Omen

Okładka książki Omen David Seltzer
Nominacja w plebiscycie 2018
Okładka książki Omen
David Seltzer Wydawnictwo: Vesper horror
244 str. 4 godz. 4 min.
Kategoria:
horror
Tytuł oryginału:
The Omen
Wydawnictwo:
Vesper
Data wydania:
2018-10-17
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-17
Data 1. wydania:
1976-01-01
Liczba stron:
244
Czas czytania
4 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377313152
Tłumacz:
Lesław Haliński
Tagi:
Literatura amerykańska horror horror satanistyczny Szatan antychryst satanizm ambasadorzy dzieci
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Zło niewinną ma twarz



1084 211 16

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
598 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
62
62

Na półkach: ,

Thriller, przeczytany w jeden dzień - dosłownie płynie się przez książkę. Bardzo dobrze oddany klimat, bez zbędnych opisów i przesady. Książka uzupełnia i wyjaśnia wiele faktów, o których w filmie się nie mówi. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów filmu i tematyki thriller-horror

Thriller, przeczytany w jeden dzień - dosłownie płynie się przez książkę. Bardzo dobrze oddany klimat, bez zbędnych opisów i przesady. Książka uzupełnia i wyjaśnia wiele faktów, o których w filmie się nie mówi. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów filmu i tematyki thriller-horror

Pokaż mimo to

avatar
108
85

Na półkach:

Przyznam, że powieść ta nie jest niczym szczególnym. Jest to dość nudny i przewidywalny horror, czy jakaś generalnie powieść grozy. Brak też wątków humorystycznych, jakich bez liku można się doszukać w Egzorcyście. Oczywiście Egzorcysta nie jest komedią, to jednak w ten sposób powieść tą odebrałem.

Przyznam, że powieść ta nie jest niczym szczególnym. Jest to dość nudny i przewidywalny horror, czy jakaś generalnie powieść grozy. Brak też wątków humorystycznych, jakich bez liku można się doszukać w Egzorcyście. Oczywiście Egzorcysta nie jest komedią, to jednak w ten sposób powieść tą odebrałem.

Pokaż mimo to

avatar
932
466

Na półkach: , , ,

Ależ mi się to dobrze czytało, wciągnęłam się tak, że nie istniało dookoła nic tylko ta książka. Teraz nie mogę się doczekać zobaczenia filmu. Oczywiście tego z 1976 roku, a nie remake'u :)

Ależ mi się to dobrze czytało, wciągnęłam się tak, że nie istniało dookoła nic tylko ta książka. Teraz nie mogę się doczekać zobaczenia filmu. Oczywiście tego z 1976 roku, a nie remake'u :)

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
155
72

Na półkach: ,

Muszę się przyznać, za każdym razem, gdy czytam tego typu książki, oglądam się w nocy przez ramię i zastanawiam się po co to sobie robię, wiedząc, że przez przynajmniej trzy noce będę mieć problemy z zaśnięciem.
Nie oglądałam jeszcze filmu, ale historia przedstawiona w książce jest dobra, a wiedza o tym, że zagrał w nim Gregory Peck, niejako wpłynęła na wyobrażenie sobie głównego bohatera.

Muszę się przyznać, za każdym razem, gdy czytam tego typu książki, oglądam się w nocy przez ramię i zastanawiam się po co to sobie robię, wiedząc, że przez przynajmniej trzy noce będę mieć problemy z zaśnięciem.
Nie oglądałam jeszcze filmu, ale historia przedstawiona w książce jest dobra, a wiedza o tym, że zagrał w nim Gregory Peck, niejako wpłynęła na wyobrażenie sobie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
237
137

Na półkach: , ,

Film Richarda Donnera "Omen" kojarzę już z dzieciństwa. To był jeden z tych, które leciały od czasu do czasu w telewizji późnym wieczorem. Patrzyłam wtedy zaintrygowana na niewinnego chłopca z diabelskim błyskiem w oku. Odczuwałam gęstniejącą atmosferę w akompaniamencie przejmującej muzyki i miałam nadzieję, że tata za chwilę nie wyłączy filmu w obawie o mój spokojny sen.

Pamiętałam dobrze niektóre urywki, ale dopiero kilka lat temu obejrzałam „Omen” świadomie w całości. Wywarł na mnie duże wrażenie, klimatem trochę porównałabym go do „Lśnienia”.

Ciekawostka: powieść „Omen” powstała później niż scenariusz filmowy! Autorem obu była ta sama osoba – David Seltzer.

I powiem Wam, że mocno to czuć. W książce odnalazłam tę samą historię, którą już znam. Czy to znaczy, że zmarnowałam czas? Nie uważam tak, bo jedno i drugie było bardzo dobre. No, może film wywołał we mnie trochę więcej emocji.

„Omen” opowiada o chłopcu, który tak naprawdę nie należy do rodziny, w której się znalazł. Damien przychodzi na świat szóstego czerwca o godzinie szóstej rano i od tej chwili wszędzie, gdzie tylko się znajdzie, będą działy się ogromnie niepokojące rzeczy. Tajemnicze samobójstwa, wypadki i wielkie, czarne psy. Co ciekawsze – nie wiadomo do końca, na ile chłopiec jest świadomy swojego szatańskiego pochodzenia, co dodaje opowieści przyjemnego smaczku.

Polecam Wam i książkę, i film. Z czego film jednak troszkę bardziej, bo w książce brakuje mi tej charakterystycznej muzyki Jerrego Goldsmitha.

W każdym razie: „zostaliście ostrzeżeni”.

Film Richarda Donnera "Omen" kojarzę już z dzieciństwa. To był jeden z tych, które leciały od czasu do czasu w telewizji późnym wieczorem. Patrzyłam wtedy zaintrygowana na niewinnego chłopca z diabelskim błyskiem w oku. Odczuwałam gęstniejącą atmosferę w akompaniamencie przejmującej muzyki i miałam nadzieję, że tata za chwilę nie wyłączy filmu w obawie o mój spokojny sen....

więcej Pokaż mimo to

avatar
38
28

Na półkach:

Bardzo dobry, mocny, super horror. Warto przeczytać po obejrzeniu filmu, gdyż książka pozwala sobie wyobrazić każdy moment, zwłaszcza te najmroczniejsze szczegóły. Polecam serdecznie!

Bardzo dobry, mocny, super horror. Warto przeczytać po obejrzeniu filmu, gdyż książka pozwala sobie wyobrazić każdy moment, zwłaszcza te najmroczniejsze szczegóły. Polecam serdecznie!

Pokaż mimo to

avatar
196
140

Na półkach:

A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć...

"Był szósty miesiąc, szósty dzień, godzina szósta. W tym dokładnym momencie - według Starego Testamentu - miały się zmienić losy świata". Wojny i wszelkie nieszczęścia minionych wieków stanowiły jedynie preludium, swoiste badanie klimatu, mające określić, kiedy człowiek stanie się gotowy na przyjęcie nowego przywództwa."

"Omen" David Seltzer
💀💀💀💀💀/5

Klasyka grozy mnie otumaniła.
Rozkochała i otoczyła swoją klimatyczną, staromodną woalką, którą ciężko podrobić nowoczesnym poliestrem. Jakąś tam byle jaką, zwyczajną organzą.
Horror sprzed lat przemawia do mnie, niczym czarno-białe zdjęcia.
Posiada ten szyk, styl, który ciężko uzyskać w świecie ówczesnej technologii.
Czujesz go podskórnie, strach przechodzi przez Twoje trzewia niepostrzeżenie.
Nie wiesz czego, ale podświadomie się boisz.
Niby to tylko książka, obraz fikcyjny, malowany słowem.
Ale czujesz ten strach.
Nerwowa atmosfera udziela się z każdym przeczytanym zdaniem.
Świat pełen niecnych uczynków.

Pełen strachu.
Pełen nienawiści.
Pełen zła.

Czarne złowieszcze psy warczące swymi rozjuszonymi pyskami.
Odwrócone krzyże, rozkopane groby bestii.
Samobójcze sceny, wizjonerskie przepowiednie.
A pośród tych wszystkich wydarzeń ON.
Czteroletni chłopiec, który uśmiecha się tylko, gdy dzieje się niewyobrażalne zło.

Cudowna oprawa graficzna, wspaniałe wydanie, idealne tłumaczenie.

Brak mi słów, by oddać ponadczasowość tej historii.
P-O-L-E-C-A-M

A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć...

"Był szósty miesiąc, szósty dzień, godzina szósta. W tym dokładnym momencie - według Starego Testamentu - miały się zmienić losy świata". Wojny i wszelkie nieszczęścia minionych wieków stanowiły jedynie preludium, swoiste badanie klimatu, mające określić, kiedy człowiek stanie się gotowy na przyjęcie nowego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
307
106

Na półkach:

Uwielbiam dobre historie o antychryście, a ta jest klasykiem nie bez powodu!

Uwielbiam dobre historie o antychryście, a ta jest klasykiem nie bez powodu!

Pokaż mimo to

avatar
970
429

Na półkach: , ,

Sięgając po "Omen" wiedziałam, że nie zaskoczy mnie ta lektura niczym specjalnym. Jak bowiem dać się zaskoczyć historii, którą już tak dobrze się zna ze szklanego ekranu? Tymczasem...

A! Uwaga! Jeśli jednak jakimś cudem nie znacie pierwowzoru, to lojalnie uprzedzam, że mogę Wam trochę pospoilować w tej recenzji!

"Omen" Davida Seltzera to powieściowy zapis scenariusza napisanego przez autora w latach 70., który zapoczątkował serię horrorów o chłopcu - Antychryście - żyjącym pośród politycznej elity Stanów Zjednoczonych. Podobnie jak w filmie, tak i tutaj postać Damiena, choć najważniejsza dla fabuły, stanowi raczej tło dla perypetii pozostałych postaci, przede wszystkim dla rodziców chłopca.

Historia ma swój początek w jednym z rzymskich szpitalu, gdzie na świat przychodzi dwóch chłopców. Aby jeden z nich mógł przeżyć i wypełnić powierzoną mu misję, drugi musi oddać życie.

Niedługo później przenosimy się do Wielkiej Brytanii. Małżeństwo amerykańskiego ambasadora i jego żony przechodzi swój drugi miesiąc miodowy. Małżonkowie są zachwyceni faktem, że po latach niepowodzeń wreszcie doczekali się dziecka - syna Damiena. Wszystko zdaje się układać perfekcyjnie do czasu jednych z urodzin chłopca, kiedy to na przyjęciu samobójstwo popełnia jego niania. Niedługo później agencja wysyła do rodziny kolejną opiekunkę i w tym momencie wszystko zaczyna się komplikować...

Wspomniałam o tym, że książka mnie zaskoczyła. I faktycznie tak było, bo choć znałam oczywiście dobrze tę historię, to David Seltzer dał mi się tu poznać nie tylko jako świetny scenarzysta, ale i naprawdę bardzo dobry pisarz. Fenomenalne pióro autora, umiejętność zainteresowania czytelnika przedstawionym światem (mała ciekawostka - książka opisuje też wydarzenia, które film przemilczał!) sprawiają, że powieść wciąga okrutnie!

Dodatkowo, groza i napięcie co do nadciągających zdarzeń są tu jak najbardziej realne. Nie bez powodu znaczną część książki przeczytałam...w pracy. Siedząc samotnie w domu i zatapiając się w lekturze czułam ciągły niepokój i czyjś oddech na plecach...No groza!

Polecam lekturę 'Omenu" tak tym, którzy dobrze już tę historię znają, jak i tym, którzy dopiero planują zapoznać się z filmowym pierwowzorem. Ale uważajcie! To wciąga...

Sięgając po "Omen" wiedziałam, że nie zaskoczy mnie ta lektura niczym specjalnym. Jak bowiem dać się zaskoczyć historii, którą już tak dobrze się zna ze szklanego ekranu? Tymczasem...

A! Uwaga! Jeśli jednak jakimś cudem nie znacie pierwowzoru, to lojalnie uprzedzam, że mogę Wam trochę pospoilować w tej recenzji!

"Omen" Davida Seltzera to powieściowy zapis scenariusza...

więcej Pokaż mimo to

avatar
51
51

Na półkach: , , , , ,

Jakiś czas temu czytałem Egzorcystę, który posłużył za kanwę znakomitego horroru, jednocześnie zapewniając mi poczucie lekkiego niepokoju w zaciemnionym pokoju.

Historia Omenu jest zgoła inna. Książka wyewoluowała ze scenariusza do znakomitego ekranowego horroru i co prawda ma klimat i wzbudza "pożądane" odczucia, jakich wymagam od horroru, czyli niepokój, to jednak nie straszy. Nie sprawia, że spoglądam za ramię lub wyściubiam nos spod kołdry, aby sprawdzić co tam skrzypnęło koło szafy...

Ale to nadal kawał dobrej lektury, który w zasadzie połyka się w całości. Treść Omenu to w zasadzie nieco ponad 200 stron plus posłowie, którzy są znakomitym dodatkiem, rozszerzającym wiedzę o powstawaniu filmu, jak i poszczególnych scen. Perełka. Wróćmy jednak do samej powieści.

Jeremy Thorn. Amerykański dyplomata w Wielkiej Brytanii, o którym nawet krążą plotki, iż będzie przyszłym prezydentem USA. Poznajemy go w samolocie, w drodze do swojej rodzącej małżonki. Już jakiś czas temu starali się o potomka, ale parze nie dane było do tej pory tego osiągnąć. Odbija się to na psychice Katharine i wywołuje obawy męża o jej stan umysłowy. Tyle, że na miejscu okazuje się, że dziecko zmarło. Tragedia rodziny gotowa, ale miejscowy ksiądz zdaje się doskonale znać rozwiązanie. "Weź Pan, zaadoptuj sierotę. Wie Pan, taki plan... ee, Boży." (bardzo wiarygodny gość...)

Takim sposobem do rodziny trafia Damien. Chłopczyk spokojny, lubiany. Bacznie obserwujący otoczenie i przejawiający z czasem coraz bardziej niepokojące aspekty. Kto widział filmowy odpowiednik ten wie, co się będzie działo. Książka to prawie toczka w toczkę, tego co widzieliśmy na ekranie, co stanowi o jej sile, ale i jest wadą. Bo wraz z rozwojem fabuły nic nie jest w stanie zaskoczyć czytelnika, który miał okazję obejrzeć kultowy film.

Seltzer dba o to, aby charaktery były bardzo niejednoznaczne. Niewątpliwym plusem jest tu rozwój postaci o wewnętrzne przemyślenia. Dodaje to głębi, ale też rodzi cały szereg pytań, czy taki kierunek jest właściwy. I wiecie, co? Mi to odpowiadało, bo to poszerzyło mi wiedzę na temat świata ukazanego w tej książce. Świata pełnego zamieszek, niepokoju. Chciałoby się więcej i śmielej? Myślę, że gdyby książka była wzbogacona o rozwiązania fabularne, o jakie nie pokuszono się w filmie, to zapamiętał bym ją na długo.

To mój największy zarzut. Książkowy Omen w odniesieniu do filmu mało daje od siebie i powiela ekranowe głupotki. I o ile filmowi idzie to wybaczyć, bo kreacje aktorskie, głównie Gregory'iego Pecka czy wybitna muzyka od „Jerry'ego” Goldsmitha, skupiają na sobie uwagę, przez co nie widać słabych dialogów. Tu tego nie ma i są miejsca gdzie to boli. No i nie ma tu bohatera, którego bym polubił lub mu bezgranicznie kibicował. Na spory plus za to nawiązania do Biblii, które skutecznie budują wczucie w klimacik grozy.

UWAGA SPOILER!!!

Thorn nawet nie zadał sobie trudu, aby zbadać czyje dziecko przyjął. Nie zastanowiło go jako katolika, czemu dziecko się tak zachowuje przy obiektach sakralnych czy finalny główny zarzut: druga niania. No konia z rzędem temu, kto by tego psa nie wy... rzucił od razu, jakby takie coś zobaczył w pokoju. W kwestii dziecka nikt by mi się nie panoszył po domu. Mogę to zrzucić na słabe rodzicielstwo, bo wtedy wychowanie wyglądało inaczej, ale... To są słabi rodzice, aby nie rzec źli...

KONIEC SPOILERU!!!

Mimo narzekania bawiłem się naprawdę dobrze, bo lekturze towarzyszy niepokój i duszny klimat ekranowego pierwowzoru, skutecznie posługujący się symboliką religijną. Omen jest świetny do uzupełniania pewnych wątków, ale nie jest też tego dużo. Niemniej najpewniej w weekend zrobię sobie seans w filmem, bo książka skutecznie wyrobiła mi na to ochotę.

No i znów plusik dla wydawnictwa Vesper za uber klimatyczną okładkę. Jak zwykle świetne wydanie.

Jakiś czas temu czytałem Egzorcystę, który posłużył za kanwę znakomitego horroru, jednocześnie zapewniając mi poczucie lekkiego niepokoju w zaciemnionym pokoju.

Historia Omenu jest zgoła inna. Książka wyewoluowała ze scenariusza do znakomitego ekranowego horroru i co prawda ma klimat i wzbudza "pożądane" odczucia, jakich wymagam od horroru, czyli niepokój, to jednak nie...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
David Seltzer Omen Zobacz więcej
David Seltzer Omen Zobacz więcej
David Seltzer Omen Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd