rozwińzwiń

Historia kanibalizmu

Okładka książki Historia kanibalizmu autorstwa Constantine Nathan
Okładka książki Historia kanibalizmu autorstwa Constantine Nathan
Constantine Nathan Wydawnictwo: Bellona nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311108714
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że definicja kanibalizmu jest bardzo prosta: według słownika Kopalińskiego, jest to "pożeranie osobników własnego gatunku". Kanibalizm tylko pozornie wydaje się jedynie odrażającym zwyczajem praktykowanym niegdyś przez dzikich, a obecnie przez jednostki psychopatyczne. Historia odsłania wiele złowrogich, lecz jednocześnie niezmiernie ciekawych - z perspektywy społecznej i kulturowej - cech ludożerstwa. Według autora, o tym procederze decydują potrzeba, powinność i pożądanie. Ludzie uprawiali kanibalizm, ponieważ tego od nich wymagano, ponieważ musieli i wreszcie - dlatego że chcieli (lub chcą). Po zjedzeniu wroga można było przejąć jego siłę, spożywając jeńca zyskiwało się przychylność bogów, często też, nawet w XX wieku, konsumpcja ciała bliźniego zapewniała przetrwanie głodu. Dewianci zaś zjadają ludzi pragnąc zaszokować społeczeństwo. Zapraszamy do poznania tego mrocznego i niesamowitego zakamarka dziejów ludzkości...
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Historia kanibalizmu w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Historia kanibalizmu

Średnia ocen
6,7 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Historia kanibalizmu

avatar
599
468

Na półkach: ,

Przerażający opis kanibalizmu. Dawniej była to walka z głodem, ze śmiercią, później zaś zabijanie dla przyjemności. Jak dla mnie najbardziej przerażające są postaci współczesnych kanibali. Niektórzy z nich odsiadują aktualnie dożywotnie wyroki w więzieniach... .

Przerażający opis kanibalizmu. Dawniej była to walka z głodem, ze śmiercią, później zaś zabijanie dla przyjemności. Jak dla mnie najbardziej przerażające są postaci współczesnych kanibali. Niektórzy z nich odsiadują aktualnie dożywotnie wyroki w więzieniach... .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
392
76

Na półkach:

Świetna lektura, napisana prostym językiem. Autor stara się opisywać jedynie wiarygodne i potwierdzone przypadki kanibalizmu. Wciąga...

Świetna lektura, napisana prostym językiem. Autor stara się opisywać jedynie wiarygodne i potwierdzone przypadki kanibalizmu. Wciąga...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
669
206

Na półkach:

Oczywiście, szokujące biografie morderców-kanibali robią wrażenie, ale pod względem naukowym celowość tego wywodu właściwie nie istnieje, to się nawet w żadną spójną historię zjawiska nie układa. Są pewne fragmenty bardzo interesujące i liczne fragmenty bardzo "niesmaczne", choć to - rzecz jasna - kwestia gustu, żeby nie powiedzieć smaku:)

Oczywiście, szokujące biografie morderców-kanibali robią wrażenie, ale pod względem naukowym celowość tego wywodu właściwie nie istnieje, to się nawet w żadną spójną historię zjawiska nie układa. Są pewne fragmenty bardzo interesujące i liczne fragmenty bardzo "niesmaczne", choć to - rzecz jasna - kwestia gustu, żeby nie powiedzieć smaku:)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

235 użytkowników ma tytuł Historia kanibalizmu na półkach głównych
  • 138
  • 92
  • 5
51 użytkowników ma tytuł Historia kanibalizmu na półkach dodatkowych
  • 42
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji Marek Karpiński
Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji
Marek Karpiński
- Jak ty się nazywasz? Jak mam do ciebie mówić? - Jak chcesz. Najlepiej: kochanie. Nie ma żadnej treści i można podłożyć pod każdą twarz. Możesz mówić kotku. Skarbie. Serce. Kurwo. Kurwiątko. Słoneczko. Marek Hłasko, Ósmy dzień tygodnia; Cmentarze; Następny do raju Początek listopada powitał mnie w końcu ukończeniem pozycji Pana Marka Karpińskiego Najstarszy zawód świata historia prostytucji. Po lekturze książki o pornografii musiałam zrobić sobie chwilę przerwy od tematu, ale muszę napisać, że zarówno ta, jak i publikacja o prostytucji są wręcz niesamowitym zakończeniem tego roku wydawniczego. O najstarszym zawodzie świata mówiono głośno już w czasach starożytnych, Babilon, Egipt, Mezopotamia, w Biblii także możemy spotkać wzmiankę o kobietach uprawiających nierząd. Dziś temat już nikogo nie bulwersuje, nie zastanawiamy się, czy prostytucja jest zła, ale czy kobietę, która robi to, za pieniądze należy nazywać kurwą. Najbardziej naturalnie zawsze podchodzili do tematu Chińczycy, którzy nie utożsamiali domów publicznych tylko ze sferą schadzek seksualnych. Świadomy i dojrzały Chińczyk mógł, to robić z kilkoma żonami, więc najczęściej po prostu do burdelu udawał się w celu odpoczynku. Mężczyźni uczęszczali do domów publicznych i mieszkań prostytutek przede wszystkim po to, by spędzić czas w towarzystwie wykwintnych, urodziwych kobiet, umiejących śpiewać, tańczyć, grać na jakimś instrumencie muzycznym, recytować wiersze i prowadzić interesującą rozmowę. Na przestrzeni wieków prostytucja, to coraz bardziej się kalała, po to, aby następnie wznosić się na wyżyny ekskluzywności. Rewolucja we Francji nadała nowy ton tematowi, lata sześćdziesiąte i tak zwana rewolucja seksualna, całkowicie wpłynęły na, to jak dziś postrzegamy kobiety tak zwane wyzwolone. Pan Marek Karpiński w swej książce o prostytutkach i wszystkim, co z nimi związane pisze, dzieląc nam swoją pozycję na okresy w historii świata. Znajdziemy tutaj odnośniki do Biblii, średniowiecza, poprzez ciemne czasy Inkwizycji, rozkwit w renesansie, czy moment wielkiego bumu przemysłowego, który wpłyną także na losy kobiet, a co za tym idzie prostytucji, aż do czasów na m współczesnych. Napisana żywym, barwnym językiem zabiera nas do świata uwarunkowanego nie tylko kulturowo, ale przede wszystkim psychologicznie. Jeśli spodziewacie się poczytać o sztuce uprawiania seksu, tutaj tego nie znajdziecie, publikacja, jest przedstawieniem tematu samej prostytucji, a nie opisem zabaw między kobietą a mężczyzną. Pisarz do tego zagadnienia podszedł poważnie, ale jednocześnie humorystycznie i przede wszystkim bez oceniania, co jest dużym atutem tej pozycji. Mam wrażenie, że o prostytucji można napisać o wiele grubsze dzieło. W książce Autora temat jest ledwie muśnięty, ponieważ chyba zabrakłoby papieru na szczegółowe opisywanie tego zjawiska. Z tą pozycją, jest jak z tą o pornografii, wszystkich ciekawi, ale nikt o tym głośno nie mówi. Uważam wznowienie Najstarszego zawodu świata za strzał w dziesiątkę, a wraz z książką Pana Lecha Nijakowskiego, tworzy duet doskonały, aby uzupełnić swoje braki w temacie. Moje końcowe przemyślenie, jest takie, że bardzo chętnie przeczytałabym jakieś grubsze uzupełnienie do publikacji o prostytucji, na tym samym poziomie. Może Autor pokusi się o ciąg dalszy… Bezsprzecznie polecam😊 zaczytanizkwa.blogspot.com
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na82 lata temu
Oświęcim w oczach SS Pery Broad
Oświęcim w oczach SS
Pery Broad Johann Paul Kremer Rudolf Höss
To nie jest książka, którą się czyta, to książka, którą się przeżywa, z trudem i z wewnętrznym oporem. „Oświęcim w oczach SS” to wstrząsający zbiór wspomnień trzech esesmanów: Rudolfa Hössa, pierwszego komendanta Auschwitz, Pery Broada,członka obozowego gestapo, oraz Johanna Paula Kremera, lekarza, który w swoim dzienniku zapisywał codzienność obozowego „życia”, jakby notował przebieg zajęć akademickich. To świadectwa, które mrożą krew w żyłach, nie przez barwność języka, lecz przez beznamiętną, odartą z empatii relację oprawców. Szczególnie przeraża ton Kremera – suchy, rzeczowy, czasem wręcz obojętny, jakby pisał o eksperymencie naukowym, a nie o selekcji ludzi na śmierć. Wspomnienia Hössa, pisane w polskim więzieniu, mają charakter spowiedzi, ale i one nie są wolne od prób racjonalizacji i usprawiedliwiania się „koniecznością wykonywania rozkazów”. Broad z kolei pisze ze świadomością czytelnika z zewnątrz, chcąc najwyraźniej wypaść „lepiej” w oczach aliantów, i to być może czyni jego tekst najbardziej cynicznym. Wartością tej książki są liczne przypisy i komentarze, które pozwalają umiejscowić wypowiedzi sprawców w szerszym kontekście historycznym i faktograficznym. Pomagają one oddzielić suche świadectwo od okrutnej prawdy. Nie sposób tej książki polecać ot tak, to lektura ciężka, bolesna, przeznaczona raczej dla tych, którzy chcą zrozumieć, skąd bierze się zło systemowe, jak zwykli ludzie stają się narzędziami zagłady, i do jakiego stopnia można wyzbyć się człowieczeństwa w imię rozkazu. Ocena: 9/10,to ocena nie ze względu na literacką wartość, lecz z powodu dokumentalnej siły rażenia. To świadectwo, które trzeba poznać, by nigdy nie zapomnieć.
Gdybym-wiedziała - awatar Gdybym-wiedziała
oceniła na89 miesięcy temu
Tajemnicza historia wampirów Claude Lecouteux
Tajemnicza historia wampirów
Claude Lecouteux
Kocham antykwariaty. Szczególnie kocham je za to, że mogę znaleźć zupełnie nową książkę za niecałe 5 zł. Ponownie wyłowiłem książkę, która podchodziła pod moje upodobania. Czy tym razem okaże się ona dobrym wyborem? „Tajemnicza historia wampirów” jest książką, która stara się być naukową. Autor bada skąd wziął się pierwotny mit wampira, który dopiero Stoker przekuje na współczesny wizerunek. Książka ma 144 strony (z posłowiem 150),więc Ameryki raczej z nią nie odkryjemy. Jeśli już czytało się publikację na ten temat dostaniemy te same informacje o strzygach, upiorach, vrykołakach itp. Co jest być może bardziej interesujące to raporty na które się powołuje autor. Dość sporo raportów jest z terenów ówczesnej Polski: Wrocław, Poznań. W Aneksie znajdziemy dwa sprawozdania, jedno klasyczne o wampirach z Medvegii i drugi o wampirze z Bendschin. Oczywiście w książce są próby racjonalizowania zjawiska wampiryzmu w klasyczny sposób: wścieklizna (najczęściej) i ludzie byli głupi. Osobiście od jakiegoś już czasu mam problem z tym tłumaczeniem ponieważ ówczesny człowiek wiedział więcej o śmierci niż człowiek współczesny, natomiast wścieklizna była już znana w starożytnym Egipcie i nie chce mi się wierzyć by lekarze nie rozpoznawali w XVIII wścieklizny, ale to tylko ja. Jest to dobra książka dla każdego który rozpoczyna przygodę z wampiryzmem i chce jakieś źródło naukowe. Natomiast jeśli już przeczytałeś jakąś naukową pozycję na ten temat proponuję pominąć tą książkę. Podaje w większości rzeczy znane i raczej nie znajdzie się tutaj nic nowego.
Wojciech Detko - awatar Wojciech Detko
ocenił na67 lat temu
Seryjni mordercy Jarosław Stukan
Seryjni mordercy
Jarosław Stukan
To moja pierwsza książka tego autora oraz tego wydawnictwa. Książka składa się z trzech rozdziałów. W pierwszym, autor po krótce wyjaśnia podstawowe kwestie zwiazane z seryjnymi mordercami takie jak: różnice pomiędzy zabójstwem a morderstwem, dzieciństwo, typologię i zaburzenia seryjnych morderców. W drugiej mamy doczynienia z ogólną charakterystyką ofiar oraz ich oprawców. Są to w większości suche dane liczbowe i statystyczne. W trzeciej autor przechodzi już do meritum i opisuje ponad 200 sylwetek seryjnych morderców, w podziale na poszczególne kontynenty. Niektóre opisy są bardzo krótkie i ogólne, niektóre są dłuższe i bardziej szczegółowe (ale tych akurat jest raczej niewiele). Jak autor zauważa na samym początku jest to książka dla początkujących i tu się w pełni zgodzę. Większość sylwetek opisana została w sposób syntetyczny. Pan Stukan nie koncentruje się nad analizą modus operandi sprawców choć w niektórych przypadkach podaje nawet sporo szczegółów i przedstawia motywy działania sprawców. Ta książka to bardziej podręcznik niż literatura faktu. To co mi się nie spodobało (poza nudnymi statystykami) to to, że ksiazka została tandetnie wydana. Wydrukowano ją na białym papierze (będąc na studiach dokładnie w taki sam sposób drukowaliśmy nasze prace magisterskie). I takie było moje pierwsze wrażenie, tzn. że czytam jakiś studencki wydruk, a nie profesjonalną książkę. Szkoda, bo moim zdaniem gdyby wydrukowano ją na normalnym kremowym papierze publikacyjnym, ta pozycja miałaby swój charakter i pewnie ocena byłaby wyższa (choć zaznaczam, że to moja prywatna opinia). Podsumowując, lektura warta przeczytania.
Grzegorz - awatar Grzegorz
ocenił na66 lat temu
Leksykon filmowego horroru Bartłomiej Paszylk
Leksykon filmowego horroru
Bartłomiej Paszylk
Książka wydana przez wydawnictwo „Latarnik” Tomasza Raczka. Jest to debiut książkowy autora – anglisty z wykształcenia, zamieszczającego swoje teksty m.in. w „Nowej Fantastyce”. Opisy filmów zachęcają do obejrzenia danego dzieła. Jeśli ktoś lubi ten gatunek filmów, to jak najbardziej pozycja jest dla niego. Ciekawe jest również wspominanie przez autora o kulisach powstawania danych dzieł filmowych. Z reguły nie ma się świadomości wszystkich tych niuansów, które były bardzo ważne w momencie kręcenia obrazów filmowych. Dla mnie jednym z klasycznych filmów typu horror jest „Dziecko Rosemary” w reżyserii Romana Polańskiego. Film z 1968 roku. Oglądałem go parokrotnie, zawsze z tym samym entuzjazmem. Duchowa uczta po prostu. Na pewno leksykon będzie inspirujący dla kinomaniaków oraz osób poszukujących po prostu wartościowych filmów. Próbka stylu autora i fragment omówienia tegoż klasycznego już filmu: * * * [recenzja: "Rosemary's Baby"] „Ira Levin, autor powieści DZIECKO ROSEMARY, był bardzo zadowolony ze sposobu przeniesienia jej na ekran przez Romana Polańskiego. Uważał, że jest to najwierniejsza adaptacja powieści, jaka kiedykolwiek powstała w Hollywood. Fabułę DZIECKA ROSEMARY można streścić w paru zdaniach. Młode małżeństwo, Rosemary i Guy Woodhouse, wprowadzają się do nowego mieszkania na Manhattanie. Początkowo oboje cieszą się z przyjaznego nastawienia do nich dwójki najbliższych sąsiadów, wkrótce jednak Rosemary owa zażyłość przestaje się podobać. Guy spędza ze staruszkami coraz więcej czasu, a ona zaczyna podejrzewać, że ta miła dwójka ma wobec niej niecne, satanistyczne plany. Kiedy więc bohaterka zajdzie w ciążę, radość z perspektywy zostania matką przesłoni jej wspomnienie makabrycznych wizji dręczących ją od nocy poczęcia; wizji nie byle jakich, bo z Rosemary współżyje w nich sam diabeł. Oczekiwanie na narodziny dziecka wypełnia się narastającą paranoją, a widz traci orientację, czy powinien ufać przeczuciom bohaterki, czy raczej uznać, że to właśnie z nią coś jest nie tak. Polańskiemu bardzo spodobała się książka Levina, ale jako agnostyk chciał mocniej zaakcentować wieloznaczność fabuły i wyraźnie dać widzom do zrozumienia, że ten satanistyczny horror może być produktem przemęczonego umysłu Rosemary. Levin też zostawiał taką możliwość interpretacji, jednak mocniej narzucał czytelnikowi punkt widzenia bohaterki — wystarczy porównać szokującą szczegółami końcówkę powieści i bardziej niejasny finał filmu. Powodem problemów psychicznych kobiety może być jej wewnętrzne rozdarcie pomiędzy religijnym wychowaniem a oderwaniem od tradycyjnych wartości w świecie, w którym teraz żyje: mąż Rosemary i sąsiedzi żartują z jej religijności, a bohaterka nie umie zaakceptować bardziej zdystansowanego podejścia do wiary. Polański umiejętnie ilustruje ten konflikt, podrzucając charakterystyczne gadżety i autentyczne gazety z połowy lat 60. — m.in. egzemplarz „Time'a" ze słynną okładką głoszącą, że „Bóg nie żyje". Kręcenia DZIECKA ROSEMARY Polański nie wspomina dobrze: dopiero udowadniał, że jest reżyserem godnym współpracy z dużą wytwórnią, a kiedy okazało się, że produkcja potrwa dłużej niż planowano i przekroczy budżet, straszono go nawet zwolnieniem. Do roli Rosemary Polański chciał zatrudnić swoją przyszłą żonę Sharon Tate, ale uważał, że niezręcznie byłoby samemu ją zaproponować. Kiedy więc producenci zaproponowali, aby zagrała Mia Farrow, reżyser zgodził się bez wahania, zachwycony jej talentem aktorskim, mimo że nie pasowała do książkowego wizerunku bohaterki — silnej i zdrowej Amerykanki. Do roli Guya, męża Rosemary, Polański namawiał Warrena Beatty (który uznał, że to nie dość prestiżowa rola),Roberta Redforda (który był akurat skłócony z wytwórnią Paramount),rozważał też udział Jacka Nicholsona (ostatecznie stwierdził jednak, że wygląda on zbyt demonicznie). Ostatecznie obsadzono Johna Cassavetesa, który kwestionował zasadność poleceń Polańskiego — nie chciał np. brać udziału w scenie seksu na podłodze twierdząc, że nie jest aktorem porno. Z kolei Farrow w trakcie zdjęć do DZIECKA ROSEMARY przeżyła załamanie psychiczne, kiedy porzucił ją Frank Sinatra. Mimo kłopotów, obsada okazała się bezbłędna: Farrow jest rewelacyjna jako kobieta rozdarta pomiędzy niewinnością a dorosłością i tocząca walkę z narastającą paranoją, a Cassavetes jest całkiem przekonujący jako chłodny, niegodny zaufania mąż. Aurę niepokoju wprowadzają Ruth Gordon i Sidney Blackmer jako podejrzani sąsiedzi, Charles Grodin (znany później raczej z ról komediowych) bardzo naturalnie wypada w roli doktora Hilla, któremu Rosemary zwierza się ze swoich podejrzeń w pełnej napięcia scenie dodanej do scenariusza przez Polańskiego. Farrow dodatkowo przysłużyła się filmowi śpiewając kołysankę Krzysztofa Komedy. Reżyserowi zależało, żeby to właśnie jej głos można było usłyszeć w kompozycji Komedy, słusznie zakładając, że wzmocni to więź widza z główną bohaterką. Stephen King komplementował tę adaptację pisząc: „To jeden z rzadkich przypadków, kiedy po przeczytaniu książki nie musimy oglądać filmu, a po obejrzeniu filmu możemy sobie odpuścić czytanie książki". Sądzę, że naprawdę jest jeszcze inaczej: to jedna z tych rzadkich ekranizacji, które warto obejrzeć nawet jeśli znamy i lubimy książkę. DLACZEGO WARTO OBEJRZEĆ? - dla kreacji Farrow, - dla wieloznaczności fabuły. KTO NIE POWINIEN OGLĄDAĆ? — kogo nie interesują horrory oparte na dialogach, — kto unika filmów o wątkach satanistycznych.
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na81 rok temu
Duch. Nauka na tropie życia pozagrobowego Mary Roach
Duch. Nauka na tropie życia pozagrobowego
Mary Roach
Książka lekka, łatwa i przyjemna w odbiorze mimo pozornie niełatwego tematu, jakim jest śmierć i to, co może czekać po niej. Na kolejnych stronach poznajemy zagadnienie reinkarnacji i historię poszukiwań duszy za pomocą skalpela i mikroskopu, odwiedzamy medium i staramy się rozwikłać tajemnicę ektoplazmy, dowiadujemy się jaki jest związek duchów z elektromagnetyzmem oraz przyglądamy się zagadnieniu EVP, w końcu trafiamy do laboratoriów naukowców, którzy wywołują doświadczenia śmierci sztucznie lub chcą badać doświadczenie wyjścia z ciała (OOBE). Ilość zebranego przez autorkę materiału, wywiadów, faktów i anegdot robi wrażenie, a lekki styl i przewijający się przez całość humor sprawia, że nie czujemy się tym wszystkim przytłoczeni. Dodatkowo, jeżeli ktoś interesuje się zagadnieniami "okołośmiertnymi" czy ogólnie paranormalnymi i zgłębił nieco temat, "Duch" pozwala poznać niektóre historie z innego punktu widzenia (Chociażby opowieść o bucie, przytoczona przez Iana Wilsona w 'Życiu po śmierci", u Mary Roach okazuje się dwiema podobnymi historiami z obuwiem w roli głównej, ale jest tego więcej, więc spokojnie, nie zdradziłem wszystkiego). Z przykrością muszę jednak zauważyć, że zarówno niektóre ciekawostki, jak i żarty, zwłaszcza te umieszczone w przypisach, wydają się dodane na siłę, przez co mocno odstają od reszty. Innym mankamentem - chociaż pewnie jest to sprawa indywidualna - jest rozwleczenie niektórych wątków i wkradająca się przez to nuda. Tak jest chociażby z przydługim, moim zdaniem, rozdziałem o sztuczkach spirytystycznych mediów oraz historią pewnego testamentu. Zmierzając do końca, jest to najbardziej przyziemna książka dotykająca tak metafizycznego tematu jakim jest życie po śmierci. Autorka w sposób jasny i przejrzysty (i nie zapominajmy - zabawny) przedstawia nam różne sposoby, w jakie ludzie starali i starają się nadal ugryźć problem śmierci i życia pozagrobowego. Nie spekuluje i nie konfabuluje, ale też nie stara się na siłę obalić wszystkiego, na co współczesna nauka nie potrafi znaleźć odpowiedzi. Tkwi w pewnego rodzaju zawieszeniu, balansując między sceptycyzmem a wiarą, pchana to w jedną, to w drugą stronę dowodami o różnej sile rażenia, nigdy jednak do końca nie wybierając żadnej ze stron - a wraz z nią to samo robi czytelnik. Może czasami zbytnio się rozwleka, czasami zbytnio popada w dygresje, mimo wszystko sprawia naprawdę przyjemne wrażenie i daje rozrywkę na godnym poziomie na kilka dobrych godzin.
Łukasz Janowski - awatar Łukasz Janowski
ocenił na76 lat temu

Cytaty z książki Historia kanibalizmu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Historia kanibalizmu