Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal

Okładka książki Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal autorstwa Joanna Lipowczan, Bartosz Malinowski
Okładka książki Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal autorstwa Joanna Lipowczan, Bartosz Malinowski
Bartosz MalinowskiJoanna Lipowczan Wydawnictwo: Bezdroża Seria: Książki podróżnicze Bezdroży literatura podróżnicza
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Seria:
Książki podróżnicze Bezdroży
Data wydania:
2017-05-24
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-24
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328327047
Kolosy za 2015 rok
Wyróżnienie w kategorii WYCZYN 1700 km, 120 dni, 2 ludzi, 64 kg bagażu, 1 cel. Bez wsparcia tragarzy, kucharzy i przewodników.

Bartosz miał marzenie — początkowo szalone i zupełnie nierealne — przejście Wielkiego Szlaku Himalajskiego. Temat powracał w domowych rozmowach tak często, że pewnego dnia Bartosz i Joanna postanowili iść razem i przejście szlaku stało się ich wspólnym celem.

Zanim marzenie przeszło w fazę realizacji, były miesiące przygotowań, mnóstwo formalności, żmudne pakowanie, starcie z nepalską biurokracją i trzęsienie ziemi, które zrujnowało wiele regionów Nepalu i postawiło całą wyprawę pod znakiem zapytania. W końcu Joanna i Bartosz wystartowali 6 września 2015 z Taplejung na wschodzie Nepalu i tak rozpoczęła się ta wielka przygoda — mieszanka stresu i radości, tropikalnych upałów w rejonie Kanczendzongi, i wysokogórskich mrozów w rejonie Rolwaling. Odległe osady, zielone doliny oraz suche płaskowyże. Długie tygodnie bez prysznica pod namiotem i wymarzony pączek w kawiarni w Katmandu. Życzliwi i gościnni Nepalczycy oraz dzieciaki rzucające kamieniami.

Były rozmowy, byli ciekawi gospodarze hotelików i była lokalna kuchnia. Kontuzje, trudne chwile i momenty zwątpienia. Były zapierające dech w piersiach widoki na każdym kroku, dzika przyroda i w końcu radość z ostatnich kilometrów. 4 stycznia 2016 roku w Simikot na dalekim zachodzie Nepalu zakończyła się trwająca 120 dni wędrówka.

Joanna Lipowczan i Bartosz Malinowski jako pierwsi Polacy przeszli Wielki Szlak Himalajski.
Poznaj kulisy wyprawy i przejdź wraz z autorami jednym z najdłuższych i najtrudniejszych szlaków, położonym pod najwyższymi szczytami świata.
Średnia ocen
6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal i



5793
691
481

Opinia społeczności książki Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepali



Książki 579 Opinie 579

Oceny książki Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal

Średnia ocen
6,3 / 10
95 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal

avatar
7706
7683

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
149
2

Na półkach:

Styl pisania miałki, styl przejścia szlaku również. Miałam wrażenie, że poszła Grazyna z Januszem w Himalaje i ciągle im coś nie pasuje, no hello wybraliście jeden z trudniejszych regionów świata… A już najbardziej irytujące było powtarzające się umniejszanie turystom korzystającym z usług tragarzy czy przewodników, kiedy przy co drugiej nadarzającej się okazji szli w ich ślady i sami opłacali sobie ludzi do pomocy, lub wręcz żerują za darmo na innych turystach. To takie typowo fikcyjne kozaczenie, że my szliśmy bez agencji formalnie, ale cichaczem to tu się podczepili to tam korzystając z opłaconych przez innych udogodnień lub torowanej drogi. Hipokryzja pełną gębą.

Styl pisania miałki, styl przejścia szlaku również. Miałam wrażenie, że poszła Grazyna z Januszem w Himalaje i ciągle im coś nie pasuje, no hello wybraliście jeden z trudniejszych regionów świata… A już najbardziej irytujące było powtarzające się umniejszanie turystom korzystającym z usług tragarzy czy przewodników, kiedy przy co drugiej nadarzającej się okazji szli w ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
579
579

Na półkach: , , ,

OCENA - 6/10 DOBRA

„WIELKI SZLAK HIMALAJSKI - 120 DNI PIESZEJ WĘDRÓWKI PRZEZ NEPAL” autorstwa Joanny Lipowczan i Bartosza Malinowskiego nieco rozczarowuje. Nie jest to zła książka, ale za dużo w niej szczegółowych oraz monotonnych opisów kolejnych etapów przebytej drogi, to w pewnym momencie stało się dla mnie męczące, choć temat tego reportażu jest szalenie ciekawy. Wielki Szlak Himalajski określany jest mianem najtrudniejszego szlaku trekkingowego na świecie i patrząc z perspektywy tego co opisali autorzy w opiniowanej książce nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.

Przewędrowanie pieszo około 1700 km w trudnym terenie przy zmiennych i nieprzyjaznych warunkach atmosferycznych w stosunkowo krótkim czasie (120 dni),musi budzić szacunek i podziw. Sam pomysł, opracowanie planu i przygotowanie takiej wyprawy z punktu logistycznego jest ogromnym wyzwaniem, nie każdego stać na taki wysiłek i odwagę aby zmierzyć się z takim dystansem. Autorom tej pozycji to się udało i swój niewątpliwie ogromny sukces przelali na papier i podzielili się tym, co widzieli i przeżyli. Czy zrobili to na tyle interesująco, aby zachwycać się tą lekturą?. No właśnie mi zdecydowanie brakowało emocji, żyłki wielkiej przygody, ale to są subiektywne osobiste odczucia i nie każdy się musi z nimi zgadzać i je podzielać. Po książkę warto sięgnąć i ją przeczytać choćby ze względu na temat który porusza. Najmocniejszą stroną reportażu są fotografie, niektóre ze zdjęć zapierały dech w piersiach, byłem oczarowany krajobrazami i choćby z tego powodu nie wolno przejść wobec tej książki obojętnie. Pozdrawiam. Jack_

OCENA - 6/10 DOBRA

„WIELKI SZLAK HIMALAJSKI - 120 DNI PIESZEJ WĘDRÓWKI PRZEZ NEPAL” autorstwa Joanny Lipowczan i Bartosza Malinowskiego nieco rozczarowuje. Nie jest to zła książka, ale za dużo w niej szczegółowych oraz monotonnych opisów kolejnych etapów przebytej drogi, to w pewnym momencie stało się dla mnie męczące, choć temat tego reportażu jest szalenie ciekawy....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

249 użytkowników ma tytuł Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal na półkach głównych
  • 126
  • 119
  • 4
76 użytkowników ma tytuł Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal na półkach dodatkowych
  • 47
  • 8
  • 8
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal

Inne książki autora

Okładka książki Długi marsz do wolności Filip Drożdż, Tomasz Grzywaczewski, Bartosz Malinowski
Ocena 5,7
Długi marsz do wolności Filip Drożdż, Tomasz Grzywaczewski, Bartosz Malinowski
Bartosz Malinowski
Bartosz Malinowski
Chłopak z tych niedobrych, koczownik, podróżnik, przewodnik górski. Poszukiwacz sprzeczności, zakrzywionego czasu, absurdu i awanturniczych przygód. Niestrudzony odkrywca dzikich i nie zabetonowanych miejsc na Ziemi. Zafascynowany Azją. Konno przemierzał stepy i góry Mongolii, wędrował na wielbłądach, słoniach i innych wierzchowcach. Rowerem przejechał wiele tysięcy kilometrów m.in. przez Mongolię, Chiny, Tybet, Nepal i Himalaje, ale zdecydowanie na własnych nogach czuje się najlepiej. W 2010 roku współorganizował wyprawę śladami Witolda Glińskiego „Long Walk Plus Expedition” z Jakucka do Kalkuty w Indiach. Przez 6 miesięcy przemierzył 8 tys. km na różne sposoby nadając stałe relacje dla Programu Trzeciego Polskiego Radia. W 2007 pokonał pieszo 2500 km podążając Łukiem Karpat z południowej Rumunii do Bratysławy. Przez życie wędruje nieprzetartymi szlakami. W wyprawach towarzyszą mu aparat fotograficzny oraz motta, ”chwytaj dzień” oraz ”maszeruj albo zdychaj”. Lubi niszowe kino, książki oraz słuchać głośno muzyki i skakać pod sceną. Jego największym wrogiem jest jego własny laptop. Koordynator festiwalu MediaTravel, przewodnik Grupy Wyprawowej Chate.pl oraz SKPB Łódź, patriota. Nie ma go na FaceBook, naszejklasie itp.; wiec jak mówią nie istnieje. Twierdzi że od tego są nogi by łazić na nich i że trzeba żyć życiem jak by się miało nazajutrz ze śmiercią twarzą w twarz stanąć. Największy skarb: Asia – kobieta wyrozumiała dla jego awanturniczego trybu życia, tajemniczych zniknięć w zakrzywieniach czasoprzestrzeni i skarpetek rozrzucanych w rozmaitych częściach mieszkania.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal przeczytali również

Góry na opak 2, czyli rozmowy z tymi, co zostają Olga Morawska
Góry na opak 2, czyli rozmowy z tymi, co zostają
Olga Morawska
Według Ryszarda Pawłowskiego, taternika, alpinisty i himalaisty - "Góry, choć są niezmienne, to ich smak dla każdego z nas jest inny". Zgadza się. Jednym wystarczy popatrzeć ale nie czują potrzeby próbowania, drudzy lubią od czasu do czasu posmakować, zbytnio nie rozkoszując się jednak tym doznaniem a jeszcze i inni... nie potrafią bez tego smaku żyć. Są też tacy, którzy obawiają się próbować nowych smaków. Nie każdy chce podjąć ryzyko. By tak się stało, trzeba być pasjonatem, trzeba góry pokochać całym sobą. Czy jest to miłość ze wzajemnością? Góry zabrały wiele osób więc można by pomyśleć, że nie. Jednak można tą kwestię tłumaczyć dwojako, zgodnie z własną filozofią. Zabrały też osoby, którym właśnie ta książka jest poświęcona (pomijając oczywiście Martynę Wojciechowską). Są to wywiady prowadzone przez Olgę Morawską z rodzinami tych, którzy zginęli podczas swoich wypraw, podczas zdobywania kolejnych szczytów. Syn Macieja Berbeki, brat Tomasza Kowalskiego, żona Artura Hajzera, syn Dobrosławy Miodowicz Wolf oraz Jana Wolf, żona Wojciecha Kozuba. Opowiadają oni wszyscy o pasji swoich bliskich, o tym, w jak mistyczny sposób oddzialywaly na nich góry, jakie mieli plany, których nie zdążyli zrealizować, jak przygotowywali się do wypraw, jak również o tym co trudne czyli o tym, co się działo gdy dowiedzieli się o ich śmierci; o pożegnaniu, żałobie. Jest też wywiad z żoną Janusza Nabrdalika, który co prawda nie zginął w górach lecz również parał się wspinaczką wysokogórską. Również mama Martyny Wojciechowskiej opowiada o córce, jej niebezpiecznych zainteresowaniach i strachu o swoją jedynaczkę. Olga Morawska, która sama straciła męża w górach, wie jakie pytania zadawać i z całkowitym zrozumieniem i empatią podchodzi do każdego rozmówcy. Nie każdy jest w stanie pojąć jak można, mając rodziny, dzieci, często jeszcze malutkie, aż tak narażać własne życie. Dla większości będzie to pasja niezrozumiała. Takie książki jak ta, chociaż odrobinę pozwalają zrozumieć tok myślenia tych, którzy wiedzą, że trudne warunki, wiedzą że niebezpiecznie a idą. Ja nie mogłam się od Gór na Opak oderwać do tego stopnia, że wspiełam się na ich szczyt w ciągu jednego dnia, mijając po drodze wiele pozytywnych odczuć. To była interesująca wyprawa.
pasjonatka - awatar pasjonatka
oceniła na93 lata temu
Góry z duszą 2. Pasja i przygoda Monika Witkowska
Góry z duszą 2. Pasja i przygoda
Monika Witkowska
Dla każdego miłośnika gór będzie to wspaniała lektura. Ten tom to druga część. W pierwszej autorka opisywała swoje wejścia na szczyty wysokie, dość trudne, ale raczej dostępne dla każdego (kto ma czas, pieniądze i siły fizyczne). Były np. Rysy i Kilimandżaro. W tej części autorka (świetna podróżniczka i całkiem dobra pisarka) opisuje wejścia na szczyty trudniejsze. Takie są np. Ruwenzori, Matterhorn czy Denali. Każda wyprawa opisana jest dokładnie, autorka podaje mnóstwo wskazówek i ciekawostek. Te książki to duża dawka wiedzy o górach, ludziach i o świecie. W tej części autorka opisuje m.in. wielu podróżników. Wśród nich pojawia się także Polak, Paweł Edmund Strzelecki, który bardziej znany jest w Australii niż w ojczystym kraju. Co to jest Korona Ziemi? To najwyższe szczyty wszystkich kontynentów. Ile ich jest? Siedem, a może dziewięć? Monika Witkowska wyjaśnia te zawiłości i z wielką pasją opisuje swoje zmagania związane ze zdobywaniem tych szczytów. W każdym tomie jest też polski akcent. W końcu u nas też są góry. Przedtem były Tatry, teraz Karkonosze. Autorka opisuje swoją bardzo ambitną ponad 36-kilometrową wyprawę na Śnieżkę. Ksiażka jest pięknie wydana. Zawiera mnóstwo kolorowych zdjęć, które zawsze są dopasowane do tekstu. Oprócz tego jest tu dużo informacji na temat odwiedzanych gór i regionów. Jest też dużo praktycznych wskazówek i porad oraz górski słowniczek. Pewnie nigdy nie wybiorę się na zagraniczne szczyty opisywane przez autorkę (na Śnieżce byłam trzykrotnie),ale czytanie o nich było przyjemne. Polubiłam panią Monikę i chętnie przeczytam inne jej książki. Polecam miłośnikom gór 😀 Ta książka was zachwyci.
Anna - awatar Anna
oceniła na91 rok temu
Fiva. Przekroczyć granicę strachu Gordon Stainforth
Fiva. Przekroczyć granicę strachu
Gordon Stainforth
OCENA - 8/10 REWELACJA „FIVA – PRZEKROCZYĆ GRANICĘ STRACHU” Gordona Stainfortha to jedna z ciekawszych propozycji, po jaką warto sięgnąć, zwłaszcza, jeżeli lubi się literaturę górską. Niezwykła opowieść o trudach wspinaczki, jakiej doświadczyli bracia bliźniacy Gordon i John Stainforth w Trolltindane w Norwegii, szkoda, że opisana dopiero pół wieku po wydarzeniach, kiedy już emocje opadły, co z pewnością miało wpływ na kształt tej historii. Powieść w pewnych aspektach, bliźniaczo podobna do książki „DOTKNIĘCIE PUSTKI” Joe Simpsona, równie ciekawa i emocjonująca, czy lepsza?, Myślę, że dorównuje poziomem literackim. Na pewno warto ją przeczytać, ponieważ scenariusz ten napisało samo życie, a więc jest prawdziwa nie jest to fikcja literacka. W nasze ręce wpada, więc relacja – reportaż, z którego osoby zainteresowane wspinaczką wysokogórską, dowiedzą się, jakich błędów nie popełniać, aby z pozoru mało ryzykowna wyprawa, nie przekształciła się w walkę o życie jak miało to miejsce w tym konkretnym przypadku. Podobała mi się ta relacja, może, dlatego że prowadzona była w czasie teraźniejszym w pierwszej osobie, opis jest dynamiczny, wartki, emocjonujący i chyba o to autorowi chodziło. Podczas czytania będziemy napotykać na trudności związane z nazewnictwem sprzętu, czy komend, którymi posługują się nasi bohaterowie, ale nie jest to aż tak kłopotliwie, ponieważ autor na końcu książki wyjaśnił znaczenie tych nazw, więc i zupełny laik będzie wiedział, o czym mowa. Czy książkę polecam? Oczywiście, że tak, choćby ze względu na przepiękne opisy doliny Ramsdalen w Norwegii, która otoczoną jest cudownym pasmem górskim oraz szczytami, które jak głosi legenda, były weselnym orszakiem trolli zamienionych w kamień. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na82 lata temu
Indonezja. Po drugiej stronie raju Anna Jaklewicz
Indonezja. Po drugiej stronie raju
Anna Jaklewicz
Autorka osoba tajemnicza, sprawiająca wrażenie nieśmiałej, bogatej w doświadczenia. Anna Jaklewicz to w jednym zdaniu skromna, zasadnicza młoda dama, która wie czego szuka i co chce osiągnąć. Na pytanie, dlaczego nie ma jeszcze publikacji o Sudanie, odpowiedziała: Szybciej napisałabym książkę "W grobie", niż o Sudanie, będąc tam jako archeolog. Anna Jaklewicz nie pisze o krajobrazach. W swoich książkach zawiera doświadczenia na podstawie prawdziwych wydarzeń, które przeżyła, zobaczyła i z pewnością przeżyła. Każdą publikację opatruje wiarygodnym źródłem. Jej najnowsza pozycja to świetna literatura faktu na oparta na twardej podwalinie naukowej - Indonezja - po drugiej stronie raju jest drugą książką autorki. Zostałam na dziewięć miesięcy, w samym sercu kraju: na Sulawesi i owianych legendami Wyspach Korzennych. (str. 5) Ania spędziła 9 miesięcy w regionie Moluki wysp indonezyjskich, przebywając z rdzennymi mieszkańcami zgromadziła ogromną wiedzę, która pozwoliła jej na stworzenie pozycji bogatej literatury. Indonezja, jak pisze autorka, to jeden z najbardziej zróżnicowanych krajów świata. Położona na siedemnastu tysiącach wysp jest wielokulturowym zlepkiem zamieszkałym przez trzysta grup etnicznych. Zrozumienie tego kraju to wyzwanie. Przy niej Polska to kulturowy monolit. (str. 47) Czym jest piata płeć? Bissu nie mogą zawierać małżeństw. Muszą być czyści, czyli wolni od relacji seksualnych. Są szamanami - bo do szamana w Indonezji chodzą niemal wszyscy, bez względu na wyznanie, przynależność etniczną, wiek czy płeć. Szaman łączy funkcję lekarza, spowiednika, przewodnika duchowego, uzdrowiciela i doradcy. (str.25) Książka jest niezwykle ciekawa wciągająca czytelnika w życie wymieszanych społeczności wysp indonezyjskich. Poznajemy prawdziwość wierzeń i tradycji poszczególnych plemion. Jak żyli kiedyś i jak żyją dzisiaj. Autorka znalazła się w miejscach niezwykle szczególnych. Wydawać by się mogło - tak bardzo odizolowanych od świata, że aż trudno dać wiarę prawdzie. Jaklewicz jednak podejmuje sie opisania obrzędów i tradycji, w których uczestniczyła, przyglądała się im i została w nie wprowadzona przez lokalną społeczność. Życie morskich Cyganów czy tez trzeciej płci, na bazie spędzonego z nimi czasu, życia pośród nich, dodając naukowe podstawy tego egzystencjonalizmu. Dokładnym, dobrze zredagowanym opowieściom towarzyszą zdjęcia. Wiele ciekawostek, a raczej faktów różnych od dotychczasowej wiedzy o Indonezji znajdujemy w opisach, np dotyczących choroby morskiej, co wydawałoby się nie dosięgać ludzi zamieszkałych wyspy. Paradoksalnie choroba morska doskwiera większości Indonezyjczyków. Mimo, że żyją na wyspach, źle znoszą morskie podróże, a stosunkowo niewielu umie pływać. (str. 133). Z książki dowiadujemy się historycznej prawdy, której nie uczono nas w szkołach, a o oprawcach nigdy nie mówiono źle. Plemiona wysp Banda, których tereny zajęli Holendrzy stawili czoła najeźdźcom. W odwecie i zemście Holendrzy: jako pierwszych zgładzili domniemanych inicjatorów spisku. Odcięli im głowy, a ciała poćwiartowali. W sumie zgładzono 44 mężczyzn. Potem, ku przestrodze, ich głowy i poćwiartowane zwłoki zatknięto na pale i wystawiono na publiczny widok. Również na sąsiednich wyspach holenderskie oddziały podpalały wsie i mordowały mieszkańców. Ocalałych brano jako jeńców i sprzedawano jako niewolników. Ci co ocaleli umierali z głodu, wycieńczenia, chorób. (str. 144) W tamtym czasie populacja Wysp Banda z 15 tysięcy zmniejszyła się do ok. tysiąca. Zginęli zamordowani w bestialski sposób. Autorka również opisuje pracę misjonarzy, tradycje pogrzebowe, najważniejsze dla rodziny, o biedzie i bogactwie, o kolonizacji i wolności. Ogromna wiedza przekazana z lekkim opisem jest jedną z najlepszych książek o tamtej stronie świata. Opowieść o historii Wysp Korzennych, ich kolonizacji, gałce muszkatołowej i goździkach, morskich Cyganach, plemionach, Wana, Torajach, ludziach - rybach i ludziach lasu pozostawia pamięć i wyzwala prośbę - Aniu, napisz coś więcej... Książka należy do tych, które trudno odłożyć na półkę, jeszcze trudniej zapomnieć, że gdzieś daleko od Europy toczy się życie jak z fantazji. Nie zawsze szczęśliwe i bogate, ale jakże odmienne, a ludzie potrafią przywoływać uśmiech i radość. Spędzenie kilku miesięcy na wyspach regionu Moluki to trudno wyzwanie, wmieszanie się w lokalną społeczność - jeszcze trudniejsze, a zjednanie sobie dusz, tak odległych mentalnie i zaprzyjaźnić się z nimi to odniesiony wielki sukces autorki. Świetny język pisarski i wprowadzony jasny opis rzeczywistości wciąga czytelnika, a jednocześnie pozwala na zrozumienie pewnych inności z drugiego końca świata. Agata Kosmalska, Dookoła Świata
Aga - awatar Aga
oceniła na102 lata temu
Góry z duszą Monika Witkowska
Góry z duszą
Monika Witkowska
OCENA - 8/10 REWELACJA Jak dotychczas nie miałem okazji czytać żadnej z książek Pani Moniki Witkowskiej, choć lubię literaturę podróżniczą. Postanowiłem to zmienić i sięgnąłem po najnowszą pozycję, a mianowicie „GÓRY Z DUSZĄ - TOM 1”. Wybór nie był przypadkowy, ponieważ góry stanowią w moim życiu element szczególny, dlatego chciałem poznać spojrzenie kobiety na ten temat. Muszę przyznać, że książka mnie zaskoczyła w pozytywnym tego słowa znaczeniu, to bardzo ciekawa relacja, napisana z pazurem i pasją. Pozwoliła mi odbyć niesamowitą podróż oraz wspólnie wędrować z autorką na mniej znane szczyty jak choćby Kala Pattar, Ararat czy Lobuche East. Ta odmienność w poznawaniu mniej popularnych miejsc, czyni z tej książki interesującą alternatywę wobec szczytów o których napisano już wszystko w dostępnej literaturze górskiej. Autorka wysublimowany sposób ukazała duszę gór, zrobiła to umiejętnie, oddając atmosferę górskich wędrówek, wplotła w treść kilka zaskakujących ciekawostek, historii, legend i faktów, które przykuły moją uwagę i wzbudziły ogromne zainteresowanie. Relacje są żywe, ujmujące, namacalne, można było poczuć tę szczególną atmosferę, klimat jakby było się jednym z uczestników wypraw. Książka jest nieocenionym źródłem informacji, przybliża nam jak się przygotować, co ze sobą zabrać, jakie formalności musimy przejść, aby taka wspinaczka była w ogóle możliwa i kiedy wybrać się w taką podróż, aby warunki atmosferyczne były optymalne i bezpieczne dla jej uczestników. Podsumowując warto sięgnąć po tę książkę myślę, że zainteresuje ona każdego potencjalnego czytelnika, z pewnością zaskoczy ale również zachęci do realizacji własnych marzeń i zdobywania życiowych szczytów, ponieważ bije z niej ogromna siła oraz optymizm, a więc cech których tylko można pozazdrościć autorce. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na81 rok temu
Śmierć na Nanga Parbat Max von Kienlin
Śmierć na Nanga Parbat
Max von Kienlin
OCENA - 8/10 REWELACJA Miałem już okazję czytać o tym zdarzeniu w innych publikacjach, do dziś nie udało się w pełni wyjaśnić śmierci Gunthera Messnera, ponieważ w literaturze opisano to dramatyczne wydarzenie w różnych wersjach, które nie są ze sobą spójne i budzą wiele watpliwości oraz kontrowersji. Reinhold Messner brat tragicznie zmarłego winą za to zdarzenie obarcza kierownika wyprawy dr. Herrligkoffera oraz współtowarzyszy, oni zaś uważają, że egoizm oraz chęć sławy starszego z braci, doprowadził do śmierci Gunthera. No cóż śmierć ta ciągle budzi emocje choć od tego zdarzenia minęło ponad 50 lat, książka „ŚMIERĆ NA NANGA PARBAT” Max Von Kienlina, jest próbą odparcia oskarżeń Reinholda Messnera w której autor przedstawił swoją wersję wydarzeń, krytykując dosadnie Messnera. Jak było na prawdę?, myślę, że tego nie dowiemy się nigdy, zawsze w tej sprawie zostanie więcej pytań niż odpowiedzi. Książka jest ciekawa i warta przeczytania, warto spojrzeć na nią okiem innego uczestnika tej feralnej wyprawy i samemu wyciągnąć z niej wnioski lub postawić własną hipotezę wydarzeń. Niewątpliwie Reinhold jest himalaistą szalonym, zawsze stawiał sobie wysoko poprzeczkę, pokonując najtrudniejsze i ekstremalne drogi, chciał być w centrum uwagi, być sławny i to mu się udało. Czy poświecił swojego brata dla rozgłosu?, to tylko on sam wie nikt inny. Więc wszelkie rozważania w tym zakresie pozostaną zawsze tylko domysłami. Co naprawdę się wydarzyło na szczycie Nanga Parbat w roku 1970, wie tylko Messner, on ostatni widział swojego brata, być może ukrywa prawdę, ale nie zmusimy go do jej wyjawienia i takie są fakty. Wspaniała książka z mroczną tajemnicą, która budzi wątpliwości, ale i fascynuje bo i temat który porusza jest szalenie ciekawy. W strefie śmierci, nie ma miejsca na moralność, wielu alpinistów o tym mówi i wspomina, więc nie nam o tym rozstrzygać, zwłaszcza jeżeli samemu nie było się na wysokości 8000 m. n.p.m, tam wszystko jest inne, zachowanie człowieka również, musimy o tym pamiętać. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na81 rok temu
Misja helikopter Simone Moro
Misja helikopter
Simone Moro
"Misja helikopter" nie jest typową literaturą górską. Nie znajdziemy tu opisów brawurowych ataków szczytowych czy ciekawych akcji w ścianie. Mimo to na kartach książki przewijają się znane nazwiska ze środowiska ludzi gór. O swoich osiągnięciach Simone Moro wspomina rzadko, jedynie tyle, ile wymaga kontekst wydarzeń. Te napomknięcia zdołały mnie jednak zaciekawić na tyle, że postanowiłam w przyszłości sięgnąć po "Zew lodu". Wróćmy teraz do "Misji". W kontekście ostatnich tragicznych wydarzeń na Nanga Parbat, nawet ludzie niezainteresowani górami wysokimi uświadomili sobie, jak ważną, a jednocześnie prawie nieistniejącą kwestią jest zaplecze śmigłowcowe gotowe podjąć akcję ratunkową w tym trudnym terenie. Simone Moro doszedł do takich wniosków już wiele lat temu. Jego opowieść wydana w zeszłym roku, opisuje dążenie do spełnienia niemożliwego. Jest to fascynująca historia człowieka, który poświęca swoje zdrowie psychiczne i wszystkie oszczędności, by stworzyć pogotowie ratunkowe w Nepalu, nie tylko dla himalaistów, którzy z różnych przyczyn potrzebują pomocy, lecz także, a może przede wszystkim dla lokalnej społeczności, żyjącej praktycznie bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Simone opowiada o żmudnej drodze do zdobycia licencji pilota, o radości latania, o walce z włoską biurokracją, o trudzie zdobycia własnej maszyny, by nieść pomoc na drugim końcu globu. Nie bójcie się jednak terminów technicznych związanych z pilotażem, pojawia się kilka wyrażeń, lecz nie utrudniają one zrozumienia tekstu. Autor zadbał o to, by laik nie czuł się przytłoczony terminologią. Jego opowieść jest również bogata w opisy różnych sytuacji kryzysowych w Himalajach i Karakorum. Sytuacji, które spowodowały zainteresowanie wapinacza helikopterami, jak i tych które stały się jego udziałem z drugiej strony - strony ratownika. Szczególne wrażenie zrobiły na mnie akcje typu long line, gdy jeden z ratowników, podwieszony na linie pod helikopterem jest wciągany na miejsce akcji. Tym właśnie sposobem Simone Moro dotarł po ciało ukraińskiego alpinisty, ta akcja chyba najbardziej mną poruszyła. "Misja helikopter" to ciekawie napisana książka w tematyce okołogórskiej. Autor zrobił na mnie ogromne wrażenie swym samozaparciem i odpowiedzialnym podejściem do obranego projektu. Jaki trzeba mieć charakter, gdy będąc ofiarą napaści szerpów, kilka dni później tym samym ludziom nieść bezinteresowną, bezpłatną pomoc. Myślę, że nie muszę dodawać nic więcej, po prostu sięgnijcie po tę książkę i przekonajcie się sami, że warto.
Bookieterka Karolina - awatar Bookieterka Karolina
oceniła na75 lat temu

Cytaty z książki Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal