Bardzo długie zaręczyny

Okładka książki Bardzo długie zaręczyny autora Sebastien Japrisot, 8389064871
Okładka książki Bardzo długie zaręczyny
Sebastien Japrisot Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller Ekranizacje: Bardzo długie zaręczyny (2005) Seria: Dobra Powieść literatura piękna
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Dobra Powieść
Tytuł oryginału:
Long dimanche de fiançailles
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
8389064871
Tłumacz:
Hanna Pawlikowska
Ekranizacje:
Bardzo długie zaręczyny (2005)
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bardzo długie zaręczyny w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bardzo długie zaręczyny

Średnia ocen
6,2 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bardzo długie zaręczyny

avatar
7660
7639

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1333
1040

Na półkach: , , ,

Piękna, ale wcale nie taka łatwa to książka. Lektura zajęła mi wiele tygodni, chociaż sama nie rozumiem dlaczego. Jest to gęsta proza, chociaż formalnie trudna nie jest. Mnóstwo tu mamy emocji, które Japrisot opowiada w zupełnie nieoczywisty sposób. Historia snuje się krok po kroku, a sedno wyłania się z opowieści brutalnej, trudnej i tragicznej. Napięcie buduje się powoli, a jednocześnie lawinowo. Długie te zaręczyny, subtelne, dotykające tego, co najdelikatniejsze, a z drugiej strony silne i wytrwałe. Czy zakończone happy endem? Przekonajcie się sami. Na pewno nie są pospolite.

Piękna, ale wcale nie taka łatwa to książka. Lektura zajęła mi wiele tygodni, chociaż sama nie rozumiem dlaczego. Jest to gęsta proza, chociaż formalnie trudna nie jest. Mnóstwo tu mamy emocji, które Japrisot opowiada w zupełnie nieoczywisty sposób. Historia snuje się krok po kroku, a sedno wyłania się z opowieści brutalnej, trudnej i tragicznej. Napięcie buduje się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
455
52

Na półkach: ,

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę - na samym początku utknęłam i przez kilka tygodni nie mogłam jej dokończyć,zrobiłam dłuższą przerwę, potem bywało że czytałam dziennie po dwa, trzy zdania i odkładałam. Nudziła mnie i odpychała. (Przed tą książką przeczytałam artykuł pewnej kobiety że nie ma co na siłę czytać jeśli książka ewidentnie nie jest dla nas),miałam zamiar oddać książkę do biblioteki nie kończąc jej. I nagle coś się zmieniło - książka zaczęła być ciekawa - wciągnęła mnie i właśnie ją przeczytałam do końca i bardzo mnie to cieszy że jej nie oddałam bez przeczytania.
Przedziwna opowieść.

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę - na samym początku utknęłam i przez kilka tygodni nie mogłam jej dokończyć,zrobiłam dłuższą przerwę, potem bywało że czytałam dziennie po dwa, trzy zdania i odkładałam. Nudziła mnie i odpychała. (Przed tą książką przeczytałam artykuł pewnej kobiety że nie ma co na siłę czytać jeśli książka ewidentnie nie jest dla nas),miałam zamiar oddać...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

205 użytkowników ma tytuł Bardzo długie zaręczyny na półkach głównych
  • 118
  • 87
28 użytkowników ma tytuł Bardzo długie zaręczyny na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Bardzo długie zaręczyny

Inne książki autora

Sebastien Japrisot
Sebastien Japrisot
Francuski pisarz, scenarzysta i reżyser filmowy. Jego pseudonim jest anagramem od jego prawdziwego imienia i nazwiska - Jean-Baptiste Rossi. Bardzo popularny w Frankofonii, ale niezbyt znany w świecie mówiącym w języku angielskim, choć wiele z jego książek zostało przetłumaczonych na ten język jak również powstały adaptacje filmowe jego dzieł.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pokój z widokiem Edward Morgan Forster
Pokój z widokiem
Edward Morgan Forster
Wydana w 1908 roku ciepła i pełna humoru opowieść o miłości dwojgu młodych ludzi, zarazem ironiczne spojrzenie na rodzący się ruch turystyczny, który nastał na początku ubiegłego wieku. Modne wówczas stało się zwiedzanie kontynentu — koniecznie z przewodnikiem Baedekera w ręku - (Anglicy i Amerykanie zwiedzali pozostałości świata antycznego, Niemcy jeździli do wód, a Polacy mieli swoje nowo odkryte Zakopane) oraz wycieczki rowerowe. O turystach pisywał między innymi Henry James, jednak w żadnym z jego opowiadań nie ma tyle humoru i żywiołowości. W tym czasie również Jerome pisze swoich przezabawnych Trzech panów. Fabuła przedstawia się następująco: początek XX wieku, Lucy Honeychurch wraz z ciotką podróżują po Florencji. Jak większość turystów tamtego okresu, zatrzymują się w pensjonacie, gdzie zawiązują znajomość z nieco ekscentrycznymi panami Emerson, ojcem i synem. Na skutek pewnego wypadku (sic!) Lucy i Georg Emerson zakochują się w sobie bez pamięci. Ale Lucy ma narzeczonego. Chociaż „dla czytelnika jest dość oczywiste, że Lucy kocha młodego Emersona”, sama przed sobą nie umie tego przyznać, z czego wynikną same kłopoty. Lucy ma jednak aspiracje działać przeciw konwenansom i oczekiwaniom wobec kobiet epoki edwardiańskiej. Co prawda miały one większe prawa (choć Forster podkpiwa z sufrażystek) niż kobiety wiktoriańskie, to do wyboru miały małżeństwo i podporządkowanie mężowi (choć już mogło się mówić o małżeństwach z miłości),bądź zdziwaczenie w staropanieństwie. Druga część opowieść przenosi nas do rodzinnej miejscowości panny Honeychurch. Towarzystwo pozostaje to samo, ale sceneria zmienia się na sielską an(g)ielską wieś z jej małymi przytulnymi cottages i popołudniowymi herbatkami. Tu ujawnia się kontrast między bezpretensjonalnym, ale skrytym romantykiem, George'em oraz „oficjalnym” narzeczonym Lucy - Cecilem, pozerem, malkontentem i snobem. Subtelny angielski humor ocierający się gdzieniegdzie lekko o farsę, sensu stricto farsą nie będąc, klimatem przypomina shakespeare'owskie Wiele hałasu o nic. Trudno uwierzyć, że książka ma ponad sto temu. Napisana jest specyficznym językiem wczesnego modernizmu (Virginia Woolf przyjaźniła się z autorem, zachęcając go do pisania),przez co nie każdy może przez nią przebrnąć. Ale jeśli tylko skusicie się podążać tropem romantycznej miłości i wartkich dialogów, na pewno będziecie zadowoleni z lektury (szczególnie emocjonujący jest rozdział XV Dramat domowy — gryzłam kołdrę z nerwów!) Na pewno sięgnę po Podróż do Indii i inne książki tego autora. Mam ochotę również odświeżyć sobie filmy Jamesa Ivory'ego na podstawie prozy Forstera. Polecam!
Molly_Whelan - awatar Molly_Whelan
ocenił na1023 dni temu
Mandolina Kapitana Corellego Louis de Bernières
Mandolina Kapitana Corellego
Louis de Bernières
Cokolwiek o tej książce napiszę będzie za mało powiedzane. Nieuchronnie piękna, romantycznie tragiczna historia może nie tyle miłosna ale zycia pięknej greczynki Pelagii ktofej przyszło żyć podczas II wojny światowej. Jej miłość do przystojnego włoskiego żołnierza Antonia Corelli ozdobiona piękną muzyką zagraną na mandolinie oraz widokami jej rodzinnej wyspy tylko podkreślaja moc a zarazem niemożliwość tego romansu. Mimo że on walczy po stronie okupanta, Corellego lubią wszyscy dookoła i nawet ojciec Pelagii pozwala im się spotykać. Fakt że nigdy nie byli ze sobą bliscy jest kolejną rysą tej powieści czyniąncą ją nieubłaganie wzruszającą. Czujemy się świadkami prawdziwej miłości która rzadko można spotkac w życiu. Ani brak bliskości, ani wojna, nawet lata - nic nie zatarło zabronionego lecz tak wielkiego uczucia. Ale to nie tylko historia o niesmetrelnej miłości, ale także o odwadze, lęku, mocy ducha. Od początku i do końca książki umiera mnóstwo bohaterów, ale do samego końca autor o nich przypomina nie pozwalając czytelnikowi o nich zapomnieć. Przypomina w tych okolicznościach w których występowali w najlepszych okresach swego zycia - jatre Janis piszę swoja książkę, a za oknem przystojny Mandras, który należy do morza ciałem i duchem, kąpię z delfinami w porze młodości i tam odnajduje swój spoczynek lata później. Carlo Guercio, który umiera, ocaląjac ostatnim wyczynem Corellego także pozostaje do końca powieści - w listach, na zdjęciu, pod ziemią. Nawet mała kuna zostaje we wspomnieniach bohaterów i czytelników do końca, tak samo jak drzewo ołiwy, tak samo jak dom doktora że wszystkimi porzuconymi rzeczami które kiedyś stanowiły część zycia jego domowników - niemi świadkowie historii miłosnych, upadków, śmierci, wszystkiego z czego składa się życie. Pamiętają nawet będąc ruinami, ale będą pamiętać na zawsze pocałunki, spojrzenia, łzy, rany, dzwięki muzyki... Życie zatacza koło pisząc na nowych kartkach poprzednie historie, tak samo prawdziwe, mocne, szczęśliwe i tragiczne... I właśnie ta zmiana tragedii i romansu chyba robi tę ksiazke tak unikatową. I ten happy end jest też najlepszym w całej opowieści, bo smutku było zbyt dużo. Ta filozofia z arcydziela Margareth Mitchell "jutro będzie nowy dzień" pomaga przetrwać również bohaterom tej książki. I tym razem nagroda, mocno spóźniona, dla ktorej już nie ma miejsca, jednak nadchodzi. Z nowym dniem. Niebywale poruszająca historia, nie wiem czy jeszcze jakaś książka poruszy mnie tak jak ta. Szkoda że mam już ją za sobą. I jakie szczęście że kiefys trafila w moje ręce.
Irene Razon - awatar Irene Razon
ocenił na103 dni temu
Casanova Arthur Japin
Casanova
Arthur Japin
Tytuł mylący. Moim zdaniem powinien być "Lucia", bo o Casanovie jest co prawda trochę, ale są to głównie wspomnienia tejże kobiety w formie epistolarnej. Tytułowa Lucia ma czternaście lat kiedy poznaje szesnastoletniego kanonika Giacomo Casanovę w majątku Pasiano. Właścicielka majątku wydaje ogromne przyjęcie z okazji ślubu swojej córki. Lucia jest córką kucharki, dorasta ona w przyjaznej i sielskiej atmosferze ogromnej posiadłości. Otoczona jest miłością rodziny, opieką hrabiny właścicielki majątku i pięknem przyrody. Hrabina Montereale traktuje Lucię jak swoją córkę. Jej biologiczna córka mieszka poza majątkiem z mężem hrabiny. Wynajmuje ona nawet nauczyciela, pana De Pompignac żeby zapewnił dziewczynie wykształcenie i ogładę potrzebną w towarzystwie. Lucia i Giacomo zakochują się w sobie i postanawiają wziąć ślub jak tylko Giacomo powróci do majątku Pasiano, a ma to nastąpić mniej więcej po roku po sfinalizowaniu ważnych dla niego spraw w Wenecji. W życie młodych ludzi ingeruje jednak okrutny los. Co takiego się wydarzyło, nie zdradzę żeby nie psuć nikomu przyjemności z lektury. Niemniej jednak wszystkie plany rozsypują się jak domek z kart. Lucia uważa, że to właśnie przez nią Giacomo stał się słynnym uwodzicielem, który traktuje kobiety instrumentalnie i przedmiotowo. Jest również oszustem, który wykorzystuje przede wszystkim kobiety, ale nie tylko dla uzyskania korzyści materialnych. W swoich poczynaniach jest bezwzględny, czasami wręcz okrutny. Lucia ma nadzieję, że spotkanie po latach i wyjaśnienie niektórych spraw pozwoli wymazać wszystkie winy i sprawi, że słynny Casanova zazna spokoju, wiedząc co się naprawdę wydarzyło wtedy w Pasiano. Lucia przez te wszystkie lata popada w coraz większą nędzę i stacza się na samo dno drabiny społecznej. Jej życie staje się koszmarem. Wspomniałam na początku, że powieść ma formę listu. Gdy dowiedziałam się pod sam koniec kto jest adresatem tego listu, to przyznam, że ogarnęło mnie pewne zniesmaczenie. Nie zdradzę tutaj oczywiście szczegółów. Ogólnie jest to lektura lekka, płytka, ale w sumie ciekawa. Autor skorzystał z licznych źródeł historycznych oddając atmosferę Europy w XVIII wieku. Sięgnął też do pamiętników Casanovy. Nie jest to literatura ambitna, co w tym przypadku jest zaletą. Ot można sobie w miarę szybko, z przyjemnością i zainteresowaniem przeczytać i w miarę szybko zapomnieć.
Gosia_7 - awatar Gosia_7
ocenił na74 lata temu
Więzy miłości. Juda nieznany Thomas Hardy
Więzy miłości. Juda nieznany
Thomas Hardy
Juda nieznany jest jedną z najbardziej pesymistycznych powieści, jakie czytałam. Co jednak sprawiło, że po całych dwudziestu latach sięgnęłam po tę powieść ponownie? Wielokrotnie wspominałam o pięknie języka, którym posługuje się Thomas Hardy. Jego dojrzałe kreślenie charakterów, łamanie tabu, na przekór wiktoriańskim obrońcom moralności, faworyzującym dziewczęcy rumieniec nad krytykę fałszywej moralności. Wreszcie, kronika zapomnianego świata, z własnym folklorem, topografią i miejscowymi anegdotkami. Spotkanie z Hardym to dla mnie także próba zajrzenia w głąb duszy artysty, ponieważ wiele z postaci nakreślonych jego piórem posiada cechy, przeżycia i myśli samego autora. Powieść wydana w 1895 roku zyskała miano kontrowersyjnej, a pisarz musiał borykać się z falą krytyki ze strony pruderyjnego społeczeństwa. Hardy, którego poczytne powieści zyskiwały na znaczeniu na arenie realistycznej literatury końca wieku, wsadzał raz po raz kij w mrowisko, obdarzając swoich bohaterów intymnością, rozumem i własną wolą. Całość, jak w przypadku Tess, okraszona dużą dozą pesymizmu i fatalizmu, sprawia wrażenie wręcz greckiej tragedii. Juda nieznany jest powieścią nie tylko o związku chimerycznej i szalenie inteligentnej Sue z tytułowym bohaterem, ambitnym kamieniarzem aspirującym do świata nauki. To opowieść o bezkompromisowym poszukiwaniu szczęścia osobistego, za cenę ostracyzmu społecznego, a także krytyka nieprzenikających się warstw społecznych, zastanych obowiązujących normach i prawach. W przedmowie Hardy pisze: "Nie sądzę, aby cokolwiek mogło wywołać oburzenie czytelnika w powieści przeznaczonej dla dorosłych, która podkreśla tragizm niespełnionych zamierzeń i w prosty sposób mówi o szarpaninie i namiętnościach, o szyderstwie i klęskach towarzyszących najsilniejszej z namiętności ludzkich, o śmiertelnej walce między ciałem i duchem".
Molly_Whelan - awatar Molly_Whelan
ocenił na923 dni temu
Daisy Miller Henry James
Daisy Miller
Henry James
„Daisy Miller” to jedna z tych krótkich powieści, które mimo swoich niespełna 100–120 stron zostają z czytelnikiem na długo. Henry James stworzył tu coś, co można jednocześnie czytać jako elegancką satyrę obyczajową i zarazem, subtelny dramat psychologiczny. Główna bohaterka, młoda Amerykanka Daisy Miller, przyjeżdża do Europy z matką i młodszym bratem. Jest piękna, spontaniczna, pewna siebie, rozmawia z każdym, spaceruje samotnie z panami wieczorem, jeździ na wycieczki bez przyzwoitki i generalnie zachowuje się w sposób, który w oczach „starej Europy” (i wielu rodaków) jest co najmniej skandaliczny. Cała powieść jest właściwie spojrzeniem na Daisy oczami Winterbourne’a – młodego, dość sztywnego Amerykanina wychowanego w Europie. To on (i czytelnik razem z nim) próbuje rozszyfrować: czy Daisy jest po prostu niewinną, nowoczesną dziewczyną, czy lekkomyślną flirciarą, czy może świadomie prowokuje, czy też jest ofiarą własnych zasad, które nie pasują do otoczenia. Zachwyca absolutnie mistrzowska, precyzyjna proza Jamesa – każde zdanie jest ważone, każde niedopowiedzenie ma znaczenie. To co mi się podobało, to genialnie pokazane napięcie między tym, co powiedziane, a tym, co naprawdę myślały postaci. Dobrze wypada Daisy jako postać – nie da się jej jednoznacznie lubić ani potępić, i właśnie to jest siłą powieści. Co może irytować: bardzo powolne tempo (to klasyczny James – akcja dzieje się głównie w głowach),a finał, choć logiczny i gorzki, u niektórych czytelników wywołuje wrażenie „i po co to wszystko było?” „Daisy Miller” to arcydzieło małej formy – eleganckie, niejednoznaczne, trochę okrutne, trochę melancholijne. Nie jest to książka, która porywa emocjonalnie jak wielki romans, ale zostaje w głowie jak dobrze skrojony, trochę za ciasny garnitur – wiesz, że coś jest nie tak, ale nie możesz przestać na to patrzeć. Książka zekranizowana w 1974 roku, przez Petera Bogdanovicza, przeczytana w ramach marcowego wyzwania czytelniczego.
Janszklanko - awatar Janszklanko
ocenił na829 dni temu
Dziewczyna z perłą Tracy Chevalier
Dziewczyna z perłą
Tracy Chevalier
Co Waszym zdaniem jest ciekawsze: piękny obraz, czy kryjąca się za nim historia? Autorka ,,Dziewczyny z perłą" wymyśliła przeszłość kobiety, która jest znana z jednego z obrazów Vermeera. Główna bohaterka, Griet, trafia do domu malarza i jego rodziny jako służąca. Ponieważ nie do końca umie się odnaleźć w tym nowym otoczeniu stara się być niewidzialna i robić swoje. Szybko okazuje się jednak, że ma bardzo dobre wyczucie kolorów i światła, co zbliża ją do pana domu. To powoduje, że rodzi się między nimi jakaś więź. Czy to zauroczenie, zrozumienie, fascynacja? Tego do końca nie wiadomo, bowiem jest to rewelacja oparta raczej na milczeniu i wspólnej pracy. Natomiast we mnie od razu zrodziło pytanie, czy Griet miała jakikolwiek wpływ na swoje życie? Mam wrażenie, że wszelkie decyzje były podejmowane poza nią. Musiała zostać służącą, musiała w tajemnicy pomagać panu, musiała pozować do obrazu, a nawet przekuć uszy na tę okoliczność. Miałam wrażenie, że koszty pracy twórczej wielkiego malarza ponoszą wszyscy z jego otoczenia. Książka jest w dość spokojnym klimacie, a wydarzenia dzieją się w latach 1664-1666. Autorka stara się oddać charakter czasów. Na początku to powolne tempo nie przeszkadza, poznajemy urok światła i kolorów, niczym maźnięcia pędzlem na płótnie. Z czasem jednak zaczęłam się nudzić. Wszystko toczy się jednostajnie, sceny są do siebie podobne i nie ma tu żadnego napięcia. Myślę, że od początku też wiedziałam, jak ta historia się skończy. Zabrakło mi tu tego ,,czegoś", jakiegoś przełomu, emocji. Finał także nie przyniósł zaskoczenia. Jednak ,,Dziewczyna z perłą" broni się klimatem i pomysłem. Jest to dobra pozycja dla fanów malarstwa i tych, którzy lubią spokojne, nastrojowe historie. Książkę bardziej się ,,ogląda" niż czyta powiedziałabym. Dla osób, które tak jak ja czują niedosyt, ciekawym uzupełnieniem będzie ekranizacja z 2003 roku. Ponieważ w całej historii to obraz ma największe znaczenie, to film okazał się dla mnie bardziej satysfakcjonujący.
jpryczek - awatar jpryczek
ocenił na62 miesiące temu

Cytaty z książki Bardzo długie zaręczyny

Więcej
Sebastien Japrisot Bardzo długie zaręczyny Zobacz więcej
Więcej