Amerykanka w Warszawie

Okładka książki Amerykanka w Warszawie autorstwa Helen Carey Davis
Okładka książki Amerykanka w Warszawie autorstwa Helen Carey Davis
Helen Carey Davis Wydawnictwo: Znak biografia, autobiografia, pamiętnik
157 str. 2 godz. 37 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Seven winters in Warsaw : a diplomat's wife remembers the years leading up to the fall of communism
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
157
Czas czytania
2 godz. 37 min.
Język:
polski
ISBN:
832400078X
Tłumacz:
Ewa König-Krasińska
Wspomnienia żony amerykańskiego dyplomaty Johna Davisa, ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. Główna część książki poświęcona jest siedmiu ”gorącym latom” (1984-1990),ale autorka relacjonuje też pokrótce dwa swoje wcześniejsze pobyty na placówce w Warszawie, pokazując zmieniający się obraz polskiej rzeczywistości, oglądanej pełnym ciekawości, życzliwym, ale bezstronnym okiem cudzoziemki. Obserwacja, początkowo skoncentrowana na szarej codzienności, poszerza się stopniowo, w miarę jak rośnie ferment w kraju. A ponieważ jest to pamiętnik osobisty, autorka wiele miejsca poświęca swoim obowiązkom jako żony dyplomaty, zajmując się z równą sumiennością wyborem menu na kolejne przyjęcie dla działaczy opozycji, jak sposobem uczenia ich języka angielskiego, gdy w wyniku zwycięskich wyborów w 1989 r. stają się członkami parlamentu i rządu.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Amerykanka w Warszawie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Amerykanka w Warszawie

Średnia ocen
6,9 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Amerykanka w Warszawie

Sortuj:
avatar
6818
3839

Na półkach:

Polska Ludowa w oczach cudzoziemki na początku jest krajem pełnym absurdów i niezrozumiałych wartości. To kraj, w którym ludzie nie zakładają się o pieniądze, ale o papier toaletowy, który okazuje się być na wagę złota. Dopiero w komunistycznej Warszawie odkrywa uroki poszukiwań konkretnych produktów oraz wielką radość z kupienia prostych rzeczy. Jej codzienne wyjścia na miasto stają się niezwykłymi wydarzeniami, podczas których poznaje Polaków. Ze względu na swoją otwartość, rozmowność, żona amerykańskiego dyplomaty Johna Davisa, poznaje ludzi z różnych środowisk.
Po latach Polska i Polacy stają się jej domem, o którym myśli z sentymentem i do którego chce wracać.
Pierwszy pobyt przypisuje szczęśliwemu przypadkowi, który miał miejsce podczas podróży poślubnej do gorących krajów. Polska wydała jej się wówczas niezwykle atrakcyjna ze względu na chłód. Później przekonała się, że również mieszkający tu ludzie są inni niż w znanym jej świecie.
Podczas trzeciego pobytu w Polsce nie tylko obserwowała, ale i uczestniczyła w przemianach politycznych. To właśnie na przyjęciu u Davisów po raz pierwszy komuniści spotkali się z demokratami i musieli stawić sobie czoło.
Bardzo ciepło wspomina również Barbarę Bush, która wraz z mężem odwiedziła Polskę wchodzącą w nowy etap historii.
Carey Davis jest wnikliwą obserwatorką, starającą się o bezstronność swoich sądów. W każdym rozmówcy (począwszy od gen. Jaruzelskiego przez grono licznych uczonych i twórców po Michnika, Kuronia) pragnie znaleźć jak najwięcej dobrego. Wie, że każdy z nich stara się działać w interesie państwa, tyle że każdy z nich ma na to odmienny przepis.

Polska Ludowa w oczach cudzoziemki na początku jest krajem pełnym absurdów i niezrozumiałych wartości. To kraj, w którym ludzie nie zakładają się o pieniądze, ale o papier toaletowy, który okazuje się być na wagę złota. Dopiero w komunistycznej Warszawie odkrywa uroki poszukiwań konkretnych produktów oraz wielką radość z kupienia prostych rzeczy. Jej codzienne wyjścia na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
37
2

Na półkach:

świetnie opisane wsomnienia z PRL i początków wolnej Polski okiem amerykanki, ,,tylko" żony ambasadora. Polecam!

świetnie opisane wsomnienia z PRL i początków wolnej Polski okiem amerykanki, ,,tylko" żony ambasadora. Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1208
1155

Na półkach: ,

Autorka, żona ówczesnego ambasadora USA w Warszawie, ciesząca się ogromną popularnością w tamtejszych kręgach towarzyskich i opozycyjnych lat 80., z właściwym sobie darem przenikliwej obserwacji oddaje atmosferę życia kulturalnego, przedstawia spontaniczność i brawurę towarzyszącą życiu stolicy zewnętrznemu surowemu pancerzowi nałożonemu przez panującą biurokrację komunistyczną. Ukazuje trudną, wymagającą uciekania się do przeróżnych forteli działalność dyplomaty w państwie, w którym społeczeństwo od oficjalnej polityki dzieliła przepaść. Ten bardzo osobisty i wciągający w lekturze pamiętnik stanowi niezwykły dowód na to, jak daleko Polska zawędrowała w swej historii podczas ostatnich piętnastu lat.

Autorka, żona ówczesnego ambasadora USA w Warszawie, ciesząca się ogromną popularnością w tamtejszych kręgach towarzyskich i opozycyjnych lat 80., z właściwym sobie darem przenikliwej obserwacji oddaje atmosferę życia kulturalnego, przedstawia spontaniczność i brawurę towarzyszącą życiu stolicy zewnętrznemu surowemu pancerzowi nałożonemu przez panującą biurokrację...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

32 użytkowników ma tytuł Amerykanka w Warszawie na półkach głównych
  • 22
  • 9
  • 1
7 użytkowników ma tytuł Amerykanka w Warszawie na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Amerykanka w Warszawie

Czytelnicy Amerykanka w Warszawie przeczytali również

Zollowie. Opowieść Rodzinna Andrzej Zoll
Zollowie. Opowieść Rodzinna
Andrzej Zoll
Poznawanie historii sławnych ludzi sprawia mi zawsze dużą przyjemność. Tym razem Pewien Wspaniały Czytelnik powierzył mi przeczytanie wyjątkowej historii nie o jednej nietuzinkowej postaci, zapisanej na kartach polskiej historii, a całej rodziny! Mowa o rodzie Zollach, słynnej krakowskiej rodzinie, czcigodnej i wsławionej na wszelkie sposoby w nauce, historii, prawie, archeologii, służbie publicznej i obywatelskiej. Autor książki i członek rodziny Zollów rysuje nam skrupulatnie, ale i w sposób nienachalny obraz wielkiej siły tradycji, pasji, pełnionych funkcji i urzędów, losy wojenne i obrane kierunki w służbie Narodowi Polskiemu. Piękna opowieść, sięgająca jeszcze XVI wieku. Sam autor jest profesorem prawa karnego UJ, a także był uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu, sędzią Trybunału Konstytucyjnego oraz Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Z książki dowiemy się m.in., że ojciec autora chodził do gimnazjum z Januszem Korwinem-Mikke, brat autora Fryderyk poległ w powstaniu warszawskim i spoczął w grobie obok Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, a brat ojca Andrzeja Zolla przyjaźnił się z Kornelem Makuszyńskim. Rodzina znała i przyjaźniła się z Adamem Asnykiem, Hanną Bielicką czy kard. Franciszkiem Macharskim. Członkowie rodziny Zollów brali udział w powstaniu listopadowym (1863),wojnie z Bolszewikami (1920),kampanii wrześniowej (1939),walczyli w Armii Krajowej i Powstaniu warszawskim (1944). Obecnie członkowie rodziny Zollów wciąż dopisują do historii nowe interesujące rozdziały. Książka jest bogata w interesujące biografie z wielką historią w tle. To był zaszczyt poznać je wszystkie. Jeśli podoba Wam się moja recenzja, to zapraszam po więcej: https://www.instagram.com/anemonenemorose/
AnemoneNemorose - awatar AnemoneNemorose
ocenił na63 lata temu
Galopem na przełaj Maria Ginter
Galopem na przełaj
Maria Ginter
Trafiła mi się świetna propozycja od LC, bo zawierała wiele elementów, które cenię w książkach. Po pierwsze to wspomnienia o kobiecie, porywającej swoją energią i pasją życia. Po drugie opisujące oprócz prywatnych wspomnień też arcyważne i ciekawe wydarzenia mające miejsca w Polsce w czasach 1935-1949. Po trzecie napisana została wytrawnym językiem. Czytając wspomnienia autorki przenosiłam się w jej opowieści. Niezwykła kobieta, przeżywała swoje życie pełną piersią, czego z lubością jej zazdrościłam. Cudownie świadoma swoich potrzeb, pragnień i możliwości. Pomimo, że była panienką z dobrego i bogatego domu, nie zbywało jej na zaradności i umiejętności. Inteligentna dziewczyna, która radziła sobie w różnych sytuacjach i z różnymi ludźmi. Otwarta na różnorakie działania, przebojowa, gotowa na nowe wyzwania i zadania. Szczera, prostolinijna i prawdziwa. Maria Ginter to odważna, dzielna, pełna energii, samozaparcia i hartu ducha kobieta. Niezwykle bojowa i bohaterska, o czym świadczyła służba Warszawie i jej mieszkańcom podczas wojny. To silna wewnętrznie i zewnętrznie osoba, która nawet w obliczu straty najbliższych podnosiła się, bo życie toczyło się dalej a w nim wiele zadań i odpowiedzialności. To kobieta, która nie bała się żadnej pracy, którą przyciągały i pociągały zawody "zarezerwowane" w tamtych czasach dla mężczyzn. Lubiła samochody, tenis, grafikę, malarstwo. Kochała zwierzęta, a wśród nich najbardziej konie. Bohaterka i autorka książki kochała też mężczyzn swojego pierwszego męża Jana, synka Dzika, drugiego męża Wacka, ale kochała też wolność i niezależność. Trudno jej było wytrzymać długo w stanie nic nie robienia, miała szerokie zainteresowania i silną osobowość, nie znosiła narzucania woli, bo rodził się w niej silny bunt przeciwko temu. Takie osoby, jak Maria Ginter dodają wiary i mocy we własnych dążeniach i marzeniach. Gorąco polecam lekturę tej pozycji. Na koniec coś z Pani Marii Ginter: "Bóg stworzył piękny świat i wspaniałą przyrodę. Poczciwe zwierzęta nas karmią, odziewają i pracują za nas. Ptaki śpiewają, kwiaty pachną, gwiazdy mrugają, strumyki szemrzą. Wszystko byłoby jak w bajce, gdyby nie ludzie, którzy z tego raju robią piekło. Zamiast kochać, radować się życiem, budować i tworzyć, nienawidzą, zazdroszczą, napadają, palą, gwałcą i mordują!" Jakie to mi bliskie.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na98 lat temu
Wysocki, czyli przerwany lot Marina Vlady
Wysocki, czyli przerwany lot
Marina Vlady
10 gwiazdek bo Wysocki to idol mojego pokolenia, a autorki "koński ogon" siał zgorszenie w polskich szkołach. Zaczęło się od filmu "Przed potopem" (1954),polska premiera (chyba??) 1957 i fryzury Mariny Vlady; uczennice z "bardzo dobrych domów" (jak śpiewano w kabarecie Jerzego Dobrowolskiego "Owca") były masowo odsyłane do domu za ów "koński ogon" i skruszone wracały do szkoły wraz z wezwanymi rodzicami, tudzież warkoczykami na głowie, bo takiego zberezeństwa włosowego szkoła socjalistyczna tolerować nie mogła i nie chciała. Demoralizujący wpływ Vlady pogłębił następny jej film pt "Czarownica" (1956). To ponad 60 lat od tamtych dni, a ja je tak dobrze pamiętam! To ja tak długo żyję!! To dla młodych tak znajome, jak dla mnie Powstanie Styczniowe. Tyle, że ja wspomnę o wojnie koreańskiej. A teraz uporządkujmy bazę Marina Vlady właściwie Marina de Poliakoff – Baidaroff (ur. 1938) - francuska aktorka, której przodkami byli Rosjanie. Popularność w Polsce przyniosły jej filmy "Przed potopem" Cayatte'a i "Czarownica" Michela. "Przed potopem" to film o zbuntowanej młodzieży, która wobec wybuchu wojny koreańskiej zamierza uciec na wyspy Polinezji, a "Czarownica" to film, ktorym Marina Vlady oczarowala caly świat; Wysockiego też. Malgorzata Piwowar na http://www.rp.pl/artykul/1166381-Dokument-o-Wysockim-i-Vlady.html pisze: "Ich wspólna historia trwała 13 lat. To był czas szczęścia i rozpaczy. Tak wyglądała miłość Mariny Vlady i Włodzimierza Wysockiego. Poznali się w 1967 roku w Moskwie, gdy on był dobrze rokującym aktorem Teatru na Tagance, a ona – francuską aktorką znaną z filmu „Czarownica", budzącego w ZSRR zachwyt. Ten film zobaczył też Wysocki i powiedział o Marinie – „ona będzie moja" – tak twierdzi Jurij Lubimow, reżyser i przyjaciel aktora. A Marina, kiedy zobaczyła Wołodię grającego w jednym ze spektakli – też się nim zafascynowała. Potem dopomógł los. Po spektaklu znaleźli się na tym samym przyjęciu. .. ...Dalsze wydarzenia toczyły się szybko, bo uczucie okazało się tak gwałtowne, że szybko zdecydowali się na nowe życie. Nie było to proste, bo oboje byli już w związkach - ona była matką trojga dzieci, on – dwóch synów..." Wladimir Wysocki (1938 – 1980) - pieśniarz, poeta i aktor. Wg Wikipedii „Jako aktor zyskał sławę swoimi kreacjami w Teatrze na Tagance oraz kilkoma rolami filmowymi m.in. w serialu kryminalnym pt. „Gdzie jest czarny kot” Dla większości był przede wszystkim pieśniarzem. Śpiewał niskim, ochrypłym barytonem, przy akompaniamencie gitary (później również z orkiestrą)....” Najtrafniej ocenia go Marina w liście po śmierci Władimira, pełnym żalu i pretensji do teścia, przedstawiciela sowieckiego betonu, który nie chciał z synem się pojednać (s. 235): „...Ten pijak, element antyradziecki, odszczepieniec, nierób, wróg, szaleniec, zły ojciec, zły syn, ten człowiek upadły, który zadaje się z cudzoziemką - to pański syn, Siemionie Władimirowiczu.. Ten podziwiany aktor, powszechnie uznany twórca, człowiek namiętnie kochający ziemię ojczystą, niestrudzony w pracy, patriota, wizjoner, sfrustrowany ojciec, cierpliwy, pobłażliwy dla pańskiej głupoty syn, ten człowiek wyzwolony i szczęśliwy w życiu prywatnym - to także pański syn.....” Świetna książka, choć ujawnia poważny mankament, poważny problem autorki ze zrozumieniem istoty rosyjskiego pijaństwa. Mimo własnych rosyjskich korzeni, mimo znajomości faktów (s. 39): „...od trzynastego roku życia pijesz na umór...”, mimo poznania wielu Rosjan, mimo szczerej chęci pomocy mężowi, nie jest w stanie zrozumieć „rosyjskiej duszy”, która żąda alkoholu, by się otworzyć i móc tworzyć. Abstynencja alkoholowa spowoduje abstynencję twórczą, a tego właśnie ona nie jest w stanie pojąć. Czyż nie widać tego również na polskim podwórku? Przecież dla całej plejady polskich twórców alkohol to „condicio sine qua non”. Okresy wymuszonej abstynencji, to złuda, bo „kto pił, ten będzie pił”, a jak nie będzie, to straci zdolność tworzenia. Wskutek tej niemożności zrozumienia, kryzys w ich związku się pogłębiał, aż do tragicznego końca. C' est la vie! A obciążanie winą ojca czy systemu jest naiwne. Jeszcze jedna refleksja po zakończeniu lektury: poznajemy punkt widzenia Mariny, a ja podziwiam siłę jego miłości, chociażby wtedy, gdy zaszywa kolejne esperale, wiedząc, że je wydłubie. Marina pisze (s. 55): „.....Masz wolny wybór, nikt nie zmusza cię do wznowienia kuracji ale nawroty choroby skłaniają cię do podejmowania kolejnych prób. Okresy wytchnienia trwają coraz krócej: od półtora roku przy pierwszym zaszyciu do kilku tygodni przy ostatnim....” Wysocki nie zaszywa esperalu dla ratowania siebie, bo jest absolutnie pewien nieskuteczności tego; on rozpaczliwie próbuje ratować ich związek; on, w swoim mniemaniu, się poświęca.... I dlatego ten związek nie ma już szans, on chyba od początku ich nie miał... Zakończę trafnymi słowami Lubimowa (s. 218): „Pasternak, Achmatowa czy Wysocki wzbudzili swoimi wierszami więcej niż podziw - wzbudzili miłość” Łza w oku się kręci, więc wchodzę na https://www.youtube.com/watch?v=HbaZVb3ILD4 i słucham na początek „Ballady o miłości” PS Ciekawostka: Marina Vlady mieszkała w Maisons – Laffitte, jak Giedroyć i jego „Kultura”
Wojciech Gołębiewski - awatar Wojciech Gołębiewski
ocenił na109 lat temu
Czasy, miejsca, ludzie. Wspomnienia z Kresów Wschodnich Helena Rothowa
Czasy, miejsca, ludzie. Wspomnienia z Kresów Wschodnich
Helena Rothowa
Autorką wspomnień z Kresów Wschodnich jest Helena z Jaczynowskich Rothowa, pochodząca z zamożnej, ziemiańskiej rodziny. Ja uwielbiam takie książki, to cenne źródło informacji jak dawniej żyli Polacy , szczególnie interesują mnie tzw wyższe sfery, ponieważ to warstwa społeczna, która całkowicie przestała istnieć. Rodzina pisarki związana była z Grodnem i Wierzchowicami w dawnym województwie poleskim. Obecnie to rejony pogranicza Polski i Białorusi. Helena z dzieciństwa pamięta min sąsiadkę Elizę Orzeszkową, ale jej wspomnienia są znacznie bogatsze. Śledzimy losy rodzin Rothów i Jaczynowskich od przełomu XIX i XX wieku, poprzez Wielką Wojnę, dwudziestolecie międzywojenne, II Wojnę Światową, do wczesnych lat po wyzwoleniu. Książka,, Czasy, Miejsca, Ludzie '' to prawdziwa perełka, mamy tu szczegółowy opis życia ziemian , poznajemy codzienną rutynę państwa że dworu oraz służby, prowadzenie gospodarstwa, pracę rolne i domowe , rozrywki i święta , to wszystko jest przedstawione bardzo wyczerpująco. Małym minusem jest przerywanie wspomnień bardziej współczesnymi zapiskami autorki( z lat 1964-1967) , co prawda tekst odznacza się ponieważ napisany jest kursywą, mimo tego wytrąca czytelnika z rytmu. Mnie osobiście na początku przytłoczyła masa osób z najbliższej i dalszej rodziny Heleny Roth , o której wspomina w tej książce. Szczerze, myliły mi się te osoby i nie zawsze wiedziałam kto jest kim. Poza tym te wspomnienia są cudowne, polecam każdemu, kto lubi takie retro opowieści rodzinne, będziecie zachwyceni.
YAGAES - awatar YAGAES
ocenił na910 miesięcy temu
Lwy wyzwolone Jarosław Abramow-Newerly
Lwy wyzwolone
Jarosław Abramow-Newerly
Książka przedstawia dalsze losy autora, jego rodziców, ojca, który stawał się sławnym pisarzem, ich zmagania z nową rzeczywistością, bo po wojnie była już inna Polska, nowa, socjalistyczna. Autor autobiografii obserwował, jak zostaje zburzony stary porządek. Czytając jego wspomnienia, zwłaszcza dotyczące ówczesnych elit, czasami musiałam się uśmiechnąć. „Ten minister Skrzeszewski, choć w rogowych okularach wyglądał na inteligenta, powitał nas tak: -Droga młodzieży i dziatwo szkolna. … Z naszemy nowemy programamy szkolnemy i swojemy nauczycielamy w klasach zetkniecie się po raz pierwszy w nadchodzącym nowem sezonie szkolnem tysiąc dziewięćset czterdzieści łosiem na dziewięć... - Jak 'łon' tak mówi, to nic dziwnego, że tak 'łoświatę' załatwił...” Czytając „Lwy wyzwolone” obserwujemy, jak tworzy się nowy świat po wojnie, są otwierane teatry, w których nie wszystkie sztuki są grane, powstają nowe gazety, autor odwiedza kina, które po wojnie zaczynają działać. Jarosław Abramow – Newerly wymienia mnóstwo znanych nazwisk; pisarzy, z którymi stykał się dzięki swoim rodzicom, ówczesnych aktorów, których w starszych filmach możemy jeszcze i my zobaczyć, no i oczywiście przewija się na kartach postać znanego aktora, jego przyjaciela, Zbigniewa Zapasiewicza. Książkę bardzo fajnie się czyta, wspomnienia autor toczy w tym samym ciepłym tonie, jak w poprzedniej książce; czytając tego autora czuje się pozytywną energię.
AnnaDe - awatar AnnaDe
ocenił na96 miesięcy temu
Tak było... Eustachy Sapieha
Tak było...
Eustachy Sapieha
Książka wartościowa, bo opisuje autentyczne przeżycia i losy ks. Eustachego Sapiehy (od dzieciństwa w majątku Spusza, przez kampanię wrześniową, obóz jeniecki, epizod z zarządzaniem polskimi stadninami w wyzwolonych przez aliantów Niemczech, wreszcie zaczynanie życia "od zera" na emigracji w Kenii). Książka napisana jest prostym, niekiedy nawet dość dosadnym językiem - co może czytelnika nawet trochę zszokować biorąc pod uwagę osobę autora, nomen omen arystokraty, kniazia z bardzo znanego i zasłużonego dla Polski rodu. Jest to jednak usprawiedliwione tym, że Eustachy Sapieha był przede wszystkim żołnierzem (w randze podporucznika kawalerii brał udział w kampanii wrześniowej),studiów rozpoczętych w Belgii po wojnie już ze względu na trudne położenie materialne nie kontynuował. Dla mnie książka wartościowa, bo pokazuje niezłomność charakteru ludzi, którzy stracili wszystko i z wiadomych względów nie mogli wrócić do kraju. Z książki dowiadujemy się też całkiem sporo o powojennej historii Kenii. Bardzo ciekawe są też zamieszczone w książce liczne zdjęcia i ilustracje. Podsumowując - nie jest to jakaś wybitna literatura, wspomnień ks. Sapiehy nie czyta się tak dobrze jak np. "Na skraju imperium" Mieczysława Jałowieckiego - myślę jednak że mimo wszystko warto je przeczytać.. Mnie trochę raziły opisy polowań w Afryce (kiedyś takie polowania były zapewne normą, dziś nie są już "w dobrym guście" i według mnie bardzo dobrze..). Utkwił mi w głowie taki cytat z książki: "(...)Tylko chamstwo wstydzi się biedy. (...) Chodziło nam o to, żeby nasze dzieci wiedziały nie tylko o 'noblesse', ale że 'noblesse oblige', a to rzecz dużo ważniejsza".
Jacek Gieczewski - awatar Jacek Gieczewski
ocenił na72 lata temu
Pierwsza woda po Kisielu. Historie rodzinne Jerzy Kisielewski
Pierwsza woda po Kisielu. Historie rodzinne
Jerzy Kisielewski
Bardzo lekka i przyjemna książka autorstwa Jerzego Kisielewskiego poświęcona jego ojcu, słynnemu Stefanowi Kisielewskiemu, zaskakuje ciepłem i humorem. Kisiel był znanym felietonistą i komentatorem życia w okresie PRL, a jego dystans, inteligencja i cięty dowcip pozwalały trafnie i z wdziękiem opisywać trudną, siermiężną rzeczywistość tamtych czasów. Najwięcej miejsca w książce zajmują historie związane z ich domem rodzinnym – autor świetnie pokazuje relacje ojca i matki, napięcia codziennego życia, a przede wszystkim rolę Stefana Kisielewskiego w wychowaniu dzieci. Szczególnie podobało mi się podkreślanie przez syna poglądów ojca na temat wychowania: dzieci nie muszą być grzeczne, lecz powinny mieć własne zdanie, potrafić je wyrażać, poznawać siebie i świat, uczyć się na błędach. To podejście jest mi bardzo bliskie – i choć nie zawsze spotyka się z aprobatą dalszej rodziny, uważam je za program niezwykle wartościowy. Książka stanowi świetny portret epoki PRL, ale przede wszystkim pokazuje życie kulturalne i towarzyskie Krakowa, Warszawy, gór i morza. Fascynujące są wspomnienia młodego chłopaka, który miał okazję obserwować wielkich intelektualistów tamtych czasów – zachował wiele portretów i anegdot, które przetrwały do dziś. Jest to opowieść o pewnej inteligenckiej rodzinie, dla której prawda, szczerość i szacunek były o wiele ważniejsze niż doczesne splendory, tytuły i gratyfikacje pieniężne.
Arek - awatar Arek
ocenił na62 miesiące temu

Cytaty z książki Amerykanka w Warszawie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Amerykanka w Warszawie