Grecja niepodległa

391 str. 6 godz. 31 min.
- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1988-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1988-01-01
- Liczba stron:
- 391
- Czas czytania
- 6 godz. 31 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8321607055
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Grecja niepodległa w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Grecja niepodległa
Poznaj innych czytelników
202 użytkowników ma tytuł Grecja niepodległa na półkach głównych- Chcę przeczytać 131
- Przeczytane 67
- Teraz czytam 4
- Posiadam 40
- Historia 7
- Starożytność 3
- Historyczne 2
- Chcę w prezencie 2
- Ulubione 2
- 1. 13. Kanon 1















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Grecja niepodległa
Agios „Albo książka nie przetrwała próby czasu albo to nie jest to”
Z Przedmowy Aleksandra Krawczuka:
„Podczas gdy tom pierwszy cyklu przedstawiał (...) jak Hellenowie wyobrażali sobie swoją przeszłość legendarną, tom drugi opiera się już na konkretnych faktach historycznych.”
Zabrzmiało jak „fakty autentyczne”.
„Dziś może kogoś razić nieco egzaltowana stylistyka Zielińskiego. Ale przecież świadczy ona o emocjonalnym, bardzo osobistym stosunku autora do przedmiotu jego badań i opowieści, do dziejów i kultury świata antycznego. To prawda, że obraz owego świata, który przekazuje nam Zieliński, jest upoetyczniony i upiększony, stonowane lub wręcz przemilczane są pewne jego mniej jasne strony, ale za to, i właśnie dzięki temu, bardziej przemawia on do wyobraźni czytelnika, zwłaszcza młodocianego, i w pełnym blasku ukazuje to, co ważne, trwałe, wartościowe. Rzecz [!] jednak pisana była pół wieku temu. Jest zrozumiałe, że od tego czasu badania – jak w każdej dziedzinie nauki – posunęły się naprzód. Chodzi nie tylko o odkrycie nowych źródeł, zwłaszcza skutkiem znalezisk archeologicznych i epigraficznych, ale również o pogłębienie analizy materiału już znanego i postawienie nowych pytań. Wydawcy nie mogą, to oczywiste, zmieniać tekstu i formy językowej książki – tym bardziej że jest ona nie tylko świadectwem osobowości autora, ale także stanu wiedzy o świecie antycznym w pewnym okresie XX wieku i sposobu patrzenia na starożytność. Z drugiej wszakże strony konieczne się wydało poczynienie drobnych poprawek rzeczowych oraz językowych tam, gdzie pomyłka Zielińskiego skutkiem tego, co zwać się zwykło »lapsus memoriae« lub »lapsus calami« (pośliźniecie się pamięci lub pióra) jest zupełnie oczywista. Nieliczne miejsca przeredagowane w sposób istotniejszy zostały zaznaczone w przypisach.” Rzeczywiście, garść przypisów do spraw trzeciorzędnych. Należałoby sprostować poważniejsze błędy nie wynikające z „poślizgnięcia pióra” ani z ówczesnego stanu wiedzy.
„Kto by zaś pragnął pogłębić przekazane tu wiadomości, znajdzie w języku polskim trzy nowsze, dobre ujęcia:
P. Leveque, Świat grecki, przekł. z francuskiego J. Olkiewicz, Warszawa 1973
N. G. L. Hammond, Dzieje Grecji, przekł. z angielskiego A. Świderkówna, wyd. 2, Warszawa 1977.
R. Flaceliere, Życie codzienne w Grecji za czasów Peryklesa, przekł. z francuskiego Z. Bobowicz i J. Targalski, Warszawa 1985”
Czemu właśnie te ?
„Pięknie napisana i interesująca książka Leveque’a jest zbyt ogólna i podobnie jak książka Bravów wymaga lektur dodatkowych” (Iza Bieżuńska-Małowist w recenzji 1 części „Historii starożytnych Greków”) Hammond powielał czasem plotki jak przy okolicznościach wybuchu powstania w Milecie, Flaceliere stosował własne nazewnictwo, przypisywał demokratom „pogardę do pracy” i na powaznie podchodził do „300 tysięcy niewolników w Attyce” (o czym w 3 części „Historii starożytnych Greków”).
Uwielbienie starożytności nie szło u Zielińskiego w parze z wiedzą, gdyby przyswajać ją z takich książek, obraz przeszłości byłby wypaczony. Piratkę tak filhelleńsko nastawioną jak ja bardzo to rozczarowało.
Arystoteles „dopóki żył Platon, pozostawał jego uczniem, lecz nawet rozszedłszy się z nim na polu zagadnień filozoficznych, w dalszym ciągu żywił dlań cześć najwyższą: "aczkolwiek i Platon i prawda są mi drogie, jednakże święta powinność każe mi oddać pierwszeństwo prawdzie", mówi w pewnem miejscu (Etyka I, 5),które to przepiękne zdanie stało się przysłowiem i wśród nas w jego zwięzłej formie łacińskiej: «Amicus Plato, sed magis amica veritas».” (s. 364)
Po sprawdzeniu – chodzi o „Etykę Nikomachejską” I, 6 – okazuje się, iż zdanie to brzmi inaczej, bardziej przypuszczająco niż twierdząco, a Platon nie został wymieniony:
„Zdaje się (δόξειε) chyba jednak, że może lepiej (βέλτιον) jest i że trzeba dla ocalenia prawdy (σωτηρίᾳ γε τῆς ἀληθείας) poświęcić nawet to, co jest nam bardzo bliskie (οἰκεῖα),zwłaszcza jeśli się jest filozofem (ἄλλως τε καί φιλοσόφους ὄντας ). Bo gdy jedno i drugie jest drogie, obowiązek nakazuje wyżej cenić prawdę (ἀμφοῖν γὰρ ὄντοιν φίλοιν ὅσιον προτιμᾶν τὴν ἀλήθειαν)” (tłum. Daniela Gromska) Powiedzenie ma wprawdzie związek z Platonem, chociaż zupełnie inny, Stagiryta swym obyczajem zapożyczył je mutatis mutandis z pism swego nauczyciela: „mało się będziecie troszczyli o Sokratesa, a o prawdę więcej znacznie (σμικρὸν φροντίσαντες Σωκράτους, τῆς δὲ ἀληθείας πολὺ μᾶλλον)” („Fedon” 91C tłum. Władysław Witwicki),„nie należy człowieka cenić więcej niż prawdę (ἀλλ᾽ οὐ γὰρ πρό γε τῆς ἀληθείας τιμητέος ἀνήρ)” („Państwo” 595C tłum. jw) i „byłby to grzech zdradzać to, co się wydaje prawdą (ἀλλὰ γὰρ τὸ δοκοῦν ἀληθὲς οὐχ ὅσιον προδιδόναι)” (tamże, 607C).
– A czy to ważne, Piratko ?
Są tu błędy poważniejsze
„Wszelkie wrogie działania Hellenów przeciwko Hellenom były na okres owego pokoju bożego wzbronione; ktokolwiek ich się dopuścił, ulegał świętej grzywnie, imię zaś Sparty było rękojmią, że wyrok ten nie pozostanie pustą groźbą. Rzecz jasna, rokrocznie niepodobieństwem było uciekać się do takiego środka: postanowiono urządzać igrzyska olimpijskie tylko raz na 4 lata, w tak zwane olimpiady.” (s. 64) „Tak więc, gdy nam mówią, że Periander umarł w czwartym roku 48 olimpiady, to wiedząc, że pierwsza olimpiada miała miejsce latem w 776 roku, otrzymujemy dla śmierci Periandra rok 585/584.” (s. 69)
Otóż „W języku potocznym, także i w pisanym, olimpiadą nazywane bywają niekiedy Igrzyska Olimpijskie. Szczególnie często w połączeniach: olimpiada zimowa, olimpiada letnia... W słownictwie naszym pojawiły się też "olimpiady" naukowe – matematyczna, fizyczna, astronomiczna – to jest coroczne konkursy dla uczniów szkół średnich, nie zważając na to, że olimpiada – to okres czteroletni, upływający między kolejnymi Igrzyskami Olimpijskimi, a nie same igrzyska czy zawody.” (Ludwik Zajdler „Olimpiady”, „Urania” 1976 nr 2 s. 176)
Błąd wprawdzie pospolity, lecz u znawcy żałowy.
Co do Sparty „W tym roku [420] odbyły się igrzyska olimpijskie, na których Arkadyjczyk Androstenes po raz pierwszy zwyciężył w pankrationie. Elejczycy wykluczyli Lacedemończyków od udziału w ofiarach i igrzyskach olimpijskich za to, że nie zapłacili kary, którą Elejczycy wyznaczyli im na podstawie prawa olimpijskiego, ponieważ podczas trwania pokoju olimpijskiego Lacedemończycy wystąpili zbrojnie przeciw fortowi w Firkos i wysłali hoplitów do Lepreon. Grzywna zgodnie z prawem wynosiła dwa tysiące min, po dwie miny na każdego hoplitę. Lacedemończycy wnieśli przez posłów skargę przeciw niesłusznemu wymiarowi grzywny, gdyż zdaniem ich w chwili, kiedy wysłali hoplitów, nie został jeszcze w Lacedemonie ogłoszony pokój olimpijski. Elejczycy twierdzili, że u nich pokój był już ogłoszony – bo też zawsze u siebie najpierw go ogłaszają dlatego nie oczekiwali napadu i zostali przez bezprawie lacedemońskie zaskoczeni. Lacedemończycy odpowiadali na to, że Elejczycy nie powinni byli posyłać heroldów do Lacedemonu w celu ogłoszenia pokoju, jeśli się już uważali za pokrzywdzonych, więc widocznie wówczas byli innego zdania, i że Lacedemończycy nigdzie potem przeciw nim zbrojnie nie wystąpili. Elejczycy jednak wciąż obstawali przy swoim i nie dali się przekonać, że nie zostali pokrzywdzeni. Odpowiedzieli też Lacedemończykom, że darują im tę część grzywny, która się im należy, a tę część, która przypada świątyni Dzeusa, sami zapłacą za nich, jeśli Lacedemończycy zdecydują się oddać im Lepreon. Wobec odmowy Lacedemończyków Elejczycy byli gotowi zrzec się Lepreon, skoro tamci nie chcieli go oddać, ale za to Lacedemończycy, jeśli pragną korzystać ze świątyni, mają wejść na ołtarz Dzeusa Olimpijskiego i w obecności Hellenów zaprzysiąc, że grzywnę później zapłacą. Kiedy zaś Lacedemończycy się nie zgodzili, odmówiono im wstępu do świątyni i udziału w ofiarach i igrzyskach. Lacedemończycy więc obchodzili święto u siebie w Sparcie, reszta zaś Hellenów, prócz Lepreatów, wzięła udział w uroczystościach. Elejczycy z obawy, by Lacedemończycy nie chcieli siłą wymusić dla siebie udziału w ofiarach olimpijskich, trzymali straż złożoną z uzbrojonej młodzieży. Przyszło im także z pomocą tysiąc Argiwczyków i tysiąc Mantynejczyków oraz jazda ateńska, która podczas uroczystości czekała w Argos.” (Tukidydes „Wojna Peloponeska” 5, 55 tłum. Kazimierz Kumaniecki)
Pozostając przy Sparcie, na s. 45 – 47 dwie różne opowieści Herodota o wyrocznii „Żądasz Arkadii ode mnie? Za wiele żądasz, więc nie dam” (1, 66) i o krzywoprzysięstwie (6, 86) na siłę sklejone w jedną, zakończone wypowiedzią „I oto moja rada: poniechać nadal wszelkiej myśli o podboju ziem sąsiednich. Jeżeli zaś jesteśmy silniejsi od innych, użyjmy siły naszej, ażeby bronić Hellenów od wspólnego wroga i wspierać sprawiedliwość tam, gdzie będzie deptana” (s. 48) wziętą nie wiadomo skąd, po czym skrajnie naiwnie „Tak też Spartanie postąpili. Jęli siać gońców do wszystkich państw Peloponezu z propozycją zawarcia związku. (…) Nie od razu zgodzili się wszyscy. Wszelako około połowy wieku VI ten «związek Hellenów» pod hegemonią Sparty był już faktem dokonanym i dzięki niemu Sparta stała się najpotężniejszym państwem w całej Helladzie i mogła interweniować w sprawach helleńskich także i na północy od Istmu. Szczególniej troszczyła się Sparta o bezpieczeństwo i pomyślność Delf, którym zawdzięczała tyle błogosławionych rad. W ogóle używała ona swego wpływu umiarkowanie i sprawiedliwie, ujmując się za pokrzywdzonymi i poskramiając krzywdzicieli.” (s. 48)
Co warto porównać z „Lacedemończycy sprawowali hegemonię nad swymi sprzymierzeńcami nie żądając od nich daniny. Starali się jedynie o to, ażeby zgodnie z ich interesem ustrój u sprzymierzeńców był oligarchiczny.” (Tukidydes I, 19)
Inny przykład: „Protagoras z Abdery w Tracji. Człowiek pełen sił i energii, pozyskał przyjaźń Peryklesa i otrzymał odeń zaszczytne zlecenie: ułożyć ustawy dla założonej przezeń – przez Peryklesa – nowej kolonii, Turji, na miejscu zburzonego przed stuleciem Sybarysu. Odwiedzał często Ateny i w czasie późniejszym i zaprzyjaźnił się z poetą tragicznym Eurypidesem; w domu jego odczytał swój utwór o bogach, zaczynający się od słów: "O bogach nie mam nic do powiedzenia, ani tego, że istnieją, ani tego, że ich nie ma". Utwór ten oburzył jednego ze słuchaczy, i ten oskarżył Protagorasa o bezbożność; z wyroku sądu ludowego książka uległa spaleniu, sam zaś Protagoras został wygnany. Udał się okrętem na Sycylję i wskutek burzy, jaka wybuchła na morzu, zginął w falach.” (s. 235)
Wszystkie dostępne przekazy o tej sprawie są późne
i przeważnie ogólnikowe, przy tym niespójne, źródła wspołczesne Protagorasowi o „paleniu” milczą (Jakub Filonik „Ateńskie procesy o bezbożność do 399 r pne”).
„Państwo” Platona budzi niezrozumiały zachwyt Zielińskiego: „Wychodząc z wymagań moralności, Platon naszkicował plan państwa idealnego. »Czyń każdy, co do ciebie należy« oto hasło sprawiedliwości. Zarząd i ochrona to jedna sprawa, praca wytwórcza druga; łączyć ich nie można. To zarysowuje podział obywateli na trzy kategorie. Są tu filozofowie, którzy rządzą, wojownicy obrońcy i wreszcie wytwórcy. Nietrudno przekonać się, że odpowiadają oni trzem częściom duszy Rozumowi, Woli i Pożądliwości. Ideałem pierwszych jest mądrość, ideałem drugich męstwo, ideałem trzecich wstrzemięźliwość (sophrosyne); nad wszystkimi trzema kategoriami jednako panuje ogólny dla wszystkich ideał sprawiedliwości; są to cztery zasadnicze (kardynalne) cnoty etyki Platona. Co zaś do trzech kategorii społecznych, to Platon oddaje wytwórcom wszystkie dobra ziemskie, związane z bytem rodzinnym i własnością prywatną i nie mając o nich do powiedzenia nic istotnego, pozostawia ich na boku. Co do rządzących i ochraniających, to w stosunku do nich należy rozwiązać trudne zadanie – ażeby mając w ręku pełnię władzy, używali jej nie dla własnej korzyści, lecz dla dobra rządzonych i ochranianych, i poprzestawali na życiu surowym, trudnym, bogatym w dobra wewnętrzne, nie zaś powierzchowne, na życiu, które wyznacza im sprawiedliwość, z jego bytem społecznym, bez rodziny, bez własności prywatnej. Cóż ich ku temu przysposobi? Naprzód, dobre urodzenie – Platon zdawał sobie w pełni sprawę co do jego konieczności – i po wtóre, odpowiednie wychowanie. (…) Nauczony doświadczeniem, uznał nieziszczalność swego państwa idealnego na ziemi i przedłożył współczesnym i potomnym plan państwa drugiego co do wartości – ten plan, który został przezeń naszkicowany w drugim jego obszernym dziele, w Prawach.” (s. 325)
Ciężko byłoby domyśleć, że owo „państwo idealne przypomina jakiś wielki klasztor, kryminał, obóz koncentracyjny” wedle współczesnego Zielińskiemu Władysława Witwickiego. „Prawa” zaś przewidywały za szeroko pojętą „bezbożność” śmierć lub zamknięcie w ciężkim więzieniu, co także oznaczało śmierć, tylko bardziej bolesną i długą, o czym tu nic…
Najmędrszy z Siedmiu Mędrców „Solon nie poprzestał na tem, że wspomógł kupców i rzemieślników. Jeszcze bardziej leżała mu na sercu dola owych ubogich włościan, którzy wszelkie cierpieli gwałty od bogatego możnowładztwa” (s. 78) Zastanowiło mnie, czy mogło być możnowładztwo ubogie.
O dokonaniach Solona niżej.
„Rozkwit handlu prowadzi zazwyczaj do zbytku i rozwiązłości, wszelako [tyran Koryntu] Periander i przeciw temu znalazł bardzo skuteczne środki. Narzędzia zbytecznego i gnuśnego przepychu bez długich ceregieli rozkazał wrzucić do morza – po takiej nauczce już ich nie wprowadzano więcej. Potem ustanowił komisje osób urzędowych, które obowiązane były sprawować nadzór, aby nikt z obywateli nie wydatkował więcej ponad to, co zarabiał. Nie dość na tym: pierwszy i jedyny w Grecji, zniósł niewolnictwo, żądając, aby każdy Koryntyjczyk pracował sam na siebie.” (s. 54)
Byłoby to osiągnięciem większym niż prawa Solona, „którego Ateńczycy w ciągu wielu stuleci czcili jako swego największego dobroczyńcę” (s. 77). Źródłem wiedzy o nich są głównie wiersze Solona, kazał zatem „zdjąć słupy tkwiące w wielu miejscach” (ὅρους ἀνεῖλον πολλαχῇ πεπηγότας) czyniąc ziemię „ongiś niewolną, dziś wolną (πρόσθεν δὲ δουλεύουσα, νῦν ἐλευθέρα)”, sprowadził z powrotem do Aten „wielu ludzi sprzedanych, jednych wbrew prawu, drugich zgodnie z nim (ἄλλον ἐκδίκως, ἄλλον δικαίως),a także tych, którzy poszli na wygnanie pod naciskiem twardej konieczności (τοὺς δ᾿ ἀναγκαίης ὑπὸ χρειοῦς φυγόντας)”, wreszcie „tych zaś, którzy w kraju cierpieli haniebną niewolę (δουλίην ἀεικέα),drżąc przed kaprysami panów, uczyniłem wolnymi (δουλίην ἀεικέα ἔχοντας, ἤθη δεσποτῶν τρομευμένους, ἐλευθέρους ἔθηκα)” (za: „Historia starożytnych Greków” t. 1, s. 241),„zabronił bowiem udzielać pożyczki pod zastaw osoby pożyczającego (κωλύσας δανείζειν ἐπὶ τοῖς σώμασιν),a nadto zniósł długi zarówno prywatne, jak i publiczne (καὶ τῶν ἰδίων καὶ τῶν δημοσίων)” (Arystoteles „Ustrój Aten” 6 tłum. Ludwik Piotrowicz)
Tak też przedstawia to Zieliński „Solon nasamprzód usunął najbardziej krzyczącą krzywdę. Wszystkie umowy pod zastaw ziemi i ciała ogłosił za nieważne: z działek rolnych usunięto hańbiące »słupy«, rolę zaś samą zwrócono poprzednim posiadaczom. Obywatele, którzy stali się niewolnikami za długi, odzyskali wolność; ci którzy w strachu przed niewolą uciekli byli za granicę, otrzymali prawo wolnego powrotu; tych, którzy zostali przez panów swoich sprzedani za granicę, wykupiono.” (s. 80)
Już w starożytności istniały wątpliwości, gdyż darowanie długów wyglądało zbyt wywrotowo „piszą niektórzy, a do nich należy Androtion” historyk (różny od mówcy tegoż imienia, przeciwnika Demostenesa) „że Solon zadowolił ubogich nie skreśleniem długów, lecz tylko ulgą w wymiarze odsetek, i to ludzkie pociągnięcie nazwał strząśnięciem ciężarów (σεισάχθειαν),a przy tym zwiększeniem proporcji, a przez to wartości pieniądza. Jednej minie nadał wartość 100 drachm zamiast dotychczasowych 73, tak że dług liczbowo wynosił tyle samo, ale wartościowo przy zwrocie mniej, co było bardzo korzystne dla dłużników, a nie powodowało straty wierzycielom. Jednakże przeważająca część świadectw podaje, że strząśnięcie ciężarów nastąpiło w związku ze zniesieniem kontraktów finansowych, i z tymi zgadza się to, co Solon pisze w swych utworach” (Plutarch „Żywot Solona” 15, tłum. Mieczysław Brożek)
Skoro ograniczona reforma budziła spory jeszcze w następnych stuleciach, to jak Zieliński wyobrażał sobie „zniesienie niewolnictwa” w Koryncie czy gdziekolwiek w tamtych czasach ?
Jak pisałam przy „Historii kultury starożytnej Grecji i Rzymu” Periander był bohaterem nie zawsze wiarygodnych opowieści. Wedle Herodota (V, 92) na naradzie sprzymierzonych Sosikles z Koryntu powstrzymał Spartan chcących przywrócić tyranię w Atenach dłuższą tyradą przeciw tyranii. Przypisywał np. Periandrowi „rozkaz, aby wszystkie niewiasty korynckie udały się do świątyni Hery. One więc poszły tam jak gdyby na uroczystość w najpiękniejszych swych strojach; a on potajemnie ustawił kopijników i kazał wszystkim niewiastom bez różnicy, wolnym i niewolnicom, ściągnąć szaty, potem zanieść je razem do jamy i spalić wśród modłów” (co może było przekręconą wieścią o jakichś przepisach przeciw zbytkowi) a także jeszcze bardziej odrażające postępki. O „zakazie niewolnictwa” zaś nic. A przecież Spartan przywykłych do spartańskich warunków spalanie drogich szat mało by obeszło, natomiast zamach na niewolnictwo uchodził tam (gdzie indziej zapewne też) za szczególnie wywrotowy. Obwiniany o to (zapewne bezpodstawnie) i w końcu uśmiercony był bohater wojen z Persją Pauzaniasz. „Mówiono także, że porozumiewa się z helotami, i w istocie tak było. Przyrzekł im bowiem wolność (ἐλευθέρωσιν) i prawa polityczne (πολιτείαν),jeśli tylko wezmą razem z nim udział w powstaniu i pomogą mu w przeprowadzeniu wszystkich zamierzeń.” (Tukidydes „Wojna” I, 132)
Arystoteles w „Polityce” także milczy o „zakazie niewolnictwa” (choć o niewolnictwie pisze wielokrotnie uważając je za „zgodne z urodzeniem” i „sprawiedliwe”),zarzuca głównie Periandrowi danie rady „ścinania wybujałych kłosów” (na odwrót niż u Herodota, gdzie Periander jest odbiorcą tej rady).
Plutarch w „Uczcie Siedmiu Mędrców” uznaje Periandra za jednego z nich, w innym miejscu jednak pisze „Był na Samos srogi tyran Polikrates, był w Koryncie Periander, ale nikt się ich nie lękał, kto się przesiedlił do miasta wolnego i demokratycznie rządzonego.” („O zabobonności” 4, tłum. Zofia Abramowiczówna). Podobnie niejednoznacznie oceniał tyrana Laertios („Żywoty ” księga 1, rozdział 8). O tym zakazie znów nic.
W „Historii starożytnych Greków” zabrakło „Sprawy dyskusyjne. Reformy Periandra”.
Opracowania, jak „500 zagadek antycznych” Łanowskiego czy „Niewolnictwo” Bieżuńskiej - Małowist, pomijają to, chociaż powinno być czymś wiekopomnym, zaś krótka wzmianka „Niezwykle znamienny był wprowadzony przez Periandra zakaz kupowania niewolników, którzy w Koryncie stanowili już konkurencję dla ludności rolniczej” („Historia kultury ...” Kumanieckiego s. 78 wydania z 1977) pozbawiona źródła.
Przydatne wyjątkowo okazały się „Dzieje Grecji” Hammonda, choć wygląda to tak mówiąc z grecka lakonicznie, iż można przeoczyć :
„Następcą Kypselosa był jego syn z prawego łoża, Periander, który posłużył się strażą przyboczną, by umocnić swą pozycję. Starał się usankcjonować swoje rządy, składając bogate ofiary w Delfach i Olimpii, wprowadzając kult Dionizosa, budując świątynie oraz organizując na wielką skalę Igrzyska Istmijskie. Dochody jego pochodziły z opłat nakładanych na handel w rozwijających się portach i na rynkach Koryntii. Wydawał prawa zmierzające do hamowania ucieczki ludności do miast, kontroli nad miejscowymi wydatkami, ograniczania zbytku, rozpusty i kupna niewolników.” (s. 191 wydania pol. z 1973) Ostatnie zdanie brzmi: „He enacted laws to discourage the drift of population towards the towns, to control local expenditure, and to limit extravagance, immorality, and the purchase of slaves.” (s. 146 wydania ang. z 1959)
Przypis 98 do rozdziału 5 księgi 2 (s. 781) : Herodot 5, 92; FGrH 90 F 57 (Nic. Dam.); Polyaen. 5. 31
Herodot omówiony wyżej, „Podstępy wojenne” Poliajnosa dotyczą Kypselosa, pozostają „Fragmente der griechischen Historiker” (Berlin 1923),a w nich ustęp z księgi 7 „Historii powszechnej” Mikołaja z Damaszku:
„Periander, syn Kypselosa, króla Koryntu, otrzymał od ojca władzę królewską (Ὅτι Περίανδρος ὁ Κυψέλου υἱὸς, τοῦ βασιλέως Κορινθίων, τὴν βασιλείαν παρὰ τοῦ πατρὸς κατὰ πρεσβεῖον παραλαμβάνει) i w wyniku okrucieństwa i przemocy popadł w tyranię (καὶ ὑπὸ ὠμότητος καὶ βίας ἐξέτρεψεν αὐτὴν εἰς τυραννίδα),miał 300 ochroniarzy z włóczniami (δορυφόρους εἶχε τριακοσίους). Uniemożliwiało to obywatelom kupowanie niewolników (ἐκώλυέ τε τοὺς πολίτας δούλους κτᾶσθαι) i bezczynność (καὶ σχολὴν ἄγειν),zawsze znajdował dla nich jakąś pracę (ἀεί τινα αὐτοῖς ἔργα ἐξευρίσκων)” (Historici graeci minores, Lipsk 1870 t. 1 s. 44, tłum. Piratka z uwzględnieniem przekładów na języki nowożytne). Na czym oparte, brak danych. Zachowane w późniejszych wyciągach, nie wiadomo na ile ścisłych. Mowa tylko o „kupowaniu” zamiast o zakazie niewolnictwa jako takiego, czy też że sam tyran nie korzystał z niewolniczej pracy.
Wcześnijeszy od Mikołaja Heraklides Lembos zaś Περίανδρος δὲ πρῶτος μετέστησε τὴν ἀρχὴν, δορυφόρους ἔχων, καὶ οὐκ ἐπιτρέπων ἐν ἄστει ζῆν, ἔτι δὲ δούλων κτήσεις καὶ τρυφὴν ὅλως περιαιρῶν (Πολιτεῖαι 20) „Periander jako pierwszy zmienił ustrój, wprowadzając ochroniarzy i zabraniając ludziom osiedlania się w mieście, a także całkowicie zakazując zakupu niewolników i zbytku.”
(tłum. jak poprzednio)
Oznaczało by to (tak przynajmniej objaśnia „Democracy's Slaves: A Political History of Ancient Greece” Londyn 2017 s. 31) zmonopolizowanie przez tyrana niewolniczej siły roboczej, której obywatele zostali w ten sposób pozbawieni, bądź w najlepszym razie wprowadzenie podobnego do praw Solona zakazu nabywania przez obywatela innego Koryntianina jako niewolnika.
Agios „Albo książka nie przetrwała próby czasu albo to nie jest to”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ Przedmowy Aleksandra Krawczuka:
„Podczas gdy tom pierwszy cyklu przedstawiał (...) jak Hellenowie wyobrażali sobie swoją przeszłość legendarną, tom drugi opiera się już na konkretnych faktach historycznych.”
Zabrzmiało jak „fakty autentyczne”.
„Dziś może kogoś razić nieco egzaltowana stylistyka...
Przedwojenna jeszcze i dość obszerna książka, traktująca o państwie greckim - od jego początków, po upadek i utratę niepodległości na rzecz Republiki rzymskiej. Profesor Zieliński omija mitologię, skupiając się raczej na faktach historycznych, choć i tak nie brakuje odniesień do greckich bogów. Pisze pięknym językiem, aż zbyt kwiecistym, żeby płynnie i szybko czytać tę pozycję. To niezła pozycja, gruntująca wiedzę zarówno o wydarzeniach, jak i najważniejszych postaciach Starożytnej Grecji.
Przedwojenna jeszcze i dość obszerna książka, traktująca o państwie greckim - od jego początków, po upadek i utratę niepodległości na rzecz Republiki rzymskiej. Profesor Zieliński omija mitologię, skupiając się raczej na faktach historycznych, choć i tak nie brakuje odniesień do greckich bogów. Pisze pięknym językiem, aż zbyt kwiecistym, żeby płynnie i szybko czytać tę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety w połowie książki się zawiesiłem i nie udało mi się do niej wrócić. Albo książka nie przetrwała próby czasu albo to nie jest to czego w książkach o historii.
Niestety w połowie książki się zawiesiłem i nie udało mi się do niej wrócić. Albo książka nie przetrwała próby czasu albo to nie jest to czego w książkach o historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toprzepyszna
przepyszna
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpisana ręką mistrza podróż przez antyczną Grecję. Na stronach książki historia greckich polis przeplata się życiem artystów i filozofów oraz opisami świąt i rytuałów pokazując bogactwo helleńskiej kultury. Czytając spacerujemy po zatłoczonych ateńskich ulicach, podziwiamy wyroby garncarzy z Keramejkos lub pijemy wino w attyckiej wiosce ... bezcenne.
Spisana ręką mistrza podróż przez antyczną Grecję. Na stronach książki historia greckich polis przeplata się życiem artystów i filozofów oraz opisami świąt i rytuałów pokazując bogactwo helleńskiej kultury. Czytając spacerujemy po zatłoczonych ateńskich ulicach, podziwiamy wyroby garncarzy z Keramejkos lub pijemy wino w attyckiej wiosce ... bezcenne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPomimo upływu lat, wielu nowych odkryć książki profesora Zielińskiego zachwycają. Piękna polszczyzna, łatwość budowania zdań, zdolność zainteresowania czytelnika powodują że od jego książek należy zaczynać przygodę ze starożytnością. W ,tym dziele zachwyciły mnie zwłaszcza anegdoty, wstawki o tragikach, rzeźbiarzach...Humanizm w czystej formie, którego tak brak w dzisiejszych badaniach gdzie przeważa statystyka, matematyka, uśrednianie, uogólnianie...Profesor wszystko to przekazuje w sposób prosty ale jednocześnie bardzo mądry, rzeczowy, oryginalny....Po przeczytaniu tej książki nie mogę wyjść z podziwu jak na tak niewielu stronach można tak znakomicie, dokładnie, wnikliwie opisać długie dzieje Grecji....WARTO
Pomimo upływu lat, wielu nowych odkryć książki profesora Zielińskiego zachwycają. Piękna polszczyzna, łatwość budowania zdań, zdolność zainteresowania czytelnika powodują że od jego książek należy zaczynać przygodę ze starożytnością. W ,tym dziele zachwyciły mnie zwłaszcza anegdoty, wstawki o tragikach, rzeźbiarzach...Humanizm w czystej formie, którego tak brak w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra lektura. Napisana przystępnym językiem. Okraszona mnóstwem historii. Godna polecenia.
Bardzo dobra lektura. Napisana przystępnym językiem. Okraszona mnóstwem historii. Godna polecenia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka! Autor w umiejętny sposób połączył historię pewną z legendami, przekazał wiele informacji w ciekawej formie. Książka nie jest typową książką historyczną, dlatego być może nie przyda się historykom pragnących wyczerpująch, dogłębnych informacji, lecz z pewnością zainteresuje tych czytelników, którzy chcą po prostu poczytać o pięknej, już minionej cywilizacji starożytnej Grecji.
Świetna książka! Autor w umiejętny sposób połączył historię pewną z legendami, przekazał wiele informacji w ciekawej formie. Książka nie jest typową książką historyczną, dlatego być może nie przyda się historykom pragnących wyczerpująch, dogłębnych informacji, lecz z pewnością zainteresuje tych czytelników, którzy chcą po prostu poczytać o pięknej, już minionej cywilizacji...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Grecja niepodległa" Tadeusza Zielińskiego to świetna propozycja przybliżająca nam Grecję antyczną. Z niej przebija miłość autora do antyku i ona sprawia, że książkę czyta się lekko i przyjemnie, a jednocześnie jest to nadal praca rzetelna historycznie. Bardzo polecam na początek bliższego spotkania ze starożytnością, a przed zagłębianiem się w bardziej szczegółowe opracowania dziejów Grecji.
"Grecja niepodległa" napisana jest pięknym językiem i w taki sposób, że łatwo zapomnieć o jej naukowym charakterze.
"Grecja niepodległa" Tadeusza Zielińskiego to świetna propozycja przybliżająca nam Grecję antyczną. Z niej przebija miłość autora do antyku i ona sprawia, że książkę czyta się lekko i przyjemnie, a jednocześnie jest to nadal praca rzetelna historycznie. Bardzo polecam na początek bliższego spotkania ze starożytnością, a przed zagłębianiem się w bardziej szczegółowe...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria Grecji starożytnej. Pozycja dobra, bo piszę tą opinię po sześciu latach od przeczytania, a wciąż pamiętam rządy Peryklesa, wojny ze Spartą, Persami. Warto...:)
Historia Grecji starożytnej. Pozycja dobra, bo piszę tą opinię po sześciu latach od przeczytania, a wciąż pamiętam rządy Peryklesa, wojny ze Spartą, Persami. Warto...:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to