Omen

Okładka książki Omen autorstwa David Seltzer
David Seltzer Wydawnictwo: Vesper horror
244 str. 4 godz. 4 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Omen
Data wydania:
2018-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-17
Liczba stron:
244
Czas czytania
4 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377313152
Tłumacz:
Lesław Haliński
Jeremy Thorn jest amerykańskim ambasadorem w Wielkiej Brytanii. Jego cierpiąca na depresję żona, po latach bezowocnych starań o potomstwo i kilku poronieniach, w końcu rodzi dziecko. Gdy jednak ambasador zjawia się w rzymskim szpitalu, słyszy od pracującego tam księdza, że jego nowo narodzony synek nie żyje, lecz może przyjąć dziecko, jako własne, kobiety, która zmarła podczas porodu. Thorn zgadza się na propozycję duchownego, nikomu o tym nie mówiąc, nawet żonie. Chłopcu nadano imię Damien.
Kilka lat później, podczas hucznej imprezy urodzinowej czteroletniego już Damiena, jego niania popełnia samobójstwo. To jedynie początek całej serii tajemniczych i złowróżbnych wydarzeń, które Thorn będzie próbował zrozumieć, aby zapobiec kolejnym nieszczęściom...
„Omen” to powieściowa wersja słynnego i kultowego już filmu z Gregorym Peckiem. Jej autorem jest scenarzysta tego obrazu, David Seltzer, będący również producentem i reżyserem filmowym.
Książka wzbogacona została o posłowie autora do polskiego wydania oraz obszerne posłowie Mateusza Zimmermana pt. „Diabelskie nasienie / Witaj, Szatanie”. Wydanie dodatkowo zdobi 10 klimatycznych ilustracji autorstwa Krzysztof Wroński Artwork.
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Omen w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Omen i



1208
257
17

Opinia społeczności książki Omeni



Książki 2203 Opinie 1006

Oceny książki Omen

Średnia ocen
7,2 / 10
800 ocen
Twoja ocena
0 / 10
avatar
673
518

Na półkach:

Graficznie i edycyjnie jak zawsze u Vespera wzorowo. Świetna grafika okładkowa, genialne wklejki, dedykowana, klimatyczna zakładka. Sztos!
Nie jest łatwo zmierzyć się z legendą kina grozy, tak, tak, film Omen to dla mnie absolutna czołówka, ze świetną obsadą i niesamowitym klimatem. Przeniesienie scenariusza na karty powieści udało się nad podziw doskonale (a miałem wiele obaw). Jest odczuwalny klimat filmu, klimat mroku. Niesamowita historia diabelskiego dziecka, Damiena na kartach książki wypada bardzo dobrze. Ciemność, niesamowitość, ciągłe zagrożenie. Groza tu jest! Szatan tu jest! Mrok tu jest!
Jeśli podobał Wam się film - koniecznie sięgnijcie po książkę, nie będziecie rozczarowani. Ja z wielką przyjemnością zrobiłem sobie re-read "Omena". W mojej ocenie mocne 7/10.

Graficznie i edycyjnie jak zawsze u Vespera wzorowo. Świetna grafika okładkowa, genialne wklejki, dedykowana, klimatyczna zakładka. Sztos!
Nie jest łatwo zmierzyć się z legendą kina grozy, tak, tak, film Omen to dla mnie absolutna czołówka, ze świetną obsadą i niesamowitym klimatem. Przeniesienie scenariusza na karty powieści udało się nad podziw doskonale (a miałem wiele...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1046
400

Na półkach: , , ,

👁️ GROZA, KTÓRA NIE KRZYCZY, TYLKO SZEPCZE

Są w popkulturze takie historie, które po prostu się zna. Nawet jeśli ktoś nigdy nie widział filmu ani nie sięgał po książkę, to i tak obiły mu się o uszy. Jakoś tak się złożyło, że na naszym popkulturowym poletku prym wiodą horrory z lat 70. Mówi się, że to złota era tego gatunku i chyba coś w tym jest, bo ilość powstałych wówczas dzieł, które obrosły skórą kultowości, jest naprawdę spora. „Omen” Davida Seltzera to właśnie jeden z tych przypadków - opowieść, która przez lata zdążyła owinąć się w całun legendy. Bo i kto nie kojarzy złowieszczego dzieciaka, którego począł sam diabeł? Kto nie słyszał o antychryście Damienie Thornie, który przybył na Ziemię, aby wypełnić proroctwa zapisane w biblijnej Apokalipsie?

Fabuła „Omenu” Seltzera - oparta na scenariuszu filmowym samego autora - jest prosta, wręcz klasyczna. Robert Thorn, amerykański dyplomata, decyduje się na desperacki krok - po śmierci własnego dziecka potajemnie adoptuje noworodka, by oszczędzić żonie bólu straty. Problem w tym, że chłopiec, Damien, nie jest zwyczajnym dzieckiem. I to „niezwyczajnym” w bardzo konkretnym, biblijnym sensie. Właściwie to śmierć syna Thorna nie była przypadkowa - dziecko zostało zamordowane, aby Damien zajął jego miejsce. Od tego momentu zaczyna się powolne, metodyczne budowanie atmosfery grozy.

I właśnie to tempo jest jednym z największych atutów powieści Seltzera. Autor nie rzuca czytelnika od razu w wir nadprzyrodzonych fajerwerków. Zamiast tego dostajemy serię niepokojących zdarzeń - dziwnych zbiegów okoliczności, drobnych sygnałów, które można jeszcze próbować racjonalizować. Choć robią to głównie bohaterowie powieści, bo my - czytelnicy - od razu wiemy, co z Damiena za ziółko i jakimi indywiduami z piekła rodem się otacza. Mimo wszystko „Omen” to horror podszyty niepewnością i tym specyficznym rodzajem grozy, który buduje się nie kolejnymi groteskowymi potworami, a konsekwentną fabułą pełną tajemnic, wręcz pewnego rodzaju mistycyzmu. Seltzer wykorzystuje stary jak świat motyw walki Dobra ze Złem, czyniąc z niej starcie ostateczne, które - w razie przegranej Jasnej Strony - oznacza koniec znanego nam świata i początek nowego porządku z antychrystem na czele.

Autor bardzo sprawnie buduje atmosferę strachu przed przyszłością. Nie epatuje brutalnością (choć kilka scen potrafi wbić w fotel),lecz raczej podsuwa obrazy, które zostają w głowie na dłużej. Jest tu coś z klasycznych opowieści grozy - takich, które bardziej szepczą, niż krzyczą. Jest też silny motyw polityczny, bliższy współczesnej literaturze i ten miks starego z nowym sprawdza się tu idealnie.

Ciekawie wypada też sam Robert Thorn jako bohater. To nie jest typowy „łowca demonów” ani ktoś, kto od razu rzuca się do walki ze złem. Przypomina bardziej Chris MacNeil z „Egzorcysty”, która potrzebuje dłuższej chwili, by dostrzec prawdę o swoim dziecku. Oczywiście późniejsze ich działania są zupełnie inne. Damienowi, w przeciwieństwie do Regan, nie da się pomóc bo i nie jest opętany Złem, wręcz przeciwnie - on jest jego wcieleniem. Ale sam początek, kiedy Thorn szuka logicznych wyjaśnień i odsuwa od siebie najgorsze scenariusze, bardzo przypomina motyw z wydanego kilka lat wcześniej „Egzorcysty”. Oczywiście Thornowi trudno się dziwić. W końcu stawką jest jego własne dziecko, nie ważne czy adoptowane czy nie. Ten konflikt - między rozsądkiem, uczuciami a narastającym lękiem - jest silnikiem napędzającym fabułę „Omenu”.

Damien natomiast… jest obecny, ale w sposób oszczędny. I to działa na jego korzyść. Nie jest przerysowanym „złym dzieckiem” rodem z tanich horrorów. Jego siła tkwi w niedopowiedzeniu. W spojrzeniu. W tym, co dzieje się wokół niego, a niekoniecznie inicjowane przez niego bezpośrednio. My wiemy, że to złol pierwszej ligi, ale tak naprawdę nie dostajemy na to twardych dowodów, co sprawia, że rodzi się w głowie pytanie: może jednak ten chłopczyk nie jest do końca stracony?

Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to momentami widać, że książka jest zbeletryzowaną wersją filmowego scenariusza. Niektóre sceny są bardzo „wizualne”, wręcz gotowe do przeniesienia na ekran. Nie dostajemy natomiast głębszego wejścia w psychikę postaci. Brakuje czasem oddechu, refleksji, czegoś, co pozwoliłoby jeszcze mocniej zanurzyć się w emocjach bohaterów. Widać po prostu, że Seltzer nie miał dużego doświadczenia jako powieściopisarz i odbija się to na kartach „Omenu”.

Nie zmienia to jednak faktu, że ta historia - nieważne, czy w filmie, czy w książce - ma w sobie coś, co trudno podrobić: klimat nieuchronności. Od początku czuć, że ta opowieść zmierza w jednym kierunku i że nie będzie to szczęśliwa podróż. Każda kolejna scena dokłada cegiełkę do poczucia, że los został już dawno przesądzony, a bohaterowie walczą z wiatrakami. Mimo to wciąż mamy cichą nadzieję i kibicujemy im w ich karkołomnej misji powstrzymania spełniającego się proroctwa. I może właśnie dlatego ta książka wciąż działa. Bo nie straszy „tym, co wyskoczy zza rogu”, ale czymś znacznie bardziej niepokojącym - wizją świata, w którym Zło nie jest incydentalne, nie jest czymś, co przydarza się sporadycznie i nielicznym; wręcz przeciwnie - w „Omenie” pragnie zawładnąć każdą duszą na ziemi i nie zatrzyma się, dopóki nie osiągnie tego celu.

Jeszcze parę słów o nowym wydaniu. To z 2026 roku różni się od tego z 2018 jedynie okładką. Krzysztof Wroński (także autor ilustracji wewnętrznych) postawił na nieoczywistość, choć motyw wciąż mocno powiązany jest z fabułą. Naprawdę nieźle to wygląda i po tych jedenastu latach tej książce przydało się to wizualne odświeżenie. Aha, jeszcze jedno - w nowym wydaniu mamy też dodatkowy rysunek na wyklejce, który też robi robotę.

Podsumowując: „Omen” to solidny, klasyczny horror, który mimo upływu lat nie stracił pazura. Może nie zaskoczy kogoś, kto zna historię na wylot, ale nadal potrafi wciągnąć i przyprawić o lekki dreszcz niepokoju. A to w tym gatunku wciąż jest najważniejsze.

👁️ GROZA, KTÓRA NIE KRZYCZY, TYLKO SZEPCZE

Są w popkulturze takie historie, które po prostu się zna. Nawet jeśli ktoś nigdy nie widział filmu ani nie sięgał po książkę, to i tak obiły mu się o uszy. Jakoś tak się złożyło, że na naszym popkulturowym poletku prym wiodą horrory z lat 70. Mówi się, że to złota era tego gatunku i chyba coś w tym jest, bo ilość powstałych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4507
1831

Na półkach: , ,

Są historie, których wystarczy doświadczyć raz – i w moim przypadku dotyczy to właśnie „Omenu”. Książkę przeczytałam, ale filmu nie oglądałam i szczerze mówiąc… nie zamierzam. Wystarczająco mocno zadziałała mi na wyobraźnię sama lektura, więc ekranowe wersje zdecydowanie zostawiam odważniejszym. I muszę przyznać jedno: „Omen” Davida Seltzera podobał mi się znacznie bardziej niż „Egzorcysta”.

To historia, która od początku gra na jednym z najmocniejszych lęków – strachu przed tym, że zło może zamieszkać bardzo blisko. Jeremy Thorn, amerykański ambasador w Wielkiej Brytanii, po narodzinach syna podejmuje decyzję, która na zawsze odmieni życie jego rodziny. Nie mówi żonie prawdy o dziecku, które przyjmują jako własne. Chłopiec otrzymuje imię Damien. Kilka lat później zaczynają dziać się rzeczy, których nie sposób racjonalnie wyjaśnić. A im dalej w tę historię, tym bardziej czuć, że nad rodziną Thornów zawisło coś nieuchronnego.

I właśnie to zrobiło na mnie największe wrażenie – atmosfera. „Omen” nie straszy tanimi sztuczkami, nie epatuje brutalnością na każdej stronie, tylko powoli buduje napięcie. To ten rodzaj grozy, który wślizguje się pod skórę. Najpierw pojawia się niepokój, potem podejrzenie, a na końcu coraz większe przerażenie, bo zaczynamy rozumieć, dokąd to wszystko zmierza.
David Seltzer bardzo umiejętnie wykorzystuje motyw dziecka, które z pozoru jest niewinne, a jednocześnie budzi irracjonalny lęk. Damien jako postać działa na wyobraźnię właśnie dlatego, że nie jest potworem z koszmarów. To mały chłopiec. I może właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej niepokojące.

Podobało mi się również tempo tej historii. W przeciwieństwie do „Egzorcysty”, który momentami mnie nużył i miał sporo fragmentów, przez które trzeba było się przedzierać, „Omen” czytało mi się znacznie płynniej. Tutaj napięcie jest lepiej rozłożone, fabuła bardziej zwarta, a kolejne wydarzenia sprawiają, że naprawdę chce się czytać dalej. To książka, którą łatwo pochłonąć w kilka wieczorów… o ile ktoś lubi potem zasypiać przy zapalonym świetle.

Dużym atutem jest też motyw stopniowego odkrywania prawdy. Jeremy Thorn nie dostaje odpowiedzi od razu. Razem z nim składamy elementy układanki, próbujemy zrozumieć znaki, ostrzeżenia i kolejne tragedie. Dzięki temu czytelnik nie jest biernym obserwatorem, tylko wchodzi w tę historię coraz głębiej. Czy bałam się podczas czytania? Owszem. Ale to był ten rodzaj strachu, który lubię w książkach – oparty bardziej na atmosferze niż na dosłowności. Wyobraźnia działa tu na najwyższych obrotach, a to często bywa skuteczniejsze niż najbardziej drastyczne opisy.

„Omen” to klasyka grozy, która mimo upływu lat nadal potrafi robić wrażenie. Mroczny, niepokojący, świetnie poprowadzony i z klimatem, który zostaje w głowie na długo. Jeśli ktoś – tak jak ja – woli bać się na papierze niż przed ekranem, to zdecydowanie warto sięgnąć właśnie po tę wersję historii. Tylko filmu… nadal nie obejrzę.

Są historie, których wystarczy doświadczyć raz – i w moim przypadku dotyczy to właśnie „Omenu”. Książkę przeczytałam, ale filmu nie oglądałam i szczerze mówiąc… nie zamierzam. Wystarczająco mocno zadziałała mi na wyobraźnię sama lektura, więc ekranowe wersje zdecydowanie zostawiam odważniejszym. I muszę przyznać jedno: „Omen” Davida Seltzera podobał mi się znacznie bardziej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1874 użytkowników ma tytuł Omen na półkach głównych
  • 964
  • 910
613 użytkowników ma tytuł Omen na półkach dodatkowych
  • 423
  • 51
  • 41
  • 31
  • 19
  • 19
  • 16
  • 13

Inne książki autora

Czytelnicy Omen przeczytali również

Psychoza Robert Bloch
Psychoza
Robert Bloch
Ogromny mam problem z tą książką. 'Psychoza' Hitchcocka jest jednym z moich ulubionych filmów i jak oglądałem go pierwszy raz, gdy zaczynałem swoją przygodę z kinem grozy (i kinem w ogóle) nie miałem pojęcia, że jest ona adaptacją książki. W każdym razie kupiłem ją i tak sobie leżała ostatnie bardzo wiele lat na półce zbierając kurz. Nadszedł jednak ten dzień, gdzie postanowiłem powoli odkopywać się z nieprzeczytanych książek i padło na 'Psychozę' właśnie. Spodziewałem się trochę, że może będzie tu coś więcej niż w filmie, jakieś dodatkowe wątki wycięte na potrzeby metrażu filmowego albo coś w tym stylu. Otóż niespodzianka - film jest praktycznie adaptacją 1:1 xD Niestety jest to trochę problem. Powolne budowanie aury tajemnicy oraz napięcia niestety nie działa w momencie, gdy znamy zakończenie. W związku z tym książka była dla mnie bardziej ciekawostką niż czymkolwiek innym i nawet bardziej niż historia Normana Batesa wciągnęło mnie posłowie, w którym dowiedziałem się paru około-psychozowych rzeczy. Trochę głupia sprawa oceniać takie dzieło na 7, wiedząc jak mocno wpłynęło na cały gatunek i wszystko co przyszło po nim, ale z drugiej strony to moja subiektywna ocena, nie jestem profesjonalnym znawcą sztuki, który stara się ocenić coś najbardziej obiektywnie… o ile w ogóle można coś ocenić obiektywnie? Nie wiem, to chyba niemożliwe jak teraz myślę, literalnie sztukę odbieramy głównie za sprawą emocji, jakie w nas ona wywołuje, więc czy jest w ogóle sens się zastanawiać?? Jak jakimś cudem nie znacie tej historii to bardzo polecam, jak znacie to tylko w ramach ciekawostki albo przeczytajcie tylko posłowie czy coś nie wiem nie jestem niczyim szefem. Smut Radar - s*x jest karygodny i nie powinno się go robić, zwłaszcza z kobietami!!!!
Karol Ścibior - awatar Karol Ścibior
ocenił na71 miesiąc temu
Egzorcysta William Peter Blatty
Egzorcysta
William Peter Blatty
“Egzorcysta” [współpraca reklamowa @wydawnictwo_vesper] „Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata” Dziewczynka. Gra spirystyczna. I ktoś… a może coś, co nigdy nie powinno zaistnieć. I to pytanie… „Mamusiu, dlaczego człowiek musi umrzeć?” Bądźmy szczerzy - nic tak nie siada na psychice jak egzorcyzmy i zjawiska nadprzyrodzone. Po filmie, który oglądałam X lat temu, byłam przekonana, że umrę ze strachu (i tak, oglądałam go z zasłoniętymi oczami),więc do książki podchodziłam z lekką obawą. “Zmiłuj się nad nami” I tu zaskoczenie… Bo zamiast czystego przerażenia dostałam coś innego - niepokój. Ciężki, lepki, wchodzący pod skórę. I ciekawość, której kompletnie się nie spodziewałam. Lekarze. Psychiatrzy. Szukanie racjonalnych odpowiedzi. Aż w końcu zostaje tylko jedno. Wiara, a może religia, która jest najmocniejszym punktem całej historii. Okultyzm, egzorcyzmy… Nie będę wchodzić w szczegóły - klasyk ich nie potrzebuje. Ale jedno jest pewne: ta historia, mimo upływu lat, w ogóle się nie zestarzała. Czyta się ją zaskakująco dobrze. Okej… pomijając momenty, które naprawdę zmrażają - te związane z dzieckiem. Kreacja postaci? Robi robotę. Szczególnie ksiądz i detektyw. Czekałam na rozdziały z ich perspektywy. Najlepiej się je czytało. Ach… i jeszcze jedno - w tle toczy się śledztwo. Śledztwo, które sprawia, że sam masz ochotę zająć miejsce detektywa i ruszyć do działania. “Egzorcysta” to stary, dobry horror, który cicho odmawia modlitwę i… “Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata Obdarz nas pokojem”
zajkosinka - awatar zajkosinka
oceniła na89 dni temu
Ćma Jakub Bielawski
Ćma
Jakub Bielawski
Innego końca świata nie bedzie... Książka Bielawskiego pożarła mnie w całości i trochę jej za to nienawidzę. Nienawidzę jej za to, że tak bardzo przywiązała mnie do postaci, których z obiektywnego punktu widzenia prawie nie da się lubić, że przywiązała mnie do obrazu prowincji, który jest podły i w swojej obrzydliwości tak rzeczywisty i znajomy, ale przede wszystkim nienawidzę jej za to, że na koniec zostawia mnie w tym wszystkim samą. W Ćmie królują niedopowiedzenia. Na tym placu zabaw, który Bielawski sobie stworzył nie da się opisać konwersacji, wydarzeń i myśli inaczej niż pokrętnymi porównaniami. Nieważne ile bym się domagała wyjaśnień i szczegółów, Ćma przygląda się moim zmaganiom i śmieje mi się prosto w twarz. A przy tym, historia, którą mnie karmi jest tak bliska moim doświadczeniom i mojemu sercu, że nie sposób się na nią z złościć. Bielawski przede wszystkim zajmuje się postaciami i otoczeniem i jest z nim oraz z nami potwornie szczery. Jego obraz nie jest wypaczony i poza ponurością, którą autor chwali się w swoim własnym opisie, nie ma żadnych naleciałości człowieka, mężczyzny na postacie dwóch dorastających dziewczyn. Książka jest jakby nie do końca jego dziełem, a dziełem nas, Polaków, rodziców, młodzieży, sklepików z tanią wódką, żuli na przystankach i napisów nienawiści na ścianach opuszczonych budynków. Taka jest Polska. I dlatego pod koniec nie czuję większej potrzeby się zastanawiać czym jest horror w tej książce i skąd się w niej wziął. Wziął się z pokoleń, które przekazują sobie nawzajem podszyte neosłowiańskim pesymizmem historie, obrazy upodlenia i samobójcze zapędy.
Rach Hudson - awatar Rach Hudson
ocenił na98 miesięcy temu
Muzeum dusz czyśćcowych Stefan Grabiński
Muzeum dusz czyśćcowych
Stefan Grabiński
"Muzeum Dusz Czyśccowych" od wydawnictwa Vesper to zbiór nowel, które swoim klimatem przypominają lokalne legendy, czy historie opowiadane późną nocą, przy ognisku. Swoją treścią skłoniły mnie do refleksji, jak i rozważań nad pozorną losowością wydarzeń. Jednocześnie wyjątkowy, archaiczny styl, w sposób wręcz poetycki obrazował z osobna, każdą historię, oddając wiernie jej klimat i towarzyszące historiom uczucie osobliwości. Szczególnie spodobał mi się tomik "Demon Ruchu", który uważam za najlepsze dzieło Grabińskiego. Autor w wyjątkowy sposób zamienił świat kolei w scenę dla mrocznych, osobliwych historii. Nie mniej warte uwagi okazały się nowelki z tomu "Na wzgórzu róż", "Szalony pątnik" czy "Niesamowita opowieść", które potrafiły zaskoczyć bogactwem różnorodnych konceptów. Tak więc dreszcz grozy wzbudzają nie tylko zwykłe demony, czy duchy, ale siła i psychika ludzkiego umysłu, czas, niedopowiedzenia, przedmioty codziennego użytku. Przyznam, że niektóre z nowelek nie przypadły mi do gustu. Wydają się być niedokończone, brakuje w nich puenty, jakiegoś rozwiązania, które rozładowałoby nabudowane wcześniej napięcie i ciekawość. Do takich nowelek należały między innymi tytułowe "Muzeum dusz czyśćcowych", czy "Osada dymów", inne znów były zbyt przewidywalne, jak np. "Czerwona Magda". Niemniej jednak, z pewnością powrócę do tego zbioru w przyszłości, aby ponownie zanurzyć się w ulubionych opowiadaniach i historiach, a także z przyjemnością będę się nimi dzielić, zarówno podczas wspólnego czytania, jak i opowiadając je bliskim w trakcie długich, zimowych wieczorów.
Chiara - awatar Chiara
oceniła na72 miesiące temu

Cytaty z książki Omen

Więcej

Boję się rzeczy dobrych, bo miną...Boję się rzeczy złych, bo jestem zbyt słaba, żeby je znosić.

Boję się rzeczy dobrych, bo miną...Boję się rzeczy złych, bo jestem zbyt słaba, żeby je znosić.

David Seltzer Omen Zobacz więcej

Wszystkiemu, co święte, odpowiada coś, co jest nieświęte. Taka jest natura kuszenia.

Wszystkiemu, co święte, odpowiada coś, co jest nieświęte. Taka jest natura kuszenia.

David Seltzer Omen Zobacz więcej

Im dłużej człowiek zamieszkiwał ziemię, tym gorsze były jego perspektywy. Bomba zegarowa tykała i pewnego dnia musiała wybuchnąć.

Im dłużej człowiek zamieszkiwał ziemię, tym gorsze były jego perspektywy. Bomba zegarowa tykała i pewnego dnia musiała wybuchnąć.

David Seltzer Omen Zobacz więcej
Więcej

Video

Video