Noc z Sabriną Love

Okładka książki Noc z Sabriną Love autora Mairal Pedro, 8373914285
Okładka książki Noc z Sabriną Love
Mairal Pedro Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
144 str. 2 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
144
Czas czytania
2 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
8373914285
Średnia ocen

5,4 5,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Noc z Sabriną Love w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Noc z Sabriną Love

Średnia ocen
5,4 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Noc z Sabriną Love

avatar
1359
481

Na półkach: ,

Zgadzam się z opinią Leonidas1978. Oddaje znakomicie moje odczucia po lekturze tej książki.
Może jeszcze dodam to, że często nasze wyobrażenia bardzo odbiegają od rzeczywistości. Snujemy marzenia, śnimy o czymś bądź o kimś, fantazjujemy, ubarwiamy, wymyślamy..... Nasza wyobraźnia pracuje dodając barw i kolorów. A potem okazuje się że to było złudą i ułudą. Okazuje się że rzeczywistość pokonała nierealność.
Krótka książeczka. Konkretna. Na pewno mylący jest tytuł i okładka.
Polecam.

Zgadzam się z opinią Leonidas1978. Oddaje znakomicie moje odczucia po lekturze tej książki.
Może jeszcze dodam to, że często nasze wyobrażenia bardzo odbiegają od rzeczywistości. Snujemy marzenia, śnimy o czymś bądź o kimś, fantazjujemy, ubarwiamy, wymyślamy..... Nasza wyobraźnia pracuje dodając barw i kolorów. A potem okazuje się że to było złudą i ułudą. Okazuje się że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
489
62

Na półkach: ,

"Noc..." to przede wszystkim historia o spełnianiu marzeń. Daniel, główny bohater, podążając za marzeniem dorastającego młodego mężczyzny wyrusza w podróż, podczas której odkryje kobiecą sensualność, dojrzewając do roli przyszłego partnera. Jest to również opowieść o przełamywaniu własnych oporów i lęków, które nieustannie towarzyszą młodzianowi w jego podróży.
Wbrew tytułowi oraz jednoznacznej okładce nie jest to powieść erotyczna. Raczej określiłbym ją jako powieść drogi z morałem. Czyta się ją bardzo przyjemnie i szybko, darząc sympatią w zasadzie wszystkie postacie, napotykane przez Daniela. A sama historia, pomimo iż mało prawdopodobna, stanowi niewątpliwie odzwierciedlenie pragnień wielu, jeśli nie wszystkich młodych mężczyzn w okresie burzy hormonalnej. Który bowiem z nas (mężczyzn-chłopaków)w wieku siedemnastu lat nie marzył o spędzeniu nocy z obiektem swojego pożądania? Bardzo przyjemna lektura nie tylko dla mężczyzn.

"Noc..." to przede wszystkim historia o spełnianiu marzeń. Daniel, główny bohater, podążając za marzeniem dorastającego młodego mężczyzny wyrusza w podróż, podczas której odkryje kobiecą sensualność, dojrzewając do roli przyszłego partnera. Jest to również opowieść o przełamywaniu własnych oporów i lęków, które nieustannie towarzyszą młodzianowi w jego podróży.
Wbrew...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
681
175

Na półkach: , ,

http://ksiazkaniegryzie.blogspot.com/2012/12/pedro-mairal-noc-z-sabrina-love.html

Książka ta jest dla mnie wyjątkowa pod wieloma względami. Recenzja jej była moją pierwszą przeczytaną w Internecie, miała stać się moją pierwszą kupioną książką na własność oraz, co się okazało dosyć niedawno, posłuży mi jako jedna z książek na maturę ustną z języka polskiego. Lecz wyjątkowość jaką obrosła w moich oczach nie odpowiada historii jaką zawiera… szkoda.

Siedemnastoletni Daniel zmuszony żyć poniekąd na własną rękę pracuje w przetwórni kurczaków. Po pracy, korzystając z kradzionej kablówki ogląda filmy dla dorosłych, lecz jego uwagę skupia jeden, niezwykły program – z Sabriną Love. Raz na jakiś czas zostaje zorganizowany konkurs, w którym zwycięzca może spędzić noc z gwiazdą. Nie wierzy własnym uszom i oczom gdy piękna Sabrina wyczytuje numer jego losu. Lecz jak on bez grosza przy duszy pojedzie do samej Sabriny Love?

Choć tytuł i opis trochę to sugeruję, książka erotykiem nie jest. Historia ta reprezentuje gatunek powieści drogi. Nie wiem czy to stały element czy tylko w tej książce to jest, ale taka ciągła tułaczka strasznie nudzi. Tu jest to dostrzegalne dosyć słabo, bowiem nie jest to długa książka, lecz już wiem, że od dłuższych powieści drogi niż ta będę raczej stronił. Długość (lub raczej jej krótkość) w tym przypadku jest niewątpliwie zaletą, gdyż przeciąganie w nieskończoność jednej podróży byłoby nużące, nawet przy ciągłych, niezwykłych wydarzeniach.

Choć objętością nie powala, mamy tu bardzo ciekawie skonstruowanych bohaterów, szkoda, że głownie trzecioplanowych. Autor w wyjątkowy sposób potrafi kilkoma zdaniami przedstawić sylwetkę bohatera, cechy, które jakże fantastycznie kreują w naszej wyobraźni całokształt danej osoby. Ogólnie rzecz biorąc zostało to napisane zgrabnie i lekko, ze swojego rodzaju finezją.

Całość powieści wypada dobrze, lecz nie tak, jak tego oczekiwałem. Co prawda nie jest też źle, aczkolwiek zalatuje to trochę banałem. Zagubiony młodzieniec, który wyrusza w podróż by stać się mężczyzną przemierzając drogę usłaną niebezpieczeństwami wzdłuż i wszerz pokonuje niemal wszystkie przeszkody… mam wrażenie, że to już było, nawet niejednokrotnie… aczkolwiek, jest to miła, lekka, przyjemna i krótka lektura, idealna na długi wieczór, że tak powiem, na jeden kęs.

http://ksiazkaniegryzie.blogspot.com/2012/12/pedro-mairal-noc-z-sabrina-love.html

Książka ta jest dla mnie wyjątkowa pod wieloma względami. Recenzja jej była moją pierwszą przeczytaną w Internecie, miała stać się moją pierwszą kupioną książką na własność oraz, co się okazało dosyć niedawno, posłuży mi jako jedna z książek na maturę ustną z języka polskiego. Lecz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

60 użytkowników ma tytuł Noc z Sabriną Love na półkach głównych
  • 46
  • 13
  • 1
26 użytkowników ma tytuł Noc z Sabriną Love na półkach dodatkowych
  • 20
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pływanie w negliżu Claire Matturro
Pływanie w negliżu
Claire Matturro
Główną bohaterką książki “Pływanie w negliżu” jest Lilly Rose Cleary, adwokatka z kancelarii prawnej z malowniczo położonego nad Zatoką Meksykańską miasta Sarasota. Codziennością Lilly są skomplikowane, niejednokrotnie kontrowersyjne sprawy o błędy w sztuce lekarskiej. *** Bohaterka ceni sobie harmonię i porządek w dość obsesyjny, charakterystyczny dla nerwicy natręctw sposób. Dyscyplinę ładu i czystości skutecznie zaburza wkradający się w jej prywatne życie adwokat, Newly (Newton Moneta). Newly to stosunkowo sympatyczny, choć nieco dziecinny, wciąż poszukujący swojej wielkiej i romantycznej miłości wielokrotny rozwodnik. Bawią i intrygują natomiast bohaterowie drugoplanowi, do których należy między innymi farmer Dave czy też fretka-albinos Johnny Winter*. (*Johnny Winter - popularny szczególnie w latach siedemdziesiątych amerykański wokalista, gitarzysta i kompozytor.) *** Niuanse opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych są dla mnie niezwykle zawiłe i niezrozumiałe, a fabuła książki wielokrotnie do tejże działalności nawiązuje. Dla głównej bohaterki szczególnie istotnym okazuje się wątek procederu działającego na niekorzyść ubezpieczalni. Sprawca i motyw oszustwa zaskakują, a ich odkrycie ma ogromne konsekwencje dla życia Lilly. Całkiem przystojny funkcjonariusz policji jest niewątpliwą zaletą tego interesującego kryminalnego wątku. Ponadto w “Pływaniu w negliżu” nie brakuje napaści, strzelanin, toksycznych relacji czy też romansów - szeroki wachlarz fabularny. *** Zupełnie nie przypominam sobie w jaki sposób “Pływanie w negliżu” znalazło się na mojej półce, ale nasze bliższe zapoznanie uważam za udane. Debiut autorski Claire Matturro okazał się być niedługą, niewymagającą, niekoniecznie zapadającą na dłużej w pamięci, lekką i zabawną opowieścią, z którą miło spędziłam czas.
bohaterka_literacka - awatar bohaterka_literacka
oceniła na61 rok temu
Moja bratowa Annabel Patrick Besson
Moja bratowa Annabel
Patrick Besson
Męska wersja romansu „Moja bratowa Annabel” to powieść o miłości. Głównym bohaterem oraz narratorem jest mężczyzna. Mężczyzna jest również autorem książki, co pozwala czytelnikowi domniemywać, iż świat emocji męskiego bohatera jest bardziej prawdziwy niż ten, który znamy z książek pisanych przez kobiety. Dla mnie, męski świat widziany oczami kobiety i widziany oczami mężczyzny, to dwa różne bieguny! Nie ukrywam, że dla mnie męskie pojęcie o tym, co dzieje się w duszy kobiety, jest światem odległym o lata świetlne od kobiecej prawdy. Pamiętam z czasów mojej młodości, gdy pisarki jeszcze nie zabierały tak często głosu, a przynajmniej nie było łatwo o książki obyczajowe pisane przez kobiety, że nieustannie dziwiła mnie powierzchowność powieściowych bohaterek. U żadnej nie znalazłam tak wielu rozterek, przemyśleń i emocji, jakimi obdarzeni byli męscy bohaterowie. Nie dlatego, że one ich nie posiadały, ale dlatego, że autor-mężczyzna ich nie znał i nie potrafił ich sobie wyobrazić. Dlatego cenię sobie literaturę kobiecą, bo nareszcie odnajduję w niej emocje, które znam, a książka pomaga mi je zrozumieć. Dlatego chętnie sięgnęłam po książkę Patricka Bessona, aby poznać męski punkt widzenia. Oczywiście ważne jest także środowisko, w którym rozgrywa się akcja, ponieważ krąg kulturowy, a jakim żyją bohaterowie, ma wpływ na ich sposób myślenia oraz wyznawane wartości. W „Mojej bratowej Annabel” jest to środowisko dziennikarzy, rzeczników prasowych oraz, przede wszystkim, aktorów. Tym ludziom nie brakuje pieniędzy, a tak zwane konwenanse, są zdecydowanie mniej sztywne, niż w innych kręgach. Ponadto ważna jest sława i kariera, to ona napędza wielu bohaterów książki. Dwaj bracia: Gilles, który opowiada tę historię i młodszy od niego Fabienne mieszkają w Paryżu, a ich matka, z którą często się spotykają, mieszka w małej miejscowości Marolles w Szampanii. Fabienne jest przystojnym, robiącym karierę aktorem, obiektem zachwytów kobiet. Gilles jest dziennikarzem. Bracia rywalizują o kobiety i względy u matki. Jeden z nich jest zdecydowanie faworyzowany przez wszystkich, drugi zbiera tylko resztki po bracie, lub służy do tego, aby móc się do jego brata przybliżyć. Nad całą fabułą zbierają się ciężkie gradowe chmury zapowiedzianego nieszczęścia. Cała historia jest nam opowiedziana przez Gillesa post factum, tak, jak opowiada się komuś historię swojego życia. Od początku zatem wiemy co się wydarzy i opowieść snuta jest przez pryzmat tego nieszczęścia. Emocje, które towarzyszyły Gillesowi, gdy działy się opowiadane zdarzenia zblakły i uległy transformacji w wyniku następnych zdarzeń, a szczególnie owej tragedii. Myślę, że każdy z nas zna ze swojego życia wiele sytuacji, gdy w obliczu nowych faktów czy informacji, zmienia zdanie na temat wydarzeń, ludzi lub motywów ich postępowania. Autor powoli, krok po kroku odsłania tajemnice, które kryje rodzina, pokazuje ukryte motywy, jakimi kierują się bohaterowie, zdejmuje maski i pokazuje ich prawdziwe twarze. A wszystko to bez zbędnego sentymentalizmu, tym bardziej, że większość bohaterów okazuje się być bardzo wyrachowana. Zakończenie zaskakuje. Los wywinął bohaterom kolejny, złośliwy numer i uwikłał ich na resztę życia w nieplanowane układy. Kto ile zyskał, a kto ile stracił na zakręconej jak francuski rogalik historii, tego nie zdradzę. Powiem tylko, że całość jest opowiedziana lekko, jak na rogalik z francuskiego ciasta przystało.
Pani_Wu - awatar Pani_Wu
ocenił na712 lat temu
Rozwód doskonaly Avery Corman
Rozwód doskonaly
Avery Corman
'' Byliśmy dla siebie nawzajem toksyczni '' Rozwód to w dzisiejszych czasach niemal chleb powszedni . Owszem wciąż jeszcze niektóre pary mimo że nie potrafią już ze sobą wytrzymać , trwają w chorym małżeństwie '' dla dzieci '' . Jakby dla dzieci kłócący się wiecznie rodzice byli lepsi niż ci rozwiedzeni . Autor jakoby miał pokazać , jak to rozwód , nawet ten dżentelmeński źle odbija się na dzieciach . Nie przeczę że rozwód rodziców nie spływa po dzieciach jak przysłowiowa woda po kaczce , jednak w przypadku Tommy'ego , dziecięcego bohatera omawianej książki , nie zauważyłam żadnych zapowiadanych w opisie '' perturbacji emocjonalnych dziecka ''. Owszem sprawiały mu trudność i były męczące cotygodniowe , czy co dwutygodniowe przenosiny od jednego rodzica do drugiego , ale były to trudności raczej logistyczne , niż emocjonalne . Wręcz w pewnym momencie , kiedy Tommy dowiaduje się że jego rodzice się rozwodzą mówi zupełnie spokojnie i beznamiętnie '' No to teraz będę taki jak wszyscy '' Bo w jego klasie połowa dzieciaków pochodziła z tak zwanych '' rozbitych rodzin '' . A to że się zbuntował i wybrał własną drogę , chociaż trudną i krętą , co w tym dziwnego ? Każdy nastolatek w swoim życiu przeżywa okres buntu i każdy chce się jak najszybciej usamodzielnić , co czasem daje efekt porywania się z przysłowiową '' motyką na słońce ''. Ale tak to już z nastolatkami bywa . Jeden płodzi dziecko , a potem będąc na dopalaczach próbuje go udusić , bo mu się wydaje że to potwór o trzech głowach (wiadomości sprzed kilku dni) , inny po prostu i zwyczajnie chce żyć na własny rachunek , ciężko pracując . Tak w ogóle to ja odniosłam wrażenie że ten Tommy był bardziej emocjonalnie dojrzały niż ci jego pożal się Boże rodzice , których rozwód w zasadzie niczego nie nauczył . W mojej ocenie Tommy nie zrobił niczego , czego nie zrobiłby gdyby jego rodzice się nie rozwiedli . Więc próba przekonania mnie jako czytelnika , że jest inaczej zupełnie się autorowi nie powiodła . Reasumując , jak to już tutaj ktoś napisał , to jest książka raczej o rodzicach chłopca , niż o nim samym i jego perturbacjach po ich rozwodzie . Nie widzę związku między jego decyzjami , a rozwodem rodziców . Więc w tym temacie książka mnie nie zadowoliła , jednak w ogólnym rozrachunku , jest całkiem niezłą powieścią obyczajową ukazującą prostą prawdę że nawet po rozwodzie , czasami można być dla siebie wsparciem i pomocą , zwłaszcza kiedy jest wspólne dziecko .
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na67 lat temu
Anemony Elżbieta Wojnarowska
Anemony
Elżbieta Wojnarowska
Główną bohaterkę Nataszę Borzęcką poznajemy w momencie, gdy zostaje pochwalona przez swojego szefa za zrobiony projekt. Jest kierownikiem zespołu, w którym jest lubiana i szanowana. Wydaje się, że jest to spełnioną i szczęśliwą kobietą sukcesu w wieku 36lat. Ma męża Teodora, córkę Misię i syna Nikiego. Dostaje nagle telefon od swojego lekarza i okazuje się, że życie Nataszy nie jest wcale takie piękne i usłane różami. Lekarz informuje ją o nawrocie choroby nowotworowej i o tym, że zostało jej już niewiele czasu. Syn Niki, rok wcześniej popełnił samobójstwo. A mąż Teodor nigdy jej nie kochał. Jak się później okazuje to właśnie on jest odpowiedzialny za to, że Natasza zrezygnowała z tańca z kariery piosenkarki, aktorki teatralnej a jej sukces malarski został bezczelnie zniszczony. Doprowadził do tego z zazdrości, bo to on miał być gwiazdą, a ona posłuszną i potulną żoną. Miała się cieszyć, że mimo braku atrakcyjności dla Todora on zdecydował się z nią ożenić. Zrobił jej przysługę. Do tego wszystkiego dochodzi ciężkie i dramatyczne dzieciństwo małej Nataszy, która w wieku 5lat straciła matkę, a ojca nie znała. No i jeszcze telegram o śmierci Wiktora… Każda kolejna strona dołuje jeszcze bardziej, aż strach przekręcać kolejną kartkę. Natasza to postać bardzo doświadczona przez los. Nawet za bardzo. Mimo to do ostatniej chwili trzyma się za nią kciuki, żeby jednak się jej udało. Ciekawe jest również to, że książka ta ma trzech narratorów: Nataszę, Teodora i Adama. Dzięki temu jesteśmy w stanie spojrzeć na jeden wątek z kilku stron. Mimo narracji Teodora nie byłam w stanie go polubić, nawet troszkę. Książkę jak najbardziej polecam, ale ostrzegam jest smutna, bardzo smutna.
Paulina - awatar Paulina
oceniła na612 lat temu
Zero osiemset Katarzyna Sowula
Zero osiemset
Katarzyna Sowula
Katarzyna Sowula debiutowała przed kilku laty powieścią "Fototerapia". "Zero osiemset" to Jej druga książka - tym razem zbiorek 10 opowiadań ukazujących groteskowy obraz współczesnej rzeczywistości. Każda przedstawiona historia dotyczy innego człowieka przypadkowo wyłowionego gdzieś z wielkomiejskiego tłumu Warszawy. Jej opowieści zawierają wnikliwą i dokładną analizę postępowania jednostki. Opisywana rzeczywistość czasem bywa brutalna i szokująca, innym razem zaskakująca, a niekiedy nawet śmieszna - jak w życiu. Dlatego opowiadania Pani Katarzyny Sowuli są bardzo prawdziwe. "Zero osiemset" to jednocześnie tytuł jednego z opowiadań, gdzie poznajemy nowe zastosowanie infolinii, która staje się telefonem zaufania pewnej młodej kobiety - pasjonatki skoków ze spadochronem. Ale znajdziemy tu również historię młodzieńczej miłości chłopaka i dziewczyny, którzy od dziecka byli nierozłączni, razem dorastali, a gdy rozpoczęli wspólne życie we dwoje, los zakpił z nich i ich uczucia. Na oddziale szpitalnym poznamy dwie siostry które uległy wypadkowi - dziewczyny podobne do siebie z racji pokrewieństwa, a jednocześnie różniące się niczym woda i ogień. Spotkamy pewną nauczycielkę, która nie bardzo radzi sobie ze zobowiązaniami i ginie w gąszczu faktur i rachunków. W sumie dziesięć różnych sytuacji idealnie wpasowujących się w realia współczesnego świata. Ta niewielka książeczka umożliwia czytelnikowi anonimowe spotkanie z nowymi ludźmi, których mija na ulicy. Zmusza do zatrzymania się i zastanowienia nad życiem, postępowaniem i skutkami. Pozwala dostrzec anonimowego sąsiada zza ściany, a w jego historii odnaleźć być może jakąś cząstkę samego siebie. Czytelnikom lubiącym krótkie formy na pewno zbiorek opowiadań Pani Katarzyny Sowuli przypadnie do gustu. Polecam.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na611 lat temu
Zanurzona w ciszy Frances Itani
Zanurzona w ciszy
Frances Itani
W jakiś dziwny sposób ta książka mnie urzekła . Nie wiem do końca jak to się stało . W końcu nie jedną już przeczytałam pozycję o ludzkim nieszczęściu , ułomnościach , czy nawet wojnie . Powinnam być już '' odporna '' na urzeknięcie , jednak dałam się porwać , zagarnąć i zaczarować . Historia w tej debiutanckiej książce opowiada o Grani . Kiedy ją poznajemy , jest małą dziewczynką , rudą pięciolatką która w wyniku powikłań po szkarlatynie całkowicie traci słuch . Jej matka nie chce się z tym pogodzić , uważa że dziewczynka może iść do normalnej szkoły dla dzieci słyszących . Każe Grani uczyć się czytać z ust . Ale jak czytać komuś z ust , kiedy stoi tyłem ? Jak na przykład nauczycielka odwrócona przodem do tablicy , a tyłem do klasy . Mimo tego że Grania naprawdę stara się sobie radzić , pewnych rzeczy jako głucha nie da rady '' przeskoczyć '' . Matka mimo wszystko wciąż próbuje , wozi ją po lekarzach , każdy z nich twierdzi że Grania już nigdy nie będzie słyszeć . Matka w końcu się poddaje i z opóźnieniem ale jednak , posyła córkę do szkoły dla głuchych . Rodzice kochają dziewczynkę , ale najlepszy kontakt Grania ma z babcią Mamo . Stara Irlandka swoje już w życiu przeszła i to ona właściwie uczy Granię świata głuchych . Uczy jak się porozumiewać znakami i tak zwanym '' miganiem '' . Opowiada jej spokojnie i cierpliwie jak szumi deszcz o szyby , czy jak szeleszczą liście jesienią w parku . To co dla nas słyszących jest normalne , dla głuchych takie nie jest i jak się okazuje nie jest to proste , opisać dźwięki jakie wydaje coś czego nie można usłyszeć . Albo znaczenie słów wypowiadanych w formie przenośni . Zdanie rozebrane na części i z poprzestawianymi słowami zyskuje całkiem nowe znaczenie , czasami zupełnie nieadekwatne do tego co chcielibyśmy powiedzieć . Ale Grania jest bystra i sumienna . Uczy się pilnie , jest wzorową uczennicą w swojej szkole dla głuchych . Mieszka w internacie i do domu przyjeżdża raz na rok . Rodzina też jej nie odwiedza bo nie mają kiedy . Wciąż brakuje im czasu . Rodzice prowadzą hotel , a tam przecież wciąż jest coś do zrobienia . Czas płynie , z dziewczynki robi się śliczna płomiennowłosa młoda kobieta . Nic więc dziwnego że młody sanitariusz Jim nie może oderwać od Grani oczu i nic sobie nie robiąc z jej głuchoty , niebawem prosi ją o rękę . Młodzi biorą ślub . Niestety , nie dane jest im zaznać szczęścia i spokoju . Jest rok 1914 , wybucha pierwsza wojna światowa i Jim musi wziąć w niej udział . Zaciąga się do wojska i wkrótce znajduje się w Europie w samym środku okropnej wojny . My czytelnicy tez nie zostajemy oszczędzeni od wrażeń jakie przeżywa Jim na wojnie i o których pisze w listach do domu do żony . Pomimo cenzury , dowiadujemy się wraz z Granią o straszliwych okaleczeniach , o głodzie , wszach , zimnie i całym tym szaleństwie jakie niesie ze sobą każda wojna . Wojna która zdaje się nie mieć końca . Do miasta w którym mieszka Grania z rodziną dochodzą też wieści i o innych młodych mężczyznach którzy wyruszyli razem z Jimem . Wracają pokaleczeni nie tylko fizycznie , ale i psychicznie , czasami nie wracają wcale...Czy Jim wróci do swojej kochanej ? Obiecał jej że tak , ale wojna potrafi weryfikować wszystkie obietnice . Czy Grania zazna jeszcze szczęścia u boku ukochanego ? To bardzo dobra książka . Bardzo udany debiut , który mnie bardzo wzruszył . Mimo wszystkiego złego co dzieje się w tej opowieści , nie ma w niej moralizatorstwa . Ględzenia i rozczulania się , lamentów i zawodzenia . Chociaż nie jeden byłby ku temu powód . Nie ma tandetnego wyciskania łez , którego tak nie lubię . Cała powieść jest niczym dokumentalna relacja . Możemy się nawet dowiedzieć jak wyglądały paczki wysyłane przez instytucje humanitarne żołnierzom na front , dokładnie co do sztuki , co było tam wkładane . Jest też trochę i '' suchych '' liczb , statystyk i różnych wyliczeń i zestawień . Mimo tego że książka wydaje się być pisana w '' zimnym '' stylu , bez rozczulania i rozmemłania tak charakterystycznego dla podrzędnego wyciskacza łez , mnie wzruszyła . Chociaż dalibóg nie bardzo wiem jak jej się to udało , gdyż naprawdę nie wzruszam się łatwo i szybko .
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na78 lat temu

Cytaty z książki Noc z Sabriną Love

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Noc z Sabriną Love