Bóg marnotrawny. Writer's cut

Okładka książki Bóg marnotrawny. Writer's cut autorstwa Jakub Ćwiek
Okładka książki Bóg marnotrawny. Writer's cut autorstwa Jakub Ćwiek
Jakub Ćwiek Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Kłamca (tom 2) Seria: Imaginatio [SQN] fantasy, science fiction
317 str. 5 godz. 17 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Kłamca (tom 2)
Seria:
Imaginatio [SQN]
Data wydania:
2018-10-31
Data 1. wyd. pol.:
2006-10-01
Liczba stron:
317
Czas czytania
5 godz. 17 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381292818
Wydanie III zmienione i poprawione
Zapomnianym bogom pozostaje tylko wiara w anielskie błędy.
Barcelona, Arktyka, Nowy Jork, Góry Skaliste w Kolorado – marnotrawny bóg wikingów, pan kłamstwa Loki wyrusza na sześć kolejnych wypraw, a wyzwaniem dla jego sprytu stają się kolejne mityczne stwory zrodzone z ludzkiej wiary, wyobraźni i strachu.
Kłamca jak zawsze gra nie fair, ale na jaw wychodzi, że nie tylko on jeden. Intencje Archaniołów, dla których pracuje, również nie są i nigdy nie były czyste.
Nadszedł czas, by Loki wybrał stronę, po której chce stanąć.
*
Pełna nazwa cyklu: Kłamca. Cyngiel niebios

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bóg marnotrawny. Writer's cut w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bóg marnotrawny. Writer's cut



1063 851

Oceny książki Bóg marnotrawny. Writer's cut

Opinie i dyskusje o książce Bóg marnotrawny. Writer's cut

avatar
142
21

Na półkach:

Po mimo tego, że hostorie są ciekawe, bohater wydaje się rozwijać, to w odbiorze przeszkadza mi forma. Mam wrażenie, że czytam zbiór opowiadań, które mniej lub bardziej łączą się w całość.

Po mimo tego, że hostorie są ciekawe, bohater wydaje się rozwijać, to w odbiorze przeszkadza mi forma. Mam wrażenie, że czytam zbiór opowiadań, które mniej lub bardziej łączą się w całość.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
59
7

Na półkach:

Jeśli szukasz książki, przy której można się pośmiać, ale też bez wyrzutów wyłączyć rzeczywistość i zanurzyć w świat fantastyki — ta pozycja to strzał w dziesiątkę.

Jeśli szukasz książki, przy której można się pośmiać, ale też bez wyrzutów wyłączyć rzeczywistość i zanurzyć w świat fantastyki — ta pozycja to strzał w dziesiątkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
206
145

Na półkach:

Trzyma poziom pierwszego tomu. Dobrze uszyte opowiadania, czyta się z przyjemnością. To Ćwiek, jakiego polubiłem czytając serię "Chłopcy". Nie zawodzi. Pomimo rozmaitych pozycji w kolejce, nie mogłem nie sięgnąć po kolejny tom.

Trzyma poziom pierwszego tomu. Dobrze uszyte opowiadania, czyta się z przyjemnością. To Ćwiek, jakiego polubiłem czytając serię "Chłopcy". Nie zawodzi. Pomimo rozmaitych pozycji w kolejce, nie mogłem nie sięgnąć po kolejny tom.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

10718 użytkowników ma tytuł Bóg marnotrawny. Writer's cut na półkach głównych
  • 8 929
  • 1 720
  • 69
3096 użytkowników ma tytuł Bóg marnotrawny. Writer's cut na półkach dodatkowych
  • 2 074
  • 462
  • 225
  • 125
  • 103
  • 60
  • 47

Tagi i tematy do książki Bóg marnotrawny. Writer's cut

Inne książki autora

Okładka książki Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Ocena 6,1
Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Okładka książki Śmietnisko Justyna Chełminiak, Anastazja Corso, Jakub Ćwiek, Izabela Kesselring, Julia Wiktoria Piekarska
Ocena 10,0
Śmietnisko Justyna Chełminiak, Anastazja Corso, Jakub Ćwiek, Izabela Kesselring, Julia Wiktoria Piekarska
Jakub Ćwiek
Jakub Ćwiek
Autor przeszło trzydziestu książek, w tym bestsellerowych cyklów fantastycznych Kłamca i Chłopcy, horroru Ciemność płonie i kryminałów noir Grimm City. Od czterech lat mierzy się z literaturą crime, szukając w niej nieoczywistych ścieżek. Tak powstała seria Drelich – sensacja realizowana zgodnie z zasadami gatunku, ale przy zachowaniu pełnej wiarygodności. Do współpracy przy niej autor zaprosił szereg specjalistów m.in. od choreografii walk. Ćwiek współpracuje także z Wojciechem Chmielarzem, czego ostatnim owocem był serial kryminalny Niech to usłyszą dla Radia Zet. Prywatnie ojciec dwójki dzieci i wielki miłośnik popkultury, z zapałem podróżujący jej śladami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Bóg marnotrawny. Writer's cut przeczytali również

A.D.XIII, tom 2 Andrzej Pilipiuk
A.D.XIII, tom 2
Andrzej Pilipiuk Jacek Piekara Jakub Ćwiek Maja Lidia Kossakowska Anna Kańtoch Krzysztof Kochański Krzysztof Piskorski Łukasz Orbitowski Janusz Cyran Eva Mroczek Cezary Frąc
Niesprawiedliwie jest wystawiać ocenę zbiorowi opowiadań. No bo jak mam się zdecydować, gdy niektóre z nich zasługują na laury, a inne nadają się raczej na drugorzędny blog? Dlatego w przypadku A.D. XIII postanowiłam każdemu z opowiadań poświęcić kilka zdań opinii, a ocenę książki wystawić wydawnictwu i oprzeć ją o sam wybór opowiadań. Uważam, że historie zostały naprawdę dobrze dobrane. Łączyła je wspólna tematyka, lecz każde z nich posiadało własny wyjątkowy czynnik (jedne bardziej wspanialszy, inne mniej) i różniło się od poprzednich. Odpowiednio rozmieszczone, tak by te dłuższe sąsiadowały z krótszymi i przeplatały się w swojej odmienności. Plus za kilka znanych nazwisk (Kossakowska czy Pilipiuk),ale także i za te mniej słynne i młodsze doświadczeniem. Ogółem to naprawdę dobrze sklecony i przyjemny w odbiorze zbiór, oprawiony świetnymi ilustracjami. „Gringo”, Maria Lidia Kossakowska – Według mnie jedno z dwóch najlepszych opowiadań z całego zbioru. Zabawne, ciekawe, pisane niewydmuchanym językiem i wciągające. Kunszt i wieloletnie doświadczenie autorki widać na każdym kroku. Pani Kossakowska doskonale zna się na angel/demon fantasy, a jej dzieła to perełki gatunku. „Gringo” zostało napisane świetnym stylem i jego czytanie sprawia prawdziwą przyjemność. Skutecznie zachęca do sięgnięcia po inne książki autorki. „Wolna konkurencja”, Cezary Frąc – Raczej średnie. Krótkie i niespecjalnie zapadło mi w pamięć. Nawet nie do końca pamiętam o czym było. „Cichy dom”, Łukasz Orbitowski – Najdłuższe i chyba najdziwniejsze opowiadanie z całego zbioru. Miało w sobie „to coś”. Pomimo naprawdę obłąkańczego stylu i tego rodzaju upiorności, przez który przechodzą ciarki po plecach, w niewytłumaczalny sposób mnie urzekło. Nie potrafiłam pozbyć się fascynacją tą przedziwną historyjką i jej chorym, niepokojącym klimatem, który utkwił mi w głowie. Cieszę się, że pióro Orbitowskiego przypadło mi do gustu – również mam zamiar zapoznać się lepiej z jego twórczością. „Na skalnym ostańcu”, Krzysztof Piskorski – Opowiadanie obdarzone fantastyczna oprawą i chwytającą za serce historią miłosną. Chwali mu się niezwykłych bohaterów oraz bardzo dobrze przedstawionych relacji pomiędzy mieszkańcami wioski. Styl pisarza pozostawiał wiele do życzenia, ale specjalnie nie utrudniał czytania i lektura była przyjemna. „Nicaron”, Eva Mroczek – Również przeciętne. Miało w sobie potencjał, który nie do końca sprawnie został rozwinięty. Mogło być o wiele ciekawiej. I także bohaterowie, a raczej główna bohaterka raziła czytelnika swoją głupotą i pustką w mózgu. Poza tym: czemu nosi tak zwyczajne imię jak Sylwia, gdy wszyscy otaczający ją ludzie mają wymyślne do przesady imiona typu Able, Bergen czy Emanuel Iw? Kupy się to nie trzyma. „Newegwasu’u”, Jakub Ćwiek – Najlepsze opowiadanie ze zbioru. Szybciutko się z nim uporałam; rozpoczęłam i zakończyłam lekturę, ku mojemu smutkowi, tego samego dnia. Wciągnęła mnie już od pierwszych momentów. Czytanie było prawdziwą przygodą. Opowiadanie zachwyciło mnie swoją prostotą a jednocześnie złożonością, realizmem zderzającym się z czystą fantazją i niesamowitym klimatem. Cudownie wspominam tę historię. „Który patrzy z wysoka”, Janusz Cyran – Beznadzieja. Najgorsza pozycja i stracony czas na jej lekturę. „Człowiek znikający”, Krzysztof Kochański – Króciutkie, acz zadziwiające opowiadanko. Przypadło mi do gustu. Szczególną sympatię zaskarbiło sobie u mnie pomysłowością i fantastyczną puentą. „Każdy ma swoje niebo”, Iwona S. Nowak – Jedno z zabawniejszych opowiadań. Rozbrajające porównanie piekła i nieba do dwóch konkurujących ze sobą korporacji, które bardzo dbają o swoich klientów i są w stanie spełnić ich najdziksze zachcianki. Mimo, że fabuła opowiadania była pospolita, to nadrabiało ono nieprzejednanym humorem i groteską. „Szczęścia i wszelkiej pomyślności”, Anna Kańtoch – Ciekawe opowiadanie, ale nie potrafię sobie na jego temat wyrobić zdania. Podobała mi się wiejska sielanka i okoliczności przyrody kontrastujące z diabolicznymi praktykami. „Cyrograf”, Andrzej Pilipiuk – Najsłynniejsze nazwisko w całej antologii. Zdołał obronić swój honor i pokazał się od naprawdę świetnej strony. Po raz pierwszy miałam styczność z Jakubem Wędrowyczem i ogromnie przypadł mi do gustu. Już jakiś czas chcę sięgnąć po serię Pilipiuka, a to opowiadanie tylko utwierdziło mnie w tej chęci. Trzymało w napięciu, było groteskowe i zabawne – czyli takie, jakie lubię najbardziej.
chamariz - awatar chamariz
ocenił na710 lat temu
Kłamca. Viva l'arte Jakub Ćwiek
Kłamca. Viva l'arte
Jakub Ćwiek Dawid Pochopień Grzegorz Nita
Kłamca: Viva l’arte, czyli komiks Jakuba Ćwieka narysowany przez Dawida Pochopienia to jeden z najpierwszych komiksów przeze mnie kupionych. Stał na półce od wieków i nawet go kiedyś przeczytałam. Niestety nic z niego nie pamiętałam. W sumie nic dziwnego, bo to część uniwersum książek Ćwieka, z którymi nigdy nie miałam do czynienia. Kłamca: Viva l’arte jako historia wyrwana z całości, a nie jej dopełnienie, nie robi większego wrażenia. Ot historyjka z nadprzyrodzonym detektywem od zadań specjalnych. Nie wyrzucam go jednak przysłowiowo do kosza, bo komiks ma momenty, choć fabuła jest prościutka. Loki, czyli tytułowy kłamca, na prośbę archanioła Gabriela przeprowadza śledztwo. Próbuje odszukać pewnego zaginionego człowieka. Kilka ślepych tropów i poszukiwany się znajduje, ale właśnie te ślepe tropy są w tym komiksie najlepsze. Złoto, ale ciemne Loki trafia np. do tajemnej sekty Azteków, która porywa bezdomnych. I to, jak to narysowane jest, to złoto. Gdybyż chociaż te kolory były ciut jaśniejsze… Bo niestety największa wada całego komiksu to jego ciemność, jakby mroczny klimat robiły tylko bardzo ciemne barwy. Chociaż niestety to też chyba zasługa grubej kreski. Żeby dostrzec szczegóły trzeba naprawdę mocno skupić wzrok i czytać to w jasnym pomieszczeniu. No sorry, ale to już nie na moje oczy. Fajnie fajnie, ale niefajnie, więc ogólnie to komiks mnie bardziej zmęczył, niż dał radości. Nic dziwnego, że za pierwszym czytaniem nic z niego nie zapamiętałam. Poza momentami spoko, ma też ta opowieść momenty nie spoko. Np. nie wiadomo czasami co się dzieje, albo znikąd pojawiają się jakieś randomowe postacie. Zresztą zaraz znikają. Być może to jakieś nawiązania do książkowej serii, jak tak, to fajnie. Ale to sprawia, że komiks ten ma nieco pod górkę. Sześćdziesiąt stron to za mało, żeby skomplikować jakoś fabułę czy charaktery postaci, więc ostatecznie komiks broni się jako autonomiczne dzieło, ale ledwo. Zakładam, że fani serii Ćwieka bardziej docenią tę rysowniczą wrzutkę do książkowego uniwersum. Ogólnie Kłamca: Viva l’arte to taka ciekawostka, nic wybitnego ale też nic wybitnie słabego. Ot przyjemna historyjka o aniołach i bogach, momentami fajnie narysowana.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na66 miesięcy temu
Księga Jesiennych Demonów Jarosław Grzędowicz
Księga Jesiennych Demonów
Jarosław Grzędowicz
Tę książkę wypożyczyłam w mojej osiedlowej bibliotece ponieważ moją uwagę przyciągnęła okładka i dwa słowa - klucze w tytule, które zawsze na mnie działają 😅 nie wiązałam z nią nie wiadomo jakich nadziei tym bardziej, iż nazwisko autora było mi nie znane. Jednak muszę przyznać, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Książka ta ma dość nietypową formę. Nie jestem fanką opowieści w opowieści jednak tutaj zrobiło to robotę. Dostajemy tu kilka historii opowiadanych głównemu bohaterowi tej książki. Historie te są mocno niepokojące, wzbudzające ciarki na plecach. Opowieści otoczone mgiełką tajemnicy i grozy. Powodujące to nieprzyjemne łaskotanie na karku. Dla mnie - idealne! Autor tak prowadzi każdą opowieść, że właściwie od pierwszych zdań wiemy, że mamy do czynienia z czymś innym, czasem mrocznym, czasem mistycznym, wplecionym w codzienne życie pozornie zwykłych osób. Sposób prowadzenia narracji sprawia, że po prostu nie możemy skończyć czytać dopóty, dopóki nie poznamy ostatecznego zakończenia poszczególnych opowiastek. Każda z tych kilku historii skrywała dużo głębszy sens i zostawiała mnie z licznymi przemyśleniami natury etycznej i filozoficznej. Uwielbiam kiedy książki robią mi przysłowiowe "pranie mózgu" i zmuszają do myślenia i poszukiwania ukrytych w tekście znaczeń. Polecam każdemu kto lubi nie szablonowe schematy.
niedopowiedziana_88 Marta - awatar niedopowiedziana_88 Marta
oceniła na82 miesiące temu
Dziki Mesjasz Rafał W. Orkan
Dziki Mesjasz
Rafał W. Orkan
W Vakkerby pojawił się Dziki Mesjasz. Wokół niego krąży coraz więcej wyznawców, którzy ślepo podążają za jego słowami. Wkrótce świat, w którym żyją, ma ulec zupełnej przemianie. Wiele książek wydawanych przez Fabrykę Słów po prostu mi nie siada. Są „zbyt męskie”, często przy tym bardzo prostolinijne, skupiające się na mordobiciu i opierające się na prostych schematach. I nie żeby to zawsze było złe. Po prostu osobiście, jeśli mam sięgnąć po lekką lekturę to raczej nie w takiej tematyce. Ale „Dziki Mesjasz” jest pod tym względem trochę wyjątkowy. Choć owszem, to raczej typ męskiej literatury, ze sporą dawką mordobicia to po prostu widać, że Orkan potrafi pisać. Koncept autora na świat może nie jest najbardziej innowacyjny, ale bez wątpienia jest po prostu interesujący, zwłaszcza bądź co bądź w dość rozrywkowej fantastyce. Styl Orkana ma dobry ciężar i buduje dobry, dość mroczny klimat. Nie jest jednak idealnie. Mam wrażenie, zwłaszcza po lekturze dwóch tomów, że mimo wszystko widać brak pewnej wprawy Orkana w pisaniu. Bywa nieco chaotyczny. Widzę w tej historii też potencjał na coś więcej, niż ostatecznie wyszło. Wolałabym mimo wszystko, aby było tu nieco mniej rozrywkowo, a za to by autor skupił się nieco bardziej na tworzeniu świata czy bohaterów. W tej formie po prostu zbyt łatwo da się wyłapać np. postacie, stworzone tylko po to, by pokazać brutalność świata przedstawionego. Drugi tom to już po prostu powieść. Pierwszy był opowiadaniami, które stopniowo przeradzały się w jedną historię, tu zaś książka jest zdecydowanie bardziej jednolita. Autor miał też ciekawy koncept wyjściowy na fabułę: mimo wszystko nieczęsto czytam fantastykę o buntującej się sekcie. Doceniam też trochę zagranie na nosie takiemu czytelnikowi jak ja, który po tytułowym bohaterze wcale nie spodziewał się obrania właśnie takiego kierunku, jaki obrał pomiędzy tomami. Albo może po prostu byłam nieco naiwna… „Dziki Mesjasz” to solidna powieść rozrywkowa. Być może nie burzy trzeciej ściany, nie jest czymś zupełnie świeżym dla gatunku, ani nie jest perfekcyjna warsztatowo, ale naprawdę wyróżnia się na tle innych. I trochę szkoda, że na razie nowych powieści od Orkana ani widu, ani słychu…
Katrina - awatar Katrina
oceniła na73 lata temu
Fiolet Magdalena Kozak
Fiolet
Magdalena Kozak
Już dawno chciałam zrobić re-read "Fioletu", ale wiecznie było mi z tym nie po drodze - dobrze, że istnieją audiobooki i po 14 latach (tak, czytałam go zaraz po premierze!) wróciłam do tytułu. I mam mieszane uczucia. Kocham styl pani Kozak, dokładne opisy (widać porządny research),lekkość prowadzenia trudnej fabuły i totalne mięcho, którym tutaj jest genialne osadzenie science fiction w realnym świecie, tak bliskim i rzeczywistym - to właśnie było to, co mnie urzekło przy pierwszym czytaniu i wciąż to bardzo doceniam. Nie pozwoliłam sobie jednak ocenić książki jedynie na podstawie mojego sentymentu do niej, choć muszę przyznać, że mydli mi on oczy... Problemem są bohaterowie. Bardzo lubię większość z nich, jednak mam wrażenie, że część została wykreowana jako zapchajdziury, np. Babeta istnieje po to, żeby w końcowych scenach było komu płakać, a Cindy stworzona została wyłącznie po to, bu uwodzić Drakkara. Szkoda, bo można było rozwinąć ich wątki. Albo wcale nie umieszczać ich w historii, nic by się nie stało. Nieco irytowała mnie Milka - z jednej strony to twarda, fajna babka, z którą chętnie bym poszła na piwo, z drugiej jednak wciąż pragnęła uwagi - nie było to zaznaczone wprost, jednak wiele jej zachowań o tym świadczyło. Ja się tak zachowywałam, jak miałam naście lat. To było dawno i to było głupie. (W sumie mocno identyfikowałam się z Milką te kilkanaście lat temu... chyba już rozumiem, dlaczego.) Mimo tych zgrzytów ponowne spotkanie z "Fioletem" sprawiło mi sporą przyjemność. Może faktycznie jadę na sentymencie, może nie mam gustu - książka podobała mi się lata temu i podoba się nadal, nawet mimo tego, że zestarzała się w średnim stylu - niby Internet już hulał, a ma się wrażenie, że czyta się o jego zupełnych początkach. Ale to nic, to po prostu tak ma być. Moja rozsądna strona chce ocenić książkę na 6, a ta wiedziona sentymentem - na 10. Spotkajmy się pośrodku. "Bo jutro już może nie być jutra, a dzisiaj jest dziś".
Viridianka - awatar Viridianka
oceniła na81 rok temu
Nocarz Magdalena Kozak
Nocarz
Magdalena Kozak
Życie nasiąknięte szarą rutyną prowadzi do wyczerpania i narastającej frustracji tymże stanem rzeczy. W takich chwilach każda nadarzająca się okazja do zmiany jest jedyną deską ratunku przed upadkiem lub utratą zdrowia. Niestety nie każdy ma takie możliwości lub chociażby predyspozycje zdrowotne i wtedy problem będzie dalej się pogłębiał. Toteż zawsze gdy możemy należy wtedy skorzystać z szansy i zacząć życie od nowa. Zarys fabuły W książce spotykamy Jerzego Arleckiego, który dotychczas prowadził nudne życie akwizytora medycznego. Pewnego razu przydarzyła mu się okazja wstąpienia do służb specjalnych, a dokładnie do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z czego rzecz jasna skorzystał. Został skierowany na ostatnie szkolenie do pewnej tajnej jednostki, która znajdowała się na odludziu ukryta w lesie. Jego pierwszym zadaniem było zebrać wszelkie informacje na temat wampirów, co go zaskoczyło i dało do myślenia, że być może jest dalej sprawdzany. Z biegiem czasu okazało się, że nikt nie żartuje i został przydzielony do akcji, w której miał zostać pojmany wampirzy Lord Ultor. Cała akcja była mistyfikacją w celu zwerbowania Jerzego w szeregi tych mrocznych postaci zwanych nocarzami, których zadaniem było powstrzymywanie buntowników działających na ich oraz śmiertelników niekorzyść. I tak podczas akcji zginął Arlecki i narodził się Vesper. Jak całą tę przemianę przyjął bohater? Jakie zadania go czekają? Na co jest narażony Vesper? Jak zakończy się ten tom? O tym w książce „Nocarz” autorstwa Magdaleny Kozak. Wampiry Wydawałoby się, że temat dotyczący wampirów został już wyczerpany, ale jak się okazuje tak nie jest. Autorka przedstawiła ciekawy wariant w postaci dwóch współistniejących światów, a mianowicie tego wampirzego jak i ludzkiego. Nocarze mają wszystkich chronić przed zdrajcami zagrażającymi zdrowiu i życiu tych najsłabszych. Tego typu fabuła na rodzimym rynku jest raczej niespotykana zwłaszcza, iż została zaprezentowana od rządowej strony. Można by rzec, że jest to coś z kręgu teorii spiskowych, gdzie państwo ukrywa prawdę przed zwykłymi ludźmi w trosce o ich dobro. W rzeczywistości raczej nigdy się nie dowiemy o takich czy innych tajemnicach i czasem rzeczywiście jest to lepsze rozwiązanie od czystej prawdy. Rutyna Bohater książki za wszelką cenę pragnął zmienić swoje życie, które dotychczas było nudne i pozbawione jakichkolwiek emocji. Dodatkowo nie miał bliskiej rodziny, a także był samotny, toteż życie prywatne było równie szare jak to zawodowe. Wstąpienie do służb umożliwiło mu zmianę na lepsze w postaci życia na krawędzi z myślą o tym, że jego praca komuś pomaga, a nie jest bezużyteczna. W realnym świecie czasem warto coś zmienić, jeśli czujemy się przygnębieni, oszukani lub zwyczajnie myślimy, że nasze dotychczasowe czynności są bez sensu. Trwanie w czymś stresogennym odbije się tylko na nas samych i być może nikt nam nie pomoże, jeśli to my o to nie zawalczymy, to nic się nie zmieni na lepsze. Podsumowanie Książkę czytało mi się z dużym zainteresowaniem dzięki wciągającej akcji oraz występującego u mnie dreszczykowi emocji. W tym przypadku książkę można zakwalifikować jako połączenie urban fantasy z elementami kryminału, co jest bardzo ciekawym rozwiązaniem. Przed rozdziałami pojawiają się istotne cytaty idealnie wprowadzające do danej treści. Z pewnością sięgnę po kolejne książki z tejże serii. Okładka przedstawiająca zapewne Vespera zdecydowanie dodaje mrocznego klimatu i przykuwa wzrok potencjalnego odbiorcy. Gorąco polecam książkę wszystkim fanom autorki oraz tym zainteresowanym wampirami w kolejnej ich wciągającej odsłonie walczących o lepsze jutro. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Stowarzyszeniu Sztukater.
Grzechuczyta - awatar Grzechuczyta
oceniła na101 miesiąc temu
Głową w mur Rafał W. Orkan
Głową w mur
Rafał W. Orkan
Technologiczny Zakon Braci Konstruktorów stoi na straży świętego imienia Maszynowego Boga. Podziemia świata skrywają tajemnice niewiele lepsze od tych najgorszych. Mieszkańcy się dostosowali - jedni są maszynowi, inni z rogami, a jeszcze inni niemal przeklęci lub zdeformowani. Jedni chcą uciec. Drudzy zrobią wszystko, by im to uniemożliwić. Czytanie tej książki było czystą przyjemnością. Kilka opowiadań, które z czasem łączą się w spójną całość, niesamowicie wciąga i wręcz zmusza, by sięgnąć po drugi tom. Wyraźnie widać inspiracje różnymi światami - coś z Warhammera, coś z Mad Maxa i kilka elementów przypominających miasto rodem z serialu Arcane. I co najważniejsze: to działa. Ten nieoczywisty miks tworzy świat, który naprawdę żyje… w przeciwieństwie do niektórych jego mieszkańców. Każda historia przesiąknięta jest brutalnością i beznadzieją. Nie ma tu wielu powodów do radości. Są za to momenty poruszające - takie, które uderzają jak scena z psem w Fullmetal Alchemist albo poświęcenie Goku w walce z Cellem. Ale spokojnie - znalazło się też miejsce na humor. I to w stylu, który momentami kojarzył mi się z Sapkowskim. W tym wszystkim pojawiają się też jednorożce. Albo w sumie nie. Rafał Orkan stworzył własne, niewielkie uniwersum, które pod koniec tomu zaczyna niekontrolowanie się rozrastać. I choć nie czytam zbyt wielu polskich autorów (co być może jest błędem),tutaj mam poczucie solidnie wykonanej roboty. Zdecydowanie sięgnę po kolejną część. ig: multiverse_hunter
Multiverse_Hunter - awatar Multiverse_Hunter
ocenił na92 miesiące temu

Cytaty z książki Bóg marnotrawny. Writer's cut

Więcej

[...] nie zawsze trzeba wygrywać, żeby zostać zwycięzcą. Czasem wystarczy, że inni przegrają.

[...] nie zawsze trzeba wygrywać, żeby zostać zwycięzcą. Czasem wystarczy, że inni przegrają.

Jakub Ćwiek Kłamca 2. Bóg marnotrawny Zobacz więcej

- Bocor&Wanga! - wrzasnął na całe gardło przerażony demon. - Pracuję dla Bocor&Wan...
Wystrzał z obu luf sprawił, że urwał w pół zdania. Loki popatrzył zdumiony najpierw na pistolety, potem na Jeffersona.
- Skurcz w palcach - powiedział z niewinnym uśmiechem. - Daję słowo, te cholerne paluchy same się zgięły.

- Bocor&Wanga! - wrzasnął na całe gardło przerażony demon. - Pracuję dla Bocor&Wan...
Wystrzał z obu luf sprawił, że urwał w pół zdani...

Rozwiń
Jakub Ćwiek Kłamca 2. Bóg marnotrawny Zobacz więcej

Świat nigdy nie patrzy, gdy dzieją się rzeczy wielkie.

Świat nigdy nie patrzy, gdy dzieją się rzeczy wielkie.

Jakub Ćwiek Kłamca 2. Bóg marnotrawny Zobacz więcej
Więcej