Wszystko się stało

Okładka książki Wszystko się stało autorstwa Joanna Mucha
Okładka książki Wszystko się stało autorstwa Joanna Mucha
Joanna Mucha Wydawnictwo: W.A.B. fantasy, science fiction
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2017-04-26
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-26
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328044999
Po tym puściły wszystkie hamulce.

Tajemniczy kataklizm zamienił ludzi w poddanych pierwotnym instynktom „dzikich”. Nieliczni zachowali ludzką świadomość. Urzędniczka Anna razem z urodzoną na wsi Teresą próbują przetrwać w nowym, groźnym świecie, ale kiedy Teresa ulega wypadkowi, Anna musi liczyć na własne siły.

Gdy nie obowiązują już żadne prawa, każdy może ustalić sobie własne reguły…

Przejmujący obraz świata po katastrofie, w którym pod warstwą znakomitej rozrywki kryją się pytania o prawdziwą naturę człowieczeństwa i siłę naszej cywilizacji.
Średnia ocen
6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszystko się stało w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wszystko się stało



867 265

Oceny książki Wszystko się stało

Średnia ocen
6,1 / 10
126 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszystko się stało

avatar
619
437

Na półkach:

Czy w razie powrotu ludzkości do jej pierwotnego stanu posiadacie jakieś umiejętności, które pomogłyby Wam zbudować sobie życie na nowo?

W jednej chwili cały znany Annie świat po prostu się rozpadł. Zaczęło się od ludzi- stało się z nimi coś dziwnego. Zatracili zdolność mówienia, a górę w ich zachowaniu przejęły pierwotne instynkty. Bardziej przypominali teraz dzikie zwierzęta ubrane w dżinsy i markowe koszulki, niż szczytową formę ewolucji człowieka. Zdezorientowana i przestraszona kobieta nie byłaby w stanie sama poradzić sobie w tej nowej rzeczywistości. Natknąwszy się na Teresę na stacji benzynowej nie od razu orientuje się jak wielkie szczęście ją spotkało.

Może myśleć tylko o swoich chłopcach.

Razem z wychowaną na wsi Teresą krok za krokiem udaje im się dostosować do sytuacji. Z otaczających ich gospodarstw sprowadzają zwierzęta i zbierają wszystko, co może okazać się przydatne. Przed TYM będąca urzędniczką Anna nie ma bladego pojęcia o pracy ze zwierzętami i w gospodarstwie. Na szczęście szybko się uczy; jej nowa przyjaciółka wdraża ją w coraz to bardziej wymagające zadania. Jednak kobieta nie ma zamiaru się skarżyć. Cieszy się, że żyje i jedynie wieczorami pozwala sobie na chwile zwątpienia.

Nad głowami kobiet zbierają się jednak czarne chmury. Zdziczałe psy skutecznie odstraszają je od powrotu do wioski, a grupa przemienionych ludzi coraz śmielej podchodzi pod ich zabudowania. Czy zostało w nich jeszcze choć trochę człowieczeństwa? Obserwując ich zachowania względem siebie Anna szczerze w to wątpi.

Czas w domu i przy pracy mija im względnie spokojnie. Udaje im się dotrwać do zimy, która będzie ogromnym wyzwaniem. Gdy przez nieszczęśliwy wypadek Teresa paskudnie łamie nogę obie dobrze wiedzą, że bez dostępu do lekarza kobieta nie dożyje wiosny.

Anna znów jest sama. Teraz czeka ją najtrudniejszy sprawdzian, jaki Bóg mógł jej wymyślić. Z niewielką wiedzą i ograniczonymi umiejętnościami musi poradzić sobie z upilnowaniem całego gospodarstwa. Zbliżająca się wiosna da kobiecie nowe możliwości i przyniesie ze sobą kolejne zmiany, którym będzie zmuszona sprostać. Na szczęście determinacji jej nie brakuje.

„Wszystko się stało” to książka, w której Joanna Mucha przedstawia nam intrygującą historię końca świata. Takiej wersji apokalipsy chyba jeszcze nie znacie!

Nie jest wyjawione wprost co dokładnie stało się z ludzkością. Zdradzając kolejne ciekawe aspekty początku końca Autorka trzyma Czytelnika w napięciu, stopniowo dawkując informacje. Do samego końca liczyłam, że poznam konkretne wyjaśnienie, ale tak się nie stało.

Podczas lektury razem z Anną dzieliłam strach i zwątpienie. Forma dziennika, jaką ma książka, pozwoliła mi szybko przywiązać się do niej. Inni pojawiający się bohaterowie nie mieli dla mnie aż takiego znaczenia.

Jeżeli chodzi o pomysł Joanny Muchy na historię to muszę przyznać, że bardzo się udał! Mimo że może się wydawać, że akcja w książce nie jest zbyt dynamiczna to jednak wiele się tu dzieje. Zwłaszcza, gdy bohaterka przyjmuje ICH pod swój dach.

Szukacie książki o końcu ludzkości, macie już jednak dość bomb atomowych i katastrof naturalnych? Dajcie szansę tej książce i przekonajcie się, czy pasuje Wam opowiedziana w niej historia!

Czy w razie powrotu ludzkości do jej pierwotnego stanu posiadacie jakieś umiejętności, które pomogłyby Wam zbudować sobie życie na nowo?

W jednej chwili cały znany Annie świat po prostu się rozpadł. Zaczęło się od ludzi- stało się z nimi coś dziwnego. Zatracili zdolność mówienia, a górę w ich zachowaniu przejęły pierwotne instynkty. Bardziej przypominali teraz dzikie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
41
38

Na półkach:

Wow! Książka fenomenalna i bardzo wciągająca. Historia wbija w fotel i chciałoby się więcej... Daje do myślenia i stawia przed pytaniem "co by było gdyby?". Odpowiedź dostajemy na tacy i jest ona bardzo prawdopodobna choć jednocześnie nierealna.
Minus za styl i nieprzyjemną składnię w początkowej części i brak wyjaśnienia jak co TEGO doszło.

Wow! Książka fenomenalna i bardzo wciągająca. Historia wbija w fotel i chciałoby się więcej... Daje do myślenia i stawia przed pytaniem "co by było gdyby?". Odpowiedź dostajemy na tacy i jest ona bardzo prawdopodobna choć jednocześnie nierealna.
Minus za styl i nieprzyjemną składnię w początkowej części i brak wyjaśnienia jak co TEGO doszło.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
125
32

Na półkach: ,

Ta książka jest po prostu słaba. Zarówno pod względem fabuły, jak i pod względem językowym. Jest chaotyczna, z wplecionymi elementami pseudo-intelektualnych rozmyślań na temat życia czy religii. Nie polecam, szkoda czasu.

Ta książka jest po prostu słaba. Zarówno pod względem fabuły, jak i pod względem językowym. Jest chaotyczna, z wplecionymi elementami pseudo-intelektualnych rozmyślań na temat życia czy religii. Nie polecam, szkoda czasu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

269 użytkowników ma tytuł Wszystko się stało na półkach głównych
  • 158
  • 110
  • 1
64 użytkowników ma tytuł Wszystko się stało na półkach dodatkowych
  • 47
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Wszystko się stało

Inne książki autora

Joanna Mucha
Joanna Mucha
polska ekonomistka, polityk, posłanka na Sejm VI, VII i VIII kadencji, od 2011 do 2013 minister sportu i turystyki. Ukończyła studia na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. W 2007 uzyskała stopień doktora nauk ekonomicznych. Wykładała na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Wszystko się stało to jej debiut literacki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

T. T. Piotr Kulpa
T. T.
Piotr Kulpa
Nie wszedłem w tę książkę dobrze. Początek, poza dobrą sceną erotyczną, mnie po prostu wynudził. Oczekiwałem zgodnie z informacją na okładce klasycznej powieści grozy, której zresztą do samego końca nie dostałem, ale nie znaczy to, że powieść mi się nie podobała. Widać, że autor miał pomysł na fabułę i umiejętnie stopniował grę na emocjach czytelnika. To, że żyjemy przeszłością i teraźniejszością głównego bohatera na przemian i nie możemy rozróżnić co jest fikcją, snem, a prawdą jest pomysłem nawet oryginalnym i bardzo dobrze sprawdził się w tej książce. Nad T.T. unosi się duch tajemniczości i wybujałej wyobraźni zarówno pisarza jak i głównego bohatera. To sprawia, że mimo wszystko czytamy książkę do końca i w finale nie jesteśmy rozczarowani. Niby lekki tekst, choć nieco mroczny, stawia nam pytania o sens istnienia, realność rzeczy i podmiotów oraz to czy miłość może w końcu przezwyciężyć zło. Pytania jest niejednoznaczne, jak ta powieść i sami musimy sobie na nie odpowiedzieć. Być może każdy odszuka tu swoją prawdę, a może to będą tylko głosy w naszych głowach, jak u Pawła Lupki, głównej postaci. W rezultacie pisarzowi wyszła zgrabna opowieść, trochę mroczna, mocno oniryczna i bardzo wciągająca. Wystarczająco dobra, bym zechciał sięgnąć po Pana Na Wisiołach, cykł z którego autor jest najbardziej znany. Serdecznie polecam!!! Współpraca barterowa z @takczytam.poznan
jackspear217 - awatar jackspear217
ocenił na62 lata temu
Mechaniczna ćma Joanna Pypłacz
Mechaniczna ćma
Joanna Pypłacz
Wykwintna. Skrojona na miarę. Plastyczna, w stylu malarzy prerafaelickich. Mógłbym tych epitetów jeszcze tylko dodawać. Ale prawdziwa groza podobno nie lubi przymiotników. Nie wiedzieli o tym niektórzy... tak zwani mistrzowie. Lecz w przypadku "Mechanicznej Ćmy" wszystkiego jest dokładnie tyle, ile zmęczona XXI wiekiem dusza czasami potrzebuje. No właśnie, groza. Jest jej tu jedynie szczypta, co bynajmniej mi nie przeszkadza. W tę książkę bowiem się wsiąka. Cały czas od wizyty u zegarmistrza, słyszałem w uszach cykanie wielu zegarków. Prawie niesłyszalne, towarzyszyło mi podczas lektury. Przypomniały mi się dni, gdy sięgałem po raz pierwszy po Stokera, Le Fanu, czy Hoffmana. To jednak, co najbardziej podobało mi się w tej książce, to właśnie jej stonowanie, które z tego, co czytałem w innych recenzjach, nie wszystkich uwiodło. "Mechaniczna Ćma" uspokoiła mnie, napełniła wspomnieniami świata przedstawionego, tego XIX i XX wiecznego Krakowa, gdzie nawet śnieżyca wydała się na swój sposób sennie sypać śnieg z zachmurzonego nieba. Oblicza kobiet, były tam odbiciem portretów Olgi Boznańskiej, czasami rzeczywistymi, czasami patrzyły z płócien, a czasami były nieledwie wspomnieniem. W Krakowie Joanny, istnieli ludzie, wierzący w przenikanie materii, spirytyzm, wędrówkę dusz i miłość bez końca. Medycyna kulała i nie radziła sobie z gruźlicą i szkarlatyną. W tym świecie, Twój narzeczony mógł paść ofiarą nigdy nie rozwikłanej zbrodni... A ty pomyślałaś, że uciekł do egzotycznych krajów, pozostawiając biedę ówczesnego Krakowa i Ciebie... I tak, niknęły oba życia, jego, jak i Twoje, gdy stawałaś się cieniem samej siebie, dla otaczającego świata prawie duchem. Czyżbym brzmiał sentymentalnie? Cóż, to jedynie dowód na to, jak silnie podziałało na mnie pióro Joanny Pypłacz, która oczarowała tego jednego czytelnika, czyniąc to w sposób wyszukany i daleki od nienaturalności. Wyczuwam oczywiście masę inspiracji, od sztuki i muzyki, przez literaturę sióstr Bronte, Werne'a i Le Fanu, żeby wymienić jedynie tych niektórych autorów, których piętno wyczułem silnie. Lecz co mnie niezmiernie ujęło, prawie niewyczuwalny był tu wszelki postmodernizm, sięganie po środki inne niż klasyczne, szukanie na siłę, kombinowanie. Nic w tej książce nie było wymuszone, sztuczne, efekciarskie. Nawet pojawiający się tu i ówdzie steam punk, pasował jak ulał do całości powieści o tęsknocie, stracie, zdążaniu do szczęścia, mechanicznych stworzeniach i poszukiwaniu kontaktu z przeszłością. I nawet mnogość bohaterów, ich przewijające się losy, skomponowane zostały jak u Doctorowa w "Ragtime", czy w trylogii USA Dos Passosa. W sensie takim, że czułem efektu "przeskakiwania z miejsca na miejsce" i cała historia płynnie dążyła do konkluzji, choć stworzona została na podobieństwo mechanicznych puzzli.
jaroslawklonowski - awatar jaroslawklonowski
ocenił na82 lata temu
Najpierw mnie pocałuj Lottie Moggach
Najpierw mnie pocałuj
Lottie Moggach
Boję się. Kurewsko się boję. To napięcie lęku czułem od pierwszych stron tej historii. Tajemnica. Niepewność. Intryga. Świat stworzony przez autorkę pobudzał i wyostrzał wszystkie moje zmysły. ---------- Główna bohaterka, Leila, po śmierci matki praktycznie wycofuje się z życia offline. Świat realny ją przytłacza, natomiast w internecie odnajduje sens i poczucie kontroli. Trafia do elitarnej społeczności online, gdzie zostaje wciągnięta w moralnie dwuznaczny układ: ma przejąć internetową tożsamość Tess, kobiety, która planuje samobójstwo - po jej śmierci ma „udawać”, że wszystko jest w porządku. Od tego momentu książka konsekwentnie zadaje pytanie: czy jesteśmy tym, kim jesteśmy, czy tym, co o nas widać w sieci? ---------- Tajemnice. Niedopowiedzenia. Znalazłem się w świecie przepełnionym samotnością, gdzie łatwo zgubić granicę między prawdziwym „ja” a cyfrową wersją siebie. Poczułem klaustrofobię Życia zamkniętego w czterech ścianach i kilku monitorach. ---------- Lęki. Obsesje. Powoli narastające poczucie winy. Pierwszoosobowa narracja sprawiła, że niemal wniknąłem w umysł głównej bohaterki. Warto tutaj nadmienić, że dialogi w tej książce są mniejszością, więc poznajemy tę historię w formie ciągłej narracji – wiem, że dla niektórych z Was to minus tej książki, nie ukrywam, że również nie jestem fanem takiej formy. W mojej ocenie to jednak nie dyskwalifikuje tej książki. ---------- „Najpierw mnie pocałuj” - mimo że od jej premiery minęło już kilka lat, to powieść nadal jest bardzo aktualna. Tematy, które autorka w niej poruszyła - kreowanie wizerunku online, etyka anonimowości, granice odpowiedzialności w sieci - dzisiaj brzmią może nawet mocniej niż w momencie wydania. To książka, która zostawiła mnie z niekomfortowym pytaniem: czy naprawdę znam ludzi, których „znam” w internecie i czy oni „znają” mnie? ---------- Jeżeli szukasz ciekawej, momentami chłodnej lecz emocjonalnie wymagającej lektury, gdzie nie ma sensacyjnych i wybuchowych momentów, to jest to książka dla Ciebie. Polecam!
krzychu_and_buk - awatar krzychu_and_buk
ocenił na62 miesiące temu
Strażnicy światła Abby Geni
Strażnicy światła
Abby Geni
Bardzo ciekawa książka, która jest czymś zupełnie innym, niż obiecuje okładka. Kogoś w wydawnictwie zdecydowanie poniosła fantazja i zapewnił temu tytułowi kiepskie opinie, ponieważ czytelnik oczekujący kryminału musi się rozczarować. Opis na odwrocie książki to zbrodnia, całkowicie wprowadza w błąd. Co nie znaczy, że nie jest to pozycja warta przeczytania. "Strażnicy Światła" to niespieszna opowieść o szukaniu samego siebie, odnajdowaniu wewnętrznej prawdy i próbach zrozumienia własnej przeszłości oraz jej wpływu na życie. Autorka nie biegnie do przodu z akcją, pozwala czytelnikowi na spokojne doświadczanie zmian zachodzących na wyspie i w bohaterce. Pokazuje nam jak ogromny wpływ na życie ma pozwolenie sobie, żeby zwyczajnie żyć i patrzeć na świat takim, jakim on jest - tam, gdzie się go aktualnie doświadcza. Początek książki jest trochę nudnawy, nieco drętwy, ale warto przebrnąć i poczuć klimat Wysp Farallońskich. Ten specyficzny świat tuż obok cywilizacji odgrywa tu bardzo ważną rolę, jest dokładnie tym, co na nowo kształtuje Mirandę. Nawet imię bohaterki ma tu znaczenie, mówi wiele o wyspach i ich mieszkańcach. Ostatecznie książka zmusza do myślenia, porównywania decyzji podjętych przez bohaterow z tymi, które - być może - sami byśmy podjęli. Akceptowania bądź buntowania się przeciwko rzeczywistości. Listy do zmarłej matki, które Miranda co chwilę pisze, na początku odbierałam jako dziwaczny zabieg literacki, który się nie sprawdza. Zbyt proste tłumaczenie czytelnikowi, co dzieje się w jej głowie. Z czasem nabrały więcej sensu, stały się znaczące. Na końcu okazały się udanym zabiegiem, lecz nie wytłumaczę, dlaczego - to zbyt ważny element procesu przemiany, a tym samym fabuły. Pozycja warta przeczytania, choć może nie idealna. Czasem opisy życia zwierząt przysłaniają resztę. Pewne wydarzenia są zbyt proste do przewidzenia, a element zaskoczenia jest tutaj ważny. Jednak najważniejsze są zmiany zachodzące w bohaterce, a te są wyraźne i zmuszające do myślenia. Bardzo udany debiut.
Amelia - awatar Amelia
oceniła na84 lata temu
Cisza. Kronika życia pewnego mordercy Thomas Raab
Cisza. Kronika życia pewnego mordercy
Thomas Raab
Karl Heidemann ma niewyobrażalnie czujny i wrażliwy słuch. Bohater powieści jest wyjątkowy, ponieważ usłyszy to, co dla zwykłego ucha człowieka nie dotrze. Staje się wyrzutkiem społeczeństwa z powodu dziwnych zachowań, które stara się "naprawić". "[...] położył się na kartonach rozłożonych przy wygasłym ognisku i otoczony życiem, zaczął wpatrywać się w niebo, słuchać wymienianych czułości, życzliwych słów, obietnic wiecznej wierności... Poruszyły go, napełniały rozpaczą, bo za nimi widział tylko nieszczęście, cierpienie i ból." Jedynym rozwiązaniem jego problemu jest śmierć. Bohater pragnie jej i dąży do spotkania z nią. "Cisza. Kronika życia pewnego mordercy" to wymagająca i trudna książka. Nie zauważyłam w niej zbędnych słów oraz dialogów. Każde zdanie w tej powieści jest nasycone emocjami i wnioskami mocnego kalibru. Thomas Raab zupełnie inaczej spostrzega morderstwa, motywy, jak i odpowiedzialność tak porażających poczynań. Po przeczytaniu tego kryminału stwierdzam, że śmierć jest w znacznym stopniu "ludzka". Moim zdaniem jest to publikacja psychologiczna. Zachęcam osoby, które fascynują się trudnymi do zrozumienia poczynaniami w środowisku, gdy morderstwo goni morderstwo. Z pewnością jest godna waszej uwagi. "Czegoś, co się wypowiedziało albo usłyszało, nie można już cofnąć. Nigdy. Nawet jeśli się tego bardzo pragnie. Nie pomogą żadne zaklęcia, żadne modlitwy."
dziewczynawdresach - awatar dziewczynawdresach
ocenił na85 lat temu
Cela Jonas Winner
Cela
Jonas Winner
„Cela” to literacki odpowiednik "escape roomu" z którego nie chce się wychodzić, dopóki nie zrozumie się reguł rządzących tą przestrzenią. Jonas Winner stworzył thriller, który w całości opiera się na psychologii izolacji i bezwzględnej manipulacji faktami. Od samego początku książka uderza gęstym, klaustrofobicznym klimatem. Autorowi udało się zamknąć czytelnika w czterech ścianach ramię w ramię z bohaterem, co od pierwszych stron buduje niemal fizyczne napięcie. Rewelacyjnie wypada motyw niewiarygodnego narratora – sprytnie zatarte granice między rzeczywistością a obłędem, zmuszają czytelnika do nieustannego typowania, kto w tym układzie jest katem, a kto ofiarą. Lektura postępuje błyskawicznie; krótkie, treściwe rozdziały sprawiają, że syndrom „jeszcze jednej strony” jest tu bardzo silny. Głównym mankamentem jest jednak finał, który choć bez wątpienia zaskakuje, pozostawia po sobie pewien niedosyt i poczucie, że autor zbyt mocno zagmatwał intrygę kosztem logiki wydarzeń. Dodatkowo postacie wydają się nakreślone dość powierzchownie – pełnią raczej funkcję precyzyjnych narzędzi do opowiedzenia historii niż ludzi z krwi i kości, z którymi czytelnik mógłby się w pełni utożsamić. W ogólnym rozrachunku to poprawny thriller psychologiczny, idealny dla fanów literackich łamigłówek. Jeśli przymknąć oko na pewne nielogiczności w zakończeniu, można się przy nim całkiem nieźle bawić. To solidna, rzemieślnicza robota, choć do efektu „wow” nieco zabrakło.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na62 miesiące temu
Czekoladowy tort z Hitlerem. Tajny dziennik Helgi Goebbels Emma Craigie
Czekoladowy tort z Hitlerem. Tajny dziennik Helgi Goebbels
Emma Craigie
Tajny dziennik Helgi opisuje życie rodziny Goebbelsów spędzone w bunkrze Führera, przeplatane jej wspomnieniami z poprzednich lat. Trwa wojna. Joseph Goebbels zabiera dzieci i żonę do bezpiecznego miejsca – bunkra. Podczas krótkiego pobytu dzieci jadły posiłki i rozmawiały z wujaszkiem Adim, któremu towarzyszyła ciocia Eva, śpiewały piosenki, dawały laurki i recytowały wierszyki. Helga budziła się w nocy, mając wątpliwości co do bezpieczeństwa, obawiała się, że Rosjanie mogą w każdej chwili wejść i ich zabić. Musiała jednak ukrywać to przed młodszym rodzeństwem. Rodzeństwo bawiło się tam w chowanego, czytało książki, tańczyło czy też bawiło się z pieskami i tak właśnie mijały kolejne dni. Gdy zbliżał się koniec, pieski zabito trucizną, tłumacząc, że zostały wywiezione. 30 kwietnia rozległ się dźwięk strzału, towarzyszył mu ten sam zapach trucizny. Były to ostatnie ich dni w bunkrze. Nie było już posiłku z ciocią Evą i wujkiem Adim. Dzień przedtem dowiedziała się, że w nocy wzięli ślub, co tłumaczyłoby ich nieobecność. Następnego dnia mamusia powiedziała, że jutro wyjeżdżają. Wieczorem doktor Kunz wstrzyknął każdemu z nich morfinę, następnie dostali śmiertelną truciznę. Joseph z żoną, po śmierci dzieci, popełnili samobójstwo. Magda zdecydowała się je zabić, gdyż – jak tłumaczy – nie chciała zostawić ich w świecie, który nastanie po upadku nazizmu. Jest to wciągająca książka, dlatego szybko się ją czyta, zawiera fotografie, które ją urozmaicają oraz przedstawia, jak mogłaby opisać te wydarzenia dwunastoletnia Helga.
Niewiasta-Barbara - awatar Niewiasta-Barbara
oceniła na64 lata temu

Cytaty z książki Wszystko się stało

Więcej

Chłop zawsze ma jakąś na boku, nie trzeba od razu do sądu z tym lecieć.

Chłop zawsze ma jakąś na boku, nie trzeba od razu do sądu z tym lecieć.

Joanna Mucha Wszystko się stało Zobacz więcej

Im szybciej się poruszasz, tym więcej widzisz, ale mniej zauważasz. Jeśli nie zatrzymasz się od czasu do czasu, tracisz orientację, gdzie jesteś.

Im szybciej się poruszasz, tym więcej widzisz, ale mniej zauważasz. Jeśli nie zatrzymasz się od czasu do czasu, tracisz orientację, gdzie je...

Rozwiń
Joanna Mucha Wszystko się stało Zobacz więcej

Jakbyś matki słuchała, tobyś sobie normalną pracę znalazła!

Jakbyś matki słuchała, tobyś sobie normalną pracę znalazła!

Joanna Mucha Wszystko się stało Zobacz więcej
Więcej