Star Wars: Legacy of the Force: Sacrifice

Okładka książki Star Wars: Legacy of the Force: Sacrifice autora Karen Traviss, 9780345477415
Okładka książki Star Wars: Legacy of the Force: Sacrifice
Karen Traviss Wydawnictwo: Del Rey Cykl: Gwiezdne Wojny: Dziedzictwo Mocy (tom 5) fantasy, science fiction
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Gwiezdne Wojny: Dziedzictwo Mocy (tom 5)
Data wydania:
2008-04-29
Data 1. wydania:
2008-04-29
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
angielski
ISBN:
9780345477415
Średnia ocen

0,0 0,0 / 10
Ta książka nie została jeszcze oceniona NIE MA JESZCZE DYSKUSJI

Bądź pierwszy - oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Star Wars: Legacy of the Force: Sacrifice w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Star Wars: Legacy of the Force: Sacrifice

Średnia ocen
0,0 / 10
0 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Star Wars: Legacy of the Force: Sacrifice

avatar
55
34

Na półkach:

Ksiązka bardzo dobra - jak to Pani karen traviss udowodnila w braterstwie krwii - nie zawodzi. Niewiele tu sie moge poskarzyc bo nawet wątek mandalorianski ciekawiej wypada niz w 1 odsłonie - śmierć pewnej postaci smutna ale to odtąd zaczyna sie prawdziwa ścieżka jacena na ciemną strone - to tak zwany punkt od ktorego cos zaczyna sie dziać tak jak w nowej erze jedi od 9 ksiazki w góre zaczyna sie robić ciekawie. Duzo polityki no i wciągająca akcja pani karen traviss sprawia ze wystawiam solidne 9.

Ksiązka bardzo dobra - jak to Pani karen traviss udowodnila w braterstwie krwii - nie zawodzi. Niewiele tu sie moge poskarzyc bo nawet wątek mandalorianski ciekawiej wypada niz w 1 odsłonie - śmierć pewnej postaci smutna ale to odtąd zaczyna sie prawdziwa ścieżka jacena na ciemną strone - to tak zwany punkt od ktorego cos zaczyna sie dziać tak jak w nowej erze jedi od 9...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
841
414

Na półkach:

Dla fanów SW pozycja obowiązkowa!

Dla fanów SW pozycja obowiązkowa!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2335
1611

Na półkach: ,

Punkt kulminacyjny cyklu. Podczas wojny domowej Jacen Solo coraz bardziej zbliża się do ciemnej strony mocy. Równocześnie Boba Fett razem ze swoją wnuczką podążają tropem zaginionego klona…

Ten tom nareszcie dokonuje ważnego przełomu w wątku Jacena. Finał jest dosyć szokujący i nie spodziewałem się, że autorka książki posunie się aż tak daleko. Szkoda, że niestety nie jest tak przez większość powieści i różne rozważania Jacena strasznie się ciągną i nie wnoszą nic do fabuły.

Nie podobał mi się też sposób ukazania Bena – jakby zignorowano jego decyzję z poprzedniego tomu i znowu wahał się czyją stronę wybrać.
Chciałbym napisać, że równie odważne było zakończenie wątku antagonisty cyklu, ale mając w pamięci wydarzenia z „Nawałnicy” zdaję sobie sprawę, że może to być jedynie oszustwo.

To, czym jednak książka najmocniej się broni, to tak naprawdę perypetie Boby Fetta. Nie jest on już łowcą nagród, któremu najbardziej zależy na nagrodzie, ale przywódcą Mandalorian, o których kulturze czytelnik ma tu okazję dowiedzieć trochę więcej. Świetnie są tu rozpisane relacje z jego wnuczką, a także co i rusz pojawiają się nawiązania do „Ataku klonów”. Ciekaw jestem do czego doprowadzi końcowy zwrot akcji w tym wątku.

Ogólnie książka warta lektury głównie ze względu na Bobę Fetta i parę ważnych wydarzeń. Niestety miejscami strasznie się dłuży.

Punkt kulminacyjny cyklu. Podczas wojny domowej Jacen Solo coraz bardziej zbliża się do ciemnej strony mocy. Równocześnie Boba Fett razem ze swoją wnuczką podążają tropem zaginionego klona…

Ten tom nareszcie dokonuje ważnego przełomu w wątku Jacena. Finał jest dosyć szokujący i nie spodziewałem się, że autorka książki posunie się aż tak daleko. Szkoda, że niestety nie jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

305 użytkowników ma tytuł Star Wars: Legacy of the Force: Sacrifice na półkach głównych
  • 191
  • 112
  • 2
144 użytkowników ma tytuł Star Wars: Legacy of the Force: Sacrifice na półkach dodatkowych
  • 87
  • 32
  • 10
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Karen Traviss
Karen Traviss
Autorka książek z cyklu Gwiezdne wojny. Napisała serię "Komandosi Republiki", trzy książki z serii "Dziedzictwo Mocy", dwie pozycje z cyklu "Wojny klonów", książkę "Komandosi Imperium: Legion 501" oraz kilka krótkich opowiadań.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera James Luceno
Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera
James Luceno
Rzadko kiedy zabieram się za książki z gwiezdnych wojen, które należą do EU. Nawet nie dlatego, że nie podobają mi się, ale najczęściej wolę się skupić na pozycjach wychodzących na bieżąco w kanonie i na nadrabianie zostaje niewiele miejsca w czytelniczym kalendarzu. Staram się jednak co jakiś czas wcisnąć i coś z legend, żeby systematycznie wykreślać sobie z nich pozycje do przeczytania. Tym razem padło na książkę "Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera" autorstwa Jamesa Luceno. Do twórczości Luceno mam raczej ambiwalentny stosunek. Tak jak doceniam "Dartha Plagueisa" i "Labirynt zła", to o tyle "Maska kłamstw" czy kanoniczne powieści niezbyt mi podeszły. Na "Katalizatorze" się wynudziłam, a "Tarkin" był po prostu okej i nic więcej. Tak więc do dzisiejszej pozycji podchodziłam trochę niepewnie - szczególnie że miała się skupiać na Vaderze, a ci, co śledzą moje recenzje komiksowe wiedzą, że mam jego postaci przesyt. Ku mojemu zaskoczeniu książka wbrew tytułowi nieszczególnie skupia się na Vaderze. W pierwszej z czterech części nawet się nie pojawił, a dopiero potem dostał swoją perspektywę. Powiedziałabym, że to bardziej książka o Jedi, którzy przeżyli rozkaz 66. No ale skoro już jesteśmy przy Vaderze, to od razu rozprawmy się z jego postacią. Był on napisany raczej w porządku, dobrze śledziło się jego początki w mechanicznym pancerzu, ale nie nazwałabym jego przemyśleń jakimiś głębokimi. Mimo wszystko bardziej podoba mi się przedstawienie tej przemiany w kanonicznych komiksach od Soule'a, ale nie jest poprowadzone źle. Prowadzenie Jedi, którzy przeżyli rozkaz 66 było w miarę standardowe i też obyło się bez wielkich zaskoczeń. Chyba bardziej podobały mi się wątki związane z Roan Shryne niż Olee tarstone. Szczególnie, że ten pierwszy spotyka na swojej drodze matkę, a relacje Jedi z rodziną zawsze przykuwają moją uwagę. W wątkach pobocznych spotykamy też Baila Organę. Podobało mi się ukazanie, jak bardzo przez ten krótki czas zżył się z Leią i jak kombinował, byleby tylko ona i Vader się nie spotkali. W ostatnim rozdziale możemy zobaczyć też Obi-Wana Kenobiego. Na początku skrzywiłam się na wrzucanie kolejnej znanej postaci, ale na szczęście było to w pewien sposób uzasadnione fabularnie i widzimy, w jaki sposób w legendach dowiedział się, że Anakin przeżył. Jeśli lubicie dużo akcji, to w końcówce zdecydowanie jej nie brakuje. Wszystkie wątki splatają się na Kashyyyku i dochodzi do kilku ważnych rozstrzygnięć. Jak zwykle Luceno umiejętnie poprowadził te wszystkie sznurki aż do finału. Podsumowując, "Czarny Lord" nie jest książką złą, ale też nie wybitną. Plasuje się gdzieś po środku. Może lektura nie porwała mnie wybitnie, ale na pewno dobrze spędziłam przy niej czas i była w miarę istotną książką, która wyjaśniała kilka rzeczy w legendach.
An_czyta - awatar An_czyta
oceniła na73 lata temu
Gwiezdne wojny. Część III: Zemsta Sithów Matthew Woodring Stover
Gwiezdne wojny. Część III: Zemsta Sithów
Matthew Woodring Stover
Na 20-lecie premiery "Zemsty Sithów" warto było sięgnąć po jej nowelizację, aby przekonać się czy, tak jak głosi obiegowa opinia, jest ona najlepszą powieścią z uniwersum "Star Wars", i raczej tak nie jest, ale nie da się odmówić jej licznych walorów. Powieść rozwija nieporuszone w filmie wątki, szczególnie polityczne, i wzbogaca spojrzenie na tę historię poprzez wprowadzanie nowych perspektyw i też, jak na solidną powieść przystało, pozwala na wnikliwszą od filmu introspektywę w myśli i uczucia bohaterów. Stover to dobry rzemieślnik i, jak już się przekonałem przy jego innych książkach, gdy nie musi za wiele wykoncypować samemu to jest w stanie poprowadzić historię wartko i angażująco. Czasem niestety jednak zbyt wartko, bo największą wadą powieści jest jej zaburzona struktura. Początek powieści, w zasadzie jej początkowa 1/3 jest bardzo szczegółowa i nieco rozwleczona, a im dalej tym bardziej wszystko przyspiesza w niekoniecznie pozytywnyn sensie, na czym najbardziej traci końcówka, która, choć jest jednym z kulminacyjnych punktów dla całego uniwersum, jest potraktowana po łebkach. Takie zaburzenie struktury jest nieodczuwalne w pierwowzorze filmowym, co jest dowodem na to, że jednak dało się to napisać lepiej. Uwzględnić na minus trzeba też niepotrzebne, zbyt czarno-humorystyczne wtrącenia oraz momentami nieco przesadne odstępstwa od materiału źródłowego, choć mimo wszystko można zrzucić to na karb tego, że być może Stover otrzymał za mało konkretnych wskazówek i za szeroką wolną rękę do odmalowania tej historii po swojemu. Literacka "Zemsta Sithów" jest dobrą, przygodowo-polityczną, melodramatyczną opowieścią space fantasy w duchu Lucasa - jest więc finalnie dokładnie tym czym być powinna. Dobrze wracać do tej historii, odświeżyć ją również w tym odmiennym wydaniu, które może rzucać nieco inne światło na oryginał.
Dejw - awatar Dejw
ocenił na77 miesięcy temu
Mroczny przypływ II: Inwazja Michael A. Stackpole
Mroczny przypływ II: Inwazja
Michael A. Stackpole
Moim zdaniem Inwazja ratuje tą dylogie Mrocznego Przypływu, od razu czuć różnicę od pierwszego rozdziału względem pierwszej części opowiadania, możliwe że jest to spowodowane tym że autor musiał się po prostu wbić w temat. W tej części Nowa Republika próbuje obrać sobie za sprzymierzeńca resztki Imperium, oraz dogadać się w jakiś sposób z Vongami, chociaż i tak obierając drogę dosyć agresywną i w między czasie wykonując akcję na planecie Garqi, w której pozyskali 2 Yuuzhańskich jeńców zainfekowanych przez „wirusy”. Moim ulubionym Wątkiem w książce jest ten w którym Luke wraz z Marą oraz Anakinem szukają Jedi Daeshary’cor która planuje stworzyć superbroń taką jak Gwiazda Śmierci lub Oko Palpatine’a aby móc rozprawić się z Yuuzhanami, w trakcie poszukiwań poznają Chalco który odgrywa ważną rolę w końcówce tej misji. Niemniej jednak w moim odczuciu książka po około 187 stronie zaczyna się lekko nudzić, możliwe że to po prostu moje odczucie ale (to głupio zabrzmi) trochę zaczyna mnie męczyć ten wątek Yuuzhan, wiem wiem, w końcu te książki powstały po to żeby opowiadać o Vongach, ale jakoś wydaje mi się to mdłe oraz zwyczajnie mnie te rozdziały w których Yuuzhański dowódca rozmawia z podwładnym nudzą, przy czym najchętniej po prostu bym pominął te rozdziały. Kolejnym aspektem do którego mógłbym się przyczepić była końcowa (kluczowy moment książki dziejący się na planecie Ithor) liczyłem na epicka walkę ze szczegółami która by zwieńczyła książka, a tak naprawdę walka trwała 3 strony, co nie jest zbytnio zadowalające według mnie. Niemniej jednak oceniam książkę w miarę dobrze, w większości przyjemnie mi się czytało, oraz czasami się mega zaciekawiałem, książka wybudzała we mnie wiele emocji, tak więc chyba to dobra wiadomość.
Kosmiczne-Książki - awatar Kosmiczne-Książki
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Star Wars: Legacy of the Force: Sacrifice

Więcej
Karen Traviss Poświęcenie Zobacz więcej
Karen Traviss Poświęcenie Zobacz więcej
Karen Traviss Poświęcenie Zobacz więcej
Więcej