Kochając Pabla, nienawidząc Escobara

Okładka książki Kochając Pabla, nienawidząc Escobara autora Virginia Vallejo, 9788326825286
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Kochając Pabla, nienawidząc Escobara
Virginia Vallejo Wydawnictwo: Agora Ekranizacje: Kochając Pabla, nienawidząc Escobara (2018) biografia, autobiografia, pamiętnik
472 str. 7 godz. 52 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Amando a Pablo, odiando a Escobar
Data wydania:
2017-04-19
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-19
Liczba stron:
472
Czas czytania
7 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788326825286
Tłumacz:
Katarzyna Okrasko, Agata Ostrowska
Ekranizacje:
Kochając Pabla, nienawidząc Escobara (2018)
Średnia ocen

5,4 5,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kochając Pabla, nienawidząc Escobara w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Kochając Pabla, nienawidząc Escobara i



Przeczytane 902 Opinie 346 Oficjalne recenzje 50

Opinia społeczności książki Kochając Pabla, nienawidząc Escobarai



Książki 1162 Opinie 860

Oceny książki Kochając Pabla, nienawidząc Escobara

Średnia ocen
5,4 / 10
336 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kochając Pabla, nienawidząc Escobara

avatar
2109
2109

Na półkach:

Rekomendacja LC wyczerpuje temat !!!
Niezwykła historia, gdyby ktoś ją wymyślił, nikt by w nią nie uwierzył.
To dowód na to, że życie tworzy najciekawsze i najbardziej niewiarygodne opowieści.
Co do książki... no cóż, dobrze, że filmowi scenarzyści wydobyli z niej to co czego jej czytelnicy, nawet przy najlepszych chęciach, nie mógłby dojrzeć.
Mimo wszystko POLECAM, koniecznie w pakiecie z filmem.

Rekomendacja LC wyczerpuje temat !!!
Niezwykła historia, gdyby ktoś ją wymyślił, nikt by w nią nie uwierzył.
To dowód na to, że życie tworzy najciekawsze i najbardziej niewiarygodne opowieści.
Co do książki... no cóż, dobrze, że filmowi scenarzyści wydobyli z niej to co czego jej czytelnicy, nawet przy najlepszych chęciach, nie mógłby dojrzeć.
Mimo wszystko POLECAM,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
695
254

Na półkach:

Książka Virginii Vallejo to opowieść o romansie z kolumbijskim baronem kartelu narkotykowego o jego wzlotach i upadkach. To opowieść o korupcji, rozlewie krwi, przemocy, seksie i przestępczej działalności Escobara.
Trochę to taki reportaż z gorącym romansem w tle, bardziej biografia Virginii niż Pabla. Trochę się dłużyło czytanie a narracja czasami wkurzała.

Książka Virginii Vallejo to opowieść o romansie z kolumbijskim baronem kartelu narkotykowego o jego wzlotach i upadkach. To opowieść o korupcji, rozlewie krwi, przemocy, seksie i przestępczej działalności Escobara.
Trochę to taki reportaż z gorącym romansem w tle, bardziej biografia Virginii niż Pabla. Trochę się dłużyło czytanie a narracja czasami wkurzała.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
270
140

Na półkach:

Bardzo dobra książka, opisana z perspektywy kobiety zakochanej (naprawdę) w Escobarze, która poznała jego różne oblicza. Uważam, że tą znajomością przypłaciła dużo.

Bardzo dobra książka, opisana z perspektywy kobiety zakochanej (naprawdę) w Escobarze, która poznała jego różne oblicza. Uważam, że tą znajomością przypłaciła dużo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

903 użytkowników ma tytuł Kochając Pabla, nienawidząc Escobara na półkach głównych
  • 479
  • 411
  • 13
145 użytkowników ma tytuł Kochając Pabla, nienawidząc Escobara na półkach dodatkowych
  • 107
  • 13
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kolekcja nietypowych zdarzeń Tom Hanks
Kolekcja nietypowych zdarzeń
Tom Hanks
Opowiadania nie są najłatwiejszą formą literacką. Ilość słów i wątków jakie możemy w nich zmieścić jest mocno ograniczona. Krótko opowiedzieć historię, która będzie ciekawa/poruszająca/zabawna/mądra… i która zostanie z nami na dłużej, to prawdziwa sztuka. Lubię opowiadania refleksyjne i takie właśnie są te Toma Hanksa. Akcja płynie w nich dość niespiesznie. Może miejscami rzeczywiście są nieco przegadane, ale przez to przypominają mi teatr (a teatr uwielbiam). Mamy scenę, bohaterów i historię, o której bohaterowie bardziej mówią niż w niej uczestniczą (choć są oczywiście wyjątki). Opowiadania Hanksa są też tęskne. A tęsknota ta odnosi się do dawnych czasów. Dawną Amerykę symbolizuje w nich maszyna do pisania – element pojawiający się w kilku historiach. Maszyna do pisania jest przeciwieństwem nowoczesności z jej smartfonami, mediami społecznościowymi i chwilowością. Maszyna do pisania symbolizuje stałość. Poziom opowiadań Hanksa nie jest jednak stały. Teksty są po prostu nierówne. Kilka historii naprawdę mi się spodobało, ale o większości z nich zapomniałam na drugi dzień po lekturze. Nie zapomniałam historii nastolatka, który spędza dzień surfując z ojcem, a ich wspólny czas odsłania pewne fakty dotyczące ich życia i rzuca nowe światło na wspólną relację. Podobała mi się opowieść o matce kilkuletniego chłopca, która po rozwodzie układa sobie życie z nowym mężczyzną. I na koniec, podobało się mi się opowiadanie pierwsze – o superaktywnej Annie, organizatorce życia nie zważającej na potrzeby i ograniczenia partnera. Choć to opowiadanie czytałam z dystansem i wierzę, że zostało napisane z przymrużeniem oka, jako wyostrzone i humorystyczne. Inaczej, za sposób w jaki Hanks przedstawił Annę, chyba przestałabym czytać dalej. Przeczytaj całą recenzję na blogu: https://projektksiazki.blogspot.com/2018/06/audiobook-kolekcja-nietypowych-zdarzen.html
Sebastian_18 - awatar Sebastian_18
ocenił na62 miesiące temu
Fakap, czyli moja przygoda ze start-upem Dan Lyons
Fakap, czyli moja przygoda ze start-upem
Dan Lyons
"W świecie technologii doświadczenie i siwe włosy są przereklamowane." Kiedy Dan Lyons w wieku 52 lat zostaje zwolniony z posady dziennikarza technologicznego w Newsweeku staje przed wyborem - prowadzić podrzędny blog i zarabiać grosze mając rodzinę na utrzymaniu czy zatrudnić się w HubSpocie, obiecującym start-upie. W 2012 roku w Dolinie Krzemowej panuje start-upowy boom. Inwestorzy pompują pieniądze w co popadnie, bardziej obawiając się przegapienia kury znoszącej złote jaja niż utraty pieniędzy w wyniku niewłaściwego wyboru inwestycji. Książka to w zasadzie jedna wielka krytyka działań wyrastających w tamtym czasie jak grzyby po deszczu nowych firm technologicznych. Autor nie rozumie nowego stylu pracy, nowej kultury i nowych zasad. Wygląda to na pierwszy rzut oka jak "kiedyś to były czasy, a teraz to nie ma czasów", ale mina mi zrzedła kiedy uświadomiłam sobie, że niektóre fragmenty książki mogę 1:1 porównać do klimatu panującego w mojej firmie, z korpo czy start-upem mającej niewiele wspólnego. Autor pisze z humorem, z sarkazmem, pokazując jak bardzo nie potrafił, choć próbował, wpasować się w nowe otoczenie. Można parsknąć śmiechem pod nosem kiedy opisuje Nieustraszone Piątki, albo przywołuje fragmenty korespondencji mailowej zawierającej zatrważajacą ilość słowa "bosko". Robi się poważniej, kiedy wchodzi w tematy inwestowania, pompowania pieniędzy bez końca w firmy, które najprawdopodobniej okażą się fiaskiem i sprzedawania ich za ogromne pieniądze, podczas kiedy wyniki finansowe jasno wskazują, że przedsiębiorstwa te nie zarabiają. Wspomina o dyskryminacji prasowej, wiekowej, płciowej. O manipulowaniu i ignorowaniu pracowników niższego szczebla aż w końcu dociera do momentu, kiedy sam staje się ofiarą mobbingu ze strony swojego przełożonego. Mimo tego, że książka opowiada o wydarzeniach sprzed ponad dekady nadal uważam, że warto po nią sięgnąć. IG: slowa_na_czytniku
slowa_na_czytniku - awatar slowa_na_czytniku
ocenił na71 rok temu
Macierewicz i jego tajemnice Tomasz Piątek
Macierewicz i jego tajemnice
Tomasz Piątek
Już dawno temu chciałem przeczytać tę książkę, parę lat minęło i wreszcie udało się. Ta publikacja była przebojem lata 2017 roku. Później widziałem ją nawet w ofercie sieci handlowej "Biedronka". Zainteresowanie ludzi było spore, ponieważ wtedy Antoni Macierewicz pełnił funkcje: ministra obrony narodowej, wicepremiera, wiceprezesa "Prawa i Sprawiedliwości". Tomasz Piątek znienawidził partię polityczną "Prawo i Sprawiedliwość". Przez bardzo powiększającą lupę przyglądał się członkom tego ugrupowania. Mocno związał się z redakcją "Gazety Wyborczej", która obrała taki sam kurs co autor tej książki. Nie podobały mi się dotychczasowe wypowiedzi i poglądy Tomasza Piątka. Dlatego podchodziłem z rezerwą do doniesień dziennikarskich zawartych w tej książce. Okazało się, że większość jego wniosków było właściwych, dających mi interesującego materiału do przemyślenia. Pomimo tego, że nie ze wszystkim zgodziłem się co napisał, to ciekawie czytało się jego pracę. Zadawał bardzo słuszne pytania i na niektóre z nich odpowiadał. Przedstawił mnóstwo powiązań biznesowo-mafijnych i niecnych działań, jakie oplatały świat polityki. To było moralne bagno. Według mnie w takim środowisku funkcjonowało nie tylko Prawo i Sprawiedliwość, ale wszystkie partie polskiego parlamentu. Nabrałem większego obrzydzenia do polityków, dlatego postanowiłem w najbliższym czasie nie oglądać wieczornych "Wiadomości", "Faktów", "Informacji" itp. programów telewizyjnych, żeby na nich nie patrzeć (aczkolwiek zdecydowałem nie rezygnować z dostępu do świeżych informacji internetowych).
Miłośnik-Książek - awatar Miłośnik-Książek
ocenił na82 miesiące temu
Mój ojciec Pablo Escobar Juan Pablo Escobar
Mój ojciec Pablo Escobar
Juan Pablo Escobar
W ostatnim czasie obejrzałam filmy dokumentalne oraz oglądam dwa seriale fabularne o Pablu Escobarze, dlatego postanowiłam zgłębić swoją wiedzę o tym człowieku, sięgając po literaturę. A kto może go znać lepiej niż własny syn? Mieszkając z ojcem pod jednym dachem, widział i słyszał zapewne zdecydowanie więcej niż biografowie niespokrewnieni z Pablem. Zresztą nie jest to biografia tylko opowieść syna o życiu z ojcem, będącym baronem narkotykowym kartelu w Medelin i okazała się to opowieść niezwykle ciekawa. Pierwsza połowa książki dotycząca życia prywatnego rodziny Escobarów jak i kulisy powstawania imperium narkotykowego były wręcz się porywające. Wprost nie mogłam się oderwać od książki. Natomiast druga połowa, opisująca w większości walkę Escobara z innymi kartelami i z rządem (głównie o zmianę przepisów dotyczących ekstradycji do USA handlarzy narkotyków) jak również nieustanna ucieczka przed polującymi na niego, jego rodzinę oraz pracowników członkami Pepes, była już znacznie mniej ciekawa, a nawet chwilami nużąca. Ścigali go Los Pepes czyli straż obywatelska składająca się z wrogów Pabla, którzy prowadzili wojnę z kartelem z Medelin. Okazali się bardzo skuteczni, gdyż wymordowali wiele osób z otoczenia Pabla, a w końcu dopadli i jego. Natomiast moją uwagę przyciągnął fragment opisujący pobyt Pabla w więzieniu La Catedral, skąd nadal kierował przestępczą działalnością, a to miejsce raczej trudno w ogóle nazwać więzieniem, bo było to raczej luksusowe miejsce odosobnienia. Sama końcówka książki skupia się na tym, jak ułożyły się losy pozostałych przy życiu członków rodziny Pabla, w tym głównie żony oraz dwójki dzieci. A nie było im łatwo, gdyż żyli pod ciągłą presją związaną z obawą utraty życia, w dodatku żaden kraj nie chciał ich do siebie przyjąć. Zaimponowała mi się mądra i rozsądna postawa żony Pabla oraz jego syna, dzięki czemu w końcu jakoś wyszli na prostą, a przede wszystkim uszli z życiem. Podobała mi się ta relacja syna, tym bardziej, że nie próbował ojca tłumaczyć, wybielać, usprawiedliwiać jego postępowania. W moim odczuciu raczej bezstronnie i rzetelnie relacjonował życie ich rodziny oraz wszystko, co związane z przestępczą działalnością ojca. A z pewnością nie było mu łatwo pisać o pewnych sprawach, bo to przecież jego ojciec i cokolwiek zrobił, to jednak syn kochał ojca i trudno mu się dziwić, że z bólem serca musiał przyznać, że ojciec chociaż dbał o rodzinę, to w innych kwestiach był bezwzględnym draniem i bandytą. Polecam tę lekturę osobom, które chcą poznać kulisy życia i funkcjonowania tej rodziny od strony najbliższego członka czyli syna. Na koniec przytoczę jeszcze słowa Pabla, który dosyć trafnie stwierdził, że: "Odważni to nie ci, którzy piją z przyjaciółmi. To ci, którzy potrafią odmówić".
Agafitness - awatar Agafitness
ocenił na71 rok temu
Warto żyć. Lejb Fogelman. Michał Komar
Warto żyć. Lejb Fogelman.
Michał Komar
„Los osadził mnie w miejscu, przez które przechodzi Axis Mundi – Oś Świata”. Był „upalny wrześniowy dzień 1969 roku”, gdy autor tego swoistego podsumowania dotychczasowego życia, a zarazem bohater wywiadu z Michałem Komarem, wylądował na nowojorskim lotnisku. Witany i wyczekiwany przez brata matki, czyli wujka i jego żonę. Niechciany przez Polskę w 1968 roku Żyd. Miał dziewiętnaście lat, tekturową walizkę z imitacją skóry i przeszłość studenta Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W tym momencie diametralnych zmian zrozumiał jedno! Tą myślą podzielił się z prowadzącym wywiad – „Zrozumiałem, że ja, szary pisklak z Pułtuska i Legnicy, mogę tu rozwinąć skrzydła i być, kim tylko zechcę. Kolorowym ptakiem! Bo w końcu to ja jestem Fogelman, co w jidysz oznacza człowieka ptaka”. Rozwinął więc skrzydła i poleciał przed siebie w poszukiwaniu swojej nowej ścieżki. Nowej drogi, a właściwie autostrady życia pełnej niespodziewanych zdarzeń, nieplanowanych wydarzeń, szczęśliwych okoliczności, mnożących się możliwości i niezliczonej rzeszy przychylnych ludzi. Tych nieznanych i tych z pierwszych stron mediów jak: Jimi Hendrix, Mick Jagger, Jan-Paul Sartre, Jerzy Grotowski, Wiaczesław Mołotow, Wiktor Jerofiejew, Włodzimierz Wysocki i wiele, wiele innych. Spośród nich najbardziej nierealny – Włodzimierz Ilicz Lenin. A dokładniej jego mózg. Zakonserwowany w spirytusie, który pił z wybitnym neurologiem z Moskiewskiego Instytutu Badań Mózgu W. I. Lenina zakąszanym kiszoną kapustą... Życie, które rozmówca kreował, zaczynało brzmieć wręcz nieprawdopodobnie. Nic dziwnego, że z ust prowadzącego padło w końcu wymowne stwierdzenie świadczące o pojawieniu się nuty sceptycyzmu i niedowierzania skierowane pod adresem rozmówcy – „Drogi baronie Münchhausen...”, na które uzyskał szybką odpowiedź – „Mówię prawdę. Münchhausen zmyślał, żeby przetrwać. Ja nie muszę, bo przetrwałem”. I wtedy mnie olśniło! Historia o swoich losach opowiadana przez rozmówcę była wierzchnią, widoczną warstwą „high life” kolorowego ptaka prowadzonego w USA, Francji i ZSRR, wynikającą z jego osobowości – otwartej, głodnej wrażeń, kreatywnej, eksperymentującej, odważnej, ryzykownej i wystawiającej swoje słabości na próbę, by je pokonać. Spośród przytaczanych faktów, które świadczyły jednoznacznie o życiowym stylu lekkoducha i ekscentryka przebijały się od czasu do czasu informacje o sukcesach niemożliwych jednak do osiągnięcia bez równoważnych cech – odpowiedzialności, systematyczności, pracowitości, rozumnych wyborów, planowania i dalekosiężnego spoglądania w przyszłość. W tym pełnym kontekście zaczęłam rozpatrywać podejście rozmówcy do życia, by dobrze zrozumieć tytuł – warto żyć. Przekuwać problemy na możliwości. Z tych ostatnich korzystać na maksa, ciężko pracując, ale nie zapominając o radości życia. To dlatego cały wywiad był nie tylko przeciekawy, bo rozmówca okazał się nieprzeciętnym erudytą, ale emanował również radością, energią, optymizmem i pozytywnym nastawieniem do świata i ludzi. Prawnikiem o duszy artysty, czyli kolorowym ptakiem, o którym przeczytałam na okładkowym skrzydełku – „Można go czasem spotkać przemierzającego centrum Warszawy w nienagannie skrojonym garniturze i kapeluszu. I jeśli któryś z przechodniów go zainteresuje, w stylu Sokratesa zatrzymuje go rozmową”. Chciałabym być tą zatrzymaną osobą. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na71 rok temu

Cytaty z książki Kochając Pabla, nienawidząc Escobara

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kochając Pabla, nienawidząc Escobara