Łapy precz od żartów

Okładka książki Łapy precz od żartów
Abelard GizaJacek Stramik Wydawnictwo: Wielka Litera reportaż
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Wielka Litera
Data wydania:
2018-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-17
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380321793
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Mucha Lena Abelard Giza, Wojciech Tremiszewski
Ocena 7,7
Mucha Lena Abelard Giza, Wojci...

Podobne książki

Okładka książki Skiba. Ciągle na wolności Jakub Jabłonka, Paweł Łęczuk, Krzysztof Skiba
Ocena 7,7
Skiba. Ciągle ... Jakub Jabłonka, Paw...
Okładka książki Wielki Ogarniacz Życia we dwoje, czyli jak być razem i się nie pozabijać Pan Buk, Pani Bukowa
Ocena 7,3
Wielki Ogarnia... Pan Buk, Pani Bukow...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,6 / 10
304 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
97
97

Na półkach:

Komicy Abelard Giza i Jacek Stramik postanowili przez określony czas wymieniać się e-mailami, w których rozmawiać będą o wszystkim, co wydarzyło się w ich życiu, co ich boli, frustruje, martwi, zastanawia, szokuje, bulwersuje. Z tego powodu książka ma gorzki wydźwięk. Czytałam ją z przerwą, ponieważ za pierwszym podejściem dialogi zaczęły mnie męczyć. Za drugim razem książkę skończyłam dosyć szybko, podobała mi się. Myślę, że wynika to z faktu, że wszystko w niej jest autentyczne- bez żadnej cenzury, owijania w bawełnę, martwienia się, że można kogoś urazić- Giza i Stramik po prostu opublikowali swoje rozmowy, nie przejmując się tym, że ktoś może się z nimi nie zgadzać. To jest moim zdaniem ogromny atut tej książki.
Dalekie mi jest podejście do życia Jacka Stramika, za to w wielu kwestiach zgadzam się z Gizą. Nie krytykują się oni nawzajem, ale akceptują i próbują zrozumieć zdanie drugiej osoby, o co ciężko w dzisiejszym świecie.
W książce dużo jest też rozmów na temat sceny kabaretowej i rozwoju stand-up'u.
Polecam tą książkę przede wszystkim fanom Abelarda Gizy i Jacka Stramika, ale też osobom interesującym się rozwojem polskiego stand-up'u.

Komicy Abelard Giza i Jacek Stramik postanowili przez określony czas wymieniać się e-mailami, w których rozmawiać będą o wszystkim, co wydarzyło się w ich życiu, co ich boli, frustruje, martwi, zastanawia, szokuje, bulwersuje. Z tego powodu książka ma gorzki wydźwięk. Czytałam ją z przerwą, ponieważ za pierwszym podejściem dialogi zaczęły mnie męczyć. Za drugim razem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
523
512

Na półkach:

Ostatnio wybieram książki z mojej biblioteczki, które zbyt długo czekają na swoją kolej.

Tak było i tym razem. Giza i Stramik wpadli na pomysł podzielenia się w książce swoim postrzeganiem świata. Za pomocą wymienianych między sobą maili.

Czyta się tak szybko, że zanim się obejrzałam już było po.

Jak sami przyznają to książka, w której więcej jest marudzenia niż żartów. I dokładnie tak było.

W sumie stwierdzam, że mi się podobało. Zajrzenie do umysłów facetów, którzy rozbawiają publiczność i jeszcze im za to płacą. Czy jest im łatwo, a stand-up to ich życie?

Wiele razy byłam zaskoczona i podejściem i choć nie uśmiałam się jak można by się tego spodziewać, to było dość ciekawe spotkanie.

Ostatnio wybieram książki z mojej biblioteczki, które zbyt długo czekają na swoją kolej.

Tak było i tym razem. Giza i Stramik wpadli na pomysł podzielenia się w książce swoim postrzeganiem świata. Za pomocą wymienianych między sobą maili.

Czyta się tak szybko, że zanim się obejrzałam już było po.

Jak sami przyznają to książka, w której więcej jest marudzenia niż...

więcej Pokaż mimo to

avatar
417
183

Na półkach:

Abelard Giza kojarzy mi się z kabretem Limo, ale także z stand-up. Generalnie łapię jego poczucie humoru, śmieszą mnie jego monologi to w trakcie czytania tej książki ani razu się nie zaśmiałam. Nie można odmówić mądrości (chyba zbyt spore to słowo, ale brakuje mi synonimu)obu panom, to ich wymiania wiadomości jest bardziej gorzka niż śmieszna. Panowie rozmawiają trochę o sobie, trochę o środowisku zawodowym i o przemyśleniach ogólnych. Jest to ciekawe, ale brzmi to jak jołczenie dwóch starszych panów. Dla kogoś siedzącego w środowisku polskiego stan-upu będzie to pewnie bardzo interesujące. Dla kogoś, kto skusił się poprzez nazwisko autora, będzie to przeciętne.

Abelard Giza kojarzy mi się z kabretem Limo, ale także z stand-up. Generalnie łapię jego poczucie humoru, śmieszą mnie jego monologi to w trakcie czytania tej książki ani razu się nie zaśmiałam. Nie można odmówić mądrości (chyba zbyt spore to słowo, ale brakuje mi synonimu)obu panom, to ich wymiania wiadomości jest bardziej gorzka niż śmieszna. Panowie rozmawiają trochę o...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
41
7

Na półkach:

Straszne, nie wiem czy mogę oceniać jak nie doczytałem do końca, ale pierwsza kdia, książka którą odpuściłem w trakcie

Straszne, nie wiem czy mogę oceniać jak nie doczytałem do końca, ale pierwsza kdia, książka którą odpuściłem w trakcie

Pokaż mimo to

avatar
178
17

Na półkach:

Cześć i czołem!

Jak wiecie oglądanie stand-upów należy do jednej z moich ulubionych czynności w czasie wolnym. Tak więc oto dziś zrecenzuję Wam ostatnio czytaną przeze mnie książkę właśnie stand-upperów - Abelarda Gizy, którego twórczość kojarzę jeszcze z czasów kabaretu Limo i Jacka Stramika (osobiście nie widziałam jeszcze żadnego z jego występów, ale po tej lekturze jestem skłonna to nadrobić, zwłaszcza, że jest do bólu szczerym i kontrowersyjnym gościem) pt.: "Łapy precz od żartów".

Giza i Stramik robią sobie mailowe sprawozdania z rzeczywistości co dwie doby - takie ograniczenie w postaci czasu sobie ustawili. Który spóźni się z odpowiedzią - ponosi karę wymyśloną przez drugiego, na przykład tatuaż. W tych mailach możemy dostrzec ich spojrzenie na politykę, showbiznes, feminizm, rodzicielstwo, narkotyki i po prostu sam stand-up - czyli to, czym obaj zajmują się na co dzień. Znajdziecie tutaj masę czarnego humoru, ironii i sarkazmu w najczystszej postaci. Czytałam ją głównie w trakcie jazdy autobusem do i z pracy i przysięgam, aż gryzłam się w wewnętrzne części policzków, aby nie ryknąć śmiechem. Jest to jedna z najzabawniejszych i najszczerszych książek, jakie kiedykolwiek w życiu czytałam. Obaj autorzy nie boją się otwarcie i prosto z mostu mówić o kontrowersyjnych tematach czy nawet osobach, wymieniając je bezpośrednio z nazwisk. Mowa tu o celebrytach czy politykach, a nawet ich własnych kolegach po fachu. A powiem, że zaczyna się już dość z grubej rury, bo od Filipa Chajzera oraz jego życiowej tragedii, kiedy stracił w wypadku syna, a później jakiś internetowy "śmieszek" i hejter zrobił z tego mema... Nieocenzurowane komentarze autorów zwalają z nóg.

Geje, aborcja, eutanazja; rasizm, szowinizm, celebryci, narkotyki, hotelowy kac... A to tylko część najczęściej poruszanych przez Gizę i Stramika tematów.

Szczera do bólu i rozśmieszająca do łez, a przy ostatnich rozdziałach dość poważna i skłaniająca do refleksji.
Serdecznie polecam!

"Nie ma tabu, nie ma granic - łapy precz od żartów!"

Bookstagram: http://www.instagram.com/strazniczka_ksiazekx/

Cześć i czołem!

Jak wiecie oglądanie stand-upów należy do jednej z moich ulubionych czynności w czasie wolnym. Tak więc oto dziś zrecenzuję Wam ostatnio czytaną przeze mnie książkę właśnie stand-upperów - Abelarda Gizy, którego twórczość kojarzę jeszcze z czasów kabaretu Limo i Jacka Stramika (osobiście nie widziałam jeszcze żadnego z jego występów, ale po tej lekturze...

więcej Pokaż mimo to

avatar
80
17

Na półkach: ,

Bardzo przyjemnie mi się czytało. Jest napisana ze wszystkim co powinna mieć. Mimo, że o niczym to bardzo chętnie przeczytałbym kolejne związane z teraźniejszymi wydarzeniami. Trochę humoru, inteligentnie, od zaplecza i ogólniej, światopoglądowo również. Gdzieś w 3/4 książki trochę nudno, ale reszta naprawdę super. Miło poznać opinie itp. od ludzi znających się na rzeczy (wśród znajomych trudno w temacie stand-upu i komedii). Zdecydowanie, jak ktoś ma ochotę,: polecam.

Bardzo przyjemnie mi się czytało. Jest napisana ze wszystkim co powinna mieć. Mimo, że o niczym to bardzo chętnie przeczytałbym kolejne związane z teraźniejszymi wydarzeniami. Trochę humoru, inteligentnie, od zaplecza i ogólniej, światopoglądowo również. Gdzieś w 3/4 książki trochę nudno, ale reszta naprawdę super. Miło poznać opinie itp. od ludzi znających się na rzeczy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
356
54

Na półkach:

bardzo dobra książka o życiu komików, tym scenicznym i prywatnym, tym zabawnym i ponurym. dużo szczerości i smuci konia. polecam.

bardzo dobra książka o życiu komików, tym scenicznym i prywatnym, tym zabawnym i ponurym. dużo szczerości i smuci konia. polecam.

Pokaż mimo to

avatar
583
336

Na półkach: , ,

nie mogłam przez nią przejść....

nie mogłam przez nią przejść....

Pokaż mimo to

avatar
277
19

Na półkach:

Jest to pozycja, za którą wyjątkowo ciężko było mi się zabrać. Może dlatego, że bałam się, że ta lektura zniszczy mój sposób postrzegania tych dwóch dobrych komików albo co gorsze całe moje wyobrażenie o stand-upie, którego jestem wielką zwolenniczką? Powody są mi do tej pory nieznane, a dzieło Gizy i Stramika w spokoju spoczęło na regale zajmowanym przez przeczytane już książki. Pomimo, że jest to trochę ponad 250 stron tekstu lektura zabrała mi blisko trzy tygodnie z prostej przyczyny: jest to wyjątkowa pozycja dla fanów tego typu rozrywki, którzy lubią odkrywać nowe perspektywy.

Książka to tak naprawdę zapis wymiany maili między dwoma komikami w ściśle określonym 48-godzinnym cyklu. Formuła może nie przemawiać do każdego, szczególnie jeśli było to pierwsze zetknięcie z taką formą - tak jak w moim przypadku. Z każdą kolejną stroną nieprzyjemne uczucie "podglądania" tej wymiany zdań zanikało i pozwalało wciągnąć się w dyskusję. Komicy, tak jak na scenie, płynnie przechodzili z tematu na temat odsłaniając się przed sobą nawzajem tak jak i przed czytelnikiem. Jest to niecodzienna możliwość poznania tej prywatnej strony osoby, którą widzi się na ekranie komputera czy na scenie. Poruszane są tematy elektryzujące społeczność, a wulgaryzmy i bezpośredniość nie są temu duetowi obce co poskutkowało niecodzienną publikacją.

Jeśli czytelnik traktuje "Łapy precz od żartów" jako zbiór ciekawostek o komikach książka może stanowić okno na poglądy Gizy i Stramika. Jeden jak i drugi twórca bez oporów wyraża swoje stanowisko w sprawach, które od jakiegoś czasu dzielą społeczeństwo. Oczywiście robią to w swoim stylu - bez dbania o jakiekolwiek konwenanse. Czytając tą książkę nasunęła mi się krótka myśl, która może być dobrym podsumowaniem. Brzydka prawda. To właśnie nam pokazali. Brzydką prawdę o świecie, w którym żyją i z którego się śmieją. Brzydkie poglądy na brzydkie tematy wyrażone w brzydki sposób. Tym właśnie jest stand-up. Brzydotą, którą Ci ludzie zamieniają w materiały porywające coraz większe tłumy. "Łapy precz od żartów" jest specyficznym, ale i porywającym dziełem. Autorzy przybliżają wszystko co na nich wpływa lub wpływało - co było główną przyczyną tak długiego czasu poświęconemu tej książce. Opowiadając o swoich idolach stand-upu na amerykańskiej scenie ciężko było oprzeć się pokusie zerknięcia na ludzi, którzy urzekli polskich komików. Ilość odnośników pochłaniała masę czasu, a przejrzenie ich chociaż pobieżnie pożerało kolejne godziny.

Podsumowując. Myślę, że czas poświęcony na poznanie tej książki jest czasem spędzonym produktywnie. Można przy jej pomocy zerknąć na rynek, na którym stand-up jest na zupełnie innym poziomie niż w Polsce, poznać opinię komików na temat aborcji, feminizmu czy tego co ich zwyczajnie interesuje.



Być kobietą oznacza przejebane.

Z drugiej strony, poszerzając

kwantyfikator: być człowiekiem

oznacza przejebane.


Jacek Stramik "Łapy precz od żartów"


Fani czarnego czy wręcz wisielczego humoru również znajdą coś dla siebie. Rodzice, partnerzy, samotnicy, fani mocnej komedii - każdy w tych mailach może odnaleźć cząstkę siebie. Czas refleksji, którego zwieńczeniem jest ta książka pokazuje, że nawet osoby będące idolami tłumów mierzą się z takimi samymi problemami życia codziennego co przysłowiowy Kowalski. Pozwala się to utożsamiać z nimi, wytwarza specyficzną wieź i dostarcza do świadomości komunikat, że pomimo rosnącej popularności są to ciągle ludzie tacy jak my. Też miewają ciężkie, złe czy zwyczajnie parszywe dni. Złość, gniew czy przybicie nie są dla nich obcym uczuciem. Specyficzna forma przekazu odziera autorów z ich scenicznej nietykalności i pozwala przez chwilę spoglądać na świat ich oczami. Ale jest to też swoiste podniesienie na duchu. Lektura przynosi ze sobą powiew nadchodzącej wiosny, a co za tym idzie - pojawia się gorące przeświadczenie, że wszystko idzie w dobrą stronę. I pomimo pojawiających się na horyzoncie ciemnych chmur można mieć przedziwną pewność, że będziemy się jeszcze z tego śmiać. Bo żart to tragedia i odrobina czasu, która zniwelowała ból. A pesymistyczne przeświadczenie Stramika o ulotności istnienia sprawia, że warto zastanowić się nad własnymi priorytetami. Skrajne charaktery autorów zaowocowały książką będącą jak huragan, który przechodząc niszczy jednocześnie dając szansę odkrycia czegoś nowego w samym sobie.

Jest to pozycja, za którą wyjątkowo ciężko było mi się zabrać. Może dlatego, że bałam się, że ta lektura zniszczy mój sposób postrzegania tych dwóch dobrych komików albo co gorsze całe moje wyobrażenie o stand-upie, którego jestem wielką zwolenniczką? Powody są mi do tej pory nieznane, a dzieło Gizy i Stramika w spokoju spoczęło na regale zajmowanym przez przeczytane już...

więcej Pokaż mimo to

avatar
119
34

Na półkach:

Dużo obiecywałem sobie po tej pozycji. I cytując klasyka: "Z dużej chmury mały deszcz". Początkowo dobrze się czyta. Sporo tekstów godnych cytowania. Następnie, mniej więcej od połowy pisana na siłę.
Jedyne co ze mną zostanie to tekst o Gombrowiczu. Trochę mało.

Dużo obiecywałem sobie po tej pozycji. I cytując klasyka: "Z dużej chmury mały deszcz". Początkowo dobrze się czyta. Sporo tekstów godnych cytowania. Następnie, mniej więcej od połowy pisana na siłę.
Jedyne co ze mną zostanie to tekst o Gombrowiczu. Trochę mało.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Abelard Giza Łapy precz od żartów Zobacz więcej
Abelard Giza Łapy precz od żartów Zobacz więcej
Jacek Stramik Łapy precz od żartów Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd