
Ameryka w ogniu

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- American War
- Data wydania:
- 2018-08-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-08-22
- Liczba stron:
- 464
- Czas czytania
- 7 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328054028
- Tłumacz:
- Jacek Żuławnik
W roku 2074 w Stanach Zjednoczonych wybucha druga wojna secesyjna. Akkad przedstawia dzieje rodziny z Luizjany, opowiedziane z perspektywy sześciolatki Sarat. Niewinna dziewczynka, która szybko oswaja się z grozą wojny, staje się niebezpiecznym narzędziem w rękach jednej ze stron sporu.
Ameryka w ogniu to przejmująca opowieść o przeobrażaniu się jednostki pod wpływem wojny, a także niepokojąca wizja mocarstwa w rozkładzie.
Kup Ameryka w ogniu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Ameryka w ogniu
Historia lubi się powtarzać
Do wszelkiego rodzaju wyobrażeń przyszłości podchodzę z ekscytacją, a zarazem z niepokojem. Z jednej strony jestem ciekaw, co takiego wymyślili twórcy i w jaką ich zdaniem stronę podąży nasz gatunek. Z drugiej zaś obawiam się tej jak najbardziej możliwej, ale na swój sposób taniej futurystyki, poświęcenia bohaterów dla świata oraz plastikowych molochów, które nie tyle rozbudzają wyobraźnię, ile sprawiają, że ziewanie czytelnika staje się ich najbardziej naturalnym akompaniamentem.
Dodatkowy problem związany z lekturą prezentowanej książki tkwi w jej hucznej kampanii i licznych zapowiedziach. „Ameryka w ogniu” – już sam tytuł brzmi tabloidowo. Z daleka przyciąga wzrok i obiecuje raczej tanią sensację niż godne uwagi spojrzenie w przyszłość. Oczywiście pozory mogą mylić, ale trudno nie być na nie wyczulonym po tylu porażkach, które miały być murowanym sukcesem.
Na szczęście wizja Omara El Akkada, choć wydaje się dość skromna, znakomicie wpisuje się w bardziej przyziemne, co nie znaczy płytsze, spojrzenie na to, co jest dopiero przed nami. Jego wizja drugiej wojny secesyjnej to mariaż starych emocji, które wciąż tkwią w Amerykanach, i nowej technologii, która pozwala rozognić na nowo dawne spory.
Cały ten świat poznajemy z perspektywy rodziny Chestnutów, gdzie w każdym okresie inny jej przedstawiciel relacjonuje toczące się wydarzenia. Główną rolę odgrywa tu Sarat, najpierw dziewczynka, a z czasem kobieta, która dorasta w czasie wojny i jest żywym dowodem doświadczanych w jej wyniku widocznych i ukrytych ran. Ran, które wciąż domagają się uwagi, nie pozwalając o sobie zapomnieć.
Sarat jest w zasadzie jedną wielką jątrzącą się raną. To, co zdąży się w niej zasklepić, za chwilę znów zaczyna boleć. Choć w czasie wojny bywają spokojniejsze okresy, nigdy nie wiadomo, gdzie czai się niebezpieczeństwo. Skąd po raz kolejny wychynie śmierć i zabierze najbliższe nam osoby. El Akkad umiejętnie ukazuje losowość, kruchość życia, grozę konfliktu, ciszę przed burzą. Postrzega bezpieczeństwo jako coś iluzorycznego, bardziej życzeniowego niż rzeczywistego.
Przemiany bohaterów zależą od środowiska, a dokładniej jego niedoskonałości. Wciąż muszą oni walczyć o okruchy normalności, a ulatujące istnienia pogłębiają tylko ich traumę. Każda uczynność jest mile widziana, a ukryte motywy trudno dostrzec. Autorowi udało się świetnie nakreślić temat fanatyzmu, jakże aktualny i dziś. Przedstawiony od zalążka, poprzez powolne wzrastanie i umacnianie, aż do zapomnienia się w nim i determinacji, którą może powstrzymać jedynie śmierć.
Co warte zaznaczenia, choć jest to lektura, która opowiada o rzeczach trudnych, niczego nie próbując łagodzić, to czyta się ją naprawdę dobrze. Sama chęć poznania dalszych losów Sarat, jej wewnętrznej złożoności i tego, do czego ją to doprowadzi, sprawiła, że z zainteresowaniem pochłaniałem kolejne strony. Pod względem językowym nie jest to może książka wybitna, ale z pewnością klarowna, świadoma wartości słowa i potrafiąca nakreślić wiarygodny, łatwy do wyobrażenia świat i zamieszkujących go bohaterów.
„Ameryka w ogniu” nie jest może opowieścią tak wstrząsającą, jakbym tego oczekiwał, ale z pewnością stanowi warte uwagi ostrzeżenie przed dalszym rozwojem wypadków. Omar El Akkad dobrze wywiązał się ze swojego zadania i dość trudny temat zamienił we wciągającą opowieść, która ma wiele do przekazania i nie serwuje nam tanich morałów. Pokazuje wojnę taką, jaką jest – brudną, niepewną, raniącą bezbronnych swymi odłamkami. Każdy w niej przegrywa, tylko niektórzy nie zdają sobie z tego sprawy.
Patryk Rzemyszkiewicz
Opinia społeczności książki Ameryka w ogniu
Omar El Akkad to dziennikarz egipskiego pochodzenia, były korespondent wojenny "The Globe and Mail". Podczas swojej reporterskiej kariery mógł na własne oczy ujrzeć piekło wojny w Afganistanie czy gehennę arabskiej wiosny w ojczystym kraju, które to wydarzenia i towarzyszące im obserwacje oraz doświadczenia posłużyły mu do stworzenia przerażającej wizji przyszłości, zawartej na kartach „Ameryki w ogniu”, powieści, która przez krytyków okrzyknięta została nową „Drogą” McCarthy’ego i spuścizną „Spisku przeciwko Ameryce” Roth’a. To także kolejna, po „Następnym życiu” oraz „Długim marszu w połowie meczu” książka wydana w Polsce w ostatnim czasie, która na nowo próbuje rozprawić się z mitem amerykańskiej wojny. Akcja powieści osadzona została w Stanach Zjednoczony w roku 2074. To właśnie wtedy wybucha trwająca ponad dwadzieścia lat druga wojna secesyjna. Konflikt jest przyczyną sprzeciwu jednej ze stron - Południa, w skład którego wchodziły Missisipi, Alabama, Georgia oraz Karolina Południowa – wobec Ustawy o zrównoważonej przyszłości, która zakładała całkowity zakaz wykorzystywania paliw kopalnych na terenie USA. Dokument ten był następstwem wzrastającej świadomości społecznej i politycznej dotyczącej kwestii aktualnych także dzisiaj tj. zmian klimatycznych oraz wypadków towarzyszących wydobyciu i transportowi paliw kopalnych, ale także zmian, jakie dokonały się na mapie Ameryki - część lądu została pochłonięta przez ocean. Ryzyka pogłębienia tragicznych efektów ewolucji natury, odpowiednio wykorzystane przez rządzących, stały się zatem zalążkiem kolejnej pożogi. W tak wykreowanym miejscu, ogarniętym walkami i bezlitosnymi atakami na ludność cywilną, przyszło żyć rodzinie Chestnutów. Narratorką opowieści jest Sarat, na początku mała dziewczynka, z czasem przeradzająca się w buntowniczą nastolatkę i wreszcie w dojrzałą kobietę. Razem ze swoim rodzeństwem – Daną oraz Simonem, a także matką Martiną, zostają wypędzeni ze swojego domu i jako uchodźcy trafiają do zamkniętego obozu Patience. Tam trwają, próbują żyć z dnia na dzień, bez wizji na lepszą przyszłość, na upragnioną wolność. Stopniowo ulatują z nich marzenia, zacięcie do zdobywania umiejętności, pamięć o ojcu. Ginie nawet nienawiść na swój los, choć nie do końca. Bo właśnie w Patience Sarat odkryje swoje powołanie, swój balast, z którym trafi jej żyć do końca. Mimo rzezi, mimo strat, uszczerbków na zdrowiu i statusu bohaterów, rodzina Chestnutów aż po krew swoich dni nie zazna radości. „Ameryka w ogniu” nie jest bowiem książką ku pokrzepieniu serc, to raczej przerażająca wizja powolnej destrukcji ludzkiej psychiki w obliczu nieustannej okupacji. Ameryka Omara El Akkada to kraj wielu krzywd i miejsce pielęgnujące ideę bezprawia. Wojna domowa, batalia między Niebieskimi i Czerwonymi, ma niewiele wspólnego z humanitarnym postępowaniem względem swoich mieszkańców. Tu króluje strach, niepewność i dojmujące cierpienie. Egipcjanin maluje przed czytelnikiem pejzaż wypełniony różnymi odcieniami opresji. Nawet mała chwila nieuwagi, niewłaściwe słowo czy krzywe spojrzenie może zakończyć się śmiercią z ręki snajpera. Końcówka XXI wieku to czasy mroczne, ale także dobrze nam znane, pozbawione obcych cywilizacji i nowoczesnej technologii, przez co wymowa utworu tylko wzmaga naszą czujność i potęguje liczbę pytań napływających do głowy. Autor rozprawia się z brutalnością wojny, ale jednocześnie, a może przede wszystkim analizuje kondycję człowieku wrzuconego do puszki Pandory. Mogę tę książkę polecić osobom lubującym się w dynamicznej i zmiennej akcji. „Ameryka w ogniu” jest powieścią zbudowaną na krótkich zdaniach, prostym języku i dużej ilości dialogów. Autor uwielbia kończyć swoje rozdziały w stylu „widzieli się po raz ostatni”, tak jak to zazwyczaj bywa w kryminałach. Myliłby się jednak ten, kto myśli, że książka jest tylko kolejnym banalnym przykładem literatury pędzącej i mylącej tropy. Siła tej relacji tkwi bowiem w szczegółach, w powolnym budowaniu nowego świata. Pełno tu opisanych drobnostek, różnych odcieni świata realnego i wewnętrznego bohaterów. To nie zbiór kalek, ale właściwy wycinek rzeczywistości, ze wszystkimi zabarwieniami znanymi nam z życia. Jest więc wysokie tempo, ale ściśle kontrolowane, podlegające prawom stopniowego dojrzewania. Jeśli mam się do czegoś przyczepić, będzie to na pewno gubiąca się narracja, szczególnie jaskrawo widoczna pod koniec książki. Autor miesza przekazy kilkuletniego Benjamina i trzeciosobową opowieść, przez co dochodzi do sytuacji kuriozalnych, jak chociażby wtedy, gdy młody członek rodziny Chestnutów opowiada nam o wydarzeniach, których nie był świadkiem, albo używa wyrażeń nieadekwatnych do swojego wieku - „Krajobraz stał się egzotyczny: wielkie połacie piachu, upstrzone stoliwami o barwie karmelu i pomarańczy”. „Ameryka w ogniu” to na pewno książka wartościowa. Bardzo dobrze skrojona futurystyczna wizja przyszłości, w której na pierwszy plan wysuwa się jednostka, z wszystkimi jej problemami, bolączkami i traumami. Konflikt zbrojny i polityczny jest tu tylko tłem, dla właściwego zobrazowania pejzażu wewnętrznego człowieka. A ten został odmalowany bardzo wyrazistymi barwami. Rzadko zdarza się czytać tak przejmującą i bliską nam dystopię. Mimo ubogiej lingwistycznej i stylistycznej podbudowy, warto tę książkę poznać, choć trzeba mieć też świadomość, że to lektura wybitnie smutna i przerażająca. Recenzja ukazała się pod adresem https://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2018/09/recenzja-ametyka-w-ogniu-omar-el-akkad.html
Oceny książki Ameryka w ogniu
Poznaj innych czytelników
1000 użytkowników ma tytuł Ameryka w ogniu na półkach głównych- Chcę przeczytać 527
- Przeczytane 454
- Teraz czytam 19
- Posiadam 144
- 2018 27
- 2019 13
- 2021 10
- Audiobook 7
- Fantastyka 6
- Ulubione 5












































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ameryka w ogniu
Momentami daleka byłam od zachwytu- przede wszystkim ze względu na nieco kulejące dialogi, ale po zakończeniu stwierdzam, że poleciłabym tę książkę przyjaciółce, gdyby lubowała się w postapokaliptycznych, nieco drastycznych klimatach.
Uważam, że jest w tej historii nieco niewykorzystanego potencjału, być może brakuje mi kilku rozdziałów na przestrzeni całego utworu, być może nawet uważam niektóre wątki za niezamknięte wystarczająco, natomiast zakończenie pozytywnie mnie zaskoczyło. Nie było to zaskoczenie typu 'zbierałam szczękę z podłogi', a raczej wywołujące delikatne miłe uczucie w trzewiach. Dla reperacji mojego wizerunku rozjaśnię- pozytywnie zaskoczyło mnie która postać pojawiła się na ostatnich stronach.
Nie będę jednak rozwodzić się już nad fabułą, bo to nie ona jest powodem tak wysokiej opinii z mojej strony. Urzekło mnie jak neutralnie ukazana jest cała rzeczywistość. Nie ma dobrych i złych- są jedynie ludzie zaangażowani w swoją sprawę. Na kilka różnych sposobów próbowałam przed chwilą podsumować istotę tego, kto w wojnie jest ofiarą, jednak nie potrafię tego zrobić tak akuratnie jak autor, choć prosta odpowiedź brzmi oczywiście: wszyscy.
Aby zrozumieć te brednie które napisałam powyżej, o późnej już godzinie, zaraz po zamknięciu tylnej okładki, polecam przeczytać. Ja przeczytania nie pożałowałam.
Momentami daleka byłam od zachwytu- przede wszystkim ze względu na nieco kulejące dialogi, ale po zakończeniu stwierdzam, że poleciłabym tę książkę przyjaciółce, gdyby lubowała się w postapokaliptycznych, nieco drastycznych klimatach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważam, że jest w tej historii nieco niewykorzystanego potencjału, być może brakuje mi kilku rozdziałów na przestrzeni całego utworu, być...
Mam mocno mieszane uczucia po przeczytaniu "Ameryki w ogniu"...
Z jedenej strony- jako fan klimatów postapo- jestem pod wrażeniem wykreowanego przez autora wizji USA, a także niejako wizji całego świata, za około pół wieku licząc od dziś. Zmiany te są skutkiem przyczyn, które zauważamy już dziś w realnym świecie- mowa o zmianach klimatycznych, które w konsekwencji wpływają na wykorzystywanie paliw kopalnych, kryzysy energetyczne, podnoszenie się poziomu wód światowych, a dalej zmiany są zauważalne na poziomie politycznym, społecznym i geograficznym. Autor w początkowych rozdziałach naprawdę świetnie pokazuje te czynniki, które doprowadziły do wojny domowej w USA, całkowitego rozłamu państwa (największego dziś mocarstwa światewego!),ponownej wojny secesyjnej (podział na Czerwonych i Niebieskich, ale warto wspomnieć, że autor pozostawia czytelnikowi ocenę moralną obu stron konfliktu, nie ma tych "dobych" i tych "złych"). Wspomina w tle o nowym mocarstwie światowym o dziwnej nazwie Buazizi, które jest megapaństwem utworzonym z krajów azjatyckich na czele z Rosją i Chinami (choć nie ma w tekście o tym wspominki, ale z opisu tak by wynikało),mamy także Meksykanów, którzy zagarnęli południe dzisiejszego USA, a także strefę kwarantanny, gdzie rozprzestrzenia się śmiercionośny wirus. W ogarnięciu tego wszystkiego pomaga mapa zamieszczona w książce.
Wydaje się, że powyższy opis świata, w którym rozgrywać się będzie akcja, ma naprawdę ogromny potencjał. Konflikt domowy w USA przedstawiany jest tu z perskeptywy zwyczajnej amerykańskiej rodziny, która doświadcza przez tę wojnę wszystkiego, co najgorsze- śmierci, biedy, potrzeby przetrwania "kolejnego dnia", wygnania z powodu działań zbrojnych. Klimat jest utrzymany całościowo w mrocznej atmosferze, gdzie bieda, łapówki i rebelia są na porządku dziennym. Główna bohaterka o imieniu Sarat, trochę "chłopczyca", jest ukazana jako postać, która z biegiem czasu i różnych doświadczeń życiowych (najpierw jako dzieco, później jako nastolatka, a na końcu dorosła dziewczyna) jest manipulowana przez okrutny świat wojny domowej.
No i niestety tutaj dobra książka się kończy, bo poza wizją bardzo dobrego świata oraz początkami głównych bohaterów i bohaterki autor, mam wrażenie, stracił pomysł na dalszy bieg wydarzeń, na koncept. Historia rozchodzi się, nie jest jednolita, zakończenie też w zasadzie nie jest jednoznaczne. Drugą część książki czyta się trudniej, bo niby akcja się dzieje, ale jest strasznie jednostajna i monotonnie ukazana.
Podsumowując- "Ameryka w ogniu" to tytuł dla fanów postapo, który przedstawia okrutną wizję świata i ma ogromny potencjał. Historia jednakże już tak nie powala na kolana, choć początki ma bardzo obiecujące. Trochę się rozczarowałem, jednakże nie żałuję, że dotrwałem do końca.
Mam mocno mieszane uczucia po przeczytaniu "Ameryki w ogniu"...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jedenej strony- jako fan klimatów postapo- jestem pod wrażeniem wykreowanego przez autora wizji USA, a także niejako wizji całego świata, za około pół wieku licząc od dziś. Zmiany te są skutkiem przyczyn, które zauważamy już dziś w realnym świecie- mowa o zmianach klimatycznych, które w konsekwencji...
Jedna z najnudniejszych książek jakie czytałem w życiu.
Jedna z najnudniejszych książek jakie czytałem w życiu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna kronika futurystycznej wizji drugiej wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych, przemocy jaka opanowuje wszystkie serca i umysły, a w tym losów jednej rodziny, rzuconej w brutalny świat wojny. Podobało mi się odniesienie do katastrofy klimatycznej, postapokaliptyczny klimat książki, budzi ona ogromny niepokój w czytelniku, bo chodzi o największe mocarstwo świata. Wydźwięk książki jest jednak uniwersalny: największym ludzkim cierpieniem jest zawsze cierpienie czasu wojny.
Świetna kronika futurystycznej wizji drugiej wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych, przemocy jaka opanowuje wszystkie serca i umysły, a w tym losów jednej rodziny, rzuconej w brutalny świat wojny. Podobało mi się odniesienie do katastrofy klimatycznej, postapokaliptyczny klimat książki, budzi ona ogromny niepokój w czytelniku, bo chodzi o największe mocarstwo świata....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja dzieje się pod koniec XXI wieku, gdy Ameryka przeszła drugą wojną secesyjną – Południe znów próbowało odciąć się od Północy. Narrator, Benjamin, zajmuje się historią tego konfliktu, co prowadzi go do poznania życiorysu jego ciotki Sarat, która jako mała dziewczynka uciekała z rodzicami z Luizjany i po jakimś czasie została głową swojej rodziny.
,,Ameryka w ogniu” jest dystopią, ale nie przepełnioną akcją i nową wizją świata, nie skupia się na futuryzmie, a na polityce i tym, jak wpływa ona na zwykłych ludzi. Realia nowych Stanów poznajemy przez krótkie wycinki między rozdziałami, dzięki temu rozumiemy, jak funkcjonuje ten świat i co dzieje się ,,na górze”. Natomiast w fabule śledzimy uciekinierów, uchodźców i po prostu ludzi, którzy starają się przeżyć i prowadzić godziwa egzystencję. Omar El Akkad zwraca uwagę, że większość ludzi dotkniętych wojną to nie bohaterowie, nie bojownicy, a przeciętni ,,Kowalscy”, którzy nie rozumieją co się dzieje. Teoretycznie przedstawiona tu historia mogłaby się dziać w dowolnym miejscu ogarniętym obecnie konfliktem, ale przez umiejscowienie w przyszłości jest jednocześnie uniwersalna i realistyczna. Mamy tu też wątek zemsty, podziałów, które trwają nawet po zawarciu pokoju, oraz terroryzmu. El Akkad nie moralizuje, pokazuje, jak skrajne sytuacje prowadzą do skrajnych zachowań, ale też nie romantyzuje i zwraca uwagę na konieczność brania odpowiedzialności za swoje wybory. Podczas czytania miałam sporo skojarzeń z książką ,,Nasze winy”.
,,Ameryka w ogniu” to pozycja bardzo wartościowa i skłaniająca do refleksji, ale przyznam, że spodziewałam się, że ze względu na tematykę wstrząśnie mną bardziej, że będę odkładać książkę, żeby się uspokoić i pomyśleć o jej treści. Tymczasem tutaj często czułam dystans i taką ,,suchość”, brakowało mi opisów przemyśleń i emocji bohaterów. Ale może taki był cel, żeby skupić się na działaniu, a warstwę ,,filozoficzną” zostawić do odczytania czytelnikowi? I może to ukazuje sposób rozumowania ludzi w kryzysie?
,,Ameryka w ogniu” jest zaliczana do fantastyki, ale nie szukajcie w niej nowych światów i rozbudowanej wizji ludzkości za kilka dekad. Natomiast jeśli interesują Was problemy społeczne i polityczne, to jest pozycja dla Was.
,, (…) jedynym znanym ludzkości naprawdę powszechnie czytelnym językiem jest cierpienie czasu wojny. Rodzimi użytkownicy tej mowy zamieszkują różne części świata, modlitwy, które zanoszą, i puste przesądy, których kurczowo się trzymają, są i zarazem nie są wszędzie identyczne. Wojna niszczy ich wszystkich w taki sam sposób, wzbudza w nich strach, złość i pragnienie zemsty – bez żadnej różnicy.”
Akcja dzieje się pod koniec XXI wieku, gdy Ameryka przeszła drugą wojną secesyjną – Południe znów próbowało odciąć się od Północy. Narrator, Benjamin, zajmuje się historią tego konfliktu, co prowadzi go do poznania życiorysu jego ciotki Sarat, która jako mała dziewczynka uciekała z rodzicami z Luizjany i po jakimś czasie została głową swojej rodziny.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Ameryka w ogniu”...
Mocno przereklamowane. Ale całkiem niezły opis prania mózgu... choć czytałam lepsze.
Mocno przereklamowane. Ale całkiem niezły opis prania mózgu... choć czytałam lepsze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStracony potencjał. Pomysł na fabułę był dobry, kraj podzielony wojną i konsekwencjami wywołanych pandemii, niestety gorzej z wykonaniem. W połowie książki czułam znużenie losami bohaterki. Dobrze, że zmusiłam się do doczytania reszty bo koncówka jest interesująca i ciekawie zamyka całość.
Stracony potencjał. Pomysł na fabułę był dobry, kraj podzielony wojną i konsekwencjami wywołanych pandemii, niestety gorzej z wykonaniem. W połowie książki czułam znużenie losami bohaterki. Dobrze, że zmusiłam się do doczytania reszty bo koncówka jest interesująca i ciekawie zamyka całość.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam jakiś czas temu, ale tak zapadła mi w pamięć, że po dwóch latach dalej mam w głowie tą historię. Bardzo dużo fajnych motywów (nawet użyłam
na próbnej maturze jako jeden z argumentów)
Warto przeczytac, bo to naprawdę ciekawy i oryginalny sajfaj;)
Przeczytałam jakiś czas temu, ale tak zapadła mi w pamięć, że po dwóch latach dalej mam w głowie tą historię. Bardzo dużo fajnych motywów (nawet użyłam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tona próbnej maturze jako jeden z argumentów)
Warto przeczytac, bo to naprawdę ciekawy i oryginalny sajfaj;)
Bardzo dobrze się bawiłem.
Z sensem wymyślone czytadło, które pokazuje życie w obozie przesiedleńczym, spiralę nienawiści itd.
Wiadomo, że nie jest to Saunders i nie zmieni mi ona życia, ale taka książka do czytania w tramwaju/autobusie podczas jazdy do pracy.
Bardzo dobrze się bawiłem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ sensem wymyślone czytadło, które pokazuje życie w obozie przesiedleńczym, spiralę nienawiści itd.
Wiadomo, że nie jest to Saunders i nie zmieni mi ona życia, ale taka książka do czytania w tramwaju/autobusie podczas jazdy do pracy.
Muszę przyznać, że książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, chociaż ja nie przepadam za takimi typu książkami to mam wrażenie, że po przeczytaniu Rok 1984 i teraz Ameryka w ogniu, mam wrażenie, że takie książki powinny być nakazane by je czytać i mieć spojrzenie na to do czego doprowadzamy.
Jest to wstrząsająca książka o wizji, która coraz bliżej jest nas. Książka o życiu dziewczynki Sarat, która musiała w wieku sześciu lat dorosnąć i zadbać o siebie, aby przetrwać. Perspektywa wojny opowiadana przez dziewczynkę, nastolatkę, kobietę. Wojna, która jest okrutna, nieważne ile masz lat.
Historia tak mocno realistyczna, że przenika pod skórę czytającego. Masz wrażenie, że walczysz obok Sarat o przetrwanie, bo zasada jest jedna i najważniejsza - “zabij, inaczej ciebie zabiją”.
Spodziewałam się całkiem innej książki, a naprawdę dostałam coś więcej. Ukazanie Ameryki, która stoi nad przepaścią upadku jest tak niesamowicie realistycznie pokazane, że patrząc na rok, w którym to wszystko się dzieje, mam wrażenie, że może właśnie tak wszystko się potoczy, do tego dążymy. Nie wszystkim przypadnie ta książka do gustu. Ale myślę, że znajdą się osoby, które zachwycą się jej treścią, a przede wszystkim historią w niej zawartą, historią dziewczynki, która od dziecka do samego końca pałała chęcią zemsty.
Muszę przyznać, że książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, chociaż ja nie przepadam za takimi typu książkami to mam wrażenie, że po przeczytaniu Rok 1984 i teraz Ameryka w ogniu, mam wrażenie, że takie książki powinny być nakazane by je czytać i mieć spojrzenie na to do czego doprowadzamy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to wstrząsająca książka o wizji, która coraz bliżej jest nas. Książka o...