Drwal. Miłość, która narodziła się z natury

- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Seria:
- Editio Red
- Data wydania:
- 2019-05-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-05-27
- Liczba stron:
- 304
- Czas czytania
- 5 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328340909
Zmysłowa, romantyczna, subtelna... Królowa Dramatów w nowym wydaniu!
Jason Parker, zraniony wydarzeniami z przeszłości, kilka lat temu porzucił wygodne życie w Cleveland i zamieszkał w drewnianym domu pośrodku lasu, z dala od ludzi. Obiecał sobie, że nigdy więcej nie pokocha. W swoim azylu tworzy rzeźby, wyrażając w nich emocje, które nie do końca rozumie. Zdolny artysta zdobywa coraz większą popularność, ale konsekwentnie odmawia kontaktów z mediami.
Samantha Crow ma w życiu konkretny cel. Przebojowa i śmiała dziewczyna chce zostać dziennikarką, choć w głębi duszy pragnie zupełnie czegoś innego. Pewnego dnia dopina swego i namierza pracownię Jasona. Pod pretekstem wywiadu odważa się odwiedzić tajemniczego "Drwala".
To spotkanie, które nieoczekiwanie na dobrych kilka dni uziemia Jasona i Sam w leśnej samotni, sprawia, że zamknięty i skryty mężczyzna otwiera się przed, na pozór beztroską, kobietą. Choć oboje mają wiele tajemnic i nie potrafią odnaleźć właściwej ścieżki, to tylko oni mogą sobie wzajemnie pomóc. Czasami jednak prawdziwe uczucie to za mało, by przegonić demony przeszłości.
Las. Deszcz. Miłość, która narodziła się z natury.
Kup Drwal. Miłość, która narodziła się z natury w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Drwal. Miłość, która narodziła się z natury
Romans na odludziu
Jeśli tęsknicie za kontaktem z naturą, prostym życiem czy po prostu ciszą i spokojem – koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. Kasia Haner już za pomocą kilku słów wyczaruje wam ten sielski klimat. W kilka chwil przeniesie was z wygodnych foteli wprost do malowniczej chatki w głębi lasu – urokliwego miejsca na odludziu, gdzie natura i miłość to siły bliższe i potężniejsze, niż mogłoby się wydawać.
Bohaterem tej klimatycznej powieści jest Jason Parker, któremu bliżej raczej do zagubionego artysty niż tytułowego drwala. Parę lat wcześniej został zdradzony przez swojego przyjaciela i dziewczynę. To wydarzenie mocno go zraniło – stracił zaufanie do ludzi, zaczął się izolować i odpychać od siebie innych. Pełen nienawiści do kłamstwa i obłudy uciekł od betonowego świata wielkiego miasta i zaszył się na odludziu. W swojej samotni w dzikiej puszczy, gdzie mógł w spokoju odkrywać siebie i rozwijać swoją pasję.
Choć Jason chciał odciąć się od ludzi i być zupełnie sam, mając swoje psy za jedynych towarzyszy, nigdy nie wykluczał, że to rozwiązanie kiedyś może przestać mu wystarczać. A nastąpiło to znacznie szybciej, niż początkowo przypuszczał…
Impulsem do zmiany myślenia była niespodziewana wizyta Samanthy Crow, natrętnej dziennikarki (a właściwie stażystki),która uparła się, że przeprowadzi z nim wywiad. Jako tajemniczy artysta, którego prace niemożliwie trudno jest zdobyć, był idealnym materiałem na artykuł, który pomógłby naszej bohaterce wspiąć się po szczeblach kariery.
Ich rozmowa nie przebiegła jednak tak gładko, jak Samantha myślała. Gdy po serii uciążliwych telefonów i maili z prośbą o wywiad wścibska dziennikarka zjawiła się bez zapowiedzi w jego domu, zdenerwowany Jason szybko odprawił ją z kwitkiem.
Przeznaczenie miało jednak wobec tej dwójki inne plany i dość szybko znów skrzyżowało ich drogi. Na skutek drobnego wypadku i niesprzyjającej pogody utknęli razem, zupełnie odcięci od świata. Pełna energii i pasji, ale nieco zakręcona dziewczyna, z wysokimi ambicjami i równie wielką niepewnością, oraz on – milczący samotnik, który nie radzi sobie z ludźmi. Razem na odludziu. Przez kilka dni, które całkowicie odmieniły ich życie.
„Drwal” to kolejna książka w dorobku Kasi Haner, o której było głośno jeszcze zanim się w ogóle ukazała. Choć autorka pisze z Polski, kreuje miejsce akcji tak realistycznie, że aż czuje się powiew tamtejszego powietrza – tak świeżego i innego od tego, co znane.
To pozycja w całości pisana męskim okiem, ale zarazem bardzo delikatna. Jej subtelność przejawia się w opisach przyrody, które skłaniają do głębszej refleksji. Pokazuje drobne rzeczy, które mogą przynieść poczucie szczęścia, jeśli tylko zatrzymamy się na chwilę i zdecydujemy się je dostrzec. Rzeczy, o których na co dzień się nie myśli, jak piękno wschodów i zachodów słońca, zapach ziemi po deszczu, soczysta zieleń liści czy wierność psów.
Tytułowy drwal, snując swoją opowieść, przypomina, że powinniśmy więcej obcować z naturą, doceniać ją i chronić. Ale to nie jedyne, na co zwraca uwagę. Cała książka to jedna wielka niekończąca się sentencja. O miłości, bólu, stracie, zaufaniu, życiu, przyjaźni, wybaczaniu… Jeśli macie ochotę na książkę pełną przemyśleń, to dobrze trafiliście – tutaj jedna złota myśl goni drugą. Nasz drwal płynnie przechodzi od rozważań o zepsutym świecie do tego, co jest w życiu naprawdę ważne; od przeżytej krzywdy do piękna prawdziwej miłości.
Jednak Kasia Haner nie bez powodu nazywana jest królową dramatów. W jej historiach zawsze znajduje się głęboko poranionych bohaterów. Ludzi z problemami, o jakich nie słyszy się na co dzień. Skrzywdzonych tak mocno, że aż dziw bierze, że wciąż walczą. Biorąc to pod uwagę, należy przymknąć oko na ich niektóre nie do końca logiczne zachowania. W „Drwalu” również znajdziecie ludzkie dramaty, jednak w nieco łagodniejszej niż zazwyczaj formie.
Subtelność tej pozycji daje się również wyczuć w opisach scen erotycznych, które pozbawione pikantnych szczegółów, do których wszyscy zdążyliśmy już przywyknąć, mogą wydawać się pobieżne. Nadrabiają to jednak obfitymi opisami uczuć kłębiących się w głównym bohaterze – możliwość zajrzenia do jego głowy podczas tak intymnych sytuacji tylko uwypukla, że tak naprawdę nie o seks tu chodzi. To miłość, która narodziła się z natury i tak jak natura jest potężna, nieposkromiona, nie do zatrzymania, jednocześnie oczywista i zawsze obecna – to ona jest rdzeniem każdej opowieści i to właśnie o tym Kasia Haner chciała nam swoją powieścią przypomnieć.
Katarzyna Kłosowska
Opinia społeczności książki Drwal. Miłość, która narodziła się z natury
Kasiu zawiodłam sie i to bardzo. Na drwala czekałam z ogromnym zainteresowaniem i dużymi oczekiwaniami. Jak do tej pory Twoje książki były zarówno romantyczne i erotyczne, co sensacyjne, a nawet kryminalne. W Drwalu zabrakło emocji, zabrakło tajemnicy, bo nie oszukujmy się to do czego Jason dochodził przez pół książki, my wiedziałyśmy już od początku. Za dużo wątków, za dużo traum, a przez to wszystko potraktowane po łepkach. Nie jest to zła książka, bo poprzeczka zawieszona była wysoko, ale wśród Hanerowych powieści stoi na samym dole .
Oceny książki Drwal. Miłość, która narodziła się z natury
Poznaj innych czytelników
2293 użytkowników ma tytuł Drwal. Miłość, która narodziła się z natury na półkach głównych- Przeczytane 1 776
- Chcę przeczytać 483
- Teraz czytam 34
- Posiadam 226
- 2019 90
- Ulubione 24
- 2020 22
- 2020 21
- Audiobook 19
- Przeczytane 2019 16

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Drwal. Miłość, która narodziła się z natury
Ten romans od K. N. Haner okazał się dla mnie całkiem przyjemną lekturą. Nie był idealny, ale dobrze mi się go czytało i wciągnął mnie na tyle, że chciałam wiedzieć, co będzie dalej.
Historia Jasona, samotnego artysty ukrywającego się w lesie, od początku miała w sobie coś tajemniczego. Lubię takich bohaterów, zamkniętych w sobie, trochę poturbowanych przez życie, którzy udają, że nikogo nie potrzebują. A Samantha to jego zupełne przeciwieństwo odważna, ciekawska, idąca po swoje, ale pod powierzchnią zraniona. I właśnie to zderzenie charakterów napędza całą historię.
Podobało mi się, że ich relacja nie zaczyna się od razu idealnie. Jest trochę napięcia, trochę niedomówień i sporo emocji związanych z przeszłością. Klimat leśnej samotni też robi robotę, daje poczucie odcięcia od świata i sprawia, że wszystko między nimi dzieje się bardziej intensywnie.
Nie powiem, były momenty trochę schematyczne i czasami miałam ochotę, żeby pewne rzeczy były bardziej pogłębione. Ale mimo tego historia miała w sobie emocje, kilka ciepłych scen i taki romantyczny klimat, który po prostu dobrze się czyta.
Dla mnie to solidne 7/10 fajna książka na wieczór, kiedy chce się czegoś romantycznego, trochę tajemnicy i bohaterów z bagażem doświadczeń.
Ten romans od K. N. Haner okazał się dla mnie całkiem przyjemną lekturą. Nie był idealny, ale dobrze mi się go czytało i wciągnął mnie na tyle, że chciałam wiedzieć, co będzie dalej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Jasona, samotnego artysty ukrywającego się w lesie, od początku miała w sobie coś tajemniczego. Lubię takich bohaterów, zamkniętych w sobie, trochę poturbowanych przez życie, którzy...
Spodziewałam się nieprzystępnego faceta, który powoli topnieje pod wpływem kobiety. A dostałam pseudo mruka, który po kilku dniach jest szaleńczo zakochany i chce zakładać rodzinę. Dla mnie naiwny romans, na siłę wciśnięty wątek przemocy.
Spodziewałam się nieprzystępnego faceta, który powoli topnieje pod wpływem kobiety. A dostałam pseudo mruka, który po kilku dniach jest szaleńczo zakochany i chce zakładać rodzinę. Dla mnie naiwny romans, na siłę wciśnięty wątek przemocy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moja kolejna książka K.N. Haner, pierwsza która niestety bardzo mnie rozczarowała. Bohaterowie zostali przedstawieni w sposób płytki, pozbawieni są głębi i spójnych motywacji. Ich emocje i zachowania wypadają sztucznie, co sprawia, że trudno mi się z nimi utożsamić czy zrozumieć ich wybory.
Największy problem stanowi wątek „wielkiej miłości”. Autorka próbuje przekonać, że rodzi się ona w zaledwie kilka dni, ale cała relacja opiera się niemal wyłącznie na fizyczności. Brak w niej emocjonalnego fundamentu, który nadawałby historii wiarygodność. Zamiast budować napięcie i wzruszać, fabuła sprawia wrażenie powierzchownej i naciąganej.
Szczególnie trudno uwierzyć w nagłą przemianę głównej bohaterki. Na początku książki tkwi w toksycznym, a nawet przemocowym związku. W naturalny sposób należałoby oczekiwać, że po takich doświadczeniach potrzebuje dłuższego czasu na uporządkowanie emocji i odzyskanie zaufania do drugiej osoby. Zamiast tego niemal natychmiast rzuca się w ramiona nowej znajomości, co całkowicie odbiera jej postaci wiarygodność. Zamiast złożonej, poranionej kobiety dostajemy obraz osoby impulsywnej, chaotycznej, wręcz niestabilnej emocjonalnie. Dodatkowo bardzo szybko pojawia się kolejna scena łóżkowa, co jeszcze mocniej wzmacnia we mnie wrażenie, że cała relacja jest oparta wyłącznie na fizyczności, a nie na prawdziwych emocjach.
Historia, która mogła być opowieścią o miłości, traumie i odzyskiwaniu siły, zamieniła się w schematyczną, płytką i pozbawioną autentycznych emocji fabułę. Efekt końcowy budzi we mnie frustrację i ogromne rozczarowanie.
To moja kolejna książka K.N. Haner, pierwsza która niestety bardzo mnie rozczarowała. Bohaterowie zostali przedstawieni w sposób płytki, pozbawieni są głębi i spójnych motywacji. Ich emocje i zachowania wypadają sztucznie, co sprawia, że trudno mi się z nimi utożsamić czy zrozumieć ich wybory.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększy problem stanowi wątek „wielkiej miłości”. Autorka próbuje przekonać,...
Przeczytana ale bez szału
Przeczytana ale bez szału
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka, przyjemna i krótka książka. Fabuła ciekawa, wątek romantyczny też się znajdzie. Bohaterowie wykreowani na ciekawe osoby z jakąś historią. Idealna na odpoczynek od cięższych gatunków.
Lekka, przyjemna i krótka książka. Fabuła ciekawa, wątek romantyczny też się znajdzie. Bohaterowie wykreowani na ciekawe osoby z jakąś historią. Idealna na odpoczynek od cięższych gatunków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW porównaniu z innymi ksiażkami tej autorki to lekka i przyjemna opowieść. Ale mnie nie zawiodłam. Takie oderwanie się od miejskiego zgiełku każdemu jest potrzebne. Gorąco polecam.
W porównaniu z innymi ksiażkami tej autorki to lekka i przyjemna opowieść. Ale mnie nie zawiodłam. Takie oderwanie się od miejskiego zgiełku każdemu jest potrzebne. Gorąco polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzukałam czegoś na weekend i znalazłam. Może nie jest to najbardziej oryginalna historia, ale czyta się ją naprawdę szybko i sympatycznie.
Szukałam czegoś na weekend i znalazłam. Może nie jest to najbardziej oryginalna historia, ale czyta się ją naprawdę szybko i sympatycznie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to50% wysłuchałam....i nieeee...no nieeee.
Na nic sie nie nastawiałam, ale też nic nie dostałam.
Książka jest krótka, 304 strony, a jednak dostajemy tutaj wiele problemów, wydarzeń...tylko brakuje im rozwinięcia, głebi. Takto opowiadanie prezentuje się jako takie "meh". Nie powala na kolana - mamy prawie instant love, tajemnicza i mroczna przeszłość głównej bohaterki i big uparte ego główmego bohatera. Żadna z wymienionych rzeczy nie sprawiła bym chciała słuchać tego dalej.
Wszystko przedstawione lakonicznie, bez wyrazu, posucha i susza jak na saharze.
Wysłuchałam tego do połowy, bo potrzebowałam czegoś nieangażującego i lekkiego do buszowania po sklepie...wyszło mi to tak samo dobrze jakbym zapomniała z domu słuchawek XD
50% wysłuchałam....i nieeee...no nieeee.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa nic sie nie nastawiałam, ale też nic nie dostałam.
Książka jest krótka, 304 strony, a jednak dostajemy tutaj wiele problemów, wydarzeń...tylko brakuje im rozwinięcia, głebi. Takto opowiadanie prezentuje się jako takie "meh". Nie powala na kolana - mamy prawie instant love, tajemnicza i mroczna przeszłość głównej bohaterki i big...
Ciężko mi ją ocenić. Myślałam że będzie trochę inna. Zakładałam że Jason będzie bardziej niedostępny, oschły skoro uciekł od życia i ludzi na odludzie do lasu. Tymczasem on szybko nawiązał z Sam relacje, zakochał się i walczył o nią. W pewnym momencie byłam zła że się jej narzucał i pomagał a ona miała to gdzieś i lazła do byłego. Te filmy którymi ją szntazowal były eg mnie blefem bo sam by sie pogrążył gdyby je udostępnił gdziekolwiek. Ona była bardzo naiwna wierząc w to co mówi. Tkwiła w tym toksycznym związku.
W pewnym momencie cieszyłam się że wyjechał i pojechał do ojca.
Wzruszyło mnie to jak dowiedział się o śmierci mamy. Tak to przeżył i miał żal do siebie. Czasu niestety nie dało się cofnąć i nie mógł jej powiedzieć jak ją kocha. To chyba najgorsze w tym wszystkim.
Ale odbudował relacje z ojcem chociaż.
Fajnie ze prócz wątku miłosnego były inne, równie ciekawe. Myślałam że kluczowym tu będzie to że Jason uciekł i jego przeszłość, zdrada narzeczonej i przyjaciela ale bardziej skupiono uwagę na Sam. Trochę mnie zmylił opis i to że cala książka była opowiadana z perspektywy Jasona więc poznawaliśmy jego myśli i dlatego liczyłam na więcej poświęcenia uwagi jego problemom bo nikt przecież z własnej woli nie ucieka do lasu i nie żyje jak odludek przez 4 lata bez kontaktu nawet z rodziną.
Ogólnie lubię takie książki gdzie tych postaci nie ma dużo, jest to spokojne otoczenie jak w tej.
Ciężko mi ją ocenić. Myślałam że będzie trochę inna. Zakładałam że Jason będzie bardziej niedostępny, oschły skoro uciekł od życia i ludzi na odludzie do lasu. Tymczasem on szybko nawiązał z Sam relacje, zakochał się i walczył o nią. W pewnym momencie byłam zła że się jej narzucał i pomagał a ona miała to gdzieś i lazła do byłego. Te filmy którymi ją szntazowal były eg...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę nie oczekiwałam wiele od tego tytułu. Muszę przyznać, że się jeszcze bardziej rozczarowałam niż się tego spodziewałam.
Od pierwszej strony wyczułam, że to będzie bardziej kit niż hit. Dotrwałam do strony 30-stej, a od strony 10-tej zaczęłam robić notatki, bo napotykałam same bzdury. Musiałam je sobie zapisać, aby je podsumować i w nie uwierzyć. Potem przeleciałam dialogami do setnej strony i doszłam do wniosku, że dalej nie ma to sensu. Szkoda mojego czasu i moich szarych komórek. Po za tym, straciłam zainteresowanie tym tytułem bezpowrotnie.
Martwią mnie te oceny... Ludzie, naprawdę? Uważacie to za dobrą pozycję? Nie do wiary.
Główna bohaterka - Sam - od samego początku nie wykazuje się nawet przeciętnym IQ. Krzyczy i skarży się na warunki jakie panują w lesie. Zachowuje się, jak klasyczna słodka idiotka. No i popisuje się swoją głupotą, przyjeżdżając do lasu w szpilkach.
Kolejny raz wypada na idiotkę, kiedy okazuje się, że na ważną i długą podróż wyjeżdża bez żadnych dokumentów; tożsamości, prawa jazdy czy czegokolwiek innego.
Nastęnie wypadek o którym o dziwo nie wiemy nic, tylko to, że laska uderzyła w drzewo samochodem i straciła przytomność. Wychodzi na to, że od utraty przytomności, siedziała w samochodzie cały wieczór, pełną noc i aż do poranka. Do tego czasu chyba by się obudziła? Co z samochodem, też później nic nie wiemy. Ale mniejsza o to. Po wypadku trafia do jego domu (dlaczego nie do hotelu?) i dostaje od niego zapasowe ubrania. Jego ubrania. Z całego kompletu ubrań zakłada długa koszulę i paraduje w majtkach. Serio? Przy obcym mężczyźnie? Nawet jeżeli uratował ci życie (zawiózł ją do szpitala),to na ile można być ufnym, aby tak beztrosko się przy nim zachowywać?
Główny bohater - Jason też nie jest bez winy.
Gość wyprowadził się do lasu na odludziu aby być sam. A byle cizia, która swoją drogą zbywał ciągle mailowo, zawróciła mu w głowie po prostu się zjawiając. Jak dla mnie jest to nie konsekwentność jego natury i kreacji postaci.
Po za tym, skoro wie, że regularnie zalewa tereny, dlaczego nie ma czegoś w rodzaju łódki, motorówki lub pontonu aby w razie czego dostać się do miasta. Wydaje mi się to wręcz oczywiste, tak jak to, że ma w domu sprzęt do rzeźbienia drewna.
I nie rozumiem w jaki sposób typ zarabia na rzeźbach. Wystawia je na ebayu? Jeżeli tak to, jak je wysyła? Pocztą? Kurierem? Ile takich rzeźb musi robić, aby zarobić na duży dom z paroma pokojami i na garstkę psów oraz siebie?
Swoją drogą, po co pustelnikowi tak duży dom? Spodziewał się gości, planował założyć rodzinę czy może jednak chciał samotności, ale jest dziany?
Same otoczenie w jakim rozgrywa się główna akcja, czyli dom Jasona jest kiepsko rozrysowana.
Wiemy, że chata jest w lesie, gdzie z chatą nie ma to nic wspólnego, bo to dom jednorodzinny. No i oprócz otaczającego go lasu, wnioskuję po zalewach że jest niedaleko gdzieś rzeka lub inny zbiornik wodny. Ale przecież o tym nie wiemy, bo autorka nic o tym nie wspomina, można jedynie wywnioskować po wspomnianych zalewach. Chyba, że autorka myślała, że może w lesie tyle napadać przez 5 dni, że potrafi zalać teren, jak powódź. No nie. Kobieta nic nie wie o terenie o którym pisze.
Jak na miłość zrodzoną z natury, to oprócz lasu, mało w tym natury. A, no tak, są przecież sarenki. Oczekiwałam raczej nie tylko romansu, ale i opisów samej matki natury. Przecież jest co podziwiać i zachwalać. Las to piękne i pełna życia magiczne miejsce.
Biorąc to pod uwagę, nie rozumiem czemu miejscem wyboru akcji jest las. Przecież Jason mógł równie dobrze mieszkać nad jeziorem, na polanie, w górach, na pustyni! Wszędzie tam gdzie byłoby odludzie. Las nie ma tu znaczenia.
No chyba po to aby nadać tytuł "drwal", który nie ma nic wspólnego z drwalem Jasonem, bo Jason nie jest drwalem tylko rzeźbi w drewnie. Drewno też nie wiemy jak pozyskuje. To że jest w lesie i jest "drwalem" o niczym nie świadczy. Przecież nie mógłby tak po prostu wjechać do lasu i ścinać drzewa ile mu się podoba... po za tym, powalenie takiego drzewa to nie pierwszyzna. To nie jest tak jak w tych grach komputerowych, gdzie wysyłasz ludzika aby ściął ci drzewa, stuknie trzy razy w słup drewna i drzewo opada. Czy przez te 4 lata Jason nauczył się ścinać drzewa? Nie wiem. Autorka o tym nie napisała, a jedyny sprzęt jaki ma na posesji to tylko do rzeźbienia drewna, a nie do jego ścinania.
Zauważyłam jeszcze jedną nieścisłość. Wcześniej wspomniane było, że psy boją się burzy i na czas burzy Jason wpuszcza je do domu. Ale kiedy pojawiła się Sam, i zagrzmiało zapowiadając burzę, Jason zapomniał o psach i zaprosił dziewczynę do domu. Psy już nie istniały choć wcześniej nazywał ją swoją "rodziną".
Ich dialogi były drętwe i puste, str. 40-41.
"-Ale już późno (...)
- To był fajny dzień.
- Tak, to był fajny dzień.
(coś o babci)
- Czy droga będzie jutro przejezdna?
- Nie sądzę.
- Ja się z tego cieszę, a ty?
- Nie wiem, zobaczymy jutro.
- Okej, idę spać.
- Dobranoc, Sam.
- Dobranoc, Drwalu."
Jest to wycinek, pominęłam opisy odczuć bohaterów, które wcale nie poprawiały sytuacji. To jest tak sztywne, że aż mnie ściska od cringu.
Kolejna scena; Jason budzi się rano i cytuję:
"Obudziłem się dopiero, jak świtało. Lubiłem tę porę dnia, bo słońce ogrzewało najniższe warstwy lasu."
Jak? Jak słońce dostało się do tych niższych partii? Czy autorka wie, jak padają promienie słoneczne kiedy wschodzi słońce? Czy szanowna autorka bywała w ogóle w lesie o poranku? Bo po tym zdaniu podejrzewam, że nie.
Grę o Tron też nie oglądała. Bohaterowie dla zabicia czasu postanowili obejrzeć od południa do wieczora cały sezon, który ma 10 odcinków po 50–82 minut. Biorąc tą optymistyczną wersję, trwało to około 9 godzin. Kiedy był na to czas? Ponad to w pierwszym sezonie jest pełno seksu. Jak nie można było o tym nie wspomnieć kiedy dwójka obcych sobie ludzi, kobieta i mężczyzna (gdzie on czuje do niej miętę, ona chyba też) z odciętym zewnętrznym światem oglądali te dla większości krępujące sceny. Nie wierzę, ze to ich nawet nie połaskotało... Musieli poczuć się niezręcznie. Wychodzi na to, że autorka nie oglądała Gry o Tron, więc po co o tym pisać? Tak samo z tym lasem...
W tym przypadku pomysł opisywania wszystko z punktu widzenia mężczyzny brzmi komicznie. Od razu mnie to przeraziło, jak tylko to zauważyłam. Miałam przeczucie, że to będzie porażka. I słusznie, bo Jason zachowuje się, jak nastolatka. Na początku jest mało rozmowny, ale potem jest tylko gorzej. Jak na faceta, który rzucił wszystko i wyprowadził się na odludzie, stał się popularny dzięki jego rzeźbom i ogólnie musi sobie radzić sam w trudnych warunkach.
Znalazłam jeszcze jedno głupie zdanie, str. 72:
"- Nie chcę z tobą rozmawiać ani się z tobą zobaczyć, Sam."
Ręce opadają, pozostawię to bez komentarza.
Przeczytałam ledwo 30 stron, a ja już nie mogłam. Ja już wiedziałam, że to jest najgorsza lektura jaką dane mi było czytać. Odkąd pamiętam, nie czytałam takiego gniota, nie licząc opowiadań w gimnazjum, bo mam wrażenie, że to jest ten właśnie poziom. Dno i metr mułu.
To jest kolejny raz kiedy napalam się na ciekawy pomysł na książkę i dostaje gunwo. Tak samo było z "Otwórz się na cuda" Niki Kardasz.
A opisy natury, które powinny tu się znaleźć biorąc pod uwagę tą "miłość zrodzoną z natury" winne być przynajmniej na poziomie, jak w "Gdzie śpiewają raki" Delii Owens. Tak, tego oczekiwałam. Kontaktu z naturą i rozgrywający się w tym romans. Po raz kolejny wielkie obietnice i rozczarowanie.
Nie polecam. Naprawdę. Strata czasu. Są inne słabe, ale dające się czytać książki. Zdecydowanie lepsze od tego gniota.
Daje 2/10 tylko dlatego, że pomysł romansu z drwalem i otaczającą nim naturą był bardzo atrakcyjny. Gdyby nie to, byłoby 1/10. Najchętniej dałabym tej lekturze minusowe punkty, ale się niestety nie da.
Jeżeli to ma być najlepsza książka autorki (jak tu ktoś w opiniach stwierdził) to naprawdę nie chce wiedzieć, jak "wybitne" są inne tytuły Pani K.N. Haner.
Naprawdę nie oczekiwałam wiele od tego tytułu. Muszę przyznać, że się jeszcze bardziej rozczarowałam niż się tego spodziewałam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd pierwszej strony wyczułam, że to będzie bardziej kit niż hit. Dotrwałam do strony 30-stej, a od strony 10-tej zaczęłam robić notatki, bo napotykałam same bzdury. Musiałam je sobie zapisać, aby je podsumować i w nie uwierzyć. Potem przeleciałam...