Na południe od granicy, na zachód od słońca

Okładka książki Na południe od granicy, na zachód od słońca autora Haruki Murakami, 9788377585672
Okładka książki Na południe od granicy, na zachód od słońca
Haruki Murakami Wydawnictwo: Muza literatura piękna
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
国境の南、太陽の西 / Kokkyō no minami, taiyō no nishi
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-01
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377585672
Tłumacz:
Aldona Możdżyńska-Biała
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na południe od granicy, na zachód od słońca w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Na południe od granicy, na zachód od słońca



książek na półce przeczytane 1736 napisanych opinii 207

Oceny książki Na południe od granicy, na zachód od słońca

Średnia ocen
7,0 / 10
2039 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na południe od granicy, na zachód od słońca

avatar
144
131

Na półkach:

Mam dylemat, bowiem, biorąc pod uwagę narrację, to powinnam dużo wyżej ocenić tą książkę. Napisana jest fantastycznie. Nostalgia, płynna narracja, i to by było na tyle, bowiem główny bohater, postacie, wątki erotyczne, które chyba zbyt zdominowały fabułę przygasiły mój zachwyt. Myślę sobie, że to był celowy zabieg. Reasumując, w tej książce Murakami przedstawił wszystkie toksyczne aspekty związków. Krzyżówka fatalnego zauroczenia i 9 i pół tygodnia. Może rolą tej książki jest przestroga, może celowo przerysował pewne wątki, by nie była to taka zwykła opowieść o związkach... Nie wiem, ale na chwilę obecną mam przesyt, a po następną książkę tego autora, to szybko nie sięgnę. I możliwe, że niepotrzebnie....

Mam dylemat, bowiem, biorąc pod uwagę narrację, to powinnam dużo wyżej ocenić tą książkę. Napisana jest fantastycznie. Nostalgia, płynna narracja, i to by było na tyle, bowiem główny bohater, postacie, wątki erotyczne, które chyba zbyt zdominowały fabułę przygasiły mój zachwyt. Myślę sobie, że to był celowy zabieg. Reasumując, w tej książce Murakami przedstawił wszystkie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
240
0

Na półkach:

główny bohater 💀💀💀

główny bohater 💀💀💀

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach: ,

nie wzbudziła we mnie szczególnie pozytywnych emoji, sam przekaz ciekawy ale zarazem przykry

nie wzbudziła we mnie szczególnie pozytywnych emoji, sam przekaz ciekawy ale zarazem przykry

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

11520 użytkowników ma tytuł Na południe od granicy, na zachód od słońca na półkach głównych
  • 8 530
  • 2 906
  • 84
2675 użytkowników ma tytuł Na południe od granicy, na zachód od słońca na półkach dodatkowych
  • 1 993
  • 321
  • 90
  • 77
  • 68
  • 66
  • 60

Tagi i tematy do książki Na południe od granicy, na zachód od słońca

Inne książki autora

Haruki Murakami
Haruki Murakami
Japoński pisarz, eseista i tłumacz literatury amerykańskiej. Ukończył dramat klasyczny na Wydziale Literatury Uniwersytetu Waseda w Tokio. W wieku 30 lat wydał swoją pierwszą powieść „Hear the Wind Sing” (1979). Po napisaniu wysłał ją na konkurs literacki, zajmując pierwsze miejsce i zdobywając nagrodę Gunzō. Kolejnymi utworami Murakamiego były: „Pinball, 1973” (1980) i „Przygoda z owcą” (1982). Te trzy utwory nazywane są Trylogią „Szczura”, od przydomka narratora. Następne książki: „Koniec świata i Hard-boiled Wonderland” (1985, nagroda Jun'ichirō Tanizaki),„Tańcz, tańcz, tańcz” (1988) i „Na południe od granicy, na zachód od słońca” (1992) ugruntowały jego pozycję jako pisarza, a także przyniosły mu sławę na Zachodzie, głównie w Stanach Zjednoczonych. Najnowsza, dwutomowa powieść nosi tytuł „Śmierć komandora” (2018). Książka „Mężczyźni bez kobiet” była nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Haruki Murakami i muzyka słów Jay Rubin
Haruki Murakami i muzyka słów
Jay Rubin
6,5/10 Dla wielbicieli Murakamiego będzie to zdecydowanie ciekawa książka. Jako, że do nich należę, to uważam tę pozycję za wartościową, jeśli chodzi o pogłębianie wiedzy o jego życiu i twórczości. Tylko OSTRZEGAM - warto przeczytać najpierw wszystkie książki H.M., które napisał do 2003 roku (wtedy została wydana książka Rubina),bo inaczej może nie tyle nie będziecie widzieć, o czym mowa (przytaczane są mniej lub bardziej obszerne fragmenty omawianych powieści i opowiadań),co po prostu natkniecie się na mnóstwo SPOJLERÓW. Dlatego uważam, że jest to książka przede wszystkim dla wieloletnich fanów Harukiego Murakamiego. To swego rodzaju opracowanie jego twórczości połączone z elementami biografii. Można tu znaleźć sporo wyjaśnień, które pomagają zrozumieć symbolikę w powieściach i opowiadaniach Murakamiego. Autor zwraca też uwagę na liczne powiązania między różnymi książkami pisarza, na wspólne metafory, imiona, bohaterów, a także wyjaśnia kontekst historyczny i kulturowy. Poza tym cytuje sporo wypowiedzi H.M., pochodzących z wywiadów lub wykładów, które raczej nie są dostępne gdzie indziej dla polskiego czytelnika. Przynajmniej ja się na nie nigdy nie natknęłam w internecie. Można się też dowiedzieć, jaki jest ulubiony pisarz Murakamiego, jakich autorów czytał, jakimi się z inspirował, a także za którym nie przepada. Ostatecznie moja lista książek do przeczytania znacznie się wydłużyła ;) Na końcu każdego rozdziału znajduje się po kilkadziesiąt przypisów z odnośnikami do źródeł - szanuję. Jednak nie ukrywam, że nie zgadzam się z Jayem Rubinem w kwestii krytyki różnych powieści, ale pewnie wynika to z mojego zaślepienia miłością do nich - według mnie książki Murakamiego nie mają żadnych wad i mogłabym uargumentować dlaczego cechy uważane przez Rubina za negatywne są właściwie zaletami ;) Nie pasuje mi też wiele interpretacji (nadinterpretacji?) tu przedstawianych. Choć zawsze to ciekawe poznać inny punkt widzenia. Ale cóż, nie podoba mi się, jak ktoś podważa wspaniałość dzieł mojego ukochanego pisarza, nawet jeśli to jego tłumacz. Nic nie poradzę ;P Wiem, że to moje subiektywne odczucie, ale czy to nie właśnie subiektywne odczucia wpływają zwykle na ocenę książek? W każdym razie polecam tę pozycję - pod warunkiem że jesteście już po lekturze omawianych w niej lektur ;)
Sumire - awatar Sumire
ocenił na62 lata temu
Kraina wódki Mo Yan
Kraina wódki
Mo Yan
„Literackie delirium”. Tę zwięzłą, ale treściwą opinię przeczytałam na stronie tytułowej książki, pod wymowną i charakterystyczną butelką, w której Chińczycy przechowują alkohol. Jakby mówiącej przed wejściem w opowieść – napij się, zanim zaczniesz czytać. Wchodzisz do Alkoholandii ze stolicą Alkoholowa, w której trunki spotkasz w całej swojej różnorodności i postaci, bo „alkohol to słońce, powietrze, krew. Alkohol to muzyka, malarstwo, balet, poezja”, a „człowiek, który wytwarza napoje alkoholowe, jest mistrzem wielu sztuk, jednoczy w sobie wszystkie umiejętności”. Od przewodnika po Alkoholandii można usłyszeć - alkohol jest również „niezbędnym smarem dla trybików naszego państwa, bez niego cała ta machina nigdy nie kręciłaby się tak gładko i sprawnie!” Jego konsumpcji towarzyszą motywujące hasła – „Gdy coś bardzo wzruszy nas, to najlepszy picia czas!” Piją go wszyscy, bo nie piją tylko zdrajcy i sprzedawczyki. Chociaż „pijany bywa tylko niewykształcony, ciemny lud, najniższe warstwy społeczeństwa. Elita, czysta jak wiosenny śnieg, nie upija się nigdy”. W takim kraju wprowadzenie delegalizacji lub prohibicji alkoholu to jak „zabronić ludziom uprawiania seksu i jednocześnie popierać rozwój przyszłych pokoleń”. Do takiej krainy wódki przyjechał Ding Gouer. Czterdziestoośmioletni śledczy do zadań specjalnych, któremu najwyższą satysfakcję sprawiało rozwiązywanie kryminalnych zagadek. Doświadczony fachowiec i wysłannik prokuratury, do której dotarły informacje, że w kopalni Luo Shan uprawia się dzieciożerstwo. Śledczy Ding Gouer miał przeprowadzić dochodzenie i znaleźć odpowiedź na pytanie – kto smaży i zjada niemowlęta? Jego wędrówka po Alkoholandii w docieraniu do prawdy przypominała ciąg alkoholowy, w którego trakcie poznawał zasady funkcjonowania krainy oraz żyjących w niej obywateli. Alkoholandia była metaforą albo, jak kto woli, parabolą Chin. Alkohol symbolizował ideologię komunizmu, która, niczym psychodeliczne opary, otumaniała umysły Chińczyków, zastępując im krytyczne myślenie, autorytety, Boga, Buddę oraz przenicowując wartości moralne, sankcjonując absurd, bogactwem czyniąc komunizm, a jednostkę bezwolnym trybikiem jej mechanizmów. Obrazem tego były losy tych, którzy próbowali jej się przeciwstawić – śledczy Ding Gouer, opozycjonista z łuskowatą skórą i doktorant alkohologii. Wszyscy bez powodzenia w swoim oporze, by ostatecznie potwierdzić, że „wszystkie największe świętości – ideały, sprawiedliwość, szacunek, honor i miłość – podążały” za udręczonymi bohaterami „na samo dno kloacznego dołu”. Autor, Chińczyk żyjący w swojej ojczyźnie, by tę krytykę Chin lat dziewięćdziesiątych poprzedniego milenium, pełną czarnego humoru, ironii, surrealizmu, ukazać pośrednio, stworzył powieść, której dla jednych bliżej do postmodernizmu, a dla innych do realizmu magicznego. Ja przychylam się do pierwszej. Ma ona wszystkie cechy ją charakteryzujące – wątek kryminalny prowadzony przez śledczego, jego droga dochodzenia przypominająca błądzenie w labiryncie, intertekstualność ujmująca myśli i dorobek innych twórców, łączenie gatunków – prozy, listy w korespondencji między doktorem alkohologii a pisarzem Mo Yanem reprezentującym alter ego autora oraz opowiadań pisanych przez doktoranta, a ocenianych przez pisarza, a także przenikanie się realiów z fikcją wizji w stanie upojenia alkoholowego bohaterów, wykluczające ustalenie ostatecznej prawdy, co jest rzeczywiste, a co zmyślone – „małpy robiące wino i kradnące księżyc, śledczy siłujący się z karłem, złotopióre salangany, budujące gniazda ze śliny, karzeł tańczący na brzuchu pięknej kobiety, doktor alkohologii romansujący potajemnie z teściową, dziennikarka fotografująca niemowlę duszone w sosie sojowym”, demon w ciele łuskowatego chłopca i wiele, wiele innych nieweryfikowalnych zdarzeń i obrazów. Pozornie totalny chaos. Służący jednemu celowi – ukazaniu obrazu chińskiego społeczeństwa. Pełnego charakterystycznych cech dla „krajów demoludu”. Z jednej strony przenikliwie naturalistycznego w swojej brzydocie dzięki wykorzystaniu wielu środków stylistycznych, a z drugiej strony niezwykle poetyckiego. W efekcie smutnego, bo na wskroś prawdziwego. To właśnie jest prawda w całej swojej odsłonie, którą ma ujrzeć czytelnik. I o ile, nie udało się oszukać formą opowieści chińskiej cenzury, odrzucającej wydanie powieści, o tyle udało się tym krytycznym obrazem dotrzeć do odbiorców na całym świecie, ponieważ książka została wydana w Tajwanie i przetłumaczona na języki obce. Na pewno pomogła w tym Nagroda Nobla w 2012 roku za „Obfite piersi, pełne biodra”, która jest zupełnie odmienną gatunkowo powieścią, a która wpisałam na mój top książek czytanych w 2013 roku i od której polecam zacząć znajomość z twórczością autora. Być może dlatego „Kraina wódki” tak bardzo zaskoczyła mnie swoją innością, po lekturze tej pierwszej. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na82 lata temu
Kuchnia Banana Yoshimoto
Kuchnia
Banana Yoshimoto
Krótka, ale treściwa opowieść o próbie odnalezienia drogi do siebie po stracie. „Kuchnia” to trzy historie o żałobie, każdej innej, każdej wymagającej, w obliczu codzienności i drobnych gestów. Mikage po śmierci babci zostaje na świecie zupełnie sama. A przynajmniej do momentu, gdy pomoc i dach nad głową oferuje jej Yuichi razem z Eriko. Przez dwa opowiadania to właśnie im się przyglądamy, ich dniom, ich pęknięciom, temu, co niewypowiedziane (a i tak najbardziej obecne). W trzeciej historii poznajemy Satsuki i Hiiragiego, którzy próbują się jakoś poukładać po tragicznym wypadku ich najbliższych. To są piękne opowiadania. Bez kiczu, bez tej „miłej” miękkości, która często rozmywa temat. Strata, samotność, ból, tutaj są codzienne. I bardzo namacalne. A jednak opisane bez zbędnego dystansu. Kuchnia staje się ważnym symbolem. Wspólne jedzenie jest jedną z niewielu przyjemności, na jakie bohaterowie potrafią sobie pozwolić. Prosta, ale nieoczywista opowieść o tym, że każdy próbuje dojść do siebie na własny sposób. Polecam, choć nie bez zastrzeżeń. Niektóre fragmenty nie zestarzały się dobrze, a sposób przedstawienia transpłciowości może być dziś odbierany jako problematyczny i trudno się z tym nie zgodzić, niestety. Warto jednak pamiętać, że pierwsze wydanie ukazało się w 1988 roku, co w pewnym stopniu tłumaczy kontekst tej narracji. [współpraca barterowa]
bibliotekaliv - awatar bibliotekaliv
ocenił na82 dni temu
Ostateczne wyjście Natsuo Kirino
Ostateczne wyjście
Natsuo Kirino
Powieść japońskiej pisarki polecana w innej książce przez Joannę Bator - to tym tropem do niej trafiłem. W końcu uznałem też, że na wakacjach należy mi się jakaś lżejsza lektura; lżejsza w sensie gatunkowym, a nie ogólnego ładunku zdarzeń i emocji poszczególnej pozycji. Jak już kryminał, to jakiś nietuzinkowy... Grupa czterech przyjaciółek z nocnej zmiany w zakładzie produkującym gotowe posiłki do podgrzania, a każda z nich poobijana przez los. Zresztą wydaje się, że to nie tylko losy indywidualne się bohaterkom nie udały, to raczej japoński system kastowy i społeczeństwo patriarchalne sprzyja przemocy wobec kobiet. Aż czasem któraś z kobiet poddanych przemocy nie wytrzyma… Chęć pomocy przyjaciółce w tarapatach, wpędza w nie kolejne trzy z nich. Wokół tajemnicy zaginionego mężczyzny - męża tej pierwszej - zaczyna się kręcić sporo osób: czynników oficjalnych (policja) jak i tych z mroczniejszej strony miasta (windykatorzy, lichwiarze, pomniejsi cwaniaczkowie, yakuza). A gdy do tego pojawi się jeszcze zapach pieniędzy… Tam gdzie państwo w postaci służb mundurowych okazuje się bezsilne czy niesprawne, tam znajdą się siły mniej oficjalne, którym skuteczności i umiejętności nie brak… Kirino przedstawia Japonię jako nienajlepsze miejsce do życia. Zwłaszcza dla kobiet, gdzie nie dość, że mierzyć się muszą z dość bezwzględnym dla nich systemem szykan, beznadziei i źle pojętego poczucia odpowiedzialności za wszystkich wokół, to jeszcze - w pewnych okolicznościach - same dla siebie nawzajem mogą stanowić zagrożenie. Jednym słowem piekło, a właściwie każdej z bohaterek piekło jej własne. Dobrze narysowane postaci kobiet, każda o indywidualnym rysie; jak to w literaturze czy kinie Kraju Kwitnącej Wiśni - nieco zamieszania z imionami czy nazwiskami (ale po chwili do opanowania). Akcja dość prawdopodobna i co chwilę się komplikująca - rolercoaster wydarzeń nie zatrzymuje się ani na chwilę. I do tego dość poboczne postaci męskie, bezwolne, pooddalane, nie stanowiące oparcia kobietom i niejako wyzwalające ich siłę. Sporo przemocy, sporo brutalności i czegoś niepokojącego dla europejskiego czytelnika. To jak w japońskich horrorach - groza nie do końca wynika z tego co na ekranie, a po części i z tego, co zamknięte w kodzie kulturowym. Zresztą mam poczucie, że coś z wymowy dzieła traci się w podwójnym jego przekładzie - na polski dopiero z angielskiego; pewne sformułowania brzmią nieco językowo nieporadnie, ale widzę tu właśnie te trudności translatorskie. Pierwsza moja książka japońskiej pisarki i z pewnością nie ostatnia. Dla miłośników kryminałów i thrillerów (ja wprawdzie do nich nie należę, ale dobry przecież docenię),chcących zaznać jakiejś odmiany od chłodu Skandynawii; może właśnie upał i wilgoć azjatyckiej pory monsunowej? O, cholera, jakie to mocne. Jakie tchnące beznadzieją i rozpaczą…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na71 rok temu
Dziwna pogoda w Tokio Hiromi Kawakami
Dziwna pogoda w Tokio
Hiromi Kawakami
🍶🌆 Dziwna Pogoda w Tokio autorstwa Hiromi Kawakami to powieść, która zachwyca swoją prostotą i spokojem, a jednocześnie skrywa ogrom emocji między wierszami. To historia pozornie zwyczajna – spotkanie dwojga ludzi w barze, rozmowy, wspólne posiłki – a jednak z każdą stroną nabiera głębi i znaczenia. Kawakami udowadnia, że nie potrzeba wielkich wydarzeń, by stworzyć opowieść, która zostaje z czytelnikiem na długo. 🍶🌆 Relacja między Tsukiko a Senseiem jest sercem tej książki. Ich znajomość rozwija się powoli, niemal niepostrzeżenie, pełna przerw, niedopowiedzeń i drobnych gestów. To nie jest klasyczna historia miłosna – raczej opowieść o bliskości, która rodzi się mimo różnic, w tym tej najbardziej widocznej, czyli wieku. Hiromi Kawakami pokazuje, że uczucia nie zawsze są oczywiste i nie zawsze poddają się schematom. 🍶🌆 Ogromnym atutem powieści jest jej klimat. Tokio w wydaniu Kawakami nie jest hałaśliwe i przytłaczające, lecz ciche, niemal intymne. Nocne bary, spokojne uliczki i zwyczajne mieszkania tworzą przestrzeń, w której codzienność nabiera wyjątkowego znaczenia. Każda scena przypomina osobny kadr – jakbyśmy oglądali film złożony z drobnych momentów, które razem tworzą spójną całość. 🍶🌆 Styl autorki jest oszczędny, niemal minimalistyczny, co tylko potęguje jego siłę. Hiromi Kawakami nie tłumaczy wszystkiego, nie analizuje emocji bohaterów wprost. Zamiast tego pozostawia miejsce na ciszę i interpretację. To właśnie w tych niedopowiedzeniach kryje się największe piękno tej książki. Czytelnik sam musi odnaleźć sens w tym, co dzieje się między bohaterami. ㅤ 🍶🌆 Nie sposób nie zauważyć, jak bardzo ta powieść przypomina klimatem twórczość Harukiego Murakamiego, zwłaszcza jego powieść Po zmierzchu. Podobna jest tu atmosfera lekkiego odrealnienia, skupienie na samotności i relacjach oraz sposób budowania postaci – cichych, wycofanych, a jednocześnie pełnych wewnętrznego życia. To ogromna zaleta, bo dla wielu czytelników będzie to powrót do znanego, ukochanego nastroju. Ja kochani poczułam tą samą literacką satystakcję ! ㅤ 🍶🌆 Dziwna Pogoda w Tokio to książka, którą najlepiej czytać powoli, najlepiej w deszczowy wieczór, pozwalając jej wybrzmieć. To opowieść o samotności, potrzebie bliskości i o tym, że czasem najważniejsze relacje rodzą się tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy. Hiromi Kawakami stworzyła historię subtelną, melancholijną i niezwykle ludzką – taką, która nie narzuca emocji, ale pozwala je poczuć.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na815 godzin temu
Cukiereczki Mian Mian
Cukiereczki
Mian Mian
Zakazując powieść"Cukiereczki", chińska cenzura wyrządziła jej autorce Mian Mian jednocześnie i przysługę, i krzywdę. Przysługę, ponieważ uznając książkę za skandaliczną, i wywrotową, władze ChRL przyciągnęły uwagę opinii publicznej do powieści. Krzywdę w tym zmaczeniu, że opinia i czytelnicy skupili się w "Cukiereczkach" na tym, co może szokować, co spowodowało taką a nie inną decyzję cenzury chińskiej - na seksie, narkotykach, alkoholu. Tymczasem, w mojej opinii, powieść Mian Mian jest ważna nie ze względu na to, o czym pisze autorka, lecz JAK pisze. A pisze Mian Mian językiem pięknym, miejscami poetyckim wręcz, a jednocześnie brutalnym, bezpośrednim, prawdziwym. Skojarzenia z "My, dzieci z dworca zoo" Very Felscherinow, nasuwają się same. Jednakże istnieje fundamentalna różnica między tymi tytułami. "Dzieci z dworca zoo" - to reportaż. Jako reportaż odzwierciedlający fakty, napisanym bardzo prostym językiem, pozbawionym ornamentyki. Natomiast "Cukiereczki" są literacką fikcją, dobrze skomponowaną, z wyrazistym przesłaniem o samotności młodego pokolenia w czasach wielkich przeobrażeń społecznych i ekonomicznych, gdy ich rodzice zajęci są sobą i robieniem pieniędzy. Jest powieścią o dramatycznych następstwach społecznych takich przełomów. Powieść może nie jest doskonała. Lecz na pewno jest wybitna. Zadziwiająco udana, zważywszy na młody wiek pisarki.
Jacek Jarosz - awatar Jacek Jarosz
ocenił na94 lata temu

Cytaty z książki Na południe od granicy, na zachód od słońca

Więcej
Haruki Murakami Na południe od granicy, na zachód od słońca Zobacz więcej
Haruki Murakami Na południe od granicy, na zachód od słońca Zobacz więcej
Haruki Murakami Na południe od granicy, na zachód od słońca Zobacz więcej
Więcej