Pszczelarz z Sindżaru

Okładka książki Pszczelarz z Sindżaru autorstwa Dunya Mikhail
Okładka książki Pszczelarz z Sindżaru autorstwa Dunya Mikhail
Dunya Mikhail Wydawnictwo: Otwarte reportaż
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Fi suk as-sabaja (The Beekeeper of Sinjar)
Data wydania:
2019-01-30
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-30
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375155693
Tłumacz:
Robert Sudół
Prawdziwa historia pszczelarza, który ryzykuje życie, by ratować kobiety porwane przez ISIS.

Dawniej prowadziłem interesy w Iraku i Syrii, ale odkąd nastała ta zaraza Daeszu, moją rolą jest ratowanie branek. Telefon dzwoni bez przerwy. Czasem to sami bojownicy sprzedają mi porwane kobiety. Wczoraj uratowałem całą rodzinę. Nie mogłem zmrużyć oka, dopóki w końcu nie przyjechali cali i zdrowi o czwartej nad ranem. O, słyszysz? Znowu ktoś dzwoni.

Od 2014 roku ISIS terroryzuje Sindżar, pustynny region w Iraku zamieszkany przez kilkadziesiąt tysięcy jezydów. Mężczyźni, którzy odmawiają przejścia na islam, są zabijani, a kobiety sprzedawane w niewolę.
W obliczu nieludzkiego cierpienia, jakiego doświadczają mieszkańcy tego regionu, czyny pszczelarza Abdullaha są czymś niesamowitym i budzącym podziw. A on sam jest dowodem na to, że wciąż nie brak ludzi, którzy są gotowi zaryzykować wszystko, by walczyć o tych, których życie jest już prawie stracone.
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pszczelarz z Sindżaru w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pszczelarz z Sindżaru



590 85

Oceny książki Pszczelarz z Sindżaru

Średnia ocen
7,2 / 10
217 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Pszczelarz z Sindżaru

avatar
841
364

Na półkach:

Porażająca lektura non fiction o Iraku w latach 2014 - 2017. Kilkanaście opowieści o kobietach porwanych, sprzedanych i gwałconych przez ISIS oraz mężczyznach zaginionych, zrozpaczonych, zabitych. Każda opowieść jest brutalna i niepokojąco podobna do kolejnych, ukazując bestialstwo bojowników Państwa Islamskiego. Pozostawiam tę książkę bez oceny, bo nie śmiem oceniać historii tych ludzi.

Porażająca lektura non fiction o Iraku w latach 2014 - 2017. Kilkanaście opowieści o kobietach porwanych, sprzedanych i gwałconych przez ISIS oraz mężczyznach zaginionych, zrozpaczonych, zabitych. Każda opowieść jest brutalna i niepokojąco podobna do kolejnych, ukazując bestialstwo bojowników Państwa Islamskiego. Pozostawiam tę książkę bez oceny, bo nie śmiem oceniać...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1092
1077

Na półkach:

ISIS jest tematem przewodnim w opowieściach, które wzbudziły we mnie skrajne emocje...
I Bogu dziękować za wszystkich pomagających ludzi jak tytułowy bohater.

ISIS jest tematem przewodnim w opowieściach, które wzbudziły we mnie skrajne emocje...
I Bogu dziękować za wszystkich pomagających ludzi jak tytułowy bohater.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
453
242

Na półkach:

"Pszczelarz z Sindżaru" to reportaż o irackim pszczelarzu, Abdullahu Shremie (określanym w książce jako Abd Allah),ratującym porwanych, głównie kobiety i dzieci, z rąk ISIS. Jest to reportaż utrzymany w dość oryginalnej konwencji, bo składającym się głównie z dialogów między reportażystką, Dunyą Mikhail, a tytułowym pszczelarzem oraz ocalonymi przez niego ludźmi. Książka zawiera same wstrząsające historie, których główny schemat jest, niestety, wciąż taki sam - ISIS przybyło na dane ziemie, zamordowało w bestialski sposób wszystkich mężczyzn i starsze kobiety, porwało młodsze kobiety wraz z dziećmi, które następnie sprzedano na targu, by ich nowy "mąż" mógł je gwałcić i bić, a jeśli były nieposłuszne, szantażował je, grożąc ich dzieciom. Każda historia była taka sama i każda tak samo wstrząsała. Autorka ujęła niewyobrażalne cierpienie, które ma konkretne imiona i konkretne twarze. Było mi wiadome co robiło ISIS, ale przyjrzenie się temu z bliska, nie z punktu widzenia statystyk, ale z punktu widzenia konkretnych ludzi, którzy potracili całe rodziny, którzy byli maltretowani, a kobiety gwałcone, ściska człowiekowi serce.
Niestety, mimo tak mocnej tematyki, która powinna bronić się sama, książka dostała ode mnie tylko 7/10. Powód jest prosty - Dunya Mikhail jest, co najwyżej, przeciętną pisarką. Póki koncentrowała się na rozmowach z pszczelarzem i ocalonymi przez niego kobietami, póty literackie niedostatki można było określić jako drobne. W połowie książki autorka niestety popłynęła. Porzuciła tematykę ISIS działającego na terenach Iraku i Syrii od 2014r. i przeszła na swój własny temat, opisując swoje życie i wojnę iracko-irańską, która działa się trzydzieści lat wcześniej. W dodatku tekst poprzetykała swoimi wierszami - autorka określa się mianem poetki - które są niczym innym jak pseudopatetycznymi zdaniami poprzedzielanymi enterami, zamiast znakami przestankowymi. Nijak to ma się do tematyki książki, dla mnie to nędzna próba pokazania samej siebie. Mimo że ten wtręt nie zajął zbyt wiele objętości książki, bardzo straciła ona w moich oczach. Inaczej dałabym 8/10, bo wciąż to nic wybitnego literacko, ale temat ważny - a w takim wypadku forma schodzi nieco na drugi plan.
Z historią przedstawioną w "Pszczelarzu z Sindżaru" ogólnie polecam się zapoznać, ale trzeba mieć na uwadze pewne niedostatki tej książki. Autorka nie jest wybitną pisarką, a jeszcze gorszą poetką, ale jeśli przeskoczycie rozdziały związane wyłącznie z jej osobą, wejdziecie do świata, który istniał (i w jakimś stopniu wciąż istnieje) równolegle do naszej spokojnej codzienności i zobaczycie nie statystyki i mapy, ale dobrych ludzi, których dotknęła tragedia, jakiej nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.

"Pszczelarz z Sindżaru" to reportaż o irackim pszczelarzu, Abdullahu Shremie (określanym w książce jako Abd Allah),ratującym porwanych, głównie kobiety i dzieci, z rąk ISIS. Jest to reportaż utrzymany w dość oryginalnej konwencji, bo składającym się głównie z dialogów między reportażystką, Dunyą Mikhail, a tytułowym pszczelarzem oraz ocalonymi przez niego ludźmi. Książka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

617 użytkowników ma tytuł Pszczelarz z Sindżaru na półkach głównych
  • 352
  • 258
  • 7
126 użytkowników ma tytuł Pszczelarz z Sindżaru na półkach dodatkowych
  • 74
  • 19
  • 9
  • 7
  • 6
  • 6
  • 5

Inne książki autora

Okładka książki The Penguin Book of Migration Literature: Departures, Arrivals, Generations, Returns Dohra Ahmad, Sefi Atta, E. R. Braithwaite, Joseph Bruchac, Edwidge Danticat, Safia Elhillo, Olaudah Equiano, Mohsin Hamid, Eva Hoffman, Hanif Kureishi, Marina Lewycka, Claude McKay, Dinaw Mengestu, Dunya Mikhail, M. NourbeSe Philip, Julie Otsuka, Emine Sevgi Özdamar, Salman Rushdie, Marjane Satrapi, Sam Selvon, Warsan Shire, Zadie Smith, Deepak Unnikrishnan, Phillis Wheatley
Ocena 7,5
The Penguin Book of Migration Literature: Departures, Arrivals, Generations, Returns Dohra Ahmad, Sefi Atta, E. R. Braithwaite, Joseph Bruchac, Edwidge Danticat, Safia Elhillo, Olaudah Equiano, Mohsin Hamid, Eva Hoffman, Hanif Kureishi, Marina Lewycka, Claude McKay, Dinaw Mengestu, Dunya Mikhail, M. NourbeSe Philip, Julie Otsuka, Emine Sevgi Özdamar, Salman Rushdie, Marjane Satrapi, Sam Selvon, Warsan Shire, Zadie Smith, Deepak Unnikrishnan, Phillis Wheatley
Dunya Mikhail
Dunya Mikhail
Irakijska poetka i reporterka. Pracowała dla "The Baghdad Observer", dopóki groźby władz nie zmusiły jej do wyjazdu z kraju w 1996 roku. Wydała cztery tomiki poezji. "Pszczelarz z Sindżaru" to jej pierwsza książka non-fiction.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Pszczelarz z Sindżaru przeczytali również

Teraz jesteście Niemcami. Wstrząsające losy zrabowanych polskich dzieci Monika Sieradzka
Teraz jesteście Niemcami. Wstrząsające losy zrabowanych polskich dzieci
Monika Sieradzka Ewelina Karpińska-Morek Agnieszka Was-Turecka Artur Wróblewski Tomasz Majta Michał Drzonek
Książka mnie wciągnęła. Historie bardzo smutne, tragiczne. Bardzo mi było żal tych wszystkich dzieci, ich rodziców, rodzin oraz dorosłych, którymi te dzieci zostały. Trochę wzbierał we mnie bunt - po tylu traumach i bólu w końcu nowy dom i Mutti, a tu znów zabierają i z powrotem pakują w traumę. Jaki to wybór? Zostawić dziecko u Niemców, bo już jakoś układa sobie życie w nowym miejscu, czy jednak wyrwać je z powrotem do Polski? A jeśli w Polsce nikt nie czeka? To czy lepsza jest matka mutti niemiecka, czy polski dom dziecka? Te trudne pytania kotłują mi się w głowie i nie znajduję jednoznacznych odpowiedzi... Książkę pisało kilku autorów, więc rozdziały różnią się trochę stylem, jedne są bardziej ciekawe, inne lekko nużące, pomimo ciekawego tematu. Jest też przez to trochę powtórzeń. Autentyczności dodają wstrząsające opowieści ocalałych. Książka budzi też we mnie bunt - skąd się biorą tak chore pomysły w głowie ludzi? Jak wielka jest ślepa wiara w ideologię? Oby coś takiego już nigdy się nie powtórzyło, chociaż domyślam się, że dzieje się to ciągle na świecie, tylko o tym nie wiemy. Ja również nie znałam aż tak dobrze tematu zeabowanych dzieci, ale dzięki tej książce poszerzyłam swoją wiedzę. Ważny temat, ważna Książka, warto się zapoznać.
Kasia KatarzynaFab - awatar Kasia KatarzynaFab
ocenił na81 rok temu
Dzieci Hitlera. Jak żyć z piętnem ojca nazisty Gerald Posner
Dzieci Hitlera. Jak żyć z piętnem ojca nazisty
Gerald Posner
W mojej domowej biblioteczce od dawna stoi książka Niklasa Franka "Moja niemiecka matka", która jest wstrząsającą lekturą. To swoisty rozrachunek syna z pamięcią o swojej matce Brigitte Frank, żonie generalnego gubernatora okupowanych ziem polskich Hansa Franka. Nie ma tu czułości ani usprawiedliwiania kobiety, która czerpała korzyści ze zbrodniczej działalności męża. Jest za to żal i nienawiść, będąca świadectwem traumy dziecka, którego rodzice okazali się ludźmi zepsutymi moralnie.  Ta lektura długo siedziała mi w głowie dlatego, gdy na półkach osiedlowej biblioteki zobaczyłam książkę Geralda Posnera "Dzieci Hitlera. Jak żyć z piętnem ojca nazisty" postanowiłam zabrać ją ze sobą do domu.  Autor podejmuje próbę dotarcia do potomków czołowych dygnitarzy III Rzeszy i skłonienia ich do szczerej rozmowy o ich ojcach, oraz o ciężarze nazwiska, które noszą. Przeprowadził on serię wywiadów z dziećmi takich postaci jak Josef Mengele, Rudolf Hess, Hans Frank czy Hermann Göring pozwalając im mówić o swoich niesławnych ojcach. Gerald Posner jest w tej książce aktywnym słuchaczem, który powstrzymuje się od sądów. Dzięki temu czytelnik może zobaczyć szerokie spektrum postaw dzieci nazistów - od całkowitego potępienia po desperackie próby ochrony dobrego imienia i wybielania ich wizerunku. Najbardziej zapadł mi w pamięć Niklas Frank, który jako jedyny otwarcie przyznał, że gardzi swoim ojcem. Reszta rozmówców, ukazuje dorosłych już ludzi, którzy przez całe życie starali się oddzielić postać kochającego taty od obrazu nazistowskiego dygnitarza, często przemilczając ich zbrodnie. To co uderza podczas tej lektury to fakt, iż każdy z bohaterów jest na swój sposób okaleczony. Niezależnie od tego czy potępiają czyny swych ojców czy nie, ich życie kręci się wokół przeszłości, na którą nie mieli żadnego wpływu. "Dzieci Hitlera" to pozycja, która zmusza do refleksji nad naturą zła i tym, jak bardzo przeszłość naszych przodków definiuje nasze własne życie. Polecam!
Jeżynka - awatar Jeżynka
oceniła na710 dni temu
Manhattan Beach Jennifer Egan
Manhattan Beach
Jennifer Egan
„Morze jest jedynym miejscem, gdzie przeszłość nie ma znaczenia, bo każda fala zmywa ślady poprzedniej, a mimo to woda pamięta każdy lęk, który w niej zanurzono”. Choć to zdanie mogłoby wyjść spod pióra samej Jennifer Egan, to właśnie duch takiej refleksji unosi się nad jej wybitną powieścią „Manhattan Beach”. Moja ocena tej pozycji to wysokie 8/10 – to literacki majstersztyk, który z precyzją historycznego zegarmistrza i rozmachem klasycznej sagi kreśli portret Nowego Jorku lat 40. XX wieku. Egan, nagrodzona wcześniej Pulitzerem, tym razem porzuca postmodernistyczne eksperymenty na rzecz gęstej, niemal dickensowskiej narracji. Główną bohaterką jest Anna Kerrigan, młoda kobieta, która w czasie II wojny światowej przełamuje męskie monopole, zostając pierwszą kobietą-nurkiem w stoczni marynarki wojennej na Brooklynie. Jej praca pod wodą – w ciężkim, klaustrofobicznym skafandrze – jest genialną metaforą nurkowania w głąb rodzinnych tajemnic. Anna desperacko próbuje zrozumieć zniknięcie swojego ojca, Eddiego, który lata wcześniej rozpłynął się w powietrzu, zostawiając rodzinę w zawieszeniu między nadzieją a żałobą. Największą siłą „Manhattan Beach” jest jej niesamowity realizm detalu. Egan z niezwykłą plastycznością odtwarza świat doków, mrocznych klubów nocnych rządzonych przez syndykaty i brudnych nabrzeży, gdzie zapach soli miesza się z wonią taniej whisky i korupcji. Autorka nie tylko opisuje historię, ona ją ożywia; czytelnik czuje chłód oceanu i ciężar metalowego hełmu Anny. Równie fascynujące są postacie drugoplanowe, jak Dexter Styles, magnat świata przestępczego, którego losy splatają się z rodziną Kerriganów w sposób tragiczny i nieuchronny. Egan po mistrzowsku pokazuje, jak wielka wojna i małe, prywatne bitwy o godność kształtują losy jednostek. Mamy tutaj prozę najwyższych lotów, która łączy w sobie cechy thrillera, powieści noir i dramatu psychologicznego. Egan pisze stylem eleganckim, gęstym, a jednocześnie niezwykle przystępnym. Jedynym powodem, dla którego nie wystawiam pełnej noty, jest momentami zbyt powolne tempo w środkowej części książki, gdzie dbałość o tło historyczne nieco przyćmiewa dynamikę intrygi. Podsumowując, „Manhattan Beach” to hołd dla kobiecej siły i bolesna lekcja o tym, że każda tajemnica ma swoją cenę wyporności. Jennifer Egan stworzyła powieść totalną – taką, która pachnie morzem, dymem papierosowym i tęsknotą. To literacka uczta dla tych, którzy kochają historie o ludziach rzuconych na głęboką wodę, zmuszonych do nauki pływania w rzece pełnej rekinów i duchów przeszłości. Zasłużona ósemka za styl, klimat i odwagę w kreowaniu bohaterki, która nie boi się zejść na samo dno, by odnaleźć prawdę.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na89 dni temu
Sofia albo początek wszystkich historii Rafik Schami
Sofia albo początek wszystkich historii
Rafik Schami
Rafik Schami niewątpliwie potrafi snuć opowieści, niby rasowy hawakati. W "Sofii" opowiada dość skomplikowaną historię rodzinną, jak to na Bliskim Wschodzie, pełną cioć, babć, kuzynów oraz miłości dawnych i obecnych. Jest to opowieść o miłości, sile rodziny, tęsknocie za ojczystymi stronami i sprzeciwianiu się konwenansom, wynikającym z religii i tradycji. Wszystko to na tle Syrii i osuwania się tego kraju w dyktaturę, co komentuje Schami. Główny bohater, odwiedzający kraj po 40 latach emigracji, wszędzie zauważa oznaki upadku: moralnego, kulturowego, politycznego. Syria – wielokulturowy tygiel, o starożytnych tradycjach – zamieniła się w kraj skorumpowany, sterroryzowany, pełen strachu, co w końcu (po wielu latach) doprowadziło do obalenia reżimu i tragicznej wojny, nieschodzącej w ostatnich latach z medialnych doniesień. Znajdziemy tu też wiele refleksji na temat mentalności Arabów i kultury klanowej, ciągle panującej w tym zakątku świata. Moje pierwsze skojarzenie z Sofią to mądrość, jednak w tej powieści chyba nie o to chodzi, choć jest pełna mądrych sentencji. Ta powieść ma niewątpliwie mocno bliskowschodni charakter, taki trochę bajkowy – jest pełna damasceńskich zapachów i smaków, a także namiętności, jakie być może są obce człowiekowi wychowanemu w zachodniej kulturze, w tym miłosnych zawirowań, przypominających niestety momentami tanie romansidła (jednowymiarowi bohaterowie, a relacje albo zakazane albo kompletnie nieudane, bo pozbawione uczuć). Trudno też uchwycić związek między dwoma równoległymi wątkami, stanowiącymi dwie zupełnie odrębne historie, tym bardziej, że w każdej z nich występuje wielu bohaterów i skomplikowane relacje rodzinne, rozłożone jeszcze na różnych planach czasowych. Utrudnia to połapanie się w fabule i myślę, że zdecydowanie się na jeden z tych wątków byłoby lepszym pomysłem. Czyta się Sofię bardzo dobrze, acz ma się wrażenie, że ta historia przynależy do sfery fikcji, ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na71 rok temu
Bakhita Véronique Olmi
Bakhita
Véronique Olmi
Jan Paweł II w 2000 roku wyniósł na ołtarze, zmarłą w 1947, roku siostrę Józefinę, zwaną przed wstąpieniem do klasztoru Bakhita. Bahita była pierwszą afrykańską i sudańską świętą. Wiek XIX był tragiczny dla Afryki. Bandy handlarzy niewolników pustoszyły Afrykę, porywając ludzi, często paląc, mordując i zrównując całe wioski z ziemią. Bakhita żyła w Darfurze (region Sudanu) w otoczeniu kochającej rodziny. Niestety, tak jak jej siostra, mając ponad 7, lat została porwana przez handlarzy niewolników. Zamknięta sama przez pewien czas w nieludzkich warunkach na skutek traumy zapomniała swoje imię. Zostało jej zaledwie kilka wspomnień z rodzinnego domu, ale przede wszystkim miłość jej matki, czuła jej obecność i słyszała jej słowa Nie puszczę Twojej dłoni.”. Nim dołączono ją do innych niewolników, handlarze arabscy nadali jej imię Bakhita ( w języku arabskim oznacza szczęściara). Dołączono ją do innych niewolników i zmuszona była przejść boso około 960 kilometrów do El-Obeid i zanim tam dotarła była dwukrotnie sprzedana. Tylko w miejscach, gdzie odbywał się targ, mogła się umyć, dostawała jakieś ubranie i jedzenie. Natomiast przez całą drogę, gdy ktoś nie nadążał, zostawał, aby umrzeć lub go zabijano. W czasie drogi nie szczędzono im batów. Później była sprzedawana, jako służącą do kolejnych domów, gdzie poniżano ją, bito i torturowano. Czasami tygodnie leżała, znajdując się na granicy śmierci. W 1883 roku, gdy miała około 13 lat, kupił ją włoski wicekonsul, który nie stosował wobec niej przemocy. Razem z nim wyjechała do Włoch. We Włoszech wicekonsul przekazał prawo własności znajomej żony i razem z nią wyjechała do małej miejscowości nieopodal Wenecji. Tam też wzbudziła sensację, strach, a nawet czasami wrogość, gdyż po raz pierwszy ludzie tam mieszkające zetknęli się z czarnoskórą kobietą. Pod wpływem sąsiadów oddano ją „do przyuczenia” siostrom Zgromadzenia Córek Miłości. Tam też przyjęła chrzest, pierwszą komunię, bierzmowanie i otrzymała imię Józefina. Zgodnie z prawem włoskim nie była już niewolnicą i straciła nad nią władzę jej ostatnia właścicielka. Kilka lat później wstąpiła do zakonu, w którym przeżyła ponad pięćdziesiąt lat. Po krótkim okresie szoku jej wyglądem, zyskała sympatię najpierw dzieci, a później dorosłych. W klasztorze pracowała, jako kucharka, szwaczką, praczką, a nawet furtianką, gdzie stykała się ze światem zewnętrznym. Najpierw siostrom, a później na ich prośbę innym opowiedziała historię swojego życia, która została spisana. Na stronach Zgromadzenia Córek Miłości znajduje się jej biografia. Benedykt XVI w encyklice Spe salvi przytoczył natomiast jej życiorys jako przykład nierozerwalnej i determinującej relacji wiary i nadziei w życiu chrześcijan. Véronique Olmi napisała wstrząsającą historię, która na przykładzie Bakhity opisuje los tysięcy kobiet i dzieci, które poddane były niewolnictwu. „Bakhita” nie jest typową biografią, ale powieścią napisaną na podstawie opowieści Bakhity. Historia wstrząsająca i pełna emocji, gdyż opisana jest z perspektywy dziecka. Przeżywamy wraz z nią strach i traumę uprowadzenia jej z rodzinnej wioski i oderwania jej od rodziny. Doświadczamy wraz z nią skrajnego wyczerpania i zaszczucia w czasie jej drogi na kolejne targi niewolników. Przeżywamy wraz z nią pełen bólu i cierpienia czas pobytu w kolejnych domach, gdzie pełniła posługę. Ostatecznie przeżywamy wraz z nią zderzenie się z zupełnie jej obcą cywilizacją europejską. Nie doświadcza co prawda tortur fizycznych, ale nie obce jest jej poniżanie i wyszydzanie choćby z powodu koloru jej skóry. Autorka przedstawia parę scen okrutnych tortur, ale nie epatuje w nich okrucieństwem, ale pragnie ukazać rozmiar cierpień Bakhity. Jednak celem autorki nie jest ukazanie okrucieństwa świata, ale podziwiamy wewnętrzną siłę bohaterki, która to przeżyła i skąd czerpała swoją wewnętrzną siłę, która pozwalała jej przetrwać najgorsze chwile. Książka pozbawiona jest patosu, który często towarzyszy biografiom świętych, ale jest to opowieść o nadziei, wierze w dobro, gdzie wokół panuje zło, o miłości i pokorze. Książka, która mówi o sile człowieka, o wierze i nadziei na lepsze jutro.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na85 miesięcy temu
Ostatnia dziewczyna. O mojej niewoli i walce z Państwem Islamskim Nadia Murad
Ostatnia dziewczyna. O mojej niewoli i walce z Państwem Islamskim
Nadia Murad Jenna Krajeski
Właśnie poznałam historię kobiety, którą spotkał koszmar nawiedzający mnie co jakiś czas od całego zamieszania z Covid-19: że stracę wszystko, co nazywam "rzeczywistością", że przestanie istnieć to, co jest znajome i zdaje się poznawalne. Nie muszę wymyślić siebie na nowo. Nie muszę na nowo wydobywać siebie z nieistnienia po stracie ludzi i elementów rzeczywistości oraz tego, co wyznacza MNIE w tym świecie. "Nowa normalność" nie wynagrodzi tego, co zostało wymazane, ale trzeba żyć, jeśli tak właśnie ma być. Najstraszniejszą rzeczą w tej książce są niedopowiedzenia. Nadia opowiedziała wszystko, co konieczne. Bardzo czuć, że wolałaby wziąć swoją tajemnicę do grobu, lecz poczuła się w obowiązku walki o sprawiedliwość, o swoich pobratymców oraz o swoją własną przyszłość. Nadia pochodzi z mniejszości zwanej Jezydami (z własną religią oraz stylem życia),której klasyfikacja jest sporna w środowisku naukowym. Za to członkowie ISIS traktują ich jednoznacznie: jako ludzi nie zasługujących na godne traktowanie oraz nawet na pozostanie przy życiu. Pewnego dnia właśnie ISIS przeprowadza ludobójstwo w jej wiosce: mężczyźni zostają zabici, kobiety przeznaczone na niewolnice seksualne. Większość książki czytałam dziwnie spokojnie, byłam skupiona. Dopiero pod koniec rozdarło mi serce, gdy najmocniej zostały zaakcentowane rzeczy utracone przez kobiety i mężczyzn, do których zalicza się tytułowa "Ostatnia dziewczyna". Mniejszości wciąż są prześladowane, co pozostaje wielkim wyrzutem na sumieniu ludzkości. Druga wojna światowa nadal się skończyła, a wciąż jest fundowane różnym grupom to, czego doświadczyli Źydzi. Dzieje się nawet teraz (patrz: Palestyna). Nadia pokazuje, jak działania wojenne dotykają kobiety. Ze szczególnym zaznaczeniem gwałtu jako zbrodni wojennej. Zbrodnia często pozostaje bez echa, gdyż ofiarom straszliwie trudno o tym mówić. Kolejna rzecz: sankcje nie pomagają obalić dyktatorów, za to doprowadzają do cierpienia biednych zwykłych obywateli. Tak było w przypadku Saddama Husajna, tak jest w przypadku Vladimira Putina. Poza tym obalenie dyktatora często daje tylko chwilową dobrą zmianę. Warto wiedzieć, co spotyka ludzi w różnych częściach świata, co uczy pokory i uświadamia, iż nigdzie na świecie nie jest bezpiecznie, gdy człowiek wymyśla preteksty, by odbierać innym coś we własnym interesie. ISIS (i inni podobni) ma własne ulotki, brzmiące dla nich sensownie i rozgrzeszających ich z tego, co robią tym, których uznają na niegodnych. Mechanizmy się nie różnią od lat.
Tamaryszka - awatar Tamaryszka
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Pszczelarz z Sindżaru

Więcej

Drzewa nie pytają, dlaczego się nie przemieszczają, nie zadają też innych bezsensownych pytań. Ale gałęzie przeszywa drżenie, gdy ptaki odlatują, tak jak drży dusza, kiedy odchodzi ukochana osoba.

Drzewa nie pytają, dlaczego się nie przemieszczają, nie zadają też innych bezsensownych pytań. Ale gałęzie przeszywa drżenie, gdy ptaki odla...

Rozwiń
Dunya Mikhail Pszczelarz z Sindżaru Zobacz więcej

O niektórych ranach nie da się mówić, można je tylko czuć...

O niektórych ranach nie da się mówić, można je tylko czuć...

Dunya Mikhail Pszczelarz z Sindżaru Zobacz więcej

Gdy zawyła syrena, pogasły światła. Poinstruowano nas, że mamy wyłączyć oświetlenie za każdym razem, gdy usłyszymy syrenę. W ten sposób nabrałem przekonania, że wojna to przycisk, którym gasi się światło.

Gdy zawyła syrena, pogasły światła. Poinstruowano nas, że mamy wyłączyć oświetlenie za każdym razem, gdy usłyszymy syrenę. W ten sposób nabr...

Rozwiń
Dunya Mikhail Pszczelarz z Sindżaru Zobacz więcej
Więcej

Video

Video