Ayla. Lis, który oczarował świat

Okładka książki Ayla. Lis, który oczarował świat autora Matnisdal Silje Elin, Grøtte Leiv Magnus, 9788366134492
Okładka książki Ayla. Lis, który oczarował świat
Matnisdal Silje ElinGrøtte Leiv Magnus Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece reportaż
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2019-11-20
Data 1. wyd. pol.:
2019-11-20
Język:
polski
ISBN:
9788366134492
Tłumacz:
Anna Hopen
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ayla. Lis, który oczarował świat w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Ayla. Lis, który oczarował świati

Album pewnej lisicy



5033 118 70

Oceny książki Ayla. Lis, który oczarował świat

Średnia ocen
7,6 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ayla. Lis, który oczarował świat

avatar
1204
904

Na półkach: , ,

O tym, że miejsce lisa jest w lesie.
To z założenia miała być chyba ciepła historia o przyjaźni człowieka ze zwierzęciem, ale mam wrażenie, że mój odbiór tej książki kompletnie rozminął się z intencjami autorów, może dlatego, że jestem z gruntu przeciwna idei hodowania dzikich zwierząt w domu. Właścicielka Ayli próbuje tutaj pozować na bohaterkę, która heroicznie uratowała lisa przed smutnym końcem, ale wydaje mi się, że pomaganie zwierzętom nie do końca polega na tym, że kupujemy sobie z hodowli ślepe jeszcze lisiątko i trzymamy je w domu, udając, że to taki fikuśny pies. W książce pojawiają się wątpliwości dotyczące etyki takiego postępowania, ale są autorytatywnie zbywane jakimiś ogólnymi banałami. Tymczasem opis tego jak Ayla zachowywała się w nowym środowisku oraz w jaki sposób skończyło się jej życie, dobitnie świadczy o tym, że nie nadawała się na domowego pupila.
W książce jest mnóstwo zdjęć lisa (to właściwie w dużej mierze album) i one są jej największym plusem, bo było z niego naprawdę piękne zwierzę.

O tym, że miejsce lisa jest w lesie.
To z założenia miała być chyba ciepła historia o przyjaźni człowieka ze zwierzęciem, ale mam wrażenie, że mój odbiór tej książki kompletnie rozminął się z intencjami autorów, może dlatego, że jestem z gruntu przeciwna idei hodowania dzikich zwierząt w domu. Właścicielka Ayli próbuje tutaj pozować na bohaterkę, która heroicznie uratowała...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
633
199

Na półkach:

Mam mieszane uczucia co do tej pozycji. To bardziej album niż wielka opowieść, jest tu dużo zdjęć i mało tekstu. Odniosłam wrażenie że to historia o fanaberii posiadania lisa. Wiem, że współautorka i właścicielka podchodziła do tego na tyle odpowiedzialnie na ile mogła, ale i tak moje odczucia były jakie były... Historia nie była też porywająca, ot kobieta usiłująca zrobić z lisa zwierzątko domowe... Natomiast doceniam wszystkie świetnej jakości zdjęcia, bo lisica Ayla była naprawdę piękna. Książka-album została bardzo ładnie wydana i moja ocena wynika głównie z tego faktu.

Mam mieszane uczucia co do tej pozycji. To bardziej album niż wielka opowieść, jest tu dużo zdjęć i mało tekstu. Odniosłam wrażenie że to historia o fanaberii posiadania lisa. Wiem, że współautorka i właścicielka podchodziła do tego na tyle odpowiedzialnie na ile mogła, ale i tak moje odczucia były jakie były... Historia nie była też porywająca, ot kobieta usiłująca zrobić...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
462
372

Na półkach: ,

Problematyka oswajania dzikich zwierząt nie jest przeze mnie nawet w części zgłębiona, dlatego poniższe żale wynikają raczej z użycia chłopskiego rozumu (i sporych pokładów charakterystycznej dla współczesności wrażliwości).

W pierwszym kontakcie z tą książką okropnie się rozczuliłam. Tak prosto, po ludzku. Jednak im dalej w las (a przypomnijmy, że mamy do czynienia z tworem, w którym grafika przyćmiewa tekst),tym bardziej wzmagało się we mnie przykre poczucie dysonansu. Coś podobnego towarzyszyło mi już przy okazji spotkania z „Wydrami pana Gavina”. O ile wcześniejszy przypadek broni się datą wydania (1970),a ja – przy odrobinie dobrej woli – jestem w stanie zrzucić nieprzyjemny ucisk w dołku na karb dawnych czasów, tak historia Ayli, uwspółcześniona w każdym calu, rozgrywająca się pod czujnym okiem social mediów, należy do zupełnie odrębnej kategorii.

