Kobieta na krańcu świata

Okładka książki Kobieta na krańcu świata autora Martyna Wojciechowska, 9788375961010
Okładka książki Kobieta na krańcu świata
Martyna Wojciechowska Wydawnictwo: G+J Cykl: Kobieta na krańcu świata (tom 1) Seria: Kobieta na Krańcu Świata literatura podróżnicza
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Cykl:
Kobieta na krańcu świata (tom 1)
Seria:
Kobieta na Krańcu Świata
Data wydania:
2009-10-21
Data 1. wyd. pol.:
2009-10-21
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375961010
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kobieta na krańcu świata w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kobieta na krańcu świata



książek na półce przeczytane 2966 napisanych opinii 2085

Oceny książki Kobieta na krańcu świata

Średnia ocen
7,4 / 10
2057 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kobieta na krańcu świata

avatar
4
4

Na półkach:

Super ksiazka piękne zdjęcia mega ciekawe jest to życie w innych częściach świata w zasadzie nie powiedziałabym że to tylko o kobietach ogólnie bardziej wedlug mnie wszystko co ważne zostało ukazane. Nie oglądałam programu takze to wszystko to dla mnie całkowita nowość.

Super ksiazka piękne zdjęcia mega ciekawe jest to życie w innych częściach świata w zasadzie nie powiedziałabym że to tylko o kobietach ogólnie bardziej wedlug mnie wszystko co ważne zostało ukazane. Nie oglądałam programu takze to wszystko to dla mnie całkowita nowość.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7660
7639

Na półkach:

Interesująca książka.

Interesująca książka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2856
2854

Na półkach: , ,

Strasznie słaba , słaba pozycja

Czytałem sobie i tą ksiązkę dość dawno temu, jakoś w latach 2005-2015 jeśli mnie pamięć nie myli...

Strasznie słaba , słaba pozycja

Czytałem sobie i tą ksiązkę dość dawno temu, jakoś w latach 2005-2015 jeśli mnie pamięć nie myli...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4109 użytkowników ma tytuł Kobieta na krańcu świata na półkach głównych
  • 2 855
  • 1 203
  • 51
1235 użytkowników ma tytuł Kobieta na krańcu świata na półkach dodatkowych
  • 900
  • 129
  • 90
  • 42
  • 27
  • 27
  • 20

