rozwińzwiń

Etyka solidarności oraz Homo sovieticus

Okładka książki Etyka solidarności oraz Homo sovieticus autora Józef Tischner, 9788324053629
Okładka książki Etyka solidarności oraz Homo sovieticus
Józef Tischner Wydawnictwo: Znak filozofia, etyka
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Data wydania:
2018-03-26
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324053629
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Etyka solidarności oraz Homo sovieticus w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Etyka solidarności oraz Homo sovieticus

Średnia ocen
7,5 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Etyka solidarności oraz Homo sovieticus

avatar
786
786

Na półkach:

Całkiem fajna powiastka filozoficzna. Sama postać księdza Tischnera jest ciekawa. Myślę, że gdyby żył, to byłaby owocna dyskusja z nim. Ja jestem osobą wierzącą i nie uważam, aby każdy duchowny był zły. Osobiście znam takich z powołania i są dzielnymi Samarytaninami.

Tę książkę nakazałbym przeczytać każdemu politykowi, aby wreszcie nauczyli się przyzwoitości. Aby wprowadzić jakiś etos życia społecznego. Aby służyli narodowi. Skoro myśmy wybrali elitę, to niech elita służy narodowi, a nie odwrotnie, jak do tej pory pokazują. Niezależnie, która partia, bo wszyscy są siebie warci.

,,Elita nie może zdradzać ludu, dzięki któremu w ogóle jest elitą. Lud nie może wyrzekać się swojej elity, bo stanie się jak owce bez pasterza. Jedność między ludem a elitą jest jednością..."

,,Trzeba powrócić do najprostszego doświadczenia — do poszanowania Człowieka. Jedynie na tej drodze będzie można ocalić dla przyszłości etos solidarności i uleczyć naród z jego chorób".

Spodobała mi się. Właściwie przeczytana jednego dnia. Nie wykluczone, że sięgnę po inne dzieła księdza Józefa. Książka na plus.

Całkiem fajna powiastka filozoficzna. Sama postać księdza Tischnera jest ciekawa. Myślę, że gdyby żył, to byłaby owocna dyskusja z nim. Ja jestem osobą wierzącą i nie uważam, aby każdy duchowny był zły. Osobiście znam takich z powołania i są dzielnymi Samarytaninami.

Tę książkę nakazałbym przeczytać każdemu politykowi, aby wreszcie nauczyli się przyzwoitości. Aby...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
140
35

Na półkach:

Etyka solidarności, homo sovieticus oraz etyka po dobie solidarności to 3w1, które w jednym zbiorze dostarcza nam uniwersalnych prawd doby reformy polskiej sceny politycznej, jej pracy, zależności i problemu pracy bez wyzysku.

Kluczem jest etyka, w której (dobrze rozumianej) każdy człowiek ma prawo do realizacji własnych potrzeb w kręgu bezinteresownych poczynań na rzecz prawdy, wstrzemięźliwości oraz roztropności działań.

Nie jest to jednak tzw. "pobożnym życzeniem", ale kluczem do dalszego rozwoju w czystości sumienia, a więc poprawności podejmowanych czynności mających na celu poprawę poszanowanowania godności ludzkiego życia i osoby samej w sobie. Nie pozostawionej jednak samej sobie, a tylko przysposobionej do życia we wspólnocie ludzi dążących do stabilnego, a więc dobrego, w pełnej okrasie tego słowa znaczeniu, przeżywania chwil teraźniejszych. Tu i teraz.

Etyka solidarności, homo sovieticus oraz etyka po dobie solidarności to 3w1, które w jednym zbiorze dostarcza nam uniwersalnych prawd doby reformy polskiej sceny politycznej, jej pracy, zależności i problemu pracy bez wyzysku.

Kluczem jest etyka, w której (dobrze rozumianej) każdy człowiek ma prawo do realizacji własnych potrzeb w kręgu bezinteresownych poczynań na rzecz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
512
207

Na półkach:

Warto preczytać, aby więcej rozumieć.

Warto preczytać, aby więcej rozumieć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

216 użytkowników ma tytuł Etyka solidarności oraz Homo sovieticus na półkach głównych
  • 120
  • 90
  • 6
31 użytkowników ma tytuł Etyka solidarności oraz Homo sovieticus na półkach dodatkowych
  • 22
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Etyka solidarności oraz Homo sovieticus

Inne książki autora

Józef Tischner
Józef Tischner
Ksiądz katolicki, filozof, publicysta. "Czasami się śmieję, że najpierw jestem człowiekiem, potem filozofem, potem długo, długo nic, a dopiero potem księdzem" - mawiał o sobie ks. Józef Tischner. Tak naprawdę był ważny dla wielu ludzi w każdym z tych wcieleń: budził zaufanie jako człowiek, inspirował jako filozof, uczył dojrzałej wiary jako kapłan. Był człowiekiem swojego czasu: nie uciekał od aktualnych problemów, ale próbował pomóc rodakom przejść przez kolejne zakręty historii. Zostanie zapamiętany jako nauczyciel wolności, solidarności i nadziei.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wędrówki w krainę filozofów Józef Tischner
Wędrówki w krainę filozofów
Józef Tischner
Myślenie nie przynosi szczęścia , ale może być szczęściem [ dawać satysfakcję ]- takie mogłoby być motto tej niezbyt obszernej książeczki. To pozycja popularyzatorska - ten kto bardzo poważnie zajmuje się filozofią zapewne nie znajdzie tu dla siebie niczego nowego. Składa się z dwóch części: " Wędrówek w krainę filozofów" gdzie autor omawia różne pojęcia z punktu widzenia filozofa [ a nie duchownego , którym również był] i " Rozmów z mistrzem Eckhartem". Mistrz Eckhart był mistykiem żyjącym na przełomie XIII i XIV stulecia , więc oczywiste że mamy tu ciągłe odniesienia do Boga. " Wędrówki w kraine filozofów": 1. Co znaczy myśleć " Najbardziej daje do myślenia to , że jeszcze nie myślimy" Heidegger 2. Narodziny myślenia " Ludzie przywiązują się do swoich złudzeń . Gdy ktoś chce pozbawić ich tych złudzeń , czyni sobie z nich śmiertelnych wrogów" 3. Prawda " Zbyt wiele światła oślepia nas jak niedostatek światła . Naszym żywiołem jest półmrok". 4. Złudzenia " Dzięki Platonowi wiemy , że nie unikniemy w życiu pomyłek . Ale z każdej pomyłki , z każdej iluzji możemy wyprowadzić jakiś okruch mądrości , która będzie naszym szczęściem na tym niezbyt szczęśliwym świecie" 5. Iluzja i kłamstwo " Bardzo łatwo skłonić człowieka do walki z drugim człowiekiem. Trzeba tylko wprowadzić między nich jakieś niewielkie kłamstwo" 6. Myślenie " Myśleniu nie zależy na owocach jakie przyniesie. Chodzi mu tylko o jedno: dowiedzieć się jak naprawdę jest". 7. Filozof i artysta " Czy zmysł piękna daje się pogodzić z myśleniem? Czy może jest tak , że w ogóle być człowiekiem znaczy nieść w sobie tę właśnie sprzeczność ?" 8. Zło " Jest tajemnica , która szczególnie natrętnie powraca do nas w czas rozterek : tajemnica zła. Kręcimy się wokół niej jak przestraszone ptaki , którym zniszczono gniazda". 9. Źródła zła " Zło to przedziwna moc , która wyłania się między człowiekiem a człowiekiem , każąc ludziom niszczyć siebie". 10. Wina " Kiedy jednak patrzymy na historię naszego świata , widzimy wyraźnie , że prawdziwy postęp moralny jaki się w niej dokonuje , dokonuje się nie dzięki tym , którzy umywają ręce , ale dzięki tym którzy nie boją się przyjąć odpowiedzialności i winy". 11. W poszukiwaniu nadziei " Okazuje się , że w sprawie dobra i zła - w tej tak dla nas bardzo fundamentalnej sprawie- mity mają nam więcej do powiedzenia niż poważne dysertacje naukowe". 12. Mity " Aby mit ukazał nam swą ukrytą prawdę , trzeba mu postawić właściwe pytanie" 13. Zło jako nieład " Hasłem totalitaryzmu jest ład , porządek" 14. Fatum " Grecy pragnęli się zbawić poprzez piękno. Odkryli prostą prawdę : cierpieć to żadna sztuka , sztuką jest cierpieć pięknie ". 15. Błądzenie w żywiole estetyki " Właściwie każde rzetelne piękno ma własność uniwersalną , a więc przynależy do wszystkich - do wszystkich , którzy je podziwiają ". 16. Melancholia " Malancholia jest czymś w rodzaju choroby woli". 17. Targowisko " Myśli filozofów mają nas wyzwolić z przemocy targowisk". 18. Pokusa i upadek " Pokusa jest mową , jest szczególnym rodzajem mowy". Rozmowy z mistrzem Eckhartem: 1. Mistrz Eckhart " Uczą nas jak mamy się zachowywać w drodze, ale nikt nam nie powie czy idziemy w dobrym kierunku". 2. Posłuszeństwo " To wzajemne posłuchanie jest fundamentem wszystkiego". 3. Rdzeń człowieka " Serce wolne wszystko potrafi" 4. Niepokój " Wydaje się człowiekowi , że to rzeczom zewnętrznym zawdzięcza poczucie własnej tożsamości , że jest cieniem rzeczy , które ma". 5. Wola " Chcę więc jestem". 6. Przyswojenie "Dziś chcę zwrócić uwagę na pomieszanie woli z uczuciem". 7. Być dobrym " Być człowiekiem to znaczy być dobrym". 8. Wybór dobra " Niech ludzie zbyt wiele się nie zastanawiają co mają robić , więcej natomiast myślą jacy mają być" Mistrz Eckhart 9. Tajemnica zła " Ci wszyscy , którzy są przekonani o swojej moralnej czystości , nie zawsze są zdolni do zrozumienia innych , natomiast ci którzy wiedzą , że sami są grzeszni znajdują wspólny język z grzesznikiem"' 10. Tajemnica cierpienia " Ból jest przeżyciem ciała , nieszczęście - przeżyciem ducha". 11. Grzech " Wydaje się , że grzech siedzi w człowieku zanim został popełniony". 12. Oczyszczenie ze zła " Nie chodzi więc o to co robić by będąc cnotliwym nie upaść , ale raczej o to co robić , by będąc w upadku podnieść się". Wszystkie cytaty , oprócz dwu podpisanych , są cytatami z wypowiedzi ks. Tischnera zawartych w poszczególnych rozdziałach. Dobrze mi się czytało , ale ceną za to jest pewien rodzaj melancholii.
magpro - awatar magpro
ocenił na104 miesiące temu
Wśród znajomych. O różnych ludziach – mądrych, zacnych, interesujących i o tym, jak czasy swoje urabiali Leszek Kołakowski
Wśród znajomych. O różnych ludziach – mądrych, zacnych, interesujących i o tym, jak czasy swoje urabiali
Leszek Kołakowski
Ta niepozorna książeczka pełna jest rozważań o ludziach, świecie, cywilizacji, totalitaryzmie, wzajemnym przenikaniu się dobra i zła, a także o wartościach takich jak: wolność, człowieczeństwo, ojczyzna, patriotyzm, tożsamość, wiara. Przede wszystkim jednak wypełniają ją ciepłe wspomnienia o ludziach, którzy odeszli. Czytanie zgromadzonych tu tekstów było dla mnie powiewem czegoś, czego szukałam od dawna. Dzięki tej książce przypomniałam sobie, jak pięknie jest się zanurzyć w lekturze tekstów autora, dla którego zdania wielokrotnie złożone są standardem, konstrukcje zdań zmieniają się co akapit, a ich bogactwo i różnorodność zachwyca podobnie jak i bogate słownictwo zadziwiające wyjątkową precyzją i trafnością. Wiele przemyśleń Leszka Kołakowskiego zapadło mi głęboko w pamięć i chcę, żeby już ze mną pozostały. Książka prof. Kołakowskiego traktuje – jak czytamy w podtytule – „o różnych ludziach mądrych, zacnych, interesujących i o tym, jak czasy swoje urabiali”. Zbigniew Mentzel złożył w całość profesorskie zapiski, abyśmy w nie wszyscy mieli wgląd. Jest tu kolaż stylów i gatunków literackich: wspomnienia, artykuły, wykłady, rozmowy, wiersze, ekspertyza sądowa i… miniopera. Wszystkie pisane w różnym czasie: stalinowskim, PRL-owskim, obecnym. Zapisy te różni czas powstania, styl i forma, jednak wszystkie łączy to, że głoszą pochwałę człowieka. Często jest to, apoteoza nieobecnych już ludzi, których poprzez ten tekst autor czyni nieśmiertelnymi (np. Słonimskiego, Iwaszkiewicza, Tischnera, Leca, Miłosza, a także osób związanych z antykomunistycznym ruchem "Solidarności"). Dowiadujemy się także sporo o samym filozofie, jego młodości, edukacji, życiu i poglądach. Osobom, które chcą dowiedzieć się czegoś więcej o utworach Czesława Miłosza np. o "Ziemi Urlo", "Piesku przydrożnym" czy "Traktacie teologicznym" szczególnie polecam to dziełko, bowiem autor zamieszcza w nim swoje recenzje tych książek. Na koniec garść ważnych myśli autora: 🔰"... życie jest wędrowaniem, w którym o coś chodzi, nie zaś tylko przypadkowym ruchem przypadkowego ożywionego kawałka materii." 🔰"Oswojenie człowieka w cywilizacji polega nie na tym, żeby spontanicznie wyrażał wszystko, co mu może w danej chwili się spodobać, ale na tym, żeby był czynnym i wartościowym uczestnikiem cywilizacji, w której ludzie są zdolni sobie pomagać, mają poczucie wspólnoty, poczucie związku z tradycją historyczną, poczucie zobowiązań w stosunku do społeczności, w której żyją, a nie tylko potrzebę nieskrępowanego wyrażania instynktów." 🔰"... cnoty mogą przez nadmierną konsekwencję w antycnoty się obracać. Wierność jest cnotą, a ileż zbrodni w jej imieniu popełniono. Przywiązanie do własnego narodu nie jest złem, przeciwnie, jest godziwe i zalecone; jak zdefiniować miejsce, w którym przeobraża się w nienawistny, złowrogi szowinizm? A czy można twierdzić, gdy widzimy codziennie okropności morderczych nacjonalizmów, że w tych wybrykach demonicznych nic nie zostało już z owego godziwego przywiązania? Pewnie zostało coś, choć na złe użyte." 🔰"... wolności można bronić tylko wtedy, kiedy wierzymy, że wolność jest sprawą zbiorową, którą zbiorowo trzeba chronić, zbiorowo przeciwstawiać się jej zagrożeniom." (8) Wyzwanie czytelnicze LC kwiecień 2025: "Przeczytam książkę, której tytuł, imię lub nazwisko autorki/autora zaczyna się na W".
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na811 miesięcy temu
Między panem a plebanem Adam Michnik
Między panem a plebanem
Adam Michnik Józef Tischner Jacek Żakowski
"Między panem a plebanem" to zapis fascynującej rozmowy, jaką w połowie lat 90. przeprowadził Jacek Żakowski (w świetnej formie!) z Adamem Michnikiem i Józefem Tischnerem. Książka stanowi pewnego rodzaju appendix do głośnej publikacji Michnika "Kościół, lewica, dialog" z 1977 r. Jest próbą, tym razem już w wolnej Polsce, skonfrontowania i jednocześnie zbliżenia dwóch odmiennych perspektyw: laickiej i katolickiej. Redaktor Michnik był wówczas u szczytu powodzenia. Otaczała go aura niezłomnego dysydenta, a jako szef "Gazety Wyborczej" – najbardziej opiniotwórczego medium w kraju – miał ogromny wpływ na życie społeczno-polityczne. Natomiast ksiądz Tischner jawił się jako oryginalny myśliciel i duchowny, może nawet autorytet moralny (był autorem słynnej "Etyki Solidarności" z 1981 r.),a na dodatek: bliski znajomy papieża. Tych dwóch nietuzinkowych intelektualistów opowiada nam o PRL-u (zwłaszcza: o Październiku 56, Marcu 68 i Sierpniu 80),a także o transformacji i początkach III RP – w sposób zupełnie wyjątkowy. Występują jako świadkowie historii i zarazem jej interpretatorzy, przepuszczając wygłaszane poglądy przez własne biografie. Opowiadają żywo, wielowątkowo, z godną podziwu erudycją. Ksiądz Tischner wychodzi od religii i filozofii (fenomenologia, personalizm),aby dojść do refleksji politycznej. Adam Michnik odwrotnie: zaczyna od sporu politycznego, który od wczesnej młodości był jego żywiołem, by dotrzeć do punktu metafizycznego: namysłu nad ludzką kondycją w kontekście wyższego ładu. Michnik swą gawędziarską frazą porywa i zaraża – tak że jego myśl staje się niezwykle atrakcyjna. Lektura tekstu pozwala zrozumieć tę złożoną osobowość – komunisty, który zanegował komunizm i moralisty przebaczającego "w imieniu tych, których zdradzono o świcie" (nieprzypadkowo nawiązuję do Herberta, który się na Michniku zawiódł). "W tym, co pisałem, starałem się raczej rozumieć niż oskarżać. A jednocześnie nigdy nie pozwalałem sobie na luksus wyrozumiałości wobec siebie. Właśnie dlatego, że chciałem być tolerancyjny wobec przeszłości innych ludzi, nie chciałem być tolerancyjny wobec siebie" – wyjaśnia, dość pokrętnie, pan Adam. A w innym miejscu z urzekającą szczerością wyznaje, że łatwo mu było buntować się przeciw komunistom, ponieważ się ich nie bał. Zaś nie bał się dlatego, że sam był jednym z nich, więc nie wierzył, że mogą mu zrobić krzywdę. Rzeczywiście: krytyka systemu z wnętrza systemu jest zawsze groźniejsza dla sankcjonującej go władzy. Wyznawcom doktryny najbardziej zagrażają heretycy, a nie obojętni niewierzący. Żeby zrozumieć Adama Michnika, trzeba pochylić się nad jego doświadczeniem Marca 68. Dużo o tym w wywiadzie przeczytamy. Ten moment był traumą, która pozostała w redaktorze na zawsze i sprawiła, że w wolnej Polsce demonizował i piętnował nie postkomunistów, a wszystkie ruchy prawicowe, które sięgały do retoryki narodowej. Fobia na punkcie endecji i polskiego antysemityzmu, która w czasach III RP stawała się u Michnika wręcz groteskowa, ma swoje źródło właśnie w Marcu. Czytając "Między panem a plebanem", skłonny jestem z tym człowiekiem sympatyzować. A z drugiej strony wiem, ile szkód wyrządziła porządnym ludziom „Gazeta Wyborcza” i pamiętam rolę redaktora w układaniu się z nomenklaturą – tę żenującą fraternizację w Magdalence czy w domu generała. Kiedy jednak dzisiaj widzę chłystków z tak zwanej prawicy, biegających za Michnikiem z mikrofonem i pokrzykujących: „Przeproś za brata!” – robi mi się niedobrze. Natura ludzka ma wiele twarzy, podobnie jak rzeczywistość społeczna, w której się przejawia. Kaczmarski to celnie wyraził: „Jestem egzemplarz człowieka, a to znaczy – diabli, czyśćcowy i boski”. Radykalne oceny nieczęsto są prawdziwe. Co nie oznacza, że można tolerować świństwa. A jeśli chodzi o księdza Tischnera? Ciepły i mądry dystans (zwłaszcza do siebie samego i swego środowiska),łagodnie ironiczny dowcip oraz szlachetna refleksja – cechują większość jego wypowiedzi. 1) „Żeby być naprawdę wolnym, człowiek musi sam siebie wyzwolić” (s. 175). 2) „Każdy z nas musi być dla siebie Kolumbem” (s. 178). 3) „Tomiści usiłowali budować mosty tam, gdzie drugiego brzegu nie było. Dziś okazuje się, że ich mosty wiszą w powietrzu” (s. 200/201). 4) "W najgłębszej chrześcijańskiej tradycji grzech nie był pojmowany jako przekroczenie, ale jako zbłądzenie, czasem jako splamienie siebie, jako przyduszenie ciężarem, który nie pozwala ulecieć – a najczęściej jako zagubienie" (s. 367). 5) „Nie spotkałem w moim życiu nikogo, kto by stracił wiarę po przeczytaniu Marksa i Lenina, natomiast spotkałem wielu, którzy ją stracili po spotkaniu ze swoim proboszczem” (s. 562). Tischner chętnie przywołuje anegdoty. Na przykład wspomina, jak po lekcji o powstaniu świata zapytał dzieci, które ze stworzeń najbardziej się Panu Bogu udało. Rączkę podniosła rozkoszna złotowłosa dziewczynka i odpowiedziała: „No, chyba ja”. Niemało z tego obszernego tekstu (prawie 700 stron) dowiemy się o polskich losach i sporach, a także o ważnych postaciach drugiej połowy XX wieku (m.in. Karolu Wojtyle, Stefanie Wyszyńskim, Lechu Wałęsie, Tadeuszu Mazowieckim, Leszku Kołakowskim). Niejedno nas zaskoczy i zafrapuje. "Między panem a plebanem" to znakomita lekcja historii. Ciekawsza i bardziej pouczająca od wielu akademickich publikacji. Szkoda, że dzisiaj nieco już zapomniana...
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na71 miesiąc temu
Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów Józef Maria Bocheński
Sto zabobonów. Krótki filozoficzny słownik zabobonów
Józef Maria Bocheński
Zabobon to wierzenie, które jest w wysokim stopniu fałszywe, a mimo to uważa się je za prawdziwe – wyjaśnia w przedmowie do słownika nieoceniony ojciec Bocheński – proponując zbiór stu haseł, w których rozprawia się z różnymi zabobonami. Na przykład że astrologia jest zabobonem wynika z trzech racji: 1) wszyscy uczeni kompetentni w tej dziedzinie (astronomowie, astrofizycy, psychologowie) ją odrzucają, 2) tzw. dowody astrologów urągają elementarnym zasadom metodologii naukowej, zwłaszcza statystyce, 3) ludzie urodzeni w tym samym miejscu i czasie powinni mieć wg astrologii ten sam los, tymczasem doświadczenie temu przeczy. Wokół pojęcia "kobieta" powstały z kolei dwa przeciwstawne zabobony: 1) kobietę uważa się za człowieka niższego rodzaju niż mężczyzna (np. w islamie),2) kobietę postrzega się tak samo jak mężczyznę i usiłuje się ją do niego upodobnić. Jeszcze innym zabobonem jest wiara w ciągły postęp ludzkości. Źródłem tego złudzenia jest przenoszenie kategorii biologicznych (teoria ewolucji) na życie społeczne. Można, rzecz jasna, zauważyć znaczący postęp w naukach przyrodniczych, ale już rozwój moralny człowieka na przestrzeni wieków budzi wątpliwości. Podobnie rozwój kultury, twórczości artystycznej itp. Poza tym postęp dokonuje się zwykle w ramach określonej cywilizacji, po czym następuje regres (jak w starożytnym Rzymie czy Egipcie). Nie da się więc mówić o postępie w odniesieniu do całości. Brak jakiejkolwiek gwarancji, że nasza cywilizacja będzie się stale rozwijać. Lektura tekstów filozofa z Fryburga umożliwia porządkowanie oraz rozjaśnianie pojęć. Jest szkołą logicznej argumentacji i nieustającą inspiracją dla wszystkich, którzy starają się myśleć samodzielnie.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na71 miesiąc temu
Noc ciemna św. Jan od Krzyża
Noc ciemna
św. Jan od Krzyża
Jeśli pragnąć miłości – to tylko takiej. Jeżeli "miłość" – to właśnie taka. Noc ciemna to piękny poemat o rozwoju miłości „pośród nocy” między Oblubieńcem a Oblubienicą. Zakochana dusza (osoba) ucieka ze swego domu w poszukiwaniu Umiłowanego, dając się prowadzić przez mrok jedynie miłości. Spotkanie z Oblubieńcem i wzajemna obecność, w atmosferze milczenia i pokoju, upodabnia ją, by przez uczestnictwo zjednoczyła się z Tym, „którego miłuje jej dusza.” Wchodząc po stopniach miłości – choruje (nie mogąc oddać z radością życia po tysiąc razy dla swojej miłości, "uważa siebie za nic niewartą we wszystkim, co czyni, a życie wydaje się jej bezużyteczne"); szuka ustawicznie (nie patrzy ani nie zważa na nic, a nie panując nad sobą w porywie i upojeniu miłości, gotowa jest podjąć się rzeczy dziwnych i nadzwyczajnych, jakie by napotkała, aby tylko znaleźć Tego, którego miłuje). Pobudza się do czynów miłości; pragnie cierpieć dla Umiłowanego; gwałtownie łaknie, musząc ujrzeć Tego, którego miłuje, albo umrzeć; swobodnie wzlatuje ku Ukochanemu, by wreszcie nabyć wiary i mocy, wiele osiągając przez żarliwą rozmowę z tym, z którym raduje się, dzięki czemu On spełnia pragnienia Jej serca. Chwyta Go i obejmuje, nie puszczając – znalazła bowiem Tego, którego miłowała jej dusza; płonie rozpalona, całkowicie upodabniając się przez uczestnictwo do Tego, do którego dążyła przez oczyszczenie, uciszenie i umacnianie się, aby Go tym lepiej przyjąć. Substancjalne dotknięcia w zjednoczeniu duszy i Oblubieńca (niczym pocałunki: Niech mnie pocałuje pocałunkiem ust swoich) wypełniają w całości, dzięki czemu osiągnąć można spoczynek i pokój – osoba (dusza) staje się odnowiona, uporządkowana i uspokojona w pełni części zmysłowej oraz części duchowej swojego istnienia. Jedynie wtedy może dojść do zjednoczenia miłości, które nie zaistnieje bez całkowitego ogołocenia się z wszelkiej rzeczy stworzonej i bez surowego umartwienia. Dusza wyrusza na poszukiwanie idąc na ślepo (niczym „ten, kto chce się doskonalić w jakimś zawodzie lub sztuce, zawsze idzie na ślepo”). Chociaż idzie w ciemnym mroku, nie przywiązując się do wewnętrznego światła rozumu ani przewodnika zewnętrznego, skąd by mogła uzyskać pewne zadowolenie, to jednak sama miłość, która w tym czasie w niej płonie i pobudza jej serce do miłości Umiłowanego, prowadzi ją, porusza i sprawia, że wznosi się do Umiłowanego drogą samotną, choć sama nie wie jak się to dzieje. Towarzyszą jej nieodłącznie w wędrówce: wiara, która zaciemnia i opróżnia rozum, przygotowując na spotkanie z mądrością; nadzieja opróżniająca i uwalniająca pamięć od wszelkiego posiadania stworzeń (gdyż dotyczy tego, czego nie posiada) oraz miłość, która opróżnia i niweczy wszystkie odczucia i pożądania woli, dotyczące czegokolwiek, co nie jest Oblubieńcem. Do tego stanu zjednoczenia po poszukiwaniu, nie da się dojść bez głębokiego oczyszczenia. Noc, którą trzeba przejść, pozostawia umysł w ciemności, wolę w oschłości, pamięć w próżni, a uczucia duszy w największym utrapieniu, goryczy i przykrości. Muszą się oczyścić całkowicie dwie części duszy, tj. zmysłowa i duchowa - nie może bowiem jedna oczyścić się bez drugiej. Towarzyszy temu utrapienie i samotność: Jestem mężem, co zaznaje biedy pod rózgą Jego gniewu. Zagroził mi; prowadził w ciemnościach, a nie w świetle. Przeciwko mnie cały dzień zwracał swą rękę! Zniszczył me ciało i skórę, skruszył moje kości. Otoczył mnie murem; wokół gorycz i trud. Ciemność mi dał na mieszkanie, tak jak umarłym na wieki. Okrążył mnie, abym nie wyszedł; obciążył moje kajdany. Nawet gdy krzyczałem i wołałem, On stłumił moją modlitwę. Kanciastymi głazami zagrodził mi drogi; ścieżki moje poplątał. On dla mnie niedźwiedziem na czatach i lwem w kryjówce. Sprowadził mnie z drogi i zmiażdżył, porzucił mnie w nędzy; łuk swój napiął i uczynił ze mnie cel dla swej strzały. Sprawił, że tkwią w moim ciele strzały Jego kołczanu; drwią ze mnie ludzie, stale ze mnie szydzą. On mnie nasycił goryczą, piołunem napoił. Starł mi zęby, a do jedzenia dał popiół. Moja dusza została pozbawiona pokoju; zapomniałem o szczęściu. I rzekłem: Jestem skończony; przepadła ufność moja do Pana. Pamiętaj na moją nędzę, że już to mnie przerosło; na piołun i na żółć. Wspominać zawszę będę, a moja dusza schnąć będzie we mnie w utrapieniach”. ~ Lm 3, 1-20 Miłość przygotowuje duszę do zjednoczenia, do rozmowy, niczym Bóg przygotowujący Hioba - „nie przez rozkosze i chwałę, jakich przedtem doznawał (…) ale przez to, że go złożył ogołoconego na gnojowisku, osamotnionego, wyszydzonego przez przyjaciół, pełnego ucisku i goryczy, okrytego robactwem. I wtedy dopiero (…) zstąpił ku niemu i rozmawiał z nim twarzą w twarz.” Oczyszczenie takie uczy prawdy (pokory),wyzbywa od niedoskonałości, uczy cnót, cierpliwości, odbiera upodobanie w rzeczach stworzonych, poddaje oczyszczającej oschłości, wydobywa głębokie dobra z ciemności burzliwej i strasznej nocy. Sprawia, że „wyschła jego dusza jak pajęczyna. (…) Zapomniałem o szczęściu.” Wszystko dlatego, że „dusza niejako umiera dla wszystkiego, co nie jest Nim samym (…),by duszę ogołoconą i wyzutą ze starego człowieka przeobrazić w nowego.” Cała droga miłości przenika duszę biernie i tajemniczo, z wykluczeniem jej zmysłów i władz - dusza jest ukryta i wolna od przeszkód, które by mogły sprawiać swoją naturalną słabością jej władze. Noc oczyszczenia prowadzi do ukrycia duchowego przed wszelkim stworzeniem. W tym ukryciu osoba (dusza) może potęgować swoje zjednoczenie z Oblubieńcem przez miłość. Zjednoczenie to przychodzi poprzez „tajemne, spokojne i miłosne udzielanie się." "O człowieku duchowy, gdy ujrzysz swoje pożądania zaciemnione, swoje odczucia oschłe i uśpione, swoje władze niezdolne do żadnego ćwiczenia wewnętrznego, nie martw się tym, lecz uważaj to za szczęście!"
Miłosz Kozikowski - awatar Miłosz Kozikowski
ocenił na101 rok temu
Miłość i odpowiedzialność Karol Wojtyła
Miłość i odpowiedzialność
Karol Wojtyła
Książka autorstwa Karola Wojtyły pod tytułem "Miłość i odpowiedzialność" jest napisana dość metodycznie, niemniej wydaje mi się wartościową lekturą. Autor definiuje słowo miłość jako upodobanie i życzliwość oraz zaznacza, że istotą miłości jest ukierunkowanie w stronę dobra. Bardzo celne jest zdanie o uczuciowości wyrażonej jako zdolność do wzruszania się. Spodobały mi się również takie dwa zdania: "Podobać się komuś to znaczy przedstawiać się jako pewne dobro". oraz "Chcę Ciebie, bo Ty jesteś dobrem dla mnie". W opozycji do wyżej wymienionych zalet pojawia się miłość fałszywa, zła, a w rzeczywistości po prostu niepełna i niedojrzała, która opiera się tylko na wykorzystaniu, zniewoleniu. Innym zagadnieniem jest miłość nieodwzajeniona, która łączy się z takimi uczuciami jak przykrość i cierpienie. Miłość, jeśli jest dynamiczna, tworzy wspólnotę. Arystoteles w swoim traktacie o przyjaźni napisał, że o charakterze dobra świadczy wzajemność. Jeśli jest to dobro prawdziwe, wzajemność jest czymś głębokim i dojrzałym. Gdy natomiast o miłości stanowi tylko korzyść, użytek lub wykorzystanie wówczas jest ona czymś płytkim, niestałym. Wspólne życie jest więc szkołą doskonałości. Jeśli chodzi o moje doświadczenie życiowe, ciągle uczę się czym jest miłość, ciągle też na nowo muszę sobie przypominać, że miłość jest w gruncie rzeczy odpowiedzialnością za drugiego człowieka, zwłaszcza za dziecko. Mamy ograniczony zapas energii, którą jesteśmy w stanie obdarować innych, więc może warto cieszyć się tym co mamy. Sztuką jest bowiem zatrzymać się w odpowiednim momencie, umieć powiedzieć sobie stop, złapać dystans i dać sobie czas na ocenę sytuacji i własnych sił zanim podejmie się nowe wyzwanie. Wzajemną relację buduje się bowiem na obustronnym zaufaniu i lojalności.
Alka - awatar Alka
oceniła na91 rok temu
Światłość świata Benedykt XVI
Światłość świata
Benedykt XVI Peter Seewald
Jedna z z kilku rozmów Petera Seewalda z Josephem Ratzingerem, ale pierwsza z nim jako Benedyktem XVI. Książka przedstawiana jest jako ,,sensacyjny wywiad” z papieżem. Jednakże ,,łowcy sensacji” w treści książki nic sensacyjnego nie znajdą, chyba że za takowe uznają głoszenie katolickich poglądów w czasach powszechnej sekularyzacji. Prawdziwą sensacją jest jednak fakt, iż rozmowa Seewalda to pierwszy w historii Kościoła oficjalny wywiad z papieżem (choć przy dzisiejszych ,,wybrykach" Franciszka przestaje to dziwić). Nigdy wcześniej żaden następca św. Piotra nie zdecydował się na publikowaną rozmowę. Wracając do zawartości książki: papież udziela wielu ciekawych odpowiedzi (np. dotyczących afery pedofilskiej czy reformy liturgicznej),choć tradycjonaliści mogą być w niektórych miejscach, szczególnie tych dotyczących ekumenizmu, zawiedzeni. Mankamentem jest denerwujący miejscami Peter Seewald, który nie tyle zadaje niewygodne pytania, bo o to przecież chodzi, co wydaje się nie rozumieć istoty niektórych zagadnień. Mimo, iż całościowo wywiad jest książką udaną, można odnieść wrażenie, że jednak rację mieli poprzedni papieże pozostając jedynie przy oficjalnych dokumentach i wypowiedziach. W przypadku Benedykta XVI reguła ta potwierdza się. Były Papież jest bardziej stanowczy, jego język bardziej ostry i konkretny, a słowa precyzyjne, kiedy wypowiada się za pomocą encyklik a nie wywiadu.
Kamil Eckhardt - awatar Kamil Eckhardt
ocenił na610 lat temu
„Innego końca świata nie będzie”. Z Barbarą Skargą rozmawiają Katarzyna Janowska i Piotr Mucharski Barbara Skarga
„Innego końca świata nie będzie”. Z Barbarą Skargą rozmawiają Katarzyna Janowska i Piotr Mucharski
Barbara Skarga Katarzyna Janowska Piotr Mucharski
"Innego końca świata nie będzie", to rozmowy z Barbarą Skargą, filozofką, profesorem Polskiej Akademii Nauk oraz członkinią Polskiej Akademii Umiejętności i Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Rozmowy dotyczą wielu aspektów: filozofia, sens, przyjaźń, miłość w całym tego słowa znaczeniu. Po prostu życie, bez wszelakiego ubarwiania. Dobre momenty, jak i te złe, na które nie zawsze człowiek ma wpływ. Jak podkreśla autorka, cierpiętnictwo jest jej obce, nie użala się nad tym, czym życie ją zaskakiwało w sposób negatywny. Mała Barbara przez trzy lata mieszkała u rodziny Żeromskich, w ich willi w Konstancinie. Córka Stefana Żeromskiego, Monika, opiekowała się Barbarą i jej siostrą, chociaż była tylko kilka lat starsza od nich. Autorka referuje też, o sytuacji Polski międzywojennej. Między innymi o marszałku Piłsudskim, który razem z jej matką trzymał do chrztu kuzyna Pani Barbary, Ziuka. Niestety prowadzący wywiad, publicystka Katarzyna Janowska i redaktor Piotr Mucharski, potrafią zadawać pytania nad wyraz naiwne, infantylne. Na szczęście Pani Barbara zauważa to i zwraca uwagę odpowiednim komentarzem. Bo jakże można zapytać: "Z tego się wychodzi osłabionym nie tylko fizycznie?" mając na myśli łagier i zesłanie. Nie no! psychicznie pełen luzik! Gdyby to była forma stwierdzająca, uznałabym, że osoby te, mają jakieś pojęcie na temat tego, o czym mowa. Barbara Skarga opowiada interesująco, ma się ją ochotę ją czytać. Odsłania wiele wątków historycznych Polski, ale też i pobliskiej Białorusi czy Rosji. Pani Barbara po śmierci ojca, wyprowadziła się do Chocieńczyc, należącej wtedy do Polski (obecnie Białoruś),a w późniejszym czasie do Wilna. Nie jest to książka, którą czyta się jednym tchem. Dużo informacji powoduje, że czasami umysł musi odpocząć. Jednak jako świadectwo czasów minionych, godna jest uwagi.
pasjonatka - awatar pasjonatka
oceniła na73 lata temu
Cierpliwość wobec Boga. Spotkanie wiary z niewiarą Tomáš Halík
Cierpliwość wobec Boga. Spotkanie wiary z niewiarą
Tomáš Halík
„Na dzisiejszym barwnym i hałaśliwym rynku towarów religijnych mogę niekiedy ze swoją wiarą chrześcijańską wydawać się bliższy sceptycznym i agnostycznym krytykom religii niż temu wszystkiemu, co się tam oferuje. /…/ Tak, główną różnicę między wiarą a ateizmem dostrzegam w cierpliwości. Ateizm i religijny fundamentalizm oraz entuzjazm zbyt łatwej wiary są uderzająco podobne do siebie w tym, jak szybko potrafią uporać się z tajemnicą, którą nazywamy Bogiem – i właśnie dlatego wszystkie te trzy postawy są dla mnie jednakowo nie do przyjęcia” [1]. Mocne! Alfreda Hitchcocka zasada reżyserska i recepta na przyciągnięcie uwagi widzów: najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie będzie narastać, sprawdziła się tu w pełni. Skoro ksiądz katolicki zaczyna od stwierdzenia, że ateizm i religijny fundamentalizm są do siebie podobne bardziej, niż mogłoby się to wydawać, to moją uwagę kupił na pewno. Ten cytat ujawnia jednocześnie, choć w pewnym skrócie i uproszczeniu, o czym jest książka, czyli o braku ludzkiej cierpliwości wobec nieobecności Boga. Być może pozornej nieobecności, bo Bóg objawi się na pewno u kresu dziejów. Wtedy też da się poznać i może zrozumieć. Oznacza to, że tej cierpliwości potrzeba naprawdę sporo. Tą specyficzną cierpliwość Tomáš Halík osadził na trzech filarach: wierze, nadziei i miłości. „Nie mówię ateistom, że nie mają racji, ale że brak im cierpliwości; twierdzę, że ich prawda jest prawdą niedopowiedzianą” [2]. A teraz o tym, na czym opiera autor swoje przekonania, w jaki sposób je objaśnia. Otóż głównie na jednym zdarzeniu biblijnym i jednej osobie – na Zacheuszu. Zacheusz, tylko przypomnę, bo katolikom jego historia oczywiście jest świetnie znana, był przełożonym celników. Oznaczało to człowieka z obrzeża – nie całkiem swój, nie do końca obcy (celnicy nie cieszyli się poważaniem innych Żydów). Zacheusz chciał zobaczyć Jezusa, ale będąc człowiekiem wyjątkowo niskiego wzrostu, nie mógł Go w tłumie dostrzec. Wdrapał się więc na morwę (w innych wersjach na sykomorę) i zerkał spośród gałęzi. Jezus kazał mu zejść i wprosił się do niego na kolację. „Przemówić do Zacheusza może tylko ten, kto zna jego imię – zna jego tajemnicę. Ten, komu taki typ człowieka nie jest obcy, kto potrafi wczuć się w skomplikowane przyczyny jego nieśmiałości. Do Zacheuszów dzisiejszej epoki może się tak naprawdę przybliżyć tylko ten, kto sam był i w pewnym stopniu nadal pozostaje Zacheuszem” [3]. „Cierpliwość wobec Boga” to do pewnego stopnia zbiór esejów lub/i rozważań na temat Zacheusza, jego życia, postawy, dylematów. Choć epizod z Zacheuszem nie zajmuje w Biblii wiele miejsca, to jest ważniejszy, niż się to wydaje, bo to jakby ewangelia w pigułce. Misją Jezusa nie było ratowanie tych, którzy się dobrze mają, ale nawracanie, uzdrawianie, znajdowanie i przyjmowanie zagubionych czy pogubionych. Książka wzbudzająca rozmaite uczucia i emocje. Raz to wesołość, raz złość, raz wzruszenie, raz życzliwość, innym razem wdzięczność… Trudno byłoby mi znaleźć dziesięć kartek, na których przynajmniej raz nie znalazłbym treści ważnych, do przemyślenia. „Dojrzała wiara sprzyja dojrzewaniu sumienia, niedojrzała wiara nie ufa sumieniu i stara się go zastąpić jedynie mechanicznym posłuszeństwem wobec przedkładanych z zewnątrz nakazów i zakazów” [4]. Pozycja zdecydowanie warta uwagi dla wszystkich czytelników z otwartą głową, ale nie dla tych, którzy przekonani są, że już od dawna siedzą na kolanach Pana Boga i wszystko wiedzą lepiej. A może wierzących, bo to wygodne, że wszystko wie lepiej ich proboszcz… --- [1] Tomáš Halík, „Cierpliwość wobec Boga. Spotkanie wiary z niewiarą”, przekład: Andrzej Babuchowski, Wydawnictwo WAM, 2011, s. 7. [2] Tamże, s. 11. [3] Tamże, s. 21. [4] Tamże, s. 165.
Meszuge - awatar Meszuge
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Etyka solidarności oraz Homo sovieticus

Więcej
Józef Tischner Etyka solidarności oraz Homo sovieticus Zobacz więcej
Józef Tischner Etyka solidarności oraz Homo sovieticus Zobacz więcej
Józef Tischner Etyka solidarności oraz Homo sovieticus Zobacz więcej
Więcej