Laponia. Wszystkie imiona śniegu

Okładka książki Laponia. Wszystkie imiona śniegu
Adam BiernatMarta Biernat Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie literatura podróżnicza
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Poznańskie
Data wydania:
2018-10-31
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-31
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379760862
Tagi:
Laponia Saamowie Skandynawia dzika natura wierzenia zwyczaje życie codzienność
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Rekin i baran. Życie w cieniu islandzkich wulkanów Adam Biernat, Marta Biernat
Ocena 4,9
Rekin i baran.... Adam Biernat, Marta...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,3 / 10
215 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
609
55

Na półkach:

Książka głównie jest poświęcona Saamom oraz ich otoczeniu. Dzięki niej dowiemy się dużo o historii Lapończyków, ich zwyczajach. Pełno w niej mistyki, legend wierzeń, duchów i szamanów, które były nieodzowną częścią życia Sammów. Nie zabrakło też w niej przyrody, śniegu oraz renów. Mało w niej odniesień do współczesności.

Znalazłam w niej kilka ciekawostek, chociażby o joikowaniu oraz bogactwo języka, określeń opisujących różne zjawiska, szczególnie bliskie sercom Lapończyków jak renifery oraz śnieg. W języku Saamów nie znajdziemy 'sztucznego śniegu', który jest raczej żartem językowym.

Miałam okazje czytać kilka książek podróżniczych wydanych przez Wydawnictwo Poznańskie i niestety jak do tej pory 'Laponia wszystkie imiona śniegu' wypadła wśród nich najgorzej. Jest to najsłabsza część podróżniczej serii, która wydaje się być raczej stworzona na podstawie informacji znalezionych w załączonej bibliografii. Zdecydowanie brakuje w niej wniosków, spostrzeżeń związanych z podróżą oraz osobistych refleksji, których może spodziewać się czytelnik.

Książka głównie jest poświęcona Saamom oraz ich otoczeniu. Dzięki niej dowiemy się dużo o historii Lapończyków, ich zwyczajach. Pełno w niej mistyki, legend wierzeń, duchów i szamanów, które były nieodzowną częścią życia Sammów. Nie zabrakło też w niej przyrody, śniegu oraz renów. Mało w niej odniesień do współczesności.

Znalazłam w niej kilka ciekawostek, chociażby o...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
4
4

Na półkach:

Znośna, ale czy ta książka p. Biernat to również plagiat?

Znośna, ale czy ta książka p. Biernat to również plagiat?

Pokaż mimo to

0
avatar
463
399

Na półkach:

Zastanawiam się od czego zacząć? Od tego czego zabrakło czy od tego co było niepotrzebne? Hmmm. Jeśli chcielibyście się dowiedzieć czegoś o współczesnej Laponii, to tutaj nic takiego nie znajdziecie. Autorzy za to raczą nas historią, legendami, mitologią czy zabobonami funkcjonującymi w codziennym życiu. Nie powiem, też jest to ciekawe, dla nas nawet egzotyczne :) jednak przydałoby się małe co nie co z życia w XXI wieku - tak dla balansu. W publikacji są zdjęcia, które też wywołują spory niedosyt. Mamy kilka "widoczków" na wodę, na drogę, na niebo, etc. Brakuje np. ujęcia stroju Saamów, któremu autorzy poświęcili sporo miejsca - zostaje nam tylko wyobraźnia i późniejsze wspomożenie wujkiem Googlem. I na koniec zostawiam coś, co wywołało we mnie pewną irytację: słowniczek i wiele cytatów w językach lapońskich (bo jest ich kilka odmian/dialektów) niepotrzebnie tak drobiazgowo i skrupulatnie zrobiony, i tak pewnie przez większość czytelników pomijany, bo nie tutaj czas i miejsce na to. Można było te strony spożytkować lepiej. No ale! Jakakolwiek wiedza jest zawsze lepsza od smutnej niewiedzy :)

Zastanawiam się od czego zacząć? Od tego czego zabrakło czy od tego co było niepotrzebne? Hmmm. Jeśli chcielibyście się dowiedzieć czegoś o współczesnej Laponii, to tutaj nic takiego nie znajdziecie. Autorzy za to raczą nas historią, legendami, mitologią czy zabobonami funkcjonującymi w codziennym życiu. Nie powiem, też jest to ciekawe, dla nas nawet egzotyczne :) jednak...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
67
7

Na półkach:

Opis książki zdecydowanie lepszy niż cała książka.
Książkę dobrze się czyta, ale jednak spodziewałam się czegoś więcej. Myślę jednak, że dla osób, które nic o Laponii nie wiedzą może być bardziej ciekawa.

Opis książki zdecydowanie lepszy niż cała książka.
Książkę dobrze się czyta, ale jednak spodziewałam się czegoś więcej. Myślę jednak, że dla osób, które nic o Laponii nie wiedzą może być bardziej ciekawa.

Pokaż mimo to

1
avatar
85
17

Na półkach:

No zabrakło mi trochę w tej pozycji.. Faktów, postaci, konkretów. Klimat jak by baśniowo-mitologiczny, nie do końca dla mnie.

No zabrakło mi trochę w tej pozycji.. Faktów, postaci, konkretów. Klimat jak by baśniowo-mitologiczny, nie do końca dla mnie.

Pokaż mimo to

3
avatar
548
86

Na półkach: ,

Stwierdziłam że skoro przeczytanie ⅓ książki zajęło mi więcej jak rok to znaczy że już jest przeczytana. Sam pomysł spoko, jak kocham północne koło podbiegunowe i wszystkie skandynawskie kraje. Ale książka w żaden sposób nie zachęca do jakiejkolwiek podróży. Jest po prostu nudna. Zero ciekawostek, jakieś suche fakty i w kółko to samo przez dziesiąt stron. Maskara.

Stwierdziłam że skoro przeczytanie ⅓ książki zajęło mi więcej jak rok to znaczy że już jest przeczytana. Sam pomysł spoko, jak kocham północne koło podbiegunowe i wszystkie skandynawskie kraje. Ale książka w żaden sposób nie zachęca do jakiejkolwiek podróży. Jest po prostu nudna. Zero ciekawostek, jakieś suche fakty i w kółko to samo przez dziesiąt stron. Maskara.

Pokaż mimo to

4
avatar
1340
241

Na półkach: ,

pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2020/07/234-marta-i-adam-biernat-laponia.html

Kiedyś sądziłam, że nie da się napisać nudnej książki na ciekawy temat. Czytelnicze przygody pokazały mi jednak prawdę, jednak przez lata wciąż uparcie tkwiłam w przekonaniu, że naprawdę nie ma kiepskich pozycji o ukochanej przeze mnie tematyce rejonów północnych. Ot, temat jest tak ciekawy i inspirujący, że nawet notatka z błędami ortograficznymi na odwrocie paragonu mogłaby być dobra.

Z błędnego przekonania wyciągnęła mnie interesująco zapowiadająca się "Laponia. Wszystkie imiona śniegu" z przepięknymi reniferami na okładce. Przed lekturą ciekawość podsycili także sami autorzy - Marta i Adam Biernat, którzy prowadzą odwiedzonego przeze mnie kilkukrotnie bloga Bite of Iceland. To nie mogło się nie udać.

Czytając tę książkę, miałam nieodparte wrażenie, że trzymam w ręku coś, co miało być postem na blogu - tekst okazał się jednak za długi, więc podjęto decyzję o książkowym formacie. Problem polegał na tym, że tekstu było za mało, więc wrzucono do niego mnóstwo danych z encyklopedii. Nie zrozumcie mnie źle, informacje encyklopedyczne są jak najbardziej w porządku, lecz trzeba je dodać w odpowiednim miejscu i w odpowiedni sposób - a nużenie czytelnika nie jest dobrym pomysłem.

Ze znudzenia wyrywała mnie jednak irytacja, kiedy kolejna informacja pojawiała się bez żadnego kontekstu, a ja zastanawiałam się, czy przypadkiem nie przespałam kilka stron. Przecież jak to możliwe, że z tematu A przeszliśmy do tematu B w jednej sekundzie? Zasługą takiego obrotu spraw okazały się nie tylko powrzucane tu i ówdzie podstawowe dane, ale też liczne dygresje i dygresje do dygresji, a nawet dygresje do dygresji z dygresją.

W mojej głowie kłębiło się wciąż pytanie "serio?". Nie mogłam pojąć, jak po dygresji odbiegającej mocno od tematu, wrzucone zostało kolejne nawiązanie, a po kilku stronach następował powrót do właściwego tematu, kiedy ja już dawno zapomniałam, o czym właściwie była mowa. Sprawy nie ułatwiał podział na rozdziały, który nie nadawał kierunkowości myśli. Same tytuły poszczególnych fragmentów nie mówiły w zasadzie nic konkretnego, a podział często okazywał się zbędny - treść rozdziałów pozostawała bardzo podobna, a jedna tematyka ciągnęła się przez kilkadziesiąt stron (z dygresjami, rzecz jasna).

Mam wrażenie, że przeczytałam książkę napisaną na siłę. Maksimum tekstu, minimum ciekawych treści i przeładowanie zbędnymi informacjami z encyklopedii. "Laponia. Wszystkie imiona śniegu" nie zabrała mnie w magiczną podróż na północ. Zachwyciła mnie jedynie działającym na wyobraźnie opisem oraz przepięknymi zdjęciami.

pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2020/07/234-marta-i-adam-biernat-laponia.html

Kiedyś sądziłam, że nie da się napisać nudnej książki na ciekawy temat. Czytelnicze przygody pokazały mi jednak prawdę, jednak przez lata wciąż uparcie tkwiłam w przekonaniu, że naprawdę nie ma kiepskich pozycji o ukochanej przeze mnie tematyce rejonów północnych. Ot, temat jest tak...

więcej Pokaż mimo to

43
avatar
261
4

Na półkach:

Przeczytałam kilkadziesiąt stron.
To nie jest reportaż, raczej podręcznikowy zbiór informacji zaczerpniętych z różnych źródeł.

Przeczytałam kilkadziesiąt stron.
To nie jest reportaż, raczej podręcznikowy zbiór informacji zaczerpniętych z różnych źródeł.

Pokaż mimo to

6
avatar
2398
613

Na półkach: , ,

Moją miłość do północy wiele lat temu rozbudziła norweska pisarka Magrit Sandemo swoją niezwykłą sagą o Ludziach Lodu. Od tamtego momentu Skandynawia stała się moim drugim, duchowym domem, do którego kiedyś chciałabym się udać. Na razie pozostają mi podróże poprzez książki, m.in. taką jak „Laponia. Wszystkie imiona śniegu” Marty i Adama Biernata.

Kiedy spojrzałam na ocenę widniejącą w serwisie Lubimy Czytać trochę się zmartwiłam, ponieważ opis jak ta niesamowicie klimatyczna okładka obiecywały kawał dobrej lektury na jakiś czas.

Po przeczytaniu mogę stwierdzić, że ocena książki jest dla mnie ambiwalentną sprawą. Myślę, że każdy, kto interesuje się tym tematem i czuje „ciągoty” do tamtego rejonu świata to będzie nią ukontentowany. Wiele osób zarzuca „Laponii”, że jest to publikacja skupiająca się głównie na przeszłości tego niezwykłego terenu, jednakże mi to zupełnie nie przeszkadzało. Autorzy w zabawny sposób przybliżają czytelnikowi historię Laponii oraz wiele ciekawych anegdot i bajań z nią związanych. Bardzo dużo dowiedziałam się o życiu Saamów i ich silnej więzi z reniferami, a klimat, jaki udało im się stworzyć jest niepowtarzalny. Momentami miałam wrażenie, że mróz szczypie mi policzki, a w oddali widzę stado majestatycznych i trochę upartych reniferów. Jednak muszę zwrócić uwagę na korektę tekstu: niestety pojawiło się kilka błędów stylistycznych, co mnie niezwykle dziwi przy ilości osób, które nad tym pracowały. Przy beletrystyce czasami można machnąć na nie ręką, ale przy publikacji takiej jak ta to już nie za bardzo. Mimo tego książkę czytałam z nieukrywaną przyjemnością i dałam się oczarować północnej części Europy.

„Laponia. Wszystkie imiona śniegu” była dla mnie niezwykłą lekturą, autorom udało się przenieść mnie do tego niezwykłego, klimatycznego i mroźnego kraju, jednakże momentami się przy niej nudziłam. Przy tej publikacji wymagane jest skupienie, a z tym w moim przypadku było trochę trudno. Mimo tego cieszę się, że miałam możliwość zaznajomić się z tą książką, a jeśli trafi w moje ręce podobny tytuł państwa Biernatów nie omieszkam się z nim zapoznać.

Moją miłość do północy wiele lat temu rozbudziła norweska pisarka Magrit Sandemo swoją niezwykłą sagą o Ludziach Lodu. Od tamtego momentu Skandynawia stała się moim drugim, duchowym domem, do którego kiedyś chciałabym się udać. Na razie pozostają mi podróże poprzez książki, m.in. taką jak „Laponia. Wszystkie imiona śniegu” Marty i Adama Biernata.

Kiedy spojrzałam na ocenę...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
1219
31

Na półkach: , , ,

Kiedy wyjście z domu jest niewskazane, można wyruszyć na północ zupełnie inną drogą.
Laponia to nie tylko dzika przyroda i św. Mikołaj ze stadem reniferów (choć rodowici mieszkańcy nie wyobrażają sobie życia bez tych zwierząt). To kraina będąca ojczyzną dla wyjątkowej grupy etnicznej, której ani warunki życia na północy, ani "ci z poludnia" nie zamierzali traktować łagodnie. Reportaż, w którym niewiele jest o samej podróży, bo treść stanowią Saamowie: ich historia, wierzenia i zwyczaje.
Pozycja raczej dla fanów ciekawostek o innych kulturach. Warto czytać słuchając Mari Boine.

Kiedy wyjście z domu jest niewskazane, można wyruszyć na północ zupełnie inną drogą.
Laponia to nie tylko dzika przyroda i św. Mikołaj ze stadem reniferów (choć rodowici mieszkańcy nie wyobrażają sobie życia bez tych zwierząt). To kraina będąca ojczyzną dla wyjątkowej grupy etnicznej, której ani warunki życia na północy, ani "ci z poludnia" nie zamierzali traktować...

więcej Pokaż mimo to

1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Laponia. Wszystkie imiona śniegu


Reklama
zgłoś błąd