do przeszłości, i to dość odległej, jednak tym razem narratorem jest najwyższy bibliotekarz komnaty wszechwiedzy… Warto wspomnieć w tym momencie, że każdą historię przedstawiono w innym stylu graficznym (kresce). Nie powiem, że którychś z wspominanych stylów jest brzydki, jednak najbardziej mi się podoba ten użyty do opowiedzenia wydarzeń dziejących się w czasach współczesnych. Nie jest to może oryginalny styl, ale czasem coś prostego i typowego też może być najładniejsze. No ale to kwestia gustu. Jeśli chodzi o same historię to… Opowieść Lok’kiego o starciu Thora z Bodolfem Czarnym uznaje za niezłą (6/10),to historia jak dla mnie, jakich wiele, doceniam ją, głównie ze względu na aspekty wizualne. Druga historia dziejąca się współcześnie (zajmująca najwięcej stron albumu) i opowiadająca o losach Potężnej Thor, urzekła mnie głównie pewnymi motywami i postaciami np. interesująca wydała mi się rada „bossów mafijnych” czy takie postacie ja Srebrny Samuraj, czy Oubliette Midas. W omawiane historii poznajemy również dwójkę agentów Shield o imieniach Kurdle i Krill. Muszę przyznać, że obie postacie mogą, spokojnie starać się o nagrodę najbardziej nielubianych postaci. Przypuszczam, że większość czytelników omawianego albumu również nie polubiło wspomnianego duetu. Ogólnie historię oceniam jako dobrą (7/10). Ostatnią część albumu stanowi już wspomniana wcześniej opowieść najwyższego bibliotekarz komnaty wszechwiedzy. Wspomniana historia jest genezą Mjolnira. Wspomnianą historię oceniam najwyżej i oceniam ją jako bardzo dobrą (8/10). Wspomnę w tym momencie, że osobiście wole koncepcje Thora z MCU, w którym źródłem jego mocy, jest on sam, a nie jego młot… W każdym razie geneza Mjolnira jest na pewno bardzo ciekawa i jej przedstawienie jest niezwykle istotne z punktu widzenia całego komiksowego uniwersum. Czy polecam omawiany album myślę, że tak? Warto jednak znać poprzednim tom, wtedy zdecydowanie łatwiej jest zrozumieć, z czego wynika całe główne zamieszanie. Album jako całość oceniam na 7/10 (dobry).
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na72 lata temu
All New Wolverine: II Wojna Domowa Tom Taylor
All New Wolverine: II Wojna Domowa
Tom Taylor Ig Guara Marcio Takara
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach All-New Wolverine #7-12, a następnie w tomie All-New Wolverine vol. 2: Civil War II ze scenariuszami Toma Taylora i z rysunkami Iga Guary i Marcio Takary. Zacznę od tego, że ogólnie uważam, że omawiany komiks to naprawdę dobra pozycja, która nie dość, że ma wiele ciekawych własnych wątków, to jeszcze w bardzo ciekawy sposób wprowadza w do zagadnienia, które jest głównym tematem eventu „II Wojna Domowa”. Redakcja wydania zbiorczego podzieliła niniejszy album na dwie części, ja osobiście dokonałbym podziału na trzy… W każdym razie na początku albumu zostaje nam przedstawiona bardzo urocza historia (z mojej perspektywy, czyli miłośnika zwierząt). Omawiany fragment komiksu czytałem z ciągłym uśmiechem na twarzy… Jak ktoś lubi przyrodę podobnie tak jak ja, to zapewne również będzie czerpał wiele radości z wspomnianych stron komiksu… Przypuszczam jednak, że dla sporej części czytelników omawiany fragment albumu będzie w najlepszym przypadku nudny, a w najgorszym zapewne żenujący… Mi się on w każdym razie bardzo podobał, o czym już pisałem. Kolejną część albumu stanowi historia, w której Laura musi się zmierzyć z