Inne książki autora

Martyna Wojciechowska
Martyna Wojciechowska
Dziennikarka i podróżniczka, z wykształcenia ekonomistka, która podejmuje coraz to nowe wyzwania. Redaktor naczelna magazynów „National Geographic Polska” i „National Geographic Traveler”. Zafascynowana motoryzacją. Jako pierwsza Polka i kobieta z Europy Środkowo-Wschodniej ukończyła Rajd Paryż-Dakar 2002. 12 lat prowadziła program Automaniak w telewizji TVN. Zamiłowanie do motoryzacji dzieli z innymi pasjami: nurkowaniem, strzelectwem sportowym (klub Legia Warszawa) i przede wszystkim podróżami. Zrealizowała dwa autorskie programy podróżnicze: „Misja Martyna” (TVN),z którym dwukrotnie okrążyła kulę ziemską oraz „Kobieta na krańcu świata” (TVN). Jako trzecia i najmłodsza Polka zdobyła w 2006 roku najwyższą górę świata Mount Everest. Na swoim koncie ma siedem najwyższych szczytów na wszystkich kontynentach, czyli tzw. Koronę Ziemi. Swoimi pasjami skutecznie zaraża innych, m.in. poprzez działalność biura podróży Martyna Adventure, które zajmuje się organizacją wyjazdów przygodowych i incentive. Od dziesięciu lat ma własną agencję Martyna Studio, w ramach której organizuje wszystkie wyprawy oraz spotkania motywacyjne czy konferencje.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Blondynka na safari Beata Pawlikowska
Blondynka na safari
Beata Pawlikowska
„Blondynka na safari”, jak głosi okładka, to praktyczny przewodnik po tego typu turystyce organizowanej w RPA, Kenii czy Tanzanii. Owszem, pod koniec zawiera różne przydatne informacje, jak przykładowe hotele, czy adresy ambasad, ale nie jestem w stanie powiedzieć, czy byłyby one wystarczająco relewantne, gdyby używać tej książki w celu planowania prawdziwej podróży do Afryki (nie ma tu na przykład danych odnośnie połączeń lotniczych z Polski do owych krajów ani mapek okolicy). Raczej Pawlikowska zawarła tu ogólne porady dotyczące turystyki safari, większość naprawdę rzeczowych informacji pozostawiając do zdobycia potencjalnemu podróżnikowi. Spora część książki to zbiór krótkich adnotacji na temat flory i fauny sawanny z wyróżnieniem poszczególnych zwierząt i roślin (na wstępie autorka zaznaczała, że sama nie przepada za przewodnikami, które zawierają niepożyteczne dane takie jak np. średnia waga danego stworzenia, a w tym samym czasie jej własny przewodnik także uwzględnia takie informacje – są nawet nazwy zwierząt i drzew po łacinie, nie wiem tylko, po co). W dużej mierze zatem pozycja stanowi raczej skrótowy atlas przyrodniczy sawanny. Mi jednak, która wzięłam się za tę książkę dla relaksu, a nie w celu uzyskania praktycznej pomocy w organizacji wycieczki, „Blondynka na safari” całkowicie odpowiadała. Przyjemnie było poczytać zwięzłe ciekawostki o hipopotamach czy słoniach, a nawet o rodzajach chorób, na które należy się zaszczepić przed wyjazdem, opisane prostym językiem i łatwe do przyswojenia – potraktowałam tę wiedzę jako poszerzającą moją znajomość świata wokół. Uważam zatem, że książka może stanowić miły sposób na spędzenie wolnego czasu, jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o zagadnieniach dotyczących safari, ale jako użyteczny przewodnik może się chyba nie sprawdzić.
Anksunamun - awatar Anksunamun
ocenił na64 lata temu
Raport specjalny: 20 niesamowitych historii praca zbiorowa
Raport specjalny: 20 niesamowitych historii
praca zbiorowa
Szukając w internecie jakiejś książki na temat pilotki - Amelii Earhart, natknęłam się właśnie na tę książkę, która okazała się niesamowicie ciekawa i wręcz porywająca. Z trudem byłam w stanie się od niej oderwać. Opisane tu historie są dosyć krótkie, co jeszcze bardziej rozbudziło mój apetyt na to, aby z kilkoma z nich zapoznać się bardziej szczegółowo, czy to w postaci literatury czy też filmów. Książka opowiada o różnych niezwykłych ludziach, których wspólną cechą było podążanie za marzeniami, zatracenie się w swojej pasji kosztem innych obszarów życia jak rodzina, praca czy dalsze kształcenie, a często na granicy skrajnego ryzyka. Wybór takiego niekonwencjonalnego hobby czy stylu życia jak również przekraczanie granic i możliwości własnego organizmu ktoś może uznać za nieodpowiedzialne ryzykanctwo. Ale czy mamy prawo oceniać wybory innych ludzi? Te osoby to między innymi podróżnicy, wpinacze, himalaiści, pilotka, kapitan statku i poszukiwacze przygód. Niektórzy z nich, prowokując los albo zrządzeniem losu, byli zmuszenie walczyć o przetrwanie, jak na przykład uciekinierzy z sowieckiego łagru. Każda z tych historii jest bardzo ciekawa, niesamowita, ale tak samo jak zapewne innych czytelników, dręczyły mnie pytania o to czy warto dla przygody i adrenaliny podejmować aż tak duże ryzyko i wystawiać się na prawie pewną śmierć? Co innego, gdy kogoś zmusiła do tego sytuacja losowa, jak na przykład katastrofa statku czy samolotu a co innego świadome igranie ze śmiercią. Większość z bohaterów tej książki zapłaciła za swoje hobby najwyższą cenę czyli życie. Ale nie oceniam, a w wielu przypadkach podziwiam i zazdroszczę odwagi, na którą mało kogo byłoby stać. Jest to jakby forma reportaży "National Geographic" o dwudziestu niezwykłych osobach, zebranych w tej jednej książce. Nie tylko treść niesamowita, ale również szata graficzna dopracowana w każdym milimetrze. Piękny, kredowy papier, fantastyczne zdjęcia, rewelacyjna grafika, pasująca do charakteru i tematu książki, od tej strony wszystko dopieszczone na tip-top. Wiele z opisanych tu historii sfilmowano i kilka z nich miałam przyjemność oglądać. Dla mnie osobiście rewelacyjna sprawa. Widać, że ktoś włożył w przygotowanie tej książki wiele serca i postarał się o to żeby była atrakcyjna zarówno w formie jak i w treści. Aczkolwiek historie zamieszczone w pierwszej części książki były znacznie ciekawsze od tych kilku ostatnich, gdzie Słowacki moim zdaniem w ogóle nie pasował i nie wiadomo dlaczego w ogóle się tam znalazł. Nie mniej jednak polecam z całego serca.
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na72 lata temu
Duchy dżungli. Opowieść o Yanomami, ostatnich wolnych Indianach Amazonii Janusz Kasza
Duchy dżungli. Opowieść o Yanomami, ostatnich wolnych Indianach Amazonii
Janusz Kasza
Cały świat chowa się w domach przed jednym wirusem, a autor wychodzi naprzeciw wszystkim chorobom tropikalnym – dyzenterii, żółtej febrze, moczeniu krwawym, dendze, cholerze, tyfusowi, wściekliźnie, żółtaczce, gruźlicy, chorobie Chagasa, malarii, onkocerkozie, leiszmaniozie i wielu innym, również śmiertelnym. Żeby tylko chorobom! Co sprawia, że autor, i jemu podobni, dobrowolnie i świadomie rzuca wyzwanie niebezpiecznym lub jadowitym zwierzętom jak: żmijom, wężom, jaguarowi, skorpionom, elektrycznym węgorzom „plus oczywiście komary, pluskwy, kleszcze, pijawki” i wszelkiego innego rodzaju kłujące, ssące i gryzące owady. Nie wspominając o „zaburzeniach termoregulacji, udarze słonecznym, niedoborze soli mineralnych, chorobach skórnych” i wielu innych, wynikających ze zmiany klimatu i środowiska. Wiem, o czym piszę, bo przeszłam przez to piekło czyhających zewsząd niebezpieczeństw, wcale nie będąc szczęśliwą czekających mnie wrażeń. Jest jednak coś, co mnie różni od autora. To pasja i możliwość dotknięcia białej plamy na mapie świata! Wystarczył jeden telefon do autora z propozycją wyprawy do Wenezueli, której celem było dotarcie do ostatnich wolnych Indian Yanomami. Tajemniczych duchów dżungli żyjących z dala od cywilizacji, „unikających kontaktu nie tylko z białymi, ale również z innymi indiańskimi plemionami”. Ironasi, dzieci jaguara w szabono Ironasiteri – wiosce pod górą jaguara, o których do dzisiaj niewiele wiadomo, a którymi interesują się naukowcy z całego świata. To dlatego kobiety swoje twarze ozdabiają patyczkami na wzór wąsów tego drapieżnika. Szlak wyprawy mogłam śledzić na mapie dołączonej do książki. Samo dotarcie w rejon zamieszkania przez Indian Yanomami było fascynującą przygodą i nauką życia. Trudy zdobycia wszystkich pozwoleń, obozowania wzdłuż Orinoko, pokonywanie rzeki z ekwipunkiem,zdobywanie pożywienia, rozwiązywanie problemów technicznych autor uzupełniał fragmentami wspomnień podróżników podążających tą samą trasą wiele dekad temu. To dowód na to, jak niewiele zmieniło się w krajobrazach przez te lata. Nadal urzekające i czarujące swoim pięknem. Samo spotkanie z Indianami okazało się przypadkowe i trwające za ich zgodą zaledwie kilka dni. Ekipa autora zamieszkała w szabono przypominającym ogrodzony stadion z ogromnym placem pośrodku. Byli więc świadkami codziennego życia, rytmu dnia, zwyczajów codziennych i tradycyjnych obyczajów. Naturalnych, wynikających z potrzeby chwili, a nie inscenizowanych na potrzeby turystów, czego tej formie podglądania innych kultur autor był bardzo przeciwny i wiele razy dawał temu wyraz. Zresztą cała jego relacja miała wydźwięk proekologiczny, zwracający uwagę na rabunkową eksploatację dżungli i jej zasobów naturalnych ukrytych w ziemi, która ostatecznie doprowadzi do wyginięcia ostatniego wolnego plemienia. Według autora to tylko kwestia czasu. Przy okazji dostało się misjonarzom, podróżnikom, poszukiwaczom złota, a przede wszystkim naukowcom i badaczom przeprowadzającym we wcześniejszych latach nieetyczne eksperymenty medyczne. Ten żal, bezsilność, a nawet wściekłą rozpacz czułam podwójnie w kontekście niezwykłości i unikatowości świata Yanomami. Ludzi żyjących szczęśliwie z dala od asfaltu, stali, szkła i „nieznających obłudy, kłamstwa, biurek, krawatów, politycznych podjazdów, wyścigu szczurów, wazeliny, wolnego rynku, plastikowych pieniędzy, wirtualnych prawd, morza idiotycznych przepisów, biurokracji, VAT-ów, PIT-ów, NIP-ów i całej tej pieprzonej cywilizacji zabijającej duszę w człowieku...” Czyniącej z nas ludzi cywilizowanych - wydmuszki z pustką w środku. Do takiego wniosku doszłam, przyglądając się ich życiu, wierzeniom, kodeksowi postępowania, otoczeniu, w którym żyli i stosunku do niego. To piękno życia w zgodzie z naturą i blisko niej psuła mi jedna rzecz. W wyprawie autora brała również udział znana podróżniczka Beata Pawlikowska. Bardzo ucieszyłam się, licząc na spojrzenie z boku na tę niepospolitą kobietę, którą bardzo podziwiam. Na podejrzenie jej „przy pracy” z perspektywy innego podróżnika. Niestety autor bardzo rzadko wspominał o swoich współtowarzyszach. Miało to sens, ponieważ usuwał w cień ekipę, czyniąc głównymi bohaterami relacji Indian. Nie był jednak w tym podejściu konsekwentny, ponieważ, jeśli wspominał o Beacie Pawlikowskiej, to zawsze z ironią w kontekście jej błędów, porażek i ponoszonych konsekwencji, nazywając ją „wielką podróżniczką”. Nie rozumiałam, dlaczego burzył jej autorytet, ukazując ją tylko w negatywnym świetle. Bardzo mi się to nie podobało! Za to bardzo spodobał mi się fragment tekstu opisujący dżunglę, który muszę jego część tutaj przytoczyć. „Dżungla jest jak kapryśna kobieta. Wstaje o świcie ubrana jedynie w opadające mgły, z kroplami rosy we włosach. Przeciągając się leniwie, zastanawia się, w jakim dziś będzie humorze. Wędrowca wabi bogactwem swojego wnętrza. Jeżeli nieszczęśnik ulegnie jej szmaragdowym oczom i choć raz wejdzie w nią choćby na cal, ona wciągnie go głębiej, aż do zatracenia tajemniczym pięknem, kształtami i zapachem najcudowniejszych kwiatów. Będzie rzucać pod nogi nigdy niewidziane rajskie owoce, uwodzić wszystkimi barwami tęczy, wchłonie go w swoje wilgotne i gorące wnętrze. Śmiałkom obiecuje najcudowniejsze ze swoich skarbów – złoto, diamenty i szafiry. Zuchwałym plunie w twarz trądem i malarią, roztrzaska ich łodzie o skały, zatopi w wirach rzek i rzuci w otchłań wodospadów”. Jest tego więcej, ale pozostawiam do odkrycia te cudowne zaskoczenia kolejnym czytelnikom. I do pomyślenia nad światem, który sami niszczymy wraz z sobą. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na65 lat temu

Cytaty z książki Kobieta na krańcu świata

Więcej
Martyna Wojciechowska Kobieta na krańcu świata Zobacz więcej
Martyna Wojciechowska Kobieta na krańcu świata Zobacz więcej
Martyna Wojciechowska Kobieta na krańcu świata Zobacz więcej
Więcej