rozwińzwiń

Łabędzie z Piątej Alei

Okładka książki Łabędzie z Piątej Alei autora Melanie Benjamin, 9788328045064
Okładka książki Łabędzie z Piątej Alei
Melanie Benjamin Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Swans of Fifth Avenue
Data wydania:
2017-06-14
Data 1. wyd. pol.:
2017-06-14
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328045064
Tłumacz:
Jacek Żuławnik
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Łabędzie z Piątej Alei w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Łabędzie z Piątej Alei i



Przeczytane 719 Opinie 1 Oficjalne recenzje 155

Opinia społeczności książki Łabędzie z Piątej Aleii



Książki 1483 Opinie 946

Oceny książki Łabędzie z Piątej Alei

Średnia ocen
7,0 / 10
73 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Łabędzie z Piątej Alei

avatar
1482
946

Na półkach:

„ Prawdziwa miłość wiąże się z przebaczeniem bez względu na wszystko.” (str.364)

Obraz z życia nowojorskiej socjety lat 50-tych i późniejszych oparty na faktach. Bohaterem jest Truman wschodząca gwiazda pisarstwa. Człowiek o odmiennej orientacji seksualnej, który skupił wokół siebie grono kobiet i tak je oczarował, że nie potrafiły sobie wyobrazić życia bez niego. Wszystkie były piękne, bogate, inteligentne i powierzały mu najskrytsze tajemnice. Wszystkie marzyły o życiu na topie w Nowym Jorku. Wywodziły się z różnych środowisk. Starannie ukrywały swoją przeszłość. Lubiły być rozpieszczane i cenione. Cena, jaką musiały zapłacić za swoje życie, które wiodły była wysoka.

„ Wszystko na pokaz, wszystko dla prestiżu: figura, twarz, mieszkanie- wszystko uwiecznione na zdjęciach i pożądane przez innych.” (str. 262)

Truman opowiada o swoim koszmarnym dzieciństwie, matce, która go nienawidziła i zostawiała zamkniętego na długi czas. Potrafił rozmawiać i zainteresować swoją osobą zarówno kobiety jak i mężczyzn. Fascynowali go zarówno ludzie bogaci i sławni jak i zwyczajni. Dążył do doskonałości uwypuklając swoje zalety, ukrywając wady. Mimo dorosłego wieku czasami zachowywał się jak dziecko. Potrafił jednak oddzielić pracę od zabawy.

Największą uwagę otoczenia i Trumana przykuwała Babe. Pod każdym względem idealna czy to makijaż, czy fryzura, czy ubiór czy zachowanie. Była wzorową żoną. Bez mrugnięcia okiem spełniała wszystkie zachcianki i kaprysy męża, jednego z najbogatszych ludzi w branży radiowo-telewizyjnej, lecz dyskryminowanego w niektórych środowiskach za żydowskie pochodzenie. Nie było miłości w tym związku, a w dodatku mąż zdradzał ją na każdym kroku. Otaczała się luksusem i pięknem.

Między Trumanem a Babe nawiązuje się nić przyjaźni, która z czasem umacniała się by przekształcić się w miłość. Mieli wiele wspólnych cech. Dużo rozmawiali ze sobą zwierzając się z najskrytszych tajemnic. Bywali w miejscach niedostępnych dla zwykłego przeciętniaka. Babe pragnęła być kochaną i docenianą. Jej życie było oderwane od rzeczywistości, lecz Truman potrafił sprowadzić ją na ziemię. Doszło do tego że miał obsesję na jej punkcie. On z kolei pragnął miłości, piękna i aprobaty.

Mimo, że związki śmietanki wyższych sfer utrzymywały się, to zdrada królowała tam na potęgę, a plotki rządziły życiem. Nowy Jork słynął w tym czasie z parad, przyjęć, balów charytatywnych, premier i inauguracji. Bal swojego życia, jaki wydał Truman stał się początkiem jego końca. Kochał swoje łabędzie, adorował je, a później wyrządził im okrutną krzywdę, ujawniając światu ich tajemnice, zdradzając je i upokarzając.

Dla kobiet elit koszmarem było starzenie się. Do tej pory błyszczały, były na topie, stając się obiektami podziwu i adoracji. Kiedy w końcu zdały sobie sprawę, że mimo wielu zabiegów upiększających prawda o ich urodzie jest inna, zrozumiały, że ich blask nie będzie trwał wiecznie.

W latach 70-tych Nowy Jork zaczął się zmieniać. Stał się niebezpiecznym miastem, gdzie dobre maniery, wytworne stroje i kurtuazja odeszły w zapomnienie.

Autorka wiernie oddała prawdę o nowojorskich elitach. Wiele postaci jest autentycznych. Poruszyła bardzo istotne tematy. Kiedy jest się pięknym, młodym, a do tego bogatym patrzy się na świat przez różowe okulary, nie przejmuje się przyszłością. Patrzy się w teraźniejszość i nią żyje. Upływ czasu odsłania smutną prawdę. Nie docenia się ludzi za życia, dopiero jak odchodzą ludzie zdają sobie sprawę jak ważni byli w ich życiu.

„ Prawdziwa miłość wiąże się z przebaczeniem bez względu na wszystko.” (str.364)

Obraz z życia nowojorskiej socjety lat 50-tych i późniejszych oparty na faktach. Bohaterem jest Truman wschodząca gwiazda pisarstwa. Człowiek o odmiennej orientacji seksualnej, który skupił wokół siebie grono kobiet i tak je oczarował, że nie potrafiły sobie wyobrazić życia bez niego....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
211
193

Na półkach: ,

Przekonująco przedstawiona historia przyjaźni Babe Paley i Trumana Capote. Na kartach powieści postaci znane z czarno-białych zdjęć ożywają: tańczą, piją szampana i wymieniają się soczystymi plotkami. Łabędzie i Truman. Piękno i umysł. Doskonałość i jej brak. Biel i czerń.

Przekonująco przedstawiona historia przyjaźni Babe Paley i Trumana Capote. Na kartach powieści postaci znane z czarno-białych zdjęć ożywają: tańczą, piją szampana i wymieniają się soczystymi plotkami. Łabędzie i Truman. Piękno i umysł. Doskonałość i jej brak. Biel i czerń.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1150
528

Na półkach: , , ,

Nowy Jork, lata 50-te, szampan, eleganckie przyjęcia i..łabędzie: Barbara Paley (o której mówiło się, że j e s t stylem),Slim Hawks(Lauren Bacall wzorowała na niej swój wygląd),Marella Angelli(włoska księżniczka),Gloria Guiness, Pamela Churchill(była synowa premiera),C.Z.Guest. Piękno, legendarny polor, twarze, które stanowiły dzieła sztuki. Idealnie skomponowane stroje i dodatki. Ikony, które zdobiły okładki "Vogue'a", "Harper's Bazaar" czy "Life'a".
Do NY przybyły z różnych miejsc: z meksykańskiej wsi czy z Bostonu. Wykorzystywały swą urodę by zdobywać bogatych mężczyzn i pozycję w high society. Perfekcyjnie odgrywały swoje role.
Truman Capote, cudowne dziecko u progu literackiej sławy, wielbiciel i ulubieniec pięknych kobiet. Był ich powiernikiem, przyjacielem, doradcą. Tak jak one uwielbiał plotki. Slim wspominała: " Był jednym z trzech czy czterech najinteligentniejszych ludzi, z jakimi się zetknęłam. Jego umysł szalenie mnie ekscytował! Pójście z nim na lunch do dobrej restauracji było najzabawniejszą rzeczą na świecie! Jednak najlepiej było usiąść z nim sam na sam po kolacji i po prostu pozwolić mu mówić. Uwielbialiśmy go jako przyjaciela".
Jednak serce i duszę Trumana zdobyła Babe Paley. W jednym ze swoich notatników napisał: "Pani P miała tylko jedną wadę: była idealna. Poza tym była idealna". Połączyła ich samotność.
Truman poznał Babe dzięki Davidowi Selznickowi. Zaproszonemu do letniej rezydencji Paleyów Selznickowi, towarzyszył Capote.
Nieszczęśliwa w małżeństwie kobieta i odrzucony w dzieciństwie przez matkę chłopiec odnaleźli siebie. Ich przyjaźń trwała prawie 20 lat.
"Truman i Babe. Ciemność i światło, elegancja i zuchwałość. Uroda i umysł, serce i dusza."

Nowy Jork, lata 50-te, szampan, eleganckie przyjęcia i..łabędzie: Barbara Paley (o której mówiło się, że j e s t stylem),Slim Hawks(Lauren Bacall wzorowała na niej swój wygląd),Marella Angelli(włoska księżniczka),Gloria Guiness, Pamela Churchill(była synowa premiera),C.Z.Guest. Piękno, legendarny polor, twarze, które stanowiły dzieła sztuki. Idealnie skomponowane stroje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

305 użytkowników ma tytuł Łabędzie z Piątej Alei na półkach głównych
  • 206
  • 92
  • 7
50 użytkowników ma tytuł Łabędzie z Piątej Alei na półkach dodatkowych
  • 39
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Grand Central. Historie o wojnie i miłości Melanie Benjamin, Jenna Blum, Kristin Hannah, Amanda Hodgkinson, Pam Jenoff, Sarah Jio, Sarah McCoy, Kristina McMorris, Alyson Richman, Erika Robuck, Karen White
Ocena 7,8
Grand Central. Historie o wojnie i miłości Melanie Benjamin, Jenna Blum, Kristin Hannah, Amanda Hodgkinson, Pam Jenoff, Sarah Jio, Sarah McCoy, Kristina McMorris, Alyson Richman, Erika Robuck, Karen White
Melanie Benjamin
Melanie Benjamin
Amerykańska pisarka Melanie Benjamin wykreowała literacką historię życia prawdziwej Alicji, zainspirowana zdjęciem siedmioletniej dziewczynki na wystawie skandalizujących fotografii Lewisa Carrolla. Ujęła w powieściową formę wstydliwe kulisy powstania arcydzieła literatury światowej i prawdę ukrytą za nieprzemijającą magią najpiękniejszej baśni…
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

O matko! Alejandro Palomas
O matko!
Alejandro Palomas
Niejedna polska rodzina mogłaby zobaczyć swoje odbicie w obrazie opisanym w powieści hiszpańskiego pisarza, tłumacza i dziennikarza Alejandro Palomasa. Na portret składają się tutaj portrety kolejnych członków rodziny, a każdy z nich ma dwa oblicza- to, co przeznaczone jest dla świata i to, co kryje się głęboko wewnątrz każdej postaci. Bohaterowie skrywają swoje problemy nawet przed samymi sobą. Całość ma charakter sztuki teatralnej, choć jest zbudowana jak zwyczajna powieść. Uczestniczymy bowiem w przyjęciu noworocznym, na którym spotyka się cała rodzina Amalii. Oprócz niej są jeszcze jej dwie córki i syn oraz wuj i partnerka jednej z córek. Są rozmowy, żarty, sprzeczki, ale wyczuwamy, że każdy bohater ma w tym dniu do zakomunikowania coś ważnego. Co ciekawe wszyscy naznaczeni są jakąś stratą- śmiercią ukochanej, rozstaniem z chłopakiem, rozwodem, utratą dziecka- i żaden z bohaterów nie mówi o swoim problemie. Są to tematy tabu, a ich unikanie powoduje, że relacje między nimi spowija jakaś aura sztuczności, udawania kogoś, kimś się nie jest. Istotne jest jednak jedno puste krzesło pozostawione przy stole. Dla kogo? Myślałam o tym przez prawie całą lekturę, aż poznałam odpowiedź na samym końcu. „O matko!” to bardzo intymna książka. Autor wnika w relacje rodzinne bardzo głęboko i pokazuje, na czym polega siła rodziny. Poszczególni członkowie klanu Amalii są irytujący, ma się wrażenie, że wcale nie mają ochoty spędzać ze sobą czasu, a jednocześnie czuje się, że to ludzie potrzebujący siebie nawzajem, spragnieni matczynego ciepła, wsparcia rodzeństwa i akceptacji swoich życiowych wyborów. Najbardziej wzruszyła mnie historia młodszej siostry Fernanda Emmy, która odwiedza matkę z życiową partnerką Olgą. Wspomnienie jej poprzedniego, tragicznie zakończonego związku jest bardzo poruszające i rzuca światło na przyczyny dziwnego zachowania dziewczyny. Równie pokiereszowana przez życie jest z pozoru silna i opanowana Silvia. Powody, dla których zachowuje się jak zaprogramowany robot są równie smutne jak w wypadku jej siostry. Z kolei ich matka Amalia wydaje się być nieco szurniętą starszą panią, oderwaną od świata i życia, naiwną do bólu, a momentami nawet nieco głupiutką. W istocie okaże się być prawdziwą matką, która wie, jak dać wsparcie swoim zagubionym w rzeczywistości dzieciom, a w dodatku bezdyskusyjnie akceptującą ich styl życia i preferencje seksualne. Wychodzi z niej prawdziwie kobieca mądrość i ogromna empatia. Alejandro Palomas zaserwował nam tutaj sporo humoru, którego nie sposób nie docenić. Tyrady Amalii, która myli podobnie brzmiące słowa (genetyczny czy genitalny- co za różnica?!),jej rozmowy z Silvią brzmiące jakby każda mówiła w innym języku, czy przechwałki wujka- playboya są naprawdę zabawne. Trochę przypominała mi ta powieść filmy w rodzaju „Cicha noc” czy „Chrzciny”, w których zastosowany został podobny schemat: rodzina spotykająca się z okazji jakiegoś święta i powoli ujawniające się tajemnice o kolejnych jej członkach. Myślę, że o każdej rodzinie dało by się coś podobnego napisać. A Alejandro Palomas zrobił to z dużym wyczuciem i wdziękiem. Dlatego polecam tę książkę wielbicielom powieści z wnikliwą psychologią postaci.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na72 lata temu
Snoby Julian Fellowes
Snoby
Julian Fellowes
"Snoby" to powieść, w której autor w oparciu o całkiem zgrabnie skonstruowany wątek obyczajowy przedstawia obraz współczesnej angielskiej arystokracji. Książkę czytało się bardzo przyjemnie, co było przede wszystkim zasługą solidnego warsztatu pisarskiego autora. Powieść ma dobrą konstrukcję i płynne tempo akcji. Styl, w którym jest napisana charakteryzuje lekkość, a język błyskotliwość. Mimo tych niewątpliwych zalet książka wzbudziła we mnie dość mieszane uczucia. Początkowo wydawało mi się, że "Snoby" będą szczerym i bezkompromisowym obrazem angielskiej arystokracji podanym w lekkiej, humorystycznej formie. Jednak z czasem okazało się, że to obraz mocno subiektywny i wypaczony. Autor pozornie świadomy wad klasy, którą opisuje w rzeczywistości wydaje się być nią oczarowany. Zachwyt, który wyraża nie jest może nachalny, a często jest nawet dość nonszalancki, jednak w moim odbiorze bezsprzeczny. Powielane są tu wszelkie możliwe stereotypy, zgodnie z którymi arystokraci, nawet jeśli intelektualnie dość ubodzy, prezentują moralną wyższość, podczas gdy cała reszta społeczeństwa knuje intrygi i okrywa się śmiesznością. Przyznam, że koncepcja mierzenia wartości człowieka posiadanym tytułem szlacheckim budzi co najmniej zdziwienie i to nie tylko dlatego, że żyjemy w XXI wieku. Autor powieści zdaje się nie zauważać, że klasa którą opisuje może żyć w swoich dworach, kultywować rzekomo wzniosłe tradycje, polować, pić herbatę o 17.00 i pogardzać skrycie resztą społeczeństwa, tylko i wyłącznie dlatego, że reszta społeczeństwa jej to umożliwia. Podsumowując uważam, że "Snoby" to powieść napisana bardzo sprawnie od strony technicznej, jednak do prezentowanych w niej poglądów odnoszę się z dużym dystansem.
Pati_Ka - awatar Pati_Ka
oceniła na61 rok temu
Ludzie na drzewach Hanya Yanagihara
Ludzie na drzewach
Hanya Yanagihara
Nie jestem pewien czy książkę można nazwać fikcją gdyż w dużej mierze opisuje historię noblisty Daniela Gajduska, a różnice dotyczą detali (tematyka badawcza czy fakt czy naukowca skazali czy nie). Jeśli chodzi natomiast o destrukcję fikcyjnej wyspy to opis przypomina to co stało się na Nauru. Jeśli chodzi o głównego bohatera to jest to postać jednoznacznie negatywna. Gotowy zrobić wszystko żeby zrealizować swoje zamierzenia (w pewnym momencie rozmowa o tym czy przywiązani do drzewa ludzie uwolnią się czy umrą z głodu wywołuje mniej emocji niż dla kogoś wrażliwego to że wyjechał z domu i nie podlał kwiatków i mogą uschnąć) . Wywodzi się z kultury zachodniej, więc wiązanie aktywności pedofilskiej z kulturą wysp Pacyfiku to wybieg bo schlebiało to jego wcześniejszym skłonnościom. Dodatkowo cała ta dobroć, ratowanie sierot, łożenie na ich utrzymanie (bo dzieci tych nie wychowywał) pryska jak bańka w momencie gdy główny bohater tłucze adoptowanego syna i wygłasza w obecności jego i innych dzieci monolog który można streścić w zdaniu: "byłbyś g#$ gdyby nie ja a śmiesz robić mi problemy". A przypomnijmy że dzieciak choć zachowywał się uciążliwie to nie jest to coś nadzwyczajnego w przypadku nastolatków. Literacko książka jest nierówna są bardzo ciekawe fragmenty. Autor potrafi przyciągnąć uwagę i skupienie Czytelnika po czym... następuje zupełnie nie wnoszący nic do akcji rozwlekły opis przyrody, relacji wśród naukowców czy z bratem.
Msz - awatar Msz
ocenił na61 miesiąc temu
Czarci pomiot Margaret Atwood
Czarci pomiot
Margaret Atwood
O tym, że teatr to życie. Główny bohater Felix jest reżyserem teatralnym, specjalizującym się w kontrowersyjnych interpretacjach sztuk szekspirowskich. Właśnie przygotowuje się do wystawienia "Burzy", które ma być jego opus magnum i pomóc mu z uporać się z wielką osobistą tragedią, gdy dowiaduje się, że wskutek intryg swego współpracownika zostaje zwolniony z pracy. Wówczas zaszywa się w małej chatce na odludziu, coraz bardziej izolując się od świata i nurzając w fantazjach o zemście, aż w końcu natrafia na ogłoszenie o naborze chętnego do prowadzenia zajęć teatralnych w miejscowym więzieniu, zgłasza się i zostaje przyjęty do tej pracy. Jego podopiecznymi są przestępcy nieco "lżejszego kalibru" - oszuści, złodziejaszkowie i dilerzy narkotykowi, a podczas zajęć wystawiany jest jedynie Szekspir. Felix stosuje ciekawe metody nauczania, np. więźniowie, żeby dobrze wczuć się w rolę mogą w trakcie przygotowań używać jedynie tych przekleństw, które pojawiają się w sztuce, co nieraz daje bardzo komediowy efekt. W sumie trochę szkoda, że książka tak szybko przeskakuje nad budowaniem autorytetu Feliksa, z wszelkimi potencjalnymi trudnościami rozprawiając się w ciągu jednego niedługiego akapitu, przy tym więźniowie okazują się zaskakująco bezproblemowi i przypominają bardziej zbuntowanych licealistów rodem z "Młodych gniewnych" niż potencjalnie groźnych przestępców (w ogóle więźniowie są największym mankamentem tej książki - są trochę za słabo zróżnicowani, pozbawieni indywidualnych, charakterystycznych rysów, a przez to stanowią raczej coś w rodzaju bohatera zbiorowego niż pełnoprawne samodzielne postaci); a potem cały program okazuje się niebywałym sukcesem (właściwie można sądzić, że niemal całe życie więzienne kręci się wokół tej zabawy w teatr). Przełomowym ma się okazać wystawienie "Burzy", które przed laty nie doszło do skutku, a które otworzy też przed Feliksem możliwość do dokonania wytęsknionej i niesamowicie pomysłowej zemsty, która jednak nigdy nie jest na pierwszym planie, rozgrywa się raczej w tle opowieści, niejako przy okazji. Dużo miejsca zajmują za to przygotowania do przedstawienia, omówienie treści sztuki, poszczególnych postaci i roli, jaką pełnią oraz ich motywów działania, wiele możliwych interpretacji (niesamowite, ile rzeczy można wyciągnąć z jednego tekstu i na ile sposobów go odbierać). Książka może być też odczytywana jako głos w sprawie różnych metod resocjalizacji i tego czy więzienie powinno być wyłącznie miejscem kary, możliwie jak najsurowszej, w którym wszelkie rozrywki i edukacja to tylko zbędny przywilej i luksus, bo przestępcy i tak są już jako ludzie spisani na straty. Nieco uwagi poświęcono też przeżywaniu żałoby i temu, czy oraz kiedy następuje ten moment, w którym należy przestać żyć przeszłością i pójść naprzód.
niedź - awatar niedź
ocenił na87 miesięcy temu
Pikantne historie dla pendżabskich wdów Balli Kaur Jaswal
Pikantne historie dla pendżabskich wdów
Balli Kaur Jaswal
"Pikantne historie (...)" to książka, której ocena będzie zależna od tego, na którym aspekcie historii skupia się czytelnik. Grupa kulturowa, historia kryminalna, romans - to chyba najczęściej wybierane ośrodki, wokół których koncentruje się uwaga odbiorcy. I przyznam, że jeśli stanęłabym w tej grupie to w życie nie uciągnęłabym wskaźnika do szóstej gwiazdki. W moim odczuciu opisanie grupy kulturowej jest bardzo powierzchowne i nie znając pendżabskiej społeczności mogłabym "strzelić" cechy dość hermetycznej grupy. Romans jest bardzo nijaki i w ogóle nieczytalny. Wątek niby_kryminalny... No, "niby" mówi samo za siebie. Wszystkie te trzy elementy są potraktowane bardzo po macoszemu i uznałabym je za wyjątkowo słabe części historii. Skąd więc "dobra" ocena? Tutaj całe na biało wchodzą bakłażany, ogórki i cudowne wdowy. Starsze panie, które uwalniają swoje fantazje na kartkach, historie łączące ostre porno i telenowele oraz to, jakie są autorki jest czymś, co bardzo mnie oczarowało. Oczywiście, widzę dużo wad w tym, że kobiety niepiśmienne, które w życiu książki nie przeczytały tworzą historie literacko wygłaskane, w tym, że panie, które nie nazywają genitaliów ich biologicznymi nazwami, opisują sceny lubieżnego seksu. Mało to realne, ale jest zwyczajnie sympatyczne. Sympatycznym nazwę kobiety, które nie miały możliwości zaznać rozkoszy łóżkowej, więc realizują swoje pragnienia w formie opowieści. Sympatycznym nazwę to, że przenoszą własne doświadczenie do świata fikcji. Sympatycznym nazwę to, że autorka stwarza wrażenie, że pisanie tych opowiadań wprowadza faktyczną zmianę w życiu łóżkowym pendżabskich małżeństw. I sympatycznym nazwę to, że finalnie "Bracia" nikogo nie zabili, chociaż taki ich obraz stwarza się od początku. Dla tych sympatycznych elementów warto czytać. Odsunąć na bok logikę i uszczypliwość i po prostu uśmiechać się czytając o szorstkich cukiniach i perwersjach starszych pań.
las - awatar las
ocenił na61 rok temu
Ten nowy Tracy Chevalier
Ten nowy
Tracy Chevalier
Projekt Szekspir (czyli reinterpretacja kilku dzieł Szekspira w wykonaniu kilku znanych pisarzy) był na moim radarze od momentu jego ogłoszenia. Choć efekty projekty - książki wychodzą różnie, to jest to na tyle ciekawa koncepcja, że sięgam po kolejne pozycje w ciemno. I tak oto trafiłam na reinterpretację Otella - w wykonaniu Tracy Chevalier. Choć umieszczenie akcji tego dramatu w podstawówce jest dość specyficzny, to jednak należy pogratulować Chevalier, bo okazał się trafiony. Dodatkowo też wyróżnia się właśnie miejscem akcji - wszak umieszczenie Otella w murach liceum byłoby tysięczną fabułą powieści młodzieżowej (ah, przecież te wszystkie trójkąty, nieporozumienia, porywy emocji toż to co drugi romans młodzieżowy). Umieszczenie Otella w podstawówce działa na poziomie zachowań bohaterów - ich naiwności, wiary w działania i motywacje drugiego człowieka, szybkiego wyciągania wniosków, gwałtownych emocji. Trochę nie działa kumulacja całego dramatu w ramy jednego dnia - wydaje się to nierealne, sprawia, że ma się wrażenie jakby dzień w szkole trwał co najmniej dobę. Na szkodę Chevalier działa również to, że nie jest zbyt skora do pociągania mocniej wątków - pozostawia je niedomówione jakby bała się (albo nie wiedziała co) powiedzieć więcej. Skłaniałabym się ku pewnej obawie, która przejawia się również w osadzeniu akcji w latach 70. (a cała opowieść o wykluczeniu z powodu rasy i teoretycznej poprawności idealnie wpisywałaby się także do współczesnego świata, nie mówiąc o tym, jak łatwiej byłoby całą historię poprowadzić). Samo urywanie historii sprawia , że część wątków zostaje urwana, a szkoda. Paradoksalnie jednak sama książka wydaje się nieco zbyt przeciągnięta - momentami perypetie O i Dee są rozciągnięte, niepotrzebne. To wszystko sprawia, że ostatecznie "Ten nowy" to interpretacja poprawna, średnio zrealizowana i niezapadająca w pamięć.
Maromira - awatar Maromira
oceniła na62 lata temu

Cytaty z książki Łabędzie z Piątej Alei

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Łabędzie z Piątej Alei