dwoma wyzwaniami… Pierwszy problem, z którym musi się zmierzyć nasza nową Wolverine, nie był czymś mega ekscytującym i ciekawym, natomiast drugi wątek poruszany w tej części komiksu wydał mi się zdecydowanie bardziej ciekawy. Myślę, że osoby nieczytające wcześniej eventu „II Wojna Domowa” zainteresują się jeszcze bardziej przedstawionymi wydarzeniami. W drugiej połowie komiksu mamy trzy „gościnne występy” innych superbohaterów, z czego dwa to typowe mało istotne cameo’a… Tylko trzeci superbohater, który pojawia się w omawianej historii odgrywa większą rolę w przedstawionych wydarzeniach. Muszę przyznać się wam, że mam pewne problemy z tzw. gościnnymi występami w komiksach Marvela… Rozumiem, że pojawienie się np. superbohaterów z drużyn Avengers w opowieści o X-men ma sprawić, że my czytelnicy będziemy czuć, że akcja przedstawionych wydarzeń dzieje się w jednym połączonym uniwersum… Nie lubię jednak sytuacji, kiedy znane i lubiane postacie są wprowadzane bez większego celu, poza tylko taki by połechtać fanów wspomnianych postaci. Na koniec powiem, że omawiana pozycja pod względem wizualnym wygląda naprawdę spoko, chodzi osobiście uważam, że poprzedni tom cyklu, jak dla mnie miał nieco ładniejsze rysunki. Albumowi „All New Wolverine: II Wojna Domowa” daje ostatecznie ocenę: 7/10, bo to naprawdę dobra pozycja, po którą warto sięgnąć.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na71 rok temu
Potężna Thor: Wojna Asgardu z Shi’ar Steve Epting
Potężna Thor: Wojna Asgardu z Shi’ar
Steve Epting Jason Aaron Russell Dauterman
„Potężna Thor: Wojna Asgardu z Shi’ar” to trzeci tom cyklu opowiadającego o losach Jean Foster jako gromowładnej.Twórcą scenariusza jest Jason Aaron (podobnie jak w 2 poprzednich częściach),a za rysunki odpowiadają Steve Epting i Russell Dauterman. Podobnie jak to było w przypadku drugiego tomu, tak i niniejszą opinię zacznę od pochwalenia jakże pięknej i kolorowej okładki albumu. Tak wiem, nie powinno się oceniać dzieła (książki i komiksu) po okładce, ale chyba każdy przyzna mi rację, że przyjemniej jest brać w ręce coś ładnie wyglądającego niż coś, co wygląda byle jak… Przechodząc jednak to treści albumu… W omawianym albumie mamy do czynienia z jedną zwartą historią, bez żadnych większych retrospekcji, czy skoków w daleką przyszłość, jak to miało czasem miejsce w serii o Thorze Gromowładnym (Marvel NOW). Historia chodzi raczej prosta (co raczej typowe dla historii superhero od Marvela),to ma jakiś swój dziwny urok i przez to bardzo dobrze mi się ją czytało. Oczywiście najlepszym i najciekawszym elementem albumu jest pojedynek między Potężną Thor a bóstwami Shi’ar. Wspomniane starcie idealnie pokazuje unikalność Thor, wśród innych bogów. Trudno coś więcej mi napisać o tym albumie bez spoilerów… Wspomnę może o tym, że album graficznie, podobnie mi się równie mocno co okładka. Czy polecam omawiany album? Tak, szczególnie jeśli lubisz, poczytać Sobie coś lekkiego, przed snem. Dobrze byłoby, poznać wcześniejsze losy Potężnej Thor przed sięgnięciem po niniejszy album, jednak jeśli ktoś sięgnie po niego bez znajomości wcześniejszych wydarzeń też powinien się dobrze bawić. Ja osobiście oceniam album na 8/10 (bardzo dobry).
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na82 lata temu

Cytaty z książki Ms Marvel: Obrażenia na sekundę

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ms Marvel: Obrażenia na sekundę