Lekarstwo na lęk. Jak dzięki rozwijaniu odwagi uzdrowić ciało, umysł i duszę

Okładka książki Lekarstwo na lęk. Jak dzięki rozwijaniu odwagi uzdrowić ciało, umysł i duszę autora Lissa Rankin, 9788365442703
Okładka książki Lekarstwo na lęk. Jak dzięki rozwijaniu odwagi uzdrowić ciało, umysł i duszę
Lissa Rankin Wydawnictwo: Samsara poradniki
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Fear Cure: Cultivating Courage as Medicine for the Body, Mind, and Soul
Data wydania:
2016-10-21
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-11
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365442703
Tłumacz:
Grzegorz Ciecieląg
Średnia ocen

6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lekarstwo na lęk. Jak dzięki rozwijaniu odwagi uzdrowić ciało, umysł i duszę w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Lekarstwo na lęk. Jak dzięki rozwijaniu odwagi uzdrowić ciało, umysł i duszę

Średnia ocen
6,3 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lekarstwo na lęk. Jak dzięki rozwijaniu odwagi uzdrowić ciało, umysł i duszę

avatar
168
96

Na półkach: ,

To książka napisana przez lekarkę, która nie mogąc znaleźć przyczyny swoich dolegliwości, a także lekarstwa na nie, oddała się rozwojowi duchowemu i odkryła, że to właśnie lęk niszczy jej zdrowie. Takie książki są najlepsze, gdyż łączą wiedzę medyczną z holistycznym podejściem do ciała. Bardzo podobała mi się część na temat badań naukowych nad lękiem. Część praktyczna również pozwoliła mi zrozumieć jakie procesy we mnie zachodzą i w jaki sposób sobie radzić z lękiem. Autorka podała szereg ćwiczeń, które pozwolą uporać się z tą nieprzyjemną emocją. Mamy też część, która pozwala nam zrozumieć czym jest lęk i jak on się objawia. Rankin przytoczyła historie wielu osób, które obrazują różne sytuacje oraz popierają jej tezy. W chwilach słabości będę wracała do tej książki.

To książka napisana przez lekarkę, która nie mogąc znaleźć przyczyny swoich dolegliwości, a także lekarstwa na nie, oddała się rozwojowi duchowemu i odkryła, że to właśnie lęk niszczy jej zdrowie. Takie książki są najlepsze, gdyż łączą wiedzę medyczną z holistycznym podejściem do ciała. Bardzo podobała mi się część na temat badań naukowych nad lękiem. Część praktyczna...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
20
19

Na półkach:

Trochę za dużo filozofowania, aczkolwiek część rad jest bardzo życiowa i zamierzam się do nich stosować na co dzień, aby obniżyć swój poziom lęku i stresu.

Trochę za dużo filozofowania, aczkolwiek część rad jest bardzo życiowa i zamierzam się do nich stosować na co dzień, aby obniżyć swój poziom lęku i stresu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
245
172

Na półkach: ,

Bardzo dużo samorozwojowej terminologii (wymyślamy Własne Nazwy dla łączących nas Innych Rzeczy, żeby móc o sobie myśleć Unikalnie),ale rozumiem zamiar, zwłaszcza że jest to jedna z ciekawszych pozycji "psycho-rozrywkowych" na temat lęku - wbrew pozorom kompetentna, duża, pomagająca. Czytałem ją na drewnianym balkoniku, obserwując z oddali śpiące w chmurach Tatry. Izolacja, zapach deszczu dochodzący nieśmiało do nozdrzy w trakcie medytacji i ta książka. Piękne wspomnienie.

Bardzo dużo samorozwojowej terminologii (wymyślamy Własne Nazwy dla łączących nas Innych Rzeczy, żeby móc o sobie myśleć Unikalnie),ale rozumiem zamiar, zwłaszcza że jest to jedna z ciekawszych pozycji "psycho-rozrywkowych" na temat lęku - wbrew pozorom kompetentna, duża, pomagająca. Czytałem ją na drewnianym balkoniku, obserwując z oddali śpiące w chmurach Tatry....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

77 użytkowników ma tytuł Lekarstwo na lęk. Jak dzięki rozwijaniu odwagi uzdrowić ciało, umysł i duszę na półkach głównych
  • 53
  • 22
  • 2
16 użytkowników ma tytuł Lekarstwo na lęk. Jak dzięki rozwijaniu odwagi uzdrowić ciało, umysł i duszę na półkach dodatkowych
  • 10
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Lekarstwo na lęk. Jak dzięki rozwijaniu odwagi uzdrowić ciało, umysł i duszę

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pogromcy miłości: jak chronić związek przed nawykami, które niszczą uczucie Willard F jr. Harley.
Pogromcy miłości: jak chronić związek przed nawykami, które niszczą uczucie
Willard F jr. Harley.
Dawno już nie pisałem recenzji ale dla tej pozycji zrobię wyjątek. Książkę niewątpliwie warto przeczytać dla początkowej części czyli około 100 stron. Autor opisuje tam dwie rzeczy które uważam za rewolucyjne i będę chciał wykorzystać w mojej relacji z partnerką oraz z innymi bliskimi osobami. Zasada porozumień dwustronnych: nigdy nie rób niczego bez entuzjastycznej aprobaty partnera. Metoda negocjacji: propozycja jednej strony, jeśli druga strona nie zgadza się (lub bez entuzjazmu) to zaczynają się negocjacje. Najpierw każdy wyjaśnia swoja perspektywę. A następnie wspólnie przystępujemy do burzy mozgów. Należy zapisywać rozwiązania. Burza może trwać długo. Mogą być przerwy. Trwa do momentu aż znajdziemy coś na co obie strony reagują entuzjastycznie. Opisuje także trzy rzeczy których należy unikać w trakcie negocjacji: żądania (należy stosować prośby),krzywdzące osądy i wybuchy złości. Jestem bardzo ciekaw jak to przebiega w praktyce. Będę próbował ;) Tyle dobrego. Natomiast czytając dalej pojawia się dużo treści budzących we mnie coraz większe wątpliwości. Wygląda na to, że autor wychodzi z założenia "szczęśliwa żona to szczęśliwe życie" i że za wszelką cenę należy skupić uwagę na kobiecie. Podam dwa przykłady. W rozdziale w którym autor pisze o walce ze złością opisana jest kłótnia małżeńska. Mąż chciał przerwać bezsensowną kłótnię więc wyszedł z pokoju do ogrodu. Żona jednak za nim podążała i krzyczała. On się odsuwał a ona podchodziła bliżej i krzyczała. W końcu nie miał już gdzie się odsuwać, odepchnął ją by się oddalić. Żona upadła. Po czym zadzwoniła na policję, policja przyjechała zabrali męża i wsadzili na tydzień do aresztu. Wniosek autora jest taki, że to mąż ma duży problem ze złością i jego złość zagraża małżonce. Zatem należy skupić się na tym by on tą złość usunął/stłamsił dla dobra małżeństwa. Hello? Mam spore zastrzeżenia do tak jednostronnego podejścia do tej sytuacji. Ewidentnie widać, że obie osoby mają problem ze złością. Jeśli żona nie zgadza się na przerwanie kłótni tylko podąża za mężem przez kilka minut krzycząc na niego to ewidentnie go prowokuje. Nie rozumiem jak można całą winą obarczyć męża w tej sytuacji. Obie osoby powinny zostać wysłane na terapię złości. Jeśli policja w takiej sytuacji wsadza kogoś do więzienia uważam, że powiny tam trafić obie osoby, gdyż obie były współodpowiedzialne za to co się stało. Krzyk jest także formą przemocy. Rozdział o drażniących nawykach. Autor przyznaje na początku tego rozdziału że dużo częściej kobiety mają zastrzeżenia do mężczyzn w trakcie trwania małżeństwa niż odwrotnie. Proponuje by w przypadku problemów małżeńskich kobieta sporządziła listę wszystkiego co ją denerwuje w mężu. Następnie nadała tym rzeczom priorytety. Potem mąż ma obowiązek pracować nad trzema głównymi problemami. Żona prowadzi notes w którym notuje jego potknięcia. Im więcej potknięć tym mąż się mniej stara. No ale zakładając że w końcu zmieni swoje nawyki wówczas zaczyna pracować nad kolejnymi trzema pozycjami z listy i tak do jej końca. W książce podany jest przykład męża który po powrocie z pracy siadał na fotelu przed telewizorem by w ten sposób zrelaksować się. Żonę denerwowało, że "siedzi niedbale". Terapeuta zasugerował by mąż po powrocie z pracy najpierw rozmawiał 10 minut z żoną jak im minął dzień. Potem może włączyć telewizor. Jednak aby nie "siedział niedbale" nie może używac swojego ulubionego fotela, zamiast niego ma siadac na mniej wygodnym i siedziec prosto. Dochodzę do wniosku, że im dalej trwa lektura tym bardziej książka staje się jednostronna. Problem jest z mężami. Jeśli żona ma jakieś zastrzeżenia to należy skupić się na tym co ona mówi i mąż ma się zmienić tak by jej bardziej odpowiadać. Mam wrażenie, że rozdział o drażniących nawykach ociera się o pranie mózgu. Nie rozumiem czemu autor, który jest terapeutą, uważa że jego praca polega głównie na oddziaływaniu terapeutycznym na mężów. Przecież naturalne jest że zawsze dwie osoby będą się w czymś różnić i coś nie będzie im w 100% pasować. Być może prościej byłoby popracować nad nierealnymi oczekiwaniami osoby która chce na siłe zmienić małżonka? To chyba prostsze niż zmiana kilkunastu nawyków, które autor opisuje w podanym przykładzie. Przecież w przyszłości najprawdopodobniej małzonka dojdzie do wniosku, że istnieją kolejne rzeczy które jej nie pasują. I program re-edukacji męża rozpocznie się od nowa. Jednak mimo mych sporych zastrzeżeń do dalszych rozdziałów uważam, że warto przeczytać przynajmniej początek. W tej części obie strony małżeństwa mają równe prawa i obie mają się tak samo starać. Takie podejście akceptuję bez zastrzeżeń.
Czytamsobie - awatar Czytamsobie
ocenił na79 miesięcy temu
Sztuka komunikacji według Mistrza Zen Thích Nhất Hạnh
Sztuka komunikacji według Mistrza Zen
Thích Nhất Hạnh
Zgodnie z definicją, komunikacja jest procesem wymiany informacji pomiędzy stronami – nadawcą i odbiorcą komunikatu. Takie ujęcie tematu nie pozwala jednak w pełni docenić wagi tego procesu, jego znaczenia w codziennym życiu, nie uwzględnia też sytuacji, w którym nadawca i odbiorca tematu są tą samą osobą. Nie sposób nie doceniać roli, jaką komunikacja odgrywa w naszym życiu, aby jednak informacje, które do nas docierają, a także te, które wysyłamy sami, rzeczywiście nam służyły, powinniśmy starannie dobierać osoby, w kręgu których się obracamy, a także zwracać uwagę na słowa i gesty, których to my jesteśmy nadawcami. Kluczem do tego jest uważność o której tak często zapominamy, w konsekwencji pogrążając się w chaosie, nie potrafiąc odczytać tych sygnałów, które powinny mieć dla nas największe znaczenie. O tym, jak odnaleźć w sobie ten spokój, jak selekcjonować informacje i ćwiczyć uważność, dowiemy się dzięki lekturze książki „Sztuka komunikacji według mistrza Zen”, opublikowanego nakładem Studia Astropsychologii. Thich Nhat Hanh, mnich buddyjski i mistrz Zen, w tym „praktycznym przewodniku umiejętnego słuchania i mówienia” zwraca naszą uwagę na to, co najistotniejsze w procesie komunikacji, a także w każdej chwili naszego życia, namawiając do uważnego konsumowania informacji i pozbycia się fałszywych przekonań. Sięgnąć po książkę powinien zatem każdy człowiek, bowiem komunikujemy się nieustannie wszyscy, a zbyt często nie robimy tego we właściwy sposób. „Rozmowa jest źródłem pożywienia” – pisze autor dowodząc, że słowa są pokarmem, dlatego też szczególnie powinniśmy uważać na to, co przyjmujemy, czym się karmimy. Namawia nas do uważności, która jednak wymaga wyzbycia się skłonności do osądzania oraz skupienia uwagi na nas samych i otaczającym nas świecie. I choć nie uchroni nas to całkowicie przed toksycznymi rozmowami, to dzięki uważnej świadomości możemy sprawić, że płynący z tej rozmowy jad, trucizna rozlewająca się po ciele i duszy, wyrządzi nam jak najmniej szkody. Aby jednak nasza komunikacja była efektywna, by niosła ze sobą dobrą energię i niwelowała to, co złe w otoczeniu, musimy dojść do porozumienia ze sobą i nauczyć się porządkować nasze myśli i emocje. Tyle i aż tyle, bowiem w dobie rozwoju technologicznego przywykliśmy do szukania kontaktu z innymi, do otaczania się dziesiątkami komunikatorów, a w tym wszystkim zapomnieliśmy, jak smakuje cisza i rozmowa ze swoim „Ja”. Z poradnika dowiemy się zatem, jak ćwiczyć uważność, wykorzystując miedzy innymi oddech oraz nie-myślenie. (...) Pełna treść recenzji dostępna na stronie:http://qulturaslowa.blogspot.com/2016/03/thich-nhat-hanh-sztuka-komunikacji.html
Qulturasłowa - awatar Qulturasłowa
oceniła na810 lat temu

Cytaty z książki Lekarstwo na lęk. Jak dzięki rozwijaniu odwagi uzdrowić ciało, umysł i duszę