rozwińzwiń

No Game No Life 8 (light novel)

Okładka książki No Game No Life 8 (light novel) autora Yuu Kamiya, 9788380962545
Okładka książki No Game No Life 8 (light novel)
Yuu Kamiya Wydawnictwo: Waneko Cykl: No Game No Life (light novel) (tom 8) Seria: No Game No Life (light novel) fantasy, science fiction
226 str. 3 godz. 46 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
No Game No Life (light novel) (tom 8)
Seria:
No Game No Life (light novel)
Tytuł oryginału:
ノーゲーム・ノーライフ (Nōgēmu Nōraifu)
Data wydania:
2018-02-27
Data 1. wyd. pol.:
2018-02-27
Liczba stron:
226
Czas czytania
3 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380962545
Tłumacz:
Joanna Szmytkowska
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup No Game No Life 8 (light novel) w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki No Game No Life 8 (light novel)

Średnia ocen
7,3 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce No Game No Life 8 (light novel)

Poznaj innych czytelników

91 użytkowników ma tytuł No Game No Life 8 (light novel) na półkach głównych
  • 50
  • 38
  • 3
43 użytkowników ma tytuł No Game No Life 8 (light novel) na półkach dodatkowych
  • 31
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki No Game No Life 8 (light novel)

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7 Eiji Mikage
Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7
Eiji Mikage
Wstrzymywałam się z napisaniem opinii, póki nie przeczytam całej serii. Zrobiłam to przez wzgląd na własne lenistwo oraz fakt, iż jest to nowelka więc pojedyncze tomy są wystarczająco, krótkie by ich recenzje skondensować do jednej. Mojej opinii brakuje z pewnością 'oczytania'. Jest to moja pierwsza nowelka więc też zbierze największe baty, gdyż ten gatunek nie do końca wpasował się w moje gusta. Pomimo tego, że przeżyłam z bohaterami wiele stron i dni (w ich mniemaniu) to jednak nie byłam do końca w stanie się z nimi zżyć, a jest to dla mnie bardzo ważne. Prawdopodobnie wynika to z faktu, iż poznajemy postacie głównie poprzez ich dialogi czy spisane myśli, a nie przez opisy. To też jest dość popularną cechą nowelek, iż przeważnie są one krótsze od zwykłych książek właśnie przez te skrócone opisy rzeczywistości (ograniczone są one do najważniejszych przemyśleń postaci). Ale proszę nie zrozumieć mnie źle, pomimo ograniczonej ilości opisów świat jest wykreowany bardzo dobrze, choć trzeba wytężać wyobraźnię. Jednak prócz tego co napisałam przed chwilą, nie doszukuję się innych wad. Fabuła jest bardzo przemyślana, rozbudowana i dość wciągająca. Były momenty, że z przyjemnością sięgałam po kolejne tomy, a o to chyba w tym wszystkim chodzi, czyż nie? Żeby książka zatrzymała nas na dłużej. Pomimo, że nie zachwyca mnie forma nowelek (pozostaję jednak fanką książek z bogatszymi opisami) to i tak z chęcią sięgnę z ciekawości po kolejne. Przecież nie mogę oceniać całego gatunku na postawie jednego tytułu. Nowelkę polecam fanom gatunku (choć pewnie oni już dawno ją przeczytali, w końcu to niezaprzeczalny hit) oraz osobom, które są zainteresowane destrukcją psychologiczną postaci. Wątpię by ktokolwiek zaprzeczył temu, iż jest to krwawy dramat (z dużą dozą fantastyki) w siedmiu tomach. Zerowa Maria zdecydowanie nadaje się dla czytelników lubujących się w makabrze i krwi, a tym samym odradzam ją tym delikatniejszym czytelnikom. Nie jest to pozycja uniwersalna. Ma ona wiele przeciwwskazań, jak i cech, które mogą trafić idealnie do tych, którzy nie mają ochoty na śmiechy i motylki. Fani romansu muszą wiedzieć, iż wątek romantyczny jest właściwie tutaj drugim głównym, jednak pomimo swojej kluczowości ginie w natłoku innych wydarzeń. Swoją drogą, nowelka zachęca moim zdaniem do wielu przemyśleń filozoficznych jak i egzystencjalnych co stanowi jej kolejny plus.
lajcik_bajcik - awatar lajcik_bajcik
ocenił na76 lat temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom II Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom II
Tappei Nagatsuki Shinichirou Ootsuka
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”),ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na75 lat temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom I Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom I
Tappei Nagatsuki Shinichirou Ootsuka
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”),ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na75 lat temu
No Game No Life light novel: tom 6 Yuu Kamiya
No Game No Life light novel: tom 6
Yuu Kamiya
Szósty tomik znacząco odbiega od dotychczasowej fabuły i rzuca czytelnika w odległą przeszłość. Odbiorca nie ma się co tutaj spodziewać dotychczasowej prostej i przyjemnej fabuły z pewnymi drobnymi erotycznymi podtekstami. Autor przygotował bowiem solidną dawkę emocjonalnej treści, gdzie nie braknie bólu, cierpienia i wszechobecnej śmierci. W scenariuszu nie będzie również miejsca dla dotychczasowych bohaterów. Rodzeństwo ustępuje pola „małżeństwu” graczy, którzy rzucili wyzwanie światu i doprowadzi do jego przemiany. Fani serii będą mogli się tutaj dowiedzieć, między innymi jak zakończyła się Wielka Wojna, jak Tet został wielkim bogiem czy co podczas międzyrasowego konflikty wyczyniała Jibril. Pojawia się więc w treści sporo odpowiedzi na wiele pytań, które nurtowały czytelników od samego początku. Twórca jednocześnie stara się pokazać, że wprowadzenie „zasady gier” do tego świata, znacząco polepszyło byt wszystkich istnień. Obok bardziej wymagającej i mocno dramatycznej treści, nie braknie tutaj również dozy widowiskowości, gdzie główni bohaterowie rzucają wyzwanie całemu światu, stawiają na szali wszystko, co dla nich najważniejsze. Treść potrafi być tutaj naprawdę mocno fascynująca i wciągająca, jednocześnie uzupełnia ona wiele luk fabularnych, stając się świetnym uzupełnieniem całej historii. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=127093
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na65 lat temu
Sword Art Online: Progressive #1 Reki Kawahara
Sword Art Online: Progressive #1
Reki Kawahara
Chociaż ta książka wyszła w Japonii w 2012, a u nas w 2019 i to właśnie wtedy ją kupiłam, dopiero teraz ją przeczytałam i jeny, jestem zdziwiona jak długo kazałam jej czekać. "Sword art online progressive" to świetny powrót do Aincradu - naprawdę tego potrzebowałam. Bardzo mnie cieszy, że autor zdecydował się wrócić do oryginalnej gry, do początków historii Kirito, i ją rozwija. SAO wzbudzało we mnie takie emocje, jak żadna opisana potem w serii gra, więc możliwość dokładniejszego poznania przebiegu rozgrywki na pierwszych poziomach jest naprawdę świetna. Podoba mi się to nowe spojrzenie; są tu chwile codzienności, drobne misje, ale też i duże emocje związane z walkami z bossami. Ciekawie śledzi się bohaterów przez te pierwsze poziomy, gdzie gracze dopiero przełamują się do szarżowania na potwory ryzykując swoje życie. Miło też poznać lepiej początki znajomości Kirito z Asuną, no i z Agilem, oraz zaczątki przyszłych zgrupowań i gildii. "Miała w sobie ulotność gwiazdy, a zarazem ostrość stalowego miecza." Kirito potrafi być dość poetycki, nie sądzicie? :D Ścieżka Kirito i Asuny przecięła się szybko, ale ich przyjaźń buduje się powoli. Ogromnie podoba mi się, jak cudownie ją opisał, to takie urocze. A w ich relacji od początku widać taką nić zrozumienia... ^^ Ja po prostu uwielbiam wracać do tego świata i mam nadzieję, że będę miała jeszcze do tego wiele okazji! Na pewno niedługo nadrobię pozostałe tomy Progressive, które też od dawna czekają na półce :D
Bookedparadise - awatar Bookedparadise
ocenił na83 lata temu
Tokyo Ghoul LN: Pustka Sui Ishida
Tokyo Ghoul LN: Pustka
Sui Ishida Shin Towada
Książka ta jest uzupełnieniem tej półrocznej luki między tomem ósmym i dziewiątym. Książka ta nie jest obowiązkowa dla osób czytających mangę. Głównie się skupia na nowych postaciach i ich życiu. Spotykamy tu co prawda również postacie których już znamy jak np.: Amona, Utę, Shu Tsukiyamę, Kanekiego, Toukę, Hinami, cały skład Anteiku, Banjou, oraz jego towarzyszy, ale pojawiają się tu oni jako postacie drugo- trzecioplanowe. (Poza ostatnimi dwoma krótkimi rozdziałami w których skupiamy się w pierwszym na Hinami i świecie Ghouli, a w następnym na tej inspektor Misato Gori i trochę na Biurze BSG w 23-ej dzielnicy) (no i pierwszym rozdziałem z perspektywy Amona). Mimo, że książka nie jest obowiązkowa to warto poszerzyć swoją wiedzę przy postaciach pobocznych i dowiedzieć się chociaż trochę co tam się dzieje w innych dzielnicach. Książka jest na tyle fajnie napisana, że mogłabym ją polecić nawet osobie nie znającej uniwersum Tokyo Ghoula. Pomimo, że to jest kilka różnych historii teoretycznie nie powiązanych ze sobą, to nie można sobie wybierać historyjki i skakać pomiędzy rozdziałami, bo się sobie zaspojeruje najważniejsze informacje z poprzednich rozdziałów. Nie sądziłam, że zbiór opowiadań skupiających się na jakichś bohaterach którzy nawet nie występują w głównej serii może być tak interesujący i fajny. Naprawdę polecam. 👍
Weronika Walot - awatar Weronika Walot
ocenił na86 lat temu
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom III Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom III
Tappei Nagatsuki
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”),ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na75 lat temu
Sword Art Online 16 - Alicyzacja: Eksplozja Reki Kawahara
Sword Art Online 16 - Alicyzacja: Eksplozja
Reki Kawahara
Dwa odległe światy, które dzieli praktycznie wszystko rozpoczynają okrutną wojnę o terytorium. Czy ogromna armia wrogich najeźdźców zetrze w pył broniących świata ludzi Rycerzy Integralności wraz z ochotnikami? "Czy naszą misją, sensem naszego istnienia, jest wypełnianie rozkazów Najwyższego Kapłana i wodza starszych? Nie. Jest nią chronienie tego świata i żyjących na nim ludzi. I dopóki chcemy ich chronić, będziemy Rycerzami." W tym tomie można o wiele bliżej poznać Rycerzy Integralności, o których do tej pory wiedziało się najmniej. Ich historie są ciekawe i przejmujące. Nawet po tym, jak stali się Rycerzami i pozbawiono ich najcenniejszego, nadal w ich umysłach jest pewien niepokój. Ta obawa u jednych może sprawiać, że nie będą w stanie wykorzystać pełnego potencjału swego boskiego skarbu, inni woleliby ich w ogóle nie używać, ponieważ to sprowadza jedynie duże straty. Jednakże wszyscy oni zebrali się w jednym celu – chcą ratować świat ludzi, o uratowanie którego usilnie walczyło dwóch wiernych druhów. To oni udzielili ważnej lekcji Rycerzom, co sprawiło, że bez wahania chwycili za broń. Dobrze, że przynajmniej w tym przypadku Kawahara miał pomysły na postacie i je wykorzystał (choć pewnie pod koniec mu ich brakowało, skoro nie wszystkie mu się udały). "Ty próbujesz je uratować? Chociaż nie jesteś zdolny wstać czy choćby mówić? W jednej chwili zrozumiał... Zrozumiał, że siła, o której wspomniała Linel, nie oznaczała ani sposobu walki, ani używania formuł, ani boskich skarbów, ani Techniki Pełnej Kontroli Uzbrojenia. Było nią coś, co każdy – i Rycerz Integralności, i zwykły człowiek – posiadał od samego początku, lecz co z łatwością mógł stracić. Odwaga." W chwili, gdy sytuacja na polu walki robi się dramatyczna, pojawia się postać, która przynajmniej na chwilę zmienia oblicze wojny. Jednakże czy na długo? W końcu wróg nie lubi pozostawać dłużny, więc na pewno ma jeszcze jakiegoś asa w rękawie! Mała ilość walk zostaje w pełni wynagrodzona tutaj, gdyż potyczek jest od groma! Wojna pochłania tysiące istnień, przez co walczących mogą nachodzić wątpliwości, strach oraz zwątpienie. Nie brakuje tutaj wzruszających momentów i brudnych zagrywek. Serdecznie polecam!
Lexy - awatar Lexy
ocenił na77 lat temu
Toradora! #1 (Light Novel) Yuyuko Takemiya
Toradora! #1 (Light Novel)
Yuyuko Takemiya
Toradora - romans, którego fenomen troszkę mnie ominął, choć nie powiem, anime mnie wciągnęło. Nie na tyle, żeby oglądać drugi raz czy zachwycać się nim po wsze czasy, ale było całkiem przyjemnie. I teraz kiedy w moje ręce trafił oryginał, trafiła nowelka, mogę stwierdzić, że anime miało naprawdę dobrą ekranizację. Jest wierne książce, a w niektórych aspektach nawet lepsze. Nad fabułą czy bohaterami nie ma się co roztrząsać. Oczywiście dostajemy mnóstwo ciekawych postaci, sytuacje z życia szkolnego są mniej lub bardziej schematyczne, w głównej mierze mają ukazywać miłosne perypetie nastolatków, okraszone ciekawym humorem sytuacyjnym i słownym. To dobry tytuł dla relaksu, o niebo lepszy niż czytany przeze mnie ostatnio "Blask księżyca". Toradora to naprawdę fajna nowelka, a samemu wydawnictwu muszę przyznać pochwałę za to, że zdecydowali się połączyc dwa tomy w jeden. To była dobra decyzja. Jeden tom nowelki to strasznie mało. Ogólnie 1 tom szybciutko przeczytałam, a ten drugi strasznie się rozwlekał i, niestety, musieliśmy poznać typową bohaterkę, która ukrywa swoje prawdziwe ja (aż mi niedobrze). Zalety wymieniłam, więc czas na wady. A wada może nie jest na tyle poważna, co upierdliwa i niesmaczna. Otóż rysunki są obrzydliwe... W kolorze są ok, okładka też jest miła dla oka, ale czarno-białe rysunku wewnątrz książki to istna katorga. Nie da się rozpoznać poszczególnych postaci - szczególnie żeńskich - wielka piękność to kobieta o wiele brzydsza od głównej bohaterki, a już nie wspomnę o innych, kobiecych postaciach. W anime naprawdę dużo lepiej zostały narysowane. Nie mniej, jeśli jesteś fanem anime, zahacz koniecznie o LN. Jeśli nie, to możesz spróbować :)
Rolaka - awatar Rolaka
oceniła na77 lat temu
Tokyo Ghoul LN: Codzienność Sui Ishida
Tokyo Ghoul LN: Codzienność
Sui Ishida Shin Towada
Tę pierwszą Light Novelkę wrzuciłabym po tomie 3im mangi. Zawsze dobrze mi się je czyta. Nie jest to coś co trzeba sobie nadrobić, ale ciekawie uzupełnia wątki poboczne i rozbudowuje niektóre postacie. Pierwszy rozdział jest opowiedziany z perspektywy Hide i jego pracy w kółku szkolnym interesującym się na ten moment szukaniem ghuli na ich uczelni. Kogo mają jako podejrzanego? Kanekiego Kena, który w ostatnim czasie coś mało je... Przypadek? Hide jest jedną z tych postaci o których mało wiem, a chciałabym wiedzieć więcej. Tak więc rozdział śledzący część jego historii mnie zaintrygował. (Spojler: z zakończenia tego rozdziału wydaje mi się, że on już chyba wie... :') Rozdział drugi skupia się na Touce i jej przyjaciółce. Spojlery Aż dziwne, że Touka nie rozszarpała tamtej wrednej dziewczyny. Jestem ciekawa, czy kiedyś Yoriko dowie się prawdy. Rozdział trzeci "zdjęcie": Hm! :) Dosyć ciekawy rozdział. Opowiada o Shu i jego nowej koleżance dla której robienie zdjęć jest całym światem. Spojler: No dość ciekawą relację mają. Nie do końca ogarniam czemu jej poprostu nie zabił, ale jest on na tyle dziwną postacią (z resztą ona też),że chyba nie ma co sobie zawracać tym głowy, bo i tak się do niczego nie dojdzie. Ale nadal zastanawia mnie czemu pozwolili tamtej pielęgniarce przeżyć, a pacjentowi już nie. Rozdział czwarty to historia młodego gitarzysty, który pragnie spełniać marzenia w wielkim mieście. Bardzo sympatyczna postać i ciekawa historia najbardziej zaintrygowała mnie końcówka. Spojler: Dlaczego w mandze Kaneki i Ikuma nie zaczęli się przyjaźnić? :D Jakby... Kanekiemu ciągle brakowało osoby, która mogła by zrozumieć jego punkt widzenia, a Ikuma był właśnie taką osobą. Oni by mogli tak świetnie się dogadać! Rozdział piąty "zakładka" skupia się na Hinami i jej wypadach do biblioteki razem z Kanekim i Touką. Bardzo zainteresował mnie tamten chłopiec, aż się zastanawiam, czy pojawił on się kiedyś w którymś tomie mangi? Spoilery: "Nie pójdziemy z Hinami do biblioteki, bo to niebezpieczne". Doslownie 2, albo 3 wyjścia później obydwoje wybiegają z biblioteki zostawiając Hinami, bez słowa, kompletnie samą. To jest odpowiedzialność... a jak wrócili to nawet nie sprawdzili, czy wszystko jest w porządku tylko sobie usiedli i czekali... Touka? Nie zapomniałaś o czymś? Strasznie mnie zaintrygował ostatni kawałek tego rozdziału.. Rozdział o Yoshidzie... proszę, czy możecie już zostawić tego trupa w spokoju? 😩
Weronika Walot - awatar Weronika Walot
ocenił na89 miesięcy temu

Cytaty z książki No Game No Life 8 (light novel)

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki No Game No Life 8 (light novel)