rozwińzwiń

Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu

Okładka książki Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu autora Robert Stefanicki, 9788326813689
Okładka książki Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu
Robert Stefanicki Wydawnictwo: Agora Seria: Reporterzy Dużego Formatu reportaż
472 str. 7 godz. 52 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Reporterzy Dużego Formatu
Data wydania:
2014-09-25
Data 1. wyd. pol.:
2014-09-25
Liczba stron:
472
Czas czytania
7 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788326813689
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu



książek na półce przeczytane 1318 napisanych opinii 990

Oceny książki Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu

Średnia ocen
7,0 / 10
65 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu

avatar
157
149

Na półkach: , , , , , ,

Chociaż nie byłam zbytnio zainteresowana tematem to sięgnęłam po książkę i czytało mi się ją świetnie. Można wręcz powiedzieć, że książka obudziła we mnie chęć poznania tej krainy.

Mimo wszystko, są minusy tej książki. Główny minus to brak chronologii, który powodował, że BARDZO się gubiłam w historii. Skakanie między różnymi okresami całkowicie wybijało mnie z rytmu i ciężko mi było zrozumieć to co czytam, a po przeczytaniu powieści mało w mojej głowie zostało. W dodatku 95% książki skupia się na relacji Tybet-Chiny - brakowało mi codzienności, kultury, poznania życia zwykłych Tybetańczyków. Kolejnym moim zarzutem jest zbyt dużo powtarzających się informacji. Przeczytając 3/4 powieści zaczęłam mieć wrażenie, że już kręcimy się w kółko i niczego nowego się nie dowiaduje.

Podsumowując, dobrze mi się czytało, ale jest kilka znaczących minusów powieści, które powodują ogólną ocenę na poziomie 6/10.

Chociaż nie byłam zbytnio zainteresowana tematem to sięgnęłam po książkę i czytało mi się ją świetnie. Można wręcz powiedzieć, że książka obudziła we mnie chęć poznania tej krainy.

Mimo wszystko, są minusy tej książki. Główny minus to brak chronologii, który powodował, że BARDZO się gubiłam w historii. Skakanie między różnymi okresami całkowicie wybijało mnie z rytmu i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1041
770

Na półkach: , ,

Nie wiedziałam wcześniej zbyt wiele o Tybecie, tylko podstawowe fakty. Doskonale więc, że książka Czerwony Tybet zaczyna od wprowadzenia historycznego. Historia tego kraju jest kluczem do wszystkiego, także do zrozumienia czym był Tybet przed zajęciem przez komunistyczne Chiny, czym jest teraz i czym może stać się w przyszłości.

🏔️ Dyktatura mnichów

Przede wszystkim nie spodziewałam się, że w Tybecie przed 1950, czyli wkroczeniem tam Chin, panowała dyktatura mnichów, wcale nie świętych, pobożnych i czcigodnych. Nawet jeszcze w XX wieku mnisi byli bezwzględni dla świeckich “poddanych”. Duchowni mieli nawet własną policję, która wręcz okradała zwykłych ludzi i traktowała ich właściwie jako folwarcznych wyrobników.

Ale to nie wszystko. Stefanicki tłumaczy, że Tybet do przejęcia przez Chiny żył nadal jak w średniowieczu. W XX wieku nie mieli tam dróg, tylko ścieżki, a podziały klasowe były bardzo silne. Większość mieszkańców wsi była analfabetami. Nic dziwnego, że niektórzy uwierzyli, że komunizm może przynieść coś nowego, lepszy dostęp zwykłych ludzi do podstawowych dóbr.

Nie mówiąc już o tym, jak dużą rolę grała (i nadal gra) religia w państwie i jak silnie wpływała na mentalność Tybetańczyków, którzy teraz wyznają buddyzm, ale wcześniej panował tam animizm i pogaństwo.

🏔️ Wielka religia wielkie problemy

To jest taka historia, że głowa puchnie. Przy tym to, co opisują rozmówcy autora, afera z „possij mi język” z 2023 roku, to mały pikuś. Ale po szczegóły wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez mnichów tybetańskich musicie sięgnąć do książki. Ja nie będę o tym pisać. Wystarczy, że czytając to czułam się brudna.

Dlaczego Chińczycy okupują Tybet? Z tego, co pisze Stefanicki, to nie jest nic osobistego. Ekstremalnie zacofany, nieudolnie zarządzany i podzielony wewnętrznie Tybet był uważany za strefę strategiczną, po którą prędzej czy później sięgnął by ktoś inny, np. Rosja. Więc Chińczycy zrobili to pierwsi. Nawiasem mówiąc to terytorium Tybetu zajmuje w przybliżeniu około ¼ Chin i ma sporo bogactw naturalnych. To także zapewne miało wpływ.

🏔️ “Święty” czerwony Tybet

Podoba mi się, że Stefanicki patrzy uważnie i porównuje komunizm zaprowadzany w Tybecie przez Chiny, do tego zaprowadzanego w Polsce w latach ‘40 i ‘50. W Tybecie terror był znacznie silniejszy. Jest zresztą nadal.

Ciekawe jest też to, jak PR uciekinierów z Tybetu, oraz samego Dalajlamy wykorzystał mesjanizm. Wykreował “Dach świata” na magiczne miejsce ułatwiające osiągnięcie duchowych szczytów. Celem było zdobycie “serc” i poparcia w sprawie oddzielenia się Tybetu. To pierwsze się udało, na drugie Stefanicki daje raczej małe szanse. Powody są skomplikowane, ale m.in. chodzi o niezadzieranie z Chinami.

🏔️ Taki sam kraj jak inne

Choć zaszczepienie zachodniej kulturze wizerunku Tybetu uduchowionego, świątobliwego było skuteczne, to autor książki Czerwony Tybet wyjaśnia, że taki obraz jest mylny. Mieszkają tam tacy sami ludzie, jak wszędzie, żądni władzy, chciwi, „grzeszni”. Wśród nich są oczywiście też tacy prawdziwie religijni, ale wyjątki potwierdzają tylko regułę.

Historia Tybetu w skrócie opisana przez autora dowodzi, że to pod pewnymi względami kraj jak każdy inny – miał wzloty i upadki historyczne. Jeden z tych ostatnich nadal trwa. Niestety Stefanicki nie ma dobrych wróżb na przyszłość. W najbliższym czasie nic się nie zmieni na lepsze.

Nie wiedziałam wcześniej zbyt wiele o Tybecie, tylko podstawowe fakty. Doskonale więc, że książka Czerwony Tybet zaczyna od wprowadzenia historycznego. Historia tego kraju jest kluczem do wszystkiego, także do zrozumienia czym był Tybet przed zajęciem przez komunistyczne Chiny, czym jest teraz i czym może stać się w przyszłości.

🏔️ Dyktatura mnichów

Przede wszystkim nie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
131
12

Na półkach:

świetna książka, dużo detali, ogromna wiedza o kraju, ale jak dla mnie zbyt rozległa i miała zbyt dużo detali.

świetna książka, dużo detali, ogromna wiedza o kraju, ale jak dla mnie zbyt rozległa i miała zbyt dużo detali.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

287 użytkowników ma tytuł Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu na półkach głównych
  • 191
  • 87
  • 9
63 użytkowników ma tytuł Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu na półkach dodatkowych
  • 35
  • 8
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu

Inne książki autora

Robert Stefanicki
Robert Stefanicki
Dziennikarz Gazety Wyborczej, czasami tłumacz, korespondent agencji Inter Press Service, fotograf-amator.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Angole Ewa Winnicka
Angole
Ewa Winnicka
Ktoś kiedyś przy innej okazji powiedział, że „optymizm nie zastąpi nam Polski”. I kiedy przeczytałem książkę pod tytułem „Angole”, zdałem sobie sprawę, że ten cytat może pasować również do tych wszystkich Polaków, którzy po dołączeniu naszego kraju do Unii Europejskiej w 2004 roku wyjechali głównie na Wyspy Brytyjskie, szukać dla siebie i dla swoich rodzin lepszej przyszłości. Wyjeżdżali pełni dobrych myśli, wielu planów na przyszłość – myślę, że niemal każdego dotykał optymizm, że oto znajdą się w miejscu, które zapewni im przyszłość, jakiej oczekiwali, a która tu była wówczas niemożliwa – w Polsce, która podlegała jeszcze ciągłym procesom transformacyjnym. Ewa Winnicka w swoim reportażu opisuje jednak cienie tamtych wyjazdów, skupia się na historiach ludzi, którzy zmagają się z trudną, często brutalną rzeczywistością, niedostosowaniem do warunków panujących w Wielkiej Brytanii oraz poczuciem, że nie pasują do tego miejsca. Niestety, oczekiwanie szybkiej poprawy losu nie spełniło się dla wielu emigrantów, co doprowadziło do rozczarowań, poczucia osamotnienia, ciągłej walki o przetrwanie, co często kończyło się depresją i innymi uzależnieniami. Autorka bardzo trafnie portretuje społeczeństwo brytyjskie, zamknięte w dużej części na fale emigrantów z Europy Środkowej, pokazuje, że jest to społeczeństwo kastowe, gdzie prawie niemożliwym jest przenikanie między jego sferami na przestrzeni jednego pokolenia. Książkę traktuję jako pewnego rodzaju ostrzeżenie dla tych, którzy chcą marzyć o lepszej przyszłości gdzieś za granicą. I chociaż optymizm nie zastąpi nam wcale Polski, to warto mieszkając tutaj, każdego dnia starać się, aby nasz kraj stawał się lepszym domem dla nas i dla kolejnych pokoleń.
Arek - awatar Arek
ocenił na73 miesiące temu
All Inclusive. Raj, w którym seks jest Bogiem Mirosław Wlekły
All Inclusive. Raj, w którym seks jest Bogiem
Mirosław Wlekły
Przed większymi wyjazdami staram się sięgać po reportaże dotyczące danego kraju, by lepiej go zrozumieć z innego niż turystyczny punkt widzenia. Tak też trafiłam na "All inclusive" Wlekłego - książkę pozwalającą zrozumieć, jak Dominikana stała się rajem turystycznym i dlaczego dla mieszkańców tego kraju daleko mu do raju. Autor opowiada zarówno o przemyśle turystycznym, o minionej już dyktaturze prezydenta Trujillo, o legendarnych w Dominikanie siostrach Mirabal, no i o seksie. Bo nie da się pisać o tym kraju, nie wspominając o obowiązującej tu kulturze macho, o wykorzystywaniu nastoletnich dziewczyn, o wyjątkowo wczesnej inicjacji seksualnej i zawieranych młodo małżeństwach, o skandalach pedofilskich z kościołem katolickim w tle. W końcu afera z nuncjuszem Wesołowskim odbiła się głośnym echem także w Polsce... Wlekły zbiera różne historie, ukazując, że wystarczy opuścić teren plaży i hotelu, by Dominikana przestała wyglądać na raj. Zresztą nawet jako turystka z kulturą macho miałam kontakt non stop, podczas wszelakich wycieczek po okolicy - przewodnik mówiący turystom, by zwracać się do niego per "sexy papi 6", gdzie to 6 oznacza liczbę dzieci z różnymi kobietami. Sam powód do dumy, prawda? Z drugiej strony Dominikana kształtuje silne i samodzielne kobiety, bo przecież jakoś trzeba żyć w kraju, gdzie mężczyzna znika, kiedy mu się podoba, pieniędzy brakuje, a dzieci nakarmić trzeba. Turystyka przynosi dochody - część turystów zapłaci za wycieczki i lokalne przysmaki, inni będą chcieli skorzystać z prostytucji, która niektórym Dominikańczykom zapewnia łatwy pieniądz. No i jest jeszcze problem kościoła, do którego należy większość mieszkańców kraju, co znacznie ułatwia tuszowanie wszelakich skandali z udziałem duchownych - a tych tutaj niestety nie brakuje... "All inclusive" to ciekawy reportaż, choć poruszający jedynie wybrane tematy związane z Dominikaną, na pewno nie pozwala dogłębnie poznać tego kraju. Dla mnie jednak miała to być książka pozwalająca dowiedzieć się o Dominikanie czegoś więcej, niż mogłabym usłyszeć od lokalnych przewodników na krótkich wycieczkach, a do tego celu lektura się świetnie nadawała. W bibliografii i przypisach wypatrzyłam też parę innych tytułów, które pozwolą mi lepiej poznać Dominikanę - za to na pierwsze spotkanie z krajem "All inclusive" nadaje się całkiem nieźle :)
Gabi Zet - awatar Gabi Zet
ocenił na74 lata temu

Cytaty z książki Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Czerwony Tybet. Komunizm w Krainie Śniegu