Nie trzeba tłumaczyć mi, jak działa mentalność ludności wiejskiej w stosunku do żywego inwentarza – znam ją aż nazbyt dobrze. Wspominam o niej, gdyż silnie zaznacza się w życiorysie i wyborach właścicielki rudej piękności. „Chcę mieć psa? Właściwie... Pamiętam, jak w dzieciństwie odwiedzałam po sąsiedzku lisa. Chyba jednak wolę lisa. Co może pójść nie tak?”. Wyrwanie Ayli ze szponów przemysłu futrzarskiego stanowi piękny gest, problem mam z towarzyszącą mu motywacją.

Cieszyłam się, odnajdując niejakie potwierdzenie własnych wątpliwości w wątpliwościach innych – przyjaciółki głównej bohaterki, a nawet współautora książki. Szkoda tylko, że fragmenty te każdorazowo urywały się w rozstrzygającym momencie, fundując zerową refleksję. Skory do podjęcia rękawicy czytelnik będzie jednak usilnie drążył, nawet jeżeli tylko w obrębie własnej wrażliwości (to o mnie). Nie zaszkodziłoby, gdyby główna zainteresowana zechciała stawić czoło niewygodnym tematom, których w oczywisty sposób trudno uniknąć, zwłaszcza gdy przykłada się rękę do zaszczepienia wśród dziko żyjących zwierząt pierwiastka domowego ciepła.

Sama narracja pozostawia wiele do życzenia. Wyjątkowo przymykam oko na wszelkie powtórzenia i inne usterki językowo-tłumaczeniowe, gdyż jest to zaledwie kropla w morzu moich narzekań.
Niepokojące wydaje się nadmuchanie balonu relacji człowiek/zwierzę (dzikie!) do granic jego wytrzymałości. Tak, jakby usilnie starano się nam wtłoczyć skalę podziwu, którym obdarzyć trzeba autorkę, nie ma innej możliwości. Pompatyczny styl jednak zwyczajnie kłóci się z fragmentami, w których widoczny jest brak wiedzy czy zwyczajna ludzka nieudolność. Absolutnie nie sugeruję działania w złej wierze. Przed oczami jawi mi się Hagrid wraz ze swoją wesołą menażerią. Sami dobrze wiecie, jak to wyglądało... W pewnych sytuacjach fakt, że autorka chciała jak najlepiej niespecjalnie ma znaczenie. Zakładam, że każdy by chciał (wyłączając uczestników rynku zbytu milutkich okryć i jeszcze paru innych). Sęk w tym, że ludzkie poczucie „najlepszości” nie zawsze pokrywa się z potrzebami braci i sióstr mniejszych.

Jestem tylko człowiekiem, nie mogę przestać wpatrywać się maślanymi oczami w załączone fotografie. Świadomość podszeptuje krwawe szczegóły losu, jaki czekałby istotkę wygodnie drzemiącą pod kocykiem, tulącą swoją maskotkę (liska, a jakże). Kaprys wybawicielki okazał się przepustką, biletem do wolności, nadal jednak nosi znamiona kaprysu. Azyle oraz wszelkiego rodzaju ośrodki o podobnym przeznaczeniu nie powstają, by ładnie prezentować się w krajowych rejestrach. To właśnie tam, osobniki bliźniaczo przypominające swym życiorysem Aylę mogłyby zakosztować nieprzerastającej ich wolności.

Problematyka oswajania dzikich zwierząt nie jest przeze mnie nawet w części zgłębiona, dlatego poniższe żale wynikają raczej z użycia chłopskiego rozumu (i sporych pokładów charakterystycznej dla współczesności wrażliwości).

W pierwszym kontakcie z tą książką okropnie się rozczuliłam. Tak prosto, po ludzku. Jednak im dalej w las (a przypomnijmy, że mamy do czynienia z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

67 użytkowników ma tytuł Ayla. Lis, który oczarował świat na półkach głównych
  • 36
  • 31
22 użytkowników ma tytuł Ayla. Lis, który oczarował świat na półkach dodatkowych
  • 14
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Ayla. Lis, który oczarował świat

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ayla. Lis, który oczarował świat