Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify

Okładka książki Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify autora Andrew Robinson, 9788380693548
Okładka książki Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify
Andrew Robinson Wydawnictwo: Prószyński i S-ka historia
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Cracking the Egyptian Code: The Revolutionary Life of Jean-François Champollion
Data wydania:
2016-05-10
Data 1. wyd. pol.:
2016-05-10
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380693548
Tłumacz:
Sebastian Szymański
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify

Średnia ocen
7,0 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify

Sortuj:
avatar
405
358

Na półkach:

Pozostawia pewien niedosyt... Niby opis życia jest, walki z odczytaniem hieroglifów też, konflikty, podróże, no i ma wielka miłość Egipt, a jakoś tak bez życia i ikry.

Pozostawia pewien niedosyt... Niby opis życia jest, walki z odczytaniem hieroglifów też, konflikty, podróże, no i ma wielka miłość Egipt, a jakoś tak bez życia i ikry.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1316
415

Na półkach:

Książka obiecująca dużo, a zostawiła mnie z pewnym niedosytem. Za szczeniackich czasów z płonącymi policzkami pochłaniałam książkę o archeologach - Cerama "Bogowie, groby, uczeni", napisaną tak wspaniale, że opowieść o Champollionie i odcyfrowaniu hieroglifów pamiętam do dziś. Dlatego wzięłam do ręki biografię uczonego z nadzieją, że dowiem się o nim więcej. Owszem, są fakty, jest opowieść o życiu, małżeństwie, badaniach naukowych, jest bardzo, bardzo dużo wyjaśnień dotyczących odczytywania hieroglifów. Niemniej mam niedosyt, pewnie związany jednak z brakiem umiejętności autora. Ta biografia to niezły materiał na powieść w gruncie rzeczy sensacyjną, a dostajemy do ręki dziełko napisane sucho, bez ikry. Ciekawe, i owszem, ale brakuje w nim polotu.

Książka obiecująca dużo, a zostawiła mnie z pewnym niedosytem. Za szczeniackich czasów z płonącymi policzkami pochłaniałam książkę o archeologach - Cerama "Bogowie, groby, uczeni", napisaną tak wspaniale, że opowieść o Champollionie i odcyfrowaniu hieroglifów pamiętam do dziś. Dlatego wzięłam do ręki biografię uczonego z nadzieją, że dowiem się o nim więcej. Owszem, są...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
206
127

Na półkach:

Po wszelką literaturę popularnonaukową związaną ze starożytnym Egiptem sięgam z nieskrywanym entuzjazmem. Książka, która tym razem wpadła mi w ręce, opowiada historię jednego z najważniejszych odkryć na drodze do zrozumienia do dziś nie do końca pojętej kultury egipskiej, czyli odczytania hieroglifów.
„Szyfr Egiptu” to lektura niewątpliwie ważna dla każdego, kto interesuje się historią i kulturą państwa faraonów, ale nie można jej traktować wyłącznie w kategoriach kroniki ważnego odkrycia. To przede wszystkim opowieść o człowieku, który, chociaż w młodości wiązał swoją przyszłość z innymi zainteresowaniami, ostatecznie poświęcił swoje życie zagadce hieroglifów. Champollion od najmłodszych lat wykazywał się niezwykłymi zdolnościami lingwistycznymi, nie powinien więc dziwić fakt, że to właśnie on podołał zadaniu odczytaniu starożytnego pisma egipskiego. Myli się jednak ten, kto sądzi, że dla tak uzdolnionego człowieka jak Champollion, był to działanie proste – wręcz przeciwnie, Andrew Robinson nie szczędzi czytelnikom opowieści o trudach badawczych Francuza. Kolejne nietrafione teorie nie tylko nie pomagały Champollionowi zbliżyć się do prawdy, ale także narażały go na pośmiewisko w środowisku egiptologów, bardzo łasym na sukcesy, żądnym nowych odkryć, sławy, uznania na arenie międzynarodowej.
Książka Robinsona jest wspaniałą panoramą egiptologicznego środowiska naukowego Francji pierwszych dziesięcioleci XIX wieku. Atmosferę, jaka wówczas panowała, autor słusznie nazywa egiptomanią. Opracowanie Robinsona zostało oparte na bogatym materiale źródłowym, potwierdzającym tę nazwę. Starożytny Egipt, badania nad nim, ciągła rywalizacja o prawo do odkryć, znajdują swoje odzwierciedlenie w listach i pamiętnikach, nie tylko pisanych przez Champolliona, ale również przez pomagających mu badaczy, a także tych, którzy z nim rywalizowali.
Książka, chociaż bogata w interesującą wiedzę, podpartą niezliczoną liczbą źródeł, do których dotarcie musiało się wiązać ze znacznym wysiłkiem, potrafi chwilami przytłoczyć. Nie polecę jej więc komuś, kto szuka lekkiej, przygodowej rozrywki w stylu Indiany Jonesa. „Szyfr Egiptu” to zupełnie inny typ opowieści, stateczny, niezbyt dynamiczny, zasypujący czytelnika setkami dat, nazwisk, nazw miejscowych, a wszystko po to, by utwierdzić czytelnika w przekonaniu, że do wielkich odkryć nie dochodzi się przypadkiem, ale ciężką pracą.
Przyjemnym urozmaiceniem tej bardziej naukowej niż popularnej książki są liczne ilustracje, zarówno te przedstawiające samego Champolliona, jak i sceny w egipskiego życia czy też hieroglify.

Po wszelką literaturę popularnonaukową związaną ze starożytnym Egiptem sięgam z nieskrywanym entuzjazmem. Książka, która tym razem wpadła mi w ręce, opowiada historię jednego z najważniejszych odkryć na drodze do zrozumienia do dziś nie do końca pojętej kultury egipskiej, czyli odczytania hieroglifów.
„Szyfr Egiptu” to lektura niewątpliwie ważna dla każdego, kto interesuje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

63 użytkowników ma tytuł Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify na półkach głównych
  • 45
  • 17
  • 1
15 użytkowników ma tytuł Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify na półkach dodatkowych
  • 8
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify

Inne książki autora

Okładka książki PROJEKT STANDSTILL Lee Loughridge, Andrew Robinson
Ocena 5,8
PROJEKT STANDSTILL Lee Loughridge, Andrew Robinson
Andrew Robinson
Andrew Robinson
Jest absolwentem Oxford University i londyńskiej School of Oriental and African Studies. Wykłada w Wolfson College w Cambridge. Jest również autorem kilkudziesięciu książek, m.in. poświęconych historii pisma i zaginionym językom.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dublin. Miasto nieodkryte Karl Whitney
Dublin. Miasto nieodkryte
Karl Whitney
Dublin..., to kolejna z serii biografii miejskich, które sukcesywnie wydaje Oficyna Magnum. Karl Whitney, autor niniejszej książki, snuje przed nami wspaniałą opowieść o stolicy Irlandii, jej teraźniejszości i przeszłości.Miasto zwiedzamy na wszelkie możliwe sposoby- autem, rowerem, samochodem, pieszo, spacerujemy wewnątrz budowli, po ogrodach, placach i ulicach, ale także schodzimy do dublińskich podziemi. Poznajemy standardowe dublińskie zabytki, ale także miejsca, do których nigdy byśmy sami nie dotarli rzuceni w gąszcz miasta. Odwiedzamy miejsca zamieszkałe przez zwykłych ludzi, przez nich uczęszczane, ale autor w opowieść wplata także wiele szczegółów, anegdot opisujących związek znanych postaci z miastem. Dzięki temu książka nie jest tylko i wyłącznie suchym kompedium miasta. Jest to historia miasta opowiedziana z punktu widzenia znanych osób oraz zwykłych mieszkańców. Co do zwykłych osób...hmm najbardziej adekwatnym przykładem będzie sam autor książki, który urodził się i wychował na dublińskich przedmieściach. Poza nim zwykłymi przewodnikami po mieście są robotnicy, sklepikarze, nauczyciele, żołnierze, kierowcy, jednym słowem wszyscy, którzy w mieście żyli, żyją i mają o nim cokolwiek do powiedzenia, czy to w czasach nam współczesnych, czy przed wiekami. Jeżeli zaś chodzi o sławne dublińskie postacie, ot wystarczy wspomnieć o 20 (!) domach, w których mieszkał James Joyce, a które dzięki opowieści Whitney'a mamy okazję poznać. Nie bez kozery to właśnie ten pisarz jest postacią najczęściej przywoływaną na kartach książki. Wszak był on (i jest) najsławniejszym irlandzkim pisarzem. Ogromnym plusem jest spora ilość anegdot, ciekawostek, dykteryjek. Dowiadujemy się znich ciekawych, zabawnych, a często także przerażających informacji, do których sami byśmy raczej nie dotarli, a które nierozerwalnie związane są z miastem. Ot chociażby budowa najważniejszych zabytków, segregacja śmieci, czyszczenie ulic, kultura celtycka, okres panowania Wikingów i wiele, wiele innych tematów. O każdym aspekcie życia miasta Whitney opowiada w sposób niezwykle ciekawy, wspaniałym językiem. Z każdej strony wyziera jego miłość do stolicy zielonej wyspy. Na wstępie wspomniałem, iż Dublin...to kolejna z miejskich biografii. Ale jednak po zastanowieniu uznaję, iż nie do końca. Owszem, autor opowiada bardzo dużo o mieście, jego dziejach, tym co je ukształtowało, co sprawiło, iż jest jakie jest. Jednak przede wszystkim książka ta jest zbiorem wspaniałych historii, anegdot, ciekawostek i wizerunków miasta, takim jakie widzi je Whitney. Dublin. Miasto nieodkryte się szybko, z niezwykłym zainteresowaniem. Gorąco zachęcam do lektury:).
anetapzn - awatar anetapzn
ocenił na911 lat temu
Pogranicza. Historia amerykańskiego Zachodu John Mack Faragher
Pogranicza. Historia amerykańskiego Zachodu
John Mack Faragher Robert V. Hine
„Go west boy, go west!” Historię migracji i opanowania olbrzymich połaci ziemi w Ameryce Północnej autorzy opowiadają niezwykle zajmująco. Historia pogranicza: no dobrze, ale gdzie jest to pogranicze? Najpierw linia Appalachów, później Missisipi, aż w końcu wybrzeże Pacyfiku. Zajmowanie każdego z tych obszarów jest historią wielkiej dzielności, hartu ducha i przedsiębiorczości, ale też bezwzględności – szczególnie w stosunku do Indian, chciwości i rozwianych nadziei. Mam wrażenie, że autorzy akcentują tę drugą grupę czynników, dość nieuważnie traktując pierwszą. Pokazują jednak fascynującą przemianę Zachodu z krainy traperów, kowbojów, poszukiwaczy złota, rzezimieszków i eksploatowanych mniejszości etnicznych w najbardziej zaawansowany technologicznie obszar świata (Krzemowa Dolina i nie tylko). Jak do tego doszło? Wcześniej wydawało mi się, że dzięki nieobecności rządu, bo ludzie sami musieli sobie poradzić, więc sobie poradzili. Lektura zweryfikowała jednak to naiwne wyobrażenie: awans cywilizacyjny Dzikiego (naprawdę dzikiego) Zachodu był możliwy dzięki ingerencji państwa, przede wszystkim Nowego Ładu Roosevelta oraz inwestycjom w przemysł zbrojeniowy w czasie II wojny światowej. I tak, o tym, że w Los Alamos w Nowym Meksyku ulokowano ośrodek budowy bomby atomowej, powszechnie wiadomo, ale o tym, że „w Hanford w stanie Waszyngton 40 tys. badaczy i pracowników technicznych wytwarzało pluton do tego rodzaju bomb, które to zadanie byłoby niewykonalne, gdyby nie energia, jakiej dostarczał system elektrowni wodnych na rzece Kolumbia”, to już tak powszechnie nie wiadomo (przynajmniej ja nie wiedziałam). Świetna lektura, nawet jeśli stworzona z pewnym ideologicznym przechyłem. Ale czy faktycznie ten przechył tu występuje? Nie wiem, trzeba będzie coś jeszcze przeczytać
Karola - awatar Karola
oceniła na82 lata temu
Czego uczą nas umarli. Patolog na tropie zagadek historii Philippe Charlier
Czego uczą nas umarli. Patolog na tropie zagadek historii
Philippe Charlier
Życiem naszym rządzą stereotypy. Pokutuje w nas utwierdzany przez lata pogląd ,iż historia człowieka , jego rozwój i człowieczeństwo rozpoczyna się wraz z chrześcijaństwem i wkroczeniem Kościoła, jego uczonych mnichów oraz przede wszystkim ideologii jedynie słusznej miłości bliźniego. Wcześniej człowiek co najwyżej mógł kopać w ziemi kością z biodra bawołu i dziwić się ,że ktoś obok niego umiera z niewiadomych przyczyn. Philippe Charlier , znakomity francuski patolog detektyw w krótkich esejach – obrazach przedstawia nam wyniki badań przypadków , do których oceny został wezwany. Są wśród nich i efekty obdukcji szczątków zmarłych z czasów prehistorycznych jak i znanych nam z historii postaci historycznych jak Robespierre , Agnieszka Sorel , Ryszard Lwie Serce czy Joanna D’arc i jej rzekome szczątki pieczołowicie przechowywane w formie relikwii. Obrazki utrwalone nam przez filmy w typie „ Walka o ogień” pokazują dość prymitywne klany ludzi usuwające ze swoich gron istoty np. słabsze, zdeformowane i chore. Patolog wyraźnie wskazuje ,że nawet w takich społecznościach udawało się przetrwać i przeżyć osobnikom po np. trepanacji ( udanej) czaszki! Żyły i cieszyły się opieką osoby z zespołem Downa! Czy deformacjami kończyn. Czyż nie zmienia to naszej optyki ? Ciekawe wnioski wysuwa tez patolog na podstawie badanych nekropolii różnych izolowanych i zamkniętych społeczności – np. wyspiarskich , zdziesiątkowanych przez np. epidemię świnki czy ospy. Wiele dla mnie osobiście ciekawych informacji wyniosłam z przeczytania analizy badań kości oraz maski pośmiertnej Robespierra- wyniki podzieliły Francuzów z których część zarzuciła autorowi celowe podkreślenie brzydoty Wielkiego Nieprzekupnego z powodów ideologicznych ( brzydota charakteru wyrysowana na twarzy ) – a przecież istniejące pomniki i wizerunki tego nie pokazują. Dla patologa choroba sarkoidalna jednak była wyraźna i niezaprzeczalnie odciskająca zmiany na twarzy polityka. Lektura znakomita. Czyta się jednym tchem. Bez zbędnych upiększeń- czyste badanie, argumenty , wnioski.
Sal - awatar Sal
ocenił na71 rok temu
Pierwsze damy antycznego Rzymu Anneliese Freisenbruch
Pierwsze damy antycznego Rzymu
Anneliese Freisenbruch
Przeczytać jeśli czujesz się mocny. Ponad 600 stron w nurcie gender - ale pokroju ZACHODNIOEUROPEJSKIEGO i AMERYKAŃSKIEGO NAUKOWEGO a nie wynaturzonego i karykaturalnego POLSKIEGO gender w służbie różnych pseudoideologii - niestety, momentami niebezbiecznie ocierającego się o wojujący feminizm w stylu 'jeńców nie bierzemy'. Książka jest próbą przedstawienia sylwetek wybranych femin z historii rzymskiej, na podstawie poddanych (skrupulatnej?) analizie zarówno materiałów źródłowych (pisma i zabytki archeologiczne) jak i opracowań. Czy autorka wychodzi z tego obronną ręką (klawiaturą) - rzecz względna. W warswie merytorycznej z pewnością tak, choć rażą kompletnie nie na miejscu odnośniki i analogie do amerykańskiego życia politycznego i 'dziewczęce fochy' na temat wszechpanującego wówczas, w całym znanym świecie, patriarchatu. Mankamentem jest oportunistyczne skupienie się na dynastii julijsko-klaudyjskiej (połowa książki, ok. 100 lat),który to okres został już przez wszystkich możliwych badaczy przeanalizowany, opracowany, przetrawiony i do bólu wyeksploatowany. O okresach królewskim i republikańskim zaledwie wzmianki a 400 lat od Flawiuszy do upadku Rzymu potraktowane nadto wybiórczo. Autorka usprawiedliwia się małą ilością źródeł dotyczących tych czasów, niemniej przeniesienie ciężaru badań na okresy republikański i późnocersaki w minionych kilku dekadach, dostarczyło dużo informacji i opracowań, z których Annelise rzadko korzysta. Zastrzeżenia mogą również wzbudzać niektóre spekulatywne wnioski dotyczące pozycji kobiet, szczególnie w okresie julijsko-klaudyjskim, jak i nazbyt szczegółowe wgłębianie się w pozakobiecą historię Cesarstwa, dostępną przecież powszechnie w wielu publikacjach. Ukłonem w stronę szerszej grupy czytelników są nawiązania omawianych wątków w literaturze i muzyce okresów późniejszych a nawet w kinie współczesnym, tak jak i odnośniki oraz analogie do amerykańskich 'pierwszych dam', chociaż te ostatnie w kontekście całej pracy są kompletnie nie na miejscu. W rezultacie powstała pozycja z pewnością spełniająca ambicję autorki o wypełnieniu pewnej - jej zdaniem - luki w opracowaniach starożytnego Rzymu. Pozostawia wrażenie wnikliwego spojrzenia na pozycję kobiety, bogato uzupełnionego legendami i ciekawostkami, ale też braku koncepcji co do konstrukcji jasno przecież określonych chronologicznie rozdziałów, przez co informacje niejednokrotnie kluczowe nikną w odmętach stylu Reisenburgh. Podwójny plus za klasyczny, oksfordzki system przypisów, umiejętnie wykorzystany: konkretnie i rzeczowo. Do tego solidny indeks osobowy. Praca zyskałaby znacznie na wartości (a także na lekkości),wzbogacona o ilustracje istotnych reliefów i malowideł, które autorka szczegółowo opisuje.
Allmighty Eternally - awatar Allmighty Eternally
ocenił na63 lata temu
Ludzie średniowiecza Michael Prestwich
Ludzie średniowiecza
Michael Prestwich
Kupując książkę o tematyce historycznej, zwracam szczególną uwagę na dwie kwestie. Pierwszą z nich jest okres, do którego odnosi się dany tytuł i wydanie. Autor schodzi na boczny plan. Poznaję go dopiero w chwili, kiedy zagłębiam się w to, co czytam. Książka, którą dzisiaj zrecenzuję trafiła w moje gusta i przykuła mnie do lektury na kilka wieczorów. „Ludzie średniowiecza” to opowieść o sześćdziesięciu dziewięciu postaciach, żyjących między IX a XV wiekiem w Europie i na Bliskim Wschodzie. Michael Prestwich wybrał swoje postacie z różnych klas społecznych i narodowości, co sprawia, że książka nie jest nudna i przyciąga uwagę z każdą kolejną stroną. Poznajemy życie nie tylko osób postawionych na wysokich stanowiskach (papieży, poetów, artystów, świętych czy wielkich uczonych),ale także zwykłych wieśniaków, poszukiwaczy przygód czy żołnierzy. Bez względu na funkcję, jaką pełnili w średniowieczu, mają jedną cechę wspólną: w pewnym stopniu zasłużyli się dla danej epoki i odcisnęli trwałe piętno na kartach historii. Wszystkich bohaterów nie wymienię, żeby nie popsuć radości z zagłębiania się w kolejne strony, ale mogę przytoczyć te, które każdy powinien znać. Są to między innymi: Karol Wielki, Joanna d’Arc, Urban II czy Dante Alighieri. W książce znalazło się też kilka nazwisk, z którymi nie miałem do czynienia, ale warto je było poznać i poszerzyć horyzonty. Dla miłośnika historii średniowiecza była to nie lada gratka. Czas przejść do oceny ogólnej. Biorąc do ręki niniejszy tytuł, widzimy staranność, z jaką została wydana książka. Twarda oprawa, dobry papier i liczne ilustracje (jest ich w sumie 179 w tym 171 w kolorze) robią kolosalne wrażenie. Tak ekskluzywne wydanie świetnie komponuje się w mojej biblioteczce i jest powodem do dumy. Nad ilustracjami spędzałem czasami długie minuty, by wyłapać wszystko, co najlepsze dla oka. Było mi często żal, że nie widzę tego wszystkiego na żywo. Książka podzielona jest na pięć epok. W każdej epoce wymienionych jest kilka postaci z różnych kultur i narodowości. Opisy bohaterów nie są długie, ale zawierają w sobie wszystkie najpotrzebniejsze informacje i ciekawostki. Każda postać ma swoją biografię i ilustracje z nią powiązane. Warto wspomnieć, że autor w bardzo przystępny i interesujący sposób opisał swoich bohaterów, co sprawia, że po ten tytuł może sięgnąć dosłownie każdy. Dobrze, że Michael Prestwich wymienił też kilka mniej znanych nazwisk. Dzięki temu miłośnicy historii poszerzą swoją wiedzę jeszcze bardziej i będą mogli zabłysnąć nie tylko w szkole, ale także wśród znajomych. Fajnie, że na polskim rynku wydawniczym można natrafić na takie perełki. Zapewne niektórych potencjalnych czytelników odstraszy cena, która wynosi 119 zł. Przyznam, że jest ona wysoka. Jeśli jednak zobaczymy ekskluzywne wydane i przepiękne ilustracje znajdujące się w środku, to cenę można zrozumieć. Jest ona niewątpliwie adekwatna do jakości i treści. „Ludzie średniowiecza” to świetna książka, dzięki której dowiemy się kilku interesujących faktów na temat życia w tamtych czasach i poznamy wiele ciekawych postaci, które przyczyniły się do najważniejszych wydarzeń epoki średniowiecza. Dla miłośników historii pozycja obowiązkowa. Wydanie: 9 Treść: 8 Cena: 6 Ogólna ocena: mocne 7
DonSzabla - awatar DonSzabla
oceniła na710 lat temu
Kościół szpiegów. Tajna wojna papieża z Hitlerem Mark Riebling
Kościół szpiegów. Tajna wojna papieża z Hitlerem
Mark Riebling
Książka opisuje, jak Watykan, w czasie II WŚ, pełnił rolę mediatora między niemieckimi spiskowcami a krajami alianckimi. Poznamy historię Josefa Müllera, oficjalnie agenta Abwehry działającego w Rzymie, a naprawdę negocjatora pomiędzy admirałem Canarisem (i innymi wysoko postawionymi spiskowcami),a Watykanem, który za pomocą swoich ludzi przesyłał informacje dalej do Aliantów. W lekturze znajdziemy też opis działalności Kręgu z Krzyżowej - niemieckiej, tajnej opozycji antyhitlerowskiej. Śmierć papieża Piusa XI na początku 1939 roku stawiała Watykan w trudnej sytuacji. Wojna wisiała w powietrzu i każdy na konklawe wiedział, że trzeba wybrać papieża na trudne czasy. Wybór padł na kardynała Pacelliego - Włocha, który wiele lat spędził na ziemiach niemieckich i przyczynił się do podpisania konkordatu z III Rzeszą w 1933 roku oraz inicjatora encykliki (1937) Piusa XI, która potępia działania rządu Hitlera. Niemcom więc nie spodobał się wybór Pacelliego na papieża Piusa XII. Można się kłócić na temat, czy gdyby Hitler nie zwalczał kościoła w Niemczech, to Watykan, mniej lub bardziej jawnie, zainteresowany byłby obaleniem totalitarnego rządu III Rzeszy. Wielu komentatorów zarzucało Watykanowi zbytnią neutralność i brak jawnego potępienia nazistowskich zbrodni, niemniej jednak nie można odmówić zasług, jakie Watykan oddał w czasie wojny. Udzielał schronienia Żydom oraz ułatwiał ich przerzut do krajów bezpiecznych, ponaglał też zbuntowanych niemieckich generałów do usunięcia Hitlera, dopuszczając nawet jego zabicie, które byłoby moralnie usprawiedliwione w oczach Boga, jako zabicie tyrana.
Mateusz - awatar Mateusz
ocenił na63 lata temu
Tajne archiwa archeologii Luc Bürgin
Tajne archiwa archeologii
Luc Bürgin
RECENZJA DO WYDANIA Z 2017 R. Archeologia jest nauką, która próbuje odtworzyć drogi i ścieżki, jakimi ludzkość podążała, by dziś dzierżyć taki a nie inny dorobek cywilizacyjny. Bada kości ludzkie, zwierzęce, zachowane minerały, pozostałości po domach, infrastrukturze miast i wsi, grobowce, również wytwory ludzkich rąk – typu narzędzia. I nie ulega wątpliwości, że to nauka, która bazuje na przeszłości – teraźniejszość interesuje ją o tyle, o ile ułatwia dotarcie do przeszłości, a przyszłość jedynie w aspekcie szacunku dla czasów minionych. I choć popularnością cieszy się od lat, a prace naukowców niezmiennie trwają na wszystkich kontynentach, przeszłość wciąż pokryta jest wieloma pustymi plamami niewiedzy. I ten stan stał się jednym z głównych założeń dla autora „Tajnych archiwów archeologii”. Luc Burgin – pisarz, dziennikarz i badacz przeszłości – stawia w swojej dość kontrowersyjnej książce nie jedną problematyczną tezę. Ogólnie rzecz ujmując, pracę jego można potraktować jako sporych rozmiarów rozliczenie z uniwersyteckimi środowiskami archeologów i z ich niechęcią do hipotez innych odkrywców (niekoniecznie amatorów). Burgin skrupulatnie wylicza cały szereg znalezisk, które mogłyby być kluczowe, rewolucyjne, mogłyby wprowadzić ducha nowości i świeżości, mogłyby zweryfikować dotychczasową wiedzę o przeszłości, uzupełnić kilka luk a nawet na nowo poukładać posiadany obraz prehistorii, ale uznane zostały za falsyfikaty i kuglarstwo. Fragment czaszki z Hiszpanii, szczątki ludzkie znalezione nad rzeką Jangcy i te odkryte w północnej Etiopii, kamienne narzędzia z Australii czy wyspy Flores, drewniane oszczepy z Dolnej Saksonii, fragment czaszki z Jawy, flet sprzed 43 do 82 tysięcy lat czy znaleziony we włoskiej kopalni szkielet oreopithecusa to jedynie kilka unikatów, które pretendują do funkcji burzyciela starego porządku wiedzy i wyobrażeń o świecie sprzed ery homo sapiens. Autor zapewnia, że w uniwersyteckich magazynach i piwnicach muzealnych jest cała masa artefaktów, które pozwoliłyby przetasować wiedzę na temat zasiedlania Europy, dałyby początek antydatowaniu okresu zasiedlania Azji, dostarczyłyby nowej wiedzy na temat migracji, stopnia rozwinięcia kultury społecznej, początków zorganizowanych polowań czy żeglugi. Jednak na przeszkodzie stoi skostniała i zacofana, zdaniem autora, postawa najbardziej wpływowych przedstawicieli świata nauki. Jak przekonuje Burgin: „Zamiast tworzyć nową wiedzę, koncentrują się na tym, aby utrwalić wiedzę już istniejącą” (s. 92) oraz: „Tylko wówczas, kiedy będziemy potrafili odrywać się od istniejących wyobrażeń i otwierać na to, co nowe, oraz zadawać wolne od uprzedzeń pytania, możemy natrafić na ślad zagadki naszego pochodzenia” (s. 124) Takim sposobem „Tajemne archiwa archeologii” stają się, z jednej strony, pozycją rozrachunkową z akademikami. A z drugiej strony są pracą, próbującą zinterpretować i omówić te ukryte artefakty – ale jedynie te, do których autor uzyskał dostęp. Interesuje go między innymi zaszyfrowanie tekstu Biblii, okoliczności powstania otworów w kamieniu piramidy egipskiej, 0,03 milimetrowe spirale, podstawa podobna do nogi lądownika, gigantyczne dzbany, mapa przypominająca zdjęcie satelitarne, tajemne rysunki z puszczy brazylijskiej z przedstawieniami dinozaurów na czele, autorstwo monumentów na dnia Rock Lake - dlaczego powstały, jakie miały zastosowanie i z jakiego powodu świat dzisiejszych naukowców tak się ich obawia. I co byśmy nie sądzili o „Tajnych archiwach archeologii” jest to książka, która - choć często sypie odważnymi interpretacjami - każe się zastanowić nad pytaniem, dlaczego tak bardzo boimy się rewolucji naukowej, jaki tak naprawdę jest nasz obecny stan wiedzy i co by było, gdybyśmy niektóre odkrycia zechcieli uwiarygodnić.
GosiaZielonoMi - awatar GosiaZielonoMi
ocenił na68 lat temu

Cytaty z książki Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Szyfr Egiptu. Jean-François Champollion i hieroglify


Ciekawostki historyczne