rozwińzwiń

Kuroko's Basket 30

Okładka książki Kuroko's Basket 30 autorstwa Tadatoshi Fujimaki
Okładka książki Kuroko's Basket 30 autorstwa Tadatoshi Fujimaki
Tadatoshi Fujimaki Wydawnictwo: Waneko Cykl: Kuroko's Basket (tom 30) komiksy
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Kuroko's Basket (tom 30)
Tytuł oryginału:
Kuroko no Basket
Data wydania:
2018-07-30
Data 1. wyd. pol.:
2018-07-30
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380961913
Tłumacz:
Karolina Dwornik, Damian Małkowski
Kuroko jest w stanie zatrzymać Akashiego poprzez stworzenie pseudo Emperor eye. Dzięki temu Seirin nabiera wiatru w żagle i kontratakuje, zmniejszając prowadzenie Rakuzan do jednego kosza. Akashi po raz pierwszy
czuje smak porażki. Czy Seirin uda się wygrać Puchar Zimowy?
Średnia ocen
8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kuroko's Basket 30 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kuroko's Basket 30

Średnia ocen
8,1 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kuroko's Basket 30

Sortuj:
avatar
606
307

Na półkach:

Świetna seria sportowa. Ewolucja kreski autora po prostu imponująca. Na pewno jeszcze wróce do tej historii.

Świetna seria sportowa. Ewolucja kreski autora po prostu imponująca. Na pewno jeszcze wróce do tej historii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8356
7049

Na półkach: , ,

MECZ DOBIEGA KOŃCA

I w końcu jest. ostatni tom „Kuroko” trafił wreszcie w moje ręce. Kiedy zaczynałem przygodę z tą serią, nie miałem pojęcia, że potrwa ona tak długo. Chociaż nie znoszę sportu, sięgnąłem po nią na fali ochoty na kolejne shouneny, a także zachęcony samym wyglądem mangi. Nie sądziłem, że może mi się szczególnie spodobać, a jednak. W krótkim czasie pochłonąłem 29 tomów i teraz, po dłuższe przerwie, dane mi było przeczytać finał. I cóż mogę powiedzieć teraz, gdy całość jest już za mną? To samo, co wcześniej – że było warto i że każdy miłośnik shounenów powinien poznać „Kuroko’s Basket” nawet jeśli ma alergię na wszelką sportową rywalizację.

Trwa finałowy mecz Seirin kontra Rakuzan. Do niedawna to ci drudzy prowadzili, potem losy się odwróciły i drużyna Kuroko zaczęła punktować, ale Akashi zdołał wejść w zone i pokazał, że jest w stanie zastąpić całą swoją drużynę sam jeden. A jednak, dzięki połączonym siłom Kuroko i Kagamigo, udało się go zatrzymać i Seirin znów kontratakuje. Sytuacja wydaje się odwracać na ich korzyść, ale do końca zostało jeszcze kilka minut i wciąż może zdarzyć się wszystko. Dosłownie. Kto wygra w tym starciu? Jakie będą konsekwencje wygranej i przegranej? I czy Kagamiemu uda się otworzyć drugie drzwi, które widzi będąc w zone?

Całość recenzji na moim blogu: http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/09/kurokos-basket-30-fujimaki-tadatoshi.html

MECZ DOBIEGA KOŃCA

I w końcu jest. ostatni tom „Kuroko” trafił wreszcie w moje ręce. Kiedy zaczynałem przygodę z tą serią, nie miałem pojęcia, że potrwa ona tak długo. Chociaż nie znoszę sportu, sięgnąłem po nią na fali ochoty na kolejne shouneny, a także zachęcony samym wyglądem mangi. Nie sądziłem, że może mi się szczególnie spodobać, a jednak. W krótkim czasie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

48 użytkowników ma tytuł Kuroko's Basket 30 na półkach głównych
  • 31
  • 15
  • 2
33 użytkowników ma tytuł Kuroko's Basket 30 na półkach dodatkowych
  • 13
  • 8
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Kuroko's Basket 30

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Marcowy lew #1 Chica Umino
Marcowy lew #1
Chica Umino
Niedawno miałam przyjemność przeczytać dwa pierwsze tomy mangi "Marcowy lew", które dostałam od przyjaciółki. Ta manga to prawdziwa perełka wśród dramatów i okruchów życia, pełna głębokich emocji i przemyślanych postaci. 😍 Historia zaczyna się od 17-letniego Reia Kiriyamy, zawodowego gracza w shogi, który mieszka samotnie w Tokio po tragicznej utracie rodziny. Jego codzienność wypełnia samotność, aż do momentu, gdy przypadkiem poznaje trzy siostry: Akari, Hinatę i Momo. Ich ciepło i troska zaczynają stopniowo zmieniać jego życie. 🥺 Pierwszy tom to zlepek codziennych historii, które wprowadzają nas w życie Reia i trzech sióstr. Narracja jest subtelna i pełna emocji, co sprawia, że szybko zaczęłam czuć się związana z bohaterami. Drugi tom skupia się bardziej na wewnętrznych zmaganiach Reia – jego motywacji do gry w shogi i niechęci do przegrywania. Wątek ten jest niezwykle ciekawy i pokazuje, że każdy z nas zmaga się z własnymi demonami, niezależnie od okoliczności. Styl rysunków Umino jest charakterystyczny i momentami chaotyczny, ale ma w sobie urok i prostotę, która idealnie pasuje do tej historii. Szczególnie spodobało mi się wytłumaczenie zasad gry w shogi w drugim tomie za pomocą kotów – to było bezcenne! 🐱🐾 Manga porusza ważne tematy w subtelny i poetycki sposób, co jest typowe dla japońskiej narracji. Doceniam delikatność, z jaką autorka opisuje emocje i codzienne życie. To, co u nas mogłoby zostać powiedziane wprost, tutaj jest ukryte między wierszami, co dodaje historii głębi i tajemniczości. Ten styl narracji może nie trafić do każdego, jednak jeśli lubicie klimaty dramatów i okruchów życia, to zdecydowanie warto dać tej mandze szansę.
Agusiowaredakcja - awatar Agusiowaredakcja
oceniła na81 rok temu
Inspektor Akane Tsunemori #3 Akira Amano
Inspektor Akane Tsunemori #3
Akira Amano Gen Urobuchi Hikaru Miyoshi
Nie jest to możliwe, aby być miłośnikiem dość rozległej formami, podgatunkami, mediami, które ją opowiadają (a rozchodzi się głównie o fantastykę naukową) i nie twierdzić, że… zwana ona inaczej ,,Science-Fiction”, spełnia swą szczególną rolę jeśli chodzi o wybitne kreowanie poczucia życia w idealnym świecie, który z pozoru wydaje się być idyllą, a koniec końców okazuje się błędem, jałowością, koszmarem, z którego ciężko się wydostać, czymś co nie powinno być rzeczywiste. Nie da się wobec takiego elementu fantastyki naukowej przejść obojętnie – w takim futurystyczno-profetycznym akcencie, czy to w literaturze, czy to w mediach: filmie oraz serialach sprawdza się znakomicie, stanowiąc coraz częstszą tematykę do rozważań wśród współczesnych twórców niniejszego, wszechobecnego już gatunku, w którym autorzy mogą nie tylko opowiedzieć daną fikcyjną fabułę i całe jej tło wraz z postaciami, wydarzeniami etc., ale i nawiązać dialog z odbiorcą, rzucić mu wyzwanie, do czegoś zmusić, coś uświadomić. Sci-fi, tak rozległe jak tylko to można sobie wyobrazić i bodaj jeszcze, jeszcze dalej, owszem to ocean twórczych możliwości w popkulturze i niekończących się relacji na linii: ,,popyt-podaż”, jednakże z pewnego punktu widzenia, jest to ot niepewny, grząski grunt, w który nie można zbyt głęboko, jeśli chodzi o kreatorów w tym gatunku wdepnąć – w fantastyce naukowej z pierwiastkiem futurystycznym i profetyczno-wizjonerskim na dodatek, cóż, na pewno trzeba umieć wiedzieć jak powinno posługiwać się swoją wyobraźnią, talentem, technikami, stylem, aby ,,nie wypluć” jak z jakiegoś automatu czegoś co zniechęci odbiorcę w przyswojeniu i zrozumieniu tego, co chciało się przekazać jako ten ambitny reżyser, pisarz, scenarzysta, rysownik etc. Talentu i odwagi oraz rozsądku w tej kwestii na pewno nie zabrakło twórcom pewnego Uniwersum w obrębie anime oraz mangi, Świata Psycho-Pass. To w rzeczywistości tej produkcji i jej odsłony komiksowej fikcja wchodzi w tango z odniesieniem się do naszej, typowej znanej nam i namacalnej: rzeczywistości, będąc dość blisko owemu realizmowi. Najlepiej ,,Psycho-Pass” sprawdza się jako serial oraz filmy w konwencji anime – w tej formie Uniwersum to się dość dawno zakończyło, mając na swoim koncie wiele sezonów jako serialu i co najmniej 3 konkretne pełnometrażowe tytuły. Będąc czymś ,,żywym”, jako byt filmowo-serialowy ten Świat atakuje zmysły widza wieloma bodźcami naraz – cała ta opowieść o świecie rządzonym przez jednolity zdaje się i nadrzędny System cyber-informatyczny, Sybil, w formie animowanej kreuje się jako bardziej przystępna i akceptowalna dla odbiorcy – pokłosie tego, co Psycho-Pass prezentuje jest więc żywe i zapadające w pamięć; to o ten wydźwięk i ,,drugie dno”, ot omawiany profetyzm w tym wymiarze nie aż tak fikcyjnej jak by się mogło wydawać rozrywki jest w przypadki ,,P-P” najistotniejszy. A co ma do powiedzenia w takim razie manga Uniwersum? W przypadku bardzo popularnego Psycho-Passa, w Polsce dość szczególnie!, jako formie narracji obrazkowych, ten Świat zaczyna nabywać wtedy dziwnej właściwości: opowieść obrazem ,,zatrzymanym w ruchu” który w akceptowalny sposób spójnie pokrywa się z wydarzeniami z treści anime tegoż to Świata, to możliwość dłuższego obcowania z określonymi odcinkami danej serii anime – można to porównać do sytuacji, gdy dany tom mangi zawiera w sobie akcję z 3 odcinków, a my czytamy ów komiks, przykładowo, około dwóch godzin. Jest to o wiele dłuższe wyobrażenie sobie tego w projekcji naszego umysłu co przedstawia odcinek, a w przypadku tak trudnej i problematycznej w gatunku ,,future sci-fi” osnowy tematycznej Psycho-Passa: dłuższe zobrazowanie i analiza tego, co chciał przekazać autor i co ,,to coś” (jego idee, spostrzeżenia, lekcje dla nas samych) powinno oznaczać w kontekście realności ,,a gdyby tak… taki a taki motyw miał jednak mieć w naszym świecie miejsce”. Manga jest przystępniejsza w indywidualnym doświadczeniu tego, jak twórca opisuje – w przypadku omawianego Uniwersum - jaki jest i jak powinien wyglądać obecny XXI wiek, i kolejne przyszłe stulecia, czy to (choć nie wybrzmiewa to w mangach Psycho-Pass bezpośrednio; to czytelnik musi umieć to dostrzec),jakie czekają nas, ludzkość, w przyszłości wyzwania na drodze rozwoju gospodarczego, nauki, wzrostu (albo i nie!) poziom wiedzy, zmian religijno-politycznych, czy napotykanych po drodze przez Cywilizację epok postępu technologicznego. Dlatego też lepsza po raz kolejny, po raz trzeci w serii ,,psycho-passowych” mangowych tworów!, okazała się manga ,,Inspektor Akane Tsunemori”, a dokładniej rzecz biorąc jej niezwykły tom 3. Jak to się mówi ,,do trzech razy sztuka” – w przypadku tego tomu, tego rodzaju japońskiej formy popkultury, z takim zacięciem fantastyki-naukowej w tle, której na pewno nie powstydziłby się P. K. Dick, gdyby dziś żył, trzecie podejście okazało się tak samo cenne, tak samo obfite w pozytywne wrażenia z mangi, jak tomy 1 i 2, które nie aż tak dawno czytałem i recenzowałem. I mam nadzieję, że tak samo sprytnie fabularnie i dynamicznie w tempie akcji wydarzy się a’la ,,po raz czwarty” w czwartym tomie właśnie. Bo w ,,trójeczce” konsekwentność fabuły i jej odniesienie do naszej rzeczywistości (ta realność profetyczno-futurystyczna) dalej utrzymuje swój dość dobry poziom; ,,Nowy Świat” władany przez Sybil jest tak samo intensywny, trudny, w tej fikcji jałowy i inwigilowany jak to miało miejsce w poprzednich mangach z cyklu. Problemy z którymi jak się okaże w tym tomie ma zmierzyć się Akane i jej nazwijmy to ,,rówieśnicy po fachu” z typowej rządowej Agencji Bezpieczeństwa stają się jeszcze bardziej zawiłe (czasami odczuć można podczas lektury, że polityka, której trochę tu jednak jest, staje się tak samo fascynująca jak sceny dynamiczne – czy tak się nie pisze scenariusza, który ma być futurystyczny w sci-fi i bardziej realny dla naszej ,,normalnej życiowej przestrzeni”?),wymagające chociażby większego skupienia niż ,,przy typowej mandze, którą się przekartkuje, bo takie kolorowe obrazki i mało tekstu!”. I gdybym miał użyć jednego słowa, który określa główne postaci fabuły tomu, ich motywację i charakter: wyzwanie. To rzucenie się w tryb typowej pracy dla Agencji i częściowo wewnętrzna potrzeba wyjaśnienia problemów (z którymi zresztą Sybil ma sporo wspólnego),to cel nadrzędny dla najważniejszych postaci tomu! Bohaterowie, którym rzuca się wyzwanie sami napędzają fabułą, sami wypluwają z siebie nici, które łączą inne wątki i je wiążą ze sobą. Wyzwanie rodzi ,,pościg”, ,,pościg” ma wiele wspólnego z ,,tajemnicą”, a ta tajemnica z tomu 3 łączy się z działaniem (nie spoilerując) wiadomego nam Systemu Psycho-Passa i jego pewnego... pokłosia, o którym za chwilę. Rzeczywistość omawianego Uniwersum w takim wydaniu mangi to ani nie rozległy Wirutalny Świat, ani nie ,,fantasmagoryczna anty-utopia”; Psycho-Pass poprzez mangę kreuje się na polityczno-noir-thriller antyutopię, ale dość bliską nam samym, jakby z klimatem ,,true story”, ,,opartą na faktach”. Przekonać nas może do tego, choć to bardziej subiektywne spostrzeżenie, faktyczna objętość tomu 3 i jego jakość rysunku. To ponad, i ów ,,objętościowy fakt” dla serii mangi tego wydania Uniwersum Psycho-Pass (bo jeszcze mamy drugi cykl komiksów dla tej rzeczywistości, nazwany od jej tytułu) mnie co najmniej pozytywnie zaskoczył, bite 230 stron ,,mięska treści”, które można przyswajać, omawiać, analizować, poddać się swoistemu rozważaniu w kontekście futurologicznym, mimo iż owa futurologia może nie wydawać się niniejszym aż tak bezpośrednia, jakby to ująć, tak namacalna ,,na pierwszy rzut oka”. Surowe ,,future sci-fi” tańczy harmonijnie w parze z wartką thrillerową akcją, bo jak to przy Świecie Psycho-Passa bywa, i w tym tomie mangi pojawił się wątek śledczo-kryminalno-spiskowy, sądzę, nawiązujący delikatnie do serialowego ,,Hannibala” z Madsem Mikkelsenem w tytułowej, przerażającej i podstępnej roli. Dość specyficzne, ,,wysmakowane” z perspektywy mordercy zbrodnie, z rytualnie można by sądzić traktowanymi zwłokami ofiar – to chyba najbardziej niespodziewany wątek w tych 230 stronach cyklu no.3 z serii o odważnej choć delikatnie zdystansowanej w stosunku do świata ,,pisanego przez System Sybil” Inspektor Akane; to również wątek najbardziej przykuwający uwagę – czytelnik podświadomie może się zastanawiać, kto i dlaczego dokonuje tego rodzaju aktów zbrodni w czasach, w których moje, twoje, czy jego życie definiuje to, jaki ma się ,,kolor współczynnika ewentualnej zbrodni”, tak zwanego ,,wyznacznika Psycho-Pass”. Z biegiem fabuły, z jej rwanym troszku rozwojem, odbiorca może wpaść w swego rodzaju refleksję: ,,fakt, dowiedziałem się, że w tym Uniwersum trzeba uważać na wszystko, żeby nie zrobić dosłownie czegoś choćby minimalnie niepotrzebnego, co sprawiło by, że własny Psycho-Pass ulegnie zmętnieniu, a my staniemy się kandydatami do resocjalizacji, odrzucenia ze społeczeństwa bądź eliminacji”. Czy to oddział Tsunemori i Ginozy wraz z egzekutorami, czy to podstępni i chłodno kalkulujący ,,asystemowi” A-Sybilanci, złoczyńcy – wokół całej gamy postaci tomu orbituje jeden czynnik, z którymi – nazwijmy to – muszą oni na swój sposób sobie poradzić. Chodzi o dość istotny motyw, warunek, który zdaje się napędzać cały kocioł wydarzeń tomu – w Świecie, z którym się tu stykamy istnieje coś takiego jak ,,brak eustresu”. To choroba, bardziej nieoficjalna, o której niechętnie się mówi, wywoływana brakiem jakiegokolwiek stresu, chociażby minimalnego, motywującego do działania, do pracy nad sobą, do walki np. o lepszą posadę w pracy, na zawodach sportowych etc.. To powoduje u ludzi zapaść własnego istnienia, swego rodzaju degenerację, ot brak chęci do życia i rozwoju... powoduje zanik Psycho-Passa, a to nie przelewki! Tak, to ciekawa zagwozdka, ważna dla ewolucji fabuły serii ,,Inspektor Akane Tsunemori” – dzięki świadomości istnienia ,,eustresu” czytelnik lepiej przyswaja ciekawie prezentujące się treści w grafice tomu, gdy jej dynamika naprawdę zaskakuje, co w pewnym sensie jest pokłosiem walki ,,Agentów Biura” ze skutkami eustresu.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na81 rok temu
Wrobiona w magię #1 Kon Shiyota
Wrobiona w magię #1
Kon Shiyota
Mangi są baaardzo różne, w tym możemy znaleźć literaturę, która w pewnym stopniu wspomaga stereotypy o tej formie komiksu. Słowem - ecchi. Są to historie mocno podszyte erotyką, ale w formie podtekstów, sprośnych żartów, mocno wyeksponowanych walorów seksualnych u postaci żeńskich i tak dalej. Inaczej mówiąc, skupiają się bardziej na opisywaniu fantazji erotycznych, niż ich urzeczywistnianiu, co robi hentai, czyli japońska pornografia. Oczywiście piszę to w ogromnym uproszczeniu, bowiem wielkim fanem tej formy sztuki nie jestem. I zanim ktoś zacznie krzyczeć, że jestem zboczony lub "taki ze mnie znawca tematu", to niech stuli dziób, bo obstawiam, że sam na strony dla dorosłych wielokrotnie zaglądał, bawiąc się przy tym swoim frędzelkiem. Zaś na moim blogu prezentuję to, na co mam ochotę. W przypadku "Wrobionej w magię" mamy do czynienia z komiksem w kategorii PEGI 16+, choć dla bardziej "bogobojnych" osób pewnie komiks będzie graniczył z twarda pornografią. Nic z tych rzeczy. Tak, są sprośności. Tak, mamy "solidnie" zbudowaną główną bohaterkę i tak, występują dwuznaczne sceny. Niemniej, do erotyki temu daleko. I właśnie w tym materiale postaram się wam pokazać czym tak naprawdę jest ten komiks oraz do kogo adresowany. Zacznijmy od przedstawienia rysu fabularnego tej serii. Otóż magia istnieje, a czarodziejki walczą z morskimi potworami zwanymi wielorybami. Te dziwaczne istoty również są przepełnione magią i potrafią jej używać, jednak w sposób bardzo chaotyczny i często zagrażający ludziom. Jedną z najzdolniejszych czarodziejek jest niejaka Clan, której esencja, o ile wolno mi to tak ująć, zamieszkała w kilkuletniej dziewczynce imieniem Rin. Po wielu latach walk, Clan zostaje zwolniona ze służby, a Rin dorasta stając się dojrzałą nastolatką. Mija 7 lat od czasu tamtych wydarzeń i kult czarodziejki pośród ludzi, a konkretniej jej nerdozowatych fanów, nadal jest ogromny. Pewnego razu do domu Rin i jej dużo młodszej siostry zawitał wyjątkowo brzydki pies z pielucha na dupsku i trampkami na tylnych łapach. W tym momencie Clan musi wrócić do akcji, ale jej ciało.... cóż.... znacznie dorosło. Poziom szydery w komiksie jest naprawdę wysoki. Widać to już po początkowych kadrach, gdy w liceum, do którego uczęszcza Rin, grupa nerdów rozprawia na temat wspomnianej czarodziejki. Zresztą najlepiej obrazuje to obrazek zamieszczony powyżej. Co bardziej "delikatne" osoby mógłby już odstraszyć, a pewnie znalazłaby się spora grupa starych pierników, oskarżająca komiks o szerzenie pedofilii. Nic bardziej mylnego. Mamy tutaj do czynienia z satyrą, rugającą ostro zagorzałych fanów "dziewczynek z anime" i ich słodkich oczek. Przynajmniej tak to odebrałem podczas lektury, bo wybryków pokroju tego, co możecie przeczytać u góry jest cała masa. A i tak ten prezentowany jest jednym z łagodniejszych. Oczywiście Rin traktuje te obleśne gadki z należytą rezerwą, czyli spuszcza łomot napalonym zboczeńcom, wyzywając ich od tego czym są. Prawdziwe jaja zaczynają się jednak , gdy nastolatka przechodzi transformację w czarodziejkę Clan. Wtedy jej, i tak solidny jak na szesnastolatkę, biust wręcz wypływa z gorsetu, a skąpy strój ledwo zakrywa kilka najbardziej, hmm... erotycznych elementów ciała. Oczywiście Rin nie pozostawia suchej nitki na swym pomocniku - wspomnianym wcześniej psie - za swój wygląd. Kundel zresztą nieraz drze koty z główna bohaterką na temat wyglądu obojga. Jest nawet scena jak Clan utknęła w przejściu do jaskini z powodu swojego wielkiego biustu. Naprawdę urocze :) W tym momencie należy sobie zadać pytanie - Czy to na pewno komiks dla mnie? Wybaczcie, że nie używam na okrągło słowa manga, ale tak po prawdzie, średnio go lubię. Wracając do odpowiedzi na pytanie, warto zaznaczy, że całość ma (o dziwo) sensowną fabułę, nawet udane gagi i krytykuje nerdów-zboczeńców na każdym kroku. Niemniej zdaję sobie doskonale sprawę, że jest to jak z filmami Tarantino - nie każdy je lubi. Wydaje mi się, że warto jednak spróbować. Pierwszy tom fabularnie nie jest zły, graficznie podobnie, choć to już baaaardzo subiektywna ocena z mojej strony. Osobiście chętniej obejrzałbym anime (wiem jak to brzmi),ale mimo swych absurdów manga wciągnęła mnie na tyle, że póki co będę kontynuował lekturę tej serii. Czy dotrwam do jej końca? Cóż, to już pytanie na inny materiał.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na63 lata temu

Cytaty z książki Kuroko's Basket 30

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kuroko's Basket 30