The World of Lore: Potworne istoty

Okładka książki The World of Lore: Potworne istoty autora Aaron Mahnke, 9788381162388
Okładka książki The World of Lore: Potworne istoty
Aaron Mahnke Wydawnictwo: Zysk i S-ka Seria: Lore encyklopedie, słowniki
376 str. 6 godz. 16 min.
Kategoria:
encyklopedie, słowniki
Format:
papier
Seria:
Lore
Tytuł oryginału:
The World of Lore: Monstrous Creatures
Data wydania:
2018-03-26
Data 1. wyd. pol.:
2018-03-26
Liczba stron:
376
Czas czytania
6 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381162388
Tłumacz:
Zbigniew A. Królicki
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The World of Lore: Potworne istoty w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The World of Lore: Potworne istoty



książek na półce przeczytane 8235 napisanych opinii 3785

Oceny książki The World of Lore: Potworne istoty

Średnia ocen
6,8 / 10
276 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce The World of Lore: Potworne istoty

avatar
52
41

Na półkach: ,

Fantastyczne kompendium wiedzy o stworach z mitów i legend :)

Fantastyczne kompendium wiedzy o stworach z mitów i legend :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1457
1457

Na półkach: ,

Jestem bardzo mile zaskoczony tą książką. Sporo ciekawostek o dziwnych postaciach (wampiry, zombie i wiele innych osobliwych potworków). Bardzo udany przerywnik.

Jestem bardzo mile zaskoczony tą książką. Sporo ciekawostek o dziwnych postaciach (wampiry, zombie i wiele innych osobliwych potworków). Bardzo udany przerywnik.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1045
51

Na półkach:

Polecam fanom ,,Drakuli,, , ,,Frankensteina,, to zupełnie inne ,ciekawe ,bardzo naukowe, jak również odrobinę dokumentalne, podejście do opisania i znormalizowania w historii świata powstawania legend o potworach.

Polecam fanom ,,Drakuli,, , ,,Frankensteina,, to zupełnie inne ,ciekawe ,bardzo naukowe, jak również odrobinę dokumentalne, podejście do opisania i znormalizowania w historii świata powstawania legend o potworach.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

708 użytkowników ma tytuł The World of Lore: Potworne istoty na półkach głównych
  • 367
  • 332
  • 9
179 użytkowników ma tytuł The World of Lore: Potworne istoty na półkach dodatkowych
  • 117
  • 13
  • 13
  • 12
  • 10
  • 8
  • 6

Inne książki autora

Aaron Mahnke
Aaron Mahnke
Autor, producent i gospodarz bestsellerowego podcastu „Lore” (główne nagrody iTunes w 2015 i 2016 roku) i wszystkich książek na nim opartych; na podstawie tej audycji Amazon nakręcił cykl programów TV, wyprodukowany przez twórców kultowego serialu „The Walking Dead”. Urodzony i wychowany w Illinois, mieszka z rodziną w historycznym regionie North Shore w Massachusetts, rozsławionym przez klasyka literatury grozy H.P. Lovecrafta i procesy czarownic z Salem. Od dzieciństwa interesowały go niesamowite opowieści i ta fascynacja do nierozwiązanych zagadek i tajemnic spod znaku „Archiwum X” trwa aż po dziś dzień.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Omen David Seltzer
Omen
David Seltzer
Obok Egzorcysty – prawdziwy klasyk horroru religijnego. Sama książka jest praktycznie przeniesieniem filmu prawie 1:1, co wyjątkowo zręcznie się udało, nie tracąc przy tym klimatu i trzymania czytelnika w napięciu. Choć film jest mi dobrze znany (ta starsza wersja, do której książka została napisana) i nie mogło mnie tu nic zaskoczyć, tak mimo wszystko wciągnęłam się od momentu, gdy tylko zaczęłam czytać. Amerykański ambasador i jego żona spodziewają się dziecka. Niestety w szpitalu mężczyzna otrzymuje smutną wiadomość, że jego syn nie przeżył porodu… Jednak pracujący w placówce ksiądz informuje go też, że w tym samym momencie zmarła jedna z kobiet, osierocając nowo narodzone dziecko. Sugeruje, że to nie będzie dla niego problem zrobić mały ,,szacher-macher” w dokumentach… oczywiście w dobrej wierze! W końcu dlaczego obie strony mają cierpieć, skoro mogą stworzyć jedną rodzinę? Co złego może się stać…? Diabeł w Omenie to nie jest straszydło z rogami i widłami, on nawet fizycznie tu nie występuje, choć przez cały czas jest obecny. To manipulant i gracz, który od początku podąża przygotowanym planem, umiejętnie eliminując kolejne przeszkody. I w sumie nie musi się tak bardzo starać, bo ludzie sami nieświadomie mu w tym pomagają… Wykorzystuje ich słabości i lęki, ale również i pragnienia. Nasz świat jest dla niego dosłownie placem zabaw, w którym nic go nie ogranicza i nie powstrzymuje.
TerraEpsilon - awatar TerraEpsilon
ocenił na84 miesiące temu
Czerwony śnieg Ian R. MacLeod
Czerwony śnieg
Ian R. MacLeod
W literaturze „horrorowej” istnieje swoiste przesycenie motywem wampiryzmu. Wielu autorów „zabija się”, żeby stworzyć nowy oryginalny model krwiopijcy, który wyróżniałby jego pomysł na tle bogatego dorobku innych pisarzy. Jedni, jak Bram Stoker postawili na klasykę, inni bardziej współcześni jak Jay Kristoff wybrali brutalną akcje, a jeszcze inni jak Brian Lumley windują wampiryzm w pozaziemskie rejony. Ian MacLeod w swoim dziele stawia na bardziej tradycyjne podejście, ale dodaje do niego swój własny sznyt, który sprawia, że nakreślony przez niego obraz wydaje się być jeszcze bardziej mroczny i nieszczęśliwy niż wszystkie inne. Wampiryzm w wydaniu brytyjczyka nie jest przedstawiony jako dar nadludzkiej siły, błogosławieństwo wiecznej młodości czy choroba blokująca dostęp do światła słonecznego. MacLeod przedstawia wampiryzm w roli strasznej, wiecznie nienasyconej klątwy, która odbiera charakter, zmysły, a nawet odziera z człowieczeństwa. Powyższe przekleństwo przedstawia jednak jako koszmar dziejący się na jawie, który nęci, wywołuje pragnienia, mami władzą i możliwościami, ale nie daje żadnego wytchnienia, spokoju czy spełnienia. Wampiryzm w Czerwonym śniegu jest kwintesencją zezwierzęcenia, zatracania się w czeluściach szaleństwa i najmocniejszych halucynacji. Proza Macloeda jest przy tym mocno oniryczna, przypomina majaki czy poruszanie w gęstej niczym mleko mgle. Brytyjczyk nie odsuwa w cień mitów i legend związanych z krwiopijcami, ale traktuje je trochę po macoszemu. Światło słoneczne wciąż jest wrogiem nieumarłych, a srebro jest równie skuteczne jak w przypadku wilkołaków. Nowością wydaje się być motyw narkotyzowania się postaci celem powstrzymania się od żądzy mordu, który można traktować zarówno dosłownie jak i metaforycznie. Czy zatem Czerwony śnieg jest dobrą książką? Według mnie ma potencjał, piękny język i niezły mroczny klimat, szczególnie gdy maluje świat na tle wydarzeń historycznych. Wydaje się jednak utworem trochę przekombinowanym. Autor zbyt mocno skupił się na próbie uchwycenia pierwotnego wydźwięku wampirzego wynaturzenia. Dodatkowo, w mojej mocno subiektywnej opinii, nie poradził sobie z nastrojeniem czytelnika na właściwe wibracje, przerzucając historię z postaci na postać. Z jednej strony uchwycił potworność, swoistą wieczność przekleństwa, a z drugiej strony stworzył powieść wewnątrz powieści, która nie wszystkich przykuje do stron powieści.
Jarosław Migowicz - awatar Jarosław Migowicz
ocenił na610 dni temu
Już nie żyjesz Paul Doherty
Już nie żyjesz
Paul Doherty Cody Cassidy
119/2024 Świetna rozrywka! Doskonałe połączenie popularno-naukowej konwencji z humorystyczną narracją :) Zorientowawszy się już na początku w zamiarach Autorów – wyobrażałem sobie w toku dalszej lektury, iż treści te podaje mi Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju. Ot, taki program „Galileo” czy „Sonda”, ale prowadzony na wesoło, z przymrużeniem oka. :) Jednak ta publikacja to nie tylko i nie przede wszystkim humor. Da się tu znaleźć rozdziały poświęcone całkiem poważnym i ciekawym zagadnieniom. Wspólnym mianownikiem jest oczywiście motyw tanatyczny, ale Autorzy często zapuszczają się w naukowe rejony dotyczące anatomii, biologii, fizjologii, oczywiście fizyki oraz chemii, czy astronomii. Ten zakres naukowy jest o wiele większy, do tego stopnia, że sporo z tych treści to rozważania mocno abstrakcyjne, w zasadzie czysto teoretyczne, próbujące odpowiedzieć na pytanie: „co by było gdyby?”. I te rozdziały abstrakcyjne są najsłabszą częścią tego wydawnictwa. Przypominam sobie, że kiedym pacholęciem był – dostałem książkę poświęconą zagadkom w formie dziecięcych pytań i dorosłych odpowiedzi, np. dlaczego niebo w dzień jest niebieskie a wieczorem czerwone? Ile waży Ziemia? Jak długo trwałaby podróż na Księżyc pociągiem? „Już nie żyjesz” jest dla mnie swoistą kontynuacją tamtej dziecięcej przygody. I przyznam – bawiłem się przy tej lekturze wyśmienicie :) Czego i Wam życzę.
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na71 rok temu
Śpiew kukułki Frances Hardinge
Śpiew kukułki
Frances Hardinge
Utwór jest hybrydą gatunkową. Znajdziemy w nim elementy mrocznej baśni, horroru, fantastyki, trillera psychologicznego i powieści obyczajowej. Narracja tu bardzo specyficzna, wprost barokowa (przerost formy nad treścią),nie lubię takiej. Atmosfera panująca w utworze kojarzy mi się z klimatem "Opowieści tajemniczych i szalonych" Edgara Allana Poe. Sposób opisywania świata przedstawionego jest podobny - mroczny, oniryczny, osaczający, groźny i zły. Wydarzenia dzieją się w Anglii po I wojnie światowej. Od pierwszych słów tej powieści, bez żadnego przygotowania, zostajemy od razu wrzuceni w środek toczącej się fabuły. Każdej informacji trzeba się doszukiwać, narrator nie pomaga ani trochę. Taki zabieg bywa skuteczny i szybko pozwala czytelnikowi zaangażować się w wydarzenia. Ale w tej powieści efekt został zniweczony przez zbyt barokowy i poetycki język narratora. Niektóre sformułowania są tak kwieciste, że aż głowa boli. Np. "(...) czuwała, przyglądając się pełgającym światełkom przygaszonych lamp i czekoladowobrązowym pajączkom pojawiającym się na krawędzi sufitu." Może to i ładne, i poetyckie, ale jeśli coś takiego wypełnia 70% tekstu na każdej stronie, przestaje się podobać i wywołuje zniecierpliwienie. Przyznam, że po przeczytaniu 120. stron, chciałam z niej zrezygnować, co rzadko mi się zdarza. Ostatecznie postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę i przeczytać jeszcze 2-3 rozdziały. Od strony 160. coś w końcu zaczęło się dziać. Mamy tu rodzinę z dwiema nastolatkami, które zwalczają się z nienawiścią budzącą niesmak. Są też toksyczni rodzice, którzy je osaczają, niszcząc ich wszelkie przyjaźnie i znajomości. Starszą córkę dosłownie "zagłaskują", wmawiają jej chorobę i nie posyłają do szkoły. Natomiast młodszą wciąż besztają podkreślając, że jest problemem dla całej rodziny. Gdy dziewczynki wpadają w tarapaty, okazuje się że rodzice nie chcą/ nie mogą/nie potrafią im pomóc. Wsparcie przychodzi od kogoś znajomego, kogoś wykluczonego przez ojca i matkę Triss i Pen. Świat fantastyczny, w tym utworze, pełen jest bardzo oryginalnych istot i wydarzeń. Zadziwia, intryguje i zaskakuje. To niewątpliwa zaleta powieści. Jednak jest to świat przerażający, groźny, obcy, osaczający i napastliwy. Dlatego nie zgadzam się z opinią wydawcy, że to powieść dla młodzieży, może takiej 15+. Młodszym przyniesie więcej szkody niż pożytku.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na72 lata temu
Wieża Daniel O'Malley
Wieża
Daniel O'Malley
W tej książce przedstawiono tajną organizację Checquy, której celem jest nadzorowanie wszelkiej nadnaturalnej aktywności w Wielkiej Brytanii. Członkowie tej organizacji, oznaczeni rangami jak figury szachowe (Pionki, Wieże, Biskupi, Król i Królowa),również posiadają nadnaturalne zdolności. Choć niektóre z tych mocy mogą wydawać się mało użyteczne (np. połączenie z pogodą w Islandii),to nasza główna bohaterka Myfanwy potrafi kontrolować ludzkie organizmy poprzez dotyk – na przykład powodując sen lub zatrzymując serce. Zarówno fabuła, jak i świat są świetnie skonstruowane. Szczególnie podoba mi się motyw tajemniczej organizacji, która musi działać w obronie Wielkiej Brytanii, aby zapobiec inwazji na skalę krajową lub nawet globalną. Jeśli chodzi o samą książkę, trudno określić, do jakiej grupy jest skierowana. Czasami pojawia się wulgarny język, ale nie jest to przesadzone. Choć nie jest szczególnie brutalna, zawiera kilka bardziej makabrycznych scen. Mimo że opowiada o ratowaniu kraju i ogromnym zagrożeniu to ma fajny humor. Myślę, że jest to dziwne i nietypowe połączenie i pewnie dlatego mi się to spodobało. Ale teraz porozmawiajmy o minusach – a konkretnie o dwóch dużych. Książka ma fatalne tłumaczenie i mnóstwo literówek. Nie wiem, czy zauważyliście, ale gdy opisałem figury szachowe, napisałem "Biskupi" zamiast "Gońców". W angielskim nazywamy ich "Bishop", ale nie oznacza to, że trzeba to tłumaczyć dosłownie! Druga rzecz, która według mnie jest minusem, to listy pojawiające się po każdym rozdziale, mające wprowadzać nas w historię głównej bohaterki. Problem w tym, że często są one zbyt długie i nie mają formy listu – wyglądają raczej jak fragment książki nazwany listem. Spowalniało to tempo książki, co w pewnym momencie stało się dla mnie nużące. Podsumowując: Pomijając to, jak Papierowy Księżyc zepsuł to wydanie, książkę czytało się naprawdę dobrze. Bardzo dobrze mi się to czytało i być może w przyszłości sięgnę po kolejne tomy (już w języku angielskim, ponieważ Papierowy Księżyc, odpuścił wydanie kolejnych tomów – a szkoda). Polecam. Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
Pafciaszek - awatar Pafciaszek
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki The World of Lore: Potworne istoty

Więcej
Aaron Mahnke The World of Lore: Potworne istoty Zobacz więcej
Więcej