rozwińzwiń

Ja

Okładka książki Ja autora Yann Martel, 9788373918559
Okładka książki Ja
Yann Martel Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Self
Data wydania:
2005-04-06
Data 1. wyd. pol.:
2005-04-06
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373918559
Tłumacz:
Anna Dobrzańska-Gadowska
Średnia ocen

6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ja w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ja



książek na półce przeczytane 837 napisanych opinii 329

Oceny książki Ja

Średnia ocen
6,0 / 10
425 ocen
Twoja ocena
0 / 10
avatar
391
319

Na półkach:

Początek książki bardzo dobry, świetnie ujęty temat dorastania bohatera, potem... no cóż... Nie jest dobrze. Te romanse opisane zbyt, jak na mój gust, wulgarnie, jakby życie sprowadzało się tylko do jednego. Moja ocena dość wysoka właśnie za początek powieści, jakże obiecujący. I mam wrażenie, że ta książka może się podobać, ale wątki homoseksualne zniechęcają.

Początek książki bardzo dobry, świetnie ujęty temat dorastania bohatera, potem... no cóż... Nie jest dobrze. Te romanse opisane zbyt, jak na mój gust, wulgarnie, jakby życie sprowadzało się tylko do jednego. Moja ocena dość wysoka właśnie za początek powieści, jakże obiecujący. I mam wrażenie, że ta książka może się podobać, ale wątki homoseksualne zniechęcają.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
149
37

Na półkach:

Kim jestem jeśli nie pasuję do żadnej szufladki?
Wciąż sobą bo to pamięć i świadomość tworzą moją tożsamość.
Czy da się zacząć życie od nowa?
Tak, ale wspomnienia zawsze idą z nami.
Co zostaje gdy znikną miejsca i ludzie? Nasza historia, to co przeżyliśmy i co w nas dalej żyje.
Tę książkę pierwszy raz przeczytałem w 2006 roku. Dziś po raz trzeci.
Bohater ma na imię Jean – imię, które pasuje i do kobiety i do mężczyzny. To nie jest przypadek bo Jean zakochiwał_a się, podróżował_a, doświadczał_a samotności, bliskości i wielu prób.
W książce jest sporo opisów seksu, ale nie chodzi w nich o samą fizyczność. To raczej zapis emocji, potrzeby bliskości i akceptacji.
Siłą tej powieści są miasta, w których toczy się życie Jean. Martel potrafi tak pisać, że czuć zapachy i smrody ulic, słychać głosy ludzi, widać światła i brud chodników. Paryz. Toronto. Lizbona. Właściwie wszystko w tej książce jest tak opisane, że małem wrażenie jakbym tam naprawdę był.
Jest też opisany gwałt na Jean ;(
Wrzeszczałem w myślach z rozpaczy…
Martel pisze chwilami z ironią i lekkością, ale całość jest przenikliwie smutna w sensie straty, poczucia bycia samemu w świecie. Nawet wielka miłość nie zawsze ma szansę trwać.

„Wbrew temu, co z uporem powtarzają nam autorzy romansów, miłość, podobnie jak wszystko, co żyje, zapuszcza korzenie tylko wtedy, gdy czuje, że ma jakąś przyszłość.”
Bardzo warto przeczytać.

Kim jestem jeśli nie pasuję do żadnej szufladki?
Wciąż sobą bo to pamięć i świadomość tworzą moją tożsamość.
Czy da się zacząć życie od nowa?
Tak, ale wspomnienia zawsze idą z nami.
Co zostaje gdy znikną miejsca i ludzie? Nasza historia, to co przeżyliśmy i co w nas dalej żyje.
Tę książkę pierwszy raz przeczytałem w 2006 roku. Dziś po raz trzeci.
Bohater ma na imię Jean –...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
283
169

Na półkach:

Zapowiadała się obiecująco. Martel w kwiecisty sposób stworzył magiczny wręcz, świat wewnętrzny z różnych pięter podświadomości narratora. Nie wiedziałem i nie rozumiałem co się do końca dzieje, lecz cieszyło mnie to i pobudzało do dalszego czytania.
Niestety, gdy bohater dorósł, ta wcześniejsza dziecięca magia zaczęła zanikać na rzecz, męczących podróży, dennych romansów i wulgarnych scen seksu. Widzę w tym zabieg celowy, ale mnie tym nie trafił.
Mierzi mnie końcówka. Martel cynicznie i podle traktuje główną postać, żeby było "z przytupem".
Ogólnie to szkoda, bo autor ma ładne pióro...

Zapowiadała się obiecująco. Martel w kwiecisty sposób stworzył magiczny wręcz, świat wewnętrzny z różnych pięter podświadomości narratora. Nie wiedziałem i nie rozumiałem co się do końca dzieje, lecz cieszyło mnie to i pobudzało do dalszego czytania.
Niestety, gdy bohater dorósł, ta wcześniejsza dziecięca magia zaczęła zanikać na rzecz, męczących podróży, dennych romansów i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1145 użytkowników ma tytuł Ja na półkach głównych
  • 784
  • 347
  • 14
304 użytkowników ma tytuł Ja na półkach dodatkowych
  • 249
  • 30
  • 6
  • 5
  • 5
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Okładka książki Wolność. Istota bycia człowiekiem Chimamanda Ngozi Adichie, Héctor Aguilar Camín, Gabriella Ambrosio, Kate Atkinson, Liana Badr, Ishmael Beah, Amit Chaudhuri, Paulo Coelho, David Constantine, Ariel Dorfman, Helen Dunmore, Jon Fosse, Petina Gappah, Alan Garner, Nadine Gordimer, Juan Goytisolo, Patricia Grace, Richard Griffiths, Xiaolu Guo, Milton Hatoum, A.L. Kennedy, Olja Knezevic, Marina Lewycka, Henning Mankell, Yann Martel, James Meek, Rohinton Mistry, David Mitchell, Walter Mosley, Ali Mohammed Naseehu, Joyce Carol Oates, Alice Pung, Mahmud Said, Ali Smith, Alexis Wright, Banana Yoshimoto
Ocena 6,1
Wolność. Istota bycia człowiekiem Chimamanda Ngozi Adichie, Héctor Aguilar Camín, Gabriella Ambrosio, Kate Atkinson, Liana Badr, Ishmael Beah, Amit Chaudhuri, Paulo Coelho, David Constantine, Ariel Dorfman, Helen Dunmore, Jon Fosse, Petina Gappah, Alan Garner, Nadine Gordimer, Juan Goytisolo, Patricia Grace, Richard Griffiths, Xiaolu Guo, Milton Hatoum, A.L. Kennedy, Olja Knezevic, Marina Lewycka, Henning Mankell, Yann Martel, James Meek, Rohinton Mistry, David Mitchell, Walter Mosley, Ali Mohammed Naseehu, Joyce Carol Oates, Alice Pung, Mahmud Said, Ali Smith, Alexis Wright, Banana Yoshimoto
Yann Martel
Yann Martel
Kanadyjski pisarz. Dzieciństwo spędził w Kostaryce, Meksyku, Kanadzie i we Francji. W młodości podróżował po Turcji, Iranie i Indiach. Studiował w Ontario filozofię i imał się różnych zajęć (pracował w knajpach i na plantacjach). Po swoim debiucie literackim, zbiorze opowiadań, całkowicie poświęcił się pisaniu. Ja to jego druga – po Historii rodziny Roccamatio – powieść. Kariera Martela nabrała tempa w 2001 roku, gdy ukazało się Życie Pi, za które otrzymał m.in. Nagrodę Bookera. Następnie ukazała się kontrowersyjna powieść Beatrycze i Wergili, a w 2016 roku Wysokie góry Portugalii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom z papieru Carlos María Domínguez
Dom z papieru
Carlos María Domínguez
Ta urocza książeczka trafi przede wszystkim do zawołanych bibliofilów, takich, którzy mają - skromnie mówiąc: niczym ja - całe ściany w książkach, a ich treści w sercu. Analogie do Borgesa - jak najbardziej zasadne. Ktoś tu przyjechał do Urugwaju, żeby zwrócić książkę komuś, kto wysłał ją do koleżanki z Cambridge, ale ta umarła, zanim ją otrzymała. Nie bez znaczenia jest, że zginęła ona pod kołami samochodu, zaczytana w poezjach Emily Dickinson… A sprawa wiąże się z pewnym, dość oryginalnym, miłośnikiem książek z Ameryki Płd. i - krótko - samej wykładowczyni. Ten przelotny romans miał nie byle jakie skutki - książkowe. Potem ten ktoś uciekł od życia w ustronne miejsce, gdzie warunki życia kompletnie prymitywne a swój dom… Ale nie, to trzeba doczytać, wraz z buzującymi emocjami. Fabuła jest nieco banalna - ukazana tu miłość do książek z pewnością taką nie jest. Rzadko można spotkać się z tak oryginalnym podejściem do zadrukowanych stronic, razem sklejonych bądź zszytych - tych przedmiotów fascynacji nas wszystkich na LC. Niemniej jednak z bólem, jakiego tu zaznają książki - a my razem z nimi - trzeba się pogodzić, bo on niejako egzystencjalny… Idealna lektura na lato; lekka a inteligentna, kulturowo głęboka. Książkożercy - do lektury! Nieco cytatów - a wszystkie o książkach..! “Odkąd sięgam pamięcią, kupowałem książkę za książką. Założyć bibliotekę to jak stworzyć życie. Nigdy nie jest to suma poszczególnych książek”. “Nie potrafię zasiąść do czytania książki, nie mając jednocześnie 20 innych, aby uzupełnić na przykład interpretację jednego rozdziału. Nie znam większego szczęścia niż pogrążyć się na kilka godzin dziennie w ludzkim czasie, który inaczej byłby dla mnie obcy”. “Książka, której nie można znaleźć, to książka, która nie istnieje”. “Wyjaśnił mi, ile pracy wkłada w to, żeby nie zestawiać na tej samej półce dwóch autorów skłóconych ze sobą. Na przykład nie ośmielał się umieścić książki Borgesa obok książki Garcii Lorki”. “Zobaczył na łóżku około 20 książek skrupulatnie ułożonych w taki sposób, że odtwarzały wraz z wypukłościami ludzką sylwetkę. Zapewnia, że można było wyróżnić głowę otoczoną małymi książeczkami w czerwonych okładkach, tors, kształt rąk i nóg. Kobieta? Mężczyzna? Sobowtór?”. “Zadawałem sobie wielokrotnie pytanie, po co trzymam książki, które tylko w jakiejś dalekiej przyszłości mogą mi się przydać, tytuły odległe od moich zwykłych zainteresowań, takie, które kiedyś przeczytałem i które przez wiele lat nie otworzą ponownie swoich stron może nawet nigdy! Ale jak pozbyć się na przykład +Zewu krwi+, nie niszcząc jednocześnie jednej z cegieł dzieciństwa czy +Greka Zorby+, który pieczęcią płaczu położył kres mojej młodości”. “Myślę, że nie weźmie mi za złe, jeżeli powtórzę jedno z jego wyrażeń, nieco wulgarnych: +Ja się pieprzę z każdą książką, a jeżeli nie zostawiam na niej śladu, to znaczy że nie mam orgazmu+. Mnie natomiast gryzmolenie zawsze wydawało się barbarzyństwem”. “Zła proza, gdy towarzyszy jej dobry koncert, może wydawać się znacznie lepsza, niż jest. (...) Lubię, jak podczas lektury Goethego rozbrzmiewa w tle któraś z oper Wagnera lub powiedzmy kiedy Baudelaire'owi towarzyszy Debussy. To część podróży i mogę pana zapewnić, że przyjemność jest wówczas większa, pod każdym względem. Może pan wie, że kiedy czytamy po cichu, emitujemy dźwięk liter na nieuchwytnej częstotliwości”. “Żartowaliśmy, mówiąc, żeby dodawać świece tylko do dzieł poprzedzających wynalazek światła elektrycznego. (...) Nigdy w odniesieniu do autorów z 20. wieku, bo w takim wypadku zapalał światło elektryczne i, oczywiście, zmieniał też muzykę”. “Dla bibliofila każda myśl o ogniu jest jak marzenie, który obraca się w popiół. To coś, o czym wiemy, że się czai, jest realne i może nas na zawsze zniszczyć. Unikamy nawet wzmianki o nim, mając nadzieję, że w ten sposób nie wywołamy wilka z lasu”. “Pozostawiamy kolegę siedzącego w salonie, a kiedy wracamy, znajdujemy go niezmiennie stojącego i węszącego wśród naszych książek”. “Ale nadchodzi chwila, w której tomy przekraczają niewidzialną granicę, jaką im się wyznacza, i dawna duma przeradza się w uciążliwe brzemię, gdyż odtąd przestrzeń zawsze będzie stanowiła problem. – Ile ma pan tu książek? – spytałem. –Prawdę mówiąc, straciłem rachubę. Ale przypuszczam, że około 18 tysięcy”. “Widziałem książki podłożone pod zbyt krótką nogę stołu, przekształcone w stolik nocny, spiętrzone w kształcie wieży i przykryte serwetką; wiele słowników prasowało i przyciskało przedmioty znacznie częściej, niż były otwierane, i niemało książek przechowywało listy, pieniądze i sekrety ukryte na regałach. Ludzie też mogą zmieniać przeznaczenie książek”. “Tłucze się wazon, psuje ekspres do kawy czy telewizor. Tymczasem książka nie niszczy się tak szybko, chyba że przyczynia się do tego właściciel, wyrywając z niej kartki czy ją paląc”. “Za czasów ostatniej argentyńskiej dyktatury wojskowej ludzie nierzadko palili swoje książki w toaletach i wannach czy zakopywali je w ogródkach. Mając do wyboru książki lub własne życie, stawali się katami”. “Książki (...) szły do nieba zamienione w popiół, który rozwiewał się w powietrzu. Stosunki ludzkości z tymi trwałymi przedmiotami, zdolnymi przekroczyć jeden wiek, dwa, dwadzieścia, pokonać, że tak powiem, piasek czasu, nigdy nie były niewinne”. “Kiedy babcia widziała jak czytam w łóżku, za każdym razem powtarzała mi: +Zostaw to, książki są niebezpieczne+. Przez wiele lat uważałem ją za ignorantkę, ale czas dowiódł rozsądku mojej niemieckiej babki”. “Książka zaczynała rozmiękać w deszczu, rozpłaszczać się na płycie z czarnego marmuru, zsuwać ku powolnej, lecz pogodnej śmierci, jak statek cicho zawijający do portu”. “Często jest mi trudniej pozbyć się jakiejś książki niż zdobyć nową. Nikt nie chce stracić książki. Wolimy zgubić pierścionek, zegarek czy parasol niż książkę, której już nie będziemy czytali, ale która zachowuje, w samym brzmieniu tytułu, jakąś dawną i być może utraconą emocję”. “Nadchodzi chwila, w której tomy przekraczają niewidzialną granicę, jaką się im wyznacza, i dawna duma przeradza się w uciążliwe brzemię, gdyż odtąd przestrzeń zawsze będzie stanowiła problem”. “Nie będzie mógł znów powiedzieć jakiemuś zachwyconemu gościowi: +Nie, nie przeczytałem ich wszystkich. Towarzyszą mi od wielu lat. Mam coś, co na pewno się panu spodoba+. Ale może powiedzieć: +Są nadal moimi przyjaciółmi. Dają mi schronienie. Cień latem. Osłaniają mnie od wiatrów. Książki są moim domem+”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na87 miesięcy temu
Białe zęby Zadie Smith
Białe zęby
Zadie Smith
Kiedy „Białe zęby” ukazały się na początku XXI wieku, czytano je przede wszystkim jako żywą, ironicznie napisaną opowieść o wielokulturowym Londynie. Panował wówczas pewien optymizm: wierzono, że globalizacja i demokracja liberalna stopniowo oswoją napięcia między kulturami, a społeczeństwa Europy staną się coraz bardziej pluralistyczne. Czytając tę powieść w 2026 roku, trudno jednak nie zauważyć, jak bardzo zmienił się kontekst, w którym ją odbieramy. Minęło zaledwie ćwierć wieku, a Europa wygląda dziś niestety inaczej. W wielu krajach narastają nastroje antyimigranckie, coraz mocniej brzmią głosy skrajnej prawicy, a język nacjonalizmu i kulturowego lęku powraca do politycznego centrum. W takim świecie „Białe zęby” brzmią inaczej niż w momencie swojego debiutu. Tam, gdzie dawniej widziano przede wszystkim ironiczną, satyryczną opowieść o energii wielokulturowego społeczeństwa, dziś łatwiej dostrzec napięcia, niepewności i pęknięcia, które dopiero zaczynały się wtedy ujawniać. To, co na przełomie wieków mogło wydawać się początkiem trudnego, ale możliwego dialogu między kulturami, dziś coraz częściej wygląda jak zapowiedź konfliktów, które dopiero miały nadejść. Powraca pragnienie prostoty: jednolitej tożsamości, czystych tradycji, wyraźnych granic między „nami” a „nimi”. Dlatego „Białe zęby” pozostają książką ważną nie dlatego, że oferują pocieszającą wizję harmonijnej wielokulturowości. Przeciwnie, ponieważ pokazują jej nieporządek, napięcia i sprzeczności. Smith opisuje świat głośny, chaotyczny, pełen konfliktów i wzajemnych nieporozumień. Dziś widać wyraźniej niż kiedyś, że nie jest to etap przejściowy prowadzący do zgody, lecz obraz rzeczywistości, z którą współczesne społeczeństwa nie potrafią się pogodzić i którą coraz częściej próbują zwalczyć zamiast zrozumieć. Tym bardziej imponujące jest, że tak przenikliwą diagnozę świata stworzyła autorka mająca zaledwie dwadzieścia kilka lat. „Białe zęby” są powieścią o imponującym rozmachu, niemal epicką, wielopokoleniową i wielowątkową, obejmującą szeroki fragment historii: od doświadczenia wojny, przez powojenne migracje, aż po koniec XX wieku. Największą siłą tej książki pozostaje galeria postaci. Bohaterowie są pełni sprzeczności, często irytujący, czasem groteskowi, ale niemal zawsze prawdziwi. Smith nie idealizuje nikogo - ani tradycjonalistów kurczowo trzymających się przeszłości, ani liberałów przekonanych o własnej moralnej wyższości. Wszyscy są w pewnym sensie zagubieni w świecie, który zmienia się szybciej, niż potrafią to zrozumieć.
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na813 dni temu

Cytaty z książki Ja

Więcej
Yann Martel Ja Zobacz więcej
Yann Martel Ja Zobacz więcej
Yann Martel Ja Zobacz więcej
Więcej