rozwińzwiń

Kogutek Ziutek w Australii

Okładka książki Kogutek Ziutek w Australii autorstwa Barbara Sudoł
Okładka książki Kogutek Ziutek w Australii autorstwa Barbara Sudoł
Barbara Sudoł Wydawnictwo: Skrzat Seria: Bajki o kogutku Ziutku literatura dziecięca
30 str. 30 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Bajki o kogutku Ziutku
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
30
Czas czytania
30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374375573
Tym razem sympatyczny kogutek Ziutek wraz z przyjaciółmi zakłada zespół muzyczny. Zdolni malcy wkrótce stają się sławni. I oto nieoczekiwanie otrzymują zaproszenie do Australii. Mali muzycy zwiedzając piękny kontynent, poznają nowych przyjaciół i przeżywają niebezpieczne oraz zabawne przygody.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kogutek Ziutek w Australii w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kogutek Ziutek w Australii

Średnia ocen
7,3 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kogutek Ziutek w Australii

Sortuj:
avatar
512
345

Na półkach: ,

Seria o Kogutku Ziutku to fantastyczna wierszowana historia o chwackim koguciku, który pragnie poznawać świat. Idealna do czytania, nie tylko przed snem, dla dzieci od trzeciego roku życia.

Jego rodzinna wieś Komysze jest przytulnym, ale nieco zbyt małym miejscem dla Ziutka, którego ciągnie w świat. Jego przygody opisane są w kilku odrębnych książeczkach, tworzących zamknięte historie.

Opowieści o wyczynach kogutka są nie tylko bardzo zabawne i ciekawe. Pozwalają dziecku poznawać różne formy spędzania czasu, a także przyswoić wiedzę na temat poszczególnych regionów Polski. I tak maluchy dowiadują się o tym, że Warszawa jest stolicą Polski, a symbolem miasta jest syrenka. Są też małe aluzje do współczesnych wydarzeń, jak na przykład problemy z zadaszeniem stadionu narodowego.

Dzięki tym książeczkom dzieci nie tylko dowiedzą się wiele o naszym pięknem kraju, ale też poszerzą swoje słownictwo. Autorka dba bowiem o wysoki poziom tworzonych przez siebie wierszowanych opowieści.

domowaksiegarnia.blogspot.com

Seria o Kogutku Ziutku to fantastyczna wierszowana historia o chwackim koguciku, który pragnie poznawać świat. Idealna do czytania, nie tylko przed snem, dla dzieci od trzeciego roku życia.

Jego rodzinna wieś Komysze jest przytulnym, ale nieco zbyt małym miejscem dla Ziutka, którego ciągnie w świat. Jego przygody opisane są w kilku odrębnych książeczkach, tworzących...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

11 użytkowników ma tytuł Kogutek Ziutek w Australii na półkach głównych
  • 11
11 użytkowników ma tytuł Kogutek Ziutek w Australii na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kogutek Ziutek w Australii

Inne książki autora

Barbara Sudoł
Barbara Sudoł
Pochodzi z Olkusza. Członkini Krakowskiego Klubu Szaradzistów „Agora” oraz autorka znakomitych wierszy i książek dla dzieci. Barbara Sudoł powołała do życia bohatera, który jest ciekawski, przyjacielski, nieco urwipołciowaty, ale dający się lubić. Kogutek Ziutek, bo o nim mowa, jest postacią pierwszoplanową serii składającej się z kilku książeczek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga w Królestwie Brzuchaczy Yann Walcker
Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga w Królestwie Brzuchaczy
Yann Walcker Benjamin Becue
Nikodem od września zaczął przygodę z czytaniem na poważnie i nadal nie jest tak jak być powinno. Niestety czytanie nadal sprawia mu trudności i choć zna wszystkie literki i potrafi wszystko przeliterować to połączenie tego później w wyraz jest już dużo trudniejszym zadaniem. Niestety w szkole nie uczą ich czytać, w szkole Pani zadaje wyłącznie czytanki do domu z nakazem nauczenia się płynnego czytania, następnego dnia odpytuje z czytania. To byłoby tyle w tym temacie. Ja sama muszę nauczyć moje dziecko czytać i powiem Wam, że czasami ręce mi się załamują i płakać mi się chce razem z Nikodemem, bo opornie nam idzie... Ćwiczymy i ćwiczymy... Właśnie dlatego interesują mnie teraz książki, które skierowane sa do dzieci uczących się czytania. Właśnie w taki sposób trafiłam na Kapitana Zębola i Kajtka Kuternogę. "W królestwie Brzuchaczy" i "W królestwie pięknisiów" to dwie książeczki z serii "Czytamy bez mamy". Poziom pierwszy przeznaczony jest własnie dla dzieci zaczynających swoją przygodę z czytaniem. Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga to dwaj bardzo brzydcy, bardzo nikczemni i bardzo głupi piraci. Pływają na swojej rozwalonej łajbie, żywią się szczurami i szukają okazji, aby kogoś okraść. W książce "W królestwie Brzuchaczy" trafiają w miejsce gdzie książę i księżniczka są tacy grubi, że nie mogą się już porządnie ruszać, więc łatwo będzie ich ograbić. Tak też czynią. Napadają na ich królestwo, zamykają wszystkich w lochach i więzieniu i przejmują panowanie nad krainą Brzuchaczy wprowadzając własne niemądre ustawy. Jednak księżniczka i książę nie mają zamiaru się poddawać. Biorą sprawy w swoje ręce... Druga książka czyli "W królestwie pięknisiów" opowiada o tym jak to Kapitan Zębol i Kajtek Kuternoga zjawiają się u Pięknisiów. Organizowany jest tam konkurs piękności i ten kto wygra będzie przez rok mógł rządzić krajem. Wstrętni piraci korzystają z okazji, że wszyscy mieszkańcy są bardzo zajęci napadają na nich i przejmują władzę. Książę Jan Czaruś i królewna Ślicznotka muszą diametralnie zmienić styl życia i zrezygnować ze wszystkich pięknych kosmetyków, których dotychczas używali. Jednak wiecie co? Wychodzi im to na dobre ;) Książeczki te skierowane są do dzieci, które dopiero rozpoczynają przygodę z czytaniem. Jest to poziom pierwszy czyli najłatwiejszy jednak powiem Wam, że mam pewne wątpliwości. Miałam już sporo okazji do czytania pierwszych czytanek z Nikodemem. Z tego co zauważyłam są one o wiele łatwiejsze niż opowiadania z tych książek. Jest tutaj wiele trudnych słów, liter takich jak ż, ą, ę, ś, ć też jest mnóstwo. Myślę, że jak dla takich dzieciaków jak mój Nikodem to jeszcze za trudna lektura. Fakt jest tutaj duża czcionka i podział na rozdziały, które nie są zbyt długie, ale to chyba tyle jeśli chodzi o początkowe czytanie. Moje dziecko nie potrafiłoby jeszcze poradzić sobie z tymi książeczkami, więc narazie odłożymy je na bok, poczekają aż Nikuś zacznie lepiej czytać ;) Jednak nie zmienia to faktu, że opowiadania te są ciekawe i zabawne. Każde z nich niesie także jakieś przesłanie. Na przykład to jak niezdrowo jest się objadać i że nadwaga nie jest wcale fajna, za to zdrowy tryb życia, odpowiednie odżywianie i ćwiczenia to coś co z całą pewnością przyda się każdemu. Albo to, że wygląd wcale nie jest najważniejszy. Że bycie pięknym wcale nie oznacza, że jest się szczęśliwym... Książki te są dosyć małe i cienkie, czyta się je bardzo szybciutko ponieważ rozdziały są krótkie, a czcionka spora. Do tego są także fajne, śmiechowe, kolorowe ilustracje rewelacyjnie przedstawiające zarówno szkaradnego Kapitana Zębola i jego kompana nie zbyt mądrego Kajtka Kuternogę, ale także mieszkańców królestwa Brzuchaczy i Pięknisiów. Zdecydowanie duży plus za obrazki, bardzo mi się podobają :) Mimo tego, że powyżej trochę narzekałam to i tak polecam - przecież rodzice mogą sami poczytać te książeczki swoim dzieciom, albo po prostu spróbujcie, jeśli Wasze dzieciaki radzą sobie z czytaniem lepiej niż mój Nikodem to myślę, że nie będą miały problemu z przeczytaniem tych opowiadań. My po prostu odczekamy jeszcze trochę, aż moje dziecko udoskonali swoje czytanie ;)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na710 lat temu
Królewna Lenka nie chce być grzeczna Aneta Krella-Moch
Królewna Lenka nie chce być grzeczna
Aneta Krella-Moch
Tym razem zaproponuje Wam taka fajniutką i króciutką książeczkę. Wydawałoby się, że to nic takiego, a tymczasem to bardzo ciekawa lektura, w którą moja Ala była bardzo zasłuchana :) Królewna Lenka to bardzo mała dziewczynka, która stale marudzi. Choć nigdy niczego jej nie brakowało, a rodzice staja na głowie, by zaspokoić każdą zachciankę córeczki, królewna wciąż chodzi nadąsana. Nic jej się nie podoba, niczego nie lubi. Stale kaprysi i nigdy nic jej się nie podoba. Całe królestwo ma już dość jej humorków. Król i królowa wezwali wszystkich doradców by pomogli im zadowolić córeczkę, ale nic nie pomagało. Nikt nie był w stanie zaspokoić zachcianek małej królewny. Jednak pewnego dnia Lenka postanowiła poprawę. A dlaczego? I czy uda się naszej małej bohaterce zmienić swoje postępowanie? Dowiecie się, gdy przeczytacie tę lekturę. Książeczka o królewnie Lence to sympatyczne opowiadanie w sam raz dla naszych maluszków. Jest to wydanie zeszytowe, więc można ją zabrać ze sobą wszędzie. A treść opowiadania oraz szata graficzna sprawia, że od tej lektury trudno się oderwać. Kolorowe ilustracje wypełniają wszystkie strony, a moja Ala chętnie je ogląda. Natomiast historia dziewczynki sprawia, że maluchy słuchają go jak zaczarowane. Co więcej, dziecko uczy się, że bycie grzecznym to wielka zaleta i... dzięki takiemu postępowaniu można naprawdę wiele zyskać. Seria książek o królewnie Lence przeznaczona jest dla maluszków od 3 roku życia. Ale sądzę, że młodszym brzdącom też na pewno się spodoba. Tu tylko mogą być przeszkoda cienkie karteczki, ale jestem pewna, że sam wygląd i treść na pewno przypadną im do gustu. Zresztą starszym dzieciaczkom także. Moja Ala ma 4,5 roku i to jedna z jej ulubionych książeczek na półeczce :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na713 lat temu
Kura Adela. Jak kura zrobiła umywalkę Joanna Krzyżanek
Kura Adela. Jak kura zrobiła umywalkę
Joanna Krzyżanek Zenon Wiewiurka
Pamiętacie jak pisałam Wam o książce "Jak kura zgubiła pióra" ? Rozpisałam się wtedy ogromnie na temat kury Adeli i jej znajomych. A dzisiaj znowu, po raz kolejny chciałam o niej wspomnieć. Ponieważ niedawno ukazała się kolejna część, która tym razem skupia się na takich literkach jak W, U, M. W środku znajdziemy trzy opowiadania. Każde z nich skupia się na jednej z wyżej wymienionych liter. Pierwsze z nich jest o M oraz m. Kura Adela zamarzyła o tym, aby zrobić samodzielnie makaron taki sam jaki kiedyś robiła jej mama. Wraz z pomocą myszki Miluszki zabrały się do roboty. Adela najpierw musiała wybrać się po mąkę do młynarza Mamrota, potem po wodę, aby ciasto było miękkie, na koniec jeszcze jeden spacerek do Magazynu Jajek. Można zabrać się do roboty, jednak kuchareczka coś pokręci, albo raczej wyprostuje ;) O tym poczytać musicie już sami... Druga historyjka ma w sobie dużo literek U oraz u. Jest ona o kurze i Panie Upale. Na dworze jest niesamowity skwar, wszyscy marzyli tylko o tym, aby w końcu się ochłodzić. Więc kiedy Pan Upał przychodzi do Adeli, żeby sobie podyskutować nie jest ona dla niego zbytnio miła. Postanowiła więc od niego uciec jak najdalej. Spakowała się i wyruszyła nad morze, a tam ma mnóstwo czasu na wymyślanie historyjek, na przykład jakby to było gdyby zaprosiła do zabawy sowę Uchatkę. Czy byłoby miło, czy raczej sowa zamknęłaby ją w klatce, albo zmuszała do nauki ułamków. Albo jakby to było gdyby poznała się z listem, który wygląda bardzo sympatycznie. Czy razem śpiewaliby piosenki czy raczej porwałby ją i chciał zjeść? Czyli jednak w domu byłoby lepiej, nawet z Panem Upałem... Ostatnia opowieść skupia się na literce W i w. Tym razem kura Adela postanowiła zrobić mnóstwo konfitur malinowych. Nazbierała wiec ogrom malin i zabrała się do pracy, strasznie się jednak przy tym ubrudziła więc do wanny nalała wody. Na ten widok bardzo ucieszył się Pan Wodnik, który koniecznie chciał również wskoczyć do wanny jednak Adela za nic nie chciała się zgodzić wymieniając, kogo wolałaby już w swojej wannie niż małego Pana Wodnika. Jednak jak potem uświadomił ją mały znajomy, z wielbłądem nie byłby fajnie się kąpać, ponieważ wypiłby on całą wodę, wilk z pewnością by ją zjadł, wydra wyprosiłaby ją z wanny, wiewiórka tylko by narzekała, wróbel zwołałby kolegów, wieprz wybrudzi wodę, wieloryb jest za wielki, za to Pan Wodnik teraz nie wydaje się wcale taki zły do wspólnej zabawy w wodzie :) Jak widzicie, albo raczej czytacie, naszą bohaterkę spotyka wiele różnych, fajnych przygód. Jest to książka stworzona dla dzieci rozpoczynających przygodę z czytaniem. Czcionka jest naprawdę duża, każde z opowiadań skupia się na jednej z tych literek, o których wspominałam, każde ma także wyróżnione wiele wyrazów zaczynających się na W, U oraz M. Same opowiadania są bardzo ciekawe, zabawne i z całą pewnością wciągają młodego czytelnika. Nikodem co prawda sam jeszcze nie czyta, ale za to śmiechu ma po pachy kiedy czytać mu tę książeczkę :) A jej wygląd? Nic tylko zachwalać! Twarda okładka, szyte śliskie strony, rewelacyjne, bardzo kolorowe i zabawne ilustracje. Do tego jeszcze ta duża czcionka, wyróżnienia w tekście. Moim zdaniem całość jest naprawdę ciekawa i zarówno ja jak i Nikodem nie możemy doczekać się następnych części, które będą opowiadały o kolejnych fajnych przygodach kury Adeli! Jak najbardziej polecam zarówno dla dzieci, które zaczynają same czytać, dla dzieci, które umieją już dobrze czytać jak i dla tych, które nie potrafią tego jeszcze wcale :)
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na812 lat temu
Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę Urszula Kozłowska
Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę
Urszula Kozłowska
Dzisiaj przedstawiam Wam książkę, którą mimo braku zadań do rozwiązywania, spokojnie można by nazwać edukacyjną. Nie miałam pojęcia, że na czterdziestu sześciu stronach bajki da się przemycić tyle wiedzy o świecie, a nawet…o zjawiskach fonetycznych! Ale wszystko po kolei, zacznijmy od początku. Fabuła. Poznajcie Ignacego, małego jeżyka, który zapragnął odnaleźć kogoś, kto zostanie jego przyjacielem. Ale takim prawdziwym. Pewnego dnia, po wielu godzinach bezowocnych poszukiwań, na jego drodze stanął…jerzyk! Niby brzmią tak samo, ale przecież wyglądają zupełnie inaczej – jeden cały w igłach, drugi opierzony. Jak to możliwe? I przede wszystkim, czy taka przyjaźń może się udać? Zwłaszcza, gdy na jej drodze stanie tęsknota za bliskimi, którzy…wyemigrowali do ciepłych krajów? Emocjonalność. Samotność i poszukiwanie prawdziwej przyjaźni to temat ponadczasowy i uniwersalny, jeśli chodzi o grupę docelową odbiorców. Nie ma tu ograniczeń związanych z płcią ani wiekiem. Zagadnienie to zawsze wzbudza u Czytelnika wiele emocji, chyba dlatego, że wszyscy – mniej lub bardziej tego świadomi – boimy się samotności i marzymy o kimś, kto stałby się naszą bratnią duszą. Duży ładunek emocjonalny to coś, co bardzo cenię i uważam wręcz za niezbędne w utworach dla dzieci. Urozmaicona forma. Historia pisana jest tekstem ciągłym, ale podzielonym na rozdziały, dzięki czemu będzie idealna także do czytania na dobranoc, kiedy można skończyć po jednym, dwóch, trzech rozdziałach z obietnicą, że jutro się do niej wróci, a dziecię nie odniesie wrażenia, że urywa się myśl w samym jej środku. Ponadto opowieść jest przeplatana fragmentami wierszowanymi z mnóstwem rymów. I z dziećmi starszymi można już podjąć ten temat, pokazując je na konkretnych przykładach, na materiale, który będzie dla nich atrakcyjny. Homofonia. Brzmi skomplikowanie, ale w praktyce to dość proste. Jeżyk czy jerzyk? Jak to w końcu zapisać poprawnie? Dzięki naszym bohaterom można pokazać starszym pociechom, że niektóre wyrazy, chociaż brzmią tak samo, są pisane inaczej i mają inne znaczenie. Afryka dzika. Przygody Ignacego i Dzióbka nie kończą się w polskim lesie. W pewnym momencie przenoszą się oni na inny, egzotyczny wręcz kontynent, a my dzięki temu możemy poznać na przykład zwierzęta żyjące w Afryce! Tak, wiem – w drugiej części recenzji uaktywnił się we mnie nauczyciel, którym jestem z zawodu. Ale musiałam – wartość poznawcza tej książki jest tak duża, że warto o tym napisać. Publikacja zdecydowanie warta polecenia. Taka, która posłuży młodszym, skupionym na ciekawej historii oraz trochę starszym, z którymi będzie już można poruszyć tematy edukacyjne. zaczytana.com.pl
Netula_CK - awatar Netula_CK
ocenił na108 lat temu
Ewcia i drzewko szczęścia Ewa Maria Ostrowska
Ewcia i drzewko szczęścia
Ewa Maria Ostrowska
Malutka, niepozorna książeczka, która w czasie świąt Wielkiej Nocy wprowadziła mnie w stan szczęśliwości. Wzięłam ją do ręki, bo trochę się nudziłam i postanowiłam przejrzeć książki, które planowałam przeczytać. Moje przeglądanie skończyło się na tym, że musiałam przeczytać do ostatniej strony i dowiedzieć się, jak zakończy się przygoda Ewci. Ewa Ostrowska jest mi znana z innych pozycji dla dzieci i dla młodzieży, więc nie wiem skąd ten mój zachwyt. Chyba wniosek jest jeden: książka jest doskonała, wciągająca i przede wszystkim napisana językiem odpowiednim dla dziecka (w środku wciąż drzemie we mnie dziecko). Ewcia jest pięcioletnią wesołą dziewczynką, która pod nieobecność rodziców spędza czas z babcią i dziadkiem. Dziadkowie, jak na swój wiek, są bardzo aktywni i potrafią się cieszyć z najdrobniejszych rzeczy. Ewcia uwielbia spędzać z nimi czas. Któż nie lubiłby zjeżdżania na desce do prasowania z górki, turlania się po trawie, poszukiwań małych hipopotamów, które w rzeczywistości są krowami. Polatać w przestworzach babcinym brumcikiem, to nie lada wyzwanie i przede wszystkim wspaniała zabawa. Można robić wszystko, na co nasza wyobraźnia może sobie pozwolić. I właśnie wyobraźnia i marzenia nadają naszemu życiu sens. Sprawiają, że zapominamy o kłopotach i wszelkich trudnościach dnia codziennego. Ewcia jednak ma jedno zmartwienie. Otóż, jej mama ma zostać wicekimś, więc chodzi z dumnie podniesioną głową, dziwnie się nadyma i przede wszystkim jest straszliwie poważna. Babcia Ewci twierdzi, że mamusi to minie, jednak Ewcia nie może w to uwierzyć. Na dodatek Ewcia zostaje zasypana wspaniałymi, różowymi zabawkami, które nie sprawiają małej dziewczynce radości, która po prostu chce spędzić trochę czasu z rodzicami. Czy mamusia nie wie, że do zabawy wystarczy łąka i trochę wyobraźni? Widocznie mama zapomniała, jak to jest być małą dziewczynką. Dziadkowie jednak rozmawiają z wnuczką i starają się jej wytłumaczyć, że mama musi dużo pracować, ale na pewno wszystko będzie lepiej. Czy na pewno? Czym mamusia zaskoczy córeczkę? Ciepła, mądra, wzruszająca, wesoła i wywołująca uśmiech na twarzy. Prosty język, idealnie wpasowujący w dziecięcą rzeczywistość. Nie ma tutaj trudnych i niezrozumiałych słów, wręcz przeciwnie. Znajdziemy w tej książce wiele słów wymyślonych i poprzekręcanych, czyli tak jak to się zdarza każdemu dziecku. Ilustracje nie dominują nad tekstem, który wydaje mi się być tu najważniejszym. Polecam dla małych i dużych. A mówią, że dzieckiem jest się raz
hordubal - awatar hordubal
ocenił na1013 lat temu
Cyferkowo. Kraina wesołych cyferek Agnieszka Nożyńska-Demianiuk
Cyferkowo. Kraina wesołych cyferek
Agnieszka Nożyńska-Demianiuk
Nauka na wesoło Moja córa jak każdy czterolatek zaczyna interesować się nie tylko cyferkami (chociaż jeszcze zdarza się „zjadać” niektóre :P),ale także i literkami (szczególnie tymi tworzącymi jej imię, które swoją drogą umie już napisać :D Chwalę się, ale co mi tam :D). Dlatego z tym większą radością, w trakcie buszowania wśród półek miejscowego antykwariatu znalazła Alfabeciaki i Cyferkowo. Oczywiście jak na małego molika książkowego przystało, nie dało rady bez nich wyjść. Zresztą nikt by nie mógł, gdyby zobaczył taką radość na buzi dziecka :D, ale znowu odchodzę od tematu. Jak tylko wróciłyśmy do domu, od razu zostałam usadzona w fotelu i nie obyło się bez czterokrotnego przeczytania obu książeczek na przemian. Co tam znalazłyśmy? Zaraz wszystkiego się dowiecie. Nie będę jednak przytaczała tutaj skróconego opisu, ponieważ nie miałoby to sensu. Każdy z nas doskonale zna zarówno cyfry i litery, dodam tylko że w książeczkach są one przedstawione za pomocą ciekawych i wesołych wierszyków. Są one krótkie oraz proste, dzięki czemu bardzo łatwo je zapamiętać. Po prostu doskonałe połączenie nauki z zabawą, dzięki czemu dzieci dużo szybciej i łatwiej zapamiętują kolejność w przypadku liczenia oraz kojarzą słowa rozpoczynające się na daną literę. Hmm… Co można jeszcze powiedzieć o tych książeczkach… Z całą pewnością to, że są bardzo kolorowe. Moja córeczka wprost nie mogła oderwać oczu od obrazków. Co więcej, przyciągają wzrok nawet odstawione na półkę, ponieważ pod względem palety barw zastosowanych na ilustracjach, okładka dorównuje skrywanemu środkowi. Wracając jeszcze na chwilę do ilustracji, to kolejną ich zaletą jest to, że pozwalają na wprowadzanie w czasie lektury spontanicznych ćwiczeń (typu ile jest kwiatuszków, ile literek E i gdzie one są na obrazku, i tym podobne). Poza tym nie mogę nie wspomnieć, że obie książki nie tylko posiadają twardą oprawę, ale także i poszczególne strony są twarde i sztywne. Dlatego można być pewnym, że przetrwają nawet wtedy gdy trafią w rączki (lub buźkę) dużo mniejszych odbiorców. My z Nadią na pewno jeszcze nie raz wrócimy do znajomości z Cyferkowem i Alfabeciakami. Szczególnie, że mogą posłużyć także jako pomoc w nauce czytania gdy przyjdzie na to pora. Was natomiast zachęcam do sprezentowania książeczek dzieciom, młodszemu rodzeństwu lub innym maluchom w Waszej rodzinie.
TalaZ - awatar TalaZ
ocenił na1012 lat temu
Lena i Tonio, czyli świat, gdy ma się kilka lat Barbara Wicher
Lena i Tonio, czyli świat, gdy ma się kilka lat
Barbara Wicher
Książeczka obyczajowa dla dzieci. Każdy rozdział stanowi osobne opowiadanie. Format mniejszy. Okładka miękka z elementami lakierowanymi. Dowcipnie zilustrowała Katarzyna Nowowiejska. Książka nie jest przeładowana malunkami. Dużo jest stron cało tekstowych. Bardzo dobry, grubszy papier. Wyrazista czarna czcionka. Zastosowano też technikę kolorowej większej czcionki dla ważniejszego słownictwa, po to by kilkulatek nauczył się powtarzać słowa, przedszkolak ewentualnie ich czytać. Niektóre z wyrazów nawet są przesylabizowane. Treść poświęcona jest sympatycznemu rodzeństwo Lence i Toniowi, mieszkających w domu z ogródkiem. Do rodziny oprócz dzieci, mamy i taty należy pies Tymianek i osiołek Oset. Dzieci na co dzień przeżywają różne przygody w zależności od pewnych okoliczności. U nich każdy dzień jest ważny i niesie za sobą jakieś zdarzenie, o którym warto wspominać. A to dzieci znajdują się na bajkowym spotkaniu z wróżką w bibliotece, uczą się korzystać z internetowej kamerki komputerowej, jadą po przygodę ze swoim tatą tramwajem, chorują w domu na ospę wietrzną, odwiedza je babcia z wielką walizą prezentów dla całej rodziny, świetnie bawią się w cyrku, biorą udział w dożynkowym konkursie, rozbijają biwak w ogrodzie, pieką ciasteczka itd. Nawet najprostsza czynność wywołuje u nich dobry humor i zabawę. Książeczkę czyta się lekko i przyjemnie. Bardzo ciepła, rodzinna, pełna humoru niejedna historia. Dzieciaki są rozradowane podczas czytania ,poczynając od żłobkowych maluchów, przez przedszkolne i kończąc na wczesnoszkolnych. Ja również świetnie się z nimi bawiłam. Można czytać całościowo , ale i też po wybiórczym opowiadaniu. Super lektura! Polecam!
Anka - awatar Anka
oceniła na81 rok temu

Cytaty z książki Kogutek Ziutek w Australii

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kogutek Ziutek w